Serenity

od wczoraj mam tę fotkę na pulpicie.. bardzo potrzebowałam takiego obrazu i tego spokoju, którym emanuje.. ciekawe, że słowo serenity – spokój – kojarzy mi się z syrenami i wodnym błogostanem…. ten widok ma też w sobie coś z pierwszego dnia po stworzeniu świata

serenity

Advertisements

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

26 thoughts on “Serenity”

  1. LIVIU…
    Coś znalazłam:
    http://mysteriesofhumanity.blogspot.com/2012/04/szyszynka-naturalny-bio-czujnik.html

    A tam:
    Generalnie, we wszystkich kulturach szyszynka opisywana jest jako organ odpowiedzialny za bezpośrednie utrzymywanie kontaktu z wyższą jaźnią, boską obecnością lub istotami z innych wymiarów.

    Rudolf Steiner pisał o niej jakoby zawierała „wodę życia” lub „eliksir nieśmiertelności”. Edgar Cayce mawiał, że jest to punkt w którym dusza „zaczepiona jest ” o ciało.”

    Lubię to

  2. Piękny obraz…przypomniał mi moj powtarzający sie sen.
    Błekitne niebo, czysto krystaliczna woda, lekko muskajace fale, słonce i rozległa czysta plaza…bardzo szeroka i płaska…. pamietam ze po przebudzeniu zawsze byłam pod wrazeniem tego „obrazu”. Pamietam nawet siebie — jakbym patrzyla z kazdej strony na swa postac…… mialam dlugie bardzo dziwny odcien blond włosy i biała sukienke, powiewna. Był jeszcze motyw jeden…… fala przyniosła dla mnie butelke z listem w środku… Niedawno znalazłam w necie podobny opis jak ten z mojego snu…. ciekawa ta nasza świadomość …… Jeśli chodzi o umiejscowienie duszy–to spotkalam sie z różnym jej umieszczaniem.
    Szyszynka i jej aktywność…..zgadzam sie…….coś w tym jest…..pisze to z autopsji.

    Lubię to

    1. nad ranem miałam jakiś wodny sen, działo się w nim coś ważnego, ale już po przebudzeniu się pamiętałam tylko o przypomnieniu, aby każdy dzień zaczynać od szklaneczki wody i tak zrobiłam dodając do tego odpowiednią intencję…. związaną przede wszystkim z zachowaniem uczucia czystości we wszystkich sferach życia…

      Lubię to

      1. Podoba mi się ten pomysł :)… ostatnio mniej pijałam wody i ta intencja- świetny pomysł :)… na tym wyjeździe zrobiłam intencję całkiem niespodziewanie… i warto to kontynuować z innymi intencjami, dzięki :).

        Lubię to

  3. Piękny słoneczny dzień… trochę pomajstrowałam przy blogu( teraz jakoś mi się udało a kiedyś nie mogłam ani Tomek nie wiedział jak to zrobić) i trzeba do obiadku dla chłopców ruszać nim wrócą ze szkoły:)… a dzień taki że aż się w głowie kręci i serce bije inaczej niż zwykle- może napływ energii jest i to odczuwam?…
    Mam dziwne sny- może coś się uwalnia w ten sposób:
    Pierwszy wczoraj był o tym że Ja z dwójką dzieci ( chodziło o Natka i Julka) zbierałam się do ucieczki od jakiegoś brodatego mężczyzny- tyrana… wsiadłam w auto i jechałam i widziałam tylko drogę przed sobą… bałam się ale pęd do wolności dodawał mi skrzydeł.
    Dzisiaj była w towarzystwie obcych ludzi… dziwnie się czułam bo dziwnie na mnie patrzył pewien mężczyzna… rozmawialiśmy, napięcie rosło ale jakoś ucięło się- może ja to ucięłam, nie pamiętam… zmęczona byłam po obudzeniu.
    To bardzo intensywne sny ale czuję, że trzeba je puścić wolno bez analizy ni przywiązania… niech odlecą niczym motyle ku niebu i rozpuszczą się…
    Wiem tylko, że kiedy wzrasta intensywność i częstotliwość snów u mnie to znak nadchodzących zmian.
    Pozdrawiam ❤

    .

    Lubię to

  4. Znalazłam ten rysunek i podalam namiary.
    Spróbujcie wziąć do ręki pióro, zamoczyć je w wodzie i pobłogosławić siebie, a może nawet całą rodzinę kroplami spadającymi z pióra…
    Cudowne.

    Lubię to

    1. Hej, jakoś tam nie dotarłam, ale właśnie wróciłam z innego spotkania, w Zakopanem: http://liviaspace.com/2012/09/29/tydzien-wtajemniczen-w-zakopanem-z-udzialem-jasnowidzacych/ choć w sumie wzięłam w nim udział tylko przez chwilkę, no może z półtorej godzinki na nim byłam i to raczej poza gronem wtajemniczonych;) 🙂 Cieszę się jednak, że poznałam wreszcie Jurka Łataka i co więcej okazało się, że nasze spotkanie właśnie w tym momencie nie było przypadkowe……. On miał akurat podjąć ważną decyzję związaną w pewien sposób z tym z czym się u niego zjawiłam.. Ciekawe, że z rana przed wyjazdem do Zakopanego Jenny opowiedziała mi swój sen, w którym byłam egipską królową, umierającą w trakcie porodu… Już w realu, w Zakopanem, willa, w której odbywało się spotkanie i w której mieliśmy się zatrzymać z dzieciakami okazała się nie miejscem dla nas przede wszystkim przez wzgląd na dzieci właśnie, które nie najlepiej się tam czuły, a Jenny wręcz prosiła, aby stamtąd uciec.. przede wszystkim właścicielka już na wstępie powiedziała jej, że o tej porze dzieci powinny już spać:) a więc grzecznie przeprosiliśmy i przenieśliśmy się do cieplutkiej chaty pani Anieli na widok której dzieciaczki od razu się rozanieliły:) W sumie ciekawe, bo wtedy jeszcze nie wiedziałam, że na spotkaniu są przedstawiciele Projektu Cheops… Powiedział mi o tym na drugi dzień Jurek no i dopiero na sam koniec gdy na moment spotkałam się z nim jeszcze pod willą, w której odbywało się spotkanie, zauważyłam pewien złoty błysk w salonowym oknie i tak poczułam, że to pewnie ktoś z Projektu… ta złota bluzka momentalnie skojarzyła mi się ze złotą maską, złotymi prętami i złotem w ogóle… ok, muszę teraz kończyć, ale przyznam, że to bardzo ciekawe co się wydarzyło… przede wszystkim to co wynikło w trakcie naszej rozmowy z Jurkiem…

      Lubię to

  5. „Hej, jakoś tam nie dotarłam,”

    Jakoś to mnie nic a nic nie dziwi.

    „ale właśnie wróciłam z innego spotkania, w Zakopanem (…)”

    No to całusy dla Jenny i podziękowania ode mnie 🙂

    Lubię to

    1. zajrzałam na bloga, bo właśnie przypomniał mi się mój sen z pierwszej nocki w Zakopanem.. choć właściwie zapamiętałam tylko ostatnie słowa…
      ‚bądź wdzięczna fali za to że zabrała cię w tak daleką podróż’
      towarzyszył im taki niezwykły szum…. i niesamowite uczucie…………

      „Jakoś to mnie nic a nic nie dziwi.”

      hmm? naprawdę? a mnie troszkę dziwi 🙂

      „No to całusy dla Jenny i podziękowania ode mnie :-)”

      właśnie smacznie śpi, ale dam jej buziaka z samego rana i podziękuję w Twoim imieniu 🙂 choć szczerze to i bez niej bym się tam nie zatrzymała, bo nie przepadam za tego typu spotkaniami i taką atmosferą, ale czułam, że muszę się tam zjawić z jakiegoś powodu choćby na chwilkę i już w trakcie rozmowy z Jurkiem zrozumiałam, że to odczucie nie było mylne.. dla mnie to co się zdarzyło ma naprawdę duże znaczenie, choć nie wszystko jeszcze sobie poukładałam…. w sumie to o czym rozmawialiśmy dotyczy też Ciebie ponieważ JESTEŚ jedną z osób, które mocniej oponowały w sprawie ceremonii 11 11 11….

      w drodze powrotnej wpadła mi w ucho pewna piosenka, choć w pierwszej chwili wydała mi się bardzo banalna.. bardzo zaciekawił mnie tekst, zwłaszcza ten fragment:

      „chciałam odkryć lądy nieznane dopłynęłam do siebie samej”

      niesamowicie mi się to połączyło z tym sennym przekazem o fali……..

      🙂

      dobrej nocki 🙂

      Lubię to

      1. zestawienie tych dwóch cytatów:
        bądź wdzięczna fali za to że zabrała cię w tak daleką podróż’
        “chciałam odkryć lądy nieznane dopłynęłam do siebie samej”

        jest rzeczywiście…NIESAMOWITE.

        Widzę, że u Ciebie intensywnie 🙂 Czekam cierpliwie, może podzielisz się tym, co zrozumiałaś i sobie poukładałaś…

        U mnie też dzieje się intensywnie, ale najintensywniej w środku. Dziś miałam dziwny moment, poczułam, jak przepłynęła fala jakiegoś smutku…. Przepłynęła przeze mnie, więc mimo, że gdzieś, od kogoś, to nie mogę powiedzieć, że była zupełnie „nie moja”…

        Lubię to

      2. „Nie wiem po co i dlaczego. Czuję, więc podążam za tym, co się pojawia, co przeze mnie przepływa i chce się przejawić :-)”

        JESTEM

        http://tonalinagual.blogspot.com/2012/10/fale-fotonowe-i-niewidzialne-swiato.html?showComment=1349808318164#c1523835083352771586

        i to tak odnośnie tego poukładania sobie i zrozumienia 🙂 choć czuję, że w pewnym stopniu coś zrozumiałam, ale to raczej takie bardzo wewnętrzne zrozumienie i nawet nie czuję potrzeby aby to przekładać na zewnątrz za pomocą słów… choć w pewnym sensie wiem dokładnie co mam zrobić w pewnej sprawie, ale o tym też nie czuję potrzeby pisać.. pamiętasz jak w trakcie naszego spotkania w Pomiędzy Dwoma Dzbanami mówiłyśmy o tym, że z pewnością nie bez powodu nie potrafimy o wszystkim powiedzieć… i to jest ten rodzaj informacji… kiedy czujesz, że gdzieś powinnaś pojechać, coś komuś przekazać, coś wziąć do rąk, itd… czujesz spełnienie i płyniesz dalej… i masz rację, że jest intensywnie, u mnie zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz i stąd notka pt. SERENITY.. choć to co wewnątrz to też też na różnych poziomach, a w samym środku tak spokojnie i cichutko:) dla mnie to szczególnie istotne, aby utrzymać TERAZ równowagę 🙂

        Lubię to

  6. Wow ciekawie napisałas livio, chcialam sie tylko spytac jakie haslo wpisac w temacie caanal 888 / bo to liczba z mojego snu/ i pierwsze co mi wpadlo—to serenity—- by tu napisac zapytanie. No ale czytam Twoj Komentarz…dokonczony po pobycie w Zakopanem… a tu piszesz ciekawe rzeczy….. Jenny sen—-który skojarzył mi sie z matką Tutenchamona…. prawdopodobnie Kiją i jego ojcem… Echnatonem.

    No i cięzka Grupa pod wezwaniem Samuela….. dzis właśnie przed chwila czytalam o nich u nnki… no ciekawe……

    I to imie Jurek…… tez pewne skojarzenie z ciekawa osobowościa jaka poznałam na pewnym czacie–jakis czas temu….. no ale ten Jerzy gdzies kolo Bydgoszczy mieszkal.. jak dobrze pamietam…..

    Pozdrawiam

    A.. mialam zapytac o haslo……. o co tu chodzi ?

    Lubię to

    1. Prześlę ci Mario hasło mailem, choć w sumie sama nie bardzo wiem co tu zabezpieczać, ale poczułam, aby zabezpieczyć, a więc może tak ma być. ‚zabezpieczony: canal 888’… W sumie miałam zamiar opisać w tej notce pewne doświadczenie, ale wyszło to co wyszło… może to przez tą niechęć do pisania, którą ostatnio odczuwam, ale postaram się później napisać coś więcej… do usłyszenia 🙂

      Lubię to

  7. Ja też Liviu czekam … te 3 ósemki ?
    Dzisiaj miałam sen o koledze z liceum o imieniu….. Jurek (?)
    Niestety nie pamietam dokładnie snu ,ale jakieś kobiety coś od niego chciały… i wydawało mi się ,ze jest kimś „ważnym”.

    No a Jerzy Łatak jest jak się nie mylę znawca od Edgara Cayce -„śniącego proroka”, który prorokował m.in. o Atlantydzie , o Cheopsie.

    Lubię to

    1. Hej Michaelo, podobnie jak i Marii prześlę Ci hasło na maila.. i tak, chodzi o tego Jurka od Cayce’go.. ostatnio napisał i wydał „Córkę Króla Atlantydy”.. nie czytałam tej książki, ale pewnie jest bardzo interesująca, podobnie jak i jej autor 🙂

      Lubię to

  8. To ja też poproszę o hasło na maila. Zauważcie jaki świat mały, kontaktujemy się z osobami z drugiego końca Polski i okazuje się, że się w jakiś sposób znamy lub mamy wspólnych znajomych jak Zosia Piepiórka czy J.Łatak, przed laty miałam z nim kontakt telefoniczny i mailowy, sprowadzał z USA leki z apteki Edgara Cayce’go dla mnie również, no i książki.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s