Drzewo Świata

Gdy w 2007 roku pisałam artykul o Drzewach nie uwzględniłam w nim jeszcze wiedzy Majów, która dopiero w pewnym momencie zaczęła się i to w niezwykły sposób manifestować w moim życiu.

W chwili obecnej mieszkam w miejscowości o nazwie Jabłonka, którą nazywam też Drzewem Życia, bo jak czuję zarówno we mnie jak i w Ziemi zachodzi w tym właśnie punkcie pewna kluczowa aktywacja..

Jednak to w poprzednim miejscu zamieszkania, w Gaja Garden, które nazwałam inaczej Pomiędzy Dwoma Dzbanami 52, doszło u mnie do czegoś co mogę chyba śmiało określić moim majańskim przebudzeniem..

W tym też czasie poznałam pewną niezwykłą starą Lipę, którą w intuicyjny sposób zaczęłam nazywać Podkarpackim Drzewem Świata.. Przypomnę te doświadczenia za chwilkę…

14 lipca w nocy miałam bardzo piękny sen, w którym unosiłam się wraz z swoim partnerem wysoko w przestworzach i wtedy ujrzałam pod sobą ogromne i niezwykłe drzewo… nie widziałam jego pnia, ani tym bardziej korzeni, tylko koronę… z góry przypominającą rozetę, albo mandalę… kiedy zbliżyłam się do niego okazało się, że na gałęziach zamiast liści wiszą książki, a każda z nich jest podpisana  czyimś imieniem i nazwiskiem.. Moją uwagę przyciągnęła zwłaszcza jedna z nich.. Po obudzeniu się z tego snu poczułam, aby tego dnia aktywować KRĄG DLA PRZODKÓW i choć nie za bardzo zapamiętałam na czym ma to właściwie polegać poczułam, że podobnie jak i w innych przypadkach intuicja mnie nie zawiedzie...

Ostatnio Drzewo Świata dało o sobie znać za sprawą Kodu Majów, o czym wspomniałam niedawno w notce pt Książka ta w ogóle rezonuje ze mną w niezwykły sposób, w tym szczególnie niektóre z doświadczeń autorki, choć rzecz jasna nie oznacza to, że z wszystkim w 100% się zgadzam, ale chcę się tutaj skupić na tym co nas łączy, a jest tego sporo. Barbara Hand Claw będąca od lat członkiem Majańskiej Starszyzny pisze w swej książce, że..

W kulturze duchowej Majów Drzewo Świata tworzy cztery uświęcone kierunki wypływające ze świętego centrum – Yaxkin.

Na Ziemi Majów takim drzewem jest CEIBA, bardzo wysokie i piękne drzewo, którego korony tworzą piękne baldachimy. Jego odpowiednikiem w kulturze celtyckiej jest drzewo dębu, w duchowości hinduskiej banian (figowiec bengalski), pod którym Budda doznał oświecenia.

Zgodnie z mitologią Drzewo Świata zostało stworzone jako pierwsze w całym wszechświecie i z niego wszystko wyrasta.

wspomina też, że wiele razy była świadkiem jak w czasie ceremonii Majowie oddawali cześć owemu Drzewu Świata……

Majańskie Drzewo Swiata czyli CEIBA to inaczej Puchowiec (Ceiba P. Miller) – rodzaj roślin tropikalnych z rodziny ślazowatych i podrodziny wełniakowych. W kulturach przedkolumbijskich ludów Mezoameryki, zwłaszcza Majów, a także na Karaibach, puchowce (w języku Majów: Yaaxché) były uważane za święte drzewo, będące łącznikiem między trzema sferami wszechświata: światem podziemnym, zwanym przez Majów Xibalba, światem ziemskim, oraz światem niebios. Dodatkowo gałęzie symbolizowały kierunki świata, którym były przypisane różne bóstwa, zwłaszcza wiatru i deszczu. Ze względu na swoje znaczenie, Majowie sadzili ceiby na głównym placu swoich miast. Zachowały się one m.in. w Tikal. (Wikipedia)

Zdaniem Mechica, rdzennych mieszkańców Meksyku, jeszcze niedawno znajdowaliśmy się w „wieku kwiatów”

Kwitnący puchowiec Ceiba speciosa

Kwiat Ceiba speciosa

***

W CHWILI OBECNEJ DRZEWO ŚWIATA ZNAJDUJE SIĘ W FAZIE OWOCOWANIA

***

GDZIE ROŚNIE DRZEWO ŚWIATA?

czyli o geograficznej lokalizacji Drzewa Świata…

W listopadzie 2010 na jednym ze swych blogów zadałam właśnie takie pytanie, nie mając wtedy jeszcze za bardzo pojęcia o tym, że są ludzie, którzy na poważnie zajmują się tym zagadnieniem… ostatnio we wspomnianym Kodzie Majów natknęłam się na informacje, które mocno mnie poruszyły i które łączą się z moimi doświadczeniami.. Przypomnę może co na ten temat napisałam:

Miałam przed chwilą niesamowite doświadczenie z własnym mózgiem.. niesamowite doświadczenie mózgu, który rozpościera skrzydła i wylatuje z czaszki na zewnątrz.. niczym motyl….. a zaczęło się od rozmyślań w trakcie lektury Kodu Majów (autor Barbara Hand Claw), nad Drzewem Świata, jego geograficzną lokalizacją i moimi doświadczeniami ze starą Lipą na górze Chełm, którą w pewnym momencie zaczęłam nawet określać mianem Podkarpackiego Drzewa Świata… Kiedy w Kodzie Majów dotarłam do słów

“Z całą teorią Callemana, nazywaną lateralizacją mózgu, można się zapoznać szczegółowo w napisanych rzez niego książkach. Prościej mówiąc, według koncepcji Callemana funkcjonowanie czaszki ludzkiej jest powiązane z geograficznymi i energetycznymi strukturami Ziemi”

cd w notce

Mózg jako odfruwający motyl

03 listopada 2010

Gdzie rośnie Drzewo Świata?

Pisałam niedawno o starej, około tyciącletniej Lipie z góry Chełm. Wczoraj znów ją odwiedziłam i w trakcie tych odwiedzin zauważyłam, że po jej zielonych (niemal wiosennych) listkach, które widziałam zaledwie cztery dni temu, nie pozostał już praktycznie ślad, a potem.. W pewnym momencie dostrzegłam, że Drzewo zaczyna dosłownie lśnić, tak jakby pokrywał je jakiś diamentowy pył.. Może za zjawiskiem tym stało coś bardzo naturalnego, ale efekt był po prostu magiczny! Tak jakby Lipa była zaczarowana, choć właściwie.. JEST.. No i ciekawe, że zaledwie chwilkę wcześniej Gaja przypomniała sobie o tym, że Drzewo z jej snu.. świeciło się. I olśniło mnie… oświeciło.. choć właściwie dopiero dzisiaj.. Akurat (z małym Olim na rękach) poczytywałam sobie  książkę Briana Batesa pt „Zapomniana mądrość Wyrdu”. Czytałam właśnie o tym, że u podnóża Drzewa Świata tryska magiczne źródełko.. I zgadza się! Źródełko! Właśnie.. źródełko.. znajduje się poniżej Lipy.. a woda w nim ma ponoć cudowne właściwości.. Przynajmniej kiedyś ludzie w to wierzyli.. Co więcej Lipa stoi na wzgórzu (jedna, jedyna Lipa pośród przeważającej populacji Buków z dodatkiem innych drzew). Lipa rosnąca na wzgórzu, a poniżej niej tryskające źródło. Przecież odpowiada to dokładnie opisowi Drzewa Świata! Nawet jeśli nie jest to ani Jesion, ani Dąb.. ale za to jest i Wężowy Król w Koronie, który ponoć mieszkał kiedyś właśnie w tej Lipie! cóż za zbiegi okoliczności??

notka z dnia 02 listopada 2010

Sny, stare ryciny i żywy wąż na rysunku Gai..

Śniły mi się dzisiaj stare ryciny, przedstawiające różne mityczne stworzenia. Nie pamiętam szczegółów, ale być może jeszcze sobie przypomnę..

Kiedy akurat rozmyślałam nad tym snem, obudziła się mała Gaja i zaczęła opowiadać o swoim śnie. A śniło jej się, że narysowała DRZEWO, przy którym sam z siebie pojawił się wąż w koronie.. Ów Wężowy Król zaczął się poruszać, a wraz z nim ożył cały rysunek…

Czy stało się to jednak za sprawą Wężowego Króla? Drzewa (Życia?)? A może Gai?

29 października 2010

O Świętej Lipie i Wężowym Królu…

Wybraliśmy się wczoraj na pobliską górę Chełm, odwiedzić rosnącą tam niemal tysiącletnią Lipę.. Święte Drzewo.. Tym razem zdecydowaliśmy się na podejście z Jaszczurowej, w sumie najprostsze, ale idąc normalnie, szlakiem, a nie tak jak my.. na okrętkę..  ścieżką bez ścieżki.. W pewnym momencie właśnie na tej ścieżce zaczęłam odczuwać coraz wyraźniejsze wirowanie. Znam dobrze to uczucie, doświadczyłam go już niejeden raz.. Pomyślałam jednak, że to sprawa tej lekko zakręconej/spiralnej drogi i wtedy jak żywe powróciło do mnie pewne doświadczenie sprzed ponad dwóch lat, wtedy też wirowałam..

Powracając jednak do dnia wczorajszego..

Ależ się ucieszyłam gdy znów ją zobaczyłam. Na pierwszy rzut oka wygląda tak niepozornie, mizernie, w rzeczywistości jakże jest jednak wielka i silna. I ile w niej życia! Przyjrzałam się uważniej wciąż zielonym listkom na jej gałązkach, które były takie świeże i zieloniutkie jakby miały zwiastować nadejście wiosny! A kiedy tylko się do niej przytuliłam poczułam wyraźne ciepło od niej ‚płynące’ oraz lekkie pulsowanie.. a następnie subtelne, ale wyraźne wirowanie.. najpierw w dłoniach, a potem także i w głowie.. Poczułam doslownie, że ktoś mnie przytula, ktoś bardzo ciepły i bardzo mi bliski, a wewnetrznymi oczyma  ujrzałam obraz starej, bardzo starej kobiety.. przytulając sie do Lipy miałam wrażenie, że przytulam sie do czlowieka..

do starej, kochanej babuszki..

i wtedy to dostrzeglam..

wyraźny kształt łapy..

Właśnie zbliżyl się Jarek i też zwrócił uwagę na to, że korzenie drzewa przypominają wielką łapę. Tylko czyją?

Zaczęłam surfować po labiryncie pamięci..

– Smoka?

Dotarł do mnie jego glos

I znow powróciła jak bumerang historia o Wężowym Królu w koronie, który wg legendy mieszkal właśnie na tej górze, podobno nawet w tej Lipie, ale wraz z nadejsciem chrzescijanstwa został stąd przegoniony.

Jak jednak w rzeczywistości wyglądał ów Wężowy Król?

Kim tak naprawdę był?

P.S Istnieje więcej, często bardzo zbieżnych legend o Wężowych Królach (w tym piękna legenda tatrzańska), a także o Smokach, czy Nagach…

Taniec z świętą Lipą..

27 Maj 2011 Autor: liviaether

W Zielone Świątki odwiedziłam pobliską górę Chełm, na której znajdowało się kiedyś pogańskie miejsce kultu, ale zostało ono „przejęte” przez Kościół Katolicki i na miejscu tym w dniu dzisiejszym stoi kapliczka. Do dzisiejszego dnia przetrwał jednak w tym miejscu pewien żywy świadek dawnego kultu, a jest nią bardzo stara, wręcz święta Lipa. Jedna z legend powiada, że gdy próbowano ją ściąć zaczęła krwawić, a później nikt już nie miał odwagi podnieść na nią ręki. Lipa ta wciąż żyje, choć przetrwała tak naprawdę tylko jej część. Wystarczy jednak przytulić się do tego niezwykłego drzewa, aby poczuć jak tętni w nim życie.

Kiedy ją objęłam poczułam najpierw delikatne drganie, a następnie coś w rodzaju subtelnego szarpnięcia, czy może raczej pociągnięcia za dłoń i drzewo jakby ruszyło z miejsca. Zaczęło wirować po okręgu, a ja wraz z nim.. Dosłownie zaczęłyśmy tańczyć.. Ja i Lipa tańczące w miejscu, w którym dawniej, za czasów w których ludzie czcili drzewa być może tańczono w podobny sposób. Po chwili zaczęło do nas dołączać coraz więcej energetycznych istot i stawaliśmy się jedną wielką wirującą energią, energią pełną miłości, spokoju i harmonii.. Poczułam jak energia ta obejmuje sobą całe wzgórze i rozchodzi się dalej po całej okolicy w której mieszkam. Poczułam też, że w tym momencie pięknie się ze sobą stapiają (w tej pokojowej aurze) dawne pogańskie kulty, oraz kult chrześcijański, i kiedy pod koniec tych odwiedzin postanowiłam zajrzeć do kapliczki z mieszczącym się w niej wizerunkiem Matki Boskiej z Dzieciątkiem dostrzegłam ukryte w tym wizerunku oblicze Matki Ziemi i energii żeńskiej..

Nie planowałam tych odwiedzin specjalnie w Zielone Świątki, nawet nie wiedziałam, że tego dnia wypada akurat to święto, po prostu tak się złożyło i dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że w tym dniu, na tej świętej górze, wydarzyło się coś bardzo ważnego, pewnego rodzaju misterium stanowiące pomost pomiędzy dwoma światami, mające na celu przede wszystkim pogodzenie ze sobą przeciwieństw, wybaczenie, uzdrowienie ran i wniesienie pokoju, harmonii i miłości, oraz współtworzenie świata w oparciu o poczucie wspólnoty..

66a3d12a3bdbee01b5d4c924874e0983,14,19,0

cdn..

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

20 thoughts on “Drzewo Świata”

  1. a to ciag dalszy moich notek, poki co tak bardzo na luzaka.. watki sa dosc rozsypane, ale postaram sie je ze soba polaczyc.. nie wiem czy to bedzie dla kogos czytelne, ale wklejam, bo dla mnie jest wazne i nie chce aby mi ulecialo skoro juz sie napisalo.. co istotne przez wieksza czesc zycia nie przywiazywalam wiekszej wagi do liczb i dat, ale od jakiegos czasu, w wyniku roznych doswiadczen zrozumialam w jak niesamowity sposob jestem z tymi liczbami i datami powiazana……..

    Muszę w tym momencie powrócić do całej serii doświadczeń z tego roku i wcześniejszych, które określiłam mianem majańskich migawek, jako że niekiedy dosłownie przypominały duże, nagłe i trudne do wyjaśnienia rozbłyski światła, widoczne w domu, lub na zewnątrz.. 21 marca 2012 miałam bardzo ciekawe doświadczenie z Słońcem, w czasie zachodu… choć już wcześniej tego dnia znów dała o sobie znać czarna tuba, przechodząca przeze mnie w pewien charakterystyczny sposób, ukosem z południa na północ, przez wnętrze mojej głowy, a tuż przed tym usłyszałam dziwną sekwencję dźwiękową.. tubę po raz pierwszy ujrzałam w czasie przesilenia letniego 2011 i wtedy mimo iż automatycznie rozbłysła we mnie myśl o połączeniu z Wielkim Centralnym Słońcem, to dały też o sobie znać pewne wątpliwości, a mianowicie, że mogl to byc jakis atak energetyczny…ale do tematu owej tuby powroce pozniej…

    rowniez 21 marca, w trakcie zachodu slonca ujrzalam na niebie cos co skojarzylo mi sie z piktogramem… skladaly sie na niego 3 znaki uformowane z kul i kresek…. po czasie dotarlo do mnie, ze przypominaja pismo Majow…. odebralam to jako przekaz dotyczacy kilku punktow czasowych w przyszlosci……..

    3 kwietnia po pewnej, ponad miesiecznej przerwie od Internetu poczulam, aby koniecznie zajrzec do sieci i jedna z pierwszych informacji, ktora przykula moja uwage bylo info o Wenus goszczacej tego dnia w Plejadach…. poczulam, ze nieprzypadkowo o tym czytam i ze jest to dla mnie cos w rodzaju gwiezdnego przypomnienia… po prostu ta Wenus w Plejadach tego dnia tak jakby mowila, ze oto zaczelo sie na dobre…. mialam wrazenie, ze juz skads to znam….

    nastepnie mocno mnie zaintrygowala wiadomosc o dacie 14 lipca i tzw. powrocie przodkow majacym byc w jakis sposob z tym dniem zwiazanym, ktora zauwazylam na blogu Mistyka Życia… napisalam wtedy, ze 14 lipca to dzien urodzin mojej babci, ktora mimo iz umarla powraca do mnie w snach, snach w pewien sposob powiazanych z majami… poczulam tez cala soba, ze dzien ten laczy sie wraz z 3 kwietnia, a takze czerwcowym tranzytem Wenus w cala serie zdarzen, jak to ujelam kluczowych dla mnie zdarzen w procesie przejscia….. pisalam o tym pozniej w notce o przejsciu wenus i transformacji ludzkiej swiadomosci… o samym przejsciu otrzymalam kiedys, na poczatku 2008 roku, pewien krotki choć niezwykle poruszający przekaz od Gwiazdy (Wenus) przekaz mowiacy o tym, ze przejscie dokona sie pomiedzy dwoma dzbanami.. a co ciekawe w taki sposob okreslalam nasze siedlisko, polozone na gorze pomiedzy dwoma strumieniami, ktore nabylismy na wlasnosc w dniu 21 grudnia 2007….

    w czasie tranzytu nie wydarzylo sie jednak nic spektakularnego, choc doswiadczenia byly calkiem niezwykle.. zreszta czulam juz wczesniej i pisalam o tym nawet na ST, ze byc moze zmiany ktore wtedy zajda nie beda zbyt dostrzegalne na fizycznym poziomie, co nie oznacza ze nic sie nie zmieni…

    w innej notce pisalam o przejsciu wszechswiata, ktore widze jako pewien wzor….. skojarzyla mi sie z nim pewna niezwykla rozeta (rose window) przypominajaca tez mandale…. pisalam gdzies, ze mam wrazenie iz czasami dochodzi do pewnego zjawiska kiedy to nie tylko slonca ukladow planetarnych ustawiaja sie zgodnie ze swymi centrami galaktycznymi, ale ze wszystkie takie galaktyczne centra/logosy ukladaja sie w pewien wzor wzgledem centralnego punktu, SERCA WSZECHWIATA…

    14 lipca w nocy mialam bardzo piekny sen, w ktorym unosilam sie wraz z swoim partnerem wysoko w przestworzach kiedy ujrzalam pod soba ogromne i niezwykle drzewo… nie widzialam jego pnia, ani tym bardziej korzeni, tylko korone wlasnie… kiedy zblizylismy sie wraz z jarkiem do niego okazalo sie za na galeziach zamiast lisci wisza ksiazki, a kazda z nich jest podpisana imieniem i nazwiskiem jakiejs osoby….

    po obudzeniu sie z tego snu czulam, aby tego dnia aktywowac KRAG DLA PRZODKOW i choc nie za bardzo zapamietalam co mam wlasciwie zrobic, czulam, ze podobnie jak w wielu innych przypadkach intuicja mnie nie zawiedzie...

    link do notki, w ktorej opisalam swoje doswiadczenia z tego kregu:

    na zakonczenie medytacji w tym kregu poczulam, aby podejsc do Lipy rosnacej w naszym siedlisku i za jej posrednictwem przeslac blogoslawienstwo wszystkim Lipom na calym swiecie, poczawszy od starej Lipy na gorze Chelm (Podkarpackie Drzewo Swiata) dodam tylko, ze ow krag aktywowalam w miejscu, w ktorym kilka lat wczesniej jarek ulozyl prawdziwy kamiennny krag, konkretniej z wapieni… w sumie na pierwszy rzut oka wybral na ten cel dosc dziwne miejsce, bo nieco pochyle i podchodzace niemal pod oczko wodne, ale jak sie okazalo z czasem – jego wybor byl doskonaly.. nie tylko ja to wyczulam….

    Pomiedzy Dwoma Dzbanami – aktywacja zachodniego portalu i poteznego bialego wiru… grudzien 2011… wtedy poczulam, ze najwazniejsze zadanie mam juz za soba… cala noc, w snie uruchamialam ten wir, wyciagajac go jakby z ssamego rdzenia Ziemi.. to sie wiazalo z przedzieraniem sie przez rozne warstwy informacyjne, blokady, a wiec i z procesem bardzo intensywnego oczyszczania… ale przedtem w nocy 1 sierpnia 2011 wizyta niezwyklych gosci ktorzy przedstawili sie jako Majowie poszukujacy w centralnej czesci naszego domu jakiegos zaworu…. i w sumie na tym zaworze na razie sie zatrzymam…..

    Polubienie

  2. w trakcie odpisywania na komentarz Nnki znow wyskoczyl mi watek Drzewa Swiata, oto fragment

    Wracając do tej trzeciej ścieżki, tzw. sciezki srodka – wiaze sie z nia odczucie powrotu do centrum poprzez zajecie pewnej pozycji.. kiedy to czuje, ze sie w nim, w tym centrum znalazlam.. to ma zwiazek z tym doswiadczaniem siebie jako slonca do ktorego powracaja wszystkie promienie… nie wiem jak lepiej to opisać za pomocą słów… to jest tez pewien rzut z gory na owo kosmiczne drzewo z mojego snu… bardzo zbiezne z tym co probowalam wyrazic w notce o przejsciu wszechswiata zamieszczajac tam miedzy innymi obrazek pewnej rozety przypominajaca tez mandale… chodzi tutaj o pewien okreslony wzor/wzorzec kiedy dochodzi do domkniecia… ten srodek jest jak czarna tuba/centralna os… to sie moze wydawac bardzo skomplikowane i dla mnie tez takie jest gdy probuje to ogarnac umyslem,.. Od jakiegos czasu doszlo mi też do tego wszystkiego odczucie, ze ta centralna pozycja zwiazana jest z Drzewem Swiata.. dodam tylko, że kwestia tego Drzewa stala sie dla mnie bardziej istotna dzieki lekturze Kodu Majow, w ktorym Autorka Barbara Hand Claw powoluje sie na odkrycia w tej dziedzinie Callemana, w tym jego poszukiwania geofizycznej lokalizacji Drzewa Swiata…. Dla mnie przynajmniej w niesamowity wprost sposob lacza sie moje wlasne doswiadczenia i wnioski z tym do czego doszla B. Hand Claw, a takze Calleman, choc w jego przypadku mam na mysli glownie wlasnie owo Drzewo Swiata, jako ze nie wnikalam nigdy glebiej w jego odkrycia, zreszta moj odbior tego wszystkiego jest w glownej mierze bardzo intuicyjny… Hmm.. przyznam tez, że dopiero w trakcie tej dyskusji zaczely sie u mnie aktywowac pewne polaczenia pomiedzy roznymi doswiadczeniami.. a wiec wciaz znajduje sie na etapie w ktorym mam swiadomosc tego ze juz zebralam wszystkie elementy ukladanki, ale jeszcze ich nie poukladalam na wlasciwym miejscu… Ach, wlasnie.. zapomnialabym…. Drzewo Swiata ewidentnie laczy mi sie z tematem Szyszynki, a naprowadzily mnie na to miedzy innymi doswiadczenia z Tuba, oraz kilka innych zwiazanych z dzwiekiem, itp….

    Polubienie

  3. Komentarz z notki Pierotne Pole Wirowania:

    w dniu 3 Grudzień 2012 @ 18:33 Livia Ether

    widzialam to logo juz wczesniej:

    DESCRIPTIVE TEXT HERE

    ale dopiero teraz dopatrzylam sie na nim Bialego Wiru na zachodzie, a poludnie oznaczone kierunkiem czarnym skojarzylo mi sie z czarna tuba biegnaca na polnoc.. hmm.. no i to zielone centrum, niczym zielone/szmaragdowe Serce Ziemi.. hmm… logo pochodzi ze stronki: http://mayanshamanism.com/events/dawning_of_the_oxlajuj_baktun.html

    http://liviaspace.com/2012/11/27/pierwotne-pole-wirowania/#comment-752

    Drzewo Swiata tworzy cztery swiete kierunki….. z tego co mi wiadomo Calleman mowil o kierunkowych wiatrach wytworzonych przez nie… nie czytalam jego prac, ale powoluje sie na niego Barbara Hand Claw w Kodzie Majow…

    wiatry, kierunki…

    no i znow powrocily do mnie pewne sny, w ktorych bardzo istotna role pelnily kierunki… poczulam, aby przpomniec je w tym miejscu, moze cos wreszcie wskoczy na swoje miejsce, a tym samym aktywuje pewne polaczenie….

    2008-12-19 10:03
    Rainbow

    Amethis, tak jak mowilam czuje, ze te sprawy byc moze w jakis sposb sie polacza. Poki co nie wiem jak.. chcialabym ci jednak opowiedziec o moich snach z dzisiejszej nocy., bo wiaze je z twoja relacja…

    A oto sen pierwszy

    znalazlam sie w pewnym mieszkaniu. Nie jestem pewna czy bylo to mieszkanie, o ktorym wspominalas w swojej/waszej relacji.. Byla noc, wszystkie swiatla pogaszone.. Stalam przed drzwiami, ktore w pewnym momencie otworzyly sie z wielkim impetem. Sila, ktora je otworzyla zaczela coraz gwaltowniej wdzierac sie do srodka.. sila mroczna, dzika, nieokrzesana, bezwzgledna, perwersyjna, bestialska.. takie okreslenia przyszly mi na mysl w zwiazku z nia.. odebralam tez te sile jako w pewnym sensie chaotyczna, aczkolwiek z drugiej strony dzialajaca w obrebie pewnych praw.. jakby zbiorowej swiadomosci, a moze nieswiadomosci? Za wszelka cene probowalam zamknac drzwi i zablokowac te niszczycielska energie, ale bylo to ponad moje sily.. chyba zaczelo sie ze mna dziac cos bardzo zlego.. jeczalam, a jek ten w ktoryms momencie przerodzil sie w potworne wycie.. i wowczas Jarek pomogl mi sie wydostac z tego snu..

    Sen drugi..

    Jakas scena teatralna, bardzo nietypowa.. zawieszona wysoko, wysoko, na czymś.. nie wiem na czym.. moze utrzymywana za pomoca jakiejs sily? moze sily umyslu? chyba nie ma takich scen teatralnych na Ziemi, ale z cala pewnoscia istnieja podobne (a nawet bardziej wymyslne) w swiecie astralnym i innych swiatach.. Na scenie tanczy, chwilami wiruje kobieta.. Nie mam pewnosci, czy bylam nia ja, czy ty, a moze jeszcze ktos inny.. Kobieta ma na sobie piekna polyskujaca jasno niebieska suknie.. taka balowa z innej epoki, albo.. z bajki.. oprocz kobiety w tym dziwacznym teatrze nie ma nikogo.. tylko ogromne, ogromne lustro.. rozciagajace sie na cala scene.. to lustro chyba zyje.. tak.. ma swiadomosc.. przynajmniej tak to odebralam.. w ktoryms momencie z kobieta zaczyna sie dziac cos bardzo niedobrego.. zaczyna uciekac po takiej zwisajacej drabince.. drabinka mocno sie chwieje.. mam wrazenie, ze ta drabinka spada w otchlan.. ze jest w niej zanurzona.. czy jej szczebelki nie maja konca? znow slysze swoj krzyk i znow ze snu pomaga mi sie wydostac Jarek..

    Kolejny sen/trzeci

    Niewiele z niego zapamietalam.. Znajduje sie na jakiejs przepieknej lace.. miejsce to przypomina mi pewna dolinke w Tatrach (Dolina Siedmiu Zrodel).. Oprocz mnie na lace znajduje sie wiecej ludzi.. niektorzy sa mniej fizyczni, ich ciala sa mniej geste.. przezroczyste.. wsrod tych osob dostrzegam Amethis.. stoi po polnocnej stronie ‚zgromadzenia’.. posrod pieknych jasno fioletowych kwiatow.. spotkalismy sie tu wszyscy w jakims waznym celu.. mowimy o jakims niezwyklym Zrodle.. chyba nazywamy je Osmym Magicznym Zrodlem, ale nie jestem pewna, czy dokladnie tak.. i znow zupelnie nie potrafie sobie uswiadomic co zlego tu moglo zajsc.. ale i tym razem budzilam sie jeczac i krzyczac..

    Ostatni sen/czwarty

    W tym watku przewijal sie mocno dom mojej babci.. pod koniec snu zauwazylam, ze nie stoi on jednak jak dotychczas na plazy nad zatoka pucka, a znajduje sie nad piekna rzeka.. calkiem spora.. szeroka.. troche przypominajaca Rospude.. do domu mozna sie dostac z wyspy na rzece.. wyspy przypominajacej park.. posrodku niej znajdowal sie pewien duzy kamienny symbol.. kojarze go z symbolami celtyckimi.. w tym miejscu pojawila sie moja matka.. uslyszlam od niej o pewnym zrodle.. o tym samym zrodle co w poprzednim snie.. tym, ktorego dotyczylo zgromadzenie na lace.. tym razem wybudzilam sie spokojnie.. byl poranek..

    to tyle ile bylam w stanie sobie przypomniec..

    a teraz pieknie, pada SNIEG.. jest magicznie.. lece na sanki smile.gif))

    http://forum-przebudzenie.rozwojduchowy.net/?/p/1946/sen-od-kt%C3%B3rego-zatrz%C4%85s%C5%82-si%C4%99-dom&page=2

    pozniej napisalam:

    2008-12-22 00:36

    Tak sobie dzisiaj pomedytowalam troszke nad tym symbolem ze snu i zaczely sie pojawiac coraz ciekawsze wyjasnienia.. Na moment w pewnym sensie znow weszlam w ten sen, znow stalam przy symbolu na wyspie posrodku rzeki.. Zdalam sobie sprawe, ze dom (ten, ktory sie zatrzasl od snu) znajdowal sie po zachodniej stronie.. Ja zjawilam sie na niej od strony poludniowej.. Rzeka plynela w kierunku polnocnym, ale co ciekawe 8 Magiczne Zrodlo znajdowalo sie po wchodniej stronie.. Wyplywalo spod jakiegos Drzewa.. Tak wiec nie chodzi o Zrodlo w ktorym poczatek bierze rzeka plynaca na polnoc, ono conajwyzej ja zasila w jakis specyficzny sposob.. Najprostszym wyjasnieniem byloby takie, ze przez wzglad na fakt iz cyfra 8 symbolizuje nieskonczonosc to chodzi wlasnie o Zrodlo Nieskonczonosci, ale tutaj chodzi o cos jeszcze innego.. Ciekawe jest tez to, ze w jednym z tych snow ujrzalam ciebie stojaca na Polnocy i w tamtym snie rowniez nadeszlam od strony poludniowej.. choc w pewnym stopniu mialam wrazenie wgladu calosciowego, ale to bylo bardzo urywkowe, takie spojrzenie od gory/jak z lotu ptaka.. W kazdym badz razie podczas tych moich dzisiejszych (a wlasciwie juz wczorajszych) medytacji nad tymi doswiadczeniami, na symbol na wyspie nalozylo sie tzw. Kolo Medycyny i w zwiazku z nim zaczely sie wylaniac kolejne informacje, choc zdecydowanie bardziej pod postacia obrazow, czasami kolejnych symboli.. To co mnie jednak najbardziej uderzylo w tym wszystkim to fakt iz mam wrazenie, ze za pomoca takiego wlasnie kola moglabym wiele odczytac.. po prostu jest to pewien umowny sposob komunikacji.. szczerze mowiac nie zajmowalam sie tym do tej pory (bynajmniej nie w tym zyciu).. Bardzo mnie to zaciekawilo :>

    2008-12-22 13:15

    A wiesz, ze i mnie Serafina najbardziej przypadla do gustu w Zlotym Kompasie i ze w jakim tam stopniu dopatrzylam sie analogii pomiedzy Zlotym Kompasem a Medicine Wheel? smile.gif) Choc z drugiej strony czuje, ze nie chodzi tutaj o takie doslowne dopasowanie czegos do owego Kola, a spojrzenie na to nieco bardziej wielowymiarowo, moze dosc niekonwencjonalnie.. Sama jeszcze tego nie wiem w tej chwili.. Dodam tez, ze sposrod czterech zywiolow takich jak ziemia-woda-ogien-powietrze to wlasnie ten ostatni zywiol wydaje mi sie najblizszy.. na drugim miejscu jest woda.. sposrod kierunkow polnoc i wschod.. chociaz tak najbardziej CENTRUM jako punkt zespalajacy/integrujacy.. no cos mi zaczyna switac smile.gif

    W kazdym badz razie weszlam w te sny znow i postanowilam rozpisac kierunki, ktore sie w nich pojawily, a wiec..
    W pierwszym snie drzwi mieszkania znajdowaly sie po zachodniej stronie i to wlasnie od tamtej strony zaczela sie wdzierac niszczycielska energia.. ja stalam po stronie wschodniej i probowalam jej zagrodzic droge..

    W drugim snie kobieta (ktora rownie dobrze moglabyc toba jak i mna) na scenie poruszala sie na lini zachod-wschod/wschod-zachod… zaczela uciekac na poludnie.. tym razem to cos niepokojacego musialo sie pojawic od polnocy.. jakby poprzez lustro?

    W trzecim snie zobaczylam ciebie na polnocy.. Ja nadeszlam od poludnia.. Mam wrazenie, ze 8 magiczne Zrodlo znajdowalo sie na wchodzie, a cos zlowieszczego nadeszlo od zachodu, ale nie pamietam co sie dokladnie wydarzylo..

    W ostatnim snie znow przybylam z poludnia.. Rzeka plynela na polnoc.. Po zachodniej stronie znajdowal sie dom mojej babci.. 8 magiczne Zrodlo znajdowalo sie na wschodzie.. Wpadalo do rzeki..

    a wyspa z SYMBOLEM znajduje sie posrodku rzeki.. Stojac przy tym kamiennym symbolu stoje przy PORTALU..
    Wejscie do AKASHY?

    ******

    Symbol ze snu (Trojkat podobny do Tristele opleciony motywem roslinnym wpisany w kolo) wiaze sie z spirala (ruch po okregu, a nie na lini kierunkow, np. polnoc-poludnie, wchod-zachod) a takze bardzo mocno z symbolem CZARNEGO SLONCA.. Te trzy symbole nakladaja sie na siebie.. Ciekawe :>

    Symbol ze snu (nie znalazlam dokladnie takiego wizerunku, ale jest jakby polaczeniem symbolu celtyckiego /Tristele wpisane w Kolo/, oraz symbolu chakry)

    SPIRALA

    BLACK SUN SYMBOL

    2008-12-30 12:54
    Rainbow

    Rainbow’, 1, 1, ‚77.114.1.174’, 1230638080, 0, ‚Ciekawe Am, i z tym mieszkaniem i z tym Czarnym Sloncem smile.gif
    U mnie tez troszke doszlo w tym temacie, ale musze to jakos zlozyc w calosc..
    W sumie to od samego poczatku czuje, ze z tym kierunkami i zywiolami to chodzi o osiagniecie PUNKTU ZESTROJENIA, lub inaczej synchronizacji, pelnej rownowagi, zesrodkowania…

    Po tym jak mialas ten sen o tych trzech (?) planetach u mnie pojawil sie z kolei ponizej opisany sen.. Wczoraj wlasnie poczulam, ze jest calkiem istotny w tym temacie, a wiec zamieszczam go i tutaj, a ponizej troszke moich dotychczasowych przemyslen nad Czarnym Sloncem..

    „W dzisiejszym snie chodzilam po zatoce.. woda byla krystalicznie czysta.. jak za czasow bardzo wczesnego dziecinstwa kiedy to lubilam w niej spedzac wiekszosc czasu.. plywac, nurkowac.. obserwowac zycie ryb i roslin pod woda.. poszukiwac skarbow ukrytych na dnie.. (ponoc na akwenie zatoki puckiej znajdowal się najstarszy port morski w naszym kraju).. Tak wiec chodzilam po tej czystej, krystalicznej wodzie i wyciagalam z niej obrazy.. Takie olejne na plotnie.. przedstawiajace glownie jakies wzory.. powiedzmy ze były to obrazy abstrakcyjne.. symboliczne..”

    Chcialabym tez na moment powrocic do symbolu Czarnego Slonca.. Widac na nim 12 promieni, ale czarny srodek można potraktowac jako punkt 13, jako centrum..

    Moim zdaniem czarne (centralne) slonce jest takim punktem w naszym wszechswiecie, który stanowi glowna brame do innych wszechswiatow.. co wiecej nie wiem, czy da się z niego inaczej wyjsc.. obserwowalam tez kiedys podczas jednego ze swoich doswiadczen kurczenie się innego wszechswiata i tam wszystko się wlasnie jakby cofalo i zwijalo do postaci czarnego slonca.. odczulam to wówczas bardzo mocno.. Portali (chocby gwiezdnych) jest mnostwo, ale to wlasnie ten portal Czarnego Slonca jest moim zdaniem najwazniejszy.. Zastanawiam się tez, czy przechodzac przez brame swego Serca (nazwijmy ja portalem Serca, lub Swieta Przestrzenia Serca) i w tym przypadku trzeba przejsc najpierw przez Black Sun Gate, czy tez można je ominac.. nie udalo mi się tego poki co zweryfikowac i wogole nie wiem na ile te moje przemyslenia sa poprawne..

    **********

    A odnosnie SERCA/Przestrzeni Serca to wczoraj mialam kolejne z nia doswiadczenie.. Wrocilam do momentu kiedy to w nim (moim SERCU) pojawila sie pewna wizja.. Zanurzylam sie w niej raz jeszcze.. i w odczuciu, ze wowczas odbieralam to jako wycieczke w przyszlosc, a jednoczesnie czulam jakby nie istnialo nic wiecej niz tylko TERAZ.. i w tym momencie znow sie tak poczulam.. ze wszystko dzieje sie tak jednoczesnie.. rownolegle.. przeszoslosc – terazniejszosc – przyszlosc… i wtedy ktos mnie dotknal.. wyraznie poczulam jak dotyka czubka mojej glowy i uslyszalam bardzo piekne slowa.. to bylo takie bardzo fizyczne odczuwanie tego co niefizyczne..

    I jeszcze o Przejsciu ZIEMI.. Niektore zdrodla podaja, ze nastapi ono gdy 12 planet ustawi sie w odpowiednim szyku, ze bedzie to jak wlozenie klucza do zamku i przekrecenie go.. Kod zostanie aktywowany.. Przemiana dotknie nie tylko Ziemie.. coz, jedyna wizja w tym temacie jaka do mnie wciaz wraca to wizja, ze PRZEJSCIE to wyglada jak przejscie przez ogromny sloneczny blask.. przejscie przez CENTRUM? to jest bardzo ekscytujace uczucie.. bardzo ekstatyczne.. sadze, ze ma to wlasnie zwiazek takze z Czarnym Sloncem.. i z naszymi Sercami, oraz wlasnie z tym zrownowazeniem kierunkow/zwywiolow/ENERGII..

    Te postacie z mojego snu byly rzecz jasna eteryczne…

    2009-01-02 15:08
    Rainbow

    Przestrzen Serca.. Symbol KOLA ze snu bardzo mi sie kojarzy wlasnie ze Swieta Przestrzenia.. ‚Ostatnio’ to wszystko przejawilo sie tez pod postacia MANDALI (postanowilam ja po prostu namalowac ).. Wszystkie kierunki, wszystkie zywioly ze soba wspolpracujace, wspolistniejace w zgodzie – sharmonizowane, zintegrowane.. Spogladajac ze srodku kregu.. widac najlepiej jak kazdy element ma znaczenie.. tak jak w przypadku Teczy, gdzie kazdy jej kolor jest rownie wazny.. to sie odnosi do wszystkich warstw z ktorych sie skladamy, do calego spektrum naszej JAZNI.. takze do snow bedacych bardzo istotna sfera naszego ISTNIENIA :>

    Tak wiec z okazji Nowego Roku wielu wspanialych snow, glebokiego zrozumienia (porozumienia), oraz inspiracji zycze wszystkim! :>

    P.S Mnie z dzisiejszego snu wybudzil pewien przepiekny dzwiek, ktory sama skomponowalam podczas przygotowywania specjalnej mikstury.. Dokladnie dobrane skladniki w miseczce wydaly z siebie wlasnie taki a nie inny dzwek.. Cos pomiedzy uderzeniem w Gong, a dzwiekiem Krysztalu.. o bardzo pieknej, subtelnej, ale zarazem silnej i wyrazistej wibracji :>

    2009-01-04 16:43
    Rainbow

    Dotarlo do mnie, ze miejsce to zostalo stworzone w samym SERCU EGIPTU.. I wtedy znow na moment powrocila do mnie owa rysa – posrodku domu – wywolana snem z faraonem.. Znajdowala sie ona na lini polnoc-poludnie (niczym Gorny i Dolny Egipt)..

    cdn………

    Polubienie

  4. ***

    W CHWILI OBECNEJ DRZEWO ŚWIATA ZNAJDUJE SIĘ W FAZIE OWOCOWANIA…

    wg. majanskich legend Drzewo to zostalo zrodzone w wyobrazni Pierwszego Ojca na poczatku Wielkiego Cyklu…. W Kodzie Majow Barbara Hand Claw pisze

    „zaś umysł zbiorowy (w ktorym Drzewo Swiata ma wplyw na ludzki umysl) to czwarty wymiar (4D). Podobnie jak niewidoczna jest linia srodkowa, tak samo niewidzialny jest czwarty wymiar (4D), jednak to wlasnie ten wymiar ma kontrole nad zbiorowym umyslem ludzkosci”

    a wg. PLEIADIAN AGENDA, 4D to wymiar opanowany przez Annunaki…

    i tak przy okazji jeden z synow autorki popelnil samobojstwo w czasie Przejscia Wenus w 2004 roku… podobno mial przy sobie rekopis Callemana….. smierc jej drugiego syna tez byla w jakis sposob zwiazana z Majami.. Baria jeszcze na ST zwrocila uwage na to, ze takze J. Arguelles stracil syna w dziwnych okolicznosciach i o ile dobrze pamietam Hanna Kotwicka tez…..

    mnie samej w trakcie tegorocznego tranzytu ‚Pierwszy Ojciec’ objawil sie jako ILUZJONISTA jezdzacy na rolkach i z zapalem maniaka kreslacy kosmiczne spiralki… ciekawe, ze wtedy jeszcze nie czytalam Kodu Majow, a wiec i slow Barbary o jezdzie na deskorolce i wpadaniu do czarnej dziury.. choc wiem, ze rolki to nie to samo co deskorolka, ale podobienstwo wydalo mi sie wystarczajaco duze… podobnych zbieznosci bylo zreszta wiecej….

    ***

    Jenny kontynuowala dzisiaj opowiesc o swoich wizjach i snach zwiazanych miedzy innym z Majami… w tym o znikajacym swiecie Majow (jak znikajacy swiat iluzji), drugiej stronie Galaktyki (cos na wzor klepsydry) i wyzwoleniu Ziemi, a takze o kablach, ktore sa podlaczone az do cenrum Ziemi.. ona ma 7 lat i nie czytala Kodu Majow, ale mowi praktycznie o tym samym choc swoimi slowami, np. jadro Ziemi zawierajace w sobie wszystkie informacje okresla mianem JAJA, ktore ma w sobie wszystko… dla mnie to naprawde ciekawe i wazne co mowi, bo bardzo sie pokrywa z tym co czuje i czego sama doswiadczylam…

    miala tez sen o Majach niezwykle podobny do mojego doswiadczenia z nocvna wizyta Majow, choc wtedy byla na wakacjach u babci i nie znala mojej historii..

    przyznam, ze wciaz nie wiem jakiego ZAWORU szukali dziwni Majowie w Pomiedzy Dwoma Dzbanami 52?

    tzn, na pewnym poziomie wiem….

    cdn……

    Polubienie

    1. zanim ujrzalam w pelni aktywny Bialy Wir juz wczesniej postrzegalam to miejsce na zachodzie jako portal zachodni portal… mieszkajac w Pomiedzy Dwoma Dzbanami 52 najczesciej medytowalam z tym kierunkiem… wtedy jeszcze nie mialam pojecia o tym jak wygladaja i na czym polegaja majanskie ceremonie… a moze raczej, nie pamietalam tego…

      nad ranem znalazlam sie w takim dziwnym stanie… jakbym tkwila wewnatrz mozgu a nie Serca Ziemi, z ktorego rozchodzilo sie wiele polaczen, kabelkow…. cos z nimi robilam….

      chyba jeszcze mocniej slychac gluche tapniecia…. Jarek okreslil je jako dzwieki czegos co sie zapada, doslownie jakby Ziemia sie zapadala…… i przypomnialo mi sie dosw z wywracaniem sie na druga strone… niczym przejscie na druga polowke klepsydry czasu….. przypominajacej tez osemke… i symbol nieskonczonosci….. okreslilam ja kiedys sztuczna nieskonczonoscia….. „Drzewo Swiata powstalo w umysle Pierwszego Ojca…”

      Polubienie

  5. Witaj Liviu… wysłuchałam Marka Tarana i on mówi o tym, że tylko skupianie się na własnym Sercu jest teraz najważniejsze i kontakt z Ziemią…i że min. w sercu mamy symbol róży ( złota geometria ) a kobiety druga mają w łonie ; że częste wchodzenie pobudza wir; wspomina o czarnym słońcu pozytywnie :); wydało mi się to przyjazne, to co mówi; na FB umieściłam filmiki wszystkie; zostawię link do cz.1 http://youtu.be/MVaSw26Yngs

    Powrócę do różowego kwiatu Ceiba speciosa- ma pięć płatków jak dzika róża i jak ujrzałam znowu tu, zobaczyłam ten kwiat w moim krysztale… pięć płatków to symbol róży i jej płatków, w symbolu geometrycznym http://anilalah.files.wordpress.com/2011/09/symbol-rozaserca1fk2.jpg… tworzy … wir?… który każdy człowiek może aktywować, uruchomić wir przez częste skupianie się na sercu i otwierając się na bezwarunkową miłość… miłość jest końcem i początkiem wszystkiego…

    Polubienie

    1. a dla mnie w tym momencie najważniejsze jest to co sama uważam za najważniejsze 😉

      p.s a tym ktorzy chca sie skupic lepiej na Sercu i Ziemi proponuje przeniesc sie do grobu… bedzie blisko Ziemi i duzo spokoju na dodatek…

      Polubienie

      1. Uf… kubełek ziemnej wody… nie chciałam, żeby to zabrzmiało jak narzucanie się… ale na to że choć każdy idzie swoją drogą, to jest wiele podobieństw 🙂

        Polubienie

      2. sorki, dzisiaj moge taka wlasnie byc.. jestem tego swiadoma.. weszlam nad ranem na pewien poziom, z ktorego chce cos wyciagnac i dlatego ten ton jest mi teraz potrzebny.. dziekuje za zrozumienie 🙂

        p.s w tym co powiedzial Marek Taran jest sporo prawdy, gdyby nie to jak to powiedzial…. od dziecinstwa nie lubilam jak ktos mi mowi co jest dla mnie najwazniejsze poniewaz zawsze uwazalam, ze najwazniejsze jest to co sama uwazam/czuje za najwazniejsze i dlatego podazalam wlasna droga… ksiadz krzyczal – najwazniejsze jest chodzenie do kosciola, a ja wiedzialam, ze to wcale nie jest najwazniejsze.. i dlatego juz jako dziecko przestalam chodzic i do kosciola i na religie…. poniewaz czulam, ze prawda ktora glos kosciol katolicki nie jest zgodna z moja wewnetrzna prawda… to tylko taki najprostszy przyklad…

        p.s2 jest taki program w TV, nazywa się chyba EzoTV, widzialam go przez chwilke jak bylam u mojej mamy i zauwazylam, ze osoby go prowadzace uwielbiaja mowic innym co jest dla nich najwazniejsze i sa ludzie, ktorzy to bardzo lubia….

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s