Niefizyczne Spotkania na Bahamach…

Wczoraj nad ranem obudziłam się w bardzo dziwnym stanie… czując jak ktoś próbuje otworzyć moją klatkę piersiową, a dokładniej miejsce w którym znajduje się grasica (turkusowa czakra)… tak jakby ten ktoś próbował coś stąd wyciągnąć.. hmm.. na szczęście stan ten szybko minął, a ja znów zasnęłam, chyba że całe to doświadczenie odbywało się w stanie OOBE…

W dzień znów powracało do mnie to uczucie dziwności i jak się dowiedziałam od Anilalah ona także czuła się podobnie. Umówiłyśmy się więc na wspólną medytację wieczorem.  Jako miejsce spotkania zasugerowałam Bahamy i Ani się zgodziła… Tam się właśnie dzieje coś ważnego, a ja jestem z tym związana, pomyślałam, że i Ani też, bo to ona stała się tu jakby łącznikiem?

Anilalah 20 Kwiecień 2013 at 09:42:

„i poczułam, że wkrótce, może jak wróci Krysia z Bimini odczuję inaczej Duszę Ziemi, którą będę mogła namalować i użyć znowu pyłu z Mandali minerałów 12.12.12″

O swoich doświadczeniach z Bahamami pisałam we wcześniejszych notkach.. jestem z tym miejscem w szczególny sposób związana…

W trakcie medytacji towarzyszył mi Kamień Faraonów, poczułam aby mieć go teraz przy sobie…

Na początku pomyślałam o Ani, wyraziłam intencję, aby dotrzeć do tego kluczowego miejsca w którym mamy się spotkać i poczułam jak zanurzam się coraz głębiej i głębiej w wodzie. Uczucie znane mi z innych niefizycznych podróży i bardzo przyjemne, choć nie wiem czy fizycznie też bym tak to odebrała. Towarzyszyły mi też wrażenia związane ze zmianą ciśnienia, czułam dosłownie jak coraz mocniej zatykają mi się uszy… za każdym razem jest to dziwne uczucie…

tym razem zeszłam chyba jednak znacznie głębiej

atlantida24_01bb

i wtedy w pewnym momencie kiedy wydawało mi się, że tracę świadomość usłyszałam bardzo przyjemny, pełen ciepła głos, mówiący mniej więcej coś takiego:

witaj gwiezdna córko…

twoje światło skryte dotąd w głębokiej toni..

niechaj się wreszcie na powierzchnię wyłoni

To nie wszystko, choć tylko tyle potrafię teraz powtórzyć…. Nie wiem jak długo przebywałam w towarzystwie tych istot… Pamiętam tylko nagły przeskok po którym ocknęłam się na czymś w rodzaju stołu operacyjnego… Nie widziałam co się wokół mnie dzieje ale wyraźnie słyszałam głosy dochodzące z dwóch stron…. Czułam też duży i dziwny ucisk w mojej głowie i miałam wrażenie, że ktoś chce z niej coś wyciągnąć… Głosy z jednej strony mówiły tym po drugiej że nie wolno im tego zrobić teraz, bo ja mogę tego nie przeżyć .. Głosy po drugiej nalegały, że muszą właśnie teraz, bo im się bardzo śpieszy.. Nie bardzo mogłam cokolwiek zrobić, ale rozumiałam o co chodzi, bo miałam w to wgląd na poziomach energetycznych.. Widziałam (***) dlaczego tak im na tym zależy.. widziałam jak to coś jest połączone energetycznie z tym czymś.. tam… i że jedynie moje fizyczne stawienie się w tym (kluczowym) miejscu może to aktywować…. widzialam to jak na filmie….

jak wplywam w to cos

i tutaj znow nastapil przeskok i znalazlam sie w swoim lozku….

czulam jeszcze jak kamien faraonow, ktory odruchowo przestawilam w okolice grasicy, zaczal tworzyc cos co poczatkowo przypominalo energetyczny kwiat, a w koncu przybralo postac ochronnej parasolki…

***

poczułam też, aby zamieścić tutaj ten obrazek ”rainbow star”.. a więc zamieszczam

tdstar

livia

Advertisements

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

71 thoughts on “Niefizyczne Spotkania na Bahamach…”

  1. Mocne przeżycia Liviu Ether. Ciekawe, jakie miała Ani.

    Chcę się podzielić kilkoma skojarzeniami i zdarzeniami…

    „Wczoraj nad ranem obudziłam się w bardzo dziwnym stanie… czując jak ktoś próbuje otworzyć moją klatkę piersiową, a dokładniej miejsce w którym znajduje się grasica (turkusowa czakra)… tak jakby ten ktoś próbował coś stąd wyciągnąć.. „

    Po pierwsze:
    kilka dni temu Maria_st pisała o tym, że jej córka miała sen:
    http://nnka.wordpress.com/2013/04/22/konferencja-ujawni-prawde-o-obcychoni-tu-sa/#comment-17465
    „Dziś mi córka opowiada okropny swoj sen / z ndzisiejszej nocy /.
    Sni Jej sie że lezy na czyms a nad Nia z jednej i drugiej strony ONI…wielkie łby i duże Slipia / znaczy UFOKI/…..pochylaja sie nad nia i cos na wyskokości serca robia……w śnie oulala Ja biala mgla / UFOLKI–też /….obudziła sie zmeczona.
    Pytam—-pewnie cos o kosmitach ogladalas, lub sluchlas, ale odpowiedziala…że nie.
    Tak Ja dobil sen..ze z wyrzutem mowi….po co oni sie snia…….a jesli sa…tez—po co ? (…)”

    Po drugie:
    kilka dni temu bardzo źle się poczułam.To było po śnieniu z mistrzem-szamanem… 🙂 Hmmm…. I do tej pory nie mogę jeszcze całkowicie odzyskać sił, ale już jest w porządku. Potrzebowałam bardzo dużo energii, by utrzymać się w centrum siebie. czasem jednak wypadałam. Stąd to osłabienie organizmu. Ale to były stany jakby „zerowania” czy też „resetowania” wzorców matrixa. Momentami wręcz bolesne to było. I wtedy moja przyjaciółka przypomniała mi, że skoro mam problem z oskrzelami i płucami, to dobry byłby turkus. Od razu go założyłam i noszę od kilku dni.

    Po trzecie:
    prawie w ogóle ostatnio nie śpię. Jest intensywnie. Ale w nocy towarzyszą mi kryształy i kamienie, przede wszystkim niebieskie, turkusowe i zielonkawe i to duże serce, które poznałaś.

    Po czwarte:.
    Ten obraz, który zamieściłaś kojarzy mi się z tą istotą, która uczyła mnie kiedyś w śnieniu prowadzić siłą woli coś jak statek kosmiczny z kryształowo-białym blatem… I dała mi zastrzyk z płynem w kolorze turkusowym właśnie. I powiedziała, żebym powiedziała jej, kiedy poczuję „dyskomfort”, bo mogę dostać tylko taką dawkę, na którą byłam przygotowana.

    „Głosy z jednej strony mówiły tym po drugiej że nie wolno im tego zrobić teraz, bo ja mogę tego nie przeżyć .. Głosy po drugiej nalegały, że muszą właśnie teraz, bo im się bardzo śpieszy.. „

    Zbyt duża dawka na raz mogłaby mnie wtedy „uszkodzić”. Ten sen był symboliczny, chodziło między innymi o całkiem nową wiedzę spoza tego matrixa – świata. I o konsekwencje tej wiedzy (działania). Od tamtego momentu dostaję wciąż nowe „dawki”. Zazwyczaj podczas śnienia na jawie i śnienia świadomego.

    I Po piąte 🙂
    Pamiętam taki sen, kiedy byłam przygotowywana do przyjmowania coraz większego zakresu “uniwersalnej” wiedzy (ponad ten matrix wychodzącej), ale musiałam bardzo intensywnie oczyszczać swój umysł i ciała z wzorców tego matrixa. Najważniejsze było, żeby najpierw rozpoznać wzorce tego matrixa i się od nich uwalniać. Nadal chyba jeszcze to robię. Ten proces trwa…

    Pięknych podróży życzę…

    DESCRIPTIVE TEXT HERE

    Lubię to

    1. Witaj JESTEM i cieszę się, że dzielisz się swoimi doświadczeniami.. ja miałam pewne wątpliwości, czy to zamieszczać, ale w końcu uznałam, że tak będzie lepiej, bo może komuś w jakiś sposób to pomoże.. Ani jest na kryształowych warsztatach, a więc może po powrocie zamieści swoją relację.. Wspominasz o śnie córki Marii, sama pamiętam wiele podobnych snów z przeszłości, choć moja sytuacja jest w tym przypadku szczególna, rzecz jasna z mojego punktu widzenia szczególna.. choć widzę sporo analogii pomiędzy naszymi doświadczeniami…. z tym, że w moim przypadku nie chodzi o doświadczenie symboliczne… Ani może będzie mogła coś dopowiedzieć, może.. Na Bahamach jest grupa ludzi która wie czego chce.. Ciekawe, że tą samą sytuację znam już z przeszłości… Atlantydzkie Klucze… Złamane Klucze.. i Serca też… http://liviaspace.com/2013/01/18/neftyda/

      dziękuję za piękne serduszko 🙂

      Lubię to

      1. „Wspominasz o śnie córki Marii, sama pamiętam wiele podobnych snów z przeszłości,

        Tak, ja też w sumie miałam sporo i uciekałam z rożnych miejsc i coś sobie kiedyś nawet z głowy wydłubywałam, żeby się uwolnić 🙂

        „choć moja sytuacja jest w tym przypadku szczególna, rzecz jasna z mojego punktu widzenia szczególna.. „

        To oczywiste, że ta sytuacja jest bardzo szczególna dla Ciebie, to czułam czytając, ale może nie tylko dla Ciebie 🙂

        Wiem, pewnie wylądujecie na Bahamach, bo już od dawna to „miejsce” przewija się i przeplata z Twoim życiem i Twoimi snami 🙂

        „choć widzę sporo analogii pomiędzy naszymi doświadczeniami…. z tym, że w moim przypadku nie chodzi o doświadczenie symboliczne…”

        Symboliczne w tym sensie było „wstrzykiwanie” tej pierwszej dawki we śnie. To był turkusowy płyn… I istota była turkusowa ze złoto-srebrym opalem na skórze. A miało to miejsce wiele lat przed filmem Awatar… I turkusowy Ankh… To było bardzo mocne przeżycie, ale następne „wchłanianie” wiedzy zachodziło już całkiem inaczej.

        Tak, to serduszko mnie zachwyciło.

        Lubię to

      2. „Wiem, pewnie wylądujecie na Bahamach, bo już od dawna to “miejsce” przewija się i przeplata z Twoim życiem i Twoimi snami :-)”

        na razie lądujemy głębiej na hiszpańskiej prowincji, ale czuję że na Bahamy przyjdzie odpowiedni czas, a Serduszko rzeczywiście zachwycające i jakby miało wewnętrzną twarz 🙂

        p.s znalazłam wczoraj na Kryształowym Portalu Camili Vatral:

        do usłyszenia

        Lubię to

      3. Cudowne dźwięki. dziękuję.
        Turkusowe serce…

        Szmaragdowe serce…
        Połączenie czakry serca i splotu… Rok temu w czasie medytacje miałam odczucie, że serce połączyło się z czakrą słoneczną. Bardzo realne, wręcz fizyczne. Byłam zadziwiona i nie rozumiałam, co to może znaczyć. a dziś przeczytałam o takim połączeniu na stronce:
        http://aura-soma.pl/aura-soma,artykuly,1.html
        Ale niespodzianka.

        Lubię to

      4. Podawalam link do tego artykulu u Ani: https://anilalah.wordpress.com/2013/04/19/gwiezdna-bogini-planetarna-ziemi-i-ludzie-zielone-anioly-ziemi/#comment-802 tak, bardzo ciekawy, ale zastanawia mnie to przesuniecie turkusowej czakry, dlaczego w ten sposob ja przedstawiono.. i to polaczenie z czakra w kolorze magenta nad glowa…. ciekawe, ze u Ani na blogu zlinkowaly nam sie w ciekawy sposob te dwa kolory, troszke jak w tym arcie….

        Lubię to

    2. Zauważyłam, że również piszesz u siebie o Bahamach: http://www.tonalinagual.blogspot.com.es/ i że na Mistyce Życia też się o nich mówi.. Hmm, jak widać więcej osób coś wyczuwa w związku z tym tematem… mam wrażenie, że ma z tym jakiś związek WESAK, choć on w tym roku wypada dość późno, ale może jest jakiś związek…

      Piszesz też o energetycznych bąblach/kulach i tak mi się przypomniało „Doświadczenie z medytacji z delfinami.. Usłyszałam ich głos i szum fal oceanu i podążyłam za tym sygnałem… W wodzie czekało na mnie już wiele tych cudownych istotek a z każdą chwilą było ich jeszcze więcej i więcej.. Wszystkie przybyły po to, aby pomóc ludzkim dzieciom.. ‚Usłyszałam’, że będą przesyłać swoją uzdrawiającą energię tam gdzie jest najbardziej potrzebna za pomocą energetycznych baniek i ujrzałam jak znad wody unosi się coraz więcej takich pięknych kolorowych i bardzo transparentnych kul.. jak płyną w świat..

      Wówczas na moment pojawił się pewien obraz.. zobaczyłam ciężko chorego i bardzo smutnego chłopczyka.. leżał sam, po ciemku… to było hospicjum.. w pewnym momencie przed jego oczami pojawiła się ta cudowna banieczka i chłopczyk się rozpromienił.. podążył za tą wizją, za tą energią w niej zawartą.. a potem jeszcze drugi obraz.. inne dziecko, mała śpiąca dziewczynka.. również ciężko chora.. zobaczyłam jak na moment się budzi i również zauważa tę kulkę i zasypia ponownie, ale w śnie zaczyna śnić piękny sen o delfinach, o tym jak z nimi pływa, jak się bawi, jak jest radosna.. Czuję, że tę metodą można naprawdę uzdrawiać ludzi, szczególnie dzieci.. póki co nie potrafię tego w żaden sposób potwierdzić, ale czuję, że już wkrótce stanie się to możliwe slonko.gif (zapisek z dnia 2007-12-09 16:15)

      później niejeden raz przesyłałam podobne uzdrawiające banieczki… tam gdzie moim zdaniem ktoś ich naprawdę potrzebował i bez naruszania wolnej woli… tak przynajmniej to postrzegam..

      Pisałam też o innych doświadczeniach z kulami, o spotkaniu z dziwną energetyczną kulą w dzieciństwie: http://between.salon24.pl/116755,spotkanie-ze-soba-z-przyszlosci, a także o niefizycznych podróżach pod postacią kuli: http://liviaspace.com/2012/09/27/medytacja-podroz-w-glab-serca/

      przypomnialam te doswiadczenia w zwiazku z czyms o czym pozniej………

      Lubię to

      1. „Czuję, że tę metodą można naprawdę uzdrawiać ludzi, szczególnie dzieci.. póki co nie potrafię tego w żaden sposób potwierdzić, ale czuję, że już wkrótce stanie się to możliwe slonko.gif (zapisek z dnia 2007-12-09 16:15)|

        I niech tak się stanie, jeśli tak może się stać 🙂

        Tak może i było kiedyś było na Atlantydzie i w Egipcie…

        Lubię to

      2. Livio alez mamy podobne doswiadczenia….
        Ja w podobnym wieku miałam doswiadczenie z pomarańczowo-niebieska kulą….wirująca wokol wlasnej osi, skladajacej sie jakby z wielu kwadracikow , swiecaca i jakby zywa / takie odnioslam wtedy wrazenie /…tez znalazła sie w pokoju znikąd, z tym ze telepatycznie ze mna sie skontaktowała….pamietam, ze zawisla nad moimi stopami, znizyła lot / ja sie wtedy schowałam pod kołdra —to było po 22 / i ostatnie co pamietam..to błogie cieplo od stóp do serca płynace……u mnie ta kula była wielkości piłki plażowej…..
        Miałam wrazenie taj jak napisałam wyzej..że żyje……
        Ocean….piekna czysta rozległa plaza i ja w białej przewiewnej sukni w dlugich jasnych wlosach / cos jak siwo–białe/…..to tez czesty u mnie motyw

        Delfiny to naturalne…wiele osob ma takie skojarzenia…..ale pamietam tez dawny sen..czesty…..żyje w wodzie…..w miescie ze szkla ..może to i kryształ …..wtedy kojarzylam jako szklo…….tam zyjemy……ale mozemy tez i na powierzchni………..ogolnie często mi sie sniły kiedys jako dziecko miasta——jakby ze szkła…….brałam to za fantazje….choc skąd mogłam wiedziec ze pojazdy moga sie poruszac w taki dziwny sposob……jak w tym snie…

        Kilka lat temu miałam piekny sen…miasto jakby bardzo stare ale co mnie zaskoczyło…stare ale jakze nowoczesne…..i nie było tam dachów z kantami……były ulice, ja wyglądałam z pierwszego pietra / inne domy były nizsze/, pokoj dostatnio urządzony……patrzyłam w niebo , jakbym czekała na kogos. Patrze leci wgórze jakis pojazd…niewiem dlaczego skojarzył mi sie z pajakiem / taka dziwna konstrukcja/ lub skarabeuszem……
        Tam w tym pojezdzie leci bliska mi osoba…….ja w oknie jestem kobietą.
        Poznaje na necie Hanie…..a Ona po tym jak opowiedziałam ten sen…mówi…ze ona widziala to miasto z góry……była mezczyzna i pilotowała tym pojazdem..patrzyła w doł na bliska osobe ktora tam w nim była.
        Po obudzeniu…jedna myśl……..złote miasto……..tez myślalm ze śnie s-f…….ale po kilku latach w necie znalazlam wzmianke o zlotym miescie.
        Ciekawa ta synchronicznośc w czasie jakim zyjemy……puzzelki sie układaja…..

        Lubię to

      3. Tak Mario, bardzo, bardzo podobne ❤ Pamiętam, że rozmawiałyśmy o tym jeszcze w Salonie Tajemnic i że poruszył nas wtedy pewien obrazek… Postaram się odszukać te komentarze i przypomnieć….

        Lubię to

      4. Maria_st też pisze o doświadczeniu z kulą…

        Przypomniała mi się wizja, jaką miałam kilka lat temu w czasie medytacji…
        (…) poruszaliśmy się w przeźroczystych kulach, które były czymś w rodzaju pojazdu. Pamiętam taki odcinek drogi, że przesuwaliśmy się lecąc tuż nad poziomem morza albo oceanu… Mam to w zapiskach, ale nie zapisałam wtedy treści całej medytacji. Wtedy nie wydawało mi się to takie istotne, po prostu myślałam: “ot, wybujała wyobraźnia”. A teraz widzę i rozumiem to inaczej niż kilka lat temu (…) http://liviaspace.com/2012/11/25/budzenie-wawelskiego-smoka-i-sen-o-krysztalowej-czaszcze-w-wawelskich-podziemiach-ktora-miala-byc-czerwona/comment-page-1/#comment-3170

        Lubię to

      5. o bąblach:

        Anilalah:
        http://liviaspace.com/2013/04/26/wczoraj-nad-ranem-obudzilam-sie/comment-page-1/#comment-3160
        Te kule, które miałam w ręku w tej wizji są ważne dla mnie, bardzo ważne…

        Jestem 😀 :
        http://www.tonalinagual.blogspot.com/2013/04/praca-z-energia-i-bablami.html
        Widziałam, że wszystkie żywe istoty emanują z siebie coś jak… bąble energetyczne różnie drgające – o różnych częstotliwościach. Różne częstotliwości tych bąbli odpowiadają różnym emocjom i uczuciom. To są drgające bąble emocji i uczuć… Jest ich pełno w środowisku Ziemi.
        (…)
        Któregoś dnia też miałam takie doświadczenie, że zobaczyłam takie bąble latające przede mną. W sali było kilkadziesiąt osób. Te bąble miały bardzo – opiszę, że „gęstą” i ‚trudną” częstotliwość. “Usłyszałam” jakimś wewnętrznym zmysłem zaproszenie „głos mojej duszy”, żeby wyciągnąć swoją energetyczną dłoń w kierunku takiego bąbla skupiając się na najczystszej energii miłości wszechogarniającej. Tak zrobiłam, ale nie dotykając go. To, co się wtedy zdarzyło, było wprost niesamowite.

        No i oczywiście te, doświadczenia Livii Ether, które już kiedyś opisywała:

        ” o doświadczeniach z kulami, o spotkaniu z dziwną energetyczną kulą w dzieciństwie: http://between.salon24.pl/116755,spotkanie-ze-soba-z-przyszlosci, a także o niefizycznych podróżach pod postacią kuli: http://liviaspace.com/2012/09/27/medytacja-podroz-w-glab-serca/

        Lubię to

      6. „JESTEM, poruszyłaś sporo bardzo ciekawych wątków (dziękuję).. potrzebuję jednak troszkę czasu, aby to wszystko jakoś ogarnąć „

        Już się… zatrzymuję 😀
        (dziękuję :-))

        Lubię to

      7. ależ nie, pisz proszę, ja wszystko czytam choć często nie od razu, a tym bardziej nie od razu odpisuję, ale to dla mnie ważne co masz do przekazania.. wiesz jak u mnie z pisaniem przy dzieciach, często piszę w kilku odcinkach, coś dopisuję po czasie 🙂

        Lubię to

    1. Dzięki Bariu..

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      te piramidy pod woda, wow! prawie jak w moich ‚wizjach’… i pomyslec, ze kiedy pisalam o piramidzie na dnie zatoki puckiej w grudniu 2008 (na forum przebudzenie) to mialam wrazenie, ze sie strasznie wyglupiam z ta podwodna piramida, a teraz prosze.. przybywa nam polskich piramid… Napisalam tez cos przed chwilka Zosi na FB, ale po chwili dotarlo do mnie, ze niejeden juz raz wspominalam jej o swoich odkryciach, ale z jej strony jakos nie widac zainteresowania…. Niejeden raz wspominalam tez o niej na swoich blogach, ale ona chyba ani razu o mnie.. Choć dziwi mnie to, ze jak badaczka tego nie uwzglednia…. bo moim zdaniem to bardzo wazne, to ze jest jeszcze ktos kto tez ma podobne wizje dot danego miejsca.. Zauwazylam tylko, ze Zosia uwaza to miejsce, w ktorym spotkalam Szmaragdowego Straznika za baze Szarakow, a pisalam przeciez wyraznie, ze ujrzalam jak ta baza nad zostala przejeta i to niejeden raz.. i dodam, że miejsce to laczy sie wlasnie z Bahamami, przynajmniej dla mnie osobiście się łączy. to jest ten punkt, który określam mianem Lustra….

      Lubię to

      1. „nakładanie pieczęci zapomnienia”…? …Tak niszczyli pamięć i prawdę o przeszłości, że teraz sami jej nie znają i nie pamiętają…

        cyt z mojej notki:
        „Za to Samuel odpowiada:
“(…) Zbliżając się do niektórych miejsc, ludzkie ciała życie stracą. Więc, nie pchajcie się w miejsca dla was niepowołane. Nie mówię tego aby straszyć, jednak proszę abyście nie bawili się nieczystymi energiami.”

        NIECZYSTYMI ENERGIAMI? Oczywiście trzeba mieć bardzo czystą energię, by móc się zbliżyć do takich obiektów albo pracować z tego typu energiami, a co dopiero wejść do środka.(…)
        🙂
        ————————-

        Lubię to

      2. Zajrzałam do Zosi i widziałam Twoje wpisy Liviu, pewnie nie odpowiada, bo Twoje wizje nie są identyczne z jej wizjami, Zosia ma swoją misję i wydaje mi się, że nie akceptuje innego niż własny ogląd rzeczywistości tej widzialnej i niewidzialnej.

        Lubię to

  2. Witajcie… przedstawiam relację spisaną ekspresowo jeszcze przed wyjazdem w medytacji:
    „wybrałam optymalne miejsce-łazienkę, żeby jak najciszej było… ułożyłam kryształy na wannie, dwa dymne w nogach, 2 z boku i 2 za ramionami… kwarc z rutylem na szyi, na gardle tzn pod gardłem w dołku kryształ górski i w dłoniach a potem na klatce- pomiędzy piersiami kryształ- trzy o jednym pniu taki trójkryształ.
    woda się lała i widziałam lej, turkusowe energie, jasny turkus, płynne… taki lej widziałam. Potem płatki lotosowe, mandalowe w których były Istoty , białe i inne subtelne kolory, dużo Istot- ale nie wiem czy to ludzie byli. Zobaczyłam czarne koło- maź w w nim była a z tej mazi wsuwały się ręce, jakby chciały z niej wyjść ale nie mogły… chciały do tych Istot, ale one były w tym ochronnym kokonie- wielki łatek lotosowy. Pojawiła się Metatron, usłyszałam jak mówi swoje imię- choć skupiałam się na Ziemi- pokazał mi zwój i powiedział- Bogini seksu, jako że ja się tym zajmowałam. I jeszcze pokazał mi kulę… miałam ją w dłoniach kulę enrgii, niezwykłych… pracowałam z kulą, energia kuli miała swoją aurę i ją widziałam… taka aura jak u ludzi.
    Czułam, że nie dowiem się nic więcej… przypomniały mi się zdjęcia które znalazłam… zdjęcia z Bimini gdzie jest taki lej… taka zapadlina i jest ciemna- nie pamiętam czy gdzieś u Ciebie w komentarzu do dawałam czy nie… ale pisałam o śnie jak płynę po turkusowym morzu i na największej głębinie- a ona była ciemna, bardzo ciemna na niej właśnie leżałam w poczuciu spokoju i jedności… nie wiem jak to połączyć.
    Kurcze nic nie mam spakowane, obraz nieskończony i jedzenie nie gotowe na podróż… i tak mało czasu…
    włąsnie taki był dzień- jak nigdy strasznie szybko czas leciał a ja działałam bardzo powoli- jakbym była rozciągnięta w czasie i nie zgrana z tą linią, stąd niemożność funkcjonowania w realu… miałam takie ciśnienie… w głowie zamęt, bo tyle spraw nagle się nagromadziło a ja kompletnie jakby nie z tej ziemi nie dałam rady spokojnie ze wszystkim zdążyć…
    Czułam się pod ochroną, bezpiecznie cały czas… aha na początku jak pomyślałam o ludziach w Bimini, próbowałam jakby zajrzeć co tam robią usłyszałam: Czego tu chcesz?!!… ale mało mnie to obeszło, choć przedstawiłam się miło i wszystko było ok.”
    Powiem, że mocno poczułam że coś nie do końca jest tam w porządku… rano, kiedy jechałam na warsztaty byłam bardzo zaburzona, pomimo uziemienia… auto wyłączało mi się w dziwnych momentach, szczególnie przy ruszaniu a raz nawet ma przejeździe kolejowym, trzy razy go odpalałam… i byłam nieobecna do południa… bardzo odczuwałam zaburzenia innych innych osób i przeszkadzał mi brak koncentracji. Udało mi się uziemić i wejść w warsztaty bardziej świadomie…
    Te kule, które miałam w ręku w tej wizji są ważne dla mnie, bardzo ważne… wiążą się z tym, co opisałam Livia tak pięknie i czuję, jakie to jest ważne… choć jeszcze nie wiem jak.
    Potrzebuję czasu by zebrać się w kupę, pospisywać relacje z wyjazdu… okazało się, że nie miałam zabieg z minerałami i mocno skupiłam się na ciele, tam ujrzałam kulę i wiele różnych pasm… tak byłam na tym skupiona że potem nie mogłam sobie przypomnieć medytacji z mi minerałami… umknęły mi szczegóły. Medytowałam ze słonecznym kamieniem faraonów i kryształem…nie wiem, co z tego wyjdzie…

    Lubię to

    1. Ani, cieszę się ze dodalas swoja relacje, dziekuje.. znalazlam w nocy cos ciekawego w zwiazku z Metatronem i Kulami…

      Orbs Are Metatronic Crystalline Codes

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      http://www.esotericonline.net/profiles/blogs/the-crystalline-mer-ka-na

      Szukalam akurat pewnego przekazu, w którym była mowa o metatronicznych kluczach, bo te sie wiaza z moimi atlantydzkimi kluczami, kluczem na Acklins i Bahamami..

      na wielu zdjeciach udalo mi sie zlapac podobne orby, choc teraz pod reka mam jedno, z ktorego zrobilam baner:

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      chociaz nie chodzi tylko o zdejcia, bo widac te orby normalnie golym okiem… i to jest to co opisała JESTEM:

      „Widziałam, że wszystkie żywe istoty emanują z siebie coś jak… bąble energetyczne różnie drgające – o różnych częstotliwościach. Różne częstotliwości tych bąbli odpowiadają różnym emocjom i uczuciom. To są drgające bąble emocji i uczuć… Jest ich pełno w środowisku Ziemi.”

      i dopiero teraz do mnie dotarło, że to jest to o czym tak często pisałam choć nie używałam słowa bąbel.. widuję to od dziecka…

      cdn..

      Lubię to

      1. Są różne kule i bąble, o różnych częstotliwościach, ale też różnej gęstości. Te bąbelki nazywane orbsami też zaobserwowałam wielokrotnie i miały różną wielkość. Najczęściej widywałam małe i wyłaniające się z wirującej i żywej prany. Pisałyśmy kiedyś o tym. Nie zdawałam sobie jednak sprawy, czym są.
        Teraz wiem, że wielkość bąbli zależy od zawartości energii – jakby siły pomyślanego i nieświadomie emitowanego danego uczucia lub emocji.

        Przypomniało mi się jeszcze jedno doświadczenie z kulami sprzed trzech lat:
        Byłam w lesie z dwojgiem znajomych. Niedaleko bardzo ważnego centrum kultury prawosławnej w Polsce. Mieliśmy tam spędzić noc w lesie. Kiedy znaleźliśmy miejsce na nocleg, coś się ze mną stało i poczułam, że muszę się uziemić, bo byłam zaatakowana przez jakieś kule…
        Przyklękłam na kolana, rękoma oparłam się o ziemię… moja pozycja mogła przypominać stojącą niedzwiedzicę (nie wiem, skąd to skojarzenie?). Czułam, że swoje energetyczne dłonie muszę wydłużyć i wniknąć nimi do środka Ziemi, jak najgłębiej, aż do samego centrum – serca Ziemi. Podobnie „wypuściłam” takie energetyczne korzenie ze stóp. I one także wniknęły głęboko do środka Ziemi.
        Byłam atakowana kulami bardzo „ciężkich energi” jakby „najtragiczniejszymi zdarzeniami i historiami ludzi.” Te kule uderzały z wielkim impetem w moje ciało, rozciągały je, jakby moje ciało było niesamowicie elestyczne… Te kule rozciągały moje ciało tak bardzo, że gdy uderzały, to leciały wraz z „włóknami mojego ciała” hen w niebo, w kosmos, jakby chciały to moje ciało rozerwać na strzępy.

        Te kule atakowały mnie raz po raz z ogromną siłą. Wiedziałam, że jedyne, co mogłam zrobić w tej sytuacji było utrzymywanie umysłu i uczuć w jednej intencji, którą powtarzałam jak mantrę: Czysty Umysł i Czyste Serce, Czysty Umysł i Czyste Serce, Czysty Umysł i Czyste Serce…
        Ta sytuacja trwała chyba ze dwie godziny albo i dłużej. W pewnym momencie poczułam, że kule atakują mnie z coraz mniejszą siłą. Nie zaprzestałam jednak utrzymywania intencji i powtarzania owej „mantry”. Wreszcie kule przestały mnie atakować. Wszystko wokół uspokoilo się, a ja przysiadłam na Ziemi. Czułam ogromne zmęczenie. Fizyczne także. Ale czułam się szczęśliwa. Wiedziałam, że przeszłam przez jakieś ogromnie ważne dla mnie doświadczenie. To była mocna lekcja, przede wszystkim utrzymywania czystej intencji.

        Lubię to

      2. Tak, pamiętam choćby naszą dyskusję na Salonie24.. Pisałam też kiedyś, że przed moimi oczami nie istnieje coś takiego jak próżnia… Wszystko wokół żyje, wypełnione mnogością ruchu i form… i dopiero teraz do mnie dotarło, że to jest to o czym tak często pisałam choć nie używałam słowa bąbel.. widuję to przeciez od dziecinstwa, tyle ze inaczej okreslam… najczesniej jako zyjaca przestrzen… a zamiast słowa bąbel – energetyczne kule, bańki.. przed moimi oczami nie istnieje coś takiego jak próżnia… Wszystko wokół żyje, wypełnione mnogością ruchu i form… Przychodzą mi też w tym momencie na mysl Matryce Rzeczywistości.. W pewien sposób wciąż je widzę…. to jest bardzo złożona materia… stąd matryce, a nie matryca, a le pewnie wszystkie tworzą jedno? ostatnio nad ranem obserwowałam coś bardzo szczególnego, jakby proces jakiejś głębszej zmiany w tej matrycy… wzorki jakieś inne, jakby coś zostało dodane… towarzyszył temu także odmieniony dźwięk.. I w sumie dopiero teraz do mnie dociera jak wiele miałam doświadczeń z przeróżnymi kulami, choćby w związku z tematem wody…. i te kolorowe banieczki w powiązaniu z delfinami nie przez przypadek przypomniałam… Często też widuję bardzo żywe, niemal fizyczne plamy energii, czasem sa to kule w bardzo intensywnych kolorach, czasem przybierają one inne kształty, np serca i jakie było kiedyś moje zdziwienie gdy okazało się, że mała trzyletnia Jenny też to widzi… Obserwowałam akurat piękne energetyczne serce unoszące się nad nami i nagle usłyszałam jak ona do mnie mówi – mamo popatrz serduszko lata…. nie macie pojęcia jaka byłam szczęśliwa! 🙂

        Lubię to

      3. „przed moimi oczami nie istnieje coś takiego jak próżnia… „

        Według mnie także cała przestrzeń jest wypełniona energtycznymi bytami, o których większość ludzi nie ma pojęcia.

        Tu dodam od siebie, że próżnia to coś, co może być rozumiane w dwojaki sposób. Podobno według „klasycznego” rozumienia, (nie wiem z jakiego powodu), uważa się, że próżnia jest pustą przestrzenią, że pojęcie próżni jest równoważne pustej przestrzeni. Ale słowo próżnia ma wiele znaczeń. Jest także pole wypełnione energią.
        – W mechanice klasycznej próżnia oznacza obszar, w którym nie ma żadnych mogących oddziaływać ciał ani płynów.
        – W starożytnej koncepcji atomistycznej Leukipposa i Demokryta materialne atomy poruszały się w próżni.
        – W ogólnej teorii względności absolutna próżnia nie istnieje, gdyż cała przestrzeń wypełniona jest oddziaływaniem grawitacyjnym.
        – Próżnia w sensie technicznym jest to stan wysokiego rozrzedzenia gazu.

        „ostatnio nad ranem obserwowałam coś bardzo szczególnego, jakby proces jakiejś głębszej zmiany w tej matrycy… wzorki jakieś inne, jakby coś zostało dodane… towarzyszył temu także odmieniony dźwięk.. „

        Też miałam podobne odczucia i doświadczenia.
        http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2012/12/ceremonie-spiewajacych-krysztaowych.html
        Teraz zmieniają się częstotliwości i będzie sporo czasu, by ludzie mogli się rozwibrować do nowych częstotliwości i nowych dźwięków. Naprawdę jeszcze jest sporo czasu liczonego najprawdopodobniej w latach. Ale to już rzeczywiście “ostatni dzwonek”. Każdy, kto będzie chciał przejść do Świata Harmonii, przejdzie. Tylko intencja w takim przypadku musi być nieskazitelna i poparta uczciwą pracą nad sobą, rozpoznawania wzorców, które nie służą i powstrzymują przed płynną, naturalną zmiennością – PRZEPŁYWEM.

        „Obserwowałam akurat piękne energetyczne serce unoszące się nad nami i nagle usłyszałam jak ona do mnie mówi – mamo popatrz serduszko lata…. nie macie pojęcia jaka byłam szczęśliwa! „

        Wyobrażam sobie, jaka byłaś szczęśliwa 🙂

        Lubię to

      1. Moje odczucia? Hmm, Czuję, jak oddziałuje dość mocno na moja głowę, dokładniej na dwa punkty po obu stronach głowy, nad uszami, chociaż nie tylko, bo teraz czuję jak ta energia się przemieszcza tworząc jakby pewien wzór… towarzyszy temu uczucie pulsowania, a nawet delikatnego nacisku… hmm, czytam, że pochodzi z Indonezji.. i przez to kojarzy mi się z Lemurią, z Mu, ale z pewnością łączy się z Atlantydą…. może został na nią przeniesiony jako święty talizman z utraconego domu???

        gdy to napisałam poczułam ja coś od środka zaczyna mną wstrząsać.. zaczęłam płakać……

        pojawia się też obraz pewnej wewnętrznej groty….. znajduje się jakby w moim łonie……

        Lubię to

  3. Patrz, a ja od razu trafiłam na informację, że to Kryształ z Atlantydy. I chodziło mi o ten, który wstawiłam na FB. Dla mnie Ty jesteś w środku. Wstaw go proszę ❤

    Lubię to

    1. opisywalam swoje doswiadczenia z tym kamieniem w notce: https://liviaspacedotcom.files.wordpress.com/2013/01/kamienfaraonow1.jpg?w=640

      ‚moj’ wyglada tak:

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      ten Ani Ślusarskiej ma w sobie jakby klucz, albo ósemkę?

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      albo gruszkę Mario? 🙂

      Kamien, z którym medytowała Anilalah wyglada jeszcze inaczej:

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      wygląda jak ciasteczko, ale mnie przede wszystkim mocno wzrusza……..

      niesamowite jak sie roznia, a mimo to jak wiele je laczy…

      Lubię to

  4. Hmmm, mój to jakby dziurka od klucza, dopiero teraz to zobaczyłam jak powiedziałyście o kluczu. Chociaż dla mnie od początku to Kobieta w ciąży…może dlatego mnie przyciągnął ?

    Lubię to

    1. Ja też jak go zobaczyłam pomyślałam o kobiecie ale o Matce Macierzy i to mnie w nim pociągało niezwykle mocno ale czułam, że nie mogę go mieć… potem dowiedziałam się dlaczego

      Lubię to

      1. Kobieta w Ciąży, Macierz.. bardzo ciekawe.. mnie się skojarzył także z gruszką..’Kształt gruszki, nasuwający na myśl kształty kobiecego ciała, zapewne zdecydował o łączeniu jej z wyobrażeniami miłości i macierzyństwa (Jung 1981). W starożytnej Grecji gruszka związana była z Afrodytą i Herą; wytrzymałość grusz uczyniła z niej symbol długowieczności‚ (link)

        dla mnie niesamowite wprost jest to połączenie trzech Kamieni.. medytowałam dzisiaj ze swoim tuż przed zachodem słońca i w chwili gdy słoneczko już zaszło ujrzałam na niebie pasy troszkę podobne do tych jakie widziałyśmy nocą na Ślęży…

        Lubię to

  5. Szukając muzyki Toma Kenyona natrafiłam na Asension Codes. Na okładce płyty jest znak nieskończoności. Mój kamień jest podobny… Może te kamienie są jakimiś kodami wznoszącymi ? Tak wiele się dzieje odkąd go mam, że właściwie nie mam już co do tego wątpliwości. Co i rusz wpadam „przypadkiem” na jakieś bardzo ważne informacje…

    Lubię to

  6. Livia Ether:
    „Kobieta w Ciąży, Macierz.. bardzo ciekawe.. mnie się skojarzył także z gruszką..”

    Liviu Ether, pamiętasz u mnie w domu wiszący na ścianie przy dużej ramie mój obrazek z kobietą z dużym Słońcem w brzuchu i mniejszym na splocie słonecznym? Białe, siwe włosy (końcówki były jeszcze rudawe :-), biała bluzka, turkusowa spódnica z czterema motylami w czterech kolorach (po czterech stronach)… a w tle fiolet i mnóstwo różnokolorowych wzorków…
    Ten obrazek był zapisem mojej wizji…

    Lubię to

  7. Była dziś u mnie Przyjaciółka. Pokazałam jej Kamień Faraonów. Od razu powiedziała, że to dziurka od klucza. A gdzie klucz ? spytałam. Jak to ? Kluczem jesteś ty… Hmmmm, zaskoczyła mnie z lekka 🙂

    Lubię to

    1. A mnie nie zaskoczyła odpowiedź Twojej koleżanki: -)

      Takie skojarzenia mam:

      Ania:
      „mój ]kamień] to jakby dziurka od klucza,”

      „Dziurka od klucza”, „kosmiczny telefon”…. i nawiązane połączenie…
      Ty i Twoje SERCE… to klucz…. połączone poprzez ten kamień…
      nawiązane połączenie…

      Im czystsze serce i umysł, tym sprawniej działa „klucz w zamku” 😀
      Z mojego doświadczenia wynika, że gdy dopuszczamy do świadomości to, co nieświadomie jeszcze nami powoduje, gdy puszczamy, uwalniamy czy transformujemy te stare wzorce i przekonania, to stajemy się gotowi na nowe…

      Możemy wtedy używać różnych „telefonów” albo nawet bez nich się łączyć…
      I tak mi przyszło, że… różne „telefony” mogą służyć do połączeń z różnymi istotami, światami z różnych miejsc na Ziemi i w kosmosie.

      p.s.
      Jak niechcący napisałam u Ciebie na blogu imię Anilalah jako Ankialah, to pierwszą moją myślą było skojarzenie Ankialah z Ankh czyli z pewnym kluczem :-D. I pomyślałam o niej, że jest „Kluczem” 😀 A teraz wychodzi na to, że ona też być może jest. 😀 Jak każda z nas.

      Lubię to

      1. „ANKH – Klucz Atlantów, Klucz Życia, Kwiat Życia…”

        I przypomniało mi się, że Livia Ether też ma jedno ze swoich imion związanych z KWIATEM…

        Lubię to

  8. Wiesz JESTEM, wzruszył mnie bardzo Twój komentarz, poruszył coś bardzo mocno. Zanim przeczytałam to, zrobiłam sobie znowu medytację z Kamieniem Faraonów. Dostałam przekaz, a potem powiedzieli: dobrze teraz popracujemy z czakrą serca. Miałam ułożyć kamień na tym wyższym sercu, ale tak, żeby „dziurka” była w prawidłowym położeniu. Nie może być „do góry nogami”. I tak do mnie wtedy przyszło, że Oni przez tą dziurkę przesyłają mi dźwięk i światło. I to jest ten klucz… Ale to co napisałaś o SERCU…myślę, że masz rację. Bardzo Ci dziękuję. Bardzo wiele to dla mnie znaczy.
    A z tą „pomyłką” z imieniem Anilalah – ANKH – Klucz Atlantów, Klucz Życia, Kwiat Życia… jak pięknie to wszystko się łączy, jak TY pięknie to potrafisz połączyć. ZACHWYCAJĄCE. Dziękuję Ci ❤

    Lubię to

    1. „jak TY pięknie to potrafisz połączyć. „
      Aniu kochana,
      wiem, że to już nie ja, tylko co najwyżej Moja Dusza połączona ze Źródłem i innymi Duszami… To ONA potrafi połączyć coś przeze „mnie” czyli moje „maleńkie ja” 😀 ( jeśli Jestem połączona oczywiście :-))

      Twoja Dusza poprzez Ciebie też pięknie łączy… ❤

      Dziękuję Tobie.

      Lubię to

  9. Liviu Ether, pisałaś o ‚spotkaniu’. Może w piątek wieczorem?

    The Spanish explorers named the sea around the islands „bajamar”. The name Bahama Islands is derived from this word. What does „bajamar” mean?

    bajamar (czytane bahamar) znaczy po hiszpańsku ODPŁYW
    baja (baha) znaczy SPADEK
    ma – skrót od MARIA; czasem zdrobniale MATKA
    ….
    baja – ma… spadek matki?

    Lubię to

    1. Jestem no masz bardzo jasne i precyzyjne skojarzenia, mam wrażenie jest to mocniejsze niż kilka miesięcy temu i głębsze i bardzo się cieszę z tego. Maria- moje imię z bierzmowania… amar po hiszpańsku – Miłość… odpływ- spadek matki- w co? w Miłość?
      Mój koment z http://liviaspace.com/2012/09/24/bahama-mama-acklins-i-atlantydzkie-klucze/#comment-3360
      „To zaczerpnęłam z notki Livii Manuskrypt Mari Magdaleny http://liviaspace.com/2012/11/01/manuskrypt-marii-magdaleny/ i wstawiłam u siebie na blogu, bo to było ważna dla mnie… w mojej rodzinie, rodzinie mojej mamy było mnóstwo Marii, moja babcia też Maria… miała wielkie serce, większe niż normalni ludzie, chorowała na nie ale zmarła na nerki. Moim imieniem z bierzmowania jest Maria również, bo wszystkie brały Magdaleny. A ja chciałam być inna 😀 . Ale biblijna Magdalena zawsze była mi bliska, bliższa niż Maria.
      A wczoraj zaczęłam usuwać z bocznego panelu ( jest 12.12) wszystko prawie i na tej niebieskiej róży się zatrzymałam, bo przeczytałam co piszecie. Dzięki bardzo <3"
      I moje skojarzenia i odczucia z Bahama w notce: http://anilalah.wordpress.com/2013/05/01/medytacja-bimini-metatron-i-kula-w-dloniach/
      Woda, kolor wody i moje sny o obrazy niebieskie i zielono- niebieskie.

      Lubię to

    2. ten ODPŁYW… postanowiłam przypomnieć swoją notkę o zaginionych światach i co nieco do niej dodać, a dzięki temu raz jeszcze mogłam przeczytać to co wtedy napisałam i poniższy fragment skojarzył mi się właśnie z tym odpływem jak w ogóle całym Twoim komentarzem, chodzi o ponizszy fragment:

      Szmaragdowy Strażnik,.. Przyrównał‚am go wówczas do czarnoksiężnika/czarodzieja, a moje zapiski dotyczące tych doś›wiadczeń znajdują… się tutaj -> link To bardzo ciekawe gdyż w japoń„skiej, a także chiń„skiej mitologii Boga Morza określa się między innymi mianem Morskiego Maga właśnie.. W tradycji i mitologii starożytnych Chin znajdują… się™ te same wą…tki dotyczą…ce podmorskiego królestwa, czy też świata podziemnego. Mowa w nich o miejscu zwanym Wei- Lei gdzie woda spł‚ywa do 9 podziemnych światów. Wei-Lei można przetłumaczyć‡ jako wielka rura kanalizacyjna i w tym momencie przypominają… mi się™ doś›wiadczenia kiedy to pod moim rodzinnym domem nad zatoka… pucka… ujrzał‚am wł‚aś›nie głęboką… studnię™.. I jedno i drugie kojarzy mi się też i to dość mocno z tzw. Blue Hole.. W każdym bądź razie wszystko łą…czy ze sobą… głę™boka tajemnica…

      http://liviaspace.com/2013/04/24/tajemnice-zaginionych-l%C2%9Bwiatalw-w-nas/

      Wciąż zastanawia mnie też to co usłyszała w jednej ze swoich medytacji Anilalah, to ACKLIN MAYA

      Lubię to

  10. gdzie indziej znalazłam, że podobno słowo ‚bahama’ oznacza kolor zółto-pomarańczowy … Bursztynowy?

    Może Ty znajdziesz znaczenie tej nazwy, a właściwie tego słowa BAHAMA?

    Lubię to

      1. wow…….dopiero teraz zobaczyłam Twoja odpowiedz Livio na to co napisala Jestem……
        niesamowite……a zobaczylam jak puszczałam swoj koment i myslalam ze mam zwidy…ha ha ha

        Lubię to

    1. zółto-pomaranczowy…a nie złoto-pomaranczowy………..taki kwadrat widzialam na niebie, pisalam chyba o tym tu i u nnki……….. i ten krzyz na czerwonej planecie…….
      ciekawe……spadek matki i bursztyn, drozszy od złota w czasach faraonów…..ciekawe……

      Lubię to

      1. „ciekawe……spadek matki i bursztyn, drozszy od złota w czasach faraonów…..ciekawe……”

        Tak Mario, pisałam kiedyś o tym, że bursztyny są „cenniejsze” 🙂 niż złoto, ponieważ złoto symbolizowało miłość boga Słońce, a bursztyny symbolizowały świadomość bogini Słońce.

        Dla mnie bursztynowo-złoty kolor to kolor ŚWIADOMOŚCI. A ŚWIADOMOŚĆ dla mnie tożsama jest z wszechogarniającą i wypełniającą WSZYSTKO MIŁOŚCIĄ.

        Toltekowie mówili o bursztynowym Orle Świadomości (albo Orlicy :-)), który obdarza świadomością każde istnienie przybierające fizyczną formę. A potem, gdy następuje śmierć, świadomość wypełniona doświadczeniem indywidualnym takiego istnienia wraca do Źródła (jest „połykana”) przez Orła. Orzeł nie pragnie śmierci tych istot. Jeśli takie istoty ofiarowują mu swoje doświadczenia, stają się nieśmiertelni.
        Ta historia jest oczywiście alegorią.

        Lubię to

  11. 26 Kwiecień 2013
    „Wczoraj nad ranem obudziłam się w bardzo dziwnym stanie… czując jak ktoś próbuje otworzyć moją klatkę piersiową, a dokładniej miejsce w którym znajduje się grasica (turkusowa czakra)… tak jakby ten ktoś próbował coś stąd wyciągnąć.. hmm.. na szczęście stan ten szybko minął, a ja znów zasnęłam, chyba że całe to doświadczenie odbywało się w stanie OOBE…

    Znów dziwna zbieżność naszych doświadczeń…
    19.kwietnia 2013
    Przyszedł do mnie pewien “szaman” – mistrz bractwa i próbował “mnie zaczarować, przeprogramować”. Wiedziałam, że to, co normalnie robię jest im z jakichś względów niewygodne i robią różne rzeczy, żeby temu zapobiec. Siedziałam obok tego szamana, miałam jakby inną “konsystencję” ciała, nie poruszałam się “normalnie”, lecz przesuwałam ja we śnie albo jak duch. Ale przysiadłam przy tym szamanie i przyglądałam się, co on robi… i wiedziałam, że to nie działa. A on robił swoje. Nie widział mnie.(…)

    Co dalej było i co z tym zrobiłam, jest zapisane. I wiesz, co się stało. Opisałam tutaj:
    http://www.tonalinagual.blogspot.com/2013/06/ja-jestem-taka-jaka-jestem-zmienna-i.html

    w nocy z 28. na 29. listopada 2011 miałam jakieś strasznie trudne sny. Pierwszy raz od wielu lat śniły mi się jakieś koszmary -dziwne wnętrza – podziemia czy pałace… i rytuały czarnej magii prowadzone w celu manipulowania innymi istotami, w celu kradzieży ich energii, z okrutnym tworzeniem “pułapek”, a nawet zabijaniem istot ludzkich… Widziałam, że w te pułapki wpadają ludzie, którzy sami chcą zdobyć jakieś magiczne moce i tym są uwodzeni, i przyciągani jak muchy na lep…są uwodzeni… Poczułam, że to także potrzebuję uwolnić w sobie, poprzez siebie…

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s