Tęczowe Energie 12 12 12

rainbow heart

Przede wszystkim czuję, że w dniu dzisiejszym Plejadiańskie Energie staną się bardziej odczuwalne na Ziemi i wiem, że to bardzo ważne w tym momencie, aby tak się właśnie stało… To jest jak głębsze połączenie tego co zostało ze sobą rozdzielone… To jest jak powrót…. widzę dosłownie DZIECI, które spływają na Ziemię po Tęczy….

Tęczowe Dzieci….

images2

Ten rodzaj energii, wibracji jest teraz bardzo, bardzo potrzebny…. 

tęczowy jedności kwiat..

a w nim cały świat..

tc499czowy-kwiat-n1

tęczowy kwiatek z bloga Ani

Jeszcze w nocy, przed zaśnięciem, zauważyłam wzmożony ruch jasnych rozbłysków wokół mnie..

zaciekawił mnie też pewien dźwięk, choć udało mi się go słyszeć tylko przez chwilkę, tuż przed zaśnięciem… cudowny kosmiczny śpiew…. oprócz tego potrójne ciągi donośnych dudnień.. snów z tej nocy nie zapamiętałam, choć mam wrażenie, że śniły mi się dzieci….  może właśnie te tęczowe? w każdym bądź razie znów obudziłam się w tęczowym nastroju i dosłownie…

happyray

energie które odczuwam w tej chwili są właśnie takie mocno plejadiańskie…

lekkie, świetliste, radośnie perliste, pełne poczucia wolności i tak sercu bliskie….

freedom

radosne tęczowe promienie..

niechaj rozpromieniają całą Ziemię…

niechaj dotrą wszędzie tam gdzie panuje smutek, chłód i ból…

wnosząc radość, miłość i oświecenie…

niechaj dotkną wszystkich Serc…

a Ziemia poczuje cudowne i błogie uniesienie…

***

czuję jak ta Plejadiańska FALA płynie poprzez świat niczym najpiękniejsza muzyka…

a ja płynę wraz z nią….

FLOW…

przestrzeń cudownie dźwięczy, dzieci się bawią, przepełnia mnie uczucie radości i wdzięczności i wiem, że właśnie to wszystko co najbardziej kocham chcę dzisiaj wspierać… i z tą pieśnią będę w dzisiejszym Kręgu dla Ziemi

***

Polecam też notkę na blogu Anilalah:

♥Tęczowe połączenie Serc ♥

jak niesamowicie połączyły się nasze doświadczenia….

to jeden z obrazów namalowanych przez Ani jeszcze w nocy:

motyleki

dla mnie to był naprawdę tęczowy dzień.. cieszę się, dziękuję i tęczowe buziaki ślę

Livia

update

REFLECTIONS 12 12 12

i w tym momencie przypomnę o moich tęczowych doświadczeniach, nasilających się już od jakiegoś czasu… przy czym wyjątkowo tęczowo było w dniu 12 12 12, choć w sumie odebrałam dwie różne od strony energetycznej tęcze w tym dniu… A to opis moich dzisiejszych doświadczeń: Tęczowa książka ze snu, które w zadziwiający sposób łączą się z tym co przed chwilką napisałam o Metatronie….

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2012/12/15/reflection-12-12-12/

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

86 thoughts on “Tęczowe Energie 12 12 12”

    1. Witaj Anno11Li, jak cudownie Cię słyszeć 🙂

      i jak niesamowicie z dzisiejszym dniem łączy się doświadczenie Anilalah z jednego z Kręgów dla Ziemi:

      w dniu 5 Grudzień 2012 @ 08:57Anilalah

      Łączę się z ze swoim Sercem i przez nie moja myśl płynie do czakry korzenia i stamtąd w postaci korzeni płynę w dół przez stopy do Ziemi… korzenie wnikają w ziemię oplatając ją całą na zewnątrz i wewnątrz wypełniając ją światłem i miłością… rozszerzają się w szerz i w głąb jej ciała… tak w końcu spotykam się z Kryształowym Sercem Matki Ziemi oplatając ja swoimi korzeniami… dotykam i odczuwam… przenikam do wewnątrz… poznaję kryształowe serce od środka, otwieram się na miłość i poznanie i sama emanuję, tym me serce wyśpiewa czy wypromieniuje … potem waz z falą miłości powracam do swego serca, gdzie moja miłość łączy się z bezwarunkową Miłością Matki Ziemi. Wtedy z mojego serca przez czakrę korony płynie strumień miłości łącząc się z Sercem Centralnego Słońca…tym kanałem miłość nieba spływa wprost w me serce łącząc się z miłością Matki Ziemi… wirują w tańcu miłosnym a moje serce promienieje… oddycham w rytm ich miłości… wdech wydech a ja jestem kanałem kosmicznego oddechu, kosmicznej miłości. Przez ostatnie miesiące dość często tak medytowałam żeby się uziemiać i ustabilizować. A teraz wiem, że to było zawsze coś więcej…
      Kiedy połączyłam się Kręgiem poczułam taką Miłość i tak potężną ilość światła że aż zawirowało w głowie i w sercu 😉 … z zachwytem się zanurzyłam dodając swoje światełko miłości.
      Wczoraj Zobaczyłam kwiat, przypominał lotos o wielu białych płatkach, biały z lekkim dodatkiem zieleni na krawędziach. Widziałam dłonie złączone w białych rękawiczkach bez palców… czułam jak głęboko kobieta skupia się w sobie na modlitwie serca… widziałam też drzewa, wiele twarzy drzew… wszystko było bardzo świetliste, niby wyraźne a niby nie… bardzo kojarzy mi się to z Kryształowym Spojrzeniem – nie wiem co to znaczy?…
      to wszystko dzieje się szybko i robię wiele rzeczy na raz… nie wszystko udaje mi się zapamiętać lub zapisać… kiedy wczoraj stałam przed kryształowym Sercem Matki Ziemi zobaczyłam postać kobiety utkanej z białej świetlistej energii… wręcz wyszła z kryształu biorąc mnie w objęcia energicznie z radością i mocno przytuliła do serca.. razem przeniknęłyśmy do wnętrza kryształowego Serca…

      w dniu 5 Grudzień 2012 @ 09:04Anilalah

      I przypomniało mi się, że pod koniec medytacji zobaczyłam jak ze środka kręgu wypływa w górę strumień tęczowego światła… taka transparentna tęczowa falująca wstęga wznosząca się w górę… boski zapach… aromat… ?

      w dniu 5 Grudzień 2012 @ 09:21 Anilalah

      A jak zobaczyłam Twoje zdjęcie z tęczowym Aniołem z notki Słoneczna Pieśń na Powitanie Nowej Ziemi i przypomniało mi się jak napisałam o tym, żebyśmy pokolorowały ziemię 🙂

      🙂

      Polubienie

    1. czekam na Twoją relację Ani.. niesamowite to wszystko.. zamiescilam wczoraj ten przekaz: http://liviaspace.com/2012/12/11/bijace-serce-kosmicznej-matki-przekaz-od-lemurian/ tak z odruchu serca, niemal w tej samej chwili kiedy zamiescila go u mnie w komentarzu Nnka, nie wczytujac sie nawet w calosc… zreszta Nnka zamiescila tylko fragment.. przeczytalam calosc dopiero dzisiaj i okazuje sie, ze w tym przekazie tez jest mowa o teczowych energiach:

      „Po ponownym połączeniu z warstwą lemuriańską CAŁA Krystaliczna struktura Sieci powróci do stanu doskonałości, jak w czasach starożytnych. W pełni reaktywowana, piękna Sieć Krystaliczna rozpocznie swoje działanie mieniąc się świetlistymi kolorami tęczy.”

      powrocilo do mnie doswiadczenie z Lipa na Chelmie i choc nie zapisalam, ze ten krag byl teczowy pamietam, ze on wlasnie taki byl… kolorowy, ale jednoczesnie pelen harmonii i subtelnosci….

      Taniec z świętą Lipą

      doświadczenie z maja 2008, spisane dnia 13 maja 2008

      W Zielone Świątki odwiedziłam pobliską górę Chełm, na której znajdowało się kiedyś pogańskie miejsce kultu, ale zostało ono „przejęte” przez Kościół Katolicki i na miejscu tym w dniu dzisiejszym stoi kapliczka. Do dzisiejszego dnia przetrwał jednak w tym miejscu pewien żywy świadek dawnego kultu, a jest nią bardzo stara, wręcz święta Lipa. Jedna z legend powiada, że gdy próbowano ją ściąć zaczęła krwawić, a później nikt już nie miał odwagi podnieść na nią ręki. Lipa ta wciąż żyje, choć przetrwała tak naprawdę tylko jej część. Wystarczy jednak przytulić się do tego niezwykłego drzewa, aby poczuć jak tętni w nim życie. Kiedy ją objęłam poczułam najpierw delikatne drganie, a następnie coś w rodzaju subtelnego szarpnięcia, czy może raczej pociągnięcia za dłoń i drzewo jakby ruszyło z miejsca. Zaczęło wirować po okręgu, a ja wraz z nim.. Dosłownie zaczęłyśmy tańczyć.. Ja i Lipa tańczące w miejscu, w którym dawniej, za czasów w których ludzie czcili drzewa być może tańczono w podobny sposób. Po chwili zaczęło do nas dołączać coraz więcej energetycznych istot i stawaliśmy się jedną wielką wirującą energią, energią pełną miłości, spokoju i harmonii.. Poczułam jak energia ta obejmuje sobą całe wzgórze i rozchodzi się dalej po całej okolicy w której mieszkam. Poczułam też, że w tym momencie pięknie się ze sobą stapiają (w tej pokojowej aurze) dawne pogańskie kulty, oraz kult chrześcijański, i kiedy pod koniec tych odwiedzin postanowiłam zajrzeć do kapliczki z mieszczącym się w niej wizerunkiem Matki Boskiej z Dzieciątkiem dostrzegłam ukryte w tym wizerunku oblicze Matki Ziemi i energii żeńskiej.. Nie planowałam tych odwiedzin specjalnie w Zielone Świątki, nawet nie wiedziałam, że tego dnia wypada akurat to święto, po prostu tak się złożyło i dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że w tym dniu, na tej świętej górze, wydarzyło się coś bardzo ważnego, pewnego rodzaju misterium stanowiące pomost pomiędzy dwoma światami, mające na celu przede wszystkim pogodzenie ze sobą przeciwieństw, wybaczenie, uzdrowienie ran i wniesienie pokoju, harmonii i miłości, oraz współtworzenie świata w oparciu o poczucie wspólnoty..

      Polubienie

  1. w tym roku w dzien swoich urodzin widzialam na porannym niebie cudowne teczowe kwiaty…. przypominajace piktogramy zbozowe… tego samego dnia Wenus goscila w Plejadach, a ja poczulam, ze to dla mnie bardzo wazne przeslanie z gwiazd i ze tego dnia przemiany nabiora jeszcze wiekszego przyspieszenia… nazwalam to kluczowymi ustawieniami…………

    Polubienie

  2. Pięknie ujęłaś ten dzień… nic dodać nic ująć :). Podoba mi się :
    Tęczowe Dzieci i
    „tęczowy jedności kwiat..a w nim cały świat…” i słowa tej pieśni cudne. Mnóstwo pozytywnej energii :).
    Zaskoczyłaś mnie mile , że wpisałaś moje opisy o kolorach.

    Wygląda na to, że pewne rzeczy wydarzały się wcześniej by coś aktywować w nas… tym samym mogły się zbiec teraz w tym czasie i połączyć… dlatego miałam takie wrażenie, że dzieją się rzeczy które znam ale jednocześnie, to co wyjdzie z tego połączenia jest Nowością, Nową Jakością :).
    Monika Czyrek pisze o dzisiejszym dniu- urywek : …MAX, ostateczne kodowanie w wirze krystalicznym.
    Są to:
    Rubinowo-czerwony Kryształ Ognistej Energii zlokalizowany w okolicy Bimini
    oraz
    Kryształ Thota zlokalizowany w jeziorze Titicaca…” http://monikaczyrek.blogspot.com/2012/12/121212-o-co-chodzi-z-portalem.html

    Polubienie

    1. i Ty jak pięknie ujęłaś.. niesamowicie połączyły się nasze doświadczenia:

      https://anilalah.wordpress.com/2012/12/12/12-12-12-kocham-%E2%99%A5/

      jak dla mnie to był naprawdę wspaniały dzień 🙂

      p.s zresztą już na tym obrazie:

      Tańcząca Zielona Bogini z Motylami, Szmaragdowy Strażnik i Tęczowe Wiry…

      coraz bardziej dociera do mnie to jakie to niesamowite…. wtedy gdy spotkałam Szmaragdowego Strażnika widziałam właśnie Tęczowy WIR nad nim…

      Polubienie

  3. dostalam dosc duzej goraczki, mozna powiedziec teczowej;) po zamknieciu oczu wciaz widze wszystko w teczowych barwach, takich bardzo intensywnych.. sporo symboliki… przypomina mi to matryce rzeczywistosci… intuicyjnie czuje co powinnam z tym teraz zrobic… przed zasnieciem naszla mnie pewna mysl.. myslalam o CERNIE.. chcialam gdzies dotrzec… i wtedy doznalam bardzo silnego OOBE… ocknelam sie w snie, ktory wcale nie okazal sie teczowy… po ktorym obudzilam sie z krzykiem, choc w sumie to on pomogl mi sie w ogole obudzic… wraz z glosem wrocila moc aby wydostac sie z koszmarnej pulapki… dzieki temu cos mi sie jednak przypomnialo… miedzy innymi powracajace sny o studni… do ktorej wpadalam, ale nigdy nie ginelam, bo okazywalo sie, ze na dnie jest dalsze przejscie… wplywalam wiec w ten boczny kanal, a potem wyplywalam druga strona… to tak jakby dwie studnie byly ze soba polaczone…… i dopiero teraz skojarzylam te sny z tym co zobaczylam na tej stronie:

    DESCRIPTIVE TEXT HERE

    chodzi dokladnie o ten obrazek:

    DESCRIPTIVE TEXT HERE

    w powiazaniu z tym:

    DESCRIPTIVE TEXT HERE

    byc moze na ten sen wplyw mialo takze to co opowiedziala mi wczoraj pewna znajoma… jej niezyjaca matka z ktora wciaz ma jednak kontakt przekazala jej, ze cos bardzo zlego dzieje sie tam ‚po drugiej stronie’… ze tam trwaja jakies czystki, ostatnio zginelo wiele ludzi, w tym dzieci… i ze nie maja dokad uciekac…

    tym bardziej jednak czuje, ze teczowe energie o ktorych pisalam sa teraz bardzo, ale to bardzo potrzebne….

    te teczowe energie, ktore mi sie jednak wlaczaja maja nieco odmienna wibracje.. sa jakby bardziej sztuczne… to jest jak wirtual…..

    DESCRIPTIVE TEXT HERE

    widze i czuje roznice… i wiem, ze mam z tym teraz cos zrobic…

    WOLNOŚĆ DLA WSZYSTKICH ŚWIATÓW I WSZYSTKICH CZUJĄCYCH ISTOT

    Polubienie

  4. Ciekawe… wczoraj tuż po północy Natuś zaczął płakać i nie mógł przestać… na początku się zastanawiałam o co chodzi ?…od kilku dni ma dość duży kaszel ale przypomniało mi się też dzieciństwo Gabrysia… on często się wybudzał i płakał, był w takim stanie głębokiego snu choć wydawało się że nie śpi… wtedy nie miałam tej wiedzy co dziś i się denerwowałam i martwiłam na potęgę. Wczoraj obserwowałam, nosiłam na rękach i tuliłam Natinka… aż zaczęłam śpiewać o Natusiu do Natusia, o jego świetle i jego wew. mocy uzdrawiania… że każda komórka jest zdrowa, pełna życia, energii i światła… a w jego małym ciele jest wielki mocarz, co sam sobie radzi z bakteriami i zarazkami i wszystkim innym… tworzy wspaniały zdrowy świat w sobie, zdrowe środowisko. Przemawiałam z miłością, całą sobą słałam miłość… oczyszczałam Natinka i siebie… przed drugą chyba zasnął i spał do rana i obudził się o 7 rano pełen życia ( a do przeprowadzki spał do późna, tak wczesna pobudka to „cud” 😉 )…
    A mnie się coś przypomniało… w medytacji wczoraj zobaczyłam węża… nie wiedziałam jakie ma zamiary, nie mogłam poczuć tego… więc dałam intencję, że jeśli jest to istota mroku, to zrobiłam co mogłam…. oprócz oczyszczenia wysłałam mnóstwo miłości i światła… i rozpłynął się, rozwiał…

    Polubienie

    1. WOLNOŚĆ DLA WSZYSTKICH ŚWIATÓW I WSZYSTKICH CZUJĄCYCH ISTOT- poczułam jak ważne są te słowa.
      Dodam że Natinek do tej pory nie miał takich napadów płaczu… kurcze ten wąż niejako ma coś wspólnego z tym co pokazuje rysunek… jego grubsza głowa była uniesiona a ciało opadało na ziemię i nie widziałam drugiego końca nie widziałam…
      I miałam sen: że siedzę przy stole z ludźmi… była tam Ewa i Kasia, je widziałam… przypomniała mi się Boża Wólka jak wszyscy siedzieliśmy razem i słuchałam co mówi Ewa, Kasi tam nie było… tutaj widziałam twarz Kasi i na skroni i policzku miała jakby złuszczoną skórę… ja chciałam się zapytać jak leczy, to co ma na lewej części twarzy ale nie udało mi się odezwać… coś ważnego omawialiśmy i Ewa w zamyśleniu wstała, by poszukać czegoś w innym pomieszczeniu… może w książce chciała coś doczytać. Ale Kasia znała ten temat z innej strony, zaczęła o nim mówić. Obudził mnie budzik i urwał się sen. Ta twarz Kasi skojarzyła mi się z piórkami ptaszków.
      Z tym złuszczaniem to ja tez mam, szczególnie od września… para oparzyła mi twarz, szczególnie wokół ust, broda i pod nosem… od czasu do czasu strasznie mnie swędzi to miejsce a przy katarze robi się mega opryszczka… właśnie mnie okropnie swędzi, już sama nie wiem jak sobie poradzić. Właśnie mam wrażenie, że ten temat ogólnie dotyczył uzdrowienia…

      Polubienie

    2. „Wczoraj obserwowałam, nosiłam na rękach i tuliłam Natinka… aż zaczęłam śpiewać o Natusiu do Natusia, o jego świetle i jego wew. mocy uzdrawiania… że każda komórka jest zdrowa, pełna życia, energii i światła… a w jego małym ciele jest wielki mocarz, co sam sobie radzi z bakteriami i zarazkami i wszystkim innym… tworzy wspaniały zdrowy świat w sobie, zdrowe środowisko.”

      wspaniale kochana.. ja coś podobnego robiłam w Kręgu dla Ziemi, właśnie z tęczowymi energiami…. zmiany zaszły naprawdę daleko, jesteśmy tuż przed Wielką Przemianą i dlatego pewne siły tak mocno próbują ją teraz powstrzymać… dodam, ze znow czuje te cudowne teczowe energie i wiem, ze swiat istniejacy w oparciu o ten rodzaj energii jest mozliwy,.. do uslyszenia pozniej 🙂

      p.s wyjatkowo dobrze mi sie dzisiaj spiewalo o swicie, a wlasciwie tuz przed switem…. czulam jak wraz z ta piesnia rozchodza sie piekne swietliste kregi…

      Polubienie

      1. Hej Thocie27… piękne te tęczowe schody do nieba.. i co ciekawe widziałam przed chwilką podobną tęczę na drodze, tuż przed powrotem do domu 🙂

        Jak Twoje odczucia po 12 12 12?

        Polubienie

      2. 12.12.12 przebiegał według mnie spokojnie i tęczowo, pewne miejsca przygotowywałem trochę wcześniej i tylko mala niedogodność (kręgosłup u mnie) próbowała przeszkadzać 😉
        Dzisiaj nad ranem miałem ciekawą pracę (oczyszczanie/uzdrawianie wielu ubranych na czarno) w innej przestrzeni…w wielu miejscach jednocześnie. Miałem wrażenie braku oporu, przychodziło mi to naprawdę łatwo….trochę to dziwne….
        21.12 będę w Polsce (tak jak pisałem) w borach…, może uda mi się również odwiedzić Ślężę…
        🙂

        Polubienie

      3. bylam jednak na Bahamach, w nocy z 12 na 13ego, choc niefizycznie… fizyczna podroz przelozylam na po swietach, a wiec 21 bede w Polsce, prawdopodobnie nad morzem 🙂 dodam, ze juz w trakcie powrotu przydarzyl mi sie ten atak, ale w sumie dzieki niemu moglam rozwiazac pewien energetyczny supelek.. nad ranem wyjatkowo dobrze mi sie spiewalo.. a dzisiaj w nocy znow odwiedzilam Bahamy… obudzilam sie tuz przed switem.. i znow ujrzalam to niezwykle niebo w takim bardzo zywym odcieniu turkusu.. widzialam podobne tuz po medytacji z Hathorami.. nazwalam je sukienka kosmicznej bogini:) chwilke pozniej zaczelo wstawac slonce.. ale coz to byl za wschod… Jarek takze uznal, ze to jeden z piekniejszych wschodow slonca jakie widzial… a juz przed zachodem ujrzalam wlasnie ta tecze na drodze, doslownie teczowy pas ciagnacy sie wzdluz jezdni… i nie wydaje mi sie, aby to byla smuga rozlanego paliwa.. przypomnialam sobie wtedy o doswiadczeniu Anny11Li, a zaraz po powrocie do domu zajrzalam na bloga i znalazlam Twoj teczowy komentarz:)

        „Dzisiaj nad ranem miałem ciekawą pracę (oczyszczanie/uzdrawianie wielu ubranych na czarno) w innej przestrzeni…w wielu miejscach jednocześnie. Miałem wrażenie braku oporu, przychodziło mi to naprawdę łatwo….trochę to dziwne….”

        może taki urok tęczy? 🙂

        Polubienie

      4. Cudownie 🙂
        „z ta piesnia rozchodza sie piekne swietliste kregi…”
        Z tą i kolejną… rozchodzą się… przenikają wzajemnie… świetliste, tęczowe kręgi…

        Polubienie

    3. A mnie się coś przypomniało… w medytacji wczoraj zobaczyłam węża… nie wiedziałam jakie ma zamiary, nie mogłam poczuć tego… więc dałam intencję, że jeśli jest to istota mroku, to zrobiłam co mogłam…. oprócz oczyszczenia wysłałam mnóstwo miłości i światła… i rozpłynął się, rozwiał…

      Rys. Symbol Ziemi?

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      (Dla Majów) Ziemia leżała pomiędzy Niebem a Światem Podziemnym. Majowie wyobrażali ją sobie jako powierzchnię pływającą na pra-morzu, np. którą była skorupa olbrzymiego żówia lub grzbiet krokodyla. Symbolem ziemi był wąż. Dwugłowy wąż umożliwiał komunikację między Niebem, a Ziemią. O jej losie i losach ludzi decydowali Bogowie Nieba, Ziemi i Podziemnia. W innych wizerunkach Ziemia była kwadratową płaszczyzną, w środku której rosło drzewo sięgające konarami do 13 poziomów nieba, a korzeniami do 9 poziomów Świata Podziemnego.

      Rys. Bóg Ziemi

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      Rozróżniano 5 kierunków geograficznych, związanych z odmiennymi kolorami:

      i spojrz prosze na logo tej stronki:

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      http://www.vollys.pl/astronomia/ziemia.html
      http://www.vollys.pl/astronomia/swiat.html

      🙂

      Polubienie

      1. Zastanawiam się nad tym… ten wąż był czarny… potem stał się niewidoczny, bo powiedzmy albo zniknął albo stał się taki jak kolor tła, jasny, świetlisty a tym samym niewidoczny dla moich oczu. Może ten wąż potrzebował oczyszczenia? Smoki, korzenie, konary… brakuje mi czegoś, jakiejś wiedzy żeby to objąć całościowo…

        Polubienie

      2. „Może ten wąż potrzebował oczyszczenia? Smoki, korzenie, konary… brakuje mi czegoś, jakiejś wiedzy żeby to objąć całościowo…”

        Całkiem możliwe, że ten wąż potrzebował Twojego zrozumienia i uwolnienia. Tak być może 🙂

        Kochana Anilalah, wiem, że na przykład w „praktykach szamańskich” są dwie drogi:

        1. wznosisz się do coraz wyższego NIEBA (jest ich podobno 13), ale wówczas (idąc drogą na skróty), gdy nie przeszłaś przez PODZIEMNE światy, musisz czy tak, czy siak do nich wrócić, by przejść przez nie ŚWIADOMIE. Ponieważ świadomość 13. NIEBA obejmuje CAŁOŚĆ:13 NIEBIOS i 9 ŚWIATÓW PODZIEMNYCH. Jeśli takiej decyzji nie podejmuje się świadomie, to zawsze nieświadomie spada się w dół, nawet z 13, NIEBA…

        2. Zatem, aby dotrzeć do 13. NIEBA i móc pozostać w tym stanie świadomości (albo pójść jeszcze „dalej”… ?), potrzebne jest uwolnienie całej „strefy cienia” i przejście świadome przez 9. PODZIEMNYCH ŚWIATÓW…

        Według mnie teraz po prostu przejawiają się takie aspekty „strefy cienia” – naszej nieświadomości i tych 9.PODZIEMNYCH ŚWIATÓW, które potrzebują zrozumienia, akceptacji i uwolnienia.

        Wejście do PODZIEMNYCH ŚWIATÓW odbywało się zazwyczaj przez dziuplę starego drzewa lub przez dziurkę przy konarach… w konary, przez konary, do wnętrza Ziemi.

        Oczywiście, nie musimy penetrować tych wszystkich ŚWIATÓW podziemnych i w niebiosach metodycznie, bo takie działanie było-jest „męskim sposobem”. Nas, kobiety, prowadzi INTUICJA – czyli nasz DUSZA. Do tego potrzebne jest kobietom uzdrawianie swojej kobiecości – Animy, ale również swojego wewnętrznego Animusa, który w ostatnich tysiącleciach mocno tłumił Animę i jej naturę… Ale wiele z nas już jest w bezpośrednim połączeniu z Ziemią, Księżycem, Słońcem, innymi planetami, a nawet całą Matką Galaktyką 🙂 Już wiele kobiet działa inaczej niż działałyśmy do tej pory. Zgodnie z naszą cudowną naturalna naturą 🙂

        Jak mężczyźni zaczną rozwijać i uzdrawiać swojego Animusa i Animę, harmonizować ich energie, także nauczą się korzystać z metod „kobiecych” 🙂

        p.s. Wąż między innymi symbolizuje Kundalini. Czarny wąż może być symbolem pożądania. Dla mnie na przykład ważną była lekcja przypomnienia sobie, że miłość nie ma nic wspólnego z pożądaniem 🙂

        Polubienie

      3. „Jak mężczyźni zaczną rozwijać i uzdrawiać swojego Animusa i Animę, harmonizować ich energie, także nauczą się korzystać z metod “kobiecych” :-)”

        moim zdaniem ‚moj’Jarek nie musi niczego uzdrawiac i harmonizowac.. kocham go takiego jakim jest i uwazam, ze jest pieknie sharmonizowana istota.. no i ciesze sie, ze mimo tak wielu podobienstw jednak sie roznimy 🙂

        pozniej napisze cos o wezu, choc moze pamietasz jak pisalam kiedys, ze mieszkalam przez kilka lat w domu pod numerem 13/9 i ze niedawno mialam ciekawy sen z nim zwiazany, w ktorym zamanifestowaly sie dwa weze, tak dziwnie splecione… to ma tez zwiazek z Drzewem Swiata, ale teraz musze konczyc… do uslyszenia 🙂

        Polubienie

      4. Sen 15.12.12… Wiem, że zbliża się godzina mojego wyjazdu i wiem że stoję na chodniku, tłumy ludzi… miałam kupić bilet na pociąg… miałam jechać z grupą osób do domu, miałam wrócić do domu. Ale znalazłam dziecko i nie znalazłam jego rodziców… wahałam się, co robić? To był najtrudniejszy moment, bolesny ale dokonałam wyboru. Wróciłam po dziecko, małego bobaska owiniętego w biały materiał. Leżało porzucone koło śpiącego na materacu bezdomnego. Nie chciałam go budzić, żeby wyciągnąć dziecko bo by stał się niebezpieczny ale musiałam zaryzykować… inaczej nie wyciągnęłabym maleństwa.
        Zaniosłam go do szpitala… pamiętam widok pielęgniarki w recepcji. Spytałam, czy nie zaginęło ostatnio jakieś dziecko? Straszenie się wkurzyła, gadała od rzeczy więc poszłam sobie. Trzymałam je w ramionach i pomyślałam, że wszystko będzie dobrze i święta spędzimy tutaj. Poczułam błogość i przeniosłam się w czasie i przestrzeni. Siedzę w jakimś domu, czuję że jestem wśród rodziny. Jest miłość, błogość, szczęśliwość… czuję ciepło w sercu i radość z podjętej decyzji.
        Dokonując wyboru opieki nad dzieckiem odmieniłam przyszłość… została mi Zdjęta Zasłona Zapomnienia i przypomniałam sobie, że ja jestem „rodzicem” tego dziecka… a w miejscu gdzie przebywam poznałam inne moje dziecko, z innym mężczyzną- przyrodnie dziecko, w połowie moje a w połowie nie moje… hmm, no nie wiem jak to ugryźć ale takimi słowami mam to określać. Patrzę na głowę, na jej tył. Chłopak, nastoletni już ma takie pofalowane włosy, jak Anioł… włosy tworzyły owal z pofalowany na głowie, skojarzyło mi się to z aureolką z chmurkami … tak patrząc na niego czułam żeby go nazywać synem… Odkryty Skarb.

        A jak czytałam słowa Jestem o mężczyznach przypomniała mi się godzina 15 i ten sen. Chociaż sceneria pod koniec była nocna. Ale ja 40 lat temu przyszłam na świat o 15ej w Niedzielę! I Zastanowiłam się Jak Ja to Zrobiłam, że Zostałam a Jednak się Urodziłam?.
        I jeszcze przypomniało mi się że o porodzie z Medytacji w kręgu: MEDYTACJA http://anilalah.wordpress.com/2012/12/01/3529/ . Tam wspomniałam o Porodzie bo przypomniała mi o tym Vesica Piscis, jej Kształt przypominający Oko i w nim młynek tybetański z wzorami i atak wtedy właśnie. I jest tam wspomniana Szczelina w którą się wody wlewają- oczyszczając ją może?. Zastanawiam się nad tym… myślę że to się oczyszcza, sny są oczyszczające. Dziś Czułam się zmęczona po obudzeniu. Ogólnie już wczoraj wieczorem czułam taką ociężałość ciała.
        Uzdrowienie mojego stosunku do mężczyzn i mojego Kochanego Animusa- to część mojej pracy w ostatnich tygodniach. Zastanawiałam się jak ma na imię i poczułam, że barak połączenia. Więc zapragnęłam nawiązać z nim więź, połączyć się i uzdrowić tę część mojej osobowości i chyba to się dzieje. Sen to mogła być podróż do podziemi…

        Polubienie

      5. „Zastanawiam się nad tym… ten wąż był czarny… potem stał się niewidoczny, bo powiedzmy albo zniknął albo stał się taki jak kolor tła, jasny, świetlisty a tym samym niewidoczny dla moich oczu. Może ten wąż potrzebował oczyszczenia?”

        istnieje pewien mit o wężu (chyba w mitologii germańskiej, ale nie jestem teraz pewna), który w momencie końca świata ma wyjść z podziemi i pożreć cały świat.. być może tego węża uwolniłaś/rozpuściłaś/oświeciłaś? Brawo!:)

        przypomnę też o Uroborosie połykającym własny ogon…..

        i co ciekawe coraz więcej tych snów o zagubionych, bądź porzuconych dzieciach.. i coś mi się zaczęło z tego wyłaniać… przypomniałam sobie o śnie JESTEM, w którym odbyła podróż do podziemi i wyniosła z niego jakieś ranne dzieciątko.. sen z 29. grudnia 2005: http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2012/01/2005-2006.html oraz to co pisała niedawno o swoim doświadczeniu z Kryształami, że wszystkie tuliła jak własne dzieci… dodam do tego mój sen o egipskim bogu podziemi – GEBIE – który porwał mojego najmłodszego synka.. co ciekawe ten bóg nazywany jest także dawcą minerałów…. to imię – GEB – usłyszałam jeszcze w śnie, ale zaraz po obudzeniu się skojarzyło mi się z GADEM… ok, to tyle na razie, cd chyba pozniej 🙂

        Polubienie

      6. dodam, ze od momentu kiedy przysnil mi sie ten koszmar w nocy z 12 na 13-ego mam same przyjemne sny.. w ogole od dobrych kilku lat mam niewiele koszmarow… tej nocy, o ktorej mowa sporo sie jednak dzialo… zdaniem Metatrona planeta ZIEMIA dostapila wzniesienia…

        przypomnę też w tym miejscu dwa komentarze z notki o Drzewie Świata, może się to jakoś połączy:

        w dniu 5 Grudzień 2012 @ 01:08 |liviaether

        W CHWILI OBECNEJ DRZEWO ŚWIATA ZNAJDUJE SIĘ W FAZIE OWOCOWANIA…

        wg. majanskich legend Drzewo to zostalo zrodzone w wyobrazni Pierwszego Ojca na poczatku Wielkiego Cyklu…. W Kodzie Majow Barbara Hand Claw pisze

        “zaś umysł zbiorowy (w ktorym Drzewo Swiata ma wplyw na ludzki umysl) to czwarty wymiar (4D). Podobnie jak niewidoczna jest linia srodkowa, tak samo niewidzialny jest czwarty wymiar (4D), jednak to wlasnie ten wymiar ma kontrole nad zbiorowym umyslem ludzkosci

        a wg. PLEIADIAN AGENDA, 4D to wymiar opanowany przez Annunaki…

        i tak przy okazji jeden z synow autorki popelnil samobojstwo w czasie Przejscia Wenus w 2004 roku… podobno mial przy sobie rekopis Callemana….. smierc jej drugiego syna tez byla w jakis sposob zwiazana z Majami.. Baria jeszcze na ST zwrocila uwage na to, ze takze J. Arguelles stracil syna w dziwnych okolicznosciach i o ile dobrze pamietam Hanna Kotwicka tez…..

        mnie samej w trakcie tegorocznego tranzytu ‘Pierwszy Ojciec’ objawil sie jako ILUZJONISTA jezdzacy na rolkach i z zapalem maniaka kreslacy kosmiczne spiralki… ciekawe, ze wtedy jeszcze nie czytalam Kodu Majow, a wiec i slow Barbary o jezdzie na deskorolce i wpadaniu do czarnej dziury.. choc wiem, ze rolki to nie to samo co deskorolka, ale podobienstwo wydalo mi sie wystarczajaco duze… podobnych zbieznosci bylo zreszta wiecej….

        ***
        Jenny kontynuowala dzisiaj opowiesc o swoich wizjach i snach zwiazanych miedzy innym z Majami… w tym o znikajacym swiecie Majow (jak znikajacy swiat iluzji), drugiej stronie Galaktyki (cos na wzor klepsydry) i wyzwoleniu Ziemi, a takze o kablach, ktore sa podlaczone az do cenrum Ziemi.. ona ma 7 lat i nie czytala Kodu Majow, ale mowi praktycznie o tym samym choc swoimi slowami, np. jadro Ziemi zawierajace w sobie wszystkie informacje okresla mianem JAJA, ktore ma w sobie wszystko… dla mnie to naprawde ciekawe i wazne co mowi, bo bardzo sie pokrywa z tym co czuje i czego sama doswiadczylam…

        miala tez sen o Majach niezwykle podobny do mojego doswiadczenia z nocvna wizyta Majow, choc wtedy byla na wakacjach u babci i nie znala mojej historii..

        przyznam, ze wciaz nie wiem jakiego ZAWORU szukali dziwni Majowie w Pomiedzy Dwoma Dzbanami 52?

        tzn, na pewnym poziomie wiem….

        http://liviaspace.com/2012/09/25/majanskie-drzewo-swiata/#comment-772
        cdn……

        Polubienie

      7. i jeszcze coś.. przeczytałam to co napisałyście u JESTEM: http://poszerzanieswiadomosci.blogspot.com/2012/12/swiateczne-starosowianskie-muchomorki.html#comment-form i tez chcialam cos napisac, ale istnieje jakas niekompatybilnosc pomiedzy naszymi blogami i za kazdym razem przy wysylaniu komentarza pojawia sie komunikat o bledzie.. przede wszystkim dziekuje za zyczenia, a ponadto chcialabym cos dodac, a mianowicie ze osobiscie ow ‚haj’ o ktorym napisala Anilalah odbieram pozytywnie, tyle ze po mojemu ten ‚HAJ’ to FLOW 🙂 krotko mowiac okreslam w ten sposob stany w ktorych swietnie sie czuje i plyne sobie lekko przez zycie niesiona na fali, a caly kosmiczny ocean mi sprzyja.. uwielbiam takie stany, bo to wlasnie wtedy zdarza sie najwiecej cudow… ‚haj’ oznacza tez dla mnie bycie pozytywnie zakreconym 😉 zreszta wystarczy wejsc na blog Ani, aby zobaczyc jakie cuda sie tworzy na takim haju 🙂 https://anilalah.wordpress.com/

        i jeszcze bukiet najpiękniejszych życzeń urodzinowych kochana Ani 🙂

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        Polubienie

      8. W ramach uzupełnienia wysnuło mi się coś zaskakującego … Po tym śnie czuję się jak NowoNarodzona Duchowo chociaż moje urodziny przypadają na marzec w materii… hmm może Duchowe Narodziny mojego Prawdziwego Ja to coś nowego, nowa energetyczna sygnatura zaistnienia nie tylko w tym świecie?… DUCHOWE NARODZINY PRAWDZIWEGO JA ?? ciekawe 😉

        Polubienie

      9. Livia Ether:
        „stnieje pewien mit o wężu (chyba w mitologii germańskiej, ale nie jestem teraz pewna), który w momencie końca świata ma wyjść z podziemi i pożreć cały świat.. być może tego węża uwolniłaś/rozpuściłaś/oświeciłaś? Brawo!:)”

        no i dzięki temu KOŃCA ŚWIATA NIE BĘDZIE 🙂
        Dzięki Anilalah 🙂

        Polubienie

      10. „moim zdaniem ‘moj’Jarek nie musi niczego uzdrawiac i harmonizowac.. „

        Och, Jarek jest wyjątkowy. To piękna istota i wspaniały mężczyzna. Masz szczęście Liviu, ale pewnie to zaplanowaliście sobie już dawno, dawno 🙂

        I coś mi się zdaje, że Jarek czasami jednak korzysta z pewnych „metod kobiecych” 😀 No, ale to Ty wiesz najlepiej 🙂

        „kocham go takiego jakim jest i uwazam, ze jest pieknie sharmonizowana istota.. „

        Hmmm… nie dziwi mnie to, mimo, że jest wyjątkowy, ponieważ… Wiem, że można kochać każdego takim, jaki jest, ale jedni bardziej z nami „rezonują” czy „współbrzmią”, a inni trochę mniej… 😀

        Polubienie

      11. Ja także ten „HAJ”, o którym pisze Anilalah odbieram pozytywnie. Bardzo pozytywnie 😀
        A jej blog jest CUDOWNY, bo przede wszystkim pełno tam jej pięęęęknych obrazów 🙂

        Anilalah, serdeczne GRATULACJE, z całego serca. gratuluję Ci Twoich >DUCHOWYCH NARODZIN PRAWDZIWEGO JA< 😀

        Polubienie

      12. rzeczywiscie ciekawe, ja naprawde w pewnym momencie poczulam, ze obchodzisz wlasnie swoje urodziny i stad te zyczenia.. choc wydalo mi sie to dziwne, bo nigdzie o tym nie wspominalas.. ciekawe 🙂

        Polubienie

      13. „i tak przy okazji jeden z synow autorki popelnil samobojstwo w czasie Przejscia Wenus w 2004 roku… podobno mial przy sobie rekopis Callemana….. smierc jej drugiego syna tez byla w jakis sposob zwiazana z Majami.. Baria jeszcze na ST zwrocila uwage na to, ze takze J. Arguelles stracil syna w dziwnych okolicznosciach i o ile dobrze pamietam Hanna Kotwicka tez…..”

        Ta zbieżność jest zastanawiająca…
        Do tego:
        Twój sen o porwanym synku,
        mój sen o wynoszeniu dziecka z podziemi,
        teraz podobny sen Anilalah…
        Hmmm…
        To jakaś zagadka do rozwiązania czy co?

        Polubienie

      14. dosłownie przed chwilką Anna11Li przypomniała o wężach i kundalini w Manuskrypcie Marii Magdaleny, a ja weszłam na bloga właśnie po to, aby przypomnieć pewien tekst, w którym także o tym mowa, a ponadto znalazłam coś takiego:

        „Sam akt komunikacji pomiędzy światem ziemskim a światem nadprzyrodzonym był ukazywany przez Majów jako tzw. Wąż Wizji, posiadający dwie głowy, lub jako ceremonialne berło w kształcie dwugłowego węża, będące w okresie klasycznym także symbolem władzy królewskiej. Komunikacja ze światem nadnaturalnym dokonywała się na drodze rytuału upuszczania krwi i tzw. poszukiwania wizji. Dlaczego Majowie upuszczali krew? Według wierzeń nie tylko tego ludu ale i innych społeczeństw mezoamerykańskich bogowie stworzyli człowieka po to, aby ten oddawał im cześć, karmił ich i przywoływał. Największym darem jaki Majowie mogli złożyć swoim bogom, była ich własna krew. Dlatego też w trakcie najważniejszych ceremonii nie tylko władcy, ale również inni wysocy dostojnicy oraz głowy rodzin mieszkających we wioskach, upuszczali krew z różnych części ciała do naczyń, na posągi bóstw lub na ziemię. Jednak kluczową rolę w tych rytuałach odgrywał sam ahau – władca. To on był gwarantem pomyślności całej społeczności i on upuszczając krew, utrzymywał wszechświat w równowadze…”

        http://poznajemy-cywilizacje.prv.pl/majrel.html

        Polubienie

      15. Liviu,
        a ja mam taką intuicję, że to kobiety kiedyś błogosławiły swoje połączenie z Ziemią swoją menstruacyjną krwią.

        W przekazach wielu tradycji Rdzennych mówi się o sposobach, w jaki kobiety „świętowały” czas bycia „na księżycu” czyli w trakcie miesiączki.
        Bywało tak, że siadywały wspólnie w Szałasie Księżycowym, a czasem wychodziły do lasu, siadały na mchu i bezpośrednio oddawały swoją krew ziemi; albo zbierały swoją menstruacyjną krew do specjalnie do tego celu przeznaczonych naczyń, by potem poświęcić ją Ziemi.

        I to one dbały o harmonie i równowagę…

        Opowiadałam Ci, jak kiedyś siedziałam na mchu przez kilka dni, a potem – ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu i wielkiej radości – dostałam dar od NATURY?

        I prawdopodobnie mężczyźni, aby w jakiś sposób otrzymać „moc” podobną do tej, którą z natury mają kobiety, zaczęli upuszczać swoją krew, co miało niby utrzymać świat w równowadze.

        U Lakotów ten zwyczaj nadal istnieje przy okazji Tańca Słońca. Mężczyźni są przywiązywani do pala na sznurach zaczepionych o ich skórę. I tańczą aż do zerwania sznurów. Wtedy „oddają” swoją krew.

        Paradoksalnie od jakiegoś czasu także w tym rytuale zaczynają brać udział kobiety. Jakby… konkurowały w tym z mężczyznami; jakby zapomniały o tym starym, prostszym, kobiecym sposobie…

        Polubienie

      16. zamieściłam ten fragment przez wzgląd na tego węża z wizji Anilalah, chodziło mi dokładnie o ten fragment: „Wąż Wizji, posiadający dwie głowy, lub jako ceremonialne berło w kształcie dwugłowego węża, będące w okresie klasycznym także symbolem władzy królewskiej..”

        co zaś do kobiecej krwi miałam na ten temat kilka notek na ST, miedzy innymi o Kobiecej Krwi otwierającej membranę pomiędzy Niebem, a Ziemią (tu jest artykulik na ten temat: http://raiders.blox.pl/2008/02/Krew-Pani-Xoc.html)… jakoś mi ten temat wyskoczył przy okazji 11 11 11 i wraz z Czerwoną Królową.. 🙂

        Polubienie

  5. Pachamama powiedziała, że 12.12 12 był okresem, kiedy ci, którzy są na to przygotowani, ponieważ wybrali tą usługę dawno temu i przed urodzeniem, doświadczali rzeczywistego pobierania kodów, które są niezbędne do tworzenia i stworzenia nowego ciała krystalicznego .

    Są też tacy, którzy otrzymali ten składnik wcześniej, ponieważ ich świadomość jedności już była do jednego lub drugiego stopnia rozwinięta. Potrzebowali ich ciał, aby dotrzymały kroku w tym procesie, a więc proces aktywacji został wykonany dla nich już później.
    Ogólnie można powiedzieć, że dla nich 12.12.12 przynosi ogromne pogłębienie świadomości Jedności i Energii, które może doprowadzić ich do głębi bezmyślności, początku kreacji.

    21.12.12 więc jest dniem, gdy pobrane kody z 12,12 zostaną aktywowane przez Słońce, Które będzie odrodzone w tym dniu
    http://nnka.wordpress.com/2012/12/12/pachamama-o-12-12-12-i-21-12-12/

    Polubienie

    1. no tak, ciekawe.. te wiry, itd… ale moj stosunek do owych kodow wyrazilam juz wczesniej… niczego nie reaktywowalam… nie musialam zreszta…. pamietam po swojemu koncowki poprzednich cykli i postanowilam, ze tym razem dam z siebie wszystko, aby nie bylo powtorki.. byc moze moja teczowa notka wydaje Ci sie naiwna, ale zaufaj mi, ze mam w tym swoj wlasny plan 😉

      p.s Ani podala pewien link, a poprzez niego trafilam na stronke Michala, tyle, ze wyswietla mi sie komunikat, ze strona Fioletowego Plomienia zostala zablokowana:

      http://www.fioletowyplomien.com/

      czy u Ciebie/u Was widac podobny komunikat?

      Polubienie

    1. a wiec chyba chodzi o mnie, ja mam zablokowany dostep, choc w sumie tylko do glownej strony… nie wiem, ale czuje, ze moze chodzi ten CERN i Shive.. hmm, z tym sie wiazala nocna wizja, a z nia pewne wspomnienia.. z anielskiego kregu 😉

      p.s wiesz, ze ta Hator z mojego snu o Koszalinie byla dlatego dziwna, ze wygladala jak polaczenie egiskiej bogini z slowianskim Swiatowidem.. pisalam o tym jais czas temu Anilalah, tu na blogu zapomnialam, ale teraz widze najnowsza notke u p. Bialczynskiego i sobie przyp..

      Polubienie

  6. Witaj Livio, witajcie Wszyscy tutaj,
    jadac do Pracy dzisiaj rano przed 9:00.
    Mrozny SLONECZNY poranek, wjechalam na wzniesienie (gdzie czesto przejezdzam) i az krzyknelam z wrazenia .. Tecza!! „przed nosem” ….
    Bylo tak slonecznie ze (o poranku.. rzadkosc) powstala przepiekna TECZA!!
    Nie byl to luk, raczej teczowy obraz, wielki i dajacy rodzaj Harmonii, bardzo przypominajacy Twoj Teczowy Most, Livio, po ktorym zjezdzaja dzieci!!!! CUDO … 🙂
    Dziekuje za Wasze TECZOWE PRZESLANIA ……

    Polubienie

    1. Niesamowite AnnoLi11, niesamowite!! Tęczowy MOST…

      Zajrzałam właśnie na blog Nnki i znalazłam coś takiego:

      „I jeszcze jedną rzecz wypada dodać: Cyt : ciało emocjonalne przypomina obłok delikatnej substancji znajdujący się w ciągłym płynnym ruchu. Zawiera w sobie wszystkie kolory tęczy – Ann Brennan. To tęczowe ciało kilka osób zaobserwowało 🙂 ”

      https://nnka.wordpress.com/2012/12/12/pachamama-o-12-12-12-i-21-12-12/#comment-12925

      jeszcze wczoraj z rana gdy opisywałam swoje tęczowe doświadczenia sama się zastanawiałam dlaczego tak to widzę… przypomniało mi się też teraz kilka innych doświadczeń, ale postaram się o nich napisać jutro… I przypomnę jeszcze, że także Michaela pisała w innym miejscu o bardzo ciekawym wydarzeniu z tęczą…

      naprawdę niesamowite to wszystko…

      dziękuję Anno i pozdrawiam tęczowo

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      Polubienie

      1. To co pisze nnka, tez jezeli chodzi o doznania, bardzo sie zgadza.
        Wczoraj o 12:10 napisalam jeszcze do Ciebie Livio, o 12:12 wyslalam, potem przeszlam do Medytacji. Zapisalam pare ciekawych Doznan (zeby mi nie umknely). Pare rzeczy pokrywa sie z opisami innych.
        Opisze to w wekkend, jesli chcesz (jutro mam troszke duzo Materii 🙂
        Dobrej Nocki i Teczowych Snow!!

        Polubienie

      2. Witaj Livio i Wszyscy tutaj,
        nie nadazam za Wami, tyle sie tutaj dzieje 🙂

        ..”12.12.12 byl piekny, sloneczny i mrozny zimowy dzien. Niebo mialo blekitny Blekit. Takiego Blekitu juz dawnno nie widzialam, moze w dziecinstwie a moze wogole. Powietrze bylo przejzyste i jakby lzeisze niz zwykle.
        12.12.12 o 12:12 przeszlam do Medytacji….. „medytowalam z Energia Zrodla oraz z Energia Jezusa. ….Moje uszy zaczely sie jakby „odblokowywac ” i zaczal wyplywac z nich „lekki wiaterek”, podmuch.. energia… Wokol uszu mialam taka jakgdyby „Proznie” cos jakgdyby otworzyly mi sie czakramy przy Uszach.
        Za chwile z uszu zaczela wyplywac ciepla Energia. Poczulam, mialam wrazenie wielkiej Rownowagi.
        Przyszly mi do glowy te slowa, wyrazilam je jako prosbe …”Niech te zmiany przyniosa nam Milosc dla nas samych i dla kazdej zyjacej Istoty … Otrzymalam wrazenie ze otwiera sie moja Czakra Podstawy a Energia plynela teraz do gory wzdluz kregoslupa. Energia ta byla chlodna jakgdyby Mietowa … ??? i trafiala do podstawy czaszki do szyszynki, tam byala przyjemnie ciepla …..
        Podziekowalam energiom i dostalam „Czapeczke”… taki Czepek do szpica (jakby lejek) z energii.

        Otwozylam oczy,mialam jeszcze otwarta strane Livii
        Pomyslalam..Gdziekolwiek teraz jestes przesylam Ci mysli Pokoju i Wdziecznosci.. za Twoja prace na Blogu, Twoje przemyslenia, Pomysly Teorie,Rozwiazania, Zagatki ktore tak bardzo Inspiruja…. napewno nie tylko mnie. Livio, Dziekuje….”
        To byly moje doznania 12.12 o 12:12

        Co do wezy ze snu Anilalah to pomyslalam ze przeciez Weze to rowniez energia Kundalini czy jak kto woli energia Podstawy. W Manuskrypcie Marii Magdaleny jest wiele na ten temat. Byc moze trzeba bylo oczyscic czarnego weza, aby biale (przezroczyste) weze mogly sie wzniesc… ???

        Pozdrawiam Was energetycznie 😉

        Polubienie

      3. Witaj Anno11Li i tak się ciesze, że podzieliłaś się swoimi wspaniałymi doświadczeniami 🙂 zaciekawiło mnie szczególnie to co napisałaś o uszach.. a także o Jezusie, bo jakoś mi się to łączy z dzisiejszym doświadczeniem z rana, ale napisze o tym później.. powiedzmy, że prześpię się z tym… o wężach i kundalini właśnie przed chwilką coś dodałam, a właściwie przypomniałam, bo łączy się ów tekst także z datą 21 12 2012:)do usłyszenia kochana 🙂

        Polubienie

      4. Anno, Twoje doświadczenie z uszami jest mi bardzo bliskie.. czy wcześniej doświadczałaś już czegoś podobnego? skojarzyło mi się też to o czym piszesz z Dźwiękowcami Hathorowcami jak ich zabawnie nazywa Anilalah 🙂 I pisałam gdzieś, że jako dziecko często malowałam takie dziwne istoty o skrzydlatych uszach… skojarzyłam je później z Hathorami… może przypomnę te moje doświadczenia z dźwiękiem, bo z nimi wiąże się też temat 21 12 2012… buziaki tęczowe i do usłyszenia moja droga i ja również Tobie dziękuję 🙂

        p.s i jeszcze ciekawy tęczowy obrazek z motywem węża:

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        i więcej tęczowych wizji:

        http://www.debernardivision.com/galleries/visions/?nggpage=2

        Polubienie

      1. Jesteś poetką Anilalah 🙂 , nie tylko słowa, ale i obrazów… Sama kolorujesz świat sobą i dlatego widzisz to we mnie, jak w LUSTRZE 🙂
        Dziękuję kochana i tęczowe serdeczności przesyłam.

        Polubienie

    1. FLOWER POWER 🙂

      dziękuję, dziękuję, dziękuję…

      żebyś wiedziała jak często powraca do mnie jak żywy Twój cudowny, radosny głos 🙂

      Polubienie

      1. miałam na Gaja Garden podstronke o takiej wlasnie nazwie FLOWER POWER a tam duzo zdjec moich ukochanych kwiatow, naprawde je kochalam i to nie tylko dlatego, ze byly piekne, bo kochalam je takze wtedy kiedy zaczynaly przekwitac…. i choz zaden z nich nie byl z osobna az tak teczowy, to wszystkie razem tworzyly najpiekniejsza teczowa rodzine… zreszta cala moja ziemska rodzinke tak wlasnie nazywam 🙂

        i dodam, ze najbardziej lubie tecze w takich bardzo subtelnych odcieniach.. troche jak na ponizszym obrazku:

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        pokazywalam kiedys te moje ulubione kolorki na obrazkach w notce pt. Kolorowe Wibracje Wszechswiata…. np. fiolet, ale w bardzo jasnych odcieniach lawendy.. albo roz taki jak w banerku maja rozowe kwiatuszki mojej kochanej werbenki…

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        stworzylam ten banerek wczoraj, tak na szybkiego, chcac w ten sposob oddac choc troszke energie 12 12 12… w tle tez widac takie kolorki, ktore bardzo lubie… subtelne, swietliste i dzwiecznie perliste

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        Polubienie

  7. znalazlam cos bardzo ciekawego:

    Bimini

    Teraz chcemy wam jeszcze powiedzieć, że zaburzenia, jakie występowały na przestrzeni ostatnich 12 000 lat, które dotyczyły ciągłości przestrzenno-czasowej w rejonie zwanym „trójkąt Bermudzki”, powodował Kryształ z Bimini – Kamień Tuaoi zwany też Kryształem Ogniowym. Jego „przegrzanie” spowodowane niewłaściwym użyciem doprowadziło kiedyś do implozji krystalicznego satelity (Drugi Księżyc Atlantydy). Wtedy kryształ dokonał przypadkowego bombardowania masywnymi falami energii jonowej wnętrza Ziemi i magnetosfery ziemskiej, co wywołało zakłócenia równowagi czasoprzestrzeni i nierównowagę w polu grawitacji. Konieczna jest jego naprawa, której efektem będzie stabilizacja niezbędna na Nowej Ziemi i zniwelowanie uszkodzeń wywoływanych przez niekontrolowane wyładowania. Trzeba zapanować nad ustabilizowaniem tektonicznych ruchów i zrównoważyć harmonikę pola krystaliczno-magnetycznego, co jest niezbędne do postępowania ekspansji wymiarów. Rozumiecie mnie?

    Wstępna aktywacja / regulacja Kryształu z Bimini, jaka będzie miała miejsce podczas daty 12-12-12, spowoduje masywne wyładowanie tego, co jest uważane za toksyczną energię fal jonowych. Zaleca się, aby w czasie, kiedy ten kryształ będzie reaktywowany po raz pierwszy wraz z datą 12-12-12, oddalić się od niego na odległość około 60 km. Chociaż środki ostrożności zostały podjęte, jednak pierwsze uwolnienie jest w stanie zaburzyć i zewrzeć ludzkie aury. Pęknięcie pola aurycznego nie byłoby wprawdzie śmiertelne, jednak pierwsza fala z Tuaoi mogłaby skutkować powstaniem szczelin w aurze podobnie jak to się może stać podczas lotu długodystansowego lub flary słonecznej klasy X, powodując ciężkie krwawienia energii z aury.

    Celem jego aktywacji jest naprawienie szkód. Będzie ostrożnie doprowadzony do równowagi w minimalnej funkcji. Będzie monitorowany, aby takie przypadkowe wyładowanie już nigdy się nie powtórzyło.

    http://ninhursag2012.wordpress.com/2012/11/05/czas-przestrzen-podroze-w-czasie-teleportacje-i-szczesliwe-zakonczenie/

    http://liviaspace.com/2012/09/25/12-12-12-the-crystal-skulls-return-to-atlantis/

    ***

    METATRON: Ten proces jest nauczany w Kluczach Metatronicznych…..

    LIVIA: Atlantydzkie Klucze….

    ***

    METATRON: Ten proces jest nauczany w Kluczach Metatronicznych…..

    LIVIA: to Atlantydzkie Klucze i dlatego miałam być w tym dniu na Bahamach i byłam, choć niefizycznie…. choć nie reaktywowałam, a wkodowałam… flow.. low…. http://liviaspace.com/2012/12/12/energie-12-12-12/#comment-950

    Polubienie

    1. Piękny ten ANKH. Zupełnie inny niż te, o których się czyta w internecie 🙂
      Ten klucz wygląda jak jakiś ANIOŁ czy co albo jak DRZEWO albo jak DROGA… Och, jest w nim mnóstwo zawarte.

      Polubienie

    2. Livio czytając słowa Jestem zaczęłam sobie przypominać o tym krzyżu. Kiedyś jeszcze w szkole w jakiejś medytacji coś z tym słowem do mnie podobne słowo… było dłuższe i brzmiało podobnie do Ankh i teraz też myślę też o moim imieniu duchowym. Ale wcześniej jeszcze w 1999 roku namalowałam kilka rysunków, które przetrwały i odkopałam je ostatnio przypadkiem;)… nie znałam czegoś takiego jak intuicyjne malowanie… ale byłam u Walentyny Sazontiewej i ona po zabiegu poprosiła, żebym namalowała wizualizację którą mi podała w czasie zabiegu. Zrobiłam to odkrywając, że świetnie się bawię. Poprosiła mnie, żebym go zostawiła jej… wtedy nie robiłam zdjęć:(… dowiedziałam się wtedy, że byłam w ciąży i poroniłam dziecko chociaż ja tego nie czułam, nie wiedziałam ze jestem w ciąży. Byłam w szoku. ALe inne rzeczy odczytała perfekcyjnie z aury i pamięci komórek. Wierzyłam jej. Dusza poszła za „ciosem” przemówiła bardzo silnie do mnie żebym namalowałam kilka rysunków niedługo przed zajściem w ciążę z Gabrysiem… tamten czas ciąży i porodu to wielka transformacja w moim życiu… a teraz czytając słowa Jestem zaskoczyło coś… zrobiłam na szybko zdjęcia:

      To miał być Anioł ale wyszedł podobnie do Ankh

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      I tęczowe kolory spirali na niebieskim tle

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      A to nie wiem, co to miało być ale namalowałam:

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      I światło, droga:

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      Polubienie

      1. ciekawe, że tak podobnie odebrałyście ten Ankh z JESTEM, tzn. mam na myśli także to co napisałaś na FB Ani… no i niesamowicie podobny ten namalowany przez Ciebie Ankh do tego mojego, oraz do kilku innych ANKHÓW, które namalowałam…. te skrzydła i ta główka otoczona jakby wielowarstwową aurą…. jeden z obrazków nazwałam Brzemiennym Drzewem Życia… przypomnial mi się też pewien artykuł, który zamieszczałam na ST:

        Alcheringa mówi o ANKH

        http://www.astro.uni.torun.pl/~kb/Val/ankh.htm

        Symbol Ankh przyszedł na Ziemię od Błękitnych Ludzi – Hathorów w czasach pre-Atlantydzkich

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        p.s Twoja historia z poronieniem też mi o czymś przypomniała, ale o tym może innym razem..

        Polubienie

      2. A tutaj odwróciłam obrazek i wyszło serce z tym, co tworzy w górę…

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        Na stronie http://www.astro.uni.torun.pl/~kb/Val/ankh.htm jest pokazany wielki wybuch… pomyślałam o widoku jaki widziałam wczoraj w medytacji -którą opisałam w Przejście Ziemi 21 12 2012- o esencji rosnącej w górę wspomaganej przez dotyk dłoni matek klanowych- bardzo mi pasuje ten obrazek, ta błękitna chmura

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        Polubienie

      3. Hej dziewczyny 🙂

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        powyższy obraz w pierwszej chwili skojarzył mi się z Ziemią, którą przenika jakiś promień, tak jakby z Serca Galaktyki, a dwa obiekty po boku to jakby Słońce i Księżyc, ale to tylko moje skojarzenie.. w każdym bądź razie dzisiaj w trakcie podróży przypomniałam sobie o tym obrazie moim skojarzeniu i wtedy olśniło mnie, że o tym była mowa w Manuskrypcie Marii Magdaleny:

        „Niech błogosławieństwa Kosmicznej Matki będą przy tobie na twojej drodze do samego siebie. Niech ścieżka pomiędzy Słońcem i Księżycem zostanie ujawniona.”

        http://liviaspace.com/2012/11/01/manuskrypt-marii-magdaleny/

        Polubienie

  8. Niesamowite Liviu Ether, a więc jest i ANIOŁ i DROGA… i już wiem, skąd to moje dziwne powyższe skojarzenie; może dlatego, że napisałam tu:

    DESCRIPTIVE TEXT HERE

    o ANIELE< DRODZE i jeszcze o DRZEWIE 😀

    Polubienie

  9. „To jest jak powrót…. widzę dosłownie DZIECI, które spływają na Ziemię po Tęczy….”,

    Pamiętam wizję, w której widziałam, że dzieci rodziły się w kwiatach… Ale zjeżdżające po tęczy to też piękny sposób przyjścia na świat 🙂

    Polubienie

      1. Cudowne Ani kochana i jak widać już wtedy malowałaś SERCEM 🙂

        chcialabym teraz tyle napisac, a nie za bardzo mam jak, sprobuje troszke pozniej, buziaki i do uslyszenia 🙂

        Polubienie

    1. dzieci kwiaty też widywałam 🙂 i nie wiem, czy czytałaś komentarz w którym opisywałam sen Jenny, w którym widziała nas, Ciebie i mnie w podobnych kwiatach?? Anilalah wspomniała coś o Matkach Klanowych a mnie się przypomniała Livia Flower Dream i JESTEM White Feather, pamiętasz 🙂 ach, tutaj tez dziecko narodzilo sie w czyms w rodzaju kwiatu, bedacego jednoczesnie swietlistym krysztalem wody: http://liviaspace.com/2012/12/16/teczowa-ksiazka-ze-snu/

      Polubienie

  10. Dodam coś o uszach bo Anna 11Li przypomniała mi o tym… była taki czas, ze miałam uczucie że coś muska moją głowę, nawet czułam mrowienie- w różnych miejscach. ALe siedząc na pewnych zajęciach czułam za uszami i spytałam sama z siebie niespodziewanie koleżanki czy coś widzi…z tego co pamiętam powiedziała że wysokie Istoty, ale dobre maja intencje coś mi za uszami zakładają złotego… chodziło o to, bym mogła malować obrazy pełne kolorów, o tę moc żywych kolorów chodziło. Wtedy się nie zastanowiłam, któż to mi pomagał?. Ale z tymi uszami to mi na Hatorów pasuje. Osobiście moje serce się wzrusza kiedy pomyślę o Hatorach i Arkturianach… i z nimi nawiązałam więź uczuciową.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s