jeleniogórski eksperyment regresyjny

właściwie zakończył się jeszcze przed samą sesją, ale to dobrze, bo dzięki temu zrozumiałam, że ten regreser i jego metoda są jednak nie dla mnie…. choć przeczuwałam w sumie, że tak się to może skończyć, ale spotkanie to sporo mi dało… przede wszystkim pan Henryk zaskoczył mnie już na wstępie zadając mi pewne pytanie, które jego zdaniem miało mieć kluczowe znaczenie w tej sesji… hmm… pytanie dotyczyło istot, które przeprowadzają eksperymenty na ludziach i tego co sądzę na ich temat.. czy uważam, że robią coś złego, czy też że raczej w ten sposób pomagają ludziom… Odpowiedziałam, że postrzegam to w dość wielowymiarowy sposób, ale z tej najbardziej ludzkiej perspektywy, uważam że to co czynią jest bardzo nieetyczne, nawet jeśli z ich punktu widzenia służy to czemuś dobremu.. tym bardziej, że w wyniku tych eksperymentów cierpią, lub nawet giną żywe istoty… zawsze byłam przeciwniczką tego typu przemocy i znęcania się jednych nad drugimi, w tym brutalnych eksperymentów na zwierzętach…. panu Henrykowi moja odpowiedź nie za bardzo jednak przypadła do gustu, stwierdził że jest ona wynikiem tego, że nie patrzę na to wszystko z punktu duchowego, a stamtąd widać wyraźnie, że te eksperymenty służą tylko i wyłącznie czemuś dobremu i każda istota, który ma dobry kontakt z WJ doskonale to widzi i się temu nie sprzeciwia…. acha….ciekawe tylko dlaczego tak wysoko rozwinięte istoty duchowe potrzebują tak drastycznych doświadczeń i dlaczego tyle z tych eksperymentów kończy się fiaskiem.. przypomnę tutaj choćby to o czym pisała Dolores Cannon… pan Henryk opowiedział mi tez o eksperymentach na ludzkich kobietach, które są przez wymienione istoty zabierane na ich pokłady i tam w specjalny sposób energetyzowane, aby mogły wydać na świat lepsze, wyżej rozwiniete dzieci…. bez ich pomocy nie byłoby to możliwe…. przyznam, że dla mnie to wszystko bardzo podejrzane, ale to nie koniec… uświadomiłam sobie coś znacznie ważniejszego, o tym jednak później…. opowiedziałam panu Henrykowi o własnym doświadczeniu z takimi eksperymentatorami, jak udało mi się uciec z ich statku, ale on podobnie jak i Dolores Cannon jest zdania, że to tylko moja spaczona pamięć… jasne, równie dobrze można wszystkie bolesne doświadczenia zrzucić na karb takiej pamięci…. wspomnienia z obozów koncentracyjnych, wojen, itd…. i rzecz jasna nazistowskie eksperymenty na ludziach to także przejaw wysoko rozwinietego ducha, a ktoś kto tego nie widzi jest najzwyczajniej niedorozwinięty duchowo, czyli tak jak ja 🙂

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

5 thoughts on “jeleniogórski eksperyment regresyjny”

  1. Liviu ,nie wiem czy pamiętasz ja Cię pytałam o hipnozytera i Ty dałaś mi link na jego stronę… to chyba ten sam o którym piszesz wyżej…poczytałam tam i jakoś nie mogłam tego zaakceptować, tych jego sesji,które tam były opisane….
    A swoją drogą … ciekawe,że przyszedł mi na myśl ostatnio właśnie ten hipnotyzer… i ,że to wszystko jest iluzja i jakaś gra..Hmmm…

    Polubienie

    1. pamiętam, pamiętam Michaelo… pisałam ci wtedy chyba, że kilka osób poleciło mi tę osobę, ale ja nie jestem przekonana.. to miała być moja pierwsza regresja, kiedyś robiłam sobie autoregresję i wtedy powychodziło troszkę ciekawych rzeczy… w swoim czasie napisało też do mnie dwóch hipnotyzerów z propozycją poddania mnie regresji u siebie, ale się nie zgodziłam…. rozmowa z panem Henrykiem okazała się dla mnie jednak ciekawa i ważna… i w sumie dopiero po czasie skojarzyłam go z osobą ze snu z windą, który miałam tuż przed wyjazdem w tą podróż.. w tym śnie stało się coś niedobrego, choć nie wiem co konkretnie… zapamiętałam tylko, że miało związek z dniem 13 października, czyli dniem wczorajszym… chociaż w sumie dwa sny się z tym wiążą, ot takie miedzysenne połączenia… już mówiąc o tym Jarkowi na głos miałam wrażenie, że właśnie zapobiegłam czemuś co naprawdę mogło się zdarzyć… piszesz, że to gra, iluzja.. ciekawe.. i nawet się uśmiałam, bo w trakcie tego spotkania pan Henryk z kilka razy powtarzał mi, że to co mu opowiadam to wszystko nie ważne, aż w końcu po tym gdy opowiedziałam mu o pewnym doświadczeniu stwierdził, że to wszystko tylko iluzja 🙂 pomyślałam sobie wtedy że to ciekawe…. że wszystko co moje jest mało istotne i iluzoryczne, ale pan Henryk właśnie kończy pisać już drugą książkę o własnych doświadczeniach 🙂

      p.s pamiętam, że jeszcze w kwietniu miałam bardzo niesamowity sen z windą.. w tym śnie ocknęłam się nagle z poczuciem, że mam gdzieś rodzinę, dzieci i że za długo zabawiłam w tym miejscu.. miałam też wrażenie urwanego filmu, jak po zażyciu zbyt dużej dawki alkoholu… nie wiedziałam jednak jak wrócić do domu… ponieważ wyjście z tej ogromnej plaży prowadziło tylko przez pewien wieżowiec, a w nim znajdowała się tylko jedna winda… nie wiem, czy nie widziałam innych wyjść, czy też wszystko naprawdę tak zostało skonstruowane… w każdym bądź razie gdy tylko zdecydowałam się wejść do tej windy – otworzyła się… a już w środku…. okazało się, że nie ma w niej żadnych przycisków! próbowałam się z niej jakoś wydostać, aż w końcu pomyślałam, że to pułapka…. i wtedy przestawiłam się na zupełnie inny rodzaj obsługi tego urządzenia… i zadziałało… choć stało się to właściwie w bardzo intuicyjny sposób…. nagle dotarło do mnie, że winda znajduje się na zewnątrz budynku i że unosi się swobodnie w powietrzu, w dodatku stała się jakby przeźroczysta……. czułam, że lecę w kierunku domu……. to było niesamowite uczucie…. ogromne poczucie wolności… choć w pewnym momencie zapytałam samą siebie – po co mi jeszcze ta winda….. przecież mam własne skrzydła…………

      sen ten łączy mi się właśnie z tym snem z windą i dniem 13 października, oraz ze spotkaniem z panem Henrykiem… czekałam w nim wraz z dziećmi na windę, która w końcu zjechał na dół i wysiadł z niej ubrany na czarno mężczyzna… weszłam do środka i nacisnęłam przycisk, ale winda nie chciała ruszyć, aż w momencie gdy wreszcie zaskoczyła to wskoczył do niej właśnie ten człowiek i powiedział, że skoro mnie już znalazł to nie ma zamiaru tracić mnie z oczu…. nie pamiętam co było dalej…. tylko jeszcze kilka migawek, w tym jedną związaną z datą 13 października, dosłownie ujrzałam ją wypisną na pewnej tabliczce……..

      spróbuję później dopisać cd, bo teraz Nadjan wzywa, zresztą wszystko to pisze w ratach, widocznie tak ma byc 😉

      Polubienie

    1. zgadza się Mario, ale tak jak piszesz – to spotkanie nie było przypadkowe, napisałam więcej na ten temat w poprzednim komentarzu…. no i co istotne są osoby, które bardzo chwalą pana Henryka, a nawet takie, które uważają, że bardzo im pomógł, czy wręcz w cudowny sposób odmienił życie…. ja byłam ostrożna już na wstępie przez wzgląd choćby na technikę newtonowską stosowaną przez pana Henia… dodam jeszcze, że jakiś czas temu zwróciłam uwagę na to, że sesje regresji u poszczególnych regreserów wychodzą w bardzo podobny sposób, dosłownie jakby wszystkie osoby przekazywały je wspólnym językiem… mam na myśli choćby Dolores Cannon, Newtona, Leszka Żądło, czy właśnie pana Henryka…. przede wszystkim jak tylko sojrzałam w jego oczy poczułam, że skądś już znam tę osobę… a gdy wczoraj z rana zadzwoniłam do niego aby powiedzieć mu o tym, że rezygnuje z sesji usłyszałam głośny śmiech…. i znów mi się coś przypomniało… pan Heniu wyjaśnił, że śmieje się z radości ponieważ ja i on to zupełnie inne klimaty… no cóż, ja bym nawet dodała, że nie tylko różne klimaty, ale wręcz przeciwne kierunki…. a to ma akurat związek z końcem poprzedniego cyklu i tym obecnym… pamiętam ten śmiech gdy wrota się zamykały, choć nie wszystkim było do śmiechu….. pamiętam jak do samego końca starałam się utrzymać przejście, ale ostatecznie sama zostałam zamknięta….. wiem, że zagląda do mnie więcej osób, które mają choćby szczątkową pamięć tamtych wydarzeń… ok, muszę kończyć, do usłyszenia:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s