12 października 2012, gdzieś pomiędzy Ślężą a Radunią…

Dziękuję Anilalah.. jak pięknie i wiosennie tam u Was w Warszawie

:)

a ja sobie piszę z pewnego miłego hoteliku położonego gdzieś pomiędzy Ślężą a Radunią:) choć bliżej stąd do Raduni…. i chyba ją najpierw odwiedzę… myślałam o Tobie jadąc tutaj, zwłaszcza przy znaku na Lubawkę:) przypomniał mi się też Przemyśl, który odwiedziłam 1 sierpnia br… niedźwiedź w herbie Przemyśla i fontanna z niedźwiedziem w centrum miasta.. kojarzace mi się tym razem z Ślężą i ślężańskim niedźwiedziem… w Przemyślu bywałam już wcześniej, choć raczej tak przelotem, częściej pod Przemyślem, u rodzicow Jarka…… wcześniej nie miałam jednak takich skojarzeń i dopiero teraz udało mi się wreszcie odwiedzić Kopiec Tatarski, na który doszłam akurat w momencie kiedy zachodziło słońce, a wschodził księżyc.. tuż przed pełnią, mającą miejsce kilka godzin później… a już po zejściu z kopca zatrzymałam się na moment wlasnie pod fontanną z niedźwiedziem.. ahh, po prostu lubię to miejsce…

Think About

🙂

i wtedy przypomniał mi się pewien obrazek, który zamieszczałam kiedys w Salonie Tajemnic.. widać na nim niedźwiedzia, biały wir.. i kobiete.. który skojarzył mi się z ‘moim’ białym wirem z Gaja Garden.. dodam pozniej ten obrazek, jesli go tylko odnajdę..A wracajac jeszcze na moment do Przemysla.. to..  w drodze na Kopiec Tatarski, w okolicy katedry, zapomniałam się przez moment i miałam wrażenie, że znajduję się w Krakowie i idę w kierunku Wawelu… odczuwałam bardzo silną wibrację, jasne białe światło i coraz silniejsze zawirowanie… i…..

i to na razie tyle, ubieram się i ruszam na spotkanie z Radunią, a potem dalej… ciekawa jestem swoich odczuć…. i tego co bedzie..

do usłyszenia

:)

dodane po powrocie z Raduni

o swoich wrażeniach napiszę później, bo teraz zbieramy się w dalszą drogę…  miejsce w którym się zatrzymaliśmy to Przełęcz Tąpadła, pensjonat Mieszko i Jagienka, z którego wychodzi się bezpośrednio na niebieski szlak prowadzący na Radunię… nocleg ten poleciła Jarkowi pani z Domu Turysty na Ślęży i przyznam, że jesteśmy zadowoleni.. dotarliśmy tu dzisiaj późną nocą… wjazd na teren posesji wydał mi się na tyle znajomy, że miałam wrażenie iz to deja vu.. na dodatek z samego rana przypomniałam sobie, że o Tąpadłach pisze na swoim blogu Darek Kwiecień… to z nimi chyba była związana historia pewnej groty i kryształu w niej się znajdującym… w każdym bądź razie tamta historia skojarzyła mi się z moim snem sprzed lat, o niesamowitych podziemiach, Dalaj Lamie i lewitującym krysztale… ahh…

o Raduni (i nie tylko) notki na blogu Anilalah: https://anilalah.wordpress.com/?s=radunia&submit=Szukaj

13:42

dodane 17 października przed wejściem na Ślężę

“Totem: NIETOPERZ… I temat PUSTKI łączy mi się bardzo osobiście w jakiejś konfiguracji… rozpad, ciemność, twórcza pustka, światełka… i inhalacje w sztolni by się przydały dla podniesienie nastroju :)

ten rozpad.. kojarzy mi się z rozpadem atomu, a także rozpadem Maldeka, ale to tylko pierwsze skojarzenia…

a te radonowe inhalacje w sztolni… czytałam Twój komentarz Jarkowi, a on na to, że Radon, Radunia i Radość są ze sobą jakoś związane:)

przypomnę też fragment jego notki pt ATOMOWA KONTROLA SERCA:

“Z drugiej strony, istoty z Plejad, które czaneluje Barbara Hand Clow, tłumaczą, że owi bezwzględni Nibirianie, nieświadomie wyświadczyli mieszkańcom Ziemi również przysługę. Czyli, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, a dobrego, czyli przyspieszenia rozwoju ludzkości miały chcieć istoty z Syriusza – te, z którymi kontakt utrzymywali starożytni Egipcjanie i Dogoni. Paradoksalnie, uran i promieniotwórczość, mogą obecnie – gdy wchodzimy w tzw. Photon Band, czyli Erę Światła – pomóc nam podwyższyć swoje wibracje. Podobno, naturalna symbioza uczuć i uranu, może nam pomóc w przyspieszeniu naszych ciał emocjonalnych. A gdy nasza częstotliwość wibracji dorówna częstotliwości uranu, wówczas „promieniować” będziemy bezwarunkową miłością, z centrum w sercu. Wtedy wszystkie wymiary mają jednocześnie się dla nas otworzyć.”

https://przenikanie.wordpress.com/2012/07/11/atomowa-kontrola-serca-czesc-1/

chciałabym też bardzo, aby Jarek podzielił się także swoimi innymi odczuciami… ale poki co na Ślężę sie zbieramy

do usłyszenia

:)

dodane 20 września, już po powrocie do Jabłonki

na Radunię weszliśmy w samo południe.. gdy tylko stanęłam na górze przy znajdującym się tu kamiennym słupku dobiegły mnie odgłosy dzwonów co momentalnie skojarzyło mi się z doświadczeniem z dzwonami z 8 grudnia 2011… pogodę mieliśmy wrecz cudna.. Radunia cała w słoneczku, a jej łączki niemal do złudzenia przypominające te w okolicach przemyskiego Kopca Tatarskiego

Moją uwagę przyciągnęło szczególnie kilka drzew, zwłaszcza piękna trzmielinka..

choć zaczęło się od jednego małego kwiatuszka w ksztalcie serduszka

ktore przypomnialo mi o pewnym love story

atmosfera niemal sielska co udzieliło się chyba nawet Nadusiowi, bo wcześniej, niemal przez całą drogę marudził, a więc – niosłam go w chuście jednocześnie karmiąc piersią…

DSCF8920

a na poniższym zdjęciu skupisko drzew, w którym dostrzegłam bardzo ciekawą postać, pokrywającą mi się w jakiś sposób z charakterem samej Raduni… może ktoś jeszcze ją dostrzeże… tak zupelnie szczerze…

moim zdaniem to kobieta, ale z charakterem i raczej nie anielica, a ostry żywioł(ak) zeby nie nazywac jej diabelkiem

😉

jeszcze przed wejściem na górę przy widocznych na zdjęciu skałkach dobiegł mnie bardzo dziwny odgłos, jakby dochodzący spod ziemi…. przypominał troszkę szept…. bardzo dziwne uczucie….

natomiast jeszcze wcześniej, niemal na samym początku wędrówki zaciekawił mnie pewien znak z numerkiem 9, który kilka dni później na Ślęży połączył się z całą serią innych zdarzeń……

***

dodane 22 kwietnia

DSCF9055v77

cdn

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

5 thoughts on “12 października 2012, gdzieś pomiędzy Ślężą a Radunią…”

    1. I jak wrażenia? 🙂 być może jutro tam wrócimy na jeszcze jedną nockę…. teraz jesteśmy w Karpaczu…. jest słonecznie, ale zimno…. chyba wpadniemy z dzieciaczkami na Czechy.. cieplutkie pozdrowionka i do uslyszonka 🙂

      Polubienie

  1. zaciekawiły mnie nazwy takich miejscowości w pobliżu Ślęży jak Kryształowice, oraz Wiry, i Wirki, zwłaszcza te dwie ostatnie…. o pobycie na Raduni napiszę nieco więcej wkrótce, wspomnę tylko, że polanka na jej szczycie mocno mi się skojarzyła z okolicą Kopca Tatarskiego w Przemyślu…. ciekawe, bo to już kolejne skojarzenie związane z Przemyślem…… Think about 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s