Casa Esperanza…

1 maja przeprowadziliśmy się do hiszpańskiego siedliska, o którym pisałam w notce , Na ścieżce Słońca i Kwiatów, oraz w komentarzu: http://liviaspace.com/2013/04/17/fajny-domek/comment-page-1/#comment-2942 Spędziliśmy tam ostatnie trzy dni, wspaniałe dni.. choć na chwilkę wróciliśmy do Frigiliany, która w porównaniu z tym miejscem wydaje się być prawdziwą metropolią:) Siedlisko znajduje się na obrzeżach Sedelli. W Esperanzie (to nazwa domu) nie ma ani dostępu do Internetu, ani zasięgu w komórkach, ale jakoś wcale mi tego tam nie brakuje, bo jest w tym miejscu coś czego nie sposób znaleźć w necie;) Choćby CISZA.. taka od której dosłownie w uszach dzwoni i nie tylko to, bo z ciszy tej wyłoniły się niektóre z dźwięków, których nie słyszałam od chwili wyprowadzki z Gaja Garden, choć niektóre dobrze było słychać także w Jabłonce i czasem słabiej w innych miejscach.. Pisałam kiedyś o tym ile niesamowitych dźwięków można usłyszeć w ciszy, że są to całe wymiary dźwięku…. Miejsce jest naprawdę cudowne, wręcz sielskie.. anielskie… choć  już  z samego początku poczułam, że musi się z nim wiązać jakaś tajemnica i że nie nie trafiam tutaj bez powodu… Już po tym miałam sen w którym miejsce to w jakiś niezwykły sposób wiązało się z Atlantydą (odkryciem Atlantydy). A wczoraj zdarzyło się coś bardzo, bardzo dziwnego…. siedzieliśmy akurat wszyscy przed domkiem gdy nagle mały Oli powiedział, że w domu są dzieci, które nam się przyglądają, choć w rzeczywistości nikogo tam wtedy nie było….. przyznam, że poczułam się dość dziwnie.. do tego dzisiaj znów zdarzyło się coś dziwnego, choć o tym napiszę innym razem… także wczoraj przed spaniem miałam wizję, w której ujrzałam istoty w bieli wychodzące ze starego opuszczonego młyna nad rzeką…… wcześniej inna wizja.. tak jakby wspomnienie dotyczące bardzo odległej przeszłości… zielona sukienka… zielona jak wiosenna trawa…  Później napiszę więcej, a póki co troszkę zdjęć…

na pierwszym z nich widok z siedliska na La Maromę…

DSCF4941

DSCF4708

Oliwka rosnąca tuż przed domem.. wspaniale się odpoczywa na ławeczce pod nią i w ogóle wspaniale spędza tu czas, dzieci uwielbiają się w tym miejscu bawić..

DSCF4837

i śnić oliwkowe sny:)

dscf5032a22

jedna z przepięknych róż rosnących w pobliżu Oliwki..

Nowy-1

to druga.. a jest ich tu naprawdę wiele…

DSCF4705

choć ogród przy domu, w chwili obecnej troszkę zdziczały, ale wciąż piękny..

DSCF4942

a dookoła niego bujne łąki..

DSCF4943

wprost uwielbiam takie widoki…

DSCF4720

DSCF4921

dscf4746

DSCF4993

kwitnące przed domem Aloesy….

DSCF4751

owoce drzewka truskawkowego, które brałam za dojrzewające pomarańcze..

DSCF4874

dojrzałe pomarańcze, które niemal same spadają do rąk….

 co ciekawe na tym drzewku widać zarówno dojrzałe owoce jak i kwiaty…

winogrona z jaśminem….

DSCF4799

a to jeden z majestatycznych dębów ostrolistnych, które tak bardzo mnie zauroczyły…

DSCF4826

a o których wspominałam tutaj

kwitnący lilak niespodzianka…

DSCF4975

roślina której nazwy jeszcze nie znam, choć ją kojarzę.. ma piękny kolor liści…

DSCF4870

i jeszcze jedno spojrzenie na łąkę…

DSCF4944

DSCF4964aa

jakiś sympatyczny stworaczek….

DSCF4962cc

a to wcześniejsze zdjęcia, pierwsze z notki Na ścieżce Słońca i Kwiatów, a na nim droga prowadząca do domu, która tak mnie zauroczyła, oraz widok na majestatyczną La Maromę:

inne spojrzenie na łąkę..

i kilka wcześniejszych zdjęć:

tu również droga prowadząca do domu:

cała w kwiatach…

DSCF3029 DSCF3038 DSCF3032

DSCF3075

DSCF3070

DSCF3106

DSCF3118

DSCF3141

DSCF2970 DSCF2966

DSCF3131

DSCF3188

DSCF3136

DSCF3152

rośliny kwitnące przed domem…

aloesy:

jedno z drzewek szczęścia…

DSCF3215

DSCF3213

cdn…

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

13 thoughts on “Casa Esperanza…”

      1. Telepatycznie- a pomyślałam o tym głębiej wczoraj, kiedy patrzyłam na obraz Klucz Arkturiański, gdzie była mowa telepatii właśnie a potem Ty o tym piszesz- coś w ty jest :D. Nastawiam się na odbiór <3.
        I ciekawi mnie Twoje odczucie wobec Santam Kur, które usłyszałam w medytacji z kamieniem,kryształem na warsztatach… ja znalazłam śpiewającą mantry kobietę Santam Kaur… sanat-sztuka… santa- Św.Mikołaj… santa- występuje przy nazwach miast … a kur- z kurą się kojarzy… kur w tureckim znaczy kiedy…

        Lubię to

      2. ‚Santam Kur’.. miałam na ten temat napisać ciąg dalszy na Twoim blogu, ale nie zdążyłam przed wyjazdem.. spróbuję za chwilkę, albo z rana…. ciekawe, że osoba ta zwróciła niedawno moją uwagę, dodałam nawet filmik na którym ją widać:

        http://liviaspace.com/2013/04/26/wczoraj-nad-ranem-obudzilam-sie/comment-page-1/#comment-3130

        siedzi obok kobiety grajacej na misach…

        ten biały strój, ta chusta na glowie polaczylo mi sie to z przekazem z La Linei kiedy tez bylam ubrana cala w bieli i z biala chusta na glowie…. tego dnia z rana zalozylam ja po raz pierwszy…………..

        Lubię to

      3. Rzeczywiście ta biel… pamiętam Twoje zdjęcia w bieli, szczególnie w białej chuście, bardzo mi się podobały aż zamarzyłam sobie żeby taką chustą właśnie przesłaniać sobie głowę, a jakiś czas wcześniej zapragnęłam bieli, białych szat pozwalających się unosić na wietrze…
        Pamiętam zdjęcie na ławce i takie gdzie jest profil twarzy i coś całujesz- piękne po prostu.
        A ten utwór jest też śliczny. W mojej wizji istota była biała, jaśniała białym blaskiem i siedziała na lotosie też białym- ten blask był mocny i jarzył się niesamowicie. Nie widziałam twarzy ale dobrze usłyszałam tę nazwę Santam Kur. Tak samo we śnie: Urodzinowe Madonny, nie pamiętam o czym śniłam ale słowa pamiętam. Wspomniałaś też o Madonnie w zielonej sukni. Ciekawe bo Basia śniła o mnie, o moich przeszłych życiach z których się oczyszczam- pozytywnie oraz widziała mnie jako Boginię Matkę…

        Lubię to

      4. „Wspomniałaś też o Madonnie w zielonej sukni.. Ciekawe bo Basia śniła o mnie, o moich przeszłych życiach z których się oczyszczam- pozytywnie oraz widziała mnie jako Boginię Matkę…”

        mialam kiedys notke na ten temat na blogu, a takze o boginiach zwiazanych z woda… tutaj takie streszczenie na Wikipedii http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Bogini

        dodam tez, ze z tą Boginią Matką wiąże się właśnie ta zielona sukienka i nie tylko ona, bo sporo tego sie uzbieralo… chocby sen, w ktorym laczylam w sobie wszystkie inne boginie… W tej zielonej sukience widzialam siebie i to nie po raz pierwszy…. wczesniej jako Izyde Zielarke… Boginie Ziemie…. teraz ta zielona sukienka polaczyla mi sie z Ninhursag.. wrecz poczulam siebie jako ja z dzieckiem na reku… z niezwyklym dzieckiem.. ktore pokazywalam tlumom stojacm w dole…. mysle, ze sporo kobiet ma podobne doswiadczenia… ktos mi tez kiedys napisal, ze mam w sobie wzorzec zywego boga/bogini i dodal, ze na okolo 1000 osob na pewnym forum dopatrzyl sie go u zaledwie kilku osob…. poruszylo mnie to wtedy, ale nie wnikalam w to glebiej… Do mnie rowniez w medytacjach i przeroznych przekazach pewne istoty zwracaja sie w taki wlasnie sposob np. witaj bogini swiatla, albo bogini milosci……. ale nie przepadam za tym… przyzwyczailam sie, ze jak ktos tak do mnie mowi to z reguly po to ze chce czegos w zamian.. ale ok, nie odbiegajmy od tematu.. ciekawe, ze obie nas przyciagnela ta sama osoba…. i teraz do mnie dotarlo, ze ona jest w pewien sposob podobna do istoty, ktora widze w Kamieniu Faraonow… do Kamiennego Poslanca.. bedacego pieknie zrownowazona istota… wspominalas tez o madonnach, o malowaniu ich.. Dorota z Jabłonki malowała glownie madonny, moze pamietasz te ktora Ci kiedys pokazywalam… nazywalam ja Izyda… a to ta kapliczka przed domem w Sedelli:

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        Wspominalam gdzies chyba, ze hiszpanskie madonny wygladaja jak zywe kobiety… choc zwrocilam na to uwage dopiero w kosciele w Tarifie obok ktorego znajdowal sie nasz hostel…. co ciekawe jak go tylko ujrzalam odnioslam wrazenie ze widzialam juz to miejsce w snie a wiec postanowilam wejsc do srodka, choc nie od razu, a na drugi dzien z rana… zaraz przy wejsciu przywitaly mnie dwie madonny wygladajace niemal jak zywe.. po jednej stronie biala:

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        a po drugiej czarna:

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        szkoda tylko, ze nie udalo mi sie jej lepiej ujac…..

        i jeszcze jedno zdjęcie juz nie moje z obchodow Swietego Tygodnia:

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        oraz:

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        Lubię to

  1. Macie po prostu szczęście do magicznych, pięknych miejsc. To pewnie przez głębokie połączenie z pięknem Natury… i nie tylko 😀
    Serdeczności moc przesyłam.

    Lubię to

    1. Hej, tak mi się przypomniało, że zanim spotkałyśmy się w Gaja Garden umówiłyśmy się na niefizyczne spotkanie przy ognisku.. pewnie pamiętasz tą historię, to co wtedy ujrzałam na myśl o Tobie…. Może i tym razem umówimy się na podobne spotkanko? 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s