Księżyc to wielka perła

To była niezwykle jasna noc.. Obudziłam się nad ranem i wtedy ujrzałam Księżyc na zachodzie przyglądający mi się z równym zaciekawieniem jak ja jemu…

Patrzyliśmy na siebie poprzez jaśmin, którego białe kwiatuszki zdawały się teraz magicznie połyskiwać, wyglądając przy tym troszkę jak perełki i wtedy przypomniałam sobie, że przecież tuż przed zaśnięciem opowiadałam Jarkowi pewną historię o perle właśnie, perle będącej niczym owoc żywota..

A już z rana mimo słonecznej aury pojawiła się na moment mgła, rozlewająca się tak jakby od strony wybrzeża i przez chwilkę całe ogromne wzgórze na przeciwko w niej znikło..

Coś dziwnego było w tej mgle, bardzo mlecznej…

Aż po chwili dotarło do mnie, że  naprawdę ciekawie połączył się ten jaśmin z tą mgła i z majową pełnią… zwaną przecież PEŁNIĄ KWIATOWEGO KSIĘŻYCA, albo właśnie MLECZNEGO KSIĘŻYCA.. a także KUKURYDZIANEGO, choć póki co nie wiem jaki związek pomiędzy majową pełnią a kukurydzą… ale Czas Pełni jeszcze trwa……

a wię może coś się jeszcze dopełni……..

wpisałam w Google hasło Księżyc i Perła i pierwsze co mi wyskoczyło to:

Księżyc to wielka perła

“De Aegypto”

Jam jest,
Jam jest sam, który wiem drogi
Po niebie, a wicher niebny jest moim ciałem.

Którym ujrzał Panią Żywota
Jam jest,
jam jest latający z jaskółkami.

Szara z zielonym jej szata,
Unoszona wiatrem.

Jam jest,
jam jest sam, który wiem drogi
Po niebie, a wicher niebny jest moim ciałem.

MANUS ANIMAM PINXIT
Mam pióro w dłoni

By stosowne napisać słowo…
Usta mam, by czysty podjąć śpiew!

Kto ma usta iżby ją przyjąć –
Pieśń o lotosie z Kumi?

Jam jest,
Jam jest sam, który wiem drogi
Po niebie, a wicher niebny jest moim ciałem.

Płomieniem wznoszącym się ku słońcu
Jam jest,
Jam jest sam latający z jaskółkami.

Na czole mym księżyc,
Pod wargami wichry.

Księżyc to wielka perła w wodach szafirowych,
Płynące wody chłodzą mi palce.

Jam jest,
Jam jest sam, który wiem drogi
Po niebie, a wicher niebny jest moim ciałem.

Wiersz “De Aegypto” Ezry Pounda, w interpretacji Zbigniewa Preisnera, śpiew – sopran Elżbieta Towarnicka, utwór z widowiska “Opera egipska” z 1995 roku, w reżyserii Jolanty Ptaszyńskiej, inspirowanego tekstem egipskiej “Księgi umarłych”.

znalezione na blogu: http://ame-to-umi.blogspot.com

***

http://liviaspace.com/2013/05/17/wesak-2013/#comment-3820

cdn..

Advertisements

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

8 thoughts on “Księżyc to wielka perła”

  1. Jak widać ta Pełnia Księżyca niezwykle zaowocowała u Ciebie :D… pojawiło się tyle niezwykłych opowieści o drzewach… Gaja Garden rozkwita z Tobą. U mnie ten czas spędziłam „zwinięta w kłębek”, totalnie nie mogłam się komunikować a zwinięta do wew. przeżywając ten czas, w którym dojmująco przenikał mnie smutek, jego napierający ogrom i beznadzieja- to odczuwałam, przypływało lecz starałam się obserwować siebie i pozwalać temu odpływać. Wzmagała te odczucia pogoda, padał deszcz, zimno i pochmurno… a skoro księżyc wezwał więc jak rzadko pojawiła się krew i pomyślałam, że robię się taka harmonijna i kompatybilna z księżycem co mnie ucieszyło :D… i mogłam się skonfrontować z tym we mnie, co zwie się iluzją a ten czas to ukazał mi… czas tuż przed pełnią był czasem załatwienia spraw odwlekanych jakbym robiła porządki… wtedy też przyszła andara, pewnie ona wzmogła proces oczyszczania :D… bardzo ją lubię i ułożyłam z nią mandale… miała być jedna ale ułożyło się dużo innych :D- jak wychodzenie a raczej odwijanie się do zewnątrz :D…. ❤

    Lubię to

    1. Ani, rozumiem Cię doskonale.. i we mnie ta Pełnia wyzwoliła pewne stany smutku, bardzo głębokie stany, choć właśnie te Drzewa jak i w ogóle świat roślin dał mi dużo wsparcia w tym czasie… Mam tendencję do odlatywania i delikatnego stąpania po Ziemi, a rośliny, w tym drzewa pomagają mi się na niej lepiej ukorzenić, choć w sumie najbardziej przy Ziemi trzymają mnie dzieci… przede wszystkim te moje kochane istotki, ale i wszystkie Dzieci Ziemi… I przypomniała mi się pewna niefizyczna podróż, w której ujrzałam małą umierającą dziewczynkę…

      Lubię to

      1. przerwalam wczoraj na tej dziewczynce, bo nie mialam czasu na dokonczenie, ale po powrocie z krotkiej podrozy zauwazylam, ze dodalas nowa notke: http://anilalah.wordpress.com/2013/05/27/pelnia-ksiezyca-sny-i-mandale/ a w niej rowniez wspominasz o dzieciach.. pamietasz te historie z dziecmi, o ktorej Ci pisalam na FB… tak mi sie to laczy… niesamowite te mandale, napisze wiecej troszke pozniej u Ciebie< Jestem była na Ślęży, zamieściła w Crystal Garden krótką relację, ale naprawdę niezwykłą… Czarna Czaszka…. tak mi się skojarzyła z tymi mandalami troszkę………….

        Lubię to

  2. To drzewo, które widać na filmie

    skojarzyło mi się w tym momencie z drzewem rosnącym w pobliżu Wielkiej Piramidy… jedno jedyne drzewo z tego co pamiętam… drugie rosło już poniżej Sfinksa…

    zdjęcie nie jest zbyt udane, ale akurat na nim widać to drzewo…

    na nim też były czarne ptaki, dużo czarnych ptaków i w tym momencie jakoś mi się to linkuje z tym co ostatnio pisałam o Ślęży…. zaraz postaram się to połączyć…….

    to drzewo bardzo mnie do siebie przyciągało… prowadziła do niego brama, a na niej inne ptaki… ale takie malutkie i nie czarne… choć przywodzące na myśl strażników……

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s