Bahama Mama, Acklins i Atlantydzkie Klucze…

Notka z Salonu Tajemnic z dnia 23 marca 2011…

Bahamy to jedno z tych miejsc na Ziemi z którymi łączy mnie szczególna więź (podobnie jak z Egiptem i Nowym Meksykiem, Krainą Oczarowania)..

  blue_paradise_bahamas_wallpaper-normal images images2

konkretnie chodzi o jedną z bahamskich wysepek, o Acklins

Dlaczego właśnie Acklins, a nie np. Bimini, Andros, albo Eleuthera? Pisałam o tym w kilku notkach, począwszy od: Atlantydzkich kluczy – Acklins

O Acklins usłyszałam już w dzieciństwie, o tym, że to dla mnie bardzo ważne miejsce na Ziemi, związane z przyszłością, która jak czuję właśnie nadeszła… W pamiętnikach z okresu gdy miałam 13 lat pisałam o kluczach na Acklins, że muszę je odnaleźć.. przypomnieć sobie.. a wszystko zaczęło się od historii pewnego złamanego klucza… doprawdy niesamowite jak to wszystko jest ze sobą powiązane…. i stąd właśnie to poczucie, że znajduję się aktualnie w momencie, który ma związek z tzw. Dziurką od Klucza….. W sumie słowa są tu zbędne jako że i tak mam to wszystko w sobie, można powiedzieć, że w jednej ręce, ale czuję, żeby napisać także przez wzgląd na innych….

Acklins

***

przy okazji inne ciekawe filmiki o Bahamach:

Eleuthera

**

podwodne tunele i jaskinie Bahamach..

     Underwater_Cave_by_coccoluto bahamas_wallpaper-normal one_eyeland_underwater_cave_by_erik_almas_51896

Sama w pewnym momencie zaczęłam odbywać podróże niezwykłymi podwodnymi tunelami prowadzącymi mnie do wrót Atlantydy.. Po raz pierwszy stało się to w pierwszy dzień lata nad Morskim Okiem w Tatrach.. gdy coś mnie nagle wybudziło w nocy.. kazało podejść do okna i wtedy poczułam, że zanurzam się w wodach stawu, a następnie wpływam w niesamowity podwodny tunel… Choć najpierw zauważyłam wiele maleńkich jasnych rozbłysków w oddali, tak jakby światła latarek ludzi schodzących nocą z gór, albo roztańczonych nad górami Świetlików… na koniec dowiedziałam się, że jestem związana z Kryształową Czaszkę, którą powinnam aktywować…. Choć już wcześniej miałam niejedno głębokie doświadczenia z wodą.. któremu czasami towarzyszyło dosłownie uczucie fizycznego zanurzenia w niej mimo iż w rzeczywistości były to podróże niefizyczne, np. w trakcie medytacji… W czasie tych doświadczeń spotykałam czasem syreny, a czasem siebie samą w syrenim ciele…

the_fanastic_art_of_rowena

***

dodane 23 lipca:

poniższy filmik bardzo mi się kojarzy z moimi doświadczeniami, zwłaszcza tymi opisanymi w notce o medytacjach z wodą: http://salontajemnic.wordpress.com/2011/07/07/medytacja-nad-brzegiem-oceanu/

bardzo bardzo jest mi bliski:

***

dodane 29 listopada

znalazłam coś ciekawego, ale jestem poruszona… ten Blue Canyons wygląda jak…. niesamowite… widziałam, widziałam to….. wiedziałam, że tam jest…

Jill Heinerth and Marc Laukien at Atlantean Arches, Bight of Acklins, Acklins Island, Bahamas

http://www.bahamascaves.com/exploration/acklinsisland.html

***

dodane 1 grudnia

Cudowne doświadczenia, cudowna relacja.. ach.. u mnie nie było aż tak magicznie… odpłynęłam szybko i głęboko.. choć czułam, że tak ma właśnie być, a więc poddałam się temu… pamiętam tylko, że ujrzałam Ciebie w takim barwnym i radosnym kręgu (niczym kwiecista mandala, albo karuzela) i poczułam, że świetnie się bawisz i wtedy sama skierowałam się tam gdzie coś mnie mocno przyciągało, przyzywało

choć wiem, że miało wpływ na to coś co się wydarzyło tuż przed medytacją, a mianowicie… natrafiłam w Internecie na pewną informację, która mocno, bardzo mocno!! mnie poruszyła… ale wcześniej… tego dnia po raz któryś wspomniałaś mi o tych bólach w klatce piersiowej i nagle poczułam, że nie bez powodu mówisz mi o tym i wtedy…. zaprosiłam Cię do Kręgu z intencją aby połączyć się z Sercem Ziemi, bo jak poczułam te sprawy są ze sobą jakoś powiązane…. przypomniałam też sobie o doświadczeniu sprzed kilku dni kiedy miałam piękny szmaragdowy sen o Sercu Ziemi i zaraz po przebudzeniu się czułam aby o tym napisać… z tym się wiązała także Pieśń Ziemi, a z nią Wibracja Kolibra…..

Koliber dał o sobie znać w niesamowity sposób już wcześniej, w dniu 10 listopada, tuż przed naszym wejściem na Ślężę… może pamiętasz to co mówiłam gdy wchodziłyśmy na górę, że mam wrażenie iż moje Serce jest otwarte niczym gwiezdne wrota..

niesamowicie z tym wszystkim połączyły się dzisiejsze komentarze Altei…

Wrócę się jednak do tej informacji, która tak mocno mnie poruszyła tuż przed medytacją… dotyczy ona pewnego niezwykłego odkrycia, na jednej z bahamskich wysepek o nazwie Acklins, która już w dzieciństwie nabrała dla mnie wyjątkowego znaczenia… usłyszałam wtedy, że to dla mnie najważniejsze miejsce na Ziemi i że kiedyś tam powrócę i że historia ta wiążę się z pewnym KLUCZEM, a właściwie od klucza się zaczęła….. http://liviaspace.com/2012/09/24/bahama-mama-acklins-i-atlantydzkie-klucze/

w swoich pamiętnikach z okresu gdy miałam 13 lat odnalazlam zapisek o kluczach na Acklins i o tym, ze miejsce to dopiero przyszlosc i RAJ NA ZIEMI….

pozniej na wiele lat o tym zapomnialam, az do pewnego momentu w 2010 roku kiedy to Acklins nagle znow we mnie ozylo niczym wylaniajacy sie na nowo zatopiony lad.. stalo sie tak za sprawa pewnego odkrycia u wybrzezy Kuby, ktore wiazalo sie z Atlantyda i wtedy patrzac na mape nagle dostrzeglam Acklins powyzej, a potem spojrzalam na Bimini i nagle zrozumialam, ze to Acklins w dziecinstwie wiazalo sie z tym momentem…

Co ciekawe dwa dni temu mialam bardzo realna wizje.. widzialam siebie jak wplywam w glab pewnej Blue Hole i ze widze cos w rodzaju dziurki od klucza…. nie moglam tego jednak zrozumiec…. co to wlasciwie oznacza.. przeciez fizyczne wplyniecie w takie miejsce oznacza tak naprawde fizyczna smierc!

a teraz mysle, ze moglo chodzic o to zdjecie:

DESCRIPTIVE TEXT HERE

dziurka od klucza!!!!!!!

teraz juz wiem, ze:

“Kiedy przyjdzie pora, wszystkie starożytne czaszki, o których istnieniu wiemy, oraz te, które dopiero się ujawnią, zostaną wezwane i powrócą do swego pierwotnego miejsca tu, w Ameryce Środkowej, a wówczas poznamy ich mądrość” (cytat z książki ‘Tajemnica Kryształowych Czaszek” Ch. Morton, Ceri L. Thomas)

przypomnę więc o 12 12 12 The Crystal Skulls Return to Atlantis:
http://liviaspace.com/2012/09/25/12-12-12-the-crystal-skulls-return-to-atlantis/

napisalas u siebie:

“Wiem, że moja świadomość płynęła kanałami światła, którymi płynęło też światło jak świetlista woda. Wiem, że raz trafiłam do zielono -turkusowej wody i pomyślałam o syrenach. Ale uderzyło mnie to że pomyślałam o wodach Acklins- oglądałam dziś zdjęcia na Twoim blogu…”

kiedy po raz pierwszy wplynelam w podobny kanal/tunel… otrzymalam przekaz o krysztalowej czaszce… nie potrafie go jednak przelozyc na slowa… chyba tak ma byc…

zapomniałam w nocy napisać, że zaraz po tym jak ujrzałam Ciebie w tym barwnym kręgu poczułam jak zanurzam się w wodzie… coraz głębiej i głębiej… i wtedy ujrzałam inny krąg, widziałam go już kiedyś….. pośrodku tego kręgu znajdowało się coś równie znajomego…. na pierwszy rzut oka przypominającego kulę, kryształową kulę…. próbowałam się do nie zbliżyć, ale wtedy właśnie zupełnie odpłynęłam…..

cdn…

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

46 thoughts on “Bahama Mama, Acklins i Atlantydzkie Klucze…”

  1. Acklins, Hel, Atlantydzkie klucze
    27 Sierpień 2011

    postanowiłam przenieść w to miejsce wszystkie moje zapiski dotyczące tego tematu

    Polska, podobnie jak Egipt, Indie itd., kryje w sobie klucze prowadzące do zrozumienia pełniejszej historii Ziemi… czym są owe klucze? jakie wrota tajemne otwierają? z jakich miejsc prowadzą? do jakich miejsc?

    ***

    08 listopada 2010
    Helskie Wrota do Podziemnego Królestwa?

    Ta myśl mogła się we mnie narodzić tylko na chwilę.. ileż to myśli szybko przypływa i równie szybko odpływa w rwącym nurcie mego umysłu.. w przypadku tej myśli tak się jednak nie stało.. Zatrzymała się na dobre na wyspie mej Świadomości.. Dlaczego jest to dla mnie aż tak ważne? Dlaczego Helskie Wrota do Podziemnego Królestwa wciąż tkwią w moim umyśle? Historia tych Wrót w moim życiu zaczęła się tak na dobre od pewnego snu w którym ujrzałam na dnie zatoki puckiej właz, a pod nim tunel prowadzący dalej.. głębiej.. pod dno.. Dokąd mnie doprowadził? Pisałam o tym na forum przebudzenie i na moim nieistniejącym już blogu (my yourneys between worlds)… Postanowiłam jednak powrócić do tej historii również w tym miejscu, gdyż czuję, że muszę to wreszcie wyjaśnić.. nawet jeśli ma to znaczenie tylko dla mnie.. czy pewne miejsca mogą mi w tym pomóc? przekonałam się, że tak.. gdyż ożywają w nich pewne wspomnienia, niekiedy bardzo już wyblakłe.. cóż… dopiero po spleceniu ze sobą wielu nici wyłania się pewien wzór.. na barwnej tkaninie wielowymiarowego istnienia..

    ***

    o Węgorzach z Atlantydy

    Pamiętam jak wielkie wrażenie wywarła na mnie kiedyś informacja, że węgorze przybywają do naszego Bałtyku aż z rejonów dalekiego Morza Sargassowego. Pamiętam jak się nad tym zastanawiałam. Dlaczego odbywają aż tak długą podróż? Dlaczego przybywają właśnie tutaj, zaczynając swą wyprawę u wybrzeży Ameryki i przemierzając cały Atlantyk? Nawet kiedy dowiedziałam się już, że stoi za tym Golfsztrom to wciąż czułam, że musi być w tym coś jeszcze, że z wędrówką węgorzy wiąże się jakiś głębszy sens…

    Potwierdzenie swoich wewnętrznych przeczuć i odpowiedź na nie dające mi spokoju pytania znalazłam dopiero wczoraj, w pasjonującej książce Ludwika Zajdlera pt. ATLANTYDA.. Lektura, mimo że wydana w roku 1963, wciąż wydaje się być świeżą, oferując szerokie spektrum informacji mogących poruszyć tak wyobraźnię jak i logiczny umysł.. i to nie tylko Atlantomanów..

    Rewelacje na temat węgorzy autor wspomnianej książki zaczął od poruszających me serce słów:

    „Wiadomo powszechnie, że zwierzęta mają lepsze od człowieka wyczucie trzęsienia ziemi. Warto zauważyć, że posiadają one również lepszą od człowieka pamięć odległych czasów. Chodzi tu mianowicie o węgorze, które jakoby przechowują pamięć o Atlantydzie, gdzie miała być ich ojczyzną.”

    Słowa te wywołały we mnie prawdziwy wstrząs. Byłam nimi tak poruszona, że na niczym innym nie mogłam się już skoncentrować.

    W myślach znów znalazłam się nad brzegiem morza, morza nad którym się urodziłam i nad którym spędziłam wiele lat życia.. Morza kryjącego w sobie wiele tajemnic.. i węgorzy, widywanych przeze mnie tak wiele razy.. Pamiętam swój ogromny smutek gdy widziałam je upokorzone i szamoczące się w sieciach, a niekiedy oprawiane. Myślałam sobie wtedy, że musiały przebyć tak długą i niesamowitą podróż, a teraz kończą w tak straszny sposób…

    Niezwykli przybysze z dalekiego świata..

    Historia tychże ryb jest doprawdy niezwykła. Autor twierdzi, że zagadka pojawienia się węgorzy w Bałtyku ma bezpośredni związek z katastrofą Atlantydy. Już za czasów Platona Arystoteles zastanawiał się nad pewnymi anomaliami życia tych stworzeń. Zastanawiało go dlaczego w naszych europejskich rzekach znajdują się jedynie węgorze płci żeńskiej.

    „Na temat pochodzenia węgorzy, ryb bez ojców – a matek ich także nie znano – istniały różne teorie przypominające raczej bajki.”

    Musiało upłynąć wiele czasu zanim odkryto w jaki sposób rozmnażają się węgorze. W 1904 roku, czyli ponad 2000 lat po Arystotelesie, duński ichtiolog J. Schmidt stwierdził, że larwy węgorzy przybywają na europejskie wody lądowe z zachodniego Atlantyku. Jednak, jak twierdzi L. Zajdler, dopiero atlantolodzy podjęli próbę rozwiązania tej zagadki.

    Znane nam w Europie węgorze przychodzą na świat w Morzu Sargassowym, najcieplejszej części Atlantyku. W drugim roku życia wyruszają w podróż ku zachodnim brzegom Europy, płynąc w wodach Prądu Zatokowego, zwanego Golfstromem. Po około roku żeńska część migrującej populacji wpływa do europejskich rzek, płeć przeciwna pozostaje zaś w morzu. Po osiągnięciu dojrzałości w słodkich wodach, czyli ok. 2 lata później, młode samice wracają do oczekujących w morzu towarzyszy, a następnie razem udają się w powrotną podróż ku Morzu Sargassowemu. „Tu odbywają się masowe gody weselne węgorzy, tu dorosłe samice składają jajka, tu rodzi się nowe pokolenie i tu spędza znów swe dzieciństwo.”

    Naukowcy badający biologiczne życie węgorzy do dziś nie potrafią odpowiedzieć na pytanie: dlaczego węgorze odbywają tak długą i ryzykowną podróż, skoro tak blisko mają do Ameryki i jej słodkowodnych rzek? Atlantolodzy sugerują, że za czasów istnienia Atlantydy, Golfstrom opływał dookoła Morze Sargassowe, unosząc larwy węgorzy do ujścia rzek m.in. na wyspach Atlantydy, a następnie, gdy już przeobraziły się w dorosłe osobniki, zabierał je z powrotem do Sargassowego Domu. Jakby na potwierdzenie teorii nagłej zmiany kursu Golfsztromu, za jedną z największych anomalii na Ziemi uważa się fakt, że zimą powietrze nad oceanem położonym na zachód od wybrzeży Norwegii jest średnio o ponad 22 stopnie Celsjusza cieplejsze niż powietrze na podobnych szerokościach.

    „I oto nadszedł jeden dzień i jedna noc okropna i wszystko się zmieniło. Golfstrom przestał wirować dokoła Morza Sargassowego, teraz zdąża ku północy, ku wybrzeżom nowego (dla węgorzy, bo dla nas Starego) Świata. To nie węgorze obierają sobie Europę za miejsce dojrzewania, to Golfstrom je tam kieruje. Golfstrom, którego odnoga wpływa między Słupami Heraklesa do Morza Śródziemnego, inna zaś przez przesmyk między kontynentem i Wyspami Brytyjskimi toczy ciepłe wody ku Bałtykowi. Golfstrom, któremu młode larwy węgorza powierzyły swe losy, niesie je teraz tysiące kilometrów, narażając na to, że tylko część ich zdoła ujść przed niebezpieczeństwem podróży w obie strony, podróży bez sensu, bo przecież tuż obok znajdują się równie słodkie rzeki kontynentu Ameryki. Ale dla młodszych larw jest to droga nie do przebycia – tylko dorosłe potrafią płynąć przeciwko prądowi.”

    Jak widać, wbrew powiedzeniu że „ryby głosu nie mają”, węgorze przemówiły, wskazując pewną ścieżkę… niczym nić Ariadny prowadzącą do..

    Rozwiązania zagadki

    Morze Sargassowe, czyli miejsce w którym się rodzą i z którego do nas przybywają owi zagadkowi łącznicy dwóch światów uznaje się za jeden z najbardziej tajemniczych, owianych legendami akwenów świata, choć tak naprawdę morzem nie jest. Nie styka się bowiem z żadnym lądem, a jego granice wyznaczają jedynie silne prądy oceaniczne. Z tego też powodu, jest istną oazą ciszy pośród często rozszalałych fal Oceanu Atlantyckiego. Czyżby była to kolejna anomalia wynikła z zatonięcia całego kontynentu? W miejscu tym zaiste zagadka dosłownie goni zagadkę, albowiem Morze Sargassowe znajduje się w samym centrum tzw. Trójkąta Bermudzkiego! Sama zaś nazwa akwenu wzięła się od występujących obficie w jego wodach gronorostów (sargassum), glonów nawet kilkumetrowej długości, które co prawda są typowe dla wielu tropikalnych wód na całym świecie, jednak tylko w strefie przybrzeżnej..
    Czyżby chodziło o brzegi Atlantydy?

    Tajemniczości temu miejscu dodaje też fakt, że znany jasnowidz, Edgar Cayce, właśnie w rejonie Morza Sargasowego umiejscowił tę część Atlantydy, która jego zdaniem jako pierwsza poszła na dno w czasie wielkiej katastrofy…

    Tam właśnie rodzą się i stamtąd przybywają do nas węgorze.

    Z Atlantydy..?

    „Jedno jest pewne: tajemnica węgorzy jest równie stara jak tajemnica Atlantydy”

    Wszystkie przytoczone w cudzysłowiu fragmenty pochodzą z książki pt. „Atlantyda” autorstwa Ludwika Zajdlera (wyd. Wiedza Powszechna, Warszawa 1963)

    http://between.salon24.pl/252450,o-wegorzach-z-atlantydy

    ***

    27 listopada 2010
    Atlantydzkie Klucze.. Acklins..

    z przeszlosci pozostalo mi duzo pamietnikow.. lubilam prowadzic pamietnik, a byl nawet taki czas, ze uwazalam go za swego najlepszego przyjaciela.. ostatnio jednak cos mnie naszlo i mialam zamiar popalic wiekszosc tamtych zapiskow.. pomyslalam sobie.. przeciez to juz przezytki.. do czego mi sie to moze przydac? przeciez to co najwazniejsze i tak mam w sobie.. i sadze, ze pamietniki lada dzien splonelyby w kominku, a przynajmniej czesc z nich.. gdyby nie cos, wprost niesamowitego, co sie wydarzylo w dniu wczorajszym.. Jarek cos mi akurat pokazywal na mapie, cos w zwiazku z Atlantyda.. a konkretniej z pewnym niezwyklym odkryciem u wybrzezy Kuby.. przy tej okazji raz jeszcze spojrzalam na Morze Sargassowe i wtedy.. wyraznie to dostrzeglam.. Acklins!!! wyspa, ktora pojawila sie w moim zyciu jeszcze we wczesnym dziecinstwie.. niby w trakcie zabawy, choc juz nawet nie wiem jak do tego dokladnie doszlo, ale pamietam, ze chodzilo o jakiegos rodzaju losy.. mialam wybrac jedno z miejsc na Ziemi, ktore jest dla mnie w jakis sposob szczegolnie wazne.. I wylosowalam wlasnie Acklins.. pamietam, ze nie bylam z tego wyboru zbyt zadowolona.. bo miejsce to wydawalo mi sie nijakie.. ot taka mala wysepka.. jedna z wielu na swiecie.. trapila mnie ta mysl.. ze niby dlaczego wlasnie tak.. o co tu chodzi.. mimo wszystko musialam czuc wewnetrznie, ze stoi za tym cos glebszego.. wczoraj to wszystko do mnie wrocilo, choc takie bardzo odlegle, mgliste.. przypomnialam sobie, ze niejeden raz mowilam poznej o owym Acklins, ze pisalam o nim w swoich pamietnikach, ale nie bylam pewna.. mialam zamiar poprosic Jarka o przyniesienie wszystkich zeszytow z drugiego domku, do ktorego zostaly wyniesione przed remontem domu.. ale zanim do tego doszlo postanowilam wejsc w stan medytacji i w ten sposob sie czegos dowiedziec.. nie pamietalam juz w ktorym zeszycie byly jakies wzmianki o Acklins, w ktorym zapisalam to co najistotniejsze.. ale w trakcie medytacji zobaczylam wyraznie o ktory zeszyt chodzi.. pojawil sie przede mna jak zywy.. poplamiony od wosku i nadpalony! uslyszalam w dodatku, ze w zeszycie znajduje sie zarowno Acklins jak i KLUCZ.. kiedy juz Jarek przyniosl mi pamietniki szybko trafilam na wlasciwy zeszyt.. ciekawe, ze pierwsza notka zaczyna sie od bardzo dziwacznej historii o.. kluczu.. o tym, ze go zlamalam i ze czuje sie z tego powodu winna, a duch klucza wciaz wisi nade mna.. a potem.. jest!!! naprawdę jest.. wzmianka o Acklins.. napisalam, ze wciaz rozmyslam o Acklins.. wstrzasnelo mną to, zaczelam plakac.. dlaczego o tym rozmyslalam? dlaczego jako dziecko, a pozniej jako nastolatka.. dlaczego bylo to dla mnie wazne? przeciez moglam szybko o tym zapomniec.. dlaczego jednak Acklins wciaz zylo gdzies wewnatrz? nie pamietam.. mialam wtedy z 13 /14 lat kiedy dokonalam tych zapiskow.. to byly burzliwe lata, rownie burzliwe jak zapiski w tym zeszycie. Potem odnalazlam jeszcze dwie inne wzmianki o Acklins.. jedna z nich brzmi po prostu: KLUCZE DO ACKLINS

    dlaczego Acklins przypomnialo sie wlasnie teraz w moim zyciu? dlaczego wrocilo?! teraz wlasnie kiedy od dwoch dni ja i Jarek tak mocno zyjemy tym odkryciem u wybrzezy Kuby? A Acklins (patrzac na mape) lezy wlasnie tuz obok jej wybrzezy..

    na Bahamach i w dodatku blisko Morza Sargassowego.. czyli tam skad przybywaja do nas węgorze..
    z Atlantydy…

    cdn..

    walizka z pamietnikami trafila pod lozko w sypialni.. doslownie leze teraz na nich.. poczulam, ze przez chwile to jest odpowiednie miejsce dla tych zeszytow z przeszlosci.. Jarek zartuje, ze jestem straznikiem zapisow 🙂

    ***

    30 listopada 2010
    Moje odkrywanie Atlantydy.. Mirror Cave..

    W nocy mialam bardzo zywa i piekna wizje.. po tym jak pomyslalam o Acklins.. ujrzalam cudownie turkusowa wode.. a na jej dnie.. cos w rodzaju kamiennego kregu, ale ulozonego z obrobionych monolitow.. troszke podobnego do Stonehenge, ale to niezupelnie to samo.. kilka dni wczesniej inna wizja i wrecz uczucie zanurzenia w wodzie.. wizja ogromnego zolwia.. podplywajacego tak blisko mnie.. a moze przeze mnie przeplywajacego? jeszcze wczoraj zastanawialam sie nad tym.. co tez moze byc takiego na owym Acklins (o ktorym pisalam w poprzedniej notce).. jeszcze dzisiaj rano nad tym myslalam.. akt, ze lezy tak blisko Bimini, czy Andros.. ale co poza tym? i wreszcie mam.. byc moze znalazlam ow klucz do Acklins.. o ktorym pisalam w dziecinstwie.. odkrylam dzisiaj, ze miejsce w ktorym przyszlam na swiat i w ktorym spedzilam wiekszosc swego zycia (czyli nad polskim morzem, okolice mierzei helskiej) jest w pewien niesamowity sposob polaczony wlasnie z owym acklins.. to cos w rodzaju lustrzanego odbicia.. system jaskin.. (juz wiem, ze jest na Bahamach)

    MIRROR CAVE?

    podwodny system jaskin na bahamach – zrodlo obrazka National Geographic

    HEL – mierzeja helska – Hell Gate na Acklins///blue hole.. studnia… /gleboka studnia z moich wizji.. pod domem///Bahamas Caves///mason bay? jakis zwiazek?atlantis…MIRROR CAVE?

    ***

    02 grudnia 2010
    sny, wizje.. o acklins i zatoce puckiej..

    bardzo chcialabym pojechac na acklins.. poki co zadowalam sie niefizycznymi okruszkami.. wczoraj… wizja, ale bardzo realna, ze stoje na plazy. widze jak piekna turkusowa fala zbliza sie do brzegu. poczatkowo myslalam, ze to baltyk.. ale po chwili… wizja dziwnego krzyza.. cieniutkiego. jakby z rurek aluminiowych a po srodku kula.. bagna.. tak jakby cos bylo w tych bagnach… latarnia morska.. podobna do tej na helu..

    02 grudnia 2010
    Acklins, Bermuda Triangle.. to Atlantis..

    do tej pory nie interesowalam sie specjalnie trojkatem bermudzkim, raczej ot tak powierzchownie, bez wnikania w szczegoly.. ale teraz.. w zwiazku z acklins trojkat ten nabral dla mnie duzego znaczenia.. zaczelam przegladac wiele map.. na jednych widze, ze wyspa acklins tak jakby lezala w granicy owego trojkata, innym razem trojkat juz w pelni ja obejmuje, jeszcze inne mapy sa zbyt malo czytelne.. wyczytalam tylko tyle, ze wlasciwie sa to granice umowne.. a oto jedna z map, jedna z tych na ktorych acklins w calosci znajduje sie w obrebie trojkata.. linia na mapie to zwrotnik raka, lezy tuz nad acklins..

    a tutaj mapa, na ktorej acklins znajduje sie na obrzezu trojkata:

    o acklins, o tym czym dla mnie jest pisalam w poprzednich notkach.. wczoraj.. nieco niefizycznych doswiadczen z magiczna wyspa z dziecinstwa.. ktorej nie rozumialam.. ale o ktorej myslalam i pisalam.. o tym, ze musze znalezc klucz na acklins.. o tym, ze acklins to przyszlosc.. ta przyszlosc jest teraz.. czuje to.. zaczelo sie….

    ***

    sny, wizje

    w nocy sen o zatoce puckiej.. o acklins rowniez.. od przedwczoraj rozmyslam duzo o tzw. blue holes.. jarek zaproponowal, abym sprobowala dac w nie nura niefizycznego.. i snilo mi sie cos co mozna do owego nurkowania w blue holes przyrownac.. a mianowicie.. znajdowalam sie na akwenie zatoki puckiej, na ktorej bylo rozmieszczonych 12 oznakowanych opon samochodowych.. w ktore doslownie dawalam nura.. dlaczego tak? po co? nie wiem, ale.. dzieki temu przypomnialam sobie o tym, ze w czasie snu bylam takze na acklins.. choc zadnych szczegolow nie przypominam sobie.. szczegolowe choc bardzo drobne mialam natomiast wizje w stanie medytacji.. odnotowalam je w innym miejscu.. blue hole……..

    zrodlo obrazka: http://3.bp.blogspot.com/_FwAgjSk35UA/TEe34p3LphI/AAAAAAAAAbU/H-mTRcVFn4U/s1600/Blue_HoleShark.jp

    mirror cave

    hell gate na polnocy acklins/helskie wrota

    ***

    Bałtyckie Trójkąty Bałtyckie

    ***

    Tajemnice zaginionych światów w nas

    ***

    04 stycznia 2011
    Tajemnice Acklins cd

    W dniu dzisiejszym.. akurat w momencie zaćmienia słońca przypomniałam sobie, że dzień 4 stycznia jest w jakiś sposób powiązany z Acklins (jedna z wysp Bahamów), a dokładniej z Acklins w moim życiu.. znów muszę zajrzeć do swoich pamiętników, bo czuję, że tam znajduje się kolejny kawałek układanki.. zawsze to jakiś krok do przodu, nawet jeśli niewielki… cdn..

    Tagi: Acklins, Atlantyda, Bahamy, Bałtyk, HEL, Polska, Swarzewo, zatoka pucka

    Blog o naszych fizyczno niefizycznych podróżach po kraju… w którym wciąż w głębokim ukryciu drzemie wiele niezwykłych tajemnic na miarę tych związanych z Egiptem, Peru, czy nawet zaginioną Atlantydą… strona o polskich miejscach mocy, uroczyskach, kamiennych kręgach, rezerwatach natury, starych drzewach, magicznych źródełkach, itd….

    Lubię to

  2. U Anilalah:
    „Niebieski, kolor Marii. (…)
    Maria człowiek, czysta w duszy i sercu, zawierająca w obrębie siebie bezpośredni portal do Wielkiej Matki, Wzorzec (Creatrix) wszystkich rzeczy, wszystkich czasów i przestrzeni..

    Lubię to

    1. Jestem, nie moge napisac na Twoim blogu komenta a chcialam napisac o merkabie, torusie i matrixie…….
      …” Niebieski, kolor Marii. „, pamietam swoje poczatki na necie, poznawanie pewnych osob, ktore intuicyjnie ” czułam ” i ” zaczepaiłam „.
      Poznałam w taki sposob wiele osob…….wiele wniosly i wnosza w moje ” zycie-bycie”….
      Oj, chcialam nawiazac do tego niebieskiego koloru……jako dziecko lubiłam 3 kolory i te najczesciej nosiłam w roznych odcieniach…….fiolet, niebieski i zielen.
      Pamietam pierwszego maila od poznanej Małgoni…….potem przyjaciółki……nazwała mnie niebieską panienką……i dosc dlugo tak okreslała……potem w rozmowie powiedziała, ze to wychodziło intuicyjnie….no ale tu Anilah wyjaśnia dlaczego….
      Ja tez Maria….pewnie stad to skojarzenie Małgoni.
      Ciekawe że to imie doprowadziło mnie w tym matrixie do Nin.hursag i jej wygladu……a teraz tak duzo na ten temat sie dyskutuje…….
      Ot Matrix…Macierz

      Lubię to

      1. Mario,
        Margo ( w tym przypadku :-)) to połączenie Małgorzaty i Marii 🙂

        „Jestem, nie moge napisac na Twoim blogu komenta a chcialam napisac o merkabie, torusie i matrixie…….”

        Szkoda, że nie możesz napisać. Napisz, jeśli chcesz u Nnki, na przykład tutaj:
        http://nnka.wordpress.com/2013/05/03/a-jednak-mc-kenna-mial-racje-atlas-chmur-niepamiec/#comment-17774, to później wkleję u siebie.

        „Ot Matrix…Macierz”

        Jaka jest różnica?
        Macierz = Świadomość to mądrość, dzięki której możemy widzieć, jakimi rzeczy są – to jest właśnie żeński aspekt.
        Matrix = Umysł to wiedza o różnych rodzajach aktywności – to męski aspekt.

        Umysł oddzielony od szerszego zakresu Świadomości (pamięć o połączeniu) nie pozwala na widzenie rzeczy i sytuacji, zdarzeń i działań takimi, jakie one są.

        Umysł o ograniczonej świadomości (jak w systemie patriarchalnym) wykorzystuje niewielki procent swoich możliwości. Przebudzenie do harmonijnego życia poszerza świadomość i jednocześnie otwiera umysł na rozumienie rzeczy takimi, jakie są. 🙂

        Lubię to

    2. To zaczerpnęłam z notki Livii Manuskrypt Mari Magdaleny http://liviaspace.com/2012/11/01/manuskrypt-marii-magdaleny/ i wstawiłam u siebie na blogu, bo to było ważna dla mnie… w mojej rodzinie, rodzinie mojej mamy było mnóstwo Marii, moja babcia też Maria… miała wielkie serce, większe niż normalni ludzie, chorowała na nie ale zmarła na nerki. Moim imieniem z bierzmowania jest Maria również, bo wszystkie brały Magdaleny. A ja chciałam być inna :D. Ale biblijna Magdalena zawsze była mi bliska, bliższa niż Maria.
      A wczoraj zaczęłam usuwać z bocznego panelu ( jest 12.12) wszystko prawie i na tej niebieskiej róży się zatrzymałam, bo przeczytałam co piszecie. Dzięki bardzo ❤

      Lubię to

    3. “Zaraz potem zobaczyłam Anioła kiedy pomyślałam o Livii, Archanioła Michała w białościach i niebieskościach.”

      przyznam że zaskoczył mnie bardzo ten arch Michał i może właśnie dlatego chwilkę później dała o sobie znać Maria Magdalena 🙂

      “Niebieski, kolor Marii. Maria, Matka Yoshuy, kiedy była zupełnie młoda, była rozpoznana ze względu na czystość jej duszy przez Wielką Kapłankę Świątyni Izydy. Stała się Ucieleśnieniem, (Incarnate). Maria człowiek, czysta w duszy i sercu, zawierająca w obrębie siebie bezpośredni portal do Wielkiej Matki, Wzorzec (Creatrix) wszystkich rzeczy, wszystkich czasów i przestrzeni.. ”

      okazało się, że KF został w Esperanzie i medytowałam z rękoma złożonymi na sercu…. to była bardzo głęboka medytacja…. poczucie siebie jako wewnętrznej gwiazdy…. i w tym momencie przyszła mi na myśl notka Jarka o atomowym sercu gwiazd: http://przenikanie.wordpress.com/2012/07/11/atomowa-kontrola-serca-czesc-1/ choć to w związku także z tym Atomem.. skąd Ci przyszło do głowy własnie to słowo – ATOM? on (moj KF) rzeczywiście ma bardzo silną energię…. Serce Gwiazdy….

      już mam.. skad ten Michal, a wczesniej Gabriel przy mnie.. skad ten krysztalowy stol.. tak jakby chcieli mnie sila na niego polozyc.. chca cos wydostac.. niby cos naprawic ale….. juz wczesniej tak mowili, a potem to sie obracalo przeciwko ludziom…. zenska energia zostala zle wykorzystana.. tym razem na to nie pozwole..

      arka przymierza…. to sie stanie w esperanzie……

      Lubię to

      1. Livia:
        |już mam.. skad ten Michal, a wczesniej Gabriel przy mnie.. skad ten krysztalowy stol.. tak jakby chcieli mnie sila na niego polozyc.. chca cos wydostac.. niby cos naprawic ale….. juz wczesniej tak mowili, a potem to sie obracalo przeciwko ludziom…. zenska energia zostala zle wykorzystana.. tym razem na to nie pozwole..”

        Zobaczyłaś to! Dzięki Wielkiej Matce za jej wsparcie.

        „choć to w związku także z tym Atomem.. skąd Ci przyszło do głowy własnie to słowo – ATOM? on (moj KF) rzeczywiście ma bardzo silną energię…. Serce Gwiazdy….”

        Nie rozumiem, dlaczego, od poczatku istnienia mojego bloga JESTEM, jest na nim coś takiego:

        „Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)” . Pod każdą notką to się pojawia. Zawsze to było dla mnie zagadką 🙂

        Lubię to

      2. Z moich notatek na blogu:

        mój sen = wizja z jesieni 2011: CEREMONIA KRYSZTAŁOWYCH CZASZEK

        W ceremonii Kryształowych Czaszek uczestniczyli kiedyś wyłącznie ludzie gotowi na pełne PRZEBUDZENIE (oświecenie). A celem tej ceremonii było całkowite oczyszczanie KARMY. Dlatego Kryształowymi Czaszkami o ‘ruchomych żuchwach’ stawały się żywe istoty ludzkie (według mnie to kobiety) o ‘wyższej’ świadomości. Tylko one były w stanie przyjąć na siebie całą tę wiedzę, do której dostępu nie mają nawet “najwyżsi kapłani – mężczyźni.. I tylko one mogły oczyszczać karmę całych ‘narodów’ zapisaną w pamięci Kryształowych Czaszek … Kobiety o czystym sercu i czystym umyśle nie mają problemu z dotarciem do tego “zakresu” świadomości. Mężczyźni może potrzebują do przypomnienia “ceremonii Kryształowych Czaszek”. Chociaż wiem, że – tak, jak pisałam: te wszystkie “zwykłe” i “nieprawdziwe”, bo nie posiadające “ruchomych szczęk” Kryształowe Czaszki są symbolem świadomości [danego „zakresu” świadomości z pełnego spektrum 13 Tonów Stworzenia] . Takie Sny miałam… I je opisałam.

        Teraz już wiem, co znaczy Ceremonia Kryształowych Czaszek “o ruchomych żuchwach”.
        Jest między innymi:
        13. baktunów,
        13. TONÓW STWORZENIA,
        13. NIEB…
        13. Matek Klanowych,
        13. Kryształowych Czaszek…

        Kryształowe czaszki są symbolem świadomości.
        Kryształowe światło jest przejawem wyższej (szerszej, głębszej) świadomości o bardzo szerokim zakresie fal i brzmienia. To światło wyłaniające się z ciemności (czerni) „Pustki”, która jest Pełnią. A ziemskie kryształy są manifestacją czy też materialnym przejawem tego krystalicznego światła świadomości w materii. Kryształy są przeźroczyste, ich wewnętrzne światło jest ciemne, niewidzialne…

        Kryształy mogą przyjąć w siebie każdą informację bez dokonywania jakichkolwiek ocen.

        Lubię to

      3. Kwiat Życia i Bursztyn? 🙂

        //wyraznie ujrzalam duze bursztynowe jajo, z ktorego na ksztalt promieni wychodzilo pelno lini, tworzac cos bardzo podobnego do Kwiatu Zycia.. bursztyn byl prawdziwy, materialny, a te linie byly czysta energia.. Forma ta w ktoryms momencie przeniknela mnie.. //

        rozmawialysmy kiedys o bursztynach i bursztynowych jajach….

        p. bardzo ciekawa ta notka Jestem…..

        Lubię to

      4. „Livia:
        |już mam.. skad ten Michal, a wczesniej Gabriel przy mnie.. „

        Przy mnie – ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu – pojawili się ostatnio ( 5.maja) dwaj „osobnicy” 😀
        mistrz Metatron i Archanioł Raziel. Ale to mnie zastanawia. Nigdy wcześniej nie było ich przy mnie…
        I po ich pojawieniu się nic nie zrobiłam, nie sprawdziłam ani ich symboliki ani, dlaczego się pojawili… do dziś, kiedy przeczytałam, co Anilalah i Ty napisałyście o archaniołach. Dzięki kobiety.

        „Razjel (hebr. רזיאל‎, „tajemnica Boga”, „anioł tajemnic” – Racjel, Akrasjel, Galizur, Sarakael, Suriel) – „anioł tajemnych światów i wódz najwyższych tajemnic” ( M. Gaster, The Sword of Moses). W kabale Razjel jest personifikacją sefiry Chochma (mądrość) oraz jednym z dziesięciu (dziewięciu) archaniołów świata berija (kreacji).

        Raziel:

        Raziel z laską tęczowych kolorów z białym kryształem zwieńczającym laskę…
        Raziel z Kwiatem Życia…

        Metatron:

        z Kwiatem Życia.

        Cóż za podobieństwo obu?!

        Symbol Raziela i Metatrona jest taki sam…

        Maria przypomniała przed chwilą o praatomie = kwiat życia…

        I ta moja ostatnia notka…

        Laska Raziela i mój sen o Drzewie życia i poznania…

        http://tonalinagual.blogspot.com/2012/10/drzewa-zycia-i-poznania-i-jego-owoce.html

        i 13. czakrach i ich kolorach…

        Pisałam ostatnio u Anilalah o zmiennych kolorach w centrum Drzewa Życia, które zobaczyłam we śnie kiedyś…

        Porównajcie te dwa rysunki:

        1

        http://tonalinagual.blogspot.com/2012/10/drzewa-zycia-i-poznania-i-jego-owoce.html

        2

        https://lh5.googleusercontent.com/-Zso5pPV7M8I/UYnEhcwaIRI/AAAAAAAADfA/EE39vjK63DU/s512/KRZYZ%2520II.JPG?gl=US

        Ten rysunek zatytułowałam w swoich zapiskach jako Kwiat Życia. A w internecie po prostu ‚krzyż’.

        A tu jest mój obrazek zatytułowany Kochająca Wszystkie Istoty:

        https://lh3.googleusercontent.com/-w8M88PYaxKs/UYlZLzb2QPI/AAAAAAAADYQ/zdoeg3xuv_o/s640/Pojedyncze%252C%252030.04.2013%2520o%252023.32.jpg?gl=US

        Lubię to

      5. Ach jeszcze Metatron, zapomniałam o nim wspomnieć 😉
        ciekawe, że Ani wspomina o nim w zwiazku z Atomem i z moim KF, a kilka dni wcześniej Metatron połączył się nam z kulami 😉

        Jaki jest Twój stosunek do tych ‚panów’? :

        Lubię to

      6. zajrze wkrotce, moze zdecydujemy sie net radiowy, zobaczymy jeszcze, choc bez netu bedziemy dosc mocno odcieci od swiata, a szkoda bo tyle mamy sobie do przekazania… zaloze tez konto na Blogspocie, aby moc normalnie pisac komentarze, bo poki co mi sie to nie udaje.. i to tyle w tej chwili… moze jeszcze zajrze tu z rana, choc pewnie bede zajeta pakowaniem.. do zobaczenia w Esperanzie w piatek wieczorkiem 🙂

        Lubię to

      7. Tyle tematów się pojawiło i wątków… Jestem po wycieczce a tuż przed podróżą więc w tym małym okienku czasu starałam się poczytać wszystkie komentarze w skupieniu i napisać ile mogę.
        Podczas medytacji z Kamieniem Faraonów pozwalałam pojawiać się swobodnie napływającym myślom i zaraz je zapisałam… jakbym była pustym naczyniem w który może się wlać to, co istotne. I też zachwyca mnie, Twój kamień Livio- pisałam już o tym- jest taki idealny w swym kształcie… a to koło w nim też mnie ujęło- dobrze to ujął Jarek: że jest jakby wycięty laserem.
        … ten atom, kiedy tylko pojawiła się myśl o nim to napłynęło samo, ten atom- słowo- wypełniło mnie… dosłownie poczułam to w sobie pozwalając na tę obecność… to było bardzo mocne odczucie i czyste. Być może nawiązałam z nim więź albo otworzyłam się na tę więź i poczułam ją właśnie w sercu.

        Lubię to

    1. Jedno z moich pierwszych doświadczeń z Kamieniem Faraonów miało związek z atomami:

      zapisek z dnia 16 marca 2009

      Kolejny wietrzny dzien.. Wczoraj pod wieczor bylo takze nieco burzliwie, burza nie podeszla jednak zbyt blisko naszego siedliska. Kolejna noc spedzilam z Ametystem, zgodnie z zaleceniami mojej ‘duchowej grupy doradczej’. Ma mi to pomoc w pracy z Kamieniem Faraonow.. i czuje, ze tak sie wlasnie dzieje..

      Wczoraj wieczorem poczulam, aby wziac na chwile do rak ten niezwykly kamien. Poczulam wyrazny impuls z jego strony. Jakby mowil – prosze, podejdz, chce ci cos przekazac. I juz doslownie po chwili poczulam jak silna energia emanuje. Ciekawe, ze nie zwrocilam na to uwagi wczesniej. Doslownie czulam jak od rak przenika cale moje cialo silny strumien energii. Poczulam wyrazne mrowienie i wirujace z rozna szybkoscia kule, jakby atomy. Ponadto mialam jeszcze troche innych doznan, jedne byly bardziej subtelne, inne mocniejsze.. Yarek chociaz znajdowal sie w tym czasie z kilka metrow dalej takze mocno odczuwal energie promieniujaca z kamienia.

      Kiedy na moment zamknelam oczy ujrzalam przed soba ogromna niemal przezroczysta postac. Siegala glowa sufitu, ubrana w dluga, obszerna szate, ktora w pierwszej chwili skojarzyla mi sie z szata wirujacego derwisza. Postac ta miala tez na sobie wysokie nakrycie glowy, kojarzace mi sie z kolei z faraonami. Zapytalam kim jest i wtedy nachylila sie nade mna, przykladajac do moich dloni swoje, ktore o dziwo jak na tak wielka postac teraz wcale nie wydawaly sie szczegolnie duze. Uslyszalam, ze istota ta zamieszkuje kamien i jest zwiazana z jego swiadomoscia przez co skojarzyla mi sie z Ginem, tyle, ze nie z butelki, czy lampy, a z kamienia. Przedstawila sie tez jako poslaniec.

      Szczegolnie frapujace jest pewne idealnie okragle naciecie na kamieniu.. Yarek w pierwszej chwili stwierdzil, ze wyglada tak precyzyjnie jakby bylo wykonane laserem..

      Podczas pojawienia sie Kamiennego Poslanca (poki co bede tak nazywac te istote) na moment obok niego pojawil sie ‘moj’ Wirujacy Aniol, choc juz od jakiegos czasu nie dawal o sobie znac. Wygladalo to doslownie tak jakby wyszedl z obrazu. Przez chwile cos sie pomiedzy nimi dzialo. I nawet pomyslalam, ze wyjdzie na jaw jakis konflikt. Jednakze Poslaniec i Aniol weszli ze soba w widoczny rezonans i wytworzyl sie przy tym pewien ciekawy rodzaj wiru, ktory poczatkowo przypominal nieco szamotanine, ktora z czasem przerodzila sie jednak w zgrany taniec..

      Juz po odlozeniu kamienia wciaz znajdowalam sie w nieco zmienionym stanie energetycznym, mialam wrazenie jakby bardzo wyostrzyl mi sie wzrok. Mimo to zamknelam oczy i wowczas w blyskawicznym tempie przenioslam sie ponownie do Doliny Królów. Znow przekroczylam prog grobowca Aya, ale tym razem przeniknelam dalej, w dol, w glab jakiegos ukrytego korytarza.. choc wtedy nastapilo szybkie i bardzo spontaniczne wycofanie……

      Pozniej weszlam na moment w jeszcze glebszy stan i prawie wyszlam z fizycznego ciala, a wlasciwie czulam sie jakos tak dziwnie zawieszona ‘pomiedzy’.. W tym czasie mialam tez nieco ciekawych doznan, zwlaszcza zwiazanych z moja glowa.. Ujrzalam miedzy innymi kwiaty wokol niej, jakby wianek, tyle ze upleciony z energii.. to bylo bardzo piekne..

      https://liviaspace.com/2013/01/04/doswiadczenia-z-kamieniem-faraonow/

      Lubię to

  3. Moj młodszy syn Piotr majac dziesiec lat zrobil 12 letniemu bratu Pawłowi zdjecie….połozył sie wzdłuz na fotelu a brat …pstryk i zdjecie.
    Potem na fotce nad jego splotem słonecznym zobaczyliśmy jakby skaze…….kula….dziwnym trafem ogladajac kwiat zycia przypomniała mi sie ta skaza……..patrzac przez lupe dokladniej widac że jest jak kwiat zycia……ciekawe zdjecie sie okazalo po latach

    Lubię to

  4. W dniu medytacji z kamieniami medytowałam w lesie tez z nim… wtedy dostrzegłam wzór… ten wzór był do namalowania, zobaczyłam gwiazdę i jakby nakaz by była na pierwszym planie i łączyła się z kulami… też były ważne, czułam jak znowu wypełniam się tym kawałkiem wzoru czując jak jest ważny… i coś mi się przypomniało, że w środku było coś w rodzaju wody a może zamrożonego lodu albo kryształu i formowało się na kształt serca właśnie… kiedy Livia wspomniała- Serce Gwiazdy -wróciła mi pamięć tego momentu… i kiedy medytowałyśmy razem znowu widziałam wzór, ale to było jedno ramię – pięknie zdobione…
    Jestem kiedyś mnie już zaintrygował temat kul ale nie pojmowałam dlaczego… teraz czuję że wiedza zaczyna powracać i na nowo wracają kule w drzewie życia… i tam zwróciłam uwagę na piąteczkę i wyszła z tego bardzo ciekawa historia… teraz też powraca ten temat, spotkałaś Panów 5 maja. Te przemiany kul, kolorów- Jestem nie mogę jednak do końca pojąć tego a bardzo bym chciała, bo czuję że to ważne szczególnie kiedy zacznę malować Płatki czyli Kwiaty Życia bo dla mnie one są jak zapisy, kody które mają pomóc ludziom powrócić swej pierwotnej wiedzy wspomagającej procesy zmian teraz… nie wiem czy dobrze ujęłam to w słowa… powrót do pierwotnej matrycy, światła w sobie czyli boskiej doskonałości ?
    Mario dziękuję: atom- praatom- kwiat zycia
    Jestem dziękuję: |ATOM ——- MOTA ,MOTEK, NIĆ, TKANIE… PARKI…
    Obecność Mariii i Magdaleny jest dla mnie jak balsam…
    Livi Dziękuję ❤
    Kocham Was Panie Kochane i życie wezbrane w nas co się wznosi i tyle objawia razem choć osobno. ❤

    Lubię to

  5. Jestem piekne słowa, tak brakuje ich na tej planecie.
    Dzis znalazłam wypowidz na innemedia człowieka o niku zenek, nt atlantydy .
    ” Zenek(nie zarejestrowany), pt., 2013-05-10 20:59

    Dokładnie tak z tym iż spadkobiercami Atlantów jest cywilizacja judeonazistowska starająca się opanować swoim terrorystycznym butem NWO cały świat. Stąd też taka promocja „pamiątek po atlantach” i zawsze ich przedstawianie jak i zydów jako „biednych gnebionych czcicieli pokoju”. Medytacje majańskie miały intencjonalnie wskrzecić ich dusze w ciałą „medytujących” nosicieli ale chyba się nie udało skoro swiat jeszcze istnieje.

    A co do samych Atlantów to nie byli takimi jak propaganda głosi. To wredne kwiozercze poszukujące magi Devów satanistyczne plemie. Można nawet wskazać zachowany ich genotyp popularny w ich nowej przechowalni jaką jest Anglia.”

    Jakże odmienne zdanie od głoszonych.

    Lubię to

    1. Mario, te opinie nie są aż tak odmienne od tych, które czytałam gdzieś w necie. To są czyjeś koncepcje. Jest ich wiele i to różnych…
      Wiesz przecież, że są na przykład Polacy tacy i Polacy owacy. Są tacy na przykład, co pomagali nazistom, są tacy, co walczyli z nazistami… Wrzucanie wszystkich do jednego wora? Można i tak. Może być też tak, że ktoś nagle „odkryje”, że wszystkie Marie to ladacznice i były oraz są dziwkami judeo-nazistów. Jak by się poczuły wszystkie Marie wrzucone przez kogoś do takiego „wora”?

      Moja pamięć z Atlantydy jest taka, że były „dwie siły”… w jakiś sposób „konkurujące” ze sobą” te „dobre” i te „złe”. To takie „oczywiste” w tym i w tamtym świecie…

      Mam jednak wciąż mieszane uczucia. Jednak… Pamiętam dokładnie, że w mojej pierwszej wizji związanej z Atlantydą (o której wówczas nic nie wiedziałam), pojawiła się informacja, że byłam… jedną „z Tych z Prawa Jedni”… Nie pamiętam jednak, by ktokolwiek z pośród nas był nazywany Mistrzem czy Mistrzynią albo księciem czy królem. A w różnych przekazach „tych z Atlantydy” oni nazywają siebie Mistrzami, a Metaron, który ich reprezentuje nazywany jest Mistrzem albo Księciem (sam się tak nazywa) oraz zwraca się do ludzi per: Mistrzowie… Dlatego w tych przekazach przede wszystkim zastanawia mnie właśnie to tytułowanie. Pamiętam, że wśród tych z Prawa Jedni na Atlantydzie nie było żadnej hierarchii. Wszyscy byliśmy bez tutułów… Dlatego coś mi tu wciąż nie pasuje.

      I jeszcze coś, cały czas mam taką intuicję, że te daty 10.10.10., 11.11.11., 12.12.12… jakby pochodzą ze wzorów „sztucznego” matrixa.
      I mam wrażenie jakby ktoś się śpieszył z otwarciem czy też z uaktywnieniem tych wielkich kryształów na Ziemi. Jakby komuś zależało, by uaktywnić je „przed czasem”. Jakim „czasem”?
      No ciekawe, że nie ma daty 13.13.13… Jakby to był jakiś próg, jakaś granica…

      Nieuniknione powroty… takie zdanie przyszło do mnie w tym temacie. NIEUNIKNIONE POWROTY wciągające w przeszłość… nie po to, by ewolucyjnie się rozwijać, ale aby wpadać w pułapki, bo komuś potrzebna jest do czegoś energia ludzi i ich dusz, także dusz „tych z Atlantydy”. Co było, powraca, a przyszłość jest ucieczką w przeszłość? A może pamiętana „świetlana” przeszłość jest ucieczką od przyszłości, która jest wielką niewiadomą? Więc niektórzy wybiorą „znaną świetlaną przeszłość”, a odrzucą niewiadomą przyszłość? – tak sobie gdybam…

      Lubię to

      1. jeszcze coś, cały czas mam taką intuicję, że te daty 10.10.10., 11.11.11., 12.12.12…

        A te liczby oczywiście są MISTRZOWSKIE.

        Lubię to

  6. to tylko nasze ” projekcje „….u mnie nie ma liczb mistrzowskich……atlantydy, mu, itd jest ” zycie „….najwaznijsze by czuc sie szczesliwym……..wtedy wszystko jest jasne

    Lubię to

    1. „….u mnie nie ma liczb mistrzowskich…”

      U mnie też nie ma i co z tego? Nic. Są ludzie, który uważają te liczby za mistrzowskie i być może to daje im szczęście…

      „….u mnie nie ma liczb mistrzowskich……atlantydy, mu, itd jest ” zycie “….najwaznijsze by czuc sie szczesliwym……..wtedy wszystko jest jasne|

      No to super, że to wiesz.

      Każdy być może do szczęścia i życia potrzebuje czego innego… 😀

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s