Marrakesz…

jestesmy na przedmiesciach marakeszu, do ktorego dotarlismy wczoraj tuz przed polnoca.. uff, ale upal… doslownie tuz za oknem lataja bociany… cale stado bocianow… na jednym z pobliskich budynkow zauwazylam ich gniazda… w oddali widac osniezone szczyty Atlasu……..

Marrakesh

nazywany też czerwonym miastem bądź sercem Maroka…

DSC_1082a

DSC_1077

DSC_1036a

Fragment marrakeszańskiej relacji Jarka

Dzień 4, 29 marca, Marrakesz

Po 17tej wsiadamy do starego żółtego mercedesa w123, czyli tzw. dużej taksówki (małe to tzw. petit taxi).

oli and jenny in marrakesh

Oli i Jenny w marrakeshańskiej taksówce..

Już wcześniej zauważyłem, że kluczem do bezpiecznej jazdy w marokańskich miastach jest zajmowanie dwóch pasów jednocześnie (czyli jazda środkiem) zwłaszcza na dojeździe do ronda. Nerwy mogą jednak puścić na widok pieszych, którzy sami, niby w jakimś arabskim rytuale ofiarnym, pchają się pod koła samochodu. Jednak zarówno tutejsi kierowcy, piesi, rowerzyści, motocykliści – wszyscy wydają się inaczej odmierzać odległość, szanując każdy centymetr przestrzeni, niczym nietoperze wysyłając sygnały.. do Allaha..?

Za chwilę sami się przekonamy jak to jest być po drugiej stronie, bez metalowego pancerza auta, z trójką dzieci w zwariowanym Marrakeszu.

Przemierzamy Jemaa el Fna, główny plac Marrakeszu, prowadzący do setki kramów i straganów najważniejszego souku w Maroko…

W odróżnieniu do egipskich sprzedawców, tutejsi są dość powściągliwi, czego nie można powiedzieć o kierujących wszelkiego rodzaju jednośladach i powożących bryczkami! Zwykła uważność wydaje się tu mało przydatna, bo jak tu być uważnym za rozpędzonych motorowerzystów, których lusterka i kierownice co chwilę muskają twoje ramiona. Wiara w opatrzność to dobre dopełnienie uważności.

Transowa muzyka, bębny, tańce, jazgot ludzi i motorów, wszystko się kręci, wiruje, szaleje i..

przycicha, gdy tylko zabrzmi nawołujący głos z meczetu…

Po chwili gorący, pulsujący rytm miasta znowu nabiera tempa i ramentu.

Udziela się to chyba Nadianowi, bo w końcu dodaje swoje niesłychanie mocne wibrato, na tyle mocne, że musimy posłusznie wycofać się z ciasnych zatłoczonych kramarcznych alejek souku, by poszukać dla niego i jego mamusi zacisznego miejsca, co wydaje się graniczyć z cudem…

Matczyna intuicja Livii wynosi nas na dach jednego z budynków, na który docieramy krętymi, wąskimi ścieżkami…

DSC_1230

Znajduje się tutaj restauracja w której postanawia pozostać i nakarmić spokojnie dzieciątko Livia, natomiast Jarek z Olivierem na plecach idą wraz z kończącą tego dnia osiem lat Jenny szukać urodzinowego upominku dla niej!

Zaczyna się ściemniać, choć gwar narasta…

Gdy po około godzince wracamy po naszą dwójkę na szczycie, prowadzący lokalik nawet nie chcą zapłaty za napój, twierdząc że byli zaszczyceni tą gościną!

Livia:

Jak dla mnie marakesz zdecydowanie za glosny, bynajmniej centrum.. choc spod tej calej kakofonii dzwiekow dobiegala mnie wciaz pewna specyficzna muzyka przypominajaca troszkę brzmienie Kairu… po powrocie z centrum Marrakeszu oboje żartowaliśmy, że przynajmniej z kilka razy powinniśmy byli zginąć w tamtejszym ruchu ulicznym:)

to jedna ze spokojniejszych uliczek w centrum, na której zainteresował mnie sklepik z produktami arganowymi:

DSC_1245dd

a najpiękniejszym prezentem dla samej Jenny okazał się po prostu pobyt w Marrakeshu, oraz niezwykły bukiet z kwitnących bugienwilli….

Szkoda tylko, że nie udało nam się dotrzeć do wege restauracji, która znajduje się ponoć gdzieś w samym centrum, ale może następnym razem….

Health Food, Vegetarian & Vegan Restaurants in Marrakech (5)

http://www.happycow.net/africa/morocco/marrakech/

….

A to zdjęcie wykonane w drodze z Marrakeshu w kierunku Atlasu

Oh Marrakesh!

cd zapisków z podróży po Maroku w Marokańskich Pocztówkach

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

12 thoughts on “Marrakesz…”

  1. Witajcie Podroznicy, witaj Livio! …niesamowite te Twoje Sny ….
    Niesamowite ze juz jestescie w Maroku……i macie cieplutko 🙂
    W Marakeszu mieszka Polka, Monika Markowicz ktora rowniez ma swoj Blog i zajmuje sie miedzy innymi organizowaniem atrakcji Turystycznych. Nie znam jej osobiscie ale wiele o niej czytalam, gdybys miala ochote nawiazac z nia Kontakt: Monika Markowicz – El Baroudi w GoldenLine, Strona: http://www.marakesz.com
    Pozdrawiam z zasniezonej Europy 😉
    A.

    Polubienie

    1. Witaj Anno i dziękuję.. trafiłam kiedyś na stronę Moniki i nawet myślałam o tym żeby się z nią skontaktować, ale wtedy Maroko wydawało się jeszcze dość odległe…. w chwili obecnej zamierzamy wracać na północ drogą położoną bliżej Atlasu… dzisiaj jeszcze większy upał i mam wrażenie, że boćków też więcej… słoneczne buziaki kochana i do usłyszenia ❤

      p.s opis snow przenioslam do osobnej notki… mialam je jeszcze przed marakeszem…. a juz w marakeszu sen na jawie o wschodzie slonca…. zapamietalam tylko szybko przesuwajace sie obrazy niczym przyspieszony film…..

      Polubienie

  2. Pozdrawiam z zimowej Białołęki… wczoraj śnieg padał cały dzień… leży ale topnieje. W ten czas dobrej energii, opieki i radości i teraz i zawsze gdziekolwiek Jesteście… ciepła macie pod dostatkiem 😉 więc ochłody przyjemnej… Love Love Love

    Polubienie

    1. Salam!

      wklejam komentarz z 1 kwietnia 2013, ktorego nie dalam rady wtedy wyslac:

      witaj kochana, dziekuje.. ciepelka rzeczywiscie mamy pod dostatkiem… przedwczoraj w marakeszu termometr wskazywal 31 stopni, podobnie zreszta juz za miastem, tyle ze tam zaczelam inaczej odczuwac to cieplo… stalam przez moment przy drodze jak zaczarowana i czulam jak dotyka mnie to cudownie cieple powietrze… niczym fale… barwne fale zapachow.. wprawiajac cala moja istote w stan ogromnej radosci…. i wdziecznosci… takich chwil jest zreszta wiecej… naprawde sporo… choc w sumie moge pisac tylko w swoim imieniu jako ze mimo iz jestesmy rodzina i podrozujemy razem kazdy z nas nas to przeciez odrebna istota posiadajaca indywidualny odbior tej podrozy, miejsc, ludzi i zdarzen… jesli juz to brakuje mi wiecej spokoju… takich chwil tylko dla siebie, kiedy moge np. cos napisac.. no wlasnie… mam nadzieje, ze juz wkrotce bede mogla napisac wiecej i zamiescic troszke zdjec…

      dodane 3 kwietnia 2013

      sporo sie wydarzylo od chwili gdy pisalam po raz ostatni… za nami miedzy innymi odwiedziny w przepieknej Dolinie Ouriki, kojarzacej mi sie z Dolina Szambali, a takze podroz przez Atlas i krysztalowy szlak.. Krysztalowe Kwiaty, Kosmiczne Jajo, Hematytowe polaczenia… przebudzenie strazniczki 13 promienia…

      w chwili obecnej jestem w drodze na pustynie… tuz przed spotkaniem z Indygo Flower… i tuz po spotkaniu z jego poslancem……..

      Polubienie

  3. Witaj Livio i Wszyscy tutaj!
    Zycze Wszystkim wyjatkowych „Doznan Wielkanocnych” oraz cudownego „Odrodzenia”
    Serdeczne Pozdrowienia!
    A.

    Polubienie

  4. Kochana Livio u nas kochane bociany mają wciąż zimę i śniegu kupę i nawet mrozy trochę w dzień i w nocy… w przyszłym tygodniu ma się ocieplić.
    Jak piszesz to magiczna podróż z wieloma super ciekawymi wątkami, spotkaniami niezwykłych ludzi i Istot… nawet w skróciku wielkim brzmi to niezwykle <3. Wzruszające ogromnie, nie wiem czemu ale tak mnie to mocno poruszyło.

    Polubienie

  5. Twoja opowieść jest wielce ciekawa… przemienia się zachwycając wciąż mnie wciąż i wciąż i sprawiasz, że czekając na więcej nasycam się tym, co już zostało opowiedziane słowem i obrazem i uczuciami- dużo doznań. Trudno o wszystkim napisać ale potrzebuję napisać o tym słońcu w ruinach- aż mi dech zaparło i łzy wzruszenia popłynęły, nie wiem czemu ale bardzo mocno to poczułam.
    Jaszczurka- Dziękuję bardzooo <3, jest niezwykła, bardzo symboliczna i związana z moimi doświadczeniami… nie przypuszczałam, że stanie się tak mi bliskim nie tylko symbolem- nie umiem jeszcze nazwać, z czym to się wiąże, na pewno wzrusza mnie, czuję jej esencję w sobie jakby mnie prowadziła dokądś….
    Przestrzeń… kamoleczki i kwiateczki… ludzie- dziękuję <3. Pisałam coś na FB i chciałam się podzielić "Rytm Ziemi- każdy w sercu czuje, rytm z którym tańczymy i z którym dusze śpiewają kiedy ludzie w Anioły Ziemi się zmieniają"… Przyszła wiosna i do nas… słonko jest a śnieg znikł i bardzo się cieszę że już wkrótce przebudzi się na maxa życie, rozkwitnie kolorowo i się zazieleni. Pozdrawiam ❤

    Polubienie

    1. Rytm Ziemi- każdy w sercu czuje, rytm z którym tańczymy i z którym dusze śpiewają kiedy ludzie w Anioły Ziemi się zmieniają

      cudowne, dziękuję 🙂

      i ja się cieszę z polskiej wiosny, serce me raduje sie!

      p.s i jeszcze ciekawostka… właśnie się okazało, że mieszkamy po sąsiedzku z polskimi lightworkerami zwiazanymi z transformacja swiadomosci.. z tym ze oni sa tu w Frigilianie od lat:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s