Oczyszczanie Warszawy?

Komentarz Jestem  z notki

Ognista noc, hiszpańskie przypomnienia i powrót do Źródła

Jestem  9 Czerwiec 2013 o 12:36 napisała:

U mnie burza. Strzelają pioruny wydając ostre dźwięki i pada deszcz. Pada deszcz? Ależ nie, leje z nieba ulewa… Zaczęło się od takich dziwnych dźwięków, jakby zamiast deszczu o liście uderzały kryształki

późnym wieczorem znalazłam związany z tym komentarz na blogu Złoty Wiek Gai:

wika, cze 09, 2013 @ 23:23:07 napisała:

Robiliśmy dziś oczyszczanie relacji polsko-niemieckich, i to w tej samej sali, w której robiliśmy to w listopadzie z Rosjanami na warsztatach Impulsów…. :) :) :) A gdy siedliśmy do pierwszej dzisiejszej medytacji, lunął deszcz i tak paadał…a po jakimś czasie jeszcze padało, ale wyszło słońce…jak błogosławieństwo…a potem się okazało, że część Warszawy jest cała w wodzie, to samo w paru innych miejscach, a w Europie “powódź wszechczasów”… ;) Oczyszczanie przez wodę było zapowiadane od dawna w wielu przekazach, i jak widać trochę w tym żeśmy pomogli… tylko nie mówcie innym, że aż tak skutecznie medytowaliśmy, ok? … ;)

Gdyby ktoś z Was ładnie opisał te warsztaty, to chętnie tekst o tym opublikuję na którymś blogu :) :D (ja byłam tylko dzisiaj, ale od piątku działy się tu ciekawe rzeczy) wika55maitri@o2.pl

http://krystal28.wordpress.com/2013/06/09/10809/#comment-30454

Dodam, że Ani pisała u siebie, że była dzisiaj na tym seminarium

https://anilalah.wordpress.com/2013/06/07/zachody-slonca-czerwien-pomarancz-i-zolc-i-oczy-dzien-rodziny-duchowej/#comment-985

maxresdefault

7-9 czerwca 2013 – Seminarium An kana Te w Warszawie

Spotkania z Amira są szczególnymi wydarzeniami na skalę światową. To spotkanie, które odbędzie się w Warszawie w dniach 07.06-09.06.2013 jest szczególne – w samym środku Europy.
An kana Te Europy to ważna część w całości, na Matce Ziemi, nasza Miłość jest potrzebna całemu Światu… W Miłości i Pokoju….
*

i jeszcze raz Wika:

a potem się okazało, że część Warszawy jest cała w wodzie, to samo w paru innych miejscach, a w Europie “powódź wszechczasów”… ;) Oczyszczanie przez wodę było zapowiadane od dawna w wielu przekazach, i jak widać trochę w tym żeśmy pomogli… tylko nie mówcie innym, że aż tak skutecznie medytowaliśmy, ok? … ;)

***

kilka słów z mojej strony tutaj, a więcej w komentarzach poniżej, także koment Marii_st z Mistyki Życia, który bardzo tutaj pasuje:

Maria_st Czerwiec 10, 2013 o 08:24 pisze:

O to dobra pora na przyzwanie Pani z Jeziora.

Wow mnie sie to z woda kojarzy a teraz tyle powodzi i deszczy….ponoc jakies medytacje oczyszczajace sie przeprowadza…..i woda ma to oczyscic…….super —widac tu gdzie mieszkam…czysto…bo pieknie Słonko swieci. No i tak sie zastanawiam po co te spędy medytacyjne sa…jesli tyle sie mowi i pisze ze najpierw trzeba zaczac od siebie…od swego wnetrza a nie zalewac innych tym co sie z siebie wywala….bo mozna wszystko zniszczyc jesli sie czyni nie proszonym ….to jak w przyslowiu…dobrymi checiami ” piekło ” jest wybrukowane. Cóz uczymy sie, uczymy, uwazamy ze wiemy a wciaz sie okazuje ze nawet uczniami w poznaniu nie jesteśmy…… Co i raz jakies akcje ogolnomedytacyjne………ktorych energia…idzie napewno tam gdzie isc powinna………cos chyba ja bardzo lubi jako pokarm…….

https://nnka.wordpress.com/2013/06/09/przeslanie-wiecznego-powrotu-zyj-tak-jakby-to-juz-jutro-byl-dzien-apokalipsy-i-jakbys-zyl-tylko-ten-jeden-niepowtarzalny-raz-a-wowczas-bedziesz-szczesliwy-reinkarnacja/#comment-18513

8

i jeszcze ku przypomnieniu:

aGen0803Dore_TheDeluge

to też było oczyszczenie….

dodane 11 czerwca 2013

wpis z Mistyki Życia związany z tematem

Boska Matryca, Boski Plan, pole morfogenetyczne

Advertisements

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

94 thoughts on “Oczyszczanie Warszawy?”

  1. „A potem są „najstarsze z najstarszych dusz”, które są – jak mi powiedziano – An kana Te. Pochodzi to z języka lemuryjsko-atlantydzkiego, języka Elohim, Mowy Aniołów. An kana Te są Strażniczkami i Strażnikami Matki Ziemi, którzy są tu od zarania dziejów czyli od 4,5 miliarda lat.”

    Pięknej nocy.

    Lubię to

    1. „An kana Te są Strażniczkami i Strażnikami Matki Ziemi, którzy są tu od zarania dziejów czyli od 4,5 miliarda lat.”

      i co z tego wynika?

      STARA KLIKA WCIĄŻ U WŁADZY!

      a w jej stylu są właśnie tak drastyczne metody oczyszczania jak topienie czy palenie żywcem!

      ze swojej strony napisałam wcześniej:

      tak mi sie to oczyszczanie relacji polsko-niemieckich skojarzylo z tym ciezkim ladunkiem w hiszpanii… z drugiej strony jestem zwolenniczka bardziej lagodnych form oczyszczania.. z powodziami, czy tez pozarami wiaze sie przeciez cierpienie niekiedy wielu istot… jakie to wiec oczyszczenie skoro dochodzi nowa trauma??????????????????? wystarczy ze wiele osob musi sie oczyszczac z traumy urodzeniowej, ale na koniec i tak trauma związana ze śmiercią… sorki, ale fajnie się mówi o takim oczyszczaniu kiedy samemu się siedzi z dala od miejsca gdy to się dzieje… Hitler zresztą też był fanem oczyszczania…
      czytuję czasami komentarze Wiki i często się z nia zgadzam, ale tym razem jak powyżej…..

      zauważyłam też, że Anilalah dodała u siebie relację:
      https://anilalah.wordpress.com/2013/06/07/zachody-slonca-czerwien-pomarancz-i-zolc-i-oczy-dzien-rodziny-duchowej/#comment-991

      Anilalah
      10 Czerwiec 2013 o 09:27

      Tak dokładnie tak jak pisze Wika też to poczułam… nim napiszę coś więcej to taki mały fragmencik. Właściwie to się zastanawiałam, czy w ogóle coś pisać publicznie ale Twoje słowa mnie zachęciły. Przed medytacją była przerwa i mówiłam do Izy i kiedy powiedziałam słowo “trudne” rozległ się grzmot tak potężny że aż się przestraszyłam. Dla mnie to był znak, że żadnych wątpliwości, żadnego trudne już więcej ! Koniec z tym ! Pozostaje mi zaufać i być odważną cokolwiek będzie, naprawdę tego potrzebuję ! Tego dnia zmieniłam miejsce siedzenia dzięki Izie, która wydała mi się taka bliska i dzień wcześniej po koncercie mis i gągów podeszłam i przytuliłam ją mówiąc, że pragnęłam to zrobić cały dzień. Nie znałam jej wcześniej. Totalna zmiana miejsca wywołała światło we mnie, radość i większą otwartość. Medytacja była niezwykła dla mnie… burza i grzmoty i deszcz a my odzyskawszy Dusze, całe pełne dusze w sali Amenti na 12 poziomie ( jeśli dobrze pamiętam) powróciliśmy na ziemię, otuleni swoją Duszą całą ( bo przez eony połączenie z duszą było małe, tak byśmy mogli przetrwać te eony czasów )… było spotkanie z Archaniołami Michałem i Rafaelem i Urielem i Gabrielem… ja doświadczyłam w trakcie pozytywnego spotkania z A.Michałem, bo kiedy zaczęłam zniżać się z poziomu światła pod spód, gdzie był wielki pająk z ogromnymi odnóżami pojawiło się światło, jasno – niebieskie światło które pozwoliło mi wznieść się znowu do światła, poczułam spokój i siłę. Kiedy zaczęła się mowa o pojednaniu polsko- niemieckim w świecie duchowym czułam, że dla mnie to jest ważne i piękne. To o czym marzyłam, o budowaniu mostów ponad podziałami właśnie się działo. To połączenie wypłynęło w trakcie medytacji… by na poziomie duchowym stworzyć Jedność z Niemacami… jedność jak kula, gdzie są połączona dłonie- wtedy otworzyłam oczy i widziałam jak Amir trzyma dłonie. Niewzykle niezwykłe jak czułam na swoim ciele ciepło od pewnego momentu medytacji… ono wzrastało i wzrastało aż otworzyłam oczy i zobaczyłam słońce, piękny słoneczny blask choć padał deszcz. Kiedy skończyła się medytacja było słoneczko i deszcz który zanikał. Tak, to było jak błogosławieństwo dla czynów, które trzeba dokonać dla podniesienia Matki Ziemi. A początkiem staje się przymierze duchowe polsko- niemieckie ale i Rosyjskie, bo był na sali Rosjanin… i wiele innych niezwykłych osób. W czasie burzy Tomek i Natuś byli z Madzią i synem Amira i Agnieszki w kawiarence chowani na szczęście… chciałam żeby Madzia w tym dniu nie była sama i bardzo prosiłam Tomka o jego obecność tam… a chciał z naszymi synami pojechać na wycieczkę rowerową- dobrze że jednak się nie odbyła. I powrót przez Warszawę był trudny ale mieliśmy GPSa, który wskazał nam przejezdną drogę na drugą stronę Wisły, na Białołękę. Na sali było wiele innych osób o niezwykłych umiejętnościach… ja przeżywałam to po swojemu, skromnie. ALe bardzo głęboko to poczułam. Uświadomiłam sobie, że wiele już zawarłam w obrazach- to było zaskakujące. Historię Strażników Ziemi od czasów początku do teraz. Poczułam to, poczułam jak odsłania mi się ta wiedza. I jeszcze będę malować, tę starą historię odmieniać na Nową… sprowadzać Nowe by zakotwiczać i wzmacnia… by pomagać oczyszczać przeszłość dodając Nowe niezwykłe energie.

      Lubię to

      1. Jestem i Ani.. a jeśli w pewnym momencie naprawdę zacznie Was zalewać.. zobaczycie, że topią się Wasi bliscy.. Twój pies Karuna Jestem, Twój mały Natuś Ani.. czy wtedy nadal będziecie uważać, że to tylko oczyszczanie i że służy ono czemuś dobremu?? Bo dla tej kliki z góry może to rzeczywiście przypominać topienie wszy, ludzkich wszy!

        ***

        napisałam u Ani:

        Livia Ether
        10 Czerwiec 2013 o 12:14

        każda powódź, czy pożar wiąże się z cierpieniem i nową traumą, którą trzeba będzie kiedyś oczyścić, a więc czy aby na pewno jest to najlepszy sposób na oczyszczenie? czy aniołki nie mogłyby się tym razem wykazać większym zrozumieniem dla zwykłych ludzików? bo póki co metody które stosują przypominają zagrywki ciemnych kapłanów z Atlantydy……

        https://anilalah.wordpress.com/2013/06/07/zachody-slonca-czerwien-pomarancz-i-zolc-i-oczy-dzien-rodziny-duchowej/#comment-993

        Lubię to

      2. Dodam tu jeszcze komentarz Marii_st z Mistyki Życia:

        Maria_st pisze:
        Czerwiec 10, 2013 o 08:24

        O to dobra pora na przyzwanie Pani z Jeziora.

        Wow mnie sie to z woda kojarzy a teraz tyle powodzi i deszczy….ponoc jakies medytacje oczyszczajace sie przeprowadza …..i woda ma to oczyscic…….super —widac tu gdzie mieszkam…czysto…bo pieknie Słonko swieci.
        No i tak sie zastanawiam po co te spędy medytacyjne sa…jesli tyle sie mowi i pisze ze najpierw trzeba zaczac od siebie…od swego wnetrza a nie zalewac innych tym co sie z siebie wywala….bo mozna wszystko zniszczyc jesli sie czyni nie proszonym ….to jak w przyslowiu…dobrymi checiami ” piekło ” jest wybrukowane.
        Cóz uczymy sie, uczymy, uwazamy ze wiemy a wciaz sie okazuje ze nawet uczniami w poznaniu nie jesteśmy……
        Co i raz jakies akcje ogolnomedytacyjne………ktorych energia…idzie napewno tam gdzie isc powinna………cos chyba ja bardzo lubi jako pokarm…….

        https://nnka.wordpress.com/2013/06/09/przeslanie-wiecznego-powrotu-zyj-tak-jakby-to-juz-jutro-byl-dzien-apokalipsy-i-jakbys-zyl-tylko-ten-jeden-niepowtarzalny-raz-a-wowczas-bedziesz-szczesliwy-reinkarnacja/#comment-18522

        Lubię to

      3. „Jestem i Ani.. a jeśli w pewnym momencie naprawdę zacznie Was zalewać.. zobaczycie, że topią się Wasi bliscy.. Twój pies Karuna Jestem,”

        Podzielę się tym, co czuję i wiem.

        Kochana Liviu Ether, nie rozumiem, skąd u Ciebie te katastroficzne wizje? Naszymi myślami i emocjami współtworzymy tutejszą rzeczywistość, więc pozwolę sobie zapytać Ciebie wprost: czy chcesz współtworzyć taką katastroficzną rzeczywistość?

        Dlaczego Liviu Ether piszesz o powodzi, która miałaby komuś odebrać życie? Ta woda w Warszawie utrudniła komunikację, ale z tego co mi wiadomo, nie spowodowała niczyjej śmierci. Oczyszczanie, jeśli się w Warszawie odbywa – wygląda na to – nie niszczy ludzkiego życia. Może to zależy od czystości i klarowności intencji medytujących?

        A burze i pożary zawsze miały miejsce. Tak pracują żywioły w tym świecie. Jeśli zmienią się wzorce tego świata, może żywioły będą sprzyjały ludziom, a nie niszczyły ich, kto wie? Nie wiemy, kto z nas jaką ma karmę… A żywioły współdziałają z ludzkością także i w tej dziedzinie.

        Poza tym…
        Po pierwsze: podałam namiar na film i informacje o An kana Te bez komentarzy (film i cytat).
        Po drugie: na takie spotkania nie chodzę. Robię to, co mam do zrobienia, ale prowadzi mnie moja Dusza połączona ze Źródłem. Zawsze prowadzi mnie serce. Inni wybierają według swoich… odczuć lub czegoś tam… nawet jeśli prowadzi ich serce albo umysł albo Dusza, mają prawo dokonywać wyborów zgodnie ze swoją wolą.
        Po trzecie: jeśli zacznie nas zalewać, nie wiem, co zrobię, ale nie mam zamiaru walczyć z nikim i o nic. Tym bardziej z żywiołem. Koniec walki. Nie dam się w to wciągnąć. Jestem pełna ufności, że otrzymuję to, co jest mi potrzebne na mojej ścieżce.
        Po czwarte: skąd wiadomo, że te deszcze i pożary się biorą z medytacji? Z medytacji o pokój i harmonię? Z medytacji – modlitw o wybaczenie? Wątpię. Nie tylko wątpię, wiem, że nie stąd się biorą.
        Po piąte: przytoczyłam fragmenty wypowiedzi (wizje) Mukiego. I napisałam wcześniej, że wynikają one z jego osobistych traum i zranień. Kocham jego także i rozumiem, że podświadomie tworzy on takie wizje, w których odbędzie się coś w rodzaju Sądu Ostatecznego. Rozumiem też powody, które takie wizje „produkują”. Jeśli jednak sami siebie „uzdrawiamy”, to nasze wizje są całkiem inne. (Na przykład moja o wszystkich dzieciach, które będą z miłością przyjmowane na ten świat.) Są jednak tacy, którzy uważają, że nie potrzebują siebie uzdrawiać, a zajmują się innymi. No to mamy takie wizje, jak np. Mukiego.
        Po szóste: jeśli na przykład chcę się buntować, to wszechświat, Źródło z wielką miłością daje mi wszystko, czego chcę doświadczyć, także buntu; więc daje mi taką rzeczywistość, która umożliwia mi kontynuowanie buntu i walki ze złem. Jeśli moje ego chce się bać, to wszechświat daje mi taką rzeczywistość, w której mogę się bać… W ten sposób także współtworzymy rzeczywistość tego świata, często nieświadomie.

        Ocenianie działań innych, nasze oczekiwania wobec innych wynikają z nie zrozumienia, jak działa Całość…

        p.s. komarów i tak już jest sporo od miesiąca. Z powodu ciągłych deszczy i sporej wilgoci.

        Lubię to

      4. To się nazywa klasyczne odwracanie kota ogonem.. Od zawsze kiedy tylko pamiętam pisałam o tym, że nie jestem zwolenniczką katastroficznej wizji przemian i ze swej strony staram się robić wszystko co tylko można, aby ten proces przebiegał łagodnie.. Z kolei Ty już kilka razy zamieszczałaś u mnie bardzo katastroficzne wieści przypominając je też pod tą notką http://liviaspace.com/2013/06/07/egipskie-przypomnienia-2013/comment-page-1/#comment-4317 rozumiem więc, że się z nimi identyfikujesz…. Pisałaś też niedawno o śnie, w którym zostałaś zabrana na pokład statku kosmicznego, ale wróciłaś, bo ogarnął Cię lęk o Karunę, o to, że sobie bez Ciebie nie poradzi……

        „Nie dam się w to wciągnąć. Jestem pełna ufności, że otrzymuję to, co jest mi potrzebne na mojej ścieżce.”

        a więc już dałaś się wciągnąć.. pokaż mi Jestem jak się zachowasz i wtedy porozmawiamy, bo często na teorii się kończy..

        Lubię to

      5. Chcę jeszcze dodać, że to wszystko, co piszesz Liviu Ether, jest oczywiście bardzo ważne, ponieważ każdy w sobie potrzebuje szczerze (jeśli tylko zechce) odpowiedzieć sobie na pytanie, na ile działania, w tym różnego rodzaju medytacje wspierają nasz rozwój. Jest on możliwy jedynie przez uczciwe, indywidualne działania bez narzucania innym swojej własnej woli. Obie wiemy, że czym innym jest dzielenie się swoimi odczuciami i wiedzą, widzeniem sytuacji i działań innych takimi, jakie one są, a czym innym ocenianie działań innych jako złe.

        Lubię to

      6. „Z kolei Ty już kilka razy zamieszczałaś u mnie bardzo katastroficzne wieści przypominając je też pod tą notką http://liviaspace.com/2013/06/07/egipskie-przypomnienia-2013/comment-page-1/#comment-4317 rozumiem więc, że się z nimi identyfikujesz…. „

        Nie kochana, nie identyfikuję się z takimi wizjami. To nie moja wizja. I wyraźnie napisałam, dlaczego umieściłam tę wizję:
        wynikają one z jego osobistych traum i zranień. Kocham jego także i rozumiem, że podświadomie tworzy on takie wizje, w których odbędzie się coś w rodzaju Sądu Ostatecznego. Rozumiem też powody, które takie wizje “produkują”. Jeśli jednak sami siebie “uzdrawiamy”, to nasze wizje są całkiem inne.
        ale wygląda jakbyś nie zrozumiała tego, co napisałam. 😦

        „Pisałaś też niedawno o śnie, w którym zostałaś zabrana na pokład statku kosmicznego, ale wróciłaś, bo ogarnął Cię lęk o Karunę, o to, że sobie bez Ciebie nie poradzi……”

        Nie pisałam, że ogarnął mnie lęk o Karunę, ale że wiedziałam, iż Karuna sama sobie nie poradzi w zaistniałej sytuacji, dlatego wróciłam; z powodu odpowiedzialności – skoro wzięłam na siebie. Dla mnie to różnica – powrót z powodu lęku, a powrót z powodu odpowiedzialności.

        Lubię to

      7. „a więc już dałaś się wciągnąć.. pokaż mi Jestem jak się zachowasz i wtedy porozmawiamy, bo często na teorii się kończy..”

        W co dałam się wciągnąć? W walkę z żywiołami?

        Jak mam Ci to pokazać?
        Chcesz doprowadzić do „testu”?
        Chcesz, żebym coś udowodniła? Sobie czy Tobie?
        Ja sobie nic nie muszę udowadniać.
        Nie teoretyzuję. Gdybym teoretyzowała, to napisałabym, że ja w takiej sytuacji zachowałabym się tak albo tak. A ja nie wiem, jak bym się zachowała. Ja wiem, jaka jest moja intencja i to wyraziłam: koniec walki.

        Lubię to

      8. „Po czwarte: skąd wiadomo, że te deszcze i pożary się biorą z medytacji? Z medytacji o pokój i harmonię? Z medytacji – modlitw o wybaczenie? Wątpię. Nie tylko wątpię, wiem, że nie stąd się biorą.”

        to ja powtórzę to co napisałam w odpowiedzi Agnieszce:

        Agnieszka: “Nie wiem, czy to co się wykreowało podczas medytacji było kreacją medytacji, czy po prostu spadło dużoooo deszczu z innego powodu…..”

        Livia: no właśnie Agnieszko i nawet by mi to nie przyszło do głowy, ale skoro Wika sama się do tego przyznaje, a Ani potwierdza.. to naprawdę daje do myślenia, tym bardziej, że już wcześniej Jestem opisała u mnie na blogu coś co się z tym łączy, ten dźwięk kryształków…. Nigdy nie byłam zwolnniczką katastroficznej wizji przemian i zawsze wierzyłam w to, że można tej katastrofy uniknąć.. właśnie dlatego, że wierzę w CUDA….

        http://liviaspace.com/2013/06/09/ognista-noc-i-hiszpanskie-przypomnienia/comment-page-1/#comment-4410

        Lubię to

      9. „To się nazywa klasyczne odwracanie kota ogonem.. „

        A może taka jest po prostu Twoja ocena tego, co napisałam? Przyjmuję tę ocenę, ale nie identyfikuję się z nią.
        Napisałaś: „nie jestem zwolenniczką katastroficznej wizji przemian i ze swej strony staram się robić wszystko co tylko można, aby ten proces przebiegał łagodnie..”

        To cudownie. Dziękuję. 😉

        Lubię to

      10. „Dla mnie to różnica – powrót z powodu lęku, a powrót z powodu odpowiedzialności.”

        dla mnie też i przy okazji masz odpowiedź dlaczego poruszyło mnie to co się stało w Warszawie…. podobnie było z pożarem.. odpowiedzialność i troska za innych, nie tylko ludzi, ale wszystkie czujące istoty zamieszkujące to miejsce….

        „Kochana Liviu Ether, nie rozumiem, skąd u Ciebie te katastroficzne wizje? ”

        ja też nie rozumiem jak mogłaś mi w ogóle coś takiego przypisać, choć w sumie wyjaśnienie może być bardzo proste – z czystej złośliwości 🙂

        „Naszymi myślami i emocjami współtworzymy tutejszą rzeczywistość, więc pozwolę sobie zapytać Ciebie wprost: czy chcesz współtworzyć taką katastroficzną rzeczywistość?”

        no proszę.. to jakie musisz mieć myśli Jestem skoro tak na Ciebie wczoraj lunęło.. z Twojego komentarza wynikało, że jesteś tym naprawdę przejęta, a może nawet wystraszona 🙂

        Lubię to

      11. No tak,
        Agnieszka [napisała]: “Nie wiem, czy to co się wykreowało podczas medytacji było kreacją medytacji, czy po prostu spadło dużoooo deszczu z innego powodu…..”

        ale

        Wika napisała co innego:
        „czyszczanie przez wodę było zapowiadane od dawna w wielu przekazach, i jak widać trochę w tym żeśmy pomogli… tylko nie mówcie innym, że aż tak skutecznie medytowaliśmy, ok? … ;-)”

        Może niektórzy trochę przesadzili z intencjami? Ale przecież bez takich medytacji też zdarzały się ulewy, a nawet powodzie?
        Takie pytanie przyszło do mnie: A może ulewa miała być dużo większa, a ta medytacja spowodowała, że ulewa nie zamieniła się w powódź, która mogłaby kogoś zabić? Czy ktoś to wie na pewno, jak to było? Możemy snuć na ten temat różne projekcje…

        No cóż… napisałam:
        Ta woda w Warszawie utrudniła komunikację, ale z tego co mi wiadomo, nie spowodowała niczyjej śmierci. Oczyszczanie, jeśli się w Warszawie odbywa – wygląda na to – nie niszczy ludzkiego życia. Może to zależy od czystości i klarowności intencji medytujących?

        Lubię to

      12. „ja też nie rozumiem jak mogłaś mi w ogóle coś takiego przypisać, choć w sumie wyjaśnienie może być bardzo proste – z czystej złośliwości :-D”

        No to napisze tak:
        – posądzasz mnie o czystą złośliwość. Ok. To twoja ocena. Dziękuję. Przyjmuję ją, ale nie identyfikuję się z nią.
        zadałam pytanie: skąd u Ciebie te katastroficzne wizje? Odpowiedziałaś.

        Ale napisałaś kierując swoje słowa do Agnieszki, która brała udział w tej medytacji:
        http://liviaspace.com/2013/06/09/ognista-noc-i-hiszpanskie-przypomnienia/comment-page-1/#comment-4404
        czy Twoim zdaniem to co wykreowano podczas tej medytacji jest aby na pewno pozytywne? a powódź, w której giną ludzie i inne żywe stworzenia powodem do radości i śmiechu???

        Liviu, w tej powodzi nie zginęli ludzie, a z Twoich słów wynika, jakby ta medytacja wywołała taką powódź, w której zginęli ludzie. Nie widzisz tego?

        Ponadto skomentowałaś słowa napisane przez Agnieszkę:
        – “Stań się Światłem” –
        w dziwny sposób:
        nie jestem pewna, ale wydaje mi się że coś podobnego inkwizytorzy mówili kiedyś ludziom płonącym na stosie 😉

        Co miałaś na myśli pisząc te słowa?

        „pytanie więc – po co tworzyć kolejne katastrofy i traumy??? skoro możemy tworzyć cuda??????

        No właśnie. Po co więc takie domniemywanie, że jakaś medytacja spowodowała śmierć ludzi?, skoro nie spowodowała? A może Ty wiesz, że spowodowała?

        Lubię to

      13. no proszę.. to jakie musisz mieć myśli Jestem skoro tak na Ciebie wczoraj lunęło.. z Twojego komentarza wynikało, że jesteś tym naprawdę przejęta, a może nawet wystraszona :0D

        No, fajnie żartujesz sobie 😉 Ja wystraszona burzą albo ulewą? Ja kocham burze, błyskawice i pioruny.
        Kiedy mieszkałam miesiąc pod namiotem w górach, pewnego dnia wracałam na polankę. Była burza, lał deszcz i było bardzo ciemno, to właśnie błyskawice, jak latarnie oświetlały mi w odpowiednich momentach drogę powrotną do namiotu przez las i przez mostek.

        Lubię to

      14. „Liviu, w tej powodzi nie zginęli ludzie, a z Twoich słów wynika, jakby ta medytacja wywołała taką powódź, w której zginęli ludzie. Nie widzisz tego?”

        nie, nie widzę, ale widzę, że wciąż odwracasz kota ogonem 🙂 bo to nie ja stwierdziłam, że do tej ulewy i zalania Warszawy doszło w wyniku tej medytacji, ale sami jej uczestnicy, tzn niektórzy z nich tak twierdzą i w tym momencie przypomnę:

        wika, cze 09, 2013 @ 23:23:07 napisała:

        Robiliśmy dziś oczyszczanie relacji polsko-niemieckich, i to w tej samej sali, w której robiliśmy to w listopadzie z Rosjanami na warsztatach Impulsów…. 🙂 🙂 🙂 A gdy siedliśmy do pierwszej dzisiejszej medytacji, lunął deszcz i tak paadał…a po jakimś czasie jeszcze padało, ale wyszło słońce…jak błogosławieństwo…a potem się okazało, że część Warszawy jest cała w wodzie, to samo w paru innych miejscach, a w Europie “powódź wszechczasów”… 😉 Oczyszczanie przez wodę było zapowiadane od dawna w wielu przekazach, i jak widać trochę w tym żeśmy pomogli… tylko nie mówcie innym, że aż tak skutecznie medytowaliśmy, ok? … 😉

        http://krystal28.wordpress.com/2013/06/09/10809/#comment-30454

        mowa tu nie tylko o zalanej Warszawie, ale i powodzi w Europie i Powodzi Wszechczasów, a towarzyszy temu uśmiech….

        i jeszcze słowa:

        „tylko nie mówcie innym, że aż tak skutecznie medytowaliśmy, ok? … ;)”

        „Ta woda w Warszawie utrudniła komunikację, ale z tego co mi wiadomo, nie spowodowała niczyjej śmierci.”

        a ja pisałam wyraźnie, że mam na myśli nie tylko ludzi, ale wszystkie czujące istoty………

        „Ale napisałaś kierując swoje słowa do Agnieszki, która brała udział w tej medytacji”

        nie wiedziałam, że Agnieszka brała udział w tej medytacji, ale Ty jaki widać to wiesz 😉

        „Anilalah była na tym spotkaniu. Czy do niej też napiszesz podobne słowa?”

        przecież napisałam coś u Ani:
        https://anilalah.wordpress.com/2013/06/07/zachody-slonca-czerwien-pomarancz-i-zolc-i-oczy-dzien-rodziny-duchowej/#comment-991

        🙂

        bardzo mnie zafrapowało szczególnie to co napisała w tym fragmencie:

        „Tak, to było jak błogosławieństwo dla czynów, które trzeba dokonać dla podniesienia Matki Ziemi. A początkiem staje się przymierze duchowe polsko- niemieckie ale i Rosyjskie, bo był na sali Rosjanin… i wiele innych niezwykłych osób.”

        i jeszcze jedno, medytacja była piękna, ale po medytacji:

        „chciałam żeby Madzia w tym dniu nie była sama i bardzo prosiłam Tomka o jego obecność tam… a chciał z naszymi synami pojechać na wycieczkę rowerową- dobrze że jednak się nie odbyła. I powrót przez Warszawę był trudny ale mieliśmy GPSa, który wskazał nam przejezdną drogę na drugą stronę Wisły, na Białołękę.”

        tym razem wszystko skończyło się dobrze 🙂

        Lubię to

      15. “Ale napisałaś kierując swoje słowa do Agnieszki, która brała udział w tej medytacji”

        nie wiedziałam, że Agnieszka brała udział w tej medytacji, ale Ty jaki widać to wiesz „‚;-)

        A nie brała? No widzisz, jeśli nie brała, to w takim razie była to moja „projekcja”, że brała 😀

        Lubię to

      16. JESTEM:„“Liviu, w tej powodzi nie zginęli ludzie, a z Twoich słów wynika, jakby ta medytacja wywołała taką powódź, w której zginęli ludzie. Nie widzisz tego?”

        LIVIA ETHER:
        nie, nie widzę, ale widzę, że wciąż odwracasz kota ogonem 😉 bo to nie ja stwierdziłam, że do tej ulewy i zalania Warszawy doszło w wyniku tej medytacji, ale sami jej uczestnicy, tzn niektórzy z nich tak twierdzą (…)”

        Oj tam, oj tam… sama wywracasz kota ogonem 😉 Pewnie, że to nie Ty stwierdziłaś, że do tej ulewy i zalania Warszawy doszło w wyniku tej medytacji, ale sami jej uczestnicy, tzn niektórzy z nich tak twierdzą.
        Jednak podzieliłaś się swoimi odczuciami na temat tej medytacji:

        „tak mi sie to oczyszczanie relacji polsko-niemieckich skojarzylo z tym ciezkim ladunkiem w hiszpanii… z drugiej strony jestem zwolenniczka bardziej lagodnych form oczyszczania.. z powodziami, czy tez pozarami wiaze sie przeciez cierpienie niekiedy wielu istot… jakie to wiec oczyszczenie skoro dochodzi nowa trauma???????????????????

        Oczywiście, że jest mi bliskie to, co piszesz. Jednak… Powodzie i pożary wrzuciłaś do jednego worka i to w kontekście tej właśnie konkretnej medytacji… Z jakiego powodu? Czy to znaczy, że według Ciebie ta medytacja nie była oczyszczaniem, lecz tworzeniem nowych traum? Czy miałaś co innego na myśli? Po prostu nie wiem i dlatego pytam.

        Ja w takich medytacjach nie uczestniczę, więc nie wiem, co tam się działo. różni ludzie mogli mieć inne intencje… oczyszczanie relacji polsko- niemieckich wolę załatwić sama ze sobą niż przez zbiorowe medytacje.

        Mnie zastanowiły te słowa Anilalach:

        „Na sali było wiele innych osób o niezwykłych umiejętnościach… ja przeżywałam to po swojemu, skromnie. „

        Te niezwykłe umiejętności… hmmm… ciekawe. Na takie medytacje przychodzą różni ludzie. I tak, jak napisałam wcześniej, różni ludzie mają różne intencje…

        Anilalah pisze dalej: ALe bardzo głęboko to poczułam. Uświadomiłam sobie, że wiele już zawarłam w obrazach- to było zaskakujące. Historię Strażników Ziemi od czasów początku do teraz. Poczułam to, poczułam jak odsłania mi się ta wiedza. I jeszcze będę malować, tę starą historię odmieniać na Nową… sprowadzać Nowe by zakotwiczać i wzmacnia… by pomagać oczyszczać przeszłość dodając Nowe niezwykłe energie.

        Wygląda na to, że to doświadczenie była dla Anilalah ważne i potrzebne. Tak, jak innym. Tyle, że to są lekcje, z których każdy bierze to, co może wziąć. W każdym razie ja tak to widzę i odczuwam.

        Lubię to

    2. Jestem dziękuję Ci, że pokazujesz mi swoje prawdziwe oblicze, właściwie to czułam.. i może wiesz co mam na myśli.. ale to tylko dobra okazja do tego aby ostatecznie rozwiązać ten supełek 😉

      aż dziwne, że nie byłaś na tym spotkaniu.. chyba też przegapiłaś IMPULSY: http://aktywacjeimp.blogspot.com.es/p/o-impulsach.html o których wspomina Wika.. i być może dlatego właśnie zjawił się u Ciebie Metatron?? Swoi Cię wzywają 😉

      Lubię to

      1. „Jestem dziękuję Ci, że pokazujesz mi swoje prawdziwe oblicze, właściwie to czułam.. i może wiesz co mam na myśli.. ale to tylko dobra okazja do tego aby ostatecznie rozwiązać ten supełek 😉

        Dziękuję kochana Istoto.
        A jakie – według Ciebie – to moje „prawdziwe oblicze? Jak mnie widzisz?
        Nie wiem, jaką mnie widzisz. Ty to wiesz. I jak zechcesz, to się podzielisz. A jak nie, to nie.

        „aż dziwne, że nie byłaś na tym spotkaniu.. chyba też przegapiłaś IMPULSY: http://aktywacjeimp.blogspot.com.es/p/o-impulsach.html o których wspomina Wika.. i być może dlatego właśnie zjawił się u Ciebie Metatron?? Swoi Cię wzywają

        „Swoi” ? Jacy „swoi”? Kogo masz na myśli? Metatrona?

        Przegapiłam IMPULSY? Myślisz, że taka głupia byłam, że nie usłyszałam tego „wołania”, a powinnam ich nie przegapić? Przeczytałam z zalinkowanej strony: „Aktywacja impulsów zaczęła się 03/05/2012 i zakończy się 12/12/2012.” Czyli podobno się zakończyła.
        Ja idę swoją ścieżką. Sama wiesz, że taka ścieżka nie jest łatwa. Ale jest piękna.
        Napisałam:
        Po drugie: na takie spotkania nie chodzę. Robię to, co mam do zrobienia, ale prowadzi mnie moja Dusza połączona ze Źródłem. Zawsze prowadzi mnie serce. Inni wybierają według swoich… odczuć lub czegoś tam… nawet jeśli prowadzi ich serce albo umysł albo Dusza, mają prawo dokonywać wyborów zgodnie ze swoją wolą.

        Anilalah była na tym spotkaniu. Czy do niej też napiszesz podobne słowa?

        Lubię to

  2. O liviu widze ze podobnie myślimy, ja to napisałam tak spontanicznie .
    Ciekawe co by powiedzieli Ci co to ich oczyszczalo dzieki milosci innych ……..no ale zawsze wszystko mozna w rozny sposob wytlumaczyc…….
    a komary beda rowno wszystkich kasaly……..

    Lubię to

  3. „Ciekawe co by powiedzieli Ci co to ich oczyszczalo dzieki milosci innych ……..no ale zawsze wszystko mozna w rozny sposob wytlumaczyc…….”

    Właśnie Mario, czy to Twoje wytłumaczenie: przypisujesz medytacjom sprowadzanie wody, która oczyszcza? Być może słusznie, ale czy medytującym przypisujesz także sprowadzanie wody, która zabija ludzi?

    „bo mozna wszystko zniszczyc jesli sie czyni nie proszonym ….to jak w przyslowiu…dobrymi checiami ” piekło ” jest wybrukowane.”

    Tak kochana, tak, tak.
    Jeśli chcemy „dobrze” dla innych, to możemy im niechcący wyrządzić krzywdę, bo nigdy nie wiemy, co dla drugiego jest „dobrem”, zwłaszcza w ziemsko-kosmicznym planie. Tak samo jest z narzucaniem swojej woli innym. Więc jeśli pracujemy nad „uzdrawianie” siebie, medytujemy, to ważne, aby to robić dla swojej duszy, na swoim podwórku a nie dla swojego ego.

    „Cóz uczymy sie, uczymy, uwazamy ze wiemy a wciaz sie okazuje ze nawet uczniami w poznaniu nie jesteśmy……”

    Uczymy się Mario, wciąż uczymy, a przestajemy być uczniami, gdy wydaje nam się, że wiemy, co dla innych jest najlepsze. A przecież wszyscy jesteśmy dla siebie nawzajem nauczycielami i uczniami. Niektórzy jednak powtarzają wielokrotnie te same lekcje, bo nie umieją wyciągnąć odpowiednich wniosków z danej lekcji (np. z powodu zajętości różnymi atrakcjami – swoimi głęboko zakorzenionymi przekonaniami albo swojej wyjątkowości i poczucia mesjanizmu albo podążaniu za różnymi autorytetami, które wiedzą lepiej od nas, co dla nas najlepsze 😉 Ale toteż jest doskonałe… Światło 🙂

    Lubię to

    1. Właśnie Mario, czy to Twoje wytłumaczenie: przypisujesz medytacjom sprowadzanie wody, która oczyszcza?

      Ja nie medytuje–nie wiem, takie wnioski po wypowiedzi osoby bioracej udzial w zbiorowej medytacji.

      Być może słusznie, ale czy medytującym przypisujesz także sprowadzanie wody, która zabija ludzi?

      no cóz……możliwe…..skąd mam wiedziec gdzie idzie i dla kogo taka intencja…jakos nigdy mnie nie ciagnelo do takich medytacji—intuicyjnie

      A przecież wszyscy jesteśmy dla siebie nawzajem nauczycielami i uczniami.

      zgadzam sie, dlatego wyraziłam to co czuje……

      Niektórzy jednak powtarzają wielokrotnie te same lekcje, bo nie umieją wyciągnąć odpowiednich wniosków z danej lekcji (np. z powodu zajętości różnymi atrakcjami – swoimi głęboko zakorzenionymi przekonaniami albo swojej wyjątkowości i poczucia mesjanizmu albo podążaniu za różnymi autorytetami, które wiedzą lepiej od nas, co dla nas najlepsze

      dla mnie autorytetem byli moi rodzice, rodzeństwo oczywiscie gdy potrzebowalam tego jako dziecko
      kazdy jest KIMŚ WYJĄTKOWYM………

      ja Ty….. Ty–ja…więc jaki problem ?
      nie ma zadnego
      uczymy sie
      pozdrawiam

      Lubię to

  4. sama opisywałam niejeden raz swoje doswiadczenia z oczyszczaniem, ale nigdy nie byly one zwiazane z niszczeniem, jako przyklad podam to co napisalam tutaj: https://crystalsgarden.wordpress.com/2013/03/11/9/

    //Następnie zwizualizuj deszcz… Deszcz oczyszczającej energii w kolorze fioletu… Niech opada delikatnie na ziemię i przenika glebę oczyszczając ją tak długo aż poczujesz, że już wystarczy… a następnie przywołaj deszcz w kolorze zieleni, deszcz uzdrowienia i równowagi… Na zakończenie nasyć glebę Ziemi deszczem w kolorze złota – deszczem miłości…

    (jeżeli uważasz, że wizualizacja deszczu w trzech kolorach jest nieco zbyt skomplikowana to możesz poprzestać na jednej z trzech barw, tej która najbardziej do ciebie przemawia). Postaraj się też wyobrazić sobie jak proces ten (oczyszczenia-sharmonizowania-nasycenia miłością) zachodzi na całej planecie… W tym momencie możesz też zobaczyć jakieś obrazy, czy usłyszeć przekazy. Być może będą to obrazy Nowej Ziemi już po PRZEMIANIE, w której właśnie bierzesz udział.

    w tym momencie przyszło mi na myśl Słońce, które znów pojawiło się po deszczu.. i jego piękny złocisty blask… a kropelki wody w jego świetle zaczęły w magiczny wręcz sposób ukazywać swą niezwykłą kryształową naturę…//

    ciekawe, że po takich medytacjach oczyszczających naprawdę odczuwałam, że na planie fizycznym zaszły jakieś pozytywne zmiany…. czasami działy się cuda…. jak np. w pochmurny dzień nagle wychodziło słońce i wszystko zdawało się rozpływać w jego błogim świetle….

    pytanie więc – po co tworzyć kolejne katastrofy i traumy??? skoro możemy tworzyć cuda??????

    Lubię to

  5. To Trójmiasto chyba nie musi się tak bardzo oczyszczać 😉 Od dawna nie padało, dużo słońca ostatnimi czasy, choć temperatury różne raz gorąco raz chłodno. Ja też Liviu ze smutkiem patrzę na to co dzieje się poza naszymi granicami, jakie zniszczenie niosą powodzie, ta jedna ulewa w Warszawie to pikuś, mamy i tak szczęście jak dotąd. Znajoma wróciła po tygodniowym pobycie w Chorwacji i tam też cały czas lało z wyjątkiem jednego dnia. Całą dyskusja na temat oczyszczenia wielkimi ulewami potwierdza stara prawdę – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

    Lubię to

  6. Dodatek
    Oczywiście, że zastanawiałam się, czemu ludzie uczestniczą w takich zbiorowych medytacjach. I zrozumiałam. Kiedyś Nnka podejmowała te tematy. I ja też o tym pisałam…

    cyt. za NnkĄ:
    „Tam gdzie jest BB ( Białe Bractwo) jest i coś jakby centrum, jakaś istota która wysyła na otoczenie wibracje miłości i błogości. Jest Ona w transie żywego Boga,
    http://nnka.wordpress.com/2012/12/02/warstwa-nr-4-aleph-etz-adonai-jest-przedstawiana-jako-wielka-moc-i-wielkie-swiatlo-i-dni-ciemnosci/#comment-12006

    W odniesieniu do komentarza Hoony :
    Gdzies tu wyłania się pewien wzorzec u tych ludzi, którzy tworzą siec. I tam jest taki “obraz” zniszczonej rozpadającej się Ziemi, która nie daje sobie rady bez tych co tworzą sieci. Więc tak naparwdę korzenie tych akcji to strach przed nieznanym.”

    Każda zbiorowa medytacja jest sposobem na skumulowanie większej energii. Co się dzieje z tą energią? Można zmieniać dotychczasowe kody – zapisy na nowe. Ale i tak każdy to robi indywidualnie nawet w dużych grupach (mniej lub bardziej świadomie), każdy używa do tego zazwyczaj myślokształtów i uczuć, emocji, a przede wszystkim intencji, które określają cel transformacji kodów lub kierunku przesyłu energii na przykład. Kiedy medytacja jest prowadzona przez kogoś, energia może być przekodowana zgodnie z wolą (intencją) prowadzącego. Pamiętam, jak Nnka wspominała, że pewne osoby, które mają odpowiednie umiejętności, mogą manipulować tymi energiami, a uczestnicy medytacji mogą nic o tym nie wiedzieć.

    W temacie medytacji zbiorowych polecam:
    http://nnka.wordpress.com/2012/12/07/121212-medytacja/#comment-12385
    angelori pisze:
    Grudzień 7, 2012 o 12:05
    hoona – tobie wystarczyło raz i posłuchałaś głosu siebie. Naiwna była byś gdybyś w tym tkwiła dalej.

    “Fool me once, shame on you; fool me twice, shame on me”

    Wielu innych natomiast lubi się podłączać do rożnych sztucznych sieci poprzez zbiorowe medytacje( nad wzniesieniem ludzkości), inicjacje-np w reiki i jeszcze za to płacić…rozumiem że można płacić za podłączenie kablówki ale żeby siebie traktować na równi z telewizorem ….
    A potem – poprzez taką sieć ludzie są DOJENI jak krowy na farmie. Oczywiście często dostaje się coś w zamian- uczucie przepływu “uzdrawiającej mocy” , szczęścia, miłosci(różowej i kolorowej) itp. Ale to jest oszustwo- bo dostajemy marną namiastkę tego co możemy wydobyć sami z siebie- z odnowienia połączenia z WJ.

    Oczywiście jak ktoś lubi oddawać energię innym istotom to jego sprawa- ale czy nie było by lepiej żeby wykorzystać własne wysiłki na odnowienie świadomego połączenia -z prawdziwym, wolnym, sobą we wnętrzu- tam jest przejście do prawdziwego, żywego wszechświata. Każda energia jaką wyrzucamy w kierunku jakiejś “sieci” albo tworzymy ją na tym poziomie jest podłączana i kanalizowana do konsumentów. Nie ma tu znaczenia że jest to “pozytywna energia”- szczerze powiedziawszy im “słodsza” tym lepsza- to prawdziwa ambrozja- a oni tylko na to czekają.

    Osobiście nie zaprzątam sobie głowy , “kryształowymi sieciami”, “medytacjami piramid” , radami mistrzów z “pięćdziesiątej gęstości” itp- to wszystko jest odciąganiem uwagi.

    Coraz wyraźniej widzę dlaczego mówi się o 2012 jako “okresie żniw”.
    z komentarza pod notką:
    http://nnka.wordpress.com/2012/12/07/121212-medytacja/

    Ale przecież każdy dokonuje wyborów zgodnie ze swoją wolną wolą…

    Lubię to

  7. Jeśli chodzi o oczyszczenie woda, to mi sie przypomnialo…..nie wiem…..moze tu opisalam….
    Tego dnia mialam ciezki dzien…….fatalnie sie psychicznie czułam…..dlatego chcialam aby to wywial wiatr i zmył rzesisty deszcz…….akurat była pogoda jak na zyczenie.
    Wiało i lalo…wyszlam na dwor …chodzilam chcac zmoknac ” do suchej nitki „……nawet uslyszalam w tym wietrze jak brzoza wymawia moje imier….przytulilam sie do niej…..wracam do domu…i zdziwienie…..jestem sucha….gdzieniegdzie jakies krople….za to pies mokrutenki…..
    No ale poczułam sie lepiej……..mimo iz mnie nie przewialo ani nie zmoczyło………byłam sucha ha ha ha

    Lubię to

    1. „No ale poczułam sie lepiej……..mimo iz mnie nie przewialo ani nie zmoczyło………byłam sucha ha ha ha”

      To są te CUDA, których właśnie doświadczamy (niektórzy częściej, inni rzadziej, a jeszcze inni wcale 😀 )

      Lubię to

      1. Ale to ciekawe, że czułaś, że to my obie, ja i Anilalah się do Ciebie garnęłyśmy. A Ty? Co naprawdę czułaś? Czy Twoje uczucia były stałe czy zmienne? I od czego to zależało i zależy? ;-D

        Kocham Cię Liviu Ether taką jaka JESTEŚ 😀

        Lubię to

      1. Deszcz sie bał ?
        Ciekawe spostrzeżenie…….a moze miało mi to cos uzmysłowic ….
        Z tego co najbardziej pamiętam…to więż nawiazana z brzoza…naprawde usłyszałam jak do mnie przemowila……poraz pierwszy usłyszałam glos drzewa……i zrozumiałam iz jest mozliwa rozmowa z natura, ktora jerst częścia nas samych…….
        I dała mi znac……że nie musze być zmoczoa do suchej nitki by lepiej sie poczuc……….spokój mam w sobie i tam znaduje ukojenie choc inne stany sa takze mi do zrozumienia mnie samej potrzebne.

        Lubię to

  8. To powiedz mi Livio Kim Jestem według Ciebie bo rozumiem, że kimś złym, czarnym?. Mocne słowa i bardzo wzięłam je do siebie i nie będę ukrywać że to boli, bardzo boli. No z kamienia nie jestem na pewno, potrafisz posumować aż serce boli. Nigdy Ciebie źle nie traktowałam i nie zamierzam. Szanowałam Ciebie i to kim Jesteś bez żadnej chęci wpływu czy manipulacji. Jesteś wolna i szczęśliwa jak byłaś, pełna zdrowia i miłości i obfitości i będziesz niezależnie ode mnie. Nie mam na Ciebie wpływu i nie miałam i nie zamierzam mieć i Wiesz o Tym więc O Co Chodzi?

    Lubię to

    1. Ani, chodzi o to:

      “a potem się okazało, że część Warszawy jest cała w wodzie, to samo w paru innych miejscach, a w Europie “powódź wszechczasów”… 😉 Oczyszczanie przez wodę było zapowiadane od dawna w wielu przekazach, i jak widać trochę w tym żeśmy pomogli… tylko nie mówcie innym, że aż tak skutecznie medytowaliśmy, ok? … 😉

      ale nie tylko.. choć w trakcie czytania tych słów, a także tego co pomiędzy nimi, poczułam, że zapala się we mnie czerwona lampka…. i coś mi się przypomniało… a potem jak napisałaś o tym pająku i arch Michale……. ta taktyka… wyciagania… byla szansa aby to troszke rozjasnic i sadzilam, ze Jestem mi w tym byc moze nieco pomoze, ale okazalo sie, ze ona niemal przeszla dzisiaj siebie, aby mi w tym przeszkodzic…….. na kazdym kroku odwracanie kota ogonem…

      zdecydujcie sie tez prosze Ani z Wika czy to wczorajsze zalanie Warszawy mialo miejsce w wyniku Waszej medytacji, czy tez nie….

      ja podobny temat przerabialam kiedys z Michałem Ultrafioletem, on też lubił wywoływać różne kataklizmy, aby oczyścić świat… aż raz okazało się że w wichurze do wywołania której on i jeszcze dwie osoby się przyznały zginęło kilka osób i wtedy zaczęło się kręcenie, że wichure to my, ale ofiary ktos inny 😉

      Lubię to

    2. zamieszczam tutaj to co napisałam u Ciebie, bo chyba nie masz ochoty na zatwierdzanie tego komentarza:

      11 Czerwiec 2013 o 11:42

      Ja zawsze idę swoją drogą Ani, choć wiem, że nasze ścieżki spotkały się w jakimś ważnym celu, no ale skoro się teraz rozchodzą to może i w tym jest jakiś cel.. Piszesz o straszeniu, ale to nie ja spowodowałam ten grzmot którego tak się wystraszyłaś, a o tym w jaki sposób sama zajmuję się oczyszczaniem piszę choćby tutaj: http://liviaspace.com/2013/06/09/oczyszczanie-warszawy/comment-page-1/#comment-4415 I jeszcze jedno, niejeden raz opisywałaś mi tak straszne rzeczy, że czułam się po nich wręcz skoszona i ciężko mi było odzyskać po tym równowagę.. Szczerze mówiąc spotkałam niewiele osób obciążonych aż tak ciężkim balastem, ale jeśli chcesz żyć dalej w takim zakłamaniu i zasłaniać się kolorowymi obrazkami proszę Twój wybór….. tylko sama już zauważyłaś, że wciąż powracają do Ciebie te same problemy… ciężkie doły, frustracja, poczucie bezsensu, złości…. Chyba, że czujesz, że już naprawdę wszystko się oczyściło to w takim bądź razie naprawdę się cieszę 🙂

      p.s piszesz, że byłaś tego dnia ze sobą, ze swoją duszą.. a wcześniej nie bywałaś? potrzebowałaś do tego pomocy tego pana??

      p.s2 nie chce Ci się Ani ze mną rozmawiać, ale widzę, że dalej wklejasz swoje kolorowe obrazki na Facebooku i właśnie zauważyłam najnowszy:

      DESCRIPTIVE TEXT HERE

      po prostu magia 😉

      Lubię to

      1. słyszałam o tej historii, chociaż to nie takie proste i tyczy się w sumie całej ludzkości, a nie tylko samej Ani, aczkolwiek jej związek ze Ślężą jest… hmm… szczególny…. Przyznam się, że coś mi w ostatnich dniach wywala i jest bardzo silne tak jakby coś chciało dzięki temu wypłynąć na powierzchnię…. Pisałam o tym co ujrzałam w Kraskowie, ale chyba nie pisałam, że i na Ślęży widziałam bardzo podobne zapisy związane z gadami…. najczęstszy obraz to gadzi ojciec, ludzka matka i mieszane dziecko… było w tym coś dramatycznego, choć na swój sposób pięknego……. nie wszystko pamiętam i może właśnie próbuję sobie to przypomnieć…. przypomnę też o gadzich mózgach, które ‚siedzą’ w naszych głowach….. to dziwne uczucie…..

        Lubię to

      2. „Temu który przybył z nieba” też wywala, ale na punkcie małp

        „Obecnie wszyscy przebywamy w ciałach genetycznie zmodyfikowanych małp, całkiem niesłusznie zwanych ludźmi. Wciśnięcie rozległej i wysoko rozwiniętej świadomości w ciało małpy jest doświadczeniem przykrym i trudnym. W takich warunkach nic nie funkcjonuje jak należy. Nawet mózg, z którego chciałbyś skorzystać, okazuje się instrumentem tak powolnym i pełnym dziur w oprogramowaniu, że odszukanie prostych rozwiązań zajmuje miesiące lub lata.”

        http://www.fioletowyplomien.com/pl/fioletowy-plomien/wiedza-duchowa/planeta-malp.html

        ha ha ha 😉

        Lubię to

      3. Ja tam małpki naprawdę lubię i to nie one przecież wycinają drzewa, ale rozumiem, że Michał nawiązuje w tym swoim artykule do filmu Planeta i Małp i w ogóle rozumiem co chce przekazać….

        Lubię to

      4. Dziękuję Bario.. naprawdę interesujący wywiad, choćby ten wątek dotyczący świnek, za co jestem Ewie Wierzbickiej naprawdę wdzięczna, za to że postanowiła o tym opowiedzieć. Osobiście spotkałam się już kiedyś z tymi informacjami i mocno wtedy zarezonowały ze mna i z tym co czułam od dawna.. Wiem jednak, że to bardzo trudne tematy o których ludzie wolą nie wiedzieć i w sumie nie ma się co dziwić…. Może w najnowszej notce poruszę ten temat… Raz jeszcze dziękuję i pozdrawiam serdecznie….

        Lubię to

    1. Jestem, proszę przestań kłamać w żywe oczy.. często i Ty i Anilalah czujecie złość i zazdrość i gniew na innych, a Twoje dzisiejsze komentarze aż kipią od złośliwości pod moim adresem, którymi zresztą siejesz tylko coraz większy zamęt w tym temacie….

      pamiętam jak jeszcze niedawno opowiadałaś mi że z zazdrości o to, że jakaś inna kobieta wydała Ci się lepsza od Ciebie aż narobiłaś publicznie pod siebie!

      pięknych snów 🙂

      Lubię to

      1. „pamiętam jak jeszcze niedawno opowiadałaś mi że z zazdrości o to, że jakaś inna kobieta wydała Ci się lepsza od Ciebie aż narobiłaś publicznie pod siebie!!!”

        ???????????????????????????????????????????????????????????

        Kochana Liviu, czy chcesz, czy nie, i tak jesteś dla mnie wspaniałą nauczycielką, przede wszystkim miłości i cierpliwości, zrozumienia i szacunku do siebie samej w innych.

        Tak, prawdą jest, że opowiadałam Ci, że kiedyś się zesrałam ŚWIADOMIE, ale nie z takiego powodu, jaki przytoczyłaś, nie z zazdrości, a wręcz przeciwnie: była to trudna lekcja całkowitej POKORY i UFNOŚCI. I nie miała nic wspólnego z zazdrością o inną kobietę. Coś Ci się pomieszało… I nie „publicznie”. To był mój intymny, wewnętrzny proces. Ale nauczyłam się wówczas między innymi tego, czym są nasze projekcje i jakie iluzje tworzymy, gdy rządzi nami ego. To było trudne, mocne doświadczenia, ale i piękna lekcja.

        Już kiedyś posądziłaś mnie o to, że jestem zazdrosna. Teraz znów. A teraz jeszcze, że kłamię, że jestem złośliwa wobec Ciebie, że wprowadzam coraz większy zamęt…
        No cóż… Widzę i rozumiem, że Ty widzisz „we mnie” to, co chcesz widzieć. Sama stwarzasz sobie jakiś obraz kobiety, osoby, którą według Ciebie jestem. Przyjmuję to, ale się z tym nie utożsamiam. NIE JESTEM OBRAZEM, który Ty tworzysz. To Twoja projekcja.
        Ale dziękuję Ci za Twoją twórczość.

        I z serca proszę Cię Livio, jeśli możesz, zatrzymaj się w tych oskarżeniach pod moim adresem z szacunku do samej siebie. Chociaż na moment. Bo widzę i czuję, że coś dziwnego się z Tobą dzieje…
        a jeszcze przed chwilą u i do Anilalah napisałaś:
        http://anilalah.wordpress.com/2013/06/07/zachody-slonca-czerwien-pomarancz-i-zolc-i-oczy-dzien-rodziny-duchowej/#comment-997
        „u mnie spokój… dzieją się cuda.. I żaden las się u mnie nie palił, a kawałek suchej łąki dwa kilometry stąd. U nas jak wcześniej piękny ogród, dużo starych drzew, słońce… pięknie jest.. mam nadzieję, że u Ciebie też i że wreszcie przestaniesz ciągle narzekać, że inni są lepsi, bardziej uduchowieni, itd :-D”

        I do mnie napisałaś:
        a dzisiaj już wiem… tak, cudowny dzień :-D”

        Kocham Cię taką, jaka jesteś, a Ty – masz wolną wolę, więc – oczywiście możesz sobie myśleć, że to kłamstwo.

        p.s.
        I zauważyłam, że mój komentarz z życzeniami PIĘKNYCH SNÓW ma numer 4444… 😀
        http://liviaspace.com/2013/06/09/oczyszczanie-warszawy/#comment-4444

        Oczyszczanie trwa…
        A za życzenia pięknych snów dziękuję.

        Lubię to

      2. „Tak, prawdą jest, że opowiadałam Ci, że kiedyś się zesrałam ŚWIADOMIE…”

        Jestem, przez cały dzień stosowałaś wobec mnie właśnie podobną taktykę mieszania faktów przechodzącą wręcz w odwracanie kota ogonem 🙂

        historia z zazdrością dotyczyła głosu innej kobiety…

        a tak w ogóle to miałaś już spokojnie spać 🙂

        „I zauważyłam, że mój komentarz z życzeniami PIĘKNYCH SNÓW ma numer 4444… :-D”

        ale numer! i to w temacie o OCZYSZCZANIU WARSZAWY 😉

        Lubię to

      3. tak sądziłam, że będziesz się tego wypierać… dlaczego tak trudno przyznać Ci się do tego, że bywasz zazdrosna??

        Na Mistyce Życia napisałaś:

        “Obawiam się jednak, że wielu z nas nie bardzo chce zobaczyć tę prawdę o sobie taką – jaka ona jest, bo mogło by to doprowadzić nas do szaleństwa…”

        To znaczy można coś takiego poczuć… rzeczywiście to może być trudne dla niektórych. Dlatego nieświadomie ich ego stosuje różne blokady.

        http://nnka.wordpress.com/2013/06/07/burza-magnetyczna-znikad-przemieszczenie-bieguna-magnetycznego-w-2013-roku-az-o-260-km/#comment-18526

        czy pisząc o niektórych miałaś na myśli także siebie? 🙂

        nawet gdy mi opowiedzialas te historie to nie zmienilo to mojego stosunku do Ciebie.. wydalas mi sie nawet blizsza, prawdziwsza i przede wszystkim bardziej szczera i to jest piekne….

        a wracajac do glownego tematu i tego co napisalas:

        „U mnie burza. Strzelają pioruny wydając ostre dźwięki i pada deszcz. Pada deszcz? Ależ nie, leje z nieba ulewa… Zaczęło się od takich dziwnych dźwięków, jakby zamiast deszczu o liście uderzały kryształki…”

        czy kiedys slyszalas juz podobne dzwieki, czy tego dnia po raz pierwszy???

        Lubię to

      4. „Jestem, przez cały dzień stosowałaś wobec mnie właśnie podobną taktykę mieszania faktów przechodzącą wręcz w odwracanie kota ogonem :-D”

        No tak, teraz już rozumiem. Widzisz, a ja głupia nawet nie wiedziałam, że „stosuję taktykę mieszania faktów przechodzącą wręcz w odwracanie kota ogonem”. Po prostu nie byłam tego świadoma, że Ty wszystkie moje wypowiedzi tak postrzegasz.
        No, ale teraz już wiem i dziękuję za wyjaśnienie.
        No cóż, nie taka była moja intencja. Po prostu pisałam to, co czułam i wiem z własnego doświadczenia.

        Teraz też jeszcze lepiej rozumiem, że skoro Ty to tak postrzegałaś: że ja stosuję jakąś „taktykę” wobec Ciebie, to i w końcu odwzajemniłaś się, chociaż już świadomie, taką właśnie „taktyką” pisząc o tym, że zesrałam się publicznie „z zazdrości o to, że jakaś inna kobieta wydała Ci się lepsza od Ciebie”. Czyli mieszając ciut prawdy z jakimiś niezwiązanymi z tym faktami… „przechodząc wręcz w odwracanie kota ogonem :-D”.

        Teraz już wszystko dla mnie jest dużo jaśniejsze i bardziej zrozumiałe.
        I mogę pójść spać spokojnie ;-D

        Do MARII:
        Ty wiesz Mario, że Cię Kocham, ale napisze to Tobie po raz kolejny i zaśpiewam dla Ciebie także te słowa przed pójściem spać. I zagram jeszcze na fujarce pieśń radości, miłości i harmonii…

        Lubię to

      5. „Teraz już wszystko dla mnie jest dużo jaśniejsze i bardziej zrozumiałe.
        I mogę pójść spać spokojnie ;-D”

        no proszę, zaczęło się przejaśniać.. to chyba dobry znak dla Warszawy;)

        dobrej nocy Jestem dla nas wszystkich gdziekolwiek jesteśmy 🙂

        Lubię to

      6. „tak sądziłam, że będziesz się tego wypierać… dlaczego tak trudno przyznać Ci się do tego, że bywasz zazdrosna??”

        Nie, nie wypieram się. Po prostu tamto doświadczenie nie było związane z zazdrością. Zazdrość oczyszczałam w inny sposób, 😀 Skutecznie. Kiedyś byłam zazdrosna. Już nie jestem. Wiem, czym jest zazdrość i wiem, na jak wielu płaszczyznach, w jak wielu dziedzinach życia ten wzorzec funkcjonuje i jaką ma moc niszczącą. I nie bywam już zazdrosna.

        Na Mistyce Życia

        MARGO0307 napisała:
        http://nnka.wordpress.com/2013/06/07/burza-magnetyczna-znikad-przemieszczenie-bieguna-magnetycznego-w-2013-roku-az-o-260-km/#comment-18520
        “Obawiam się jednak, że wielu z nas nie bardzo chce zobaczyć tę prawdę o sobie taką – jaka ona jest, bo mogło by to doprowadzić nas do szaleństwa…”

        A ja – JESTEM dopisałam:
        To znaczy można coś takiego poczuć… rzeczywiście to może być trudne dla niektórych. Dlatego nieświadomie ich ego stosuje różne blokady.`,/i`.
        http://nnka.wordpress.com/2013/06/07/burza-magnetyczna-znikad-przemieszczenie-bieguna-magnetycznego-w-2013-roku-az-o-260-km/#comment-18526

        LIVIA:
        czy pisząc o niektórych miałaś na myśli także siebie? „

        …rozpoznawanie prawdy o sobie to wspaniały proces, bywa jednak trudny. Ale przynosi niesamowitą wiedzę i rozpoznanie. Wiedzę, która staje się poszerzoną świadomością, niektórzy nazywają ją mądrością 😉

        Pisałam w powyższym komentarzu o „ich ego”, nie swoim. A pisałam o tym, bo znam to z własnego doświadczenia. Wiem, że trudno i jak trudno jest czasem zobaczyć prawdę o sobie. Trzeba mieć wiele odwagi w sobie i uczciwości wobec siebie. Nie pisałabym o tym, gdybym przez to nie przeszła sama. Przechodząc przez to w pewnym momencie byłam bliska szaleństwa, gdy ego nie chciało puścić… a czasem zdarzały się momenty, że przelatywała mi przez umysł myśl , że oszalałam. Jednak udało mi się w ten sposób wiele, bardzo wiele wzorców w sobie „oczyścić”, a w zasadzie uwolnić, przetransformować i zharmonizować..

        „czy kiedys slyszalas juz podobne dzwieki, czy tego dnia po raz pierwszy???”

        Tego dnia, gdy usłyszałam te dźwięki zaskoczyło mnie to. Pomyślałam, że może pada grad, ale to raczej nie był grad. Więc dźwięki były podobne do gradu uderzającego o liście, a ponieważ nie był to grad, to skojarzyło mi się z kryształkami…

        Lubię to

      7. „Pisałam w powyższym komentarzu o “ich ego”, nie swoim. „

        jasne, a co z Twoim?

        „Tego dnia, gdy usłyszałam te dźwięki zaskoczyło mnie to. Pomyślałam, że może pada grad, ale to raczej nie był grad. Więc dźwięki były podobne do gradu uderzającego o liście, a ponieważ nie był to grad, to skojarzyło mi się z kryształkami…”

        widzisz i dlatego powiązałam to z tą medytacją i sądziłam, że Ty też na to zwróciłaś uwagę, ale cóż… Zamiast skupić się na tym rzuciłaś się na mnie jak w amoku, aby tylko dowieść jak bardzo się mylę.. no, ale w sumie to dzięki temu ujawniłaś swój prawdziwy stosunek wobec mnie 🙂

        11 Czerwiec 2013 o 11:03 (Edytuj)

        Jestem właściwie to po Egipskiej Bajce nie powinnam już z Tobą nawet rozmawiać i dobrze wiesz o czym mówię.. W tamtym dziwnym śnie z rytuałem i maską chciałaś zabić moje dzieci, bo tak bardzo ich nienawidziłaś.. byłaś wciekła o to że nie masz własnych, a więc chciałaś zniszczyć moje a może i wszystkie inne, tego nie pamiętam.. no i teraz już wiesz………..

        Lubię to

      8. „Tego dnia, gdy usłyszałam te dźwięki zaskoczyło mnie to. Pomyślałam, że może pada grad, ale to raczej nie był grad. Więc dźwięki były podobne do gradu uderzającego o liście, a ponieważ nie był to grad, to skojarzyło mi się z kryształkami…”

        widzisz i dlatego powiązałam to z tą medytacją i sądziłam, że Ty też na to zwróciłaś uwagę, ale cóż… Zamiast skupić się na tym rzuciłaś się na mnie jak w amoku, aby tylko dowieść jak bardzo się mylę.. no, ale w sumie to dzięki temu ujawniłaś swój prawdziwy stosunek wobec mnie 🙂

        Lubię to

      9. Jestem właściwie to po Egipskiej Bajce nie powinnam już z Tobą nawet rozmawiać i dobrze wiesz o czym mówię.. W tamtym dziwnym śnie z rytuałem i maską chciałaś zabić moje dzieci, bo tak bardzo ich nienawidziłaś.. byłaś wciekła o to że nie masz własnych, a więc chciałaś zniszczyć moje a może i wszystkie inne, tego nie pamiętam.. no i teraz już wiesz………..

        Lubię to

      10. „11 Czerwiec 2013 o 11:03 (Edytuj)

        Jestem właściwie to po Egipskiej Bajce nie powinnam już z Tobą nawet rozmawiać i dobrze wiesz o czym mówię..

        Skoro tak uważasz, to masz ku temu swoje argumenty. Chcesz się tego trzymać, to w porządku. To są Twoje wybory.

        „W tamtym dziwnym śnie z rytuałem i maską chciałaś zabić moje dzieci, bo tak bardzo ich nienawidziłaś.. byłaś wciekła o to że nie masz własnych, a więc chciałaś zniszczyć moje a może i wszystkie inne, tego nie pamiętam.. no i teraz już wiesz………..”

        No i teraz już wiem. Nigdy wcześniej nie podzieliłaś się tamtym swoim snem. Teraz rozumiem dlaczego. Ale wiem, że to Ty jesteś odpowiedzialna za swoje sny. Tak samo, jak ja za swoje. Nasze sny przynoszą nam różne informacje. Wygląda na to, że sama masz jakieś lęki i traumy nieprzepracowane. Dlatego projektujesz je na innych. Twój cień domaga się uzdrowienia, ale Ty tego nie widzisz, udajesz, że on nie istnieje. Dopóki tego nie zobaczysz, wciąż będziesz projektować na innych i czepiać się innych zwalając na innych całe „ZŁO”.

        Żegnam Cię.

        p.s. na pożegnanie:
        Opowiadałaś mi rożne historie ze swojego życia, takie, z którymi nie dzielisz się na publicznym forum. Ale nawet do głowy by mi nie przyszło, że skoro mi je opowiedziałaś, mam je opisywać na publicznym forum. Twoje metody działania są inne niż moje… Różnimy się Liviu. I to też jest doskonałe.

        In lakesh a laken.

        Lubię to

      11. Jasne Jestem, przecież Ty nie masz żadnych traum, ani nic Cię nie wzrusza.. ani pożary, ani powodzie, ani śmierć małych dzieci.. Z tego pożaru w mojej okolicy i z zalania Warszawy na blogu Ani się po prostu wyśmiałaś… Zresztą w podobny sposób zachowywałaś się już wcześniej.. Popatrz też co napisałaś w egipskiej bajce i na to, że ten sen z Tobą był związany także z Egiptem, a konkretnie z Tell Amarną.. skąd wiesz, że nie ujrzałam w nim czegoś co się naprawdę wydarzyło? ale skoro chcesz się tego wypierać i winę zrzucac na mnie, że to po prostu moje sny to ok, faktycznie lepiej sobie powiedzieć żegnaj.. To co napisałam to po to, aby dac do zrozumienia że nie lubię zakłamania i tego że co innego mówimy sobie na priva a co innego piszemy publicznie… jak w polityce. Nie mam zamiaru uczestniczyć w takim politykierstwie i dalszym zakłamywaniu rzeczywistości, ale skoro Ty tak bardzo lubisz MASKI to proszę baw się dalej w tą MASKARADĘ… i jak masz ochotę to spójrz jeszcze tylko na to:

        tutaj opis jednego z Twoich snów na Twoim blogu

        http://tonalinagual-sny.blogspot.com.es/2013/04/czary-mary-i-nic.html

        a tutaj w komentarzu u mnie:

        http://liviaspace.com/2013/04/26/wczoraj-nad-ranem-obudzilam-sie/comment-page-1/#comment-3120

        to był dla Ciebie bardzo traumatyczny sen o czym u mnie napisałaś, ale u siebie już ani słowa o tym… nawet w tytule masz, że czary mary i nic, a przecież to nieprawda… po tym śnie rozłożyło Cię na łopatki………..

        nadal walczysz z tym szamanem i Białym Bractwem??

        Lubię to

      12. Nie będę już komentować Twoich ocen mojej osoby. Jak sprawia Ci to przyjemność, to baw się dobrze, ale sama.

        Dziękuję za znalezienie tego mojego komentarza:
        http://liviaspace.com/2013/04/26/wczoraj-nad-ranem-obudzilam-sie/comment-page-1/#comment-3120

        Czy Ty masz czas opisywać swoje wszystkie doświadczenia?

        Może nie zauważyłaś, ale na moim blogu ze snami zwykłam była (zazwyczaj) opisywać je bez swoich komentarzy, co dalej się działo w związku z tymi snami.

        Często też pisałam coś u Ciebie, a u siebie nie zdążyłam.

        A możesz znaleźć opis mojej wizji, który u Ciebie zostawiłam… o starym Hindusie i talizmanie?

        Lubię to

      13. „po tym śnie rozłożyło Cię na łopatki………..”

        Ano rozłożyło. Ale się poskładałam. I jak widzę, innych też rozkłada z różnym skutkiem. Jestem też w fajnym towarzystwie, bo właśnie obejrzałam film z Tadeuszem Owsianko, który opowiedział, jak to jego ostatnio „rozłożyło”. http://nnka.wordpress.com/2013/06/11/oblicza-duchowosci-06-06-2013-tadeusz-owsianko-w-zestawieniu-z-przeslaniem-ligtworkers-z-30-06-2013-coundown-odliczanie/

        „nadal walczysz z tym szamanem i Białym Bractwem??”

        Chcesz wiedzieć? Naprawdę?
        Nie, nie walczę, bo tak, jak napisałam wcześniej, podjęłam już dawno decyzję: koniec walki..

        Zresztą T. Owsianko też ciekawie powiedział o grach, jakie one były i jakie będą.

        Lubię to

      14. Jestem, popatrz jak to wszystko wychodzi nam w praktyce, a jeszcze niedawno radziłaś innym aby niczego nie brali do siebie.. tymczasem widać, że Ciebie też coś dotyka.. a jednak.. witaj więc wśród ludzi 😉

        piszesz też, że nie masz już EGO i że jesteś poz walką, ale moim zdaniem to kolejne niepotwierdzone teorie ponieważ ewidentnie walczysz i to choćby za pomocą słów.. np. w tej dyskusji, ale też innych…. Czy nie sądzisz, że gdybyś naprawdę była już poza tym wszystkim to w ogóle nie zabierałabyś tu głosu, albo brzmiał by on inaczej?

        i w tym momencie przypomnę Ci jeszcze to co sama napisałaś:

        „Twój cień domaga się uzdrowienia, ale Ty tego nie widzisz, udajesz, że on nie istnieje. Dopóki tego nie zobaczysz, wciąż będziesz projektować na innych i czepiać się innych zwalając na innych całe “ZŁO”.”

        tak jak Ty na tego szamana i Białe Bractwo???

        https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2013/04/23/cudowne-centrum-uzdrowien-ze-snu/comment-page-1/#comment-3308

        i tak do mnie przyszło, że może to Twoja własna złość na nich Cię rozkłada???

        p.s

        zresztą mniejsza już o to….

        Jestem wybacz, ale czuję, że teraz muszę się przede wszystkim oczyścić z Ciebie i że zrobi to dobrze zarówno mi jak i mojemu blogowi.. Zrobiłaś tu niezły bałagan…. a może po prostu przeniosłaś tu własny bałagan i więcej na to nie pozwolę…. Powinna mi było wystarczyć Egipska Bajka i pamięć do czego prowadzi zaufanie Tobie… Może sobie wkrótce więcej przypomnisz i wtedy zrozumiesz o czym mówię.. życzę Ci tego jak i w ogóle wszystkiego dobrego ❤

        Lubię to

      15. a ja tak sobie jeszcze coś dodam… mówienie Jestem, że nie należy oceniać jest moim zdaniem sprzyjaniem zakłamaniu w tym świecie, i osobiście uważam, że każda istota ma pełne prawo do dokonywania własnych ocen i podejmowania wyborów, które z ocenami się przecież wiążą.. także oceną innych ludzi… instytucji, itd…. mówienie, że dokonywanie ocen jest złe przypomina mi troszkę zatykanie małym dzieciom ust smoczkami;) Jestem zresztą też dokonuje własnych ocen, ale być może jeszcze tego nie zauważyła…

        Przypomnę też to co napisałaś w innym miejscu: http://liviaspace.com/2013/04/23/cudowne-centrum-uzdrowien-ze-snu/comment-page-1/#comment-3183

        “KAŻDY SPRZECIW WOBEC DZIAŁANIA, KTÓRE OCENIAMY JAKO “ZŁE”, ZAWSZE ZASILA TO DZIAŁANIE, PRZECIWKO KTÓREMU PROTESTUJEMY…”

        pamiętam jak Nnka skwitowała kiedyś podobną wypowiedź jako działanie na rzecz tych, którzy utrzymują ludzkość w niewoli… a ja mogłabym tu namnożyć przykładów, że nie jest tak jak starasz się innym wmówić..

        każdy z nas ma prawo do własnego głosu… każdy z nas JEST….

        i jeśli małe dziecko sprzeciwia się temu, że jest przez kogoś gwałcone to czy ono w tym momencie naprawdę zasila to przeciwko czemu się buntuje, czy też jest na odwrót?

        sama byłam dzieckiem wobec którego stosowano przemoc i wiem że to właśnie mój sprzeciw wobec takiego traktowania sprawił, że ten ktoś zaczął rozumieć, że wyrządza mi krzywdę….

        dlaczego więc Jestem tak bardzo Ci zależy na uciszaniu ludzi? dlaczego mają milczeć Ci, którzy czują potrzebę głośnego wyrażenie swojego sprzeciwu czy bólu?

        dlaczego wszystkim chcesz narzucić własne prawa? zgodnie z którymi Ty będziesz mogła powiedzieć wszystko, ale każdy inny głos, który nie będzie Ci pasował będzie tylko niewygodną oceną…

        przede wszystkim to przez wystarczająco już długi czas kazano dzieciom ludzkim milczeć, odbierano im prawo do dokonywania własnych wyborów i ocen… czy chcesz aby tak nadal było??? czy nie dosc istot uciszono w plomieniach stosow?? czy nie meczono ich i skazywano na smierc wlasnie dlatego, ze ze dokonali wlasnej oceny, ktora sie komus nie spodobala?

        lubisz tez używać słowa miłość i pisać o tym że kogoś kochasz.. ale przekonałam się na własnej skórze jak często za takimi pięknymi słówkami stoi coś zgoła odmiennego – złość, nienawiść, itd… to taka maska.. owcza skóra w której skrywa się wilk.. w religiach też tak wiele się mówi o miłości…. dla przykładu spotkałam kiedyś pewną grupę ludzi związaną z hinduizmem.. wegetarianie tak jak ja i yogini.. głoszący pokojowe i przepojone miłością hasła, ale kiedy ich nieco bliżej poznałam okazało się co za tym tak naprawdę stoi… lecz kiedy postanowiłam się z nimi rozstac okazało się że nie jest to wcale takie proste… zaczęły się pogróżki… i wiedziałam, że stac ich na to czym strasza.. na dzien dzisiejszy grupa ta jest już w Polsce dobrze znana i działa coraz prężniej.. mimo iż tyle o niej swego czasu pisano, że to groźna sekta, że dokonała zamachu.. o jednej z tych osób mówi się, że jest kobietą o anielskim głosie i zauważyłam, że Anilalah dodała jej nagranie w swej najnowszej notce… mimo iż mi odmówiła prawa komentowania na jej blogu.. naprawdę ciekawie się złożyło.. bo pamiętam dokładnie słowa tej kobiety o anielskim głosie jak mówiła z pianą na ustach, że większość ludzi to demony, które natychmiast trzeba pozabijać… rzecz jasna w imię dobra najwyższego i z miłością….

        i to jest wlasnie to zaklamanie moi kochani… to mowienie o bogu ktory jest miloscia, a z drugiej strony zabijanie w jego imieniu.. i ilez zla na tym swiecie dzieje sie wciaz i wciaz pod przykrywka dobra…..

        jesli uwazacie ze moja szczerosc przekracza pewne granice przyzwoitosci to prosze nie zagladajcie tu wiecej, bo ja nie zamierzam milczec pozwalajac tym samym na dalsze zaklamywanie tego i tak juz dosc zaklamanego swiata…

        wolnosc dla wszystkich swiatow i wszystkich czujacych istot

        Lubię to

      16. Widzę, że porobiłaś swoje „porządki”, powyrzucałaś niektóre moje i swoje wpisy. Właściwie to wygląda na to, że nie dajesz mi prawa do wypowiadania się, ale sama nadal wypisujesz o Jestem różne dziwne rzeczy. Mi to nie przeszkadza, rób, co chcesz, ale dlaczego w takim razie nie pozwalasz, bym mogła się wypowiadać tak samo jawnie jak Ty, zwłaszcza, kiedy coś piszesz o mnie albo komentujesz moje wypowiedzi?

        Moja odpowiedź na to, co wypisujesz pod moim adresem brzmi:
        „POMIDOR”.

        „pamiętam jak Nnka skwitowała kiedyś podobną wypowiedź jako działanie na rzecz tych, którzy utrzymują ludzkość w niewoli… a ja mogłabym tu namnożyć przykładów, że nie jest tak jak starasz się innym wmówić..”

        Po pierwsze: niczego nikomu nie zamierzam wmawiać. DZIELĘ SIĘ tym, co czuję, co wiem, a każdy ma swój rozum, swoje odczucia i swoje zrozumienie!!!! To wiem, tego jestem świadoma. NIC NIKOMU NIE ZAMIERZAM NARZUCAĆ. WYPOWIADAM SIĘ. A Ty – z powodu tego, że nie zgadzasz się z tym czy owym, czym się dzielę – wycinasz moje komentarze. Ja szanuję wybory innych, a nawet oceny innych. Oceniaj innych i mnie, ile chcesz – to Twój wybór i Twoja wola. Ale dlaczego wycinasz moje wpisy?

        Po drugie: poniżej jest przytoczony fragment mojego dialogu z NNką na ten temat, o którym napisałaś powyżej. Każdy może sobie przeczytać nasz dialog (znając już Twoją opinię) i mieć swoje zdanie w tym temacie.

        nnka pisze:
        Grudzień 17, 2012 o 21:59
        „ale z tym : KAŻDY SPRZECIW WOBEC DZIAŁANIA, KTÓRE OCENIAMY JAKO “ZŁE”. ZAWSZE ZASILA TO DZIAŁANIA PRZECIWKO KTÓREMU PROTESTUJEMY.

        nie do końca się zgodzę. Tak działa tylko energia do poziomu mentalnego. Bo jeśli ZGADZASZ SIĘ Z TYM to i tak skutek jest ten sam.
        Tu chodzi o ADRESATA “obraz ” gdzie energię się wysyła. A w zależnosci od niego ( adresata) w tym przypadku owych kapłanów energia zostaje przekierowana.
        Tam jeszcze pisałaś , że przyszło coś “z zewnątrz” co miało na to wpływ.”

        (…)
        JESTEM pisze:
        Grudzień 17, 2012 o 21:57
        A powodem zaistniałej wówczas KATASTROFY była KOLIZJA – moim zdaniem – INTENCJI.
        Kiedy piszę, że ważne są czyste, nieskazitelne INTENCJE, to mam na myśli takie, które nie są skierowanie PRZECIWKO czemuś lub komuś – to dla mnie najważniejsze i taki wniosek płynie dla mnie z tamtej lekcji na Atlantydzie. Inaczej działają INTENCJE, które są nastawione na indywidualne PRAGNIENIE serca. Utrzymanie ich przy zachowaniu czystego UMYSŁU; i jeśli to możliwe w połączeniu z “pragnieniem ” DUSZY, w połączeniu ze ŹRÓDŁEM i CAŁOŚCIĄ. Ale wiem, że każdy ma prawo do własnej INTENCJI.

        (…)
        JESTEM pisze:
        Grudzień 17, 2012 o 22:14

        Nnko, rozumiem, ale TU nie chodzi o to, ŻEBY SIĘ ZGADZAĆ czy NIE ZGADZAĆ. Chodzi o to, by się tym NIE ZAJMOWAĆ, by tym nie zaśmiecać swojego umysłu; by skupić się na tym, czego pragnie Twoje Serce albo Twoja Dusza. W ten sposób przestajesz zaśmiecać Umysł jakimiś myślami, które pochodzą z matrixa i z programów WALKI. To – według mnie – bardzo ważne zwłaszcza w kontekście tego, że wówczas:

        “myśl automatycznie staje się rzeczywistością, i nie ma tu oczekiwania na rezultaty swojego myślenia ,- kreowania , wszytko będzie działo się natychmiast……. dokładnie, tak jak zostało pomyślane,”

        nnka pisze:
        Grudzień 17, 2012 o 22:21
        oki;

        Cyt : Zostało uruchomione źródło, które wszystkie energie przetwarza na NEGATYW

        To trochę brzmi tak jakby zmieniono wtedy kody na urządzeniu.”
        http://nnka.wordpress.com/2012/12/16/medytacje-21-grudnia-2012-stanowisko-g-kavassilasa-moc-piramid-a-kontrola-ludzkosci-cz-3/

        koniec cytatów.
        —–

        I tak było za każdym razem: ZMIANA KODÓW w trakcie otwierania portali z powodu takich, a nie innych INTENCJI, bo intencja jest myślokształtem lub “obrazem”, który „zasysa” energię w takim momencie zgodnie z jej częstotliwościami.

        A o walce pisałam w kilku notkach. Między innymi tutaj:
        http://tonalinagual.blogspot.com/2012/07/na-rozdrozu-swiatow-i-czasoprzestrzeni.html
        Ten świat opiera się na walce. Tkwimy rozdarci w dualizmie, w którym dwie siły, chociaż są podstawowymi siłami kreacji, ruchu, wszelkich twórczych działań i całego istnienia, traktujemy jako siły przeciwne, przeciwstawne. Walczymy o: życie, o utrzymanie, o zdrowie, o miłość, o sukces, o pieniądze, o szacunek, o wolność, o braterstwo, o równouprawnienie, o niezawisłość, o idee, o religie, o wiarę, o przekonania, o racje… w zasadzie jako ludzkość walczymy o wszystko. Albo walczymy za: ojczyznę, rodzinę, ojca, matkę, córkę, brata,… też jako ludzkość walczymy za wszystko. Walczymy też z: i tu każdy może sobie dopowiedzieć, z czym sam walczy. A ci, którzy chcą zniszczyć siły zła, wpadają w pułapki zła utrzymując stan walki – dobra i zła. Z pewnego punktu widzenia to jest dobre, tak samo, jak dobre jest zło, które musi istnieć dla dobrego człowieka, aby miał on jakiegoś przeciwnika – złego, by mógł uważać się za dobrego. I by móc udowadniać innym i sobie, że jest dobrym. Musi udowadniać? Dlaczego? Bo to mu pozwala na kontynuację walki na – jeśli nie fizycznym, to psychicznym i mentalnym planie. Więc kontynuuje tę walkę dobra ze złem. Że nieświadomie? Ale to działa! Dobry człowiek prowadzi walkę ze złym i staje się… kim? Również złym … wpada w pułapkę i staje się złym nieświadomie. Cierpią zarówno dobrzy i źli, choć próbują konsekwentnie zaprzeczać, że nie cierpią, wypierają to cierpienie do podświadomości. Zaczynają używać coraz bardziej inteligentnych form manipulacji i za pomocą swojej umownie wolnej woli próbują swoje własne przekonania narzucać innym – swoim wrogom. Dlaczego? Po co? Ano aby oni także mogli stać się takimi samymi „dobrymi” ludźmi, jak inni „dobrzy”.

        Dopiero zrozumienie tego mechanizmu pozwala nam zakończyć walkę, zakończyć Grę, w której zawsze musi być zwycięzca i pokonany, kat i ofiara, ten dobry i ten zły…(…)

        Lubię to

      17. Jestem.. pisałam, że zamierzam nieco oczyścić atmosferę, ale usunięte komentarze wciąż są choć póki co w przechowalni… i nie o tę wypowiedź Nnki mi chodziło, jak znajdę to przypomnę, chodziło w niej o matkę Illuminati…

        a odnośnie poniższego cytatu:

        „Nnko, rozumiem, ale TU nie chodzi o to, ŻEBY SIĘ ZGADZAĆ czy NIE ZGADZAĆ. Chodzi o to, by się tym NIE ZAJMOWAĆ, by tym nie zaśmiecać swojego umysłu; by skupić się na tym, czego pragnie Twoje Serce albo Twoja Dusza. W ten sposób przestajesz zaśmiecać Umysł jakimiś myślami, które pochodzą z matrixa i z programów WALKI.”

        jak się ma do niego np. to co poniżej?

        zostawić te stworzenia na pastwę losu istot które tak je traktują?

        ale jak to się mówi – czego oczy nie widzą tego sercu nie żal…
        zresztą niektórzy widzą, ale i tak nie czują…….

        p.s ach i jeszcze pytanie – czy już zrozumiałaś przesłanie tego snu:
        http://tonalinagual-sny.blogspot.com.es/2009/12/swiat-kradziezy-energii-zycia-i-wyjscie.html
        ?

        dlaczego za trzykrotne wycofanie się z walki i wybranie niebytu obudziłaś się na Ziemi?

        p.s 2 i skąd wiesz jakie są ustawienia w tej grze.. może trzeba się w niej opowiedzieć konkretnie po którejś ze stron aby przejść na dalszy poziom, a potem następny, aż do samego końca.. może w tej grze nie ma innego wyjścia… i może ta pobudka na Ziemi to wynik tego, że zgodnie z grą w którą weszłaś nie zaliczyłaś jej aż trzykrotnie, a więc zostałaś za to odpowiednio ‚nagrodzona’??

        Lubię to

      18. chciałabym też dodać, że od dziecka byłam pacyfistką przeciwną wszelkim wojnom, przemocy i okrucieństwu wobec czujących istot, ale rozumiem że dla Ciebie pomiędzy wojnami, a pokojowymi protestami przeciwko nim istnieje tak naprawdę znak równości.. a więc jeszcze jedno pytanie.. czy łowienie ryb to walka czy nie i wiesz co mam na myśli….

        myślę też, że różnie odczuwamy świat.. u Ciebie jest to z tego co zauwazylam odczuwanie teoretyczne i brak takiego glebszego fizycznego połączenia z innymi – teoretyczne poczucie jedności, ale bez odczuwania go fizycznie… u mnie wręcz na odwrót… potrafię mocno odczuwać to co czują inni i stąd takie a nie inne reakcje emocjonalne, niekiedy wręcz histeryczne kiedy nie potrafię sobie w jakimś momencie poradzić z widokiem czyjegoś cierpienia.. choć co ciekawe niekiedy wlasnie z tej histerii rodzila sie duza moc i zdolnosc do poradzenia sobie w danej sytuacji, czasem wygladajacej na beznadziejna.. choc to nie regula.. bo pamietalm chwile totalnego poddania sie, a mimo to cos mnie wyciagalo z danej sytuacji niemal w ostatniej chili, a cale zdarzenie przypominalo przeskok przez czarna dziure…. W kazdym badz razie w u mnie sa to najczesciej odruchy serca i dzialanie czesto bez zastanowienia, a czasem nawet zachowania przez innych uwazane za nieobliczalne… najpierw cos robie, a dopiero potem dociera do mnie co sie tak naprawde stalo, choc z reguly okazuje sie, ze stalo sie to co stac sie powinno:) Ty w tym czasie jesteś prawdopodobnie w pełni opanowana ponieważ nie czujesz tego co czuje ktoś inny, tzn niby czujesz, ale wydaje mi się że bardziej rozumiesz niż czujesz… i myślę, że właśnie to jest ta różnica pomiędzy nami…. i ja tak to przynajmniej widzę, ale być może Ty to widzisz inaczej…

        i jeszcze jedno.. to co zrobiłaś na blogu Anilalah, te słowa o Wielkim Sercu do niej skierowane są moim zdaniem typowym przykładem walki energetycznej.. wywyższanie jednej osoby, aby poniżyć drugą… dziwi mnie tylko, że tego nie dostrzegasz, tego, że sama chcąc nie chcąc walczysz choćby w taki właśnie sposób 🙂

        Lubię to

      19. Chciałabym też w tym miejscu zamieścić wypowiedź Marii_st z Mistyki Życia będący odpowiedzią na to co napisała Jestem

        Jestem napisała:
        ” Dobry człowiek prowadzi walkę ze złym i staje się… kim? Również złym … wpada w pułapkę i staje się złym nieświadomie. Cierpią zarówno dobrzy i źli, choć próbują konsekwentnie zaprzeczać, że nie cierpią, wypierają to cierpienie do podświadomości.”

        Maria_st:
        „pieprzenie kotka za pomoca młotka…na dwoje babka wróżyła…..i nic nie wywróżyła…
        Teorie, teorie i tylko teorie……..
        to co piszesz kojarzy mi sie z robotyzacja człowieka…puszka konserwy bez duszy……nie czuj, nie myśl…..tak ma byc i juz….”

        cały komentarz tutaj: https://nnka.wordpress.com/2013/06/11/oblicza-duchowosci-06-06-2013-tadeusz-owsianko-w-zestawieniu-z-przeslaniem-ligtworkers-z-30-06-2013-coundown-odliczanie/#comment-18579

        dziękuję Mario za ten ludzki głos..

        ***
        zauważyłam też podobny komentarz Jestem na blogu Ani Ślusarskiej:
        http://ankas72.blogspot.com.es/2013/05/pierwsza-klanowa-matka-rozmawiajaca-z.html?showComment=1371205423264#comment-c4441859631354203909

        Ania Ś: „Ważna dla nas jest nasza reakcja na dane doświadczenie. Tak mi się wydaje, że jeśli na taką sytuację jesteśmy w stanie zareagować spokojnie i ze zrozumieniem, jest to dla nas wtedy ZNAK, że my już tą lekcję przerobiliśmy.”

        tak, np. na widok katowanego dziecka zamiast mu pomóc po prostu przejść sobie obojętnie dalej i nie zajmować się tym, nie zaśmiecać tym swojego umysłu… to jest właśnie podobne do tego co pisałam kiedyś o Braminach twierdzących, że nie należy karmić głodnych ludzi ponieważ oni sobie zasłużyli na to co mają, że taka ich karma…. Nauki Jestem prowadzą w moim odczuciu właśnie do podobnej znieczulicy… choć fakt, że lepiej podejść do danych sytuacji ze spokojem, ale nie zawsze jest to proste i nie wszystkie sytuacje da się wrzucić do jednego worka…. poznałam kiedyś pewną parkę.. on pisał na forach internetowych bardzo ciekawe teksty, w których radził innym jak lepiej żyć.. ona zajmowała się szeroko rozumianym uzdrawianiem i prowadziła nawet swój gabinet, ale jak się później okazało – własne dziecko oddali do zakładu opieki zdrowotnej ponieważ nie byli w stanie mu pomóc, choć z tego co mówili to przede wszystkim nie byli w stanie znieść jego widoku oraz dziwnego zachowania… nie wytrzymywali tego emocjonalnie…

        Lubię to

      20. i jeszcze coś, właśnie zauważonego na FB i bardzo pasuje do tego co napisałam powyżej:

        „Nie bójmy się swoich negatywnych emocji. Jeśli nie potrafimy w każdej chwili czuć się dobrze, to nie znaczy, że coś z nami nie tak. Bądźmy świadomi, że zawsze będziemy odczuwać cały wachlarz różnorodnych emocji w odpowiedzi na to, co nas otacza.

        Nie obwiniajmy się za szczere reakcje, bez względu na to, czy są pozytywne, czy nie. Nie chodzi o to, żeby samych siebie oszukiwać i na siłę dążyć do tego, by w każdej chwili czuć się dobrze. Rzecz w tym, żeby dzięki temu, co czujemy odkrywać, jakie przekonania za tym stoją i przekształcać je w pozytywne i wspierające nas wzorce.”

        ze strony https://www.facebook.com/photo.php?fbid=510534025666540&set=a.291257274260884.90321.290990074287604&type=1

        Lubię to

      21. Szkoda Livio, że wycięłaś z kontekstu moją wypowiedź. Chodziło mi o sytuacje, w których ktoś nas na przykład miesza z błotem, czy ubliża nam. Jeśli W TAKIEJ SYTUACJI, potrafimy zachować spokój i zrozumienie, to znaczy, że lekcję szacunku do siebie mamy już przerobioną. Taki był sens mojej wypowiedzi. Pozdrawiam Cię.

        Lubię to

      22. Jestem wybacz, ale czuję, że teraz muszę się przede wszystkim oczyścić z Ciebie i że zrobi to dobrze zarówno mi jak i mojemu blogowi.. Zrobiłaś tu niezły bałagan…. a może po prostu przeniosłaś tu własny bałagan i więcej na to nie pozwolę…. Powinna mi było wystarczyć Egipska Bajka i pamięć do czego prowadzi zaufanie Tobie… Może sobie wkrotce więcej przypomnisz i wtedy zrozumiesz o czym mówię.. życzę Ci tego jak i w ogóle wszystkiego dobrego ❤

        Lubię to

      23. „Jestem, popatrz jak to wszystko wychodzi nam w praktyce, a jeszcze niedawno radziłaś innym aby niczego nie brali do siebie.. tymczasem widać, że Ciebie też coś dotyka.. a jednak.. witaj więc wśród ludzi”

        Z tego, co piszesz, wynika, że nie rozumiesz, o czym pisałam, ale to nie szkodzi. Piszesz, że niby mnie coś dotyka? Nie wiem, czy „dotyka”, ale jest wiele wokół wibracji, a nawet słów, które ze mną pięknie rezonują.

        piszesz też, że nie masz już EGO i że jesteś poz walką, ale moim zdaniem to kolejne niepotwierdzone teorie ponieważ ewidentnie walczysz i to choćby za pomocą słów.. np. w tej dyskusji, ale też innych….

        No cóż, Ty Liviu, wszystko to, co piszę postrzegasz jako walkę, a ja jako dialog. Zadawałam Ci różne pytania, a Ty nie czułaś potrzeby odpowiadania na nie. I rozumiem.
        Poza tym nie napisałam nigdzie, że nie mam już EGO. Ale to mało istotnie. Oczywiście, że gdybym nie miała żadnego jakiegoś ja, to bym nie mogła istnieć w tym świecie. Ale moje ja jest zmienne. W każdym razie nie utożsamia się zbytnio z tym, z czym kiedyś. Ja JESTEM, żyję, a życie jest dynamiczne i zmienne. Moje życie jest wspaniałą podróżą. I Jestem wdzięczna wszechświatowi za WSZYSTKO.

        „Czy nie sądzisz, że gdybyś naprawdę była już poza tym wszystkim to w ogóle nie zabierałabyś tu głosu, albo brzmiał by on inaczej?”

        Ja nie sądzę. Wyrażam siebie tak, jak czuję i kiedy czuję. W tu i teraz. No cóż, nie we wszystkich tematach, które poruszałyśmy, mamy takie same odczucia i wiedzę. Poza tym jestem i przejawiam się taką, jaka JESTEM.

        „i w tym momencie przypomnę Ci jeszcze to co sama napisałaś:

        “Twój cień domaga się uzdrowienia, ale Ty tego nie widzisz, udajesz, że on nie istnieje. Dopóki tego nie zobaczysz, wciąż będziesz projektować na innych i czepiać się innych zwalając na innych całe “ZŁO”.

        tak jak Ty na tego szamana i Białe Bractwo???”

        O tak, kiedyś zwalałam… I potrafiłam się złościć. O tak. Ale to, co jest przeszłością zostawiam, zwłaszcza, gdy uzdrowiona. I nie mam zamiaru nieść urazów do innych. I nikogo o nic nie obwiniam. Ani niczego nie oczekuję. Trudne doświadczenia to są lekcje, których potrzebowałam i być może jeszcze będę mieć różne doświadczenia, także trudne. Natomiast dzięki nim między innymi przypomniałam sobie, że w tej chwili dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy jest świadome reagowanie w różnych sytuacjach: tu i teraz.

        „i tak do mnie przyszło, że może to Twoja własna złość na nich Cię rozkłada???”

        Może… Ale to Twoje domysły kochana Liviu. Twoja Twórczość. Tworzysz w ten sposób swoją rzeczywistość. Tak, jak każdy z nas. I w ten sposób jesteśmy współtwórcami, bo każdy coś tam sobie tworzy w swoim umyśle.

        „p.s
        zresztą mniejsza już o to….

        Jestem wybacz, ale czuję, że teraz muszę się przede wszystkim oczyścić z Ciebie i że zrobi to dobrze zarówno mi jak i mojemu blogowi..”

        Skutecznego oczyszczania z JESTEM Ci życzę.

        „Zrobiłaś tu niezły bałagan…. „

        Oceny, oceny, oceny… Zwalanie odpowiedzialności na innych. Znam to. Też kiedyś tak robiłam, stąd te metody są mi znane i rozumiem je, a także rozumiem ich przyczyny. Ale już z nich zrezygnowałam.
        Twoje oceny są Twoje, dokonujesz oceniania z Twojej perspektywy i Twojego wspaniałego „ja”, które – nie ukrywam – jest piękne. Wygląda, że nieskazitelnie kryształowe.

        „a może po prostu przeniosłaś tu własny bałagan „

        Może, może, może… Domysły, domniemywania, aluzje… Przerzucanie odpowiedzialności na innych… Rozumiem. Przyjmuję ze zrozumieniem i miłością.

        i więcej na to nie pozwolę…. :

        Nie pozwól, skoro Ci to nie odpowiada. To oczywiste, że masz prawo stawiać granice.

        „Powinna mi było wystarczyć Egipska Bajka i pamięć do czego prowadzi zaufanie Tobie… Może sobie wkrótce więcej przypomnisz i wtedy zrozumiesz o czym mówię.. życzę Ci tego jak i w ogóle wszystkiego dobrego <3"

        A Ty może kiedyś zrozumiesz, o czym ja pisałam do Ciebie.

        Za życzenia dziękuję, ale i tak dostaję od Wszechświata dokładnie to, co jest mi potrzebne na mojej ścieżce.

        In lakesh a laken.

        Lubię to

  9. Biblijny potop wywołał yahwe jak przegrał walke z Dewami (tymi aniołami jakie widzicie czasami).

    Jak macie problemy z „gośćmi” to mówcie. Pogoni sie siajstwo.

    Ja tam wole burze od tornada, gradobicia czy modnej ostatnio Wielkiej Epoki Lodowcowej z Zerem Bezwzględnym w środku chałupy.

    Lubię to

    1. wg pewnego przekazu było dwóch Jahwe, jeden prawdziwy i dobry, a drugi niedobry uzurpator… wiąże się z tym między innymi historia Marsa…..

      a ja lubię taką pogodę jak właśnie mam.. cieplusio, słoneczko, delikatny wiaterek.. ptaszki śpiewają, motylki fruwają.. skoro już wspomniałeś o pogodzie 🙂

      Lubię to

      1. We Warszawie tej jest teraz jakoś tak słoneczniej i czyściej. 😉

        A co do zalań, czemu nikt nie domaga się ukarania projektantów bumelantów? W Polsce międzywojennej było nie do pomyślenia odwalenie takich fuszerek. A dziś byle masówke odwalić i mieć w razie czego na kogo wine zwalić i juz tłum poszkodowanych się szczeży jakby co najmniej 10 w totka wygrało. I po raz kolejny z ochotą głosuje na te same miernoty.

        Lubię to

      2. Dla mnie kluczowe jest to co napisała Maria_st, że:

        ” tyle sie mowi i pisze ze najpierw trzeba zaczac od siebie…od swego wnetrza a nie zalewac innych tym co sie z siebie wywala….bo mozna wszystko zniszczyc jesli sie czyni nie proszonym ….to jak w przyslowiu…dobrymi checiami ” piekło ” jest wybrukowane.”

        no właśnie… i nikt tu nie zwala winy na innych, a jak już pociąga do odpowiedzialności tych, którzy sami się do tego przyznają i w tym momencie odsyłam do wypowiedzi Wiki…..

        ciekawe jaka by była reakcja gdybym to ja napisała na blogu coś podobnego, np. że pomogłam wywołać pożar w mojej okolicy, po to aby ją oczyścić 😉

        ale Michaelowi Elrahimowi Amirowi, Boskiej Wice i innym STRAŻNIKOM ZIEMI przychodzi to wszystko bez trudu..

        dlaczego? wiąża się z tym choćby te przekazy:

        http://wolnaplaneta.pl/terra/2013/05/30/30-05-2013-countdown-odliczanie-asana-mahatarisaint-germain/

        http://krystal28.wordpress.com/2013/06/12/elohimy-z-wielkiego-slonca-centralnego-przed-wami-wspaniale-dziela/

        bardzo, bardzo w stylu Jahwe moim zdaniem….

        przypomnę też o IMPULSACH od Metatrona, arch. Michała i Melchizedeka…..

        ciekawe tez, że Ci Strażnicy są tak długo tu na Ziemi i pozwolili na to wszystko co się tu wydarzyło.. a może właśnie dopilnowali, aby doszlo do skutku… wojny, przemoc, obozy koncentracyjne, itd….

        i mam wrazenie, ze stalo sie cos bardzo dziwnego w trakcie tego seminarium.. ale to tylko moje odczucia…. i chyba nie ma sensu sie nimi dalej tutaj dzielic…..

        Lubię to

  10. Z Warszawa to jest historycznie jeszce inaczej.Historia mówi sama za siebie.W 1596 roku wybuchł pożar na Wawelu i parę lat później Zygmunt III Waza przenosi stolicę Rzeczypospoltej do Warszawy. Za dwieście lat od tej chwili Rzeczypspolita zostaje wymazana z mapy, czyli mozna wysnuć wniosek: własnie od tego 1596 roku Rzeczypospolita z mocarstwa przeistacza sie w państwo które musi prosic sasiadów o zgodę na posiadanie armii!

    Lubię to

    1. Hej Dawidzie i Mario:) Są tacy, którzy uważają, że stolicą należy znów uczynić Kraków, inni że Gniezno, a jeszcze inni że powinno się nią stać Trójmiasto… Przypomnę też może to co pisałam kiedyś na ST:

      Jak Wam zapewne wiadomo w herbie Warszawy widnieje Syrena, która zgodnie z legendą związała się™ z prostym rybakiem o imieniu Wars, a z ich związku powstał‚o miasto Warszawa, które z czasem przerodził‚o się w stolicę™ Polski. Na podobną… historię™ natkn곂am się w książce “Tajemnice podwodnych miast” autorstwa Grahama Hancocka, tyle że jest to historia pochodzą…ca z dalekiej Japonii, a dokł‚adniej mit o wodnej bogini, która związała się z prostym rybakiem. W jednej z wersji tego mitu córka Smoczego Boga Morza nazywa się Toyotama, a z jej związku z człowiekiem, prostym rybakiem zrodziło się dziecko, które w przyszłości został‚o ojcem legendarnego Jimmu – pierwszego cesarza Japoni. Jimmu będący pół‚ człowiekiem pół‚ bogiem zapoczą…tkował‚ cesarską dynastię trwającą po dziś› dzien„, dynastię™ wywodzacą się™ poprzez niego (z linii matki) zarówno z rodu Amaterasu i wielkich bogów Wysokich Niebieskich Równin jak i z rodu Boga Morza. Informacje te można odszukać w japon„skiej mitologii, w dzieł‚ach takich jak Kojiki i Nihongi. W każdym bądź razie po zapoznaniu się z tą historią pomyślałam, czy i w przypadku Warsa i Sawy nie było przypadkiem‡ podobnie, tzn. że z ich zwią…zku narodził‚o się™ jakieś› dziecko.. dające początek jakejś linii dynastyczne™? Zacz곂am szukać odpowiedzi na ten temat i pewne potwierdzenie swoich przypuszczeń znalazlam w mitologii hinduskiej zgodnie z którą… wiele starożytnych dynastii wywodził‚o swoje pochodzenie od zwią…zku jakiegoś› herosa z nagini (naga płci żeńskiej). Jednak jak widać‡ niekoniecznie musiał‚ być‡ to heros, ponieważ istnieją… na całym świecie legendy mówią…ce o tym, że bogini związała się ze zwykł‚ym ś›miertelnikiem, np rybakiem tak jak w ww legendach, a także w jednej z moich ulubionych legend – o Juracie Królowej Bałtyku.. Tu też bogini i co ciekawe wodna wiąże się z prostym rybakiem…….

      p.s obejrzałam późnym wieczorem filmik z Tadeuszem Owsianko i zaciekawiło mnie szczególnie kilka bardzo podobnych odczuć….

      Lubię to

      1. te wszystkie mity pochodza z jednego zrodla….tylko w roznych miejscach roznie sie nazywa
        moze to dotyczyć powstania Ziemi……ludzi……
        ale po cos to w nas wciaz o sobie przypomina w jakimś celu

        Lubię to

  11. Mam ostatnio bardzo dużo zajęć, więc nie mogłam odpowiedzieć wcześniej na Twoje pytania.

    „dlaczego za trzykrotne wycofanie się z walki i wybranie niebytu obudziłaś się na Ziemi?”

    Ten sen o trzykrotnym wycofywaniu się ze świata walki i przechodzeniem „w niebyt” był przypomnieniem, jak działa świat walki na poziomach energetyczno – mentalnych. To była dla mnie symboliczna informacja o tym, jak działa TEN świat i jakie są zasady nie tylko na poziomie energetyczno- mentalnym. Odkryłam, że to była informacja także o tym, co mam do zrobienia w TYM świecie. Dopiero niedawno rozpoznałam, chociaż wcześniej wiedziałam, że zawarta w tym śnie informacja jest ważna dla mnie, ale nie byłam świadoma, jak bardzo. Odpowiedź na Twoje pytanie jest zawarta w mojej notce pt. JA JESTEM JAKA JESTEM…

    „p.s 2 i skąd wiesz jakie są ustawienia w tej grze.. może trzeba się w niej opowiedzieć konkretnie po którejś ze stron aby przejść na dalszy poziom, a potem następny, aż do samego końca.. może w tej grze nie ma innego wyjścia…

    Może…
    Poznałaś reguły gry i wiesz, że w tej grze trzeba się opowiedzieć po którejś ze stron? Być może tak jest… Dla mnie taki sposób działania jest po prostu kontynuacją gry. Może masz rację… Może Ty masz takie „zadanie”, a ja mam co innego do zrobienia? Może tak być. Nie wiem, co Ty masz TUTAJ do zrobienia. Dla mnie jednak ważne jest zakończenie walki i wyjście z gry i do tego jestem przygotowywana. Tak to czuję. I pamiętam, jak kiedyś, gdy byłam bardzo młoda, z powodu ogromnej niezgody na niesprawiedliwość i kłamstwa, które widziałam wokół, chciałam popełnić samobójstwo. Gdy się nie udało i poczułam ogromne rozczarowanie, usłyszałam głos, że jestem tu po to, aby zrozumieć… Potem zaczęłam rozumieć, co dla mnie znaczyły te słowa, które usłyszałam wewnętrznym słyszeniem-widzeniem .
    Dlatego „moje ja” potrzebuje rozpoznać reguły tej gry, aby z niej wyjść, a nie uczestniczyć i kontynuować ją. Mogę się mylić, ale komu, czemu mam ufać, jak nie temu, co czuję w głębi serca?

    ” i może ta pobudka na Ziemi to wynik tego, że zgodnie z grą w którą weszłaś nie zaliczyłaś jej aż trzykrotnie, a więc zostałaś za to odpowiednio ‘nagrodzona’??”

    Nie czuję tego w ten sposób. Ten sen był dla mnie ważną informacją – przypomnieniem, a teraz stał się rozpoznaniem..

    Lubię to

    1. i jeszcze coś… Są takie istoty, które przychodzą na ten świat i od samego początku pamiętają po co Tu są. I to też jest piękne. Być może dla mnie taki sposób istnienia będzie tym, co nazwałaś „następnym” etapem? Ale to tylko domysły, do których nie przywiązuję się, żeby nie utknąć w programowaniu tego, jak będzie wyglądało miejsce, do którego kiedyś dojdę. I tak czuję, że to DROGA jest ważna, a nie CEL. Jestem otwarta na NIEZNANE, którego nawet wyobrazić sobie nie umiem. I dlatego otrzymuję na swojej drodze wszystko, co jest mi potrzebne i szanuję każde doświadczenie.

      Możliwe, że wszyscy robimy dokładnie to, co mamy TU do zrobienia, lecz tylko niektórzy pamiętają albo przypominają sobie i są świadomi tego.

      Lubię to

      1. U mnie w chwili obecnej czasu pod dostatkiem choć też mam różne obowiązki.. rodzina, dzieci, dom, ogród.. a mimo to czas zdaje się płynąć wolno niczym spokojna rzeka, tak jakby jego rytm wyznaczała rzeka płynąca w dole.. ale to tutaj w Esperanzie, bo gdy stąd wyjeżdżam to tak jakby wszystko nagle przyspieszało…

        Jestem… ja też z podobnych powodów chciałam się kiedyś zabić i to nawet nie jeden raz a wiele razy.. Rozumiem więc doskonale o czym piszesz.. też nie wytrzymywałam tego co się tutaj dzieje, tych ciężkich wibracji.. wojny, rzeźnie, okrucieństwo, zobojętnienie, ogromne cierpienie i niezrozumienie….. Gdy miałam 6 lat moje serce o mało co nie wytrzymało.. pamiętam, że to się stało po tym jak moja matka przeczytała mi jedną z baśni Andersena, choć tak naprawdę złożyło się na to wiele innych zdarzeń… trafiłam wtedy na dość długi okres do szpitala, ale ostateczna diagnoza brzmiała – nerwica serca związana z nadwrażliwością… potem niejeden raz słyszałam, że kiedyś z tego wyrosnę i zrozumiem, że tak już było jest i będzie……

        Coś niezwykle ważnego wydarzyło się jednak jeszcze wcześniej w momencie gdy miałam z jakieś dwa, trzy latka… Pamiętam, że nagle włączyła mi się taka bardzo poszerzona świadomość.. to było coś niesamowitego… w tym stanie wiedziałam kim tak naprawdę jestem, że kimś więcej niż tylko małym dzieckiem…. starałam się to nawet przekazać mojej rodzinie, ale nie rozumieli o czym mówię.. a mówiłam wtedy między innymi o tym, że nie jestem białą kartką, bo ujrzalam siebie pod postacią niesamowitego zapisu… W tym stanie miałam dostęp do niesamowitych informacji dotyczących mojej przeszłości, a także przyszłości…. zresztą nie tylko mojej… i wtedy nagle poczułam jak to wszystko się po prostu urywa, jakby ktoś na powrót mnie od tego odcinał… dosłownie widziałam jakby nad moją głową zamykał się właz.. i wtedy poczułam ogromną rozpacz przemieszaną z buntem.. krzyczałam, że co mam teraz zrobić….. jak mam sobie z tym wszystkim poradzić.. będąc tutaj w tym ciele małego dziecka… jednak wszystko zaczęło się ulatniać, choć może bardziej chować gdzieś w glab, do podświadomości… czułam, że wciąż mam na pewnym poziomie do tego wszystkiego dostęp, ale nie w normalnym stanie świadomości… opisywałam to doświadczenie przy różnych okazjach, choć w pełni wciąż sobie nie przypomniałam co się wtedy tak naprawdę stalo… może to takie zabezpieczenie dla dobra.. własnej misji… zabezpieczenie? no właśnie…. hmm…

        „Gdy się nie udało i poczułam ogromne rozczarowanie, usłyszałam głos, że jestem tu po to, aby zrozumieć…”

        teoretycznie wyjście z tej gry jest bardzo proste…

        Lubię to

  12. Czytam te dyskusję i oczy przecieram ze zdziwienia……..szok!!!

    „An kana Te Europy to ważna część w całości, na Matce Ziemi, nasza Miłość jest potrzebna całemu Światu… W Miłości i Pokoju….”

    „Przed medytacją była przerwa i mówiłam do Izy i kiedy powiedziałam słowo “trudne” rozległ się grzmot tak potężny że aż się przestraszyłam. Dla mnie to był znak, że żadnych wątpliwości, żadnego trudne już więcej ! Koniec z tym ! Pozostaje mi zaufać i być odważną cokolwiek będzie, naprawdę tego potrzebuję!”

    „wika, cze 09, 2013 @ 23:23:07 napisała:

    Robiliśmy dziś oczyszczanie relacji polsko-niemieckich, i to w tej samej sali, w której robiliśmy to w listopadzie z Rosjanami na warsztatach Impulsów…. 🙂 🙂 🙂 A gdy siedliśmy do pierwszej dzisiejszej medytacji, lunął deszcz i tak paadał…a po jakimś czasie jeszcze padało, ale wyszło słońce…jak błogosławieństwo…a potem się okazało, że część Warszawy jest cała w wodzie, to samo w paru innych miejscach, a w Europie “powódź wszechczasów”… 😉 Oczyszczanie przez wodę było zapowiadane od dawna w wielu przekazach, i jak widać trochę w tym żeśmy pomogli… tylko nie mówcie innym, że aż tak skutecznie medytowaliśmy, ok? … ;)”

    „W czasie burzy Tomek i Natuś byli z Madzią i synem Amira i Agnieszki w kawiarence chowani na szczęście… chciałam żeby Madzia w tym dniu nie była sama i bardzo prosiłam Tomka o jego obecność tam… a chciał z naszymi synami pojechać na wycieczkę rowerową- dobrze że jednak się nie odbyła. I powrót przez Warszawę był trudny ale mieliśmy GPSa, który wskazał nam przejezdną drogę na drugą stronę Wisły, na Białołękę. ”

    „An kana Te Europy to ważna część w całości, na Matce Ziemi, nasza Miłość jest potrzebna całemu Światu… W Miłości i Pokoju….”

    Czy Ci ludzie w ogóle wyciągają z tego jakieś wnioski? Potrafią spojrzec wstecz i uczciwie zadać sobie pytanie – o rany, w czym ja właściwie wziąłem udział, co ja tak naprawdę zrobiłem? Czy to aby napewno było dobre dla mnie i dla innych? Bo mam wrażenie że nie, że są jak bezmyślne marionetki wykonujące rozkazy z góry – „żadnych wątpliwości” liczy sie cel… A ta pani JESTEM to jak adwokat diabła…

    Lubię to

    1. Mysle, ze wazne informacje zostaly zawarte tutaj

      Jestem | 9 Czerwiec 2013 o 23:45
      „A potem są „najstarsze z najstarszych dusz”, które są – jak mi powiedziano – An kana Te. Pochodzi to z języka lemuryjsko-atlantydzkiego, języka Elohim, Mowy Aniołów. An kana Te są Strażniczkami i Strażnikami Matki Ziemi, którzy są tu od zarania dziejów czyli od 4,5 miliarda lat.”

      https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2013/06/09/oczyszczanie-warszawy/comment-page-1/#comment-4384

      Anilalah
      10 Czerwiec 2013 o 09:27

      Medytacja była niezwykła dla mnie… burza i grzmoty i deszcz a my odzyskawszy Dusze, całe pełne dusze w sali Amenti na 12 poziomie (jeśli dobrze pamiętam) powróciliśmy na ziemię, otuleni swoją Duszą całą (bo przez eony połączenie z duszą było małe, tak byśmy mogli przetrwać te eony czasów )… było spotkanie z Archaniołami Michałem i Rafaelem i Urielem i Gabrielem… ja doświadczyłam w trakcie pozytywnego spotkania z A.Michałem, bo kiedy zaczęłam zniżać się z poziomu światła pod spód, gdzie był wielki pająk z ogromnymi odnóżami pojawiło się światło, jasno – niebieskie światło…

      https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2013/06/09/oczyszczanie-warszawy/comment-page-1/#comment-4396

      Fallen Angelic

      The Annu-Elohim, Drakonian, Anunnaki, Budhara, THE-Tans, Wesedak, Wesedrak, and many other black hole Races who set forth dominion conquest of the stellar system (Star Gates) of our Time Matrix.

      Their intention was, and continues to be, oppressive, exploiting dominion of our Time Matrix and its life-fields, and the operational control over the 12 Primary Star Gates of the Universal Templar Complex in our Time Matrix

      wiecej

      https://liviaspacedotcom.wordpress.com/freedom-teachings-2/fallen-angelic/

      a w przypadku JESTEM kluczowe jest chyba to zdanie:

      Jestem | 29 Kwiecień 2013 o 20:03
      KAŻDY SPRZECIW WOBEC DZIAŁANIA, KTÓRE OCENIAMY JAKO “ZŁE”, ZAWSZE ZASILA TO DZIAŁANIE, PRZECIWKO KTÓREMU PROTESTUJEMY…

      https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2013/04/23/cudowne-centrum-uzdrowien-ze-snu/comment-page-1/#comment-3209

      z ktorym nie moglam i niestety nie moge sie zgodzic.. rozumiem, ze kiedy sprzeciwiajac sie czemus zlemu sami zaczynamy stosowac podobne metody.. to nie jest to najlepsza droga.. ale poza tym.. uwazam, ze taki sprzeciw jest jak najbardziej sluszny i wrecz wskazany.. no i jak tu sie porozumiec? 🙂

      wiem tez z doswiadczenia, ze czasami aby sie czemus sprzeciwic, czy ze tak powiem wyrwac z ustawowego szeregu musimy sie ostro pobuntowac, aby postawic na swoim.. i miec duzo silnej woli aby wyrwac sie z tego.. i absolutnie nie wydaje mi sie, ze w ten sposob zasilamy tego przeciwko czemu sie sprzeciwiamy, a wrecz przeciwnie.. za jak najbardziej prawidlowy odruch uwazam tez tzw. moralna odraze zwiazana czesto z bardzo duzym oburzeniem.. co to ma ku*** znaczyc? nie chce miec z tym dluzej nic wspolnego… historia dobitnie przeciez pokazala, ze czesto od jednej zbuntowanej, lub po prostu myslace inaczej, czy wrecz na opak jednostki zaczynala sie wielka zmiana 🙂

      i to takie moje szybkie zestawienie……….. ale jasne jest dla mnie sadzac po metodach dzialania i po tych Elohim, ze ta grupa M. Elrahima to wlasnie grupa zwiazana z Fallen Angels i black hole races, ktore jednak lubia sie skrywac pod swietlistymi plaszczykami lightworkers……………

      Lubię to

      1. „KAŻDY SPRZECIW WOBEC DZIAŁANIA, KTÓRE OCENIAMY JAKO “ZŁE”, ZAWSZE ZASILA TO DZIAŁANIE, PRZECIWKO KTÓREMU PROTESTUJEMY…”

        tego nawet nie trzeba komentować…..chociaż można i książkę napisać na temat błędności tego założenia.

        „z ktorym nie moglam i niestety nie moge sie zgodzic..”

        bo z tym się nie należy zgadzać, to jest patologia i kropka.

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s