Świetliste niteczki i wewnętrzne skrzydła ze Światła…

(*)

Dosłownie przed chwilką, zaraz po obudzeniu się, zaczęłam rozmyślać o tym co napisałam tuż przed zaśnięciem na blogu Anilalah, o tym, że i ja doświadczam czasami takich stanów w których rozplatam, czy też przeplatam świetliste niteczki. Z reguły nie pamiętam zbyt wiele, tylko tyle.. ale przypomniałam sobie, że w pewnym okresie życia (szczególnie intensywne było to w roku 2007) widywałam jak tego typu niteczki opadają na mnie, troszkę jak deszcz, albo lekkie piórka… I takie skojarzenie przyszło mi na myśl właśnie teraz…. powrót utraconych cząstek które straciłam kiedyś w wyniku jakiegoś kosmicznego kataklizmu…. jakby rozrzuconych na wiele wiele stron.. I w tym momencie, mimo zamkniętych oczu, ujrzałam duży, bardzo jasny rozbłysk…. podobny do tych, które widywałam już wcześniej i które określiłam w pewnym momencie majańskimi migawkami… błyskawicznie otworzyłam oczy i zapytałam Jarka, czy i on to widział, ale tylko się uśmiechnął ze zrozumieniem…. oczywiscie… ze nie..  dodam, że te opadające na mnie niczym delikatne piórka niteczki skojarzyły mi się też z wewnętrznymi skrzydłami ze światła

2008-04-29 11:35

Podczas doświadczenia z ubiegłego roku zobaczyłam coś co przypominało ogromną czarną ścianę, pośrodku której umieszczone były żywe – zapłakane oczy… Ten widok mnie zmroził, ale wówczas w porę otrzymałam informacje, aby użyć wewnętrznych skrzydeł ze światła… I ściana znikła… Potem nastąpiła podróż do innego Wszechświata.. A wczoraj znowu owe skrzydełka okazały się być bardzo pomocne

wiecej o tym doswiadczeniu w notce:

Przejście Ziemi, Pamięć Wszechświata i doświadczenia okołoporodowe

choc właściwie nie tyle chodzi o skrzydła, bo nie potrzebuję ich do niefizycznych lotow, ile o pewien ruch energii….  przychodzą mi też na myśl inne doświadczenia z rozbłyskami, szczególnie jedno, w którym ujrzałam siebie jako gwiazde..  naprawde wielka! spogladajaca na siebie tu na Ziemi i…. mrugajac do siebie z gwiezdnym pozdrowieniem

to wszystko jest jak coraz pełniejsze przypominanie sobie o sobie i odzyskiwanie siebie, swoich utraconych czastek…

Jabłonka (Drzewo Życia), równonoc jesienna, 22 września 2012, 09:13

Advertisements

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

8 thoughts on “Świetliste niteczki i wewnętrzne skrzydła ze Światła…”

    1. hmm, skoro tak to odbierasz Nnko… hmm…. o swoich odczuciach pisałam w innym komentarzu, a także przed chwilką u Ciebie na blogu, skopiuję i tutaj:

      //Livia pisze:
      Twój komentarz oczekuje na moderację.
      Wrzesień 22, 2012 o 09:07

      ja miałam ciekawe doświadczenia w trakcie wczorajszej medytacji… włączyłam się w nią świadomie.. wspierając z mojego punktu widzenia tę opcję, która w tym momencie wydała mi się warta wsparcia…… BE PEACE! o swoich wrażeniach pisałam między innymi tutaj: http://liviaspace.com/2012/09/20/be-the-peace/comment-page-1/#comment-40//

      //Livia pisze:
      Wrzesień 22, 2012 o 09:32

      co istotne odczułam wczorajszy dzień jako moment osiągnięcia przez Ziemię lepszej równowagi większe zbliżenie się do siebie różnych przeciwstawnych energii…. stąd ten dziwny dźwięk będący połączeniem kilku różnych dźwięków… nowe brzmienie, choć póki co tylko przejściowe…. moim zdaniem to bardzo ważne co zaszło, bo wpłynęło harmonizująco na cały proces przemian……. rzecz jasna każdy może to postrzegać inaczej… przede wszystkim BE PEACE, bo nie chce mi się z nikim walczyć…. szukam i pragnę tego co nas łączy… jakoś musimy się w tym wspólnie odnaleźć…. i jak to powiedział pan Tadek Owsianko – wszyscy jedziemy na tym samym wózku ;)//

      Lubię to

  1. Livia:
    ‚napisałam tuż przed spaniem na blogu Anilalah, o tym, że i ja doświadczam czasami takich stanów w których rozplatam, czy też przeplatam tzw świetliste niteczki.. „

    Miałam wiele doświadczeń podobnych do tych z rozplątywaniem niteczek… Nazywałam to pruciem i pisałam o czwartej Parce…Dokładnie wiem, z czym to prucie było i jest związane.

    nnka

    „hm to co dzisiaj zeszło po tych medytacjach raczej nie było swietlistą siecią… bardziej to jak lekcja kolejna do której nie jestesmy gotowi jak gatunek.”

    Nie wiadomo Nnko, czy ta energia jest przeznaczona dla całego gatunku? A może gatunek zostanie zmodyfikowany jakoś? Może zresetowane zostaną programy? A może gatunek wyginie i powstanie nowy?
    Napisałaś u siebie: „Jest tylko jedno drobne ale..Po pierwsze; ilość to nie to samo co jakość, bo jak zapewne wszyscy wiedzą w medytacjach następuje “uśrednienie” i wyrzucenie (projekcja) wzorców z nieświadomości, a sam bloker tylko odsuwa w czasie to co i tak musi być przepracowane jako lekcja.”(http://nnka.wordpress.com/2012/09/20/21-wrzesnia-w-piatek-zanosi-sie-na-najwiekszy-tego-typu-event-we-wspolczesnych-nam-czasach/#comment-7776)

    /Livia pisze:
    Wrzesień 22, 2012 o 09:07
    ja miałam ciekawe doświadczenia w trakcie wczorajszej medytacji… włączyłam się w nią świadomie.. wspierając z mojego punktu widzenia tę opcję, która w tym momencie wydała mi się warta wsparcia…… BE PEACE!

    Nie dziw się Liviu, ani Ty Nnko, że różni ludzie odbierają płynące energie w różny sposób. To też zależy od wzorców myślowych (programów), według których jeszcze funkcjonujemy…

    Doświadczałam takich stanów, w których na przykład czułam nagłe wzmocnienie energii w splocie słonecznym i obserwowałam reakcje umysłu: w zależności od tego, jaką wersję wybiera umysł, mogę ten rodzaj energii nazwać lękiem albo radością. Paradoksalnie jest to energia o tej samej częstotliwości, ale poprzez dualność i tendencje umysłu do biegunowości rozpoznań, ma on tendencje do wybierania albo jednej albo drugiej wersji…

    Ta energia o tej samej częstotliwości może – jako umownie ujemna, „negatywna” – być odczuwana przez ciało jako lęk/strach lub może – jako umownie dodatnia, „pozytywna” – być odczuwana jako radość/szczęśliwość.

    Gdy zaś umysł jest <czysty albo pusty, a ciało uwolnione z zapisów (traum), można doświadczyć po prostu… przepływu tej energii. Oczywiście można także świadomie tę energię dookreślić i doświadczyć świadomie uczucia lęku/strachu albo radości/szczęśliwości. Dar wolnej woli… 🙂

    w miłości

    Lubię to

  2. poruszasz Jestem tu dwa zupelnie inne zagadnienia które opisałam u siebie. Wzorzec karmiczny który jest sciagany jest DLA WSZYSTKICH BO JEST TO ZBIOROWA ŚWIADOMOŚĆ i zbiorowa karma która uaktywniono ( NIE JEST TO ENERGIA TYLKO ZAPIS) i nie jest to nie to samo co wykorzystanie technik medytacyjnych i przelicznik na który powołali sie organizatorzy imprezy w Polsce.

    Lubię to

  3. A Ja tak do tych świetlistych skrzydełek bym chciała coś napisać :D. óbudziłam się rankiem pierwszego dnia po przeprowadzce przed wschodem słońca… siedziałam i siedziałam 🙂 i myśli swobodnie płynęły… a im więcej słońca na niebie i jego światła tym więcej we mnie… i wtedy pomyślałam o liczbie 33… że ten numer mojego mieszkania do są moje skrzydła świetliste te wewnętrzne… te skrzydła wtedy zaczęły się rozwijać… w wyobraźni malowałam sobie je i wyszły takie motylkowe skrzydełka :)… widziałam jak płyną przez ether w blasku słońca i lśnią i migocą dookoła świetliste iskierki… iskierki tęczowe migocą i roznosi je wiatr we właściwe miejsca :).

    Lubię to

    1. Wonderful…. Gossamer Web of Light 🙂 i znów niesamowite połączenie pomiędzy naszymi doświadczeniami, także z tym co przeżyłam dosłownie przed chwilką i co opisałam tak na szybkiego w najnowszej notce…

      nie wiem czy pamiętasz, ale pisałam gdzieś że też mieszkałam kiedyś w domu pod numerem 33, choć numer mojego rodzinnego domu to 22, pierwotnie 11… pozniej mieszkalam w mieszkaniu pod numerem 13/9 i to był ważny dla mnie okres w życiu, bardzo burzliwy, a jednoczesnie mocno transformujący… to właśnie pod tym numerem spędziłam rok 1987 – rok harmonicznej konwergencji… jeszcze jako dziecko.. przez ostatnie kilka lat mieszkałam w Domu Pomiędzy Dwoma Dzbanami 52, czyli w GAJA GARDEN…. a wcześniej było jeszcze kilka innych miejsc, choć bardziej przelotnych, o nich też gdzieś wwpominałam…. teraz muszę kończyć, do usłyszenia………….

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s