12, 13, 14 października KARPACZ

W Karpaczu jesteśmy od przedwczoraj… dotarliśmy tu późnym wieczorkiem, po krótkim przystanku w Jeleniej Górze… Zatrzymaliśmy się w Leśnym Dworze pod Śnieżką i całkiem nam tu wygodnie… Na dole znajduje się jedyna w Karpaczu włoska restauracja.. Mamma Mia.. szkoda tylko, że tak niewiele tu potraw wegetariańskich.. W chwili obecnej jest 14  paźdz, przed południem… Jarek z Jenny i Olivkiem wybrali się na basen… ja zostałam w pokoju wraz z najmlodszym Nadjankiem, który ostatnio troszkę intensywniej marudzi , bo i ma swoje powody, choćby wyrzynające się zabki… no, ale teraz wreszcie zasnął…. a ja mam wreszcie okazję coś zanotować… za oknem słonecznie, ale chłodno, podobnie jak i wczoraj… kiedy zajrzeliśmy na moment do Jeleniej Strugi… piękne miejsce i bardzo atlantydzkie…. zaciekawił mnie szczególnie pewien obraz, spróbuję mu dzisiaj zrobić fotkę.. ten strumień wody wlewający się w głąb Ziemi.. a po bokach.. Atlantis Rising… Potem na moment odwiedziliśmy jeszcze Czechy, gdzie w przygranicznym sklepiku przyciągnał mnie do siebie pewien kamyk…. niewielki i płaski ametyścik z ciekawymi złocistymi przebarwieniami… Jenny wybrała dla siebie podobny, a do tego mały kwarc różowy…. myslałam, że wydobyto je w Karkonoszach, ale wszystkie dotarły tu ponoć aż z Brazylii… Z Kryształem wiąże się też doświadczenie z wczorajszej nocy.. kiedy przebudziłam się nagle i ujrzałam kilka metrów przed sobą lewitujący kryształ, wyglądający tak jakby pokazana mi została tylko jego budowa atomowa…. czarne kropki i sieć wiązań… próbując mu się lepiej przyjrzeć zasnęłam, ale po chwili znów mnie coś wybudziło ze snu… tym razem dziwny kryształ unosił się niemal nad moją głową… to było jeszcze przed telefonem do pana Henryka (https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2012/10/13/jeleniogorski-eksperyment-regresyjny) przypomne, że tego typu doświadczeń z kryształami miałam już więcej, opisywałam je przy różnych okazjach… a dzisiejszej nocy miałam przy sobie Ametyst i ciekawe wrażenie subtelnego kołysania się w ametystowym hamaku…. przypomniała mi się też mieniąca się wieloma kolorami diamentowa wanna z pewnego wenusjańskiego doświadczenia…. i jeszcze jedno… ten kryształ z wczorajszej nocy kojarzy mi się z symbolem Jeleniej Strugi, którą odwiedziłam wczoraj po południu… zrobiłam mu nawet zdjęcie, ale jeszcze nie mam go na laptopie… widać go jednak na stronce Jeleniej Strugi: http://www.jeleniastruga.pl

oraz poniżej

chociaż teraz dopiero zwróciłam uwagę na ich logo, na którym widać trzy trójkąty niczym trzy piramidy… hmm..

cdn…

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

31 thoughts on “12, 13, 14 października KARPACZ”

  1. Jelenie Strugi- piszesz,że piękne miejsce i takie …atlantyckie…i przypomniało mi się,ze niedawno czytałam o tamtejszej wodzie , jakiejś unikalnej a nazywa się „Potencjałka”…

    Ps. A byliście już na Ślęży? Bo mam taką prośbę , jak możesz Liviu przeczytaj co tam jest napisane na postawionym Krzyżu Milenijnym…
    …ach…może jakaś fotka..
    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Zgadza się Michaelo, rozmawiałam na temat tej wody przedwczoraj, a wczoraj miałam okazję jej spróbować… ciekawa nazwa – Potencjałka… i ciekawe odczucia w trakcie jej picia… z tą unikalnością chodzi między innymi o proces pakowania, chyba jedyny taki w Polsce.. Dzisiaj wracam w okolice Ślęży, postaram się zrobić troszkę fotek…. na razie jestem w Jeleniej Strudze.. znajduje się tutaj winda jak z mojego snu… i jeszcze takie skojarzenie za mną chodzi od momentu gdy ujrzałam to logo z piramidami – Oriońska Atlantyda… ale raczej ta jej pozytywna strona… a to jest ten obrazek, o którym wspomniałam w notce:

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      Polubienie

    1. Moje pierwsze skojarzenie też takie było – ATOM…. ale gdy zobaczyłam te trzy piramidy to tak jak napisałam Michaeli skojarzyły mi się z Oriońską Atlantydą…. na poniższym zdjęciu widać oba symbole:

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      w pokoju mam trzy filary, a na korytarzu windę jak z mojego snu… coś mnie mocno ciągnęło do tego miejsca i kazało się tu zatrzymać, jakieś przeczucie, że coś sobie tu przypomnę, czy lepiej poukładam…. przede wszystkim mam wrażenie, że skądś znam właściciela, kojarzy mi się troszkę z człowiekiem, który kupił nasze siedlisko (Pomiędzy dwoma Dzbanami)…. nowy właściciel Andrzej jest astrofizykiem, specjalistą od czarnych dziur i supernowych… ale w jednym ze snów ujrzałam go jako oriońskiego maga…. mam też wrażenie, że w tamtym śnie widziałam właśnie to logo Jeleniej Strugi, z piramidami… hmmm…. o nietoperzach napiszę później, choć moje pierwsze skojarzenie to Majowie i majańska sala luster….

      Polubienie

  2. Byłam w tych sztolniach nazwanych Liczyrzepa… tuż obok płynie wspaniały potoczek- uwielbiam szum potoków… w sztolniach kiedyś wydobywano uran… ale jest tam radon więc można się inhalować… jak się wyjdzie z podziemi to trzy dni ma się zapewniony dobry humor :)…

    Polubienie

    1. tak, bardzo ciekawa historia z wydobyciem uranu w tym miejscu i przypomina mi się w związku z tym notka Przenikania o atomowej kontroli serca….. pobyt w podziemiach był niesamowity… na Jenny największe wrażenie zrobiły minerały, zwłaszcza Ametysty.. przyznam, że i na mnie, choć nie tylko… zrobiłam troszkę fotek, później jej dodam, a póki co mapka sztolni

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      naprawdę interesująco to wygląda…punkt 9 jako Serce Energii….. kojarzy mi się z Sercem Ziemi, o którym pisałam wczoraj w komentarzu na Twoim blogu http://anilalah.wordpress.com/2012/10/10/zielony-kamyk-odkluczony-zamek/#comment-26

      Polubienie

      1. Tak wiele rzeczy ogarniasz :)… jesteś chodzącą intuicją ;)… ciekawe to Serce Energii, Moc ziemi i kosmosu, Radość odkrywania … i nietoperze też się przewinęły pomiędzy mną a Jestem :)… u Jestem data 5listopda tego roku mnie zainteresowała w notce „Drzewo Życia i Poznania” http://tonalinagual.blogspot.com/2012/10/drzewa-zycia-i-poznania-i-jego-owoce.html : NOC – AQ’AB’ALAKABAL (zorza, świt po nocy, nowy dzień, odnowa etapów życia. Totem: NIETOPERZ… I temat PUSTKI łączy mi się bardzo osobiście w jakiejś konfiguracji… rozpad, ciemność, twórcza pustka, światełka… i inhalacje w sztolni by się przydały dla podniesienie nastroju 🙂
        Kiedy byłam w sztolniach przez większość czasu niosłam Natusia na rękach i karmiłam go piersią bo nic innego mu nie pasowało- ręce bolały 😉 ale dałam radę :)…

        Polubienie

      2. hej kochana, przeczytałam właśnie uważniej ostatnie komentarze na Twoim blogu i zajrzałam do JESTEM… rzeczywiście niesamowicie się to wszystko ze sobą łączy.. także ten 5 listopada i nietoperze… ciekawe, bo Jelenia Struga mieści się w Kowarach pod numerem 55…. ten obrazek, który zamieściłam w odpowiedzi na komentarz Michaeli

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        a także logo Jeleniej Strugi
        bardzo mi się łączy z Twoim obrazem:

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        jedna z tych piramid odznaczająca się od tych dwóch z tyłu i to co w środku… mnie się ewidentnie kojarzy z Drzewem Świata z mojego snu z dnia 14 lipca 2012.. pod wpływem tego snu aktywowałam Krąg dla Przodków, Ty byłaś tego dnia na Raduni, o ile dobrze teraz pamiętam.. Ja własnie teraz jestem pod Radunią, mocno leje, a więc być może i tym razem nie wejdę na Ślężę… ale noc była bardzo ciekawa, doświadczenia z dźwiękiem, nawet Jarek wyłapał coś ciekawego… później o tym napiszę, bo niesamowicie się to łączy z tym co się działo w Pomiędzy Dwoma Dzbanami 52, w tym z dniem 8 grudnia, tamtymi ustawieniami, oraz aktywacją Białego Wiru (przez całą noc w czasie snu udrażniałam ten kanał, sięgając dosłownie samego rdzenia Ziemi)… Popatrz na ten obraz, który masz u siebie na samej górze… jak dla mnie ewidentnie widać na nim Szmaragdowego Strażnika i Biały Wir… ale to tylko moja interpretacja…. pisałam też u Ciebie o moich doświadczeniach z Sercem Ziemi, że widziałam je jako ogromny kryształ emanujący zielonym, szmaragdowym światłem…. nad ranem obudziłam się z potwierdzeniem tego co przeczuwam od dawna, że nie tyle szukam czegoś ile aktywuję.. wspominasz o czymś podobnym.. czasem nawet nie wiem jak to się dzieje, ale być może w normalnym stanie świadomości nie byłabym w stanie tego unieść…. ok, to na razie tyle, spróbuję się jednak jakoś dostać na górę, chyba, że poczuję, że nie ma takiej potrzeby…. acha, słychać tutaj wyjątkowo mocne buczenie i znajome z Pomiędzy Dwoma Dzbanami dudnienia, czy też tąpnięcia…. nigdzie nie słyszałam tego aż tak mocno, tylko w tych miejscach właśnie.. do usłyszenia………

        Polubienie

      3. o Drzewie Świata ze snu z 14 lipca wspominałam w kilku miejscach, między innymi w komentarzu: http://liviaspace.com/2012/09/25/majanskie-drzewo-swiata/#comment-83

        ten ciemny środek widziany z góry skojarzył mi się z czarną tubą… a wszystko razem z pewną rozetą kojarzącą mi się z pewnym wzorcem wszechświata…. jest to pewien szczególny układ, który sprawia, że wszechświat jako całość może przejść dalej w swym procesie ewolucji….. ten środek jest właśnie niczym finałowa dziurka od klucza…. pisałam o tym w związku z Wenus w Plejadach 3 kwietnia, a potem w związku z czerwcowym Tranzytem Wenus…. określiłam to jako ciąg kluczowych ustawień…. ot, astromistyka.. ok, to tyle teraz.. na Ślężę wybieram się popołudniem, teraz jedziemy na chwilkę do Kraskowa, a potem chyba powrót do Jabłonki, którą nazywam też Drzewem Życia.. w sumie to ciekawy ruch.. przeprowadzka z Pomiędzy Dwoma Dzbanami do tego miejsca 🙂

        Polubienie

      4. hej kochana, opisałam krótko wrażenia z pobytu w Kraskowie, na Ślężę znów nie dotarłam, może jutro się uda:)

        „Kiedy byłam w sztolniach przez większość czasu niosłam Natusia na rękach i karmiłam go piersią bo nic innego mu nie pasowało- ręce bolały 😉 ale dałam radę 🙂 …”

        w podobny sposób wchodziłam z Nadjankiem na Radunię… miałam go przy sobie w chuście i jednocześnie karmiłam piersią…. w sztolniach byłam tylko z Jenny, zachwyconą i to bardzo tą podziemną wycieczką, zwłaszcza gablotkami z minerałami…. choć końcówka była znacznie mniej przyjemna.. mam na myśli pokaz sound&light dotyczący zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę……. całość odebrałam jednak naprawdę pozytywnie i nawet z tego ciężkiego punktu w programie wyciągnęłam coś dobrego…. a to, że czułam się po tym wszystkim jak zahipnotyzowana nawet mnie rozbawiło… w trakcie miałam też przez moment takie wrażenie, że ktoś mnie obserwuje tak jakby zza drugiej strony projektora… może gdzieś z Oriona… ok, muszę zmykać do dzieciaczków… jutro z rana przeczytam Twoje nowe komentarze i może coś napiszę… do usłyszenia:)

        dopiszę tylko, bo może to jednak dość istotne, że już gdzieś na początku wycieczki, w punkcie, w którym przewodnik opowiadał coś o wydobyciu uranu i blendy uranowej poczułam chwilowy ból w splocie słonecznym, aż się zgięłam, ale jak tylko zaczęłam odchodzić z tego miejsca ból zaczął mijać….

        ciekawe, że to ja a nie Jarek weszłam do tych sztolni, bo to on pierwszy wypatrzył reklamę tej kopalni, jak i Jelenią Strugę w ogóle, a teraz żartuje, że być może to jakaś annunacka agenda zwabia tam w magiczny sposób ludzi 🙂

        w sumie coś w tym jest ponieważ to logo z atomem oraz sierpem i młotem w środku faktycznie może się kojarzyć z kopalniami Annunaków…. do tego to skojarzenie które wypłynęło mi na powierzchnię w Jeleniej Strudze właśnie – ORIOŃSKA ATLANTYDA…. nigdy wcześniej go nie miałam…. Orion po sumeryjsku, czy akadyjsku to URU ANNA (światło nieba/niebiańskie światło)… Uru Anna… UrAn…..

        „Totem: NIETOPERZ… I temat PUSTKI łączy mi się bardzo osobiście w jakiejś konfiguracji… rozpad, ciemność, twórcza pustka, światełka… i inhalacje w sztolni by się przydały dla podniesienie nastroju :)”

        Polubienie

      5. musiałam się wrócić, bo już kilka razy miałam o tym napisać i zawsze zapominam… Maria napisała o swoim doświadczeniu z dwoma nietoperzami i tak mi się te jej nietoperze skojarzyły z tym obrazkiem, który przyciągnął mocno Twoją uwagę:

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        choć w sumie zaczęło się od tego, że gdy ujrzałam te nietoperze na logo sztolni w Jeleniej Strudze

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        to tak jak pisałam wcześniej Marii – moje pierwsze skojarzenie to Majowie i majańska sala luster… a jej to logo przypomniało właśnie o tych dwóch nietoperzach…

        a chwilkę temu zajrzałam do JESTEM i zauważyłam coś ciekawego w jej najnowszej notce:

        Majański „zodiak”z 20.znakami:

        1. IMOX – woda – KROKODYL
        2. IQ – powietrze (wiatr) – KOLIBER (rajski ptak)
        3. AQ’AB’AL. – zorza – NIETOPERZ
        4. K’AT – sieć – PAJĄK
        5. KAN – mądrość, siła wszechświata – WĄŻ
        6. KAME – Przodkowie – SOWA
        7. KEJ – władza/łaska – JELEŃ
        8. Q‘ANIL – nasienie, rozmnażanie – KRÓLIK
        9. TOJ – ofiara. Cierpienie, energia, światło –
        10. TZ’I – autorytet, lojalność, wierność – PIES
        11. B’AATZ’ – nic, tkanina, jedność. Początek i koniec – MAŁPA
        12. E –przeznaczenie, podróże – PRZEPIÓRKA
        13. AJ – obfitość – PANCERNIK
        14. IX B’ALAM – siła i wigor, energia żeńska, żywotność – JAGUAR
        15. TZ’IKIN – bogactwo, twórczość, los, posłannik, płodność ludzka.- PTAK
        16. AJMAQ- wybaczenie, moc, świadomość, równowaga, siła kosmiczna – PSZCZOŁA
        17. NO’J – Duchowość, inteligencja, mózg, umysł – DZIĘCIOŁ
        18. TIJAX – strzała, miecz prawdy TUKAN i RYBA PIŁA
        19. KAWOQ – Piorun, błyskawica, Strażnik, dualizm świętego ognia i dźwięku – ZÓŁW
        20. AJPU – Słońce, Jedność, Strzelec, myśliwy, Pan – SŁOŃCE i KSIĘŻYC

        http://www.tonalinagual.blogspot.com/2012/10/znaki-zodiaku-czyli-symbole-roznych.html

        trójka jako nietoperz.. dwa nietoperze – dwie trójki… ciekawe…. także dwie piątki – 55 – to numer pod jakim mieści się Jelenia Struga i sztolnie…. dwie piątki – dwa węże…. ciekawie się to złożyło, bo napisałaś coś u JESTEM o swoim stosunku do tej cyfry chyba właśnie w tym czasie, w którym przebywałam w Jeleniej Strudze… hmm…

        raz jeszcze do usłyszenia<

        Polubienie

      6. „Totem: NIETOPERZ… I temat PUSTKI łączy mi się bardzo osobiście w jakiejś konfiguracji… rozpad, ciemność, twórcza pustka, światełka… i inhalacje w sztolni by się przydały dla podniesienie nastroju :)”

        ten rozpad.. kojarzy mi się z rozpadem atomu, a także rozpadem Maldeka, ale to tylko pierwsze skojarzenia…

        a te radonowe inhalacje w sztolni… czytałam Twój komentarz Jarkowi, a on na to, że Radon, Radunia i Radość są ze sobą jakoś związane:)

        przypomnę też fragment jego notki pt ATOMOWA KONTROLA SERCA:

        „Z drugiej strony, istoty z Plejad, które czaneluje Barbara Hand Clow, tłumaczą, że owi bezwzględni Nibirianie, nieświadomie wyświadczyli mieszkańcom Ziemi również przysługę. Czyli, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, a dobrego, czyli przyspieszenia rozwoju ludzkości miały chcieć istoty z Syriusza – te, z którymi kontakt utrzymywali starożytni Egipcjanie i Dogoni. Paradoksalnie, uran i promieniotwórczość, mogą obecnie – gdy wchodzimy w tzw. Photon Band, czyli Erę Światła – pomóc nam podwyższyć swoje wibracje. Podobno, naturalna symbioza uczuć i uranu, może nam pomóc w przyspieszeniu naszych ciał emocjonalnych. A gdy nasza częstotliwość wibracji dorówna częstotliwości uranu, wówczas „promieniować” będziemy bezwarunkową miłością, z centrum w sercu. Wtedy wszystkie wymiary mają jednocześnie się dla nas otworzyć.”

        https://przenikanie.wordpress.com/2012/07/11/atomowa-kontrola-serca-czesc-1/

        chciałabym też bardzo, aby Jarek podzielił się także swoimi innymi odczuciami…

        zbieramy się na Ślężę, do usłyszenia 🙂

        Polubienie

      7. „do tego to skojarzenie które wypłynęło mi na powierzchnię w Jeleniej Strudze właśnie – ORIOŃSKA ATLANTYDA…. nigdy wcześniej go nie miałam…. Orion po sumeryjsku, czy akadyjsku to URU ANNA (światło nieba/niebiańskie światło)… Uru Anna… UrAn…..”

        URANIA…
        Urania („Niebiańska”, gr. Οὐρανία Ouranía, łac. Urania, ‘Niebiańska’ od gr. ouranós ‘niebo’) – w mitologii greckiej muza astronomii (łącznie z astrologią).

        Kojarzy mi się z kobietą z KARTY KAROTA ŚWIAT:

        Ciekawa jest nagość tej kobiety. A szaty wokół niej ewidentnie kojarzą mi się z wężem.
        oraz

        Tu kobieta tańcząca z wężem – piękna wizja.
        A z tą kartą mam jeszcze inne skojarzenia. Ta naga kobieta kojarzy mi się z… czystością świadomości – UNIWERSALNĄ ŚWIADOMOŚCIĄ, która w tej drugiej wersji z karty ŚWIAT jest zaprzyjaźniona z wężem – czystym umysłem. Ale w tej pierwszej jest otoczona zielonym laurem jak wężem zjadającym swój własny ogon i odcięta nim od tego, co na zewnątrz… I to jest karta ŚWIAT? Hmmm… Kojarzy mi się z odrzuconą LILIT… jako nieznana i odepchnięta przez umysł staje się NIEŚWIADOMOŚCIĄ pełną WIEDZY albo PUSTKO-PRÓŻNIĄ pełną WSZYSTKIEGO… W każdym razie te postaci kobiece wiążą

        „ten rozpad.. kojarzy mi się z rozpadem atomu, a także rozpadem Maldeka, ale to tylko pierwsze skojarzenia…”

        Mam jeszcze inne skojarzenia, a dotyczą one tego, co ostatnio doświadczyłam i zrozumiałam. Chodzi o „rozpad” UMYSŁU, a właściwie wzorców tego Matrixa… Piszę notkę o tym, ale nie mogę jej skończyć 🙂

        Widziałam wzory w tej ostatniej medytacji, które były jak fraktale, ale nie były one geometrycznie „widziane” przeze mnie, lecz były PRZENIKANE PRZEZ ŚWIADOMOŚĆ. „Widziałam” jakiś dany wzór, który jak idea-koncepcja był PRZYCZYNĄ i widziałam jego realizację w działaniach, w wielu „dziedzinach” czy aspektach życia jako SKUTEK. Widziałam wiele wzorów jako idee – przyczyny i ich realizację jako przejawy działania – skutki. „Doświadczałam” na przykład galopu koni, lotu orła… i widziałam te same wzorce-idee w przeróżnych przejawach… Rozpoznawałam wzór-ideę UMYSŁU jako np. konia, orła i w tym samym momencie byłam galopującym koniem i lecącym orłem. SKUTEK był działaniem… Wiedziałam, że istnienie w ten sposób jest skutkiem realizowanej idei-wzorca UMYSŁU.

        Przechodziłam też kiedyś przez atomy i wnikałam w nie… Byłam energią o innej częstotliwości niż te fotony, które współtworzą atomy. Więc przejście w Pustkę-próżnię kojarzy mi się bardziej z rozwibrowaniem różnymi częstotliwościami w atomach; także w atomach naszych ciał fizycznych.
        Nie mam pojęcia, jakie mogą być tego konsekwencje. Zawsze to czułam i doświadczałam na planach poza fizycznych, a w ciele fizycznym wtedy czułam albo wibracje i… czasami ból tej części, która jeszcze nie była rozwibrowana, więc wymagała „uzdrowienia” i rozwibrowania albo moje ciało było spokojne, a ja trwałam w Pustce… Tu różne procesy przechodziłam 🙂

        „A gdy nasza częstotliwość wibracji dorówna częstotliwości uranu, wówczas „promieniować” będziemy bezwarunkową miłością, z centrum w sercu. Wtedy wszystkie wymiary mają jednocześnie się dla nas otworzyć.””

        to jak z mojego snu o kosmicznej ceremonii:

        http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2012/06/wielka-ceremonia-kosmiczna.html

        Pięknych podróży Wam życzę 🙂

        Polubienie

      8. Hej JESTEM 🙂 właśnie wróciliśmy z Ślęży, niesamowite to co się tu wydarzyło.. może jutro znajdę troszkę czasu aby coś napisać.. pozdrawiam Cię kochana i do usłyszenia:)))

        Polubienie

      9. Ucieszyłam się dzisiaj rano, jak napisałaś Liviu,że wybieracie się na Ślężę..
        no tak po prostu chciałam ,żebyście tam byli 🙂

        Polubienie

      10. Nie pamętam już co Maria_st pisała na blogu Jestem o cyfrze 55 i nie mogę tego znaleźć… u mnie na blogu jest tylko tyle:

        Maria_st
        16 Październik 2012 at 21:44

        „ha ha ha 55………..no tak ta liczba cos mi mowi… ze nic nie dzieje sie przypadkiem….”

        ale wiem, że Ashayana Dean mówi na temat tej liczby coś bardzo ciekawego:

        “Usually, inorganic Death Star Merkaba technologies employ the unnatural spin-speed starting ratios of “34 / 21”in relation to two separate “same-spin fixed-vortex sets” (4 vortices, rather than the organic 2) placed in counter-rotation to each other, which accelerate and blend to a “common spin” of 55 when activated. Following activation, the Death Star Merkaba engages acceleration and quantum expansion via the inorganic growth ratios of the Fibonacci sequence, using the “energy sucking” dynamics inherent to the physics-mechanics illustrated within the Fibonacci spiral..”

        więcej:
        http://www.emeraldguardians.nl.eu.org/2012/05/this-is-what-is-commonly-reffered-to-as_2252.html

        ciekawie mi się więc tu ze sobą zeszły te wątki, liczby 55, ATOMU, itd……. hmm….

        Polubienie

  3. wow, teraz zauważyłam ze tam są 2 nietoperze i odrazu skojarzyłam to z moimi dwoma nietoperzami mieszkajacymi w naszym domu.
    Mialam z nimi kiedys dziwne zdarzenie…..ogolnie często do mnie podlatywały ale na pewna odlegość…wtedy było inaczej
    Wyglądałam sobie przezokno pokoju ze wschodniej strony obserwujac niebo, w pewnej chwili cos mi zasłoniło widok.
    To jeden z nietoperzy zatrzymał sie przed moja twarza w odleglosci gdzies 10-20 cm /trudno mi teraz to ocenic / z rozpostartymi skrzydłami, mialam wrazenie ze patrzy na mnie…….bylam zaskoczona tym bardzo…….zawisl w takiej pozycji kilka chwil……i odlecial, za chwile to samo zrobil 2 nietoperz, ale nie zatrzymal sie naprzeciw twarzy a z prawej strony i w wiekszej odleglosci…odlecial i juz wiecej nie powtorzyli tego wiecej…
    Bylo to naprawde zaskakujące dla mnie…
    Te skojarzenia….2 nietoperze na symbolu i powrot pamieci o dawnym zdarzeniu….

    Polubienie

  4. Zastanawiam się do czego to mnie zaprowadzi?:
    Te tematy są jak objawienie dla mnie i coraz mocniej się materializują w życiu… to co maluję i to fotografuję staje się rzeczywistością dla mnie… ten rodzaj prowadzenia i odczytywania znaków dopiero nabierał tempa a teraz to jazda bez trzymanki ;)… jestem oszołomiona… poddaję się intuicji w pisaniu…
    Szmaragdowy Strażnik jak dawno go namalowałam a zainspirował do namalowania minerał, szmaragdowy dioptaz i w tym roku domalowałam to i owo i wiem że ma to związek z przebudzaniem się i krystaliczną aktywacją…
    Faktycznie ten biały czy krystaliczny Wir Szmaragdowego Strażnika, on łączy się z wpisem z notki „Zielony kamyk… Odkluczony zamek” o widzeniu Pustki po przejściu wirów przypominających drogę mleczną i Wiry z lata widziane na niebie http://anilalah.files.wordpress.com/2012/08/witkowo-dziac582ki-b.jpg i http://anilalah.files.wordpress.com/2012/08/witkowo-niebo-bl.jpg ale nie zagłębiałam się wtedy w swoje odczucia o tych wirach latem widzianych aż do teraz… nieźle zawirowały w moim życiu oj nieźle…

    Zielony chryzopraz o szmaragdowym kolorze- znowu szmaragdowy- aktywizował coś we mnie, coś Kluczowego: ten zamek z obrazu czułam że dotyczy czegoś zapomnianego i łączy z Majami a piramida to najpierw kojarzy mi się ze mną jako Istotą i ze złotą geometrią a to ze spiralą i różą i jej 5ma płatkami i liczbą 5 w notce http://anilalah.wordpress.com/2011/09/26/wies-wiedzma-magia-i-odczuwanie/ : „5 Przyjęta od symbolu dzikiej róży, składającej się z pięciu płatków a całkowita róża jest wielokrotnością pięciu. W formie geometrycznej odpowiada pentagramowi – pięciu elementom życia, serca lub istoty “czegoś”. Pełna róża jest już mocno rozbudowana niczym merkabah, z pięciu elementów wzrosła w bardziej doskonałą formę.”(http://www.vismaya-maitreya.pl/kryzys_ducha_roza_duchowa_cz3.html) . Dziś znalazłam złotą spiralę i wiry w http://www.swietageometria.info/podstawowe-pojecia?start=11 (znasz to pewnie) ale dla mnie to jest ważne i nowe. Wiry w moim obrazie http://anilalah.files.wordpress.com/2012/10/jaa-b.jpg Cały Świat jest w tobie po prawej na dole- materia, moje ciało i wiry, i też wiry w świętej geometrii tu: http://anilalah.files.wordpress.com/2012/10/symbol-spiralaw2i3d2rr7.jpg . Róża wpisana w pięciokąt: http://anilalah.files.wordpress.com/2012/10/symbol-rosevm6.jpg i http://anilalah.files.wordpress.com/2012/10/symbol-rozaserca1fk2.jpg.

    I napływają skojarzenia i pytania do siebie: wir i czarna dziura i transmutacja co mają wspólnego?; czarna dziura i Pustka i atom- rozszczepienie, rozpad co mają wspólnego?. Na twoim obrazie niebo i piękne linie gotyku i ten wir otwierający światło do którego wlewa się woda… Atlantyda- co mnie z nią łączy myślę? Nie znam doświadczeń swoich z poprzednich wcieleń z Atlantydy, tylko urywki i to odbieram wąskim strumieniem sączą się odczucia i obrazy.

    Wir, rozpad i rozszczepienie atomu; Pustka; Czarną dziura wokoło rozchylonego wnętrza ze Światłem i wlewającą się czystą Krystaliczną Wodą – niebiańską energią wypełnioną. A to rozchylone wnętrze kojarzy mi się z Różą. A Róża i Woda i Płatek śniegu: temat ważny dla obrazu którego nie mogę skończyć od roku http://anilalah.files.wordpress.com/2012/10/pc582atek-sniegu-aga3.jpg . Teraz właśnie to sobie uświadomiłam i to jest krok naprzód… Zagęszczenie pracy w malowaniu bo ostatnie pół roku większość obrazów malowałam dla siebie i dobrze… teraz spływają nowe zamówienia i robi się gorąco, fajnie :)… znowu coś do poznania, odkrycia no cudownie :)…
    No i poprowadziło mnie serce…
    Pięknie Dziękuję ❤

    Polubienie

  5. Dodam jeszcze o 14 tce. Tak byłam 14go na Raduni i to było ważne dla mnie powrót tam. Radunia emanująca żeńską energią, tam w kręgu spotkałam kobiecą energię. To jest pierwiastek, który poznaję i równoważę w sobie i łączy się linią kobiet w moim rodzie. 14ka to dzień urodzin mego syna Gabrysia- jest z października. To był przełomowy dzień w moim życiu, przyniósł Transformację, przebudzenie do życia i poszukiwania siebie samej…
    Z numerologii luźne watki: To liczba Marsa i wrzesień tego roku miał liczbę 5/14. To też liczba Karmiczna 14/5 i wyraża pojęcie wolności i gotowość spotkania ze sferą nadzmysłową i że uzyskanie pełnej wolności, wiąże się z prawidłowym wykorzystaniem poprzednich doświadczeń.
    Dala urodzonych tego dnia niesie przesłanie:”ta liczba karmiczna oznacza , że w poprzednich wcieleniach nadużywaliśmy wolności, sprawiając cierpienie innym. Ufaliśmy wyłącznie zmysłom fizycznym, zaspokajając je bez umiaru poprzez seks, narkotyki, alkohol i inne używki. W obecnym życiu trzeba będzie akceptować te aspekty rzeczywistości, które nie poddają się poznaniu zmysłowemu, oraz uczyć się korzystać z wolności tak, aby nie naruszać terytorium innych.”
    Czasem przydaje się taka wiedza, ale tylko wtedy kiedy możemy ją wykorzystać do pozytywnej przemiany, kiedy pozwala coś zmienić w sobie, otworzyć nas nowe poznawanie siebie. I wiedzę że to Ja kreuję rzeczywistość a nie ona mnie.
    14 jako liczba Dawida. W hebrajskim cyfry zapisywano literami, a w słowach opuszczano samogłoski. (DWD = 4+6+4 =14)

    Polubienie

  6. Wszystko jest osobiste i jednocześnie łączy się z większą całością… Pozycja środka, kamyk jest w środku, ja powtarzam sobie: Jestem ześrodkowana w swoim sercu. Moje serce w Drzewie mego życia http://anilalah.files.wordpress.com/2012/09/drzewo-c5bcycia.jpg i Róża w jego środku. Na samym dole zielona Ziemia z kryształowym sercem i siatką kryształową i zielone ptaki i piramidy i kobieta szmaragdowa. I obraz z Zielonego kamyka i odkluczonego zamka też w piramidach i wzór majański. Ja nazwałam go „Gwiazda Duszy, błękitny kwiat” a to przypomina mi Kwiat przemienienia i powrót do notki Kwiaty Przemienienia http://anilalah.wordpress.com/2011/12/13/kwiaty-przemienienia/ , gdzie nie ma zdjęcia- obraz był turkusowo błękitny ale tylko nowy obraz może tam zaistnieć: „…transformacja pozwala odkryć jakim jesteśmy Cudownym Kwiatem Przemienienia…rozkwitają nasze Kwiaty Przemienienia… każdy z nich lśni pięknym blaskiem… światełka łączą się tworząc intensywny blask… wiele iskierek tworzących wirujący kwiat, harmonijna jedność… osobista latarnia wskazująca drogę do domu… do naszego serca i dalej poza czas i przestrzeń do Źródła…” i sny moje w notce: „teraz mogę odwrócić się i spojrzeć w lustro ciemności-wiedziałam, że mogę to zrobić w spokoju i z uczuciem silnego wsparcia”. I ciemność tam była: „ten ciepły złoto- bursztynowy pył , gdy się odwrócę popłynie w tę ciemność”

    Polubienie

    1. mi ta Ósemka dała o sobie znać na Ślęży, choć zaczęło się od Dziewiątki kilka dni wcześniej na Raduni….. jedno z drugim połączyło się z tą podziemną mapą z Jeleniej Strugi, na której numerem 9 zostało oznaczone Serce Energii.. zamieszczałam tą mapkę w notce o pobycie w Kowarach:

      Teraz na Ślęży wszystko to zaczęło się jakoś na nowo ze sobą zestawiać… nie wiem jednak, czy potrafiłabym to przekazać… W każdym bądź razie w trakcie podejścia na Radunię moją uwagę przykuła pewna tabliczka z numerem 9 będąca chyba odznaczeniem jednej z dróg.. W trakcie podejścia na Ślężę zwróciłam uwagę na podobną tabliczkę, ale oznaczoną numerem 8…. i tak jakoś zaczęło się to wszystko ze sobą zestawiać… niczym kanały energetyczne… przypomniałam sobie, że przewodnik w sztolniach mówił coś o w trudnościach z połączeniem ze sobą pewnym dróg…. Łączy mi się też ten komentarz z tym co napisałaś w innym miejscu: http://liviaspace.com/2012/10/14/12-13-14-pazdziernika-karpacz/comment-page-1/#comment-300

      mam na myśli zwłaszcza ten fragment:

      „“do tego to skojarzenie które wypłynęło mi na powierzchnię w Jeleniej Strudze właśnie – ORIOŃSKA ATLANTYDA…. nigdy wcześniej go nie miałam…. Orion po sumeryjsku, czy akadyjsku to URU ANNA (światło nieba/niebiańskie światło)… Uru Anna… UrAn…..”

      URANIA…
      Urania („Niebiańska”, gr. Οὐρανία Ouranía, łac. Urania, ‘Niebiańska’ od gr. ouranós ‘niebo’) – w mitologii greckiej muza astronomii (łącznie z astrologią).

      Kojarzy mi się z kobietą z KARTY KAROTA ŚWIAT:

      Ciekawa jest nagość tej kobiety. A szaty wokół niej ewidentnie kojarzą mi się z wężem.
      oraz http://pu.i.wp.pl/bloog/57229794/842556/Wielkie_21_wiat_50_VO_medium.jpg
      Tu kobieta tańcząca z wężem – piękna wizja. A z tą kartą mam jeszcze inne skojarzenia. Ta naga kobieta kojarzy mi się z… czystością świadomości – UNIWERSALNĄ ŚWIADOMOŚCIĄ, która w tej drugiej wersji z karty ŚWIAT jest zaprzyjaźniona z wężem – czystym umysłem.”

      ciekawe skojarzenia, hmm… chociaż ta kobieta tak nie do końca jest naga i mnie jakoś z czystą świadomością się w tym momencie nie kojarzy, a czysta świadomość w ogóle brzmi troszkę jak czystość rasowa… hmm:) zaciekawiło mnie jednak to, że od Uran połączył mi się z Oriońską Atlantydą i Uru Annu – ORIONEM…. a Tobie się to wszystko skojarzyło z Uranią, kartą Świat i czystą świadomością… ciekawe.. Nie wiem, czy pamiętasz może jeszcze mój sen o Ósmym Magicznym Źródle…… to był jeden z serii czterech snów, w których bardzo ważną rolę odgrywały kierunki… po przebudzeniu się zrozumiałam, że wszystkie one wskazywały na pewien centralny punkt.. idąc jednak dalej… przychodzi mi w tym momencie na myśl pewien wykres z Pleiadian Agenda zgodnie z którym ORION znajduje się w Ósmym Wymiarze… Dziewiąty Wymiar to TZOLKIN…. dalej, na 10-ym ma się znajdować ANDROMEDA… jakoś mi się kojarzy z tą rzeźbą niedźwiedzia na szczycie Ślęży, choć z tego co mi wiadomo znaleziono ją gdzie indziej, no ale w końcu nie ma przypadków i teraz stoi tu gdzie stoi…. cdn…..

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s