Relacja Tej Która Jest z pobytu na Ślęży…

Czyli relacja Jestem, którą

ZAWOŁAŁA GÓRA ŚLĘŻA*

Jestem pisze:

Nigdy wcześniej nie byłam NA Ślęży. Raz tylko POD. Dopiero teraz, jak mnie zawołała…

Kilka dni temu pisałam:

W nocy z 14. na 15. maja przywołała mnie pewna góra, na której mam się znaleźć w dniu najbliższej pełni. Nie rozumiem jeszcze, dlaczego, ale wiem, że tam pojadę. Wiem, co mam ze sobą wziąć… I czuję wielką radość na myśl o tej podróży.http://tonalinagual.blogspot.com/2013/05/poaczenie-i-powrot-do-tu-i-teraz.html

I POJECHAŁAM…
*
1. Na Ślęży widziałam czarną kryształową czaszkę
*
2. “niedźwiedzica” była leżącym ołtarzem (do uzdrawiania). Nogi (łapy) ma przechylone w bok, i dokleili jej części betonowe, aby “stanęła”.
*
*
Na podbrzuszu niedźwiedzicy znajduje się głęboko wyryta runa GEBO na wysokości pępka…
*
“runa magnetyczna, runa nieodwracalna…
GEBO na skalę kosmiczną to dar samego życia – świadomość istnienia odczuwana na wszystkich poziomach: ludzkim, zwierzęcym, roślinnym i mineralnym.
Gebo oznacza również dar, którego nie da się posiąść w sensie dosłownym – dar czasu dany człowiekowi przez los do zagospodarowania.  
Aby rozpoznać energię runy GEBO, pomyśl o wszystkim co bywa przedmiotem wymiany pomiędzy ludźmi, o rzeczach materialnych i wartościach duchowych – o pieniądzach, wsparciu, gościnności.
Pomyśl o tym, co mogą sobie ofiarować nawzajem człowiek i zwierzę, oraz o wymianie energii pomiędzy człowiekiem a sferą boską
[modlitwa lub ofiara w zamian za błogosławieństwo czy opiekę]
Pomyśl jak bezcennym darem dla człowieka jest drugi człowiek w uczuciu miłości – jego bezpośrednia obecność, dzielenie się wszystkim, kroczenie wspólną ścieżką, poczucie jedności wobec transcendencji.
Aby otrzymać prawdziwy dar, często trzeba najpierw przyjąć postawę bezinteresownego dawcy.
Trzeba także umieć przyjąć dar – bez lęku przed zobowiązaniami.Sens GEBO oddaje indiańska ceremonia braterstwa krwi przez dotknięcie się naciętymi do krwi przegubami rąk.
Istota GEBO zawarta jest również w powiedzeniu, że nic nie jest za darmo i za wszystko trzeba zapłacić – na poziomie materii, umysłu, uczucia czy ducha. [magnetyzm energetyczny].

Gebo rządzi naszymi relacjami ze światem, z ludźmi oraz innymi organizmami lub istotami. Bez tej energii czulibyśmy się oddzieleni od świata i samotni.

Przede wszystkim dzięki GEBO możemy znaleźć partnera, który zostanie przyjacielem naszej duszy i będzie sprzyjał jej rozkwitowi.
Taki jakby znak Przymierza?
*
“Dar, prezent. Harmonia, miłość, zjednoczenie, wymiana. Miłość i wzajemne oddanie. Runa ta przypomina, że pomiędzy dawaniem a braniem powinna być zachowana równowaga, aby brać, trzeba nauczyć się też dawać. Tylko w ten sposób może zostać zachowana równowaga. Znaczenie wróżebne w rozkładach dotyczących uczuć, oznacza zaręczyny, udany związek, miłosne zespolenie. Podarunek, prezent. Harmonijna współpraca. Przestrzega przed skąpstwem i zawiścią.”
Na innym “artefakcie” stamtąd” też runa Gebo:
4. Widziałam na Ślęży skałę… gdy spojrzałam na nią, aż mnie zatkało z wrażenia, bo zobaczyłam czarną czaszkę. W zasadzie to nie była całkiem czarna, lecz grafitowa w kolorze skał kamieni ślężańskich. Są one jak czarne kryształy. I ku mojemu zdziwieniu, gdy zajrzałam do „wujka googla” znalazłam  czarną czaszkę z onyksu:
*
*

ciąg dalszy relacji na blogu Jestem:

***

a także w komentarzu zamieszczonym przez nią wczoraj w Crystal Garden:

http://crystalsgarden.wordpress.com/2013/05/08/bursztynowe-wspomnienia/comment-page-1/#comment-81

który bardzo mnie poruszył między innymi przez wzgląd na wątek 13 kryształowych czaszek podobno ukrytych w podziemiach Watykanu co niesamowicie się łączy z moim snem:

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2012/10/31/sen-o-krysztal%C2%82owych-czaszkach-podziemiach-watykanu-i-obamie-13-listopad-2011/

***

dodane 2 czerwca 2013

Wcześniejsze notki związane ze Ślężą:

12 października 2012, gdzieś pomiędzy Ślężą a Radunią…

Krasków, Żywa Woda i Kryształowa Czaszka Ziemi

17 października ŚLĘŻA

Spotkanie na Ślęży 10/11 listopada 2012

Subdukcja jest nagłym spadkiem energii, poprzedzającym późniejszy wzrost lub wyładowanie nowej energii w nowym morficznym subpolu

Budzenie Wawelskiego Smoka i sen o kryształowej czaszcze w wawelskich podziemiach..

bardzo ciekawa dyskusja wywiązała się też pod Manuskryptem Marii Magdaleny:

http://liviaspace.com/2012/11/01/manuskrypt-marii-magdaleny/comment-page-1/#comment-368

Maroko – królestwo pod znakiem pentagramu

dodane 14 czerwca 2013

*nnka.wordpress.com/2013/06/13/przywitania-czy-powitania-to-nie-tylko-savoir-vivre-jezyk-sztuccow-i-innych-symboli/#comment-18581*

cdn…

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

79 thoughts on “Relacja Tej Która Jest z pobytu na Ślęży…”

  1. Jestem dwukrotnie próbowałam zamieścić ten komentarz u Ciebie, ale coś mnie rozłącza, a więc wklejam tutaj, choć spróbuję go dodać także na Twoim blogu:

    Dziękuję za wspaniałą relację. Wiesz jak bardzo i dlaczego mnie poruszyła.

    „Spotkałam znajomą z Kotliny Kłodzkiej, która gościła pewnego Maya u siebie i usłyszałam, że: (mniej więcej przytaczam słowa znajomej) “powiedział, że czaszek jest 52. Są umówieni z wszystkimi kolekcjonerami, że ci stawią się na zawołanie. Miejsce nie jest jeszcze znane. Ostatnio zastanawiali się czy to nie Bajkał, bo ma być jezioro z wyspą pośrodku. Wszyscy ustawią się z kryształowymi czaszkami wokół, a na wyspie znajdzie się centralna wniesiona przez kobietę. I wtedy powróci świadomość i wiedza z Atlantydy. Wiedzą, że 13 kryształowych czaszek ukrytych jest w podziemiach Watykanu”. (teraz rozumiem słowa Don Alejadro, który mówił, że w Watykanie są rzeczy, które należą do Majów – widziałam film z tą wypowiedzią don Alejandro i chyba Nnka też o tym pisała albo ten filmik linkowała). A ja coś myślę, że Majowie sami nie wiedzą o co tu chodzi… Zapomnieli? Możliwe, że zapomnieli. Szukają miejsca… ?”

    to 52 przypomina mi o ‚Pomiędzy Dwoma Dzbanami 52’ I ciekawy ten wątek Bajkału i

    kobiety jako że medytowałam kiedyś z Bajkałem i ujrzałam właśnie wychodzącą z wody kobietę! To była ogólnoświatowa medytacja zainicjowana przez Masaru Emoto….. choć z wszystkiego najbardziej poruszyło mnie tych 13 kryształowych czaszek w podziemiach Watykanu, przez wzgląd na ten sen do którego dałaś link

    i dodam jeszcze, że ta czarna kryształowa czaszka kojarzy mi się z kryształowymi mandalami Anilalah: https://anilalah.wordpress.com/2013/05/27/pelnia-ksiezyca-sny-i-mandale/#comment-935 tzn. tymi pierwszymi przez nia ułożonymi.

    „A energie na Ślęży niesamowite. Widziałam taką gęstość, że hej 😀 Te energie widziałam bardzo wyraźnie. Może kiedyś opiszę.”

    Jestem bardzo ciekawa tego co zobaczyłaś.. i ja widziałam więcej niż byłam w stanie do tej pory przekazać….

    to miejsce, którego szukają.. czy je czujesz??

    Polubienie

      1. to bardzo ciekawe, ale skąd Ślęża w Kaplicy Sykstyńskiej?? chociaż czemu nie…… czy to miejsce, którego Twoim zdaniem szukają Majowie to…….. bo mi przyszlo na mysl kilka miejsc i przypomniala sie nie wiedziec czemu ‚kobieta, ktora wyjdzie z Baltyku i…’ 🙂

        Polubienie

      2. „to 52 przypomina mi o ‘Pomiędzy Dwoma Dzbanami 52′ I ciekawy ten wątek Bajkału i kobiety jako że medytowałam kiedyś z Bajkałem i ujrzałam właśnie wychodzącą z wody kobietę! „

        Niesamowite… Bardzo piękną energię czułam ‘Pomiędzy Dwoma Dzbanami 52′. A ta kobieta wychodząca z Bajkału z czymś mi się kojarzy… z jakimś snem.

        Polubienie

      3. ” czy to miejsce, którego Twoim zdaniem szukają Majowie to…….. bo mi przyszlo na mysl kilka miejsc i przypomniala sie nie wiedziec czemu ‘kobieta, ktora wyjdzie z Baltyku i…’ „

        Kobieta, która wyjdzie z Bałtyku? Może tak być…
        To niby o pomniku:
        „Kobieta wychodząca z wody. To, co się zachowało to tylko część. Brakuje góry i dołu. W miejscu stóp miała rybi ogon. Na rzeźbie można zobaczyć co prawda fałdy sukni, ale one przechodziły w płetwę ogonową. Symbolizowała życie, które wyszło z wody, boginię, która wyszła z oceanu. Mam wrażenie, że ją tu przyniosło… Tutejsi ludzie odebrali ją jako dar dla nich symbolizujący płodność i urodzaj. Wykonano ją z monolitycznego kawałka skały. Ale nie wycięto go z większej całości. Ten blok był samorodkiem. Trzeba by sprawdzić, co za typ skały pozostawia takie „wolne” kawałki. Postać miała prawie cztery metry wysokości. Cały czas mam ciągłe wrażenie, że ją wyrzuciła woda, że przyniesiona była przez wodę, albo przywieziona, i wyrzucona na brzeg. Może woda ją odkryła, wypłukała z piasków? Nie wiem. Widziałam wodę i jej figurę, która z niej jakby wychodziła. Stała niżej, na płaskim terenie, w dole na polanie. W wizji widziałam ją oświetloną słońcem a troje zarośniętych ludzi z długimi włosami w długich koszulach klęczało na kolanach i modliło do niej. Potem także na kolanach wycofali się. Gdy ta rzeźba przybyła, cały teren był przykryty wodą. Dookoła masywu było dużo wody, wyglądała jak morze. W promieniu trzydziestu kilometrów od centrum góry było w miarę sucho. Dalej wszystko było zalane. W miejscu Wrocławia była woda….I ta rzeźba, mam wrażenie, że ma coś wspólnego ze północą…jakby nie powstała tu na miejscu… Ona przypłynęła, może ją woda wyrzuciła na brzeg lub woda ją odsłoniła… Stala na płaskim terenie…http://www.instytutbadan.com.pl/slepy.php?id=16
        🙂
        Nie wszystko mi pasuje w tej wizji, ale sporo jest ciekawych informacji, które są zbieżne np.: z Twoimi wizjami/intuicjami.

        „i dodam jeszcze, że ta czarna kryształowa czaszka kojarzy mi się z kryształowymi mandalami Anilalah: https://anilalah.wordpress.com/2013/05/27/pelnia-ksiezyca-sny-i-mandale/#comment-935 tzn. tymi pierwszymi przez nia ułożonymi.”

        Tak, niesamowita synchronia.

        —-

        „to bardzo ciekawe, ale skąd Ślęża w Kaplicy Sykstyńskiej?? chociaż czemu nie……

        Mnie to troszkę zdziwiło 🙂

        „czy to miejsce, którego Twoim zdaniem szukają Majowie to…”

        „Ślęża w Kaplicy Sykstyńskiej?” Czemu nie? ;-D

        „bo mi przyszlo na mysl kilka miejsc i przypomniala sie nie wiedziec czemu ‘kobieta, ktora wyjdzie z Baltyku i…’ „

        Nie wiedzieć czemu? A może być, że nie przypadkowo. 😀 Czuję bardzo dziwne energie w sprawie miejsca. Nie rozumiem jeszcze o co chodzi.

        Polubienie

      4. ciekawy ten Bajkał, a nie np. jezioro ATITLAN… w końcu to święte jezioro Majów, uważane za ich kolebkę… według legendy miejsce narodzin pierwszego z Majów…………

        Polubienie

  2. „ciekawy ten Bajkał, a nie np. jezioro ATITLAN… w końcu to święte jezioro Majów, uważane za ich kolebkę…”

    No właśnie. Szukają „nowego miejsca narodzin” czy co?

    Polubienie

    1. hmm, przypomnieli mi się Majowie szukajacy jakiegos zaworu w Pomiedzy Dwoma Dzbanami…. mialam dodac nowa notke z opisem niedawnego doswiadczenia, ale chyba juz nie dam rady.. sprobuje to dokonczyc z rana…. dobrej nocki ❤

      Polubienie

      1. Maria_st
        „A może wracaja tam skąd wyszli ?

        Coś w tym jest Mario_st… Biały wir, o którym pisze Livia Ether… Trzeba by zapytać Livię, czy był on „dośrodkowy” czy „odśrodkowy”… i co |niósł ze sobą albo w sobie… Ponieważ ja widziałam tam coś takiego:

        Wichura zaczęła rozpraszać te piękne, ciężkie chmury, które najpierw pędziły z ogromną prędkością, ale miałam wrażenie, że zataczają ogromne kręgi albo spirale i wracają nad Misę Uzdrawiającej Mocy, jakby chciały do niej powrócić, by przez nią przejść… by w niej się rozpuścić, roztopić… (…)
        Nuciłam dalej… chmury powoli rozpraszały się, a niebo stawało się coraz bardziej czyste. Gdy zaczęło wschodzić Słońce, na niebie pozostały jedynie ślady tych gęstych, ciężkich chmur. Te ślady wyglądały jak białe smugi malowane skrzydłami wielkiego Białego Motyla.
        http://tonalinagual.blogspot.com/2012/08/z-podrozy-5-6-7-sierpnia.html

        Tak odczuwałam, że to było coś jak oczyszczanie jakiś wzorców związanych z „ciężkimi” albo „trudnymi” emocjami i doświadczeniami; i to coś wracało do jądra Ziemi, aby tam mogło zostać przetransformowane.
        Ale jaki to ma związek z Majami? Nie wiem. Nie pamiętam jeszcze… Może Livia Ether coś pamięta?

        Polubienie

      2. Hej Mario.. tak.. powrót. Powrót na Atlantydę… i chyba wiązała się z tym choćby ceremonia 11 11 11 i wtedy właśnie zorientowałam się, że to co robią Majowie niesamowicie pokrywa się z przekazami Metatrona.. magia potrójnych dat, itd… w tamtym roku mieliśmy magiczną datę 12 12 12 i The Crystal Skulls return to Atlantis a w tym roku? 13 13 13??? 🙂

        Polubienie

      3. „Coś w tym jest Mario_st… Biały wir, o którym pisze Livia Ether… Trzeba by zapytać Livię, czy był on “dośrodkowy” czy “odśrodkowy”… i co |niósł ze sobą albo w sobie… Ponieważ ja widziałam tam coś takiego: „

        w moim odczuciu odśrodkowy.. został wypchnięty na zewnątrz po tym gdy doszło do zdjęcia ciężkich blokad… opisywałam go gdzieś…. znajdę ten zapisek.. choć wiele nie byłam w stanie przekazać.. podobnie nie przekazałam wszystkiego po tej medytacji z Bajkałem.. po prostu nie wiedziałam jak…. i chyba nadal nie wiem 🙂

        dzień wcześniej śniła mi się przedziwna podziemna świątynia jakby z czarnego granitu…

        te chmury Jestem i ta dziwna wichura.. już wtedy czułam, że mają związek z Tobą, z Twoim przybyciem… mówiłam o tym już wtedy w nocy Jarkowi… stało się coś czego sobie chyba jeszcze nie uświadamiamy…… te dwie połówki złamanego pióra….. ?

        i ten don Alejandro, którego widziałam na Chełmie w dniu 26 lipca….

        i słowa o gwieździe…..

        p.s poczułam właśnie coś dziwnego.. że oni mnie szukają, a może Ciebie również… może to tylko jedno z dziwnych przeczuć… coś chce się napisać, ale naprawdę nie mogę………….

        Polubienie

      4. Livia Ether wtedy napisała:
        “W nocy obudzil nas niezwykly i silny wiatr… Nie pamietam podobnego wiatru w tym miejscu i od razu poczulam, ze ma zwiazek z Bialym Piorem, ktora tez sie obudzila i wyszla nawet na zewnatrz…Noc wczesniej w trakcie pobytu u nas miala sen o dwoch polowkach jednego piora, ktore skladala w calosc… Ponadto gdy ujrzala nasze oczko wodne skojarzylo jej sie ze snem o pewnym stawiku bedacym Misa Uzdrawiajacej Mocy…”

        I według mnie to wszystko też w jakiś sposób powiązane jest z notką Livii: Doświadczenia z Kręgu dla Ziemi (26 lipca 2012). Tylko że teraz nie wiem, gdzie znaleźć tę notkę, bo wiem, gdzie była na starym blogu Livii Ether, ale już tam nie ma.

        Polubienie

      5. „Hej Mario.. tak.. powrót. Powrót na Atlantydę… i chyba wiązała się z tym choćby ceremonia 11 11 11 i wtedy właśnie zorientowałam się, że to co robią Majowie niesamowicie pokrywa się z przekazami Metatrona.. magia potrójnych dat, itd… w tamtym roku mieliśmy magiczną datę 12 12 12 i The Crystal Skulls return to Atlantis a w tym roku? 13 13 13??? „

        Tak to odbieram. Chcą wrócić na Atlantydę do tamtej czaso-przestrzeni i świadomości.
        Czy to ma być powrót do przeszłości czy przyszłości? A może to nie ma znaczenia? Chcą zacząć „od początku”?

        „te chmury Jestem i ta dziwna wichura.. już wtedy czułam, że mają związek z Tobą, z Twoim przybyciem… mówiłam o tym już wtedy w nocy Jarkowi… stało się coś czego sobie chyba jeszcze nie uświadamiamy…… te dwie połówki złamanego pióra….. ?”

        Tak, nie uświadamiamy sobie jeszcze… Ale w tym moim śnie te dwie połówki zostały połączone… Pamiętam wyraźnie, że trzymałam w dłoni całe pióro.

        „i ten don Alejandro, którego widziałam na Chełmie w dniu 26 lipca….”
        Pamiętam, że Karuna też jakoś Ci się z nim skojarzyła…

        „i słowa o gwieździe…..”

        Tak, widziałam w Oczku Wodnym też siebie jako gwiazdę, ha, ha… :-), i jak wracałam od Was wtedy to miałam połączenie z jakąś gwiazdą…

        „p.s poczułam właśnie coś dziwnego.. że oni mnie szukają, a może Ciebie również… może to tylko jedno z dziwnych przeczuć… coś chce się napisać, ale naprawdę nie mogę………….”

        Szkoda, że nie możesz. I bardzo poruszyły mnie te Twoje słowa. Ja też czuję coś dziwnego… Mam różne dziwne przeczucia, ale wydaje mi się – to naprawdę dziwne odczucie, że wiem coś, czego Majowie nie wiedzą, że to by mogło wyprowadzić nas „z cykli po okręgu” albo „po helisie” w inną przestrzeń, i że to już pora dla niektórych z nas, ale nie wiem, czy to jest wiedza, którą oni zechcieliby przyjąć;-) Tak, wiem, że to może brzmi co najmniej śmiesznie. Ale od dawna mam takie przeczucie.
        Miałaś coś do mnie napisać na maila…?

        Polubienie

      6. Coś mi się przypomniało: miałam sen, w którym miałam odlecieć jakimś statkiem, nawet byłam już w środku, ale nagle przypomniała mi się Karuna… że zostanie sama, a ja przecież podjęłam się opieki nad nią. Wiedziałam, że w tej rzeczywistości, w której miałabym ją zostawić, sama sobie nie da rady… Więc wróciłam…
        Czy masz jakieś odczucia na temat tego mojego snu?

        Polubienie

      7. „to naprawdę dziwne odczucie, że wiem coś, czego Majowie nie wiedzą, że to by mogło wyprowadzić nas “z cykli po okręgu” albo “po helisie” w inną przestrzeń, i że to już pora dla niektórych z nas, ale nie wiem, czy to jest wiedza, którą oni zechcieliby przyjąć;-)”

        a może tego przede wszystkim szukają? czuję podobnie i stąd ta notka o Topologii Czasu i moje komentarze pod nią…. czas rozwiązać pętelkę 🙂

        Polubienie

      8. „Coś mi się przypomniało: miałam sen, w którym miałam odlecieć jakimś statkiem, nawet byłam już w środku, ale nagle przypomniała mi się Karuna… że zostanie sama, a ja przecież podjęłam się opieki nad nią. Wiedziałam, że w tej rzeczywistości, w której miałabym ją zostawić, sama sobie nie da rady… Więc wróciłam… Czy masz jakieś odczucia na temat tego mojego snu?”

        Jestem kochana to co opisałaś moim zdaniem wcale nie wygląda na sen 😉 znam to doskonale.. dzieci.. odpowiedzialność.. dlatego tak trudno rozsupłać ten węzełek.. i dlatego wciąż tu jesteśmy… coś dziwnego działo się w dniu 21 grudnia 2012… cały dzień był jak sen…. ok, później dokończę, bo Naduś się obudził.. do usłyszenia<3

        Polubienie

      1. „I ta Karuna, która kojarzyła Ci się z Don Alejandro?
        To mnie wtedy też mocno poruszyło…”

        zobaczyłam ją w czerwonej chustce której wtedy na sobie jednak nie miała.. pozdrów ją ode mnie 🙂

        p.s zaciekawiło mnie to co przekazuje ta Twoja znajoma Tamara: http://www.instytutbadan.com.pl/slepy.php?id=16 tańcząca z duchami…

        p.s2 jak odbierasz tę czarną czaszkę, jej energię? moim zdaniem to ciężki temat, ale zawsze można go wylightować 🙂

        Polubienie

      2. Dziękuję za pozdrowienia dla Karuny 🙂 Kiedy jej przekazałam te pozdrowienia, Karuna westchnęła „-)

        Medium Tamara nie jest moją znajomą. Ten artykuł znalazłam po powrocie ze Ślęży.
        Informacje o poszukiwaniach Majów przekazała mi znajoma z Kotliny Kłodzkiej.

        p.s2 jak odbierasz tę czarną czaszkę, jej energię? moim zdaniem to ciężki temat, ale zawsze można go wylightować „

        Powiedziałabym, że to są bardzo „gęste” energie. Ciekawie opisuje to Anilalah, gdy wspomina o „czarnych kamieniach”. http://liviaspace.com/2013/05/28/relacja-tej-ktora-jest-z-pobytu-na-slezy/#comment-4050
        Ale mają one – jak sama zauważyłaś – również mocne ochronne właściwości.
        Np. „Czarny turmalin jest niezwykle silnym kamieniem ochronnym, jeżeli czujesz że ktoś Ci źle życzy, zazdrości albo obmawia i to ma na Ciebie wpływ, to jest kamień dla Ciebie. Turmalin chroni nie tylko przed negatywną energią innych ludzi i nieprzyjemną atmosferą, ale także przed własnym pesymizmem. Ten kamień mobilizuje właściciela do poważnego myślenia, samokontroli i dyscypliny. ”
        http://www.magicznagaleria.pl/kamien.php?id=662
        „To niezwykly kamien ochronny dla ciała i duszy – chroni nas przed wszelkim złem.(…)Usuwa z organizmu negatywne emocje i energie oraz chroni przed zewnętrznymi złymi wpływami.”

        Może Anilalah albo Ania coś rozczytają z czarnych (grafitowych) kamieni ze Ślęży?

        Polubienie

      3. ” kto Twoim zdaniem umieścił tę czaszkę na Ślęży… „

        Nie zastanawiałam się nad tym ani nie przyszło mi to pytanie do tej pory. Teraz go zadałaś… W tym momencie nie wiem, a może nie pamiętam? 🙂

        „otrzymałam wtedy przekaz, że to naszyjnik strażniczki 13 promienia „

        Ale część się rozsypała?

        Skojarzenie takie:
        Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary… w Bardo.


        A może to promień Czarnego Słońca?
        I coś mi się przypomniało:

        U NNKI:
        http://nnka.wordpress.com/2012/07/08/czarny-promien-to-13-promien/
        Promieni mamy 13 .
        13- ty to Główny Stwórca (Materii) MONADA GWIAZDA czyli DUCH (NADDUSZA) . Przyporządkowane naszemu Słońcu które jest Księżycem (przekażnikiem) do systemu 12 czyli Galaktycznego Słońca. Temat wpływu światła słonecznego badają nie tylko alternatywni naukowcy. I każdy jest zorientowany w temacie jaki ma wpływ na życie na tej planecie. Z galaktycznego Słońca dzięki naszej Słonecznej Gwieżdzie odbieramy Promien Główny ( 14 lipca)
        (…)
        Czarny Promień to 13 promień – (chodzi o ciało doskonale czarne) . I tu dla rozwiania wątpliwości. Chrystusowy Promień jest jak Kościól Chrystusowy czyli zbór wszystkich istot świadomych istnienia BOGA i Boskiego Porządku na Osi Wszechświata. Na zielonym promieniu jesteśmy aktualnie stąd ta informacja była istotna tym bardziej, że utrwalona na zdjęciu. I tu pojawia się układ HEBRY…”

        http://nnka.wordpress.com/2012/07/08/czarny-promien-to-13-promien/#comment-5425
        „Potem przed Karmapą pojawiło się sto tysięcy Dakiń z trzech światów; wszystkie te Dakinie Mądrości powiedziały jednym głosem: „Jesteś tym, który spełnia aktywność Buddy. Na znak tego zostaniesz przez nas ukoronowany” i każda z nich podarowała po jednym włosie ze swej głowy, z tych włosów uplotły koronę, po czym włożyły ją na głowę Karmapy. Od tego czasu Karmapa nieustannie ma nad głową tę czarną koronę, ale widzieć ją mogą tylko ci, którzy oczyścili swoje splamienia i zaciemnienia umysłu i znacznie pomniejszyli swą negatywną karmę.
        stąd: http://www.benchen.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=596&Itemid=390&lang=pl
        Te włosy Dakin jak czarne promienie…”

        http://nnka.wordpress.com/2012/07/08/czarny-promien-to-13-promien/#comment-5426
        Livia Ether pisze:
        Lipiec 8, 2012 o 21:47
        „na razie nie mam czasu sie w to tak porzadniej wczytac, ale ten czarny promien, hmm.. kojarzy mi sie.. z czarna tuba.. za pierwszym razem gdy jej doswiadczylam zle sie poczulam i mialam wrazenie, ze ktos chce pozyskac moja energie.. to bylo w przesilenie sloneczne 2011..(…)”

        http://nnka.wordpress.com/2012/07/08/czarny-promien-to-13-promien/#comment-5427
        ” Ogólnie chodzi o PRÓŻNIĘ Ciało Doskonale Czarne i ma to związek ze Swiatłem w niewidzialnym spektrum. i tu dołoże dwie info:
        To LIVIi TUBA : fizyka: Ciało doskonale czarne – pojęcie stosowane w fizyce dla określenia ciała pochłaniającego całkowicie padające na nie promieniowanie elektromagnetyczne, niezależnie od temperatury tego ciała, kąta padania i widma padającego promieniowania. Współczynnik pochłaniania dla takiego ciała jest równy jedności dla dowolnej długości fali.”

        A to Korona Z Włosów Jestem: : Ciało Void Występuje powyżej 300 000 nitek DNA. W jego aktywacji bierze udział wiele ważnych czynników.

        Mówi się ze to jest cialo kryształowe. mozliwe tylko ze ten “kryształ” to jak szyba przez która “przenika tylko Świadomość” i żadne splamienie UMYSŁU ludzką myślą. Jest tylko promień jak szczelina przez którą dopływa na Ziemie ta energia. idealnie czysta… a chętnych do brania do niemiara… Jest poza spektrum naszego postrzegania powyżej ULTRAFIOLETU. (…)

        http://nnka.wordpress.com/2012/07/08/czarny-promien-to-13-promien/#comment-5437
        (…)”dodam, że o doświadczeniach z tą Tubą wspominałam u siebie, pierwsza myśl która pojawiła się gdy ją ujrzałam to myśl o połączeniu z Wielkim Centralnym Słońcem…. a to owe zapiski, może komuś się z czymś skojarzą…. później jednak te niezbyt przyjemne odczucia, ale to już ma związek z pamięcią pewnych kosmicznych procesów, przez które przechodziłam i wraz z tymi wspomnieniami, czy może raczej strzepkami wspomnien one sie niekiedy odzywaja poprzez cialo… to tak jak z pamiecia porodu….”(…)

        Polubienie

      4. A ten fragment:

        „Mówi się ze to jest cialo kryształowe. mozliwe tylko ze ten “kryształ” to jak szyba przez która “przenika tylko Świadomość” i żadne splamienie UMYSŁU ludzką myślą. Jest tylko promień jak szczelina przez którą dopływa na Ziemie ta energia. idealnie czysta… a chętnych do brania do niemiara… Jest poza spektrum naszego postrzegania powyżej ULTRAFIOLETU. ”

        skojarzył mi się – nie wiedzieć czemu 🙂 – z właściwościami czarnej czaszki…

        Polubienie

      5. „Skojarzenie takie:
        Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary… w Bardo.”

        czy to żart z okazji Dnia Dziecka? 😉

        dzięki za przypomnienie tej dyskusji na blogu Nnki….

        Polubienie

      6. “otrzymałam wtedy przekaz, że to naszyjnik strażniczki 13 promienia “

        Ale część się rozsypała?”

        tak, w sumie cały naszyjnik się rozsypał i po zebraniu wszystkich części okazało się że brakuje trzech z trzynastu zawieszek.. nigdzie nie można ich było znaleźć.. ale kilka dni temu znalazły się jeszcze dwie już tu w Esperanzie, choć z Frigiliany przywiozłam tylko 10.. byłam tym naprawdę zaskoczona.. ale to jeszcze nic.. właśnie znalazła się 13 część!!! Jarek ją dosłownie przed chwilką zauważył wystającą z ziemi i przyniósł mi…. niesamowite, naprawdę niesamowite.. czułam, że jakimś cudem muszą się odnaleźć wszystkie.. nie wspominałam też o tym, że jakiś czas temu dwa kamienie od Ani zniknęły, ale tylko na kilka dni i są już z powrotem 🙂

        Polubienie

      7. Niesamowite, że wszystkie części naszyjniki wróciły do siebie- Ciebie. Tak miało być.
        Liviu, miałam identyczny naszyjnik przez kilka lat 🙂 Poważnie.
        W ubiegłym roku podarowałam komuś…
        ech, ale to wszystko pięknie się dzieje 🙂

        Polubienie

      8. „Liviu, miałam identyczny naszyjnik przez kilka lat 🙂 Poważnie.
        W ubiegłym roku podarowałam komuś…”

        naprawdę? no to niesamowite 🙂 ja normalnie nigdy bym go nie kupiła, nie przepadam za biżuterią, chyba że jest to coś szczególnego, coś co mnie do siebie przyciąga… a z tym naszyjnikiem właśnie tak było.. cały sklepik zawalony podobnymi, ale ten jeden się mnie uczepił i przyznam, że naprawdę go polubiłam 🙂

        p.s przez kilka lat moją ulubioną ozdobą była cieniutka błękitna niteczka noszona zamiast bransoletki na nadgarstku 🙂

        Polubienie

  3. Odnośnie tej bogini z wody……..afrykanie uważaja że życie na Ziemi ” przyszlo ” ……..poprzez delfiny……ale możlwe ze chodzi o cywilizacje ktora kiedys zyła pod woda…..ale nie na tej planecie……moze stad mam wspomnienie zycia w wodzie i na lądzie…,.a delfiny to jakby wspomnienie….a nawet mutacja tego ludu….
    a moze chodzi o delfin–królewska krew……..co napewno tez ma z tym zwiazek, jak pamietam juz jako 7/8 latka duzo myślalm o krwi…sercu….jakby krew odgrywala ważna role tu na tej planecie…jako….napęd zycia…..życie

    Polubienie

    1. €˜Majowie wierzyli, że kobieca krew otwiera membranę pomię™dzy niebem a ziemią, a może nadal w to wierzą……

      „afrykanie uważaja że życie na Ziemi ” przyszlo ” ……..poprzez delfiny…”

      zamieszczałam kiedyś bardzo ciekawy mit plemienia Bambarra, może go przypomnę… mowa w nim o czterech światach i przejściu z trzeciego do czwartego…

      Polubienie

  4. Witajcie :)… czytałam wasze komentarze i to było poruszające. Przypomniałam sobie moment kiedy w sobotę patrząc na Mocy Kamieni na FB zobaczyłam czarne minerały i nagle poczułam się jakby mnie coś trafiło i „wytrzeźwiałam”- co najmniej jakbym wcześniej była pijana a tu nagłe „otrzeźwienie”. Poczułam całą sobą że potrzebuję zebrać wszystkie czarne kamienie jakie mam w domu, jak nigdy przedtem. Poczułam, że już czas oswoić się z czernią i przestać się jej bać- mając naście lat non stop chodziłam w czerni a teraz kiedy ją zakładam czuję że gasnę. Wolę kolorki, które dodają mi życia. Nawet malując rzadko używam czerni, sama nie wiem czemu…
    Ale układając mandalę tydzień temu wyskoczył też kamień ze Ślęży… zbierałam je podczas pobytu marcowego w tym roku, leżały na zamrożonym śniegu ( zwracałam uwagę na kamolki żeby Basi przynieść)… ten jest czarny choć bardziej pasuje ciemno- szary ale nie włączyłam go mandali, udawałam że go nie wiedzę a on cały czas leżał na widoku, zapomniałam że jest ze Ślęży… a jak Jestem napisała o tym, że wzięła kamienie ze Ślęży przypomniałam sobie o nim… jeszcze nie medytowałam z nim ale wzięłam go do ręki i trzymam koło siebie ten mały kamyczek.
    Jeszcze dodam, że nad morzem próbowałam medytować i miałam w dłoni Kamień Faraonów a kilka innych wypoczywało po kąpieli w morzu susząc się w słoneczku. Niestety nie mogłam się skupić, ostatnio nie wiele widzę w medytacjach… no i gdzie bym się nie przeniosła dzieci garnęły się w to miejsce, coś je przyciągało do mnie. Jednakowoż znowu miałam w jednym momencie przebłysk „otrzeźwienia”… Kamień powiedział tylko: Ja mam na imię BLAKIJA!!!! i aż mnie zatkało… przypomniałam sobie że kiedy mi się przedstawiła zdziwiłam się i pomyślałam: czemu czarny kolor?… nie wiem jak to połączyć ale coś w tym jest… tak na szybki Kochane ❤

    Polubienie

    1. Przypomniało mi się o dzieciach z soboty ostatniej majowej, kiedy układałam mandalę z czarnymi kamieniami. Po jej ułożeniu pojawiło się nagle mocne odczucie, kiedy zobaczyłam scenkę w filmie jakimś aha to był „Oliver Twist”… kobieta umiera pozostawiając noworodka na łaskę losu niepewnego a we mnie jakby odżyło niewiarygodnie mocne uczucie, wspomnienie że aż wezbrała rozpacz- uwolniło się wspomnienie jakieś wielkiego poświęcenia…

      Polubienie

      1. poczułam, aby zapalić wczoraj świeczki przy tej kapliczce z zaplakana madonna w intencji aby jej serce doznalo radosci, a takze w intencji wszystkich dzieci, zwlaszcza tych, ktore sie zagubily i nie moga odnalezc drogi do domu… aby ja odnalazly, podobnie jak i swiatlo w mroku, aby moc z niego wyjsc…. zaznajac przy tym wolnosci i radosci.. z miloscia dla wszystkich dzieci swiata i wszechswiata ❤

        Polubienie

    2. Witaj, jak miło znów Cię słyszeć… ciekawa sprawa z ta czernią i tymi kamieniami z Ślęży i ciekawa jestem co z tego wyniknie…. może dzięki temu wyjaśni się też sprawa tej czarnej czaszki.. przypomniałam sobie, że miałam o coś zapytać Jestem, ale teraz zajrzałam tylko na chwilkę.. do usłyszenia 🙂

      Polubienie

    3. „Przypomniałam sobie moment kiedy w sobotę patrząc na Mocy Kamieni na FB zobaczyłam czarne minerały i nagle poczułam się jakby mnie coś trafiło i “wytrzeźwiałam”- co najmniej jakbym wcześniej była pijana a tu nagłe “otrzeźwienie”.”

      To naprawdę dziwne. A ja w tym czasie byłam na Ślęży i miałam przy sobie już kamień. On jest „mieszańcem”. Ma w sobie różne kolory, ale także czarno-grafotowe kryształy w sobie. Zachwyciły mnie te kryształowe części, ponieważ wydawało mi się, że jest w nich głębia, w którą można wniknąć. Jeszcze nie medytowałam z tym kamieniem.

      „ten jest czarny choć bardziej pasuje ciemno- szary ale nie włączyłam go mandali, udawałam że go nie wiedzę a on cały czas leżał na widoku, zapomniałam że jest ze Ślęży… a jak Jestem napisała o tym, że wzięła kamienie ze Ślęży przypomniałam sobie o nim… jeszcze nie medytowałam z nim ale wzięłam go do ręki i trzymam koło siebie ten mały kamyczek.”

      To niesamowite Anilalah, ponieważ kamień stoi u mnie teraz na półce, ale przekładam go co jakiś czas z miejsca na miejsce. I czuję, że przyjdzie taki moment, że będę mogła z nim pomedytować, ale to jeszcze nie ten moment…

      „Przypomniało mi się o dzieciach z soboty ostatniej majowej, kiedy układałam mandalę z czarnymi kamieniami. Po jej ułożeniu pojawiło się nagle mocne odczucie, kiedy zobaczyłam scenkę w filmie jakimś aha to był “Oliver Twist”… kobieta umiera pozostawiając noworodka na łaskę losu niepewnego a we mnie jakby odżyło niewiarygodnie mocne uczucie, wspomnienie że aż wezbrała rozpacz- uwolniło się wspomnienie jakieś wielkiego poświęcenia…”

      Anilalah, mogłabyś napisać o tym coś więcej?

      Polubienie

  5. Livio, ciekawe z tym znikaniem… mi znikają Herkimery, już drugi się zagubił- wiem bo czuję że bezpowrotnie… pomyślałam, że kupuję za małe i trzeba pokusić się na większy okaz :D. Przypomniało mi się jak Agnieszka opowiadała, że miała takie minerały z którymi pracowała i potem znikały, jak się okazało przyznali się Niewidzialni ( tak ich nazwę bo nie wiem kto dokładnie), że go potrzebowali do czegoś.

    Polubienie

    1. U mnie niektóre kamienie, (a także przedmioty) chowają się czasem, a potem… pojawiają się i wołają: niespodzianka :-D. Przyzwyczaiłam się do tego i bardzo to lubię 😉

      Polubienie

  6. Kiedy byłyście z Ani na Ślęży ja napisałam:
    http://tonalinagual.blogspot.com/2012/11/zmiany-energii-wzorcow-kalendarzy-czyli.html
    Poruszył mnie dziś ten tekst:
    http://nnka.wordpress.com/2011/12/25/zrozumiec-kalendarz-majow-2-cykle-refleksje/#comment-9920

    „13 (141). Wiele zginęło w ten czas narodów,
    kto nie zdążył na Wajtmanach wznieść się,
    albo przejść przez Wrota Międzywymiarowe,
    i schronić się w Gmachu Niedźwiedzia

    Nici Gmachów naruszone znowu,
    dlatego Igły Niebieskie kolor straciły,
    żeby zajaśniały znów Igły kolorami,
    zastąpcie Kryształy Irkamy.
    zastąpcie je Kryształami Tary…

    i przez Zimun odbudujcie Nici…”

    I jest ten tekst związany z otwieraniem zamka w nietypowy sposób…

    Polubienie

  7. Jestem, znowu nie mogę dodać u Ciebie komentarza, a więc póki co wklejam go tutaj, a potem można skopiować na Twój blog

    Coraz więcej ciekawych wątków się pojawia.. np. ten fragment:

    „Wiele zginęło w ten czas narodów,
    kto nie zdążył na Wajtmanach wznieść się,
    albo przejść przez Wrota Międzywymiarowe,
    i schronić się w Gmachu Niedźwiedzia…”

    naprawdę ciekawy ten Gmach Niedźwiedzia… mam pewne skojarzenie w związku z nim jak i w ogóle z tym fragmentem…

    „Nici Gmachów naruszone znowu,
    dlatego Igły Niebieskie kolor straciły,
    żeby zajaśniały znów Igły kolorami,
    zastąpcie Kryształy Irkamy.
    zastąpcie je Kryształami Tary…
    i przez Zimun odbudujcie Nici…”

    Jestem, pamietasz moze co pisałam o Pomiedzy Dwoma Dzbanami… o tym co tam widzialam? to polaczenie swiatyni z maszynownia.. i te krystaliczne struktury.. juz w Jablonce i ja i Jeny mialysmy kilka dziwnych snow o krysztalach… dziwnych chocby dlatego, ze trudno mi je sobie teraz przypomniec, a przeciez nawet je gdzies zapisywalam, choc nigdzie teraz nie widze tych zapiskow…. i ta spirala i bialy wir… widzialam tez jakby podziemny pasaz idacy od Slezy, poprzez Wawel, a takze Chelm.. dalej az w kierunku Tybetu.. tez bedac u nas wyczulas jakis pasaz, i mowilas cos o miejscu zapisow….

    zauważyłam też, że Maria napisała u Ciebie:

    „Pisałas u Livii o fujarce…… wiele mi to wyjaśniło….. maria_st”

    i chciałam ją zapytać o co chodzi z tą fujarką…

    ***

    Polubienie

    1. Pamiętam, jak mówiłaś o tym połączeniu świątyni z maszynownią… i o tych krystalicznych strukturach…
      Szkoda, że nie możecie sobie przypomnieć tych snów o kryształach…

      Tak, czułam w miejscu Pomiedzy Dwoma Dzbanami, że tam jest głęboka studnia… Mówiłam, że jakbym wyczuwała tam dwa miejsca: jedno „wejścia”, a drugie „wyjścia”…
      Nie mam pewności, czy tam były oba, ale tak to czułam.. Dwa kierunki wiru… A potem Ty znalazłaś obrazek, który dokładnie to odzwierciedlał, to było jak „tunel czasoprzestrzenny”, który przechodził wokół jądra – Serca Ziemi, ale nie wnikał w to Serce…
      Na tym rysunku:

      są dwie „dziury połączone ze sobą, ale tam obie dziury znajdowały się w jednej płaszczyźnie, na powierzchni Ziemi, a tunel jak litera U łączył je ze sobą.
      Pamiętam, że ten tunel wówczas nie był jeszcze połączony.
      Aktywny był wir ( z „dziurą” chyba po lewej stronie) ściągający energie do środka…

      więc oczywiście ma to związek z wirami…

      Tunele czasoprzestrzenne łączą bardzo odległe miejsca w przestrzeni istniejące w tym samym czasie (połączone właśnie czasem, choć bardzo odległe przestrzennie).
      istnieją inne tunele łączące różne przestrzenie poza czasem. Miałam kiedyś takie wizje między innymi w Kanionie Kolorado, kiedy odkryłam różnice, w jaki sposób cofamy się do przeszłych albo przyszłych zdarzeń – łączy je miejsce, a w jaki sposób możemy łączyć się z „równoległymi rzeczywistościami” istniejącymi w tym samym czasie, lecz w różnych miejscach w przestrzeni.

      Ten tunel to coś jak Most Einsteina-Rosena… „hipotetyczny tunel łączący dwa różne miejsca w czasoprzestrzeni w taki sposób, że podróż przez niego mogłaby trwać o wiele krócej niż podróż pomiędzy tymi samymi punktami w normalnej przestrzeni.”

      http://images.gildia.pl/nauka/news/2005/05/tunele1/w160

      Polubienie

      1. p.s.

        Nnka podała ten tekst:
        “Nici Gmachów naruszone znowu,
        dlatego Igły Niebieskie kolor straciły,
        żeby zajaśniały znów Igły kolorami,
        zastąpcie Kryształy Irkamy.
        zastąpcie je Kryształami Tary…”

        HMMM… ZASTĄPCIE KRYSZTAŁY IRKAMY KRYSZTAŁAMI TARY…

        A ja znalazłam taki tekst:

        http://pl.scribd.com/doc/53173497/Russian-History-Viewed-through-Distorted-Mirrors-by-N-V-Levashov
        „12
        ..……………………………………………
        The Ancient Threads which reached far
        Distant Palaceswere destroyed…
        And the links between the Worlds were broken…
        The far away calls were not heard,
        Many Vitmaras were lost in the heavens…
        Until new Threads were born
        And their calls were heard in the Palaces
        ……………………..
        …………………………………………………
        …………………………………………………
        …………………………
        The Threads of Palaces are broken again,
        That is why the Celestial Needles lost their colour
        For the Needles to shine again with colours
        You should replace the Crystals of
        Irkama”

        Tu nie ma nic o ZASTĘPOWANIU kryształów Irkamy Kryształami Tary…
        Tu raczej jest mowa o ZMIANIE MIEJSC Kryształów Irkama…

        ciekawe…
        http://tonalinagual.blogspot.com/2013/05/zawoaa-mnie-gora-sleza.html?showComment=1370535145343#c132938445093076373

        Polubienie

      2. Jestem, ja w tym miejscu widziałam praktycznie od samego początku portal, ale na górze… ten biały wir wyszedł od dołu… ujrzałam to dokladnie w dniu 4 grudnia 2011.. nie wiem dlaczego wlasnie wtedy… ale wiem, ze wowczas wyszedl z samego rdzenia… sama go wypychalam od dolu do gory, a wlasciwie znajdujac sie na wielu poziomach jednoczesnie,, strasznie duzo blokow stalo pomiedzy…. obudzilam sie wyczerpana, ale szczesliwa, ze sie udalo.. wiem, ze to brzmi dziwnie, ale rownie dziwne jest to, ze nowy wlasciciel zajmuje sie czarnymi dziurami.. z nim byl zreszta zwiazany jeden z zapomnianych snow z krysztalami…

        Polubienie

      3. „Tu nie ma nic o ZASTĘPOWANIU kryształów Irkamy Kryształami Tary… Tu raczej jest mowa o ZMIANIE MIEJSC Kryształów Irkama…”

        a to zmienia postac rzeczy…………

        Polubienie

      4. “Tu nie ma nic o ZASTĘPOWANIU kryształów Irkamy Kryształami Tary…
        Tu raczej jest mowa o ZMIANIE MIEJSC Kryształów Irkama…”

        a to zmienia postac rzeczy…………

        Nawet zasadniczo….

        Polubienie

      5. „ja w tym miejscu widziałam praktycznie od samego początku portal, ale na górze… ten biały wir wyszedł od dołu… ujrzałam to dokladnie w dniu 4 grudnia 2011.. nie wiem dlaczego wlasnie wtedy… ale wiem, ze wowczas wyszedl z samego rdzenia… sama go wypychalam od dolu do gory, a wlasciwie znajdujac sie na wielu poziomach jednoczesnie,, strasznie duzo blokow stalo pomiedzy…”

        To na prawdę ciekawe i zastanawiam się, czy jest tu jakieś połączenie puzzli… Ty otworzyłaś albo udrożniłaś portal i biały wir wszedł od dołu… I to było 4.grudnia 2011. A ja widziałam w lipcu 2012 wir wstępujący… do dołu, do środka Ziemi…

        Polubienie

      6. Natomiast 22.grudnia 2012 widziałam jak pode mną otworzyła się ogromna studnia i zaczęła z niej wypływać wspaniała energia. I wiedziałam, że takich „studni” pootwierało się na Ziemi mnóstwo. A cudowna energia płynąca ze środka Ziemi zaczęła zalewać powierzchnię Ziemi…

        Polubienie

      7. Jestem, to połączenie.. może ono ma związek z Twoim snem o dwóch połówkach pióra??

        „Szkoda, że nie możecie sobie przypomnieć tych snów o kryształach…”

        o ile dobrze pamiętam jeden z tych kryształów był czarny i miał związek ze snem o lodzie i zamarzaniu i chyba go nawet opisywałam na ST, ale nie mam juz teraz pewnosci…..

        Polubienie

      8. dziękuję.
        „o ile dobrze pamiętam jeden z tych kryształów był czarny i miał związek ze snem o lodzie i zamarzaniu i chyba go nawet opisywałam na ST, ale nie mam juz teraz pewnosci…..”

        Bardzo ciekawe, bo jeśli chodzi o kierunki świata, to czerń w wielu tradycjach symbolizuje zachód (głębokie wglądy, uzdrawianie, rozpoznania, transformacja…), a północ symbolizuje kolor biały ( przodkowie, nauczyciele, śmierć jako przygotowanie do narodzin, otrzymywanie nowej wiedzy).

        W Afryce też symbolem śmierci nie jest czerń, lecz kolor biały. I w tym sensie to BIEL jest symbolem odnowy, czystości… Oraz zagłady i zniszczenia…
        Dla chrześcijan biel jest barwą Boga Ojca i kapłanów jako Jego przedstawicieli…
        Biel jest symbolem śmierci i żałoby w kręgu kultury muzułmańskiej.
        Biel była symbolem niewinności,doskonałości. Wyrażano ją w w białych liliach, perłach.

        Biała flaga – poddanie…

        „Powszechnie jest on postrzegany jako znak doskonałości, czystości duszy i ducha, uświęcenia i życia wiecznego. Biel nasuwa skojarzenia z absolutem, z początkiem i końcem, i dlatego grała często pierwsze skrzypce w mitologii i symbolice religijnej. Używano jej w rozmaitych rytuałach inicjacyjnych, w których dominowały motywy śmierci i zmartwychwstania, odrodzenia, ślubu i wtajemniczenia. Przez Rzymian była postrzegana jako ulubiony kolor ofiar zwierzęcych, a zdecydowana większość kapłanów rozmaitych religii, głównie misteryjnych nosiła szaty liturgiczne koloru białego. Białe konie składano w ofierze bogu Słońcu, białe byki przeznaczali na ofiarę druidzi, a w Syjamie świętością otaczano białe słonie. W Egipcie duchy śmierci ukazywały się w białych okryciach; przedstawiano niekiedy boga Ozyrysa z głową odzianą w białą tkaninę, w takąż szatę ubierał się też tamtejszy bóg i kreator świata – Ptah, symbolizowała ona jajo (początek życia). Barwa ta mocno wrosła w tradycję judeochrześcijańską oraz hermetyczno-alchemiczną, z których to obydwu czerpie garściami masońska doktryna. Białe stroje nosili więc kapłani i wyznawcy niektórych odłamów judaizmu, zwłaszcza nurtu esseńskiego; zwyczaj ten przejęli także wcześni chrześcijanie.

        Tak jak wszelkie istoty boskie, jak np. aniołowie zwiastujący dobrą nowinę, miały dla nich barwę białą, taki sam kolor miały ubiory członków gmin, którzy otrzymali chrzest. W kręgach hermetystów egipsko-babilońskich podczas skomplikowanych rytuałów chrzcielnych także przywdziewano neofitę w strój takowej barwy. U muzułmanów znamionowała kolor blasku, światła, dobrego znaku i uzdrowienia. W alchemii synonim rtęci, kojarzony także ze srebrem, kamieniem księżycowym oraz żywiołem powietrza. W człowieku odpowiednik kolana, na świecie znak zachodu.

        Generalnie kolor biały przeważnie niesie ze sobą pozytywne przesłanie, rzadko kiedy oznacza coś niepokojącego, złego czy ciemnego. Niemniej w legendach ludów europejskich znajdujemy wzmianki o białej damie, widmie czarodziejki albo błąkającego się ducha samobójczyni, ukazującej się niespodziewanie w zamkach czy odludnych miejscach. Zupełnie też wyjątkowo na Wschodzie, u pogańskich Słowian i na dworze francuskim to właśnie kolor Bieli, a nie Czerni, był kolorem żałoby i śmierci, prawdopodobnie w nawiązaniu do barwy całunu pogrzebowego, domniemanego koloru duchów i widm zmarłych.”

        Muszę kończyć. Dodam później o czerni…

        Polubienie

      9. „no wlasnie, czern na zachodzie, widzialam taki uklad chyba takze u Majow, ale spotkalam sie tez z biela przyporzadkowana temu kierunkowi… „

        Tak, pamiętam. Pisałam o tym, że w różnych tradycjach różne kolory przypisywane są różnym kierunkom, ale także u samych Majów jest różnie… Poza tym owe kolory przypisane kierunkom (świata/kosmosu) mogły przesuwać się wraz ze zmianami osi Ziemi albo w czasoprzestrzeniach…

        Polubienie

      10. „i co ciekawe Bialy Wir pojawil sie wlasnie na zachodzie… w miejscu ktore juz wczesniej nazywalam zachodnim portalem… hmmm…”

        Tak, a ja z kolei odniosłam wrażenie, że obie „dziury” znajdowały się pomiędzy wyjściem ogrodowym z domu a „bramą” w górach na wprost… Mniej więcej tam, gdzie oczko wodne chyba po obu jego bokach z lewej i prawej strony.

        A te ciemne chmury wichury spiralnie schodziły w dół… , lecz nie pamiętam teraz dokładnie, w którą „dziurę”… i kierunek ruchu spiralnego był przeciwny do „ruchu wskazówek zegara”.

        Polubienie

      11. zapomniałam że pisałam już kiedyś o tym, że dla Majów kierunek zachodni związany był z kolorem czarnym…. no i też myślę, że może chodzić o te przesunięcia, o których wspominasz… przypomnę też, że bardzo lubię biel i jakoś ze śmiercią mi się ona nie kojarzy… ach, jak możesz dodaj proszę cd o czerni 🙂

        p.s zauważyłam jedną z najnowszych notek na Twoim blogu: KIEDY CZŁOWIEK STAJE SIĘ GWIAZDĄ i przypomniała mi się Kobieta Zachodu z tej historii o Wielkiej Misie Uzdrawiającej Mocy zawartej w Matkach Klanowych…………

        Polubienie

      12. <b<o czerni…

        czarny zyskał wielką symbolikę w XX wieku.

        Kolor czarny to najciemniejsza z barw. Teoretycznie nie jest kolorem, lecz po prostu brakiem światła widzialnego. Nie ma 100% kolorów czarnych, a najczarniejszą rzeczą na świecie jest sadza.”

        „W potocznym języku używamy często fraz: czarna rozpacz, czarny dzień, widzę to w czarnych kolorach. A co oznacza kolor czarny? Powyższe stwierdzenia mogą sugerować odpowiedź: smutek, nostalgia, samotność, izolacja i depresja.”

        „W religiach Czerń miała bardziej urozmaicone znaczenie, choć i tu na pierwszy plan wysunęły się skojarzenia z kultem władcy ciemności i całą jego armią diabłów i demonów oraz jego czcicieli – satanistów, odprawiających bluźniercze ceremonie zwane czarnymi mszami, profanujące dane praktyki religijne. Stąd czarny ubiór nosili kapłani ciemnych kultów, jak również czarnoksiężnicy i czarownice parający się zakazaną, tajemną sztuką. Według podań religijnych pod strzechę Czerni wepchnął biblijny stwórca noc, a przed samym stworzeniem była ona kolorem prachaosu zarówno w tradycjach pogańskich, jak i w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie, choć u Greków noc była także chwilą odpoczynku. Barwa ta miała także pozytywny wyznacznik, gdyż stała się kolorem niepokalanych bogiń matek; także Marii Panny, kiedy kult Czarnej Madonny rozpowszechnił się szeroko od epoki Średniowiecza. W religii egipskiej kolor szat Ozyrysa, Anubiusa i Totha, w chrześcijaństwie barwa strojów części przedstawicieli środowisk kapłańskich i zakonnych.”

        A tu ciekawy tekst znalazłam:
        http://www.kolorystyka.pl/czern.htm
        „Osoba identyfikująca swój charakter z kolorem czarnym jest zdyscyplinowana, niezależna, obdarzona silna wola i własnymi przekonaniami.

        Jeżeli ty utożsamiasz się z czernią, inni widzą w tobie osobę zdyscyplinowaną i chroniącą siebie przed światem zewnętrznym. Czerń to kolor potężny i zdecydowany, ale zamknięty przed światem i światłem. Można go stosować dla dodania sobie siły i dla ochrony, ale może on stworzyć barierę między tobą a innymi. Może też sprawić, że nie zechcesz się z nikim niczym dzielić i zamkniesz się w swoim własnym świecie. A jednak to znakomity kolor na wszelkie okazje, pasuje też do każdego koloru, nadając wygląd poważny i autorytatywny zarazem.

        Jeżeli jednak wybrałeś czerń dlatego, że jesteś zależny od innych, albo znajdujesz się s stanie depresji, otwórz drzwi swojej duszy na promienie słońca. Zadzwoń do przyjaciela albo wołaj o pomoc. Być może tuz za progiem oczekuje cię tęcza miłość i wszystko co najlepsze.”

        Afryka: „Czerń symbolizuje ludy zamieszkujące Afrykę, czerwień to kolor szlachetnej krwi, która jednoczy Afrykańczyków, zieleń natomiast ma przypominać o pięknie i naturalności afrykańskiego krajobrazu.”

        kolejna ciekawostka:
        W chrześcijaństwie symbolika barw wiąże się z Rokiem Kościelnym…
        wschód — czerwień, zachód — czerń, północ — biel, południe — żółcień.
        http://www.sciaga.pl/tekst/57414-58-symboliczne_znaczenie_barw i tam: „Ogólnie przyjmuje się, że CZERŃ jest barwą negatywna Czarny jest kolorem nocy, niewiary, grzechu i śmierci, symbolem upadłych aniołów, nicości i gniewu, ale także oznaką pokory, obumarcia dla świata i ciała, ascezy. Czarny kolor oznacza również nieugiętość.
        U Słoweńców matki mające córki na wydaniu nosiły czarne chustki na głowie.
        Czarnym minerałem jest węgiel.”

        Polubienie

      13. w kolorowych wibracjach wszechswiata napisałam o czerni:

        Czerń to dla mnie kolor nocy.. kolor tajemnicy i nieskończoności… silnie związany z okresem buntu kiedy np. zamiast obowiązkowej białej koszulki zakładałam czarną, był nawet okres kiedy ubierałam się cała w czerni, a mimo to nie byłam ani satanistką, ani nihilistką.. Bardzo kochałam naturę, byłam wegetarianką, wrażliwą na cierpienie innych.. wiązałam nawet ten kolor ze sprzeciwem wobec okrucieństwu i z współczuciem..

        na tym choćby przykładzie widać jak różnie można postrzegać jeden kolor, a on składa się przecież z wielu, wielu odcieni!

        cho to rzecz jasna nie wszystko…..

        z tego tez co mi wiadomo dla Walończyków to barwa ochronna, przynajmniej tak twierdził przewodnik w kowarskich sztolniach.. przychodza mi tez na mysl Tuaregowie, dla ktorych czern wraz z indygo to dwa nawazniejsze kolory…. a to bardzo ciekawy i niezalezny narod… Nayra ktorego poznalam w trakcie marokanskiej podrozy troszke mi go przyblizyl jako ze sam byl pol Tuaregiem a pol Berberem.. takze z tej wlasnie podrozy przywiozlam czarny hematytowy naszyjnik, choc nie tylko, ale skoro o czerni mowa…….

        Polubienie

  8. Czytam o Waszych snach i muszę przyznać że wszystko mi się miesza tak jakbym sie cofał w przeszłosć i miał wszystkie wydarzenia przed oczyma.Oglądałem prze chwila Kontakt i przypomina mi to ten tunel czasoprzestrzenny w powiązaniu z tym co mówił Tadeusz Owsianko 23.05.2013 o nurcie zdarzeń .U Owsianki podobnie jak u A.Melo i Gurdżijewa wystepuje termin Przebudzenie.Ale tu nie chodzi o sen ale o jawę jeśli nie śpisz na jawie, to zauważasz że inni śpią, a masz pamiętać przecież siebie, każdy swój fragment.Kryształowa piramida z Bimini występuje w książce Andreasa Wlhelma „projekt Atlantyda” w tym samym miejscu czyli trójkącie bermudzkim gdzie załamują sie prawa fizyki i istnieje tunel czasoprzestrzenny

    Polubienie

    1. „Czytam o Waszych snach i muszę przyznać że wszystko mi się miesza tak jakbym sie cofał w przeszłosć i miał wszystkie wydarzenia przed oczyma.”

      To wspaniale Dawidzie. Niby chaos, ale jednak… coraz bardziej wyłania się z niego porządek 🙂

      „Przebudzenie. Ale tu nie chodzi o sen ale o jawę jeśli nie śpisz na jawie, to zauważasz że inni śpią, a masz pamiętać przecież siebie, każdy swój fragment.”

      Jest różnica między spaniem a śnieniem 🙂 to jedno. Niektórzy śpią i nic nie pamiętają. Inni, nawet jeśli pamiętają, o czym lub co śnili, to nie wiedzą, dlaczego to coś im się śniło. No i czymś jeszcze innym jest świadome śnienie.

      Można spać, można i śnić, ale być odciętym od snów. Wtedy sny działają wyłącznie na nasze emocje. Można budzić się, ale na jawie spać dalej.

      Umiejętność zapamiętywania, ale przede wszystkim rozumienia snów wiąże się właśnie z umiejętnością odczytywania znaków, które do nas mówią także na jawie… Śnisz, gdy śpisz, ale jesteś przebudzony na jawie… To jest Przebudzenie… i zauważasz, że inni „śpią” – żyją w iluzji starych wzorców, przekonań działając pod wpływem nieświadomych emocji.

      Polubienie

  9. „p.s zauważyłam jedną z najnowszych notek na Twoim blogu: KIEDY CZŁOWIEK STAJE SIĘ GWIAZDĄ i przypomniała mi się Kobieta Zachodu z tej historii o Wielkiej Misie Uzdrawiającej Mocy zawartej w Matkach Klanowych…………”

    Dziewiąta Matka Klanowa – Kobieta Zachodzącego Słońca.

    “(…) jestem Gwiazdą Wieczorną, ale czy wiesz, że jestem Obietnicą Przyszłości, ponieważ podczas sześciu księżycowych miesięcy jestem także Gwiazdą Poranną?

    (…)Przez osiem dni podczas trzynastego cyklu księżycowego nie jestem widoczna ani rano ani wieczorem. To właśnie tym czasie udaję się do pustki Wielkiej Misy Uzdrawiającej Mocy nocnego Nieba, aby się odrodzić. Podróżuję po Świętej Spirali Ośmiu Sił, odwiedzając Wschód, Południowy Wschód, Południe, Południowy Zachód, Zachód, Północny Zachód, Połnoc i Północny Wschód. W każdym z tych kierunków żyję przez jeden dzień i jedną noc i uczę się kroków transformacji, które dają mi wiedzę, jak zmieniać moją drogę i punkt skupienia. Święta Spirala prowadzi z jednego Koła Uzdrawiającej Mocy doświadczeń do następnego. Jeśli popatrzymy na dwa koła, jedno na Ziemi, a drugie wyżej, lecz w tej samej pozycji, zobaczymy dwa różne kręgi doświadczeń. Pustka pomiędzy nimi jest z powietrza, ale można sobie wyobrazić spiralę stopni, utworzonych przez lekcje i nauki każdego kierunku. Wszystkie formy życia podążają po tych spiralnych stopniach, kiedy są gotowe, aby rozwijać się przez następny zestaw życiowych doświadczeń.

    (…)Kobieta Zachodzącego Słońca zapytała:

    – Gwiazdo Wieczorna, co się stanie, kiedy niektóre istoty z Ludzkiego Plemienia zapomną o tych Naukach?

    – (..) Ludzkie potrzeby można pomylić z pożądaniem posiadania materialnych dóbr. Niektórzy będą się kierować chciwością i chęcią kontrolowania mas. Każda istota ludzka będzie miała okazję stanąć przed tymi wyzwaniami i pokonać je dzięki ponownemu odkryciu wewnętrznego widzenia. Rozwiązanie samo wpadnie w ręce.

    Ty jesteś Klanową Matką Zachodu, która może towarzyszyć łagodnym i ufnym Dzieciom Ziemi pokazując im, jak wchodzić do wewnątrz.

    (…)

    Pieśń Kobiety Zachodzącego Słońca:

    Witaj, witaj Wata-jis.
    Witaj, witaj Wata-jis,
    Pozdrawiam twego ognistego ducha.
    Jesteśmy siostrami, ty i ja,
    Jesteśmy siostrami, ty i ja…
    Wata-jis, Wata-jis.

    Polubienie

  10. szukałam czegoś i przy okazji znalazłam opis dwóch z ‚zapomnianych snów’

    sen z 10 września 2012

    pierwsza swój sen opowiedziała Jenny… śnił jej się jakiś kryształ o potężnej mocy znajdujący się w domu Pomiędzy Dwoma Dzbanami.. ktoś ten kryształ zabrał, albo skradł… hmm… w moim śnie z tej nocy też były jakieś kamienie, które skojarzyły mi się nawet w pewnym momencie z kryształami…. ale to było już pod koniec snu, a wcześniej…. znajdowałam się w Egipcie gdzie brałam udział w jakimś projekcie… pamiętam tylko, że czegoś szukano pod wodą.. tak jakby na akwenie morza śródziemnego pomiędzy Egiptem a Kretą.. w każdym bądź razie co rusz pojawiały się jakieś greckie nazwy.. był ze mną M… oboje tak jakby za pomocą zdalnego postrzegania mieliśmy wskazać jakieś artefakty leżące na dnie morza… i…… nie wiem, czy nam się udało spełnić swe zadanie…. pamiętam jednak końcówkę snu…. jak siedziałam sama w jakimś pokoju i przyglądałam się leżącym na parapecie dwóm jajowatym kamieniom, niby takim zwyczajnym, szarym.. które w pewnym momencie zaczęły się jednak tak jakby krystalizować…. pomyślałam, że dzieje się coś bardzo dziwnego, że kamienie przeistaczają się w kryształy, ale wtedy…. poczułam dziwny chłód i… momentalnie połączyłam ten sen z innym snem: http://salontajemnic.wordpress.com/2011/10/18/archaniol-gabriel-i-plan-oczyszczania-ziemi/#comment-1535

    ciekawe, że sen ten przypomniał mi się niedawno pod wpływem informacji o piramidach odkrytych na Antarktydzie:

    Na Antarktydzie odkryto piramidy! Naukowa sensacja wszech czasów?

    hmm..

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s