Dolina Królów i Doświadczenia z Kamieniem Faraonów

Znalazł‚am go w Egipcie, w zachodniej cz궛ci Doliny Królów w lutym 2009 roku, chociaż ‡ już wcześ›niej czuł‚am, że.. Coś› się™ wył‚oni z piachu pustyni. W sumie jest już.. wolne…  Po pierwszym dniu wizyty w Dolinie Królów, w jej wschodniej czę›ci, poczuł‚am że muszę™ tam koniecznie wrócić‡ na drugi dzień.. Miał‚am wrażenie, że jakaś› magnetyczna siła ciągnie mnie w tamtą… stronę… że mnie przyzywa… słyszałam wręcz czyjś głos… Sęk w tym, że następnego dnia mieliśmy w planach odwiedzić Karnak, a ponoć‡ być‡ w Luxorze i nie odwiedzić‡ Karnaku to gorzej niż być‡ w Rzymie i nie zobaczyć‡ Papieża.. cóż… mimo wszystko jeszcze gorzej zrobić‡ coś wbrew sobie, a ja czułam wyraźnie aby wrócić do Doliny Królów, a na Karnak przyjdzie inny czas… Czułam duże poruszenie w Sercu i wiedziałam, że chcę za nim podążyć…

W DOLINIE KRÓLÓW – SPOTKANIE Z KAMIENIEM FARAONÓW

Kolejna przeprawa na zachodni brzeg Nilu… Czuję™ dużą… ekscytację™, a jednocześnie głębokie wzruszenie.. po drodze zakupuję™ zieloną… chustę™ i już w Dolinie Królów zakładam ją na gł‚owę…

Zachodnia część Doliny Królów od samego początku urzeka nas swym pię™knem i aurą… tajemnicy…

Sympatyczny strażnik pozwala mi otworzyć drzwi do grobowca Aya, w którym spędzamy trochę czasu, a kiedy już wracamy po schodach na górę™ dobiega nas duże poruszenie na zewnątrz. Odgłosy samochodowych silników zmieszane z ludzkimi krzykami i już po chwili do grobowca wpada kilku mężczyzn. Ten na przedzie w czarnej skórzanej kurtce okazuje się™ być szefem całego zamieszania, które na szcz궛cie okazuje się być zwykłą kontrolą mającą… na celu sprawdzenie, czy strażnik nie pozwolił‚ nam zrobić zdjęć‡ wewnątrz grobowca, a nie zamachem terrorystycznym. Kiedy sprawa się™ wyjaśnia, a nasz sympatyczny stróż z Doliny Królów oddycha z ulgą – pytamy ‚faceta w czerni’ o drogę™ do Świą…tyni Thota, ale jego odpowiedź okazuje się równie tajemnicza jak samo miejsce… Jedno jest pewne, turyści nie są tam mile widziani… W końcu zostajemy sami  i możemy odczuć w pełni panują…cą tu ciszę…. ta cisza wręcz zachęca aby się w niej głębiej zanurzyć…. a więc przyjmuję jej zaproszenie……

Medytacja w Dolinie Królów

Układam się™ jak do snu na jednym z dużych głazów i spontanicznie wchodzę™ w stan medytacji..

Zalewa mnie jasne białe ś›wiatło.. dzię™ki któremu wszystko nabiera jakby wię™kszej lekkoś›ci.. znam ten stan i bardzo go lubię™.. Kiedy otwieram oczy widzę™ wyraźnie unoszącą… się™ w powietrzu białą… kulę™. Jakby na znak, że wszystko czego przed chwilą doś›wiadczył‚am był‚o jak najbardziej realne i abym zbyt szybko nie rozpuściła tego w morzu zapomnienia.. Wyczuwam też w pobliżu wiele niefizycznych istot.. Jest mi dobrze, ale też bardzo osobliwie kiedy uświadamiam sobie gdzie się™ właś›nie znajduję..

po jakimś› czasie znów dobiega nas odgłos silnika.. i już z daleka dostrzegamy znajomego strażnika w jasno zielonej galabiji.. podjeżdza do nas na motorku i przepraszajacym tonem tłumaczy, że jego szef bardzo się™ denerwuje i dopytuje o nas.. okazuje się, że jesteś›my nie tylko jedynymi turystami w tym miejscu tego dnia, ale że w ogóle jest to miejsce raczej mał‚o odwiedzane.. i dlatego wzbudzamy takie zainteresowanie i podejrzliwość ze strony władz‡..

zmierzają…c powoli w kierunku wyjścia odkrywamy bardzo ciekawe miejsce w pobliżu nieczynnego dla turystów grobowca Amenchotepa III .. Wygląda jak wielki kopiec obsypany kamieniami.. najdziwniejszy jest jednak gł‚uchy odgł‚os przy stąpaniu po nim.. pierwszy zauważa to Yarek.. tak jakby ś›rodek był‚ pusty… chwilke™ później docieramy do świeżego wykopu w ziemi.. dzień wcześniej w trakcie wędrówki tebań„skimi wzgórzami w kierunku świątyni Hatszepsut rozmawialiśmy o tym, że te wszystkie tutejsze podziemia mogą stanowić część wielkiego starego systemu tuneli.. może też znajdowała się tutaj jakaś› pradawna kopalnia zł‚ota.. ponad wszystko jest w tutejszej energii coś› znajomego i bardzo archaicznego.. powiedział‚abym – archetypowego.. do tego ta nazwa.. Dolina Małp..

wiemy, że mamy coraz mniej czasu.. i że wkrótce znów się™ po nas ktoś› zjawi.. w którymś momencie coś mi jednak podpowiada abym mimo tego zeszła w dróżkę na bok.. i mimo tego iż widzę jak Yarek coraz bardziej się oddala.. czuje jakiś wewnętrzny przymus, aby zrobić jeszcze parę kroków w bok.. i jeszcze parę.. i nagle zatrzymuje się.. wprost przed moimi oczyma leży dziwny przedmiot.. który mocno mnie do siebie przyciąga.. czuję, że mam go podnieść.. wygląda trochę jak rzeźba, a trochę jak skamielina.. nie potrafię jednoznacznie stwierdzić czym tak naprawdę jest.. kojarzy mi się przede wszystkim z dyskiem.. decyduję się go zabrać, aby pokazać Yarkowi.. nie jestem tylko pewna, czy powinnam go zabierać do domu, do Polski.. później okazuje się jednak, że wszelkie próby pozostawienia go są daremne.. kamień wyraźnie do mnie przemawia i słyszę że miałam go znaleźć i znalazłam.. i że nie powinnam go teraz zostawiać.. na lotnisku pojawia się jednak  pewien problem.. najpierw odzywa się alarm, sygnalizując ze w jednym z naszych plecaków znajduje sie jakis metalowy przedmiot.. dodatkowo na monitorze ukazuje sie dyskoidalny ksztalt.. chodzi o tajemniczy kamien z Doliny Krolow.. czuje jednak, ze musi sie udac.. ze kamien nie pozwoli na to, aby go zatrzymano.. Yarek tlumaczy tylko, ze to cos jest gdzies na dnie i wyciaga po kolei wszystkie rzeczy.. po oproznieniu juz niemal calego plecaka slyszymy, ze mozemy no problem i możemy iść dalej..

Doś›wiadczenia z Kamieniem Faraonów po powrocie do Polski

Kiedy go znalazł‚am nie miałam pojęcia, że jest to tzw. Kamień„ Faraonów.. Przed wyjazdem do Egiptu interesowałam się troszkę minerałami, zwł‚aszcza kryształ‚ami, ale jakimś› cudem nigdy nie spotkałam się™ z tym minerał‚em.. chyba taka właśnie miała być kolejność rzeczy…  Już po powrocie do kraj.. w pewnym sklepie z prasą… moją uwagę przyciągnęło pewne mał‚e kolorowe pisemko pt Natura i Ty.. wzi곂am je do ręki™ i zaczęłam przeglądać‡ i tak trafił‚am na artykuł‚ o tzw. Kamieniach Aborygenów, które wydały mi się niezwykle podobne do mojego kamienia.. zakupił‚am więc tą gazetkę‚.. a już w domu odkrył‚am, że znajduje się™ w niej także krótka informacja o Kamieniach Faraonów, wyglądających  niemal identycznie jak znaleziony przeze mnie kamień… byłam tym mocno poruszona i jednocześnie zdziwiona, że do tej pory nie zwrócił‚am uwagi na te niezwykłe minerały.. tak jakby były dla mnie niewidoczne…. i dzięki temu mogłam je odkryć w tak niezwykły sposób……

zapisek z dnia 16 marca 2009

Kolejny wietrzny dzien.. Wczoraj pod wieczor bylo takze nieco burzliwie, burza nie podeszla jednak zbyt blisko naszego siedliska. Kolejna noc spedzilam z Ametystem, zgodnie z zaleceniami mojej ‘duchowej grupy doradczej’. Ma mi to pomoc w pracy z Kamieniem Faraonow.. i czuje, ze tak sie wlasnie dzieje..

Wczoraj wieczorem poczulam, aby wziac na chwile do rak ten niezwykly kamien. Poczulam wyrazny impuls z jego strony. Jakby mowil – prosze, podejdz, chce ci cos przekazac. I juz doslownie po chwili poczulam jak silna energia emanuje. Ciekawe, ze nie zwrocilam na to uwagi wczesniej. Doslownie czulam jak od rak przenika cale moje cialo silny strumien energii. Poczulam wyrazne mrowienie i wirujace z rozna szybkoscia kule, jakby atomy. Ponadto mialam jeszcze troche innych doznan, jedne byly bardziej subtelne, inne mocniejsze.. Yarek chociaz znajdowal sie w tym czasie z kilka metrow dalej takze mocno odczuwal energie promieniujaca z kamienia.

Kiedy na moment zamknelam oczy ujrzalam przed soba ogromna niemal przezroczysta postac. Siegala glowa sufitu, ubrana w dluga, obszerna szate, ktora w pierwszej chwili skojarzyla mi sie z szata wirujacego derwisza. Postac ta miala tez na sobie wysokie nakrycie glowy, kojarzace mi sie z kolei z faraonami. Zapytalam kim jest i wtedy nachylila sie nade mna, przykladajac do moich dloni swoje, ktore o dziwo jak na tak wielka postac teraz wcale nie wydawaly sie szczegolnie duze. Uslyszalam, ze istota ta zamieszkuje kamien i jest zwiazana z jego swiadomoscia przez co skojarzyla mi sie z Ginem, tyle, ze nie z butelki, czy lampy, a z kamienia. Przedstawila sie tez jako poslaniec.

Szczegolnie frapujace jest pewne idealnie okragle naciecie na kamieniu.. Yarek w pierwszej chwili stwierdzil, ze wyglada tak precyzyjnie jakby bylo wykonane laserem..

Podczas pojawienia sie Kamiennego Poslanca (poki co bede tak nazywac te istote) na moment obok niego pojawil sie ‚moj’ Wirujacy Aniol, choc juz od jakiegos czasu nie dawal o sobie znac. Wygladalo to doslownie tak jakby wyszedl z obrazu. Przez chwile cos sie pomiedzy nimi dzialo. I nawet pomyslalam, ze wyjdzie na jaw jakis konflikt. Jednakze Poslaniec i Aniol weszli ze soba w widoczny rezonans i wytworzyl sie przy tym pewien ciekawy rodzaj wiru, ktory poczatkowo przypominal nieco szamotanine, ktora z czasem przerodzila sie jednak w zgrany taniec..

Juz po odlozeniu kamienia wciaz znajdowalam sie w nieco zmienionym stanie energetycznym, mialam wrazenie jakby bardzo wyostrzyl mi sie wzrok. Mimo to zamknelam oczy i wowczas w blyskawicznym tempie przenioslam sie ponownie do Doliny Królów. Znow przekroczylam prog grobowca Aya, ale tym razem przeniknelam dalej, w dol, w glab jakiegos ukrytego korytarza.. choc wtedy nastapilo szybkie i bardzo spontaniczne wycofanie……

Pozniej weszlam na moment w jeszcze glebszy stan i prawie wyszlam z fizycznego ciala, a wlasciwie czulam sie jakos tak dziwnie zawieszona ‘pomiedzy’..

W tym czasie mialam tez nieco ciekawych doznan, zwlaszcza zwiazanych z moja glowa..

Ujrzalam miedzy innymi kwiaty wokol niej, jakby wianek, tyle ze upleciony z energii..

to bylo bardzo piekne..

zapisek z pomię™dzy 18 a 21 marca 2009

piekne duchowe doswiadczenie o wschodzie slonca

dzisiaj nad ranem, o wschodzie slonca przezylam cos bardzo pieknego.. tej nocy wlasciwie nie zmruzylam oczu.. w pewnym momencie dostrzeglam w pokoju dwie tajemnicze postacie.. a potem uslyszalam glos, ktory mowil, ze wkrotce cos mi pokaze.. byla to ta sama istota, ktora w Wielkiej Piramidzie, w Komnacie Krola powiedziala mi, ze niebawem zjawi sie ktos kto bedzie mi mial cos do przekazania.. i z jakies dziesiec minut pozniej zjawil sie pewien czlowiek i wydarzylo sie cos bardzo niezwyklego – przypominajacego rytual..

tak wiec tej nocy, tzn. nad ranem poczulam, aby glebiej zanurzyc sie w siebie.. zaczelam gleboko i spokojnie oddychac.. wizualizujac jak przenika mnie zlocisto-biale swiatlo.. dociera do moich czakr, oczyszcza je i  harmonizuje.. i generalnie rozswietla cala moja istote.. po chwili wyczulam w poblizu znajomych pomocnikow duchowych.. sa to istoty, ktore juz niejeden raz udzielily mi bardzo waznych wskazowek.. przyznam, ze niekiedy ignorowalam ich przeslania.. teraz, juz po tym jak pociagneli mnie niemal za reke i zaprowadzili pod znajomy wodospad w poblizu Groty Bogini uslyszalam, ze kamien faraonow odegra role w pewnym bardzo waznym procesie.. wlasciwie moja ‘misja’ mogla sie udac juz tym razem.. ale zboczylam nieco z okreslonej sciezki.. a lepiej to ujmujac rozproszylam swoja energie.. mam powrocic do Egiptu za jakies pol roku, tym razem w pelni przygotowana na przeprowadzenie do konca owego zadania.. (dopisek z dnia 21 lutego 2010: tak sie™ nie stal‚o, tzn. nie na fizycznym poziomie, historia potoczyla sie™ w nieco inny sposob).. przetransformowac cos co wiaze sie z przeszloscia i Egiptem.. musze to doprowadzic do konca..

zblizajac sie pod wodospad uslyszalam, aby skorzystac z wspaniale oczyszczajacej wody w kolorze ametystowym.. tak tez zrobilam.. i juz po chwili poczulam jak poziom mojej energii znacznie sie podnosi.. a ja jeszcze bardziej wyczulam sie na doznania niefizyczne.. po chwli wchodze po kilku kamiennych schodkach do groty za wodospadem.. siadam na kamiennym fotelu.. podchodzi do mnie znajomo wygladajaca kobieta z innych medytacji.. okrywa mnie delikatna i bardzo przyjemna tkanina.. zjawia sie tez znajoma Istota Anielska.. Piekna , jakby Krysztalowa.. kiedys odkrylam, ze ten Aniol jest czescia mie, ale istniejaca na innym planie.. slysze, ze przez najblizsze dni mam pracowac z ametystem, ktory mam w domu.. slysze dokladna instrukcje.. jak pracowac z nim w czasie snu.. a wszystko po to, aby przetrzec szlak do intensywnej pracy z Kamieniem Faraonow, ktory przywiozlam z Doliny Krolow.. nastepnie slysze, ze wciaz pijam zbyt malo wody.. i ze mam powrocic do starego sposobu jej dodatkowego energetyzowania.. pomimo tego, ze nasza studzienna woda to prawdziwy krysztal.. nastepnie slysze pewien dzwiek wydobyty z krysztalu ametystu znajdujacego sie w grocie.. jego wibracja jest bardzo wysoka.. kiedy mnie przenika czuje jak ogrania mnie fioletowy wir.. potemm slysze jeszcze ptaki.. konkretnie glos jednego z nich.. sprawia, ze z moim uchem zaczyna sie dziac cos bardzo ciekawego.. jakby wychodzilo z niego cos w rodzaju energetycznej spirali.. niemal jednoczesnie widze tez inna wirujaca – zlota spirale.. jak oplata cale moje cialo.. jestem wewnatrz niej.. doswiadczalam juz czegos podobnego.. mam okazje przypomniec sobie tyle wczesniejszych doswiadczen.. to bylo takie piekne.. postanawiam opowiedziec o wszystkim Yarkowi.. wiem, ze zawsze z ciekawoscia slucha o tym co sie u mnie wlasnie wydarzylo.. zreszta widze, ze tez nie spi.. slucha jakiegos nagrania.. chwilke pozniej oboje wstajemy i siadamy w zalanym cieplym blaskiem wchodzacego slonca saloniku.. pierwszej szklance wody wypitej tego dnia towarzysza bardzo ciekawe wewnetrznie obrazy, np. dotyczace moich czakr, ale tez wnetrza mojego organizmu.. widze rozkwitajace we mnie i dookola mnie kwiaty, drgajace korzonki, rozrastajace sie listki, kolorowe mandale, energetyczne serca, fontanny energii, niekiedy przypominajace kwiaty, np. hiacynty.. a takze kule sniegu, ktora po rozpuszczeniu sie staje sie zwawo plynacym potokiem.. wszystko to jednak dzieje sie przede wszystkim w moim wnetrzu..

zapisek z dnia 24 marca 2009

Dzisiaj wczesnym popoludniem poczulam, aby znow wziac go do rak. Gdy tylko to uczynilam po calym moim ciele zaczelo sie rozchodzic mrowienie i miekka fala jasnej energii. Miedzy moimi dlonmi wytworzyl sie teraz wyraznie odczuwalny wir. Natomiast od srodka Kamienia wyczuwalam coraz wyrazniejszy puls – doslownie jakby bicie serca. W tym czasie zarowno kamien jak i moje dlonie zdazyly sie zrobic bardzo, bardzo cieple. Wrecz jakby mialy sie stopic w jedna mase, ale bylo to jak najbardziej przyjemne uczucie. Po chwili poczulam aby przylozyc kamien do jednej z moich czakr i wowczas odkrylam jego niesamowite mozliwosci. Nie posluguje sie jezykiem naukowo-technicznym, a wiec trudno mi bedzie to precyzyjnie opisac, ale opisze tak jak potrafie. W tym momencie odebralam kamien jak jakies precyzyjne urzadzenie. Pokazal mi obraz mojej czakry, choc w nastepujacy sposob, ze ukazal mi jej aktualny ruch, predkosc wirowania, towarzyszacy temu dzwiek, a czasami takze barwe, a nawet zapach. Uzywal tez przy tym swoich okreslen, np. czakre splotu slonecznego nazwal po prostu SunWheel. To tak w duzym uproszczeniu. Dodam jeszcze tylko, ze podobie jak poprzednim razem bardzo mi sie w tym czasie wyostrzyl wzrok, a tym razem zwrocilam uwage takze na wyostrzony zmysl wechu. Wszystko to trwalo z jakies 15-20 minut, po czym poczulam, ze na tym powinnam tym razem poprzestac..

24 marca, godz. 15. 28

Z dzisiejszym doswiadczeniem, szczegolnie tym biciem serca dochodzacym z wnetrza kamienia skojarzylo mi sie inne doswiadczenie – z Wielkiej Piramidy, z Komory Krola:

“I wtedy wlasnie uslyszalam, jednoczesnie jakby gdzies ze srodka i jednoczesnie z zewnatrz, ze niebawem zjawi sie ktos od kogo otrzymam jakis przekaz. Wyczuwalam przy tym obecnosc jakiegos niefizycznego bytu, kontaktujacego sie ze mna za pomoca telepatii. Kiedy w galerii ucichlo juz na dobre, zaczelam spiewac, a dokladniej intonowac pewne slowa i w ten sposob mialam okazje sie przekonac jak cudowna jest akustyka tego miejsca. Dzwiek rozchodzil sie w taki sposob jakby – doslownie – ozywial Piramide. Wlasnie tak to odczulam. W ktoryms momencie dolaczyl do mnie Yarek, a nasze glosy – oraz ten trzeci, glos Piramidy – in unison – stworzyly podniosla, mistyczna atmosfere, w ktorej doslownie sie rozplynelismy..” Wowczas rzeczywiscie ktos sie zjawil, wszedl do sarkofagu i zaczal intonowac pewne piesni, a potem rozpoczelo sie cos na wzor rytalu..
kilka dni pozniej znalazlam Kamien Faraonow..
zapisek z dnia 26 marca 2009
po raz kolejny doswiadczylam bicia jego serca.. doslownie jakby bylo schowane w jego wnetrzu.. doslownie jakby kamien zyl, ruszal sie.. rozumiem, ze ma to zwiazek z Istota, ktora go ‘zamieszkuje; z Poslancem..pisalam juz o nim:

Kiedy na moment zamknelam oczy ujrzalam przed soba ogromna niemal przezroczysta postac. Siegala glowa sufitu, ubrana w dluga, obszerna szate, ktora w pierwszej chwili skojarzyla mi sie z szata wirujacego derwisza. Postac ta miala tez na sobie wysokie nakrycie glowy, kojarzace mi sie z kolei z faraonami. Zapytalam kim jest i wtedy nachylila sie nade mna, przykladajac do moich dloni swoje, ktore o dziwo jak na tak wielka postac teraz wcale nie wydaly sie jakies szczegolnie duze. Uslyszalam, ze istota ta zamieszkuje kamien i jest zwiazana z jego swiadomoscia. Przedstawila sie tez jako poslaniec. Ciekawe, ze skojarzyla mi sie bardzo z Ginem, tyle, ze nie z butelki, czy lampy, a z kamienia.

dokladnie okragle naciecie na ‘kamieniu’ wyglada tym osobliwiej.. tak jaby ktos go kiedys otwieral, aby pozniej ponownie zamknac..

Wczoraj zwrocilam tez wieksza uwage na jego zapach.. jest bardzo przyjemny.. jakby kwiatowy i nieco kadzidlany.. i.. pachnie sloncem… choc tak naprawde w tym zapachu jest cos jeszcze, cos znajomego.. poki co nie moge jednak tego skojarzyc..

OpowiesciKamienia Faraonow‘..

sciezka, na ktorej sie spotkalismy prowadzi w glab pewnej tajemnicy.. oficjalnie na jej koncu znajduje sie jeden z grobowowcow, ktory uznano za bardzo malo istotny.. jednak sa dwie grupy ludzi, ktorzy wiedza, ze prawda na temat tego miejsca jest inna.. obie beda jednak milczec, choc ich powody sa rozne.. blizej ci do jednej z nich i na krotka chwile twoja droga polaczy sie z ich droga.. w pewien sposob juz odczuwasz ich obecnosc.. a zbiegow okolicznosci bedzie coraz wiecej.. nawet jezeli uznasz, ze ten scenariusz jest tylko i wylacznie twoja bujna wyobraznia.. juz wiesz (choc to tylko malenka czastka wiekszej ukladanki) co znajduje sie na koncu tamtej sciezki i jak skomplikowane jest dotarcie do samego centrum.. do wnetrza gory.. w ktorej spi jedna z tajemnic tego swiata.. dokladnie pod miejscem, ktore choc tak bardzo jasne i swiecace.. niedostrzegane jest niemal przez nikogo.. oczy ludzi skupione sa przede wszystkim na tym na co powszechnie kieruje sie ich swiadomosc.. nie martw sie wiec o to, ze beda ci zadawac pytania.. niemal nikt i tak nie bedzie wierzyl w te opowiesc.. pisz jednak o tym, kontynuuj te historie.. i badz otwarta na swiat nie mniej niz do tej pory.. a kiedy ktos jednak zapyta mow o tym co wiesz, co czujesz.. nie musisz niczego ukrywac.. w spiewie ptakĂłw o poranku uslyszysz dalsza czesc tej opowiesci.. przez otwarte okno wpadnie list.. wraz z podmuchem rzeskiego powietrza.. z zaproszeniem do dalszej wedrowki.. w snie, czy na jawie, nie wazne..

i pamietaj o spirali biegnacej na poludnie, aby polaczyc lepiej nasze wymiary..

kochamy ruch..

wibrujmy razem..

zapisek chyba z tego samego dnia

dzisiaj pojawil sie jeszcze inny rodzaj odczuc.. wrazenie jakbym jednoczesnie pedzila z ogromna predkoscia.. a z drugiej strony w tym samym czasie byla zanurzona w bardzo przyjemnej energetycznej kapieli.. znow ‘uslyszalam’, ze odezwie sie do mnie pewien czlowiek, od ktorego otrzymam pewna informacje, a dokladniej cos w rodzaju klucza/przepustki na fizycznym poziomie..

(dodatek z dnia 21 lutego 2011: jakiś czas po tym napisał‚ do mnie Leszek, twórca forum Śšwię™ta Geometria i są…dze, że to o niego chodziło, ale ja niewłaściwie zinterpretowałam przekaz Kamiennego Posłańca.. w każdym bądź razie zawiesił‚am się™ na tym, że odezwie się™ do mnie D. Melchizedek, bo to przede wszystkim jego kojarzyłam w tamtym czasie ze świętą geometrią.. dzisiaj uś›wiadomiłam sobie, że ten KLUCZ już kiedyś› otrzymałam, znajduje się™ w pewnym artykule na stronie Leszka, dzisiaj jakby zataczając pełne koło znów do niego zajrzał‚am)..

doswiadczenie z 8 lipca 2009

bylo to jedno z piekniejszych doswiadczen, o ile nie najpiekniejsze doswiadczenie z ‘Stonem’

w ktoryms momencie poczulam mocne wirowanie wewnatrz glowy, a nastepnie pojawilo sie znane mi juz uczucie silnego otwarcia gornej czesci czaszki, towarzyszylo temu tez poczucie bycia zanuzona w wodzie.. bardzo lubie to doznanie, doswiadczalam go juz nie raz.. odkrylam tez kiedys, ze jedno z moich rownoleglych wcielen to istota, ktora zyje wlasnie w wodzie, w pieknym wodnym swiecie, choc nie zupelnie pozbawionym swoich trosk.. jest to swiat o ograniczonej formie, choc tak naprawde nie ma pelnego ograniczenia, bo zawsze istnieja jakies polaczenia z tym co na zewnatrz i wewnatrz.. caly wszechswiat to siec polaczen, jak ogromy zywy organizm..

wracajac jednak do wczorajszych doswiadczen to:

chwile pozniej ze strony Stone’a pojawil sie wyrazny, choc bezslowny przekaz.. to co sugerowal mi wyprobowac skojarzylo mi sie z moimi wczesniejszymi doswiadczeniami z SERCEM – Z SWIADOMOSCIA SERCA.. Ulozylam dlonie na piersiach, a glowe w scisle okreslony sposob, a nastepnie zaczelam oddychac takze w bardzo specyficzny sposob i tak po zaledwie kilku oddechach poczulam cos wrecz niezwyklego, cos tak pieknego i tak silnego, ze jedyne okreslenie jakie przychodzi mi do glowy to

ORGAZM SERCA..

Mialam poczucie, ze w tym momencie w moim Sercu cos wybucha, cos co skojarzylo mi sie z narodzinami Supernovej, przypominajace tez troche rozkwitajacy w jednej chwili kwiat lotosu.. morze Swiatl‚a, fajerwerkow eksploduja…cych w gore™, po prostu kosmos!

wyniesiona na fali tego wybuchu calkowicie stracilam poczucie otaczajacej mnie rzeczywistosci, a swiat w ktorym sie teraz znajdowal‚am byl tak niesamowicie ekstatyczny.. cieply, lekki, pelen cudownych barw pozbawionych wyraznych form.. jedyne ktore kojarze przypominaly fale.. sama bylam teraz taka barwna energettyczna fala odczuwajaca z tego powodu niesamowita rozkosz..

Przyznam, ze w swoim zyciu doznalam juz wielu roznych stanow zwiazanych z Sercem i osrodkiem energetycznym Serca.. Byl‚y to jednak doznania bardziej energetyczne, a to o ktorym teraz pisze bylo naprawde™ silne takze na pl‚aszczyznie fizycznej.. Gdyby nie byl‚o to az tak przyjemne doznanie mogl‚abym je przyrownac‡ do wyrywania Serca z piersi! Czuje, ze doszlo do jakiejs bardzo silnej przemiany energetycznej, ktora w tym momencie byla wskazana, lub konieczna.. W chwili obecnej nie czuje, aby w moim normalnym zyciu cos sie szczegolnie zmienilo.. ta zmiana jest jednak dostrzegalna na innym poziomie.. tak samo realnym jak ten, na ktorym sie teraz znajduje… wlasciwie to nic nie jest nierealne..

***

a kiedy juz po tym doswiadczeniu wyszlam na dwor, w ogrodzie wlasnie tanczyly swietliki, niekiedy wygladajace jak malusienkie spadajace gwiazdki.. Jedna z nich znalazlam chwile pozniej w pajeczej sieci.. Probowalam ja ratowac, ale kiedy zgasla poczulam, ze nic wiecej nie moge zrobic.. Sšwietlik zbyt mocno sie zaplatal w gesta i lepka pajeczyne, a sam byl zbyt kruchy.. W tym momencie nadplynal skads pewien obraz – ludzkich dzieci tkwiacych w olbrzymich pajeczych sieciach.. To bylo przerazajace, ale czy na Ziemi nie wydarzaja sie rownie potworne okropienstwa?! I wowczas poczulam sie tak jakbym z niebianskich wyzyn spadla nagle na samo dno piekiel, a swiat, w ktorym wlasnie zyje byl niczym twardy beton w porownaniu z cudownym energetycznym miejscem ktorego wczesniej doswiadczylam…

***

zza debu przygladal mi sie ksiezyc w pelni.. wyczuwalam konkretna swiadomosc, ktora mnie obserwuje..

***

doś›wiadczenie z 20 lipca 2009

Spirala i łą…czenie Wymiarow, czyli cd doś›wiadczeń z Kamieniem Faraonow

I wtedy poczul‚am mocno wibracje ze strony lezacego wysoko na szafie KAMIENIA FARAONOW, a nastepnie uslyszalam jego ‘glos’ przypominajacy o polaczeniu naszych wymiarow za pomoca SPIRALI, ktora mam stworzyc w ogrodzie. W sumie wciaz to odwlekam.. Kamien tez mowil o tym (OPOWIESCI KAMIENIA FARAONOW), ze w spiewie ptakow o poranku uslysze dalsza czesc historii i ze przez otwarte okno wpadnie list, oraz ze odezwie sie do mnie pewien czlowiek, ktory zajmuje sie swieta geometria.. minelo juz troche czasu i w sumie nic takiego sie nie wydarzylo (w rzeczywistosci chwile po tym napisal‚ do mnie ktos› kto zal‚ozyl polskie forum poswiÄecone s›wie™tej Geometrii, ale ja sadzil‚am, ze to nie o niego chodzi) .. teraz poczulam jednak wyrazne zapewnienie, ze wszystko sie stanie, ale aby zaczac od SPIRALI.. Kiedy spontanicznie narodzilo sie we mnie pytanie o to, w jakim kierunku ma sie ona krecic, wowczas stalo sie cos naprawde pieknego. Poczulam jak KTOS chwyta delikatnie moje dlonie, ktore po chwili zaczely wirowac zgodnie z ruchem wskazowek zegara.. czulam jak moje dlonie zamieniaja sie w dwie wirujace KULE.. bylam bardzo wzruszona, a po policzkach zaczely mi leciec lzy.. Wiem, ze to Stone – Kamienny Poslaniec.. i wtedy ‘powiedzialam’, aby na potwierdzenie tego, ze to jest jak najbardziej realne dotknal takze mojego czola – i juz po chwili poczulam wyrazny, choc delikatny dotyk – wyrazne dotkniecie, tak jakby dotykal mnie inny czlowiek! w tym stanie pojawil sie tez wyrazny obraz gdzie i jak stworzyc owo SPIRALE w ogrodzie i co ma temu wydarzeniu towarzyszyc.. znow mocno poczulam, ze jestesmy ze soba blisko zwiazani.. tak blisko mimo dzielacych nas wymiarow, a kiedy je polaczymy.. i wtedy pojawil sie wyrazny przeblysk na temat miejsca gdzie za jakis czas bede miala sie udac, aby Go odwiezc..

Serce EGIPTU.. Horyzont.. SUNRISE..

cdn…

P.S Wlasnie na niebie ukazala sie niesamowita tecza, jako pierwszy dostrzegl ja Yarek.. co ciekawe nie bylo ani burzy, ani deszczu.. a tecza do tego podwojna.. wczesniej w przekazie od Kamienia Faraonow pojawila sie wlasnie taka informacja, aby SPIRALE umiescic pomiedzy dwoma Debami.. Kiedy dostrzeglismy Tecze – tak wlasnie byla usytuowana..

***

doswiadczenie z 21 lipca 2009

Wczoraj pisalam o tym, ze Kamien Faraonow przekazal mi iz dalsza czesc historii uslysze w spiewie ptakow o poranku (OPOWIESCI KAMIENIA FARAONOW) i ze poki co nic takiego sie nie wydarzylo.. Jednak to nie do konca tak! Przeciez niejeden raz budze sie rano i slysze jak ptaki spiewaja w taki bardzo dziwny sposob i juz niejeden raz pomyslalam, ze brzmi to jak jakis szyfr.. Czasami jestem zupelnie rozbudzona, a kiedy indziej jakby zawieszona gdzies pomiedzy jawa a snem i wowczas tym bardziej czuje, ze w tej ptasiej mowie jest cos co mocno przyciaga moja uwage.. Najciekawsze jest jednak to, ze te ptaki pojawily sie w naszym ogrodzie dopiero niedawno, juz po tym jak uslyszalam te historie ze strony Stone’a…

Te ptaszki to Dzwonce

Pozniej dodam wiecej zdjec, ktore im porobilam, a poki co trzy fotki (musze™ je dodac‡)

***

dos›wiadczenie z 29 lipca 2009

Niemal przed chwila znalazlam na forum Swietej Geometrii informacje, ktore mnie doslownie zelektryzowaly:

Dźwięk Tula, DNA i Graal, czyli o znaczeniu czę™stotliwoś›ci

a oto fragment, ktory mnie najbardziej poruszył:

“Wierzymy, że ton €žGe€ jest obecny w wibracyjnych częstotliwoś›ciach Ję™zyka Ptaków, w oryginalnych Chorałach Gregoriań„skich, Skali Solfeggio, a nawet w systemie podstawowych kolorów, które daje… biał‚e ś›wiatł‚o. Czę™stotliwoś›ci te tworzą podstawą alchemii i ezoterycznych religii, które twierdzą, że prowadzą ludzi ku iluminacji lub oświeceniu.


Język Ptaków http://en.wikipedia.org/wiki/Language_of_the_birds (tylko w j. angielskim)“

i moja odpowiedz:

Az mnie zelektryzowalo, ow JEZYK PTAKOW.. Jakis czas temu ze strony przywiezionego z Egiptu Kamienia Faraonow otrzymalam pewien przekaz, wtym informacje, ze dalsza czesc historii uslysze w spiewie ptakow oporanku.. Chwile po tym w naszym siedlisku pojawil sie zupelnie nowy gatunek ptakow, wydajacy takie niesamowite odglosy i wreszcie kilka dni temu udalo mi sie dojsc do tego, ze te ptaszki to Dzwonce.. Od jakiegos czasu kazdego dnia nad ranem znajduje sie w takim dziwnym stanie miedzy snem i jawa.. Czuje wowczas obecnosc roznych istot, czasami widze cos w rodzaju falujacej tkaniny, na ktorej przewijaja sie rozne symbole, znaczki.. choc to akurat widywalam juz wczesniej..

Teraz czuje, ze o tym wlasnie mowil Kamien Faraonow – o tym Jezyku Ptakow.. Inaczej jezyku Thota..

Na swiadomym poziomie tak malo moge jednak odtworzyc z tego co sie dzieje o swicie pomiedzy jawa a snem..

P.S Na jezyk ten mowi sie tez Zielony Jezyk i znow jakis zwiazek z Szmaragdowym Straznikiem..

***

W trakcie jednego z doświadczeń„ z maja 2009 roku za sprawą Kamienia Faraonów doznał‚am czegoś› co na chwilę obecną mogę przyrównać‡ do działania Merkaby co do której jak do tej pory miałam bardzo mieszane uczucia.. doś›wiadczenie to polegał‚o na uczuciu krę™cenia się™ w dwóch przeciwstawnych kierunkach jednocześnie..

***

doś›wiadczenie z 6 stycznia 2010

http://liviaether.blog.onet.pl/Dziecko-z-Syriusza,2,ID414572446,DA2010-09-15,n

zapisek z 6 stycznia 2011

http://liviaether.blog.onet.pl/Gwiezdna-rocznica,2,ID419546252,DA2011-01-06,n

zapisek z dzisiaj czyli dnia 21 lutego 2011

(komentarz jako odpowiedz dla Alaneiz) Stopniowo dodaję™ także inne zapiski.. w trakcie wczorajszej medytacji znów mocno poczuł‚am znow energię Kamienia..  dosł‚ownie jego bliską… obecność mimo iż nie miałam go przy sobie‡.. znajdował‚am się™ w pię™knym, przesyconym błogością… stanie.. zanurzona w ciepłej ką…pieli biał‚o zł‚ocistego ś›wiatła a już po medytacji gdy wyszłam z sypialni poczuł‚am mocny zapach kadzidł‚a.. byłam tym mocno zaskoczona.. spytałam Jarka czy on też to czuje, ale niestety‚.. po chwili dotarło do mnie, że właś›nie stoje™ obok znajduja…cego sie wysoko na szafie Kamienia i ze to on teraz tak intensywnie pachnie.. juz na samym pocza…tku zwrocilam uwage™ na to, ze wydziela z siebie taki bardzo przyjemny zapach.. mocno kadzidlany, a do tego pachnie sloncem.. Po wczorajszej medytacji poczul‚am przede wszystkim, aby opisac‡ raz jeszcze te™ historie, aby jej nie zamykac‡, co chcialam uczynic..

dodane 28 kwietnia 2011

w trakcie kilku ostatnich doświadczeń ze Stonem towarzyszyły mi przyjemne odczucia energetyczne (energetyczna kąpiel), oraz mocne wrażenie unoszenia się™ nad ciałem..

dodane 25 kwietnia 2011

w trakcie dzisiejszego kontaktu z kamiennym poslancem mialam okazje przyjrzec sie wnikliwiej mojemu systemowi energetycznemu.. wiem tez, ze kolejnym razem bede musiala miec przy sobie jakis dyktafon, abym mogla na biezaco przekazywac i zapisywac swoje odczucia.. ich dzisiejszego bogactwa nie potrafie juz teraz zbyt dobrze oddac.. najciekawsze odczucia mialam w zwiazku z czakra serca i gardla, oraz czakra pomiedzy sercem i gardlem, ktora emanuje turkusowym swiatlem/kolorem i ktora poslaniec okreslil mianem czakry atlantydzkiej juz od jakiegos czasu odczuwam te czakre, choc raczej nie postrzegalam jej w ten sposob.. czasami nie bylam tez pewna, czy to jakis odrebny osrodek energetyczny, czy tez raczej w ten sposob iodczuwam nakladanie sie na siebie osrodka serca i gardla.. wczesniej wewnatrz swojego serca ujrzalam zlocistego motyla, ktorego skrzydla wystawaly poza cialo fizyczne.. skrzydla te byly utkane z kolorowych energetycznych nici.. (atlantydzkie wzorce, motylek nieskonczonosci).. gdy wyrazilam intencje, aby ujrzec swoja czakre gardla poczulam najpierw ozywienie/wirowanie wewnatrz glowy, a dokladniej w okolicy trzeciego oka, po czym doznalam mocnego rozjasnienia w tym miejscu, a nastepnie ujrzalam cos w rodzaju oka, tyle ze w odroznieniu od oczu fizycznych bardziej podluznego i skierowanego do gory, a takze otwartego na samym koncu.. oko przypominajace jasny otwarty kanal.. mowiac w duzym skrocie w trakcie dzisiejszego doswiadczenia odbczuwalam ruch poszczegolnych czakr (tak jak w innych doswiadczeniach z poslancem), w jaki sposob i z jaka szybkoscia wiruja, w jakich kierunkach.. odczuwalam przeplyw energii poprzez poszczegolne kanaly.. czulam jak jedne kanaly lacza sie z innymi, jak tworza swego rodzaju struktury/wzorce/wibracje czasami slyszalam pewne specyficzne dzwieki.. pojawialy sie tez odczucia bardziej fizyczne, w niektorych miejscach mrowienie, innych pulsacja, jeszcze innych uczucie cmienia, czy oporu, a  nawet lekki bol, tak jak w przypadku doswiadczenia ze skrzydlami motyla kiedy na poziomie fizycznym, oraz eterycznym poczulam cos w rodzaju odciecia, jakbym miala poczucie odcietych skrzydel w tym miejscu.. zrodlo tego odczucia tkwi w innym momencie czasu, ale  zapis ten wciaz istnieje w informacyjnym polu mojej istoty – w mojej osobistej ksiedze akashy.. w tym momencie powrot do tych wspomnien jest jednak z pewnych wzgledow wskazany..

wyrazistsze obrazy wewnetrznych struktur pojawily sie glownie po tym jak wyrazilam intencje, aby ujrzec konkretne obrazy

doswiadczenia te rozpoczely sie od medytacji ze zlotym deszczem..

otrzymalam tez zaproszenie do medytacji przy spirali w ogrodzie.. uslyszalam aby wejsc w stan medytacji i wirujacym ruchem polaczyc sie ze swiadomoscia krysztalu, ktory znajduje sie w jej samym centrum, a nastepnie abysmy wspolnie wirujacym ruchem polaczyli sie z wymiarem kamiennego poslanca.. dzieki temu nasz kontakt bedzie miec nature niemal fizyczna..

wykonalam tez pewien ruch rekoma i ujrzalam jakie skutki powoduje na poziomach energetycznych.. wykonywalam go juz wczesniej inuicyjnie, ale wtedy nie zdawalam sobie sprawy z tego ile niesie z soba blogoslawienst dla zyjacej przestrzeni

a to mój kamień„ faraonów

  1. kamienny posł‚aniec

    kamienfaraonow1

    naprawdę™ stareń„ki, ale jaki kochany

    komentarze z oryginalnej notki z salonu tajemnic (20 february 2011) dotyczace kamienia faraonow przenioslam w nowe miejsce

    kamien faraonow, moldawit i inne niezwykle mineraly

    https://liviaspacedotcom.wordpress.com/my-egypt/kamien-faraonow-moldawit-i-inne-niezwykle-mineraly-komentarze-z-salonu-tajemnic/

    Powrót do doświadczeń z ‚Kamieniem Faraonów’..

    https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2014/05/12/powrot-do-doswiadczen-z-kamieniem-faraonow/

Advertisements

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

40 thoughts on “Dolina Królów i Doświadczenia z Kamieniem Faraonów”

    1. mnie wprost przeciwnie – oczarował 🙂

      to była cudowna duchowa podróż.. powrót do miejsca, które kiedyś tak bardzo kochałam i które kocham bez względu na czas… Egipt jest dla mnie jak ukochany dom… tak się cieszę, że mogłam do niego znów powrócić…

      i być może zdjęcia choć troszkę oddają to co czuję:

      http://liviaspace.com/galeria/egipskie-widokowki/

      Wszystkiego naj najlepszego Krystiano kochana w tym i w każdym roku życia 🙂

      Lubię to

  1. Dziękuje Livio, ze podzieliłaś się doświadczeniami z Kamieniem Faraonów i w dolinie Królów.
    Egipt jest mi również bliski, mam tam coś do zrobienia, nie czuje jednak jak Michal P. ze musi się to odbyc teraz….
    Poczekam na to pełne przebudzenie u mnie…. 😉

    Wszystkiego Najlepszego dla Ciebie i Twoich Bliskich oraz Wszystkich odwiedzających to miejsce w Nowym Roku 2013.
    Rafael

    Lubię to

    1. Hej Thocie.. nie zdążyłam jeszcze poprawić tego tekstu, ale skoro sobie z tym poradziłeś to i ja dziękuję 🙂 wspominasz o Michale.. a więc mam okazję wspomnieć, że zaskoczył mnie tymi Trzema Królami…. pisałam właśnie w notce o Kamieniu Faraonów o tej dacie, dlaczego jest dla mnie ważna, bo się z nim (z Kamieniem) wiąże… przez cały wczorajszy dzień odczuwałam mocne połączenie zarówno z Egiptem jak i Syriuszem…. takie bardzo piękne i głębokie połączenie na poziomie Serca…. cudowne misterium… widziałam to co się działo na niefizycznych poziomach… choć trudno mi to oddać słowami… wiem jednak, że wydarzyło się coś bardzo ważnego.. i na myśl przychodzi mi w tym momencie pewne doświadczenie sprzed lat kiedy to pod postacią strużki światła płynęłam wprost ku gwiazdom… pamiętam jak Ziemia zostawała coraz niżej i niżej w dole, a ja coraz bardziej zbliżałam się ku Bramie Syriusza… po drodze przenikałam jeszcze przez pewną membranę… a potem przyglądałam się sobie tu na Ziemi już stamtąd…. to było niezwykle wzruszające… moja więź z Egiptem, oraz Syriuszem jest niczym najpiękniejsza mistyczna miłość…

      czuję, że właśnie w dniu wczorajszym coś zostało uwolnione.. otwarte…

      i ja również życzę Tobie oraz Twoim Najbliższym WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO w NOWYM ROKU 2013

      p.s dodałam zdjęcie Kamienia Faraonów, choć być może już go widziałeś…

      p.s2 czuję, że jesteś jedną z tych osób, o których mówił Kamienny Posłaniec…

      spotkamy się, być może już wkrótce, w Egipcie ……

      Lubię to

  2. znalazlam przed chwilka na blogu Nnki taki przekaz:

    https://nnka.wordpress.com/2012/12/29/walka-o-planete-mhm-teraz-wykladam-karty-tymi-ktorzy-zabezpieczyli-ziemie-od-strony-kosmosu-jestesmy-my-my-syriusz-b/

    ale zupelnie nie rezonuje ze mna ten jezyk.. ten ton.. ‚my wygralismy’ ‚wy przegraliscie’

    Syriusz z ktorym jestem polaczona ma zupelnie inna nature… a ten przekaz brzmi tak jakby nadawali go Annunaki.. przekłamuje prawdziwą, duchową naturę Syriusza, który znam i który jest mi najbliższy…. taki przekaz moze tylko zablokowac ludzi na prawdziwe dobroczynne energie syrianskie.. to krotki opis moich wczorajszych doswiadczen: http://liviaspace.com/2013/01/05/wibracje-5-stycznia-2012/#comment-1354 bylam wtedy mocno zestrojona zarowno z Egiptem jak i Syriuszem.. wiem, ze doszlo jakiegos glebszego otwarcia i uzdrowienia…. byc moze ma to zwiazek wlasnie z ta membrana, o ktorej wspomnialam powyzej..

    Lubię to

  3. Przeczytałam Liviu Ether Twój komentarz i zajrzałam na stronę Michała:

    http://www.fioletowyplomien.com/

    Podzielę z głębi serc i, najuczciwiej, jak potrafię wiedzą, która jest mi dostępna. I tym, co mam do powiedzenia w sprawie działań Michała. Tym, co czuję i widzę na dane TU i TERAZ.

    Michał – z tego, co rozumiem – napisał o tym, czego doświadczył w nocy z 22 na 23 grudnia…
    ” Dane mi było spędzić ją w piramidzie… Choć fizycznie byłem w Polsce, duchem przeniosłem się tam, gdzie często przenoszę się wtedy, gdy dzieje się coś ważnego. Tak, chodzi o Wielką Piramidę w Egipcie. Dowiedziałem się w niej ciekawych rzeczy…

    (…)Urządzenie faktycznie ukryte jest w mumii faraona, dokładnie w miejscu gdzie w żywym ciele jest czakram serca. Nie jest to jednak urządzenie takie, jakie moglibyśmy sobie naszym technicznym umysłem wyobrazić. Jest to bowiem specjalnie zaprojektowany kryształ. Zawiera on wyjątkowy kod, który ma zadziałać po wprowadzeniu kryształu (lub mumii z kryształem) do sarkofagu. (…) Kod zawarty w krysztale to wibracja najczystszej i nieskończonej miłości. Miłości tak wielkiej, że stapia serca i znosi wszelkie bariery. Jest to miłość otwarta, szczodra, obdarzająca wszystkich, wolna od zazdrości. Takiej miłości na obecnej Ziemi nie ma.”

    (…) <Próbowałem to przejście otworzyć. W efekcie moich prób zostałem cofnięty do sarkofagu. Tam, poprzez dalsze połączenie z ukrytą w pobliżu mumią, zrozumiałem czym jest urządzenie, o którym była mowa w przekazach oraz pojąłem jak go użyć. Dotarła też do mnie kolejność rzeczy!”

    Czy Michał naprawdę zrozumiał, czym jest to urządzenie? Czuję, że zrozumie, ale jak oczyści umysł ze wszelkich wzorców związanych z prowadzeniem gier i jakiejkolwiek walki. Ale to moje „widzenie”.

    Próba otworzenia Bramy Wymiarów spotkała się z odmową, ponieważ przed jej uruchomieniem powinna zostać włączona ochrona. Uruchomienie energii transformacji bez wcześniejszego włączenia pola ochronnego oznacza transformację w formie drastycznej, która choć w ostatecznym rozrachunku byłaby zbawienna, jednak jej przebieg byłby dla wielu porównywalny z sądem ostatecznym. Odmowa oznaczała, że na ten scenariusz obecnie zgody nie ma.”

    ZBAWIENNE? Dla KOGO?
    Nie dziwi mnie, że nie ma zgody na takie działania w KOSMOSIE i na Ziemi. I całe szczęście, bo byśmy mieli powtórkę z Atlantydy czyli totalną destrukcję.

    Wiem, że na obecnym etapie, nie mogę podejmować żadnych dalszych działań, przynajmniej dopóki mój mózg nie wzbogaci się w niezbędne zrozumienie. Póki co mojemu biokomputerowi ewidentnie zabrakło mocy pojęciowej. Nie pozostaje nic innego jak poczekać, aż się “system odwiesi” i napłynie strumień zrozumienia. Na to potrzebne jest trochę czasu. ’

    Skoro potrzebne jest trochę czasu, to dlaczego nawołuje ludzi do medytacji i podejmowania prób uaktywnienia tego kryształu?
    Ale… wygląda na to, że w Michale zaczynają się przejawiać jakieś przebłyski zrozumienia…

    „Jak wspomniałem, kod ten został kiedyś wpisany w moim sercu, zaś serce miało bezpośrednie połączenie z kryształem. To typowy układ dla żywych kryształów mocy pochodzących z Atlantydy. Żywy kryształ jest nierozerwalnie złączony z sercem swego opiekuna. Żywy kryształ ukryty w zabalsamowanym nieśmiertelnym ciele, o zachowanej kryształowej strukturze…
    To był jedyny sposób, aby ochronić jego moc!”

    Jeśli żywy kryształ został ukryty w zabalsamowanym ciele, to znaczy, że jeśli ktokolwiek chciałby wyjąć ten kryształ i go użyć, to także jest związane z ogromnym zaburzeniem energii i destrukcji. Tego kryształu nie da się wyjąć z czyjegoś ciała i użyć przez kogoś innego bez poważnych zaburzeń energii kosmicznych, nawet, jeśli to jest ciało osoby, która w obecnym wcieleniu jest Michałem. Tego kryształu również nie da się użyć nie wyjmując go z zabalsowanego ciała, jeśli nie jest się na to gotowym.

    To tak, jakby do otwarcia furtki, którą otwiera się za pomocą klucza lub przyciśnięcia odpowiedniego przycisku, albo nawet przez delikatne podważenie zamka, użyto np. bomby wodorowej.

    ” Ochronne pole miłości wiąże się jednoznacznie z aktywowaniem kodu miłości w piramidzie, to zaś oznacza zainstalowanie go w sarkofagu. Najprościej byłoby wsadzić do sarkofagu mumię. Jak wiemy, ze względu na opór władz (a ściślej mówiąc opór tych, którzy władzami manipulują), to proste rozwiązanie jest tymczasowo niewykonalne.”

    Po pierwsze: ochronne pole miłości NIE JEST JEDNOZNACZNE z „aktywowaniem kodu miłości w piramidzie”. Nie jest to wykonalne, ponieważ, co jest całkiem prawdopodobne to nie demony, lecz byc może jakieś anioły chronią przed tym aktem Michała.
    Po drugie: aktywowanie „kodu miłości” może nastąpić wyłącznie w sercu każdego człowieka – jeśli jest na to gotowy.

    ” Czy nie sądzicie, że byłoby uczciwe, żeby kod miłości znalazł się w polu aktywacyjnym piramidy dzięki wspólnej, połączonej woli? Skoro informacja o krysztale dotarła do mnie bez fizycznego wchodzenia do piramidy, to przekazanie zawartego w nim kodu powinno być możliwe bez jego fizycznego przemieszczania. Być może gdzieś na wyższym poziomie zapadła decyzja, że to czego nie udało się dokonać fizycznie, należy zrobić zdalnie.”

    Taka decyzja – z tego, co czuję i wiem – nie zapadła. I całkiem możliwe, że to jest „pobożne życzenie” Michała płynące nie z serca, lecz z umysłu.
    Oczywiście, można to zrobić zdalnie. Ale gdy ten kryształ zostanie uruchomiony przez energie, które NIE REZONUJĄ Z NIM, ponieważ są nadal zanieczyszczone wzorcami buszującymi w ludzkich umysłach, to NIC TO NIE ZMIENI oprócz tego, że nastąpi totalna destrukcja tych ludzi, którzy wzięliby udział w takiej „akcji”. Dążenie za wszelką cenę do poruszenia i „aktywowania” takiego kryształu – jeśli on rzeczywiście został ukryty w jakiejś mumii, jest NIEŚWIADOMYM (podświadomym) DĄŻENIEM DO AUTODESTRUKCJI.

    No bo żeby móc użyć tego kryształu zainstalowanego w sercu, SWOIM WŁASNYM SERCU, potrzeba najpierw oczyścić mózg – umysł. Potem całe ciało. A jeśli się jest „graczem”, który gra i walczy o zwycięstwo, to nadal jest się we wzorcach, które podtrzymując grę i walkę i te wzorce się zasila. Użycie takiego kryształu w takim przypadku spowodowałoby totalną destrukcję. Dlatego mimo że Michał niepowodzenie pewnych działań zrzuca na pewne „siły kosmiczne”, które nazywa demonami, mam odczucie, że mogą to być siły nie demonów, ale wręcz jego kosmicznych sprzymierzeńców, którzy nie chcą doprowadzić do kolejnej powtórki z Atlantydy. Jeśli do tej powtórki nie dojdzie, dopiero wtedy wiele istot ludzkich i dusz będzie mogło się uwolnić od wzorców i zapisów tego świata, w którym jeszcze obecnie żyją, a w którym swoje istnienie potrzebują rozpoznać i zrozumieć, a wszystkie swoje „lekcje” przerobić.

    Całkiem możliwe, że Michał nie może sobie przypomnieć ( z powodu jakiegoś traumatycznego przeżycia w którymś ze swoich poprzednich wcieleń), że ten kryształ nadal jest w jego sercu. A będzie mógł zacząć go używać, wtedy, gdy jego serce i umysł, i całe ciało (wszystkie jego ciała) będą gotowe.

    Dostał już tyle informacji, ale nadal jeszcze nie chce dostrzec prawdy. Zwraca się do innych prosząc o pomoc w aktywacji tego kryształu i pisze:
    ” Być może odkryjecie, że w tym samym czasie gdy umysł zadaje pytania, błądzi lub płacze, serce jest pewne i spokojne. Serce śpiewa…”

    Tak, serce śpiewa. Serce musi zacząć wydawać odpowiednie dźwięki i wibracje, aby kryształy w sercach zostały poruszone i „uaktywnione”.

    Dodam jeszcze, że aby transformacja mogła na dobre się rozpocząć, najpierw Michał potrzebowałby na przykład przyjęcia prowadzenia przez jakiś czas przez KOBIETĘ. Kogoś w rodzaju „Kapłanki z Atlantydy”. To mogłaby być jego żona, siostra ( z poprzednich wcieleń) albo jakaś mądra i nieskazitelna kobieta, którą –życzę mu z całego serca, by spotkał wreszcie i jej zaufał. To właśnie jego serce mogłoby pomóc mu otworzyć się na takie spotkanie.

    ” Tak, właśnie poprzez serce traficie do kodu wszechmocnej miłości. Odnajdźcie go w sobie,”

    Dlaczego Michał nie napisał: …poprzez serce traficie do wszechmocnej miłości, lecz napisał: … „poprzez serce traficie do KODU [wyróżnienie JESTEM] wszechmocnej miłości?

    To nie żaden KOD, to WIBRACJE.

    Do MICHAŁA:
    Michale, piszesz o KODZIE. Nie o Miłości, nie o wibracjach miłości, lecz o KODZIE. To niby subtelna różnica, ale jaka istotna.
    To jeszcze nie serce Cię prowadzi, lecz Twój Umysł, w którym błąkają się jeszcze wzorce i przekonania blokujące Twoje serce. A może po prostu zaplątałeś się we własnej sieci umysłu?

    Tak, Michał wie, co powiedzieć innym, ale czy sam rozumie te słowa? Czy potrafi je przyjąć do siebie?

    Z tego co wiem, ta energia miłości JUŻ JEST NA ZIEMI, została uaktywniona. Chociaż Michał pisze, że „Takiej miłości na obecnej Ziemi nie ma.” On jeszcze tego NIE CZUJE ani nie dostrzega.

    Z calego serca życzę Michałowi, by mógł poczuć taką energię w swoim sercu i żeby wypełniła jego umysł i przepłynęła przez wszystkie poziomy jego ciał – jeśli takie jest jego pragnienie i intencja.

    z miłością
    JESTEM

    Lubię to

      1. ŚCIEŻKA PIĘKNA, WOLNOŚCI I MIŁOŚCI…

        http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2013/01/sciezka-piekna-wolnosci-i-miosci.html

        CEREMONIE ŚPIEWAJĄCYCH KRYSZTAŁOWYCH CZASZEK

        http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2012/12/ceremonie-spiewajacych-krysztaowych.html

        piękne.. i ja dziękuję ♥

        p.s zauważyłam też Twój komentarz na blogu Jarka:
        https://przenikanie.wordpress.com/2012/12/24/moc-glosu-2/#comment-167

        miałam zamiar tam napisac o tej kobiecie, ktora kupuje dom w Jablonce, a ktora zajmuje sie uzdrawianiem za pomoca dzwieku… kiedy z nia rozmawialam czulam, ze juz ja znam i ze powinna zamieszkac w tym miejscu…

        Lubię to

  4. Tak a propos mumifikowania i balsamowania….

    Znalazłam „przypadkowo” taki tekst w internecie:
    1.
    „Słowianie także czcili Feniksa i odradzanie się z popiołów.

    Wielce celebrowali spalanie zwłok aby popioły po ciele ludzkim były bardzo czyste i średniej wagi – wolno-średnie ceremonialne spalanie zwlok.
    Info o tym rytuale widnieją na kilku runach oraz urnach, których autentyczność jest niepodważalna a datowane sa nawet na ponad 10t. lat (tu zgodnosci nie ma). Na urnach starozytnych słowian widnieja „historie” o odradzaniu się z popiołów – a nie zmartwychwstaniu.

    Dlatego Egipt balsamujacy ciała, odkładajacy wnetrznosci w specjalnym płynie w dzbanach (coś jak formalina) i mumifukujacy zwłoki swyvh władców albo nie wiedział co należy robic by „narodzic się na powrót” albo oddawali cześc Innym Bogom? Słowianie. Indianie, ludy syberi… wiedzą o „Naturze Feniksa” i odradzaniu się z popiołów.

    Ponoć Feniks nazywany tak przez Słowian, Azjatów, Indian, tubylców z wysp Pacyfiku, Afrykańczyków i ludy Syberyjskie – w Chinach (i tylko tam) zwany Feng – był pierwotną religią Ziemian.”

    oraz taki:
    2.
    http://slowianin.wordpress.com/2012/06/29/duchowosc-slowian-kazimierz-moszynski-1887-1959-mezamir-snowid/comment-page-1/#comment-75
    „Feniks to mityczny ptak, który jest symbolem kultu Słońca; symbolem ognia; powietrza; burzy; zmartwychwstania, zmiany, twórczości, długowieczności, wiecznej młodości, nieśmiertelności; epok; eonów; poświęcenia się; dziewictwa, czystości; umiarkowania; sprawiedliwości; nadziei; wytrwałości; męskości; samowystarczalności; życia z chwili na chwilę; zmiany; snu; czerwonego kamienia; przeciwieństwo orła.

    Symbolizm feniksa ma charakter ambiwalentny: jest ptakiem lunarnym poprzez skojarzenia z księżycem w nowiu, ale i solarnym jako ognisty ptak. W ikonografii alchemików feniks przedstawiał kamień filozoficzny, który powstaje z całkowitego spalenia i dokonanej transmutacji surowca Wielkiego Dzieła magnum opus w tajnym ogniu zesłanym z nieba. Stąd emblemat farmaceutów i aptekarzy (w formie pelikana). W heraldyce zazwyczaj pojawia się jako klejnot – podobny do orła wyłania się spomiędzy płomieni. Feniks miał być ptakiem wielkości orła, o błyszczącym, złocistoszkarłatnym upierzeniu, złotym ogonie, dziobie, szponach i melodyjnym głosie, ptakiem istniejącym tylko w jednym egzemplarzu. Uważany był za ptaka tylko płci męskiej albo obojnaka. Feniks ma być łagodnym zwierzęciem. Nigdy nie zabija, gdyż żywi się rosą i ziołami. Jego łzy mają silną uzdrawiającą moc, a on sam może przenosić największe ciężary. Owidiusz pisze, iż łzy feniksa są kadzidłem, a jego krew balsamem. Pieśń feniksa jest magiczna: uważa się, że dodaje odwagi ludziom “o czystym sercu”, a napaja strachem serca nieczystych. Jego dotknięcie nie niszczy nawet roślin, dlatego uważany jest za uosobienie delikatności i niewinności. Na temat wieku feniksa istnieje wiele teorii. Niektórzy twierdzą, że żyje 1000 lat, Pliniusz oblicza jego wiek na 660 lat, Herodot 540, Seneka 500, a Albertus na 350 lat. Według Talmudu, przeżywszy 1000 lat, kurczy się do rozmiarów jajka, a potem ponownie odżywa. Jednak najczęściej w utworach starożytnych pisarzy feniks żyje 500 lat. Na ziemi może być tylko jeden feniks. Według greckich filozofów feniks pojawia się raz na 1461 lat. Inni uważają, że żyje on przez okres roku platońskiego – Wielkiego Roku. Czując zbliżającą się śmierć, budował na wysokiej palmie gniazdo z aromatycznych gałęzi, korzeni i kadzidła, za­palał je i dawał się strawić płomieniom. Z tego stosu rodził się cudownym sposobem nowy feniks, który składał prochy ojca na ołtarzu boga Słońca Ra (Re) w egipskim Heliopolis (“mieście Słońca”). Ten ptak bajeczny, związany z kultem Słońca, przejęty został przez kapłanów Heliopolis z mitów indyjskich alternatywnie arabskich.
    Feniks łączony był z Ozyrysem (bogiem śmierci i odrodzonego życia). Ptak ten był symbolem Słońca, mówiono bowiem, iż wznosi się w powietrze o świcie, tak jak boska gwiazda. Kalendarzem egipskim rządziło Słońce; ptak słoneczny był więc emblematem codziennego obiegu Słońca po niebie, dorocznego wylewu Nilu, płomiennych wschodów i zachodów Słońca, skrzydlatej tarczy słonecznej, cyklicznego odradzania się przyrody, epok, eonów, roku platońskiego, powracania do życia, nieśmiertelności; uważano feniksa za herolda jubileuszów, przewodnika dusz udających się na tamten świat. W sztuce egipskiej przedstawiano feniksa jako czaplę (bennu) wyobrażaną na monumentach jako atrybut wschodzącego Słońca i życia po śmierci; miewał też postać innych ptaków, jak złotego sokoła z głową czapli, pawia czy bażanta. Postać Feniksa wspominana była w pismach klasyków, najpierw przez Herodota, któremu w Egipcie opowiedziano o ptaku jako rzeczywistym zwierzęciu, co zamieścił w Dziejach. Według tych relacji co 500 lat Feniks udawał się przez Arabię do Egiptu co pięćset lat, by dostarczyć do Heliopolis jajo z mirry, zawierające ciało zmarłego ojca. Znana jest i inna wersja legendy, która głosi, iż życie Feniksa trwało 450 lat, a kiedy zbliżał się jego kres, uwijał sobie aromatyczne gniazdo, w którym umierał. Z kości i wnętrzności powstawał robak, który po pewnym czasie przeobrażał się w pisklę. Pisklę to przeniosło gniazdo do Heliopolis, składając je na ołtarzu boga Słońca. Widziano też związek cyklu życia Feniksa z wielkim rokiem kosmicznym, który mijał, kiedy słońce, księżyc i pięć planet dokonywało pełnego obrotu, by znaleźć się w jednej linii z gwiazdami stałymi.”

    Lubię to

  5. Czytałam z zachwytem… poprzednim razem zapamiętałam ten moment znalezienia kamienia Faraonów -jest idealny, piękny i ma takie kółko fajne, obręcz a w niej trójkącik?.

    Teraz jeszcze raz czytałam i przypomniałam sobie o obecności w moim życiu mołdawitu i kuli moqui.

    DESCRIPTIVE TEXT HERE

    Mołdawit zakupiłam na warsztatach od Kirsten, taki maleńki i długo go nosiłam aż zaszłam w ciążę i przyszedł czas na kyanit i inne minerały i przeleżał w zapomnieniu… nie medytowałam z nim- czas chyba odświeżyć znajomość, choć to zrobiłam układając go w mandalach z minerałów.

    DESCRIPTIVE TEXT HERE

    Na tym zdjęciu z drugiej strony, jest tu wgłębienie- może mało widać ale jest po prawej i tam miał się znaleźć herkimer i był ale przyklejany odpadał. Zostało mi po nim zdjęcie, bo odszedł na zawsze w czasie przeprowadzki do Warszawy.

    Na warsztatach z z Kirsten kupiłam też kule moqui ale używałam na bóle kręgosłupa( nie medytowałam tak świadomie) układając pod czaszką i na kości ogonowej – mijał ból. Nosiłam je przez te lata przy sobie a to w kieszeniach a to w torbach a teraz gdzieś się „schowały” …

    Były obecne w mim życiu niczym niewidzialni pomocnicy,nie mam głębokich świadomych medytacji z nimi ale mam świadomość ich żywej obecności :)… kiedyś zrobiłam im zdjęcie 23.02.2010

    DESCRIPTIVE TEXT HERE

    Wszystkie zdjęcia mołdawitu i kul zrobiłam 23.02.2010- kawał czasu temu.

    Lubię to

    1. niesamowite są te mołdawity… wprost transowe… alez mocno czuję ich energię… i przy okazji… to brzmienie podobne do Aethos, a jednoczesnie do syrianskiego nagrania z mojego snu – ja wciaz je slysze… naprawde czuje, ze tego dnia – 6 stycznia – zostala otwarta jakas brama… po prostu tak czuje…

      „Czytałam z zachwytem… poprzednim razem zapamiętałam ten moment znalezienia kamienia Faraonów -jest idealny, piękny i ma takie kółko fajne, obręcz a w niej trójkącik?. ”

      TROJKACIK?

      to moj zapisek z blogu http://liviaether.blog.onet.pl z dnia 1 Październik 2010 o 23:05

      Trzech Króli i Trójkąt Zimowy…

      Powracam na moment do mojej pierwszej notki na tym blogu

      Dziecko z Syriusza

      a to jej fragment:

      „O tym że jestem w ciąży dowiedziałam się na początku stycznia, w święto Trzech Króli. Zaczęłam się zastanawiać nad tym, czy to może coś znaczyć, dlaczego właśnie ten dzień. Trzech Króli, Trzech Magów… podążających za GWIAZDĄ…

      Teraz doszłam do tego, że być może tych Trzech Króli ma jakiś związek z tzw. Trójkątem Zimowym, w którego skład wchodza trzy gwiazdy, a mianowicie:

      Betelgeza w gwiazdozbiorze Oriona
      Syriusz w gwiazdozbiorze Wielkiego Psa
      Procjon w gwiazdozbiorze Małego Psa

      Trójkąt zimowy to tzw. asteryzm złożony z trzech jasnych gwiazd, charakterystyczny dla nieba zimowego na półkuli północnej.

      dodam, ze kiedy doszlo do tego syrianskiego kontaktu w dniu 6 stycznia 2010 medytowalam z Kamieniem Faraonow…

      cdn….

      Lubię to

  6. Pingback: Livia Space

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s