Pierwszy Dzień Lata i jego Błogosławieństwa..

Jarek zabrał mnie wczoraj na przejażdżkę do Torre del Mar inną drogą niż zazwyczaj. Po drodze mieliśmy piękny widok na rzekę, która przepływa obok nas w dole, ale do której jeszcze nie dotarłam. Teraz na jej widok poczułam duże przyciąganie i powiedziałam o tym nawet Jarkowi, że bardzo bym chciała wybrać się nad tą rzekę w najbliższych dniach, zresztą już dzień wcześniej o tym myślałam, ale teraz poczułam to wyjątkowo mocno… Jechaliśmy dalej mijając wiele pięknych widoków, a także miejsce które niedawno się paliło.. Na jego widok poczułam ogromne wzruszenie, choć jednocześnie czułam, że ono już zaczęło się odradzać niczym Feniks z Popiołów, a w drodze powrotnej właśnie na samym skraju tego pogorzeliska spotkałam roztańczonego Motylka i poczułam, że to bardzo dobry znak.. codziennie widuję motyle tu u nas i to we wszystkich możliwych kolorach, ale w tym miejscu spotkałam tylko tego jednego i mocno przyciągnął moją uwagę.. Jadąc dalej od czasu do czasu powracała rzeka, miejscami gęsto zarośnięta kwitnącymi oleandrami, tak jakby to rzeka oleandrowych kwiatów płynęła zamiast wody… Widok naprawdę niesamowity.. Jechaliśmy dalej przed siebie, a oleandry jakby zaczęły się przybliżać.. aż nagle… znaleźliśmy się nad rzeką! Okazało się, że skręciliśmy nie w tę drogę co trzeba, ale najwidoczniej tak właśnie miało być.. Stąd to ogromne przyciąganie ze strony rzeki, niemal magnetyczne.. Po prostu miałam się znaleźć nad nią dzisiaj, nie jutro, czy za kilka dni.. Niesamowite, zaledwie chwilkę wcześniej o niej mówiłam i już nad nią jestem… przy
Oleandrach….

DSC_0773ffff

jak spełnione marzenie…

Kwiatowe Błogosławieństwo…

DSC_0792li7777aa

i błogosławieństwo dla rzeki..

aby jej wody przekazały to błogosławieństwo dalej wodom innych rzek, a wody rzek wodom wszystkich mórz i oceanów i aby to błogosławieństwo dotarło do wody na całej Ziemi….

flow…

choć czuję, że od tej chwili będę tę rzekę odwiedzać częściej…. i przy okazji dziękuję jej  za wsparcie w czasie ognistej nocy…

a to jeszcze troszkę zdjęć z tego pełnego cudów dnia, pierwszego dnia lata..

 DSC_0924 DSC_0923 DSC_0902

 DSC_0916 DSC_0836 DSC_0897

DSC_0918nn

DSC_0864 DSC_0862 DSC_0863

  DSC_0943 DSC_0926kkk DSC_0936

DSC_0874ggg

Niechaj życiodajny strumień wypływający z Źródła Miłości płynie swobodnie i zrasza swymi wodami całą Ziemię.. Niechaj wspiera go wiatr inspiracji i kreacji rozsiewający po całym świecie nasionka Rajskiego Ogrodu i jego obraz.. A Światło Ognia Transformacji niechaj wspiera swą energią to wspaniałe dzieło tworzenia.. Niechaj Raj na Ziemi coraz bardziej się krystalizuje i urzeczywistnia.

Livia Ether&Green Angels

***

Advertisements

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

19 thoughts on “Pierwszy Dzień Lata i jego Błogosławieństwa..”

  1. O ileż piękniejsza taka Hiszpania niż zatłoczone kurorty. Dziękuję Liviu za ten przepiękny i pełen NADZIEI wpis i za wszystkie twoje BŁOGOSŁAWIEŃSTWA.

    Lubię to

    1. Zgadza się Zofio i jakoś w naturalny sposób ciągnie mnie właśnie do takich miejsc.. Tak było w Polsce i tak jest w Hiszpanii… Nigdy nie wytrzymywałam zbyt długo w dużych miastach, a w każdym bądź razie w tłoku… Przez dwa i pół roku mieszkałam w Bielsku Białej, ale tylko z konieczności odwiedzałam jego centrum, choć niemal codziennie biegałam za miasto, na łąki, odwiedzić rzeczkę i pewną Jabłonkę… Mam też bardzo żywą wizję pewnego domu, w którym chciałabym zamieszkać, powiedziałabym, że jest to dom neoatlantydzki… w pewnym sensie nowoczesny, bo oparty na nowych przyjaznych środowisku technologiach, ale pięknie wtopiony w Naturę i będący jakby jej przedłużeniem.. Dom ten znajduje się w centrum Kryształowego Ogrodu i chyba nawet wiem w jakim miejscu zmaterializuje się ten dom, choć w pewnym sensie już się tam znajduje skoro go widzę 🙂 I jeszcze tak przy okazji.. dodałam troszkę oleandrowych fotek: http://gajagarden.wordpress.com/2013/06/23/kwitnace-oleandry/ i ja dziękuję i pozdrawiam słonecznie 🙂

      Lubię to

    1. Właśnie przeczytałam, dziękuję…. napisałaś u siebie:

      „W nocy 21.czerwca siedzieliśmy w kręgu przy ognisku w Bieszczadach. Było nas 13 osób, w różnym wieku, na „różnych ścieżkach”… Nie planowaliśmy tego, że będzie nas trzynastka :-)”

      ciekawe, bardzo ciekawe… ja w nocy z 20 na 21 czerwca poczułam, aby ułożyć Krąg z 13 świeczek i 13 hematytowych zawieszek/promieni… to była naprawdę piękna noc, a po niej nastał równie piękny dzień 🙂

      Lubię to

      1. I ja dziękuję, Twoja historia o Jelonku i Sarnach przypomniała mi o spotkaniu z Motylkiem w drodze powrotnej znad rzeki.. spotkałam go dokładnie na skraju tego miejsca, w którym był pożar:

        i poczułam, że to bardzo dobry znak.. codziennie widuję motyle tu u nas i to we wszystkich możliwych kolorach, ale w tym miejscu spotkałam tylko tego jednego i mocno przyciągnął moją uwagę..

        co ciekawe okazało się też, że dokładnie w tamtym miejscu mieszka Polka…

        a to zdjęcie kręgu z nocy 21 czerwca zrobione przez Jarka

        i jego negatyw:

        tak mi się skojarzyło z obrazkami z Twojej notki:)

        Lubię to

      2. Dodałam te Jarkowe zdjęcia utworzonego przez Ciebie Kręgu do mojej notki. Ok? Rzeczywiście synchronia zadziwiająca…i to na wielu płaszczyznach. 😀
        Dziękuję.

        Lubię to

  2. Dorzucę coś na temat trzynastki, dzisiaj podczas porządków znalazłam nie do końca przeczytany Czwarty Wymiar z marca br. a w nim artykuł o Rosie Branco, która mówi o swoim doświadczeniu z Michałem Archaniołem i znakiem od niego jakim było pojawienie się trzynastu mustangów 😉

    Lubię to

  3. A więc skrótowo o tym co w artykule – Rosa Branco to medium,uzdrowicielka, terapeutka, znawczyni medycyny chińskiej, od dziecka widująca świetliste byty. Z wykształcenia inżynier, pracowała 20 lat w NASA, świetlistej inicjacji doświadczyła w 1992 r. , gdy była w służbowej delegacji i zatrzymała się motelu na wyspie Wallos (Wirginia). Wybudziła ją ze snu jasność wypełniająca pokój. Usłyszała męski głos, że ma nie patrzeć w światło, bo blask ją oślepi, gdyż nie jest jeszcze gotowa na przyjęcie tak wysokich wibracji. Świetlisty byt powiedział, że jest Archaniołem Michałem i przybył podnieść jej wibracje, gdyż tylko wtedy będzie mogła wykonać pracę, która została jej przeznaczona. Potem obserwowała świetlistą kule, która pochłonęła jej ciało, ręce miała przezroczyste i mogła obserwować wszystko co było za murami pokoju. Rano po wyjściu z motelu czekało na nią 13 mustangów, które śmiało podeszły do ogrodzenia, pozwalały się głaskać i były przyjacielskie, z budynku wybiegł właściciel ostrzegając, ze konie są bardzo niebezpieczne wówczas mustangi galopem pobiegły w stronę wschodzącego słońca, a dla Rosy był to znak potwierdzający nocną, świetlistą inicjację. Dlaczego trzynaście ? tego nie wyjaśniła. Jej zmysły od tego czasu były bardzo wyczulone, wyraźne wizje i głosy towarzyszących energii, opisuje swoją nową drogę życia, ale to zbyt dużo, żeby w komentarzu przekazać.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s