Nowa Ziemia, proces przestrajania mózgu i wymazywanie pamięci..

Wczoraj na Mistyce Życia przeczytałam poniższy komentarz:

margo0307 Lipiec 3, 2013 o 16:47 pisze:

Dziś wyczytałam na “Złoty Wiek Gai” taki chenneling:

Cyt.”…Teraz mamy dla was jednak najważniejszą wiadomość… a mianowicie: wasz mózg znajduje się w procesie przestrajania. Stare połączenia neuronowe zostaną usunięte, a dodane zostaną nowe. Dzieje się to częściowo za sprawą nowo-napływających częstotliwości, które niosą nowe informacje, ale również i dzięki działaniu Stwórczej Miłości Elohimów, Boskich Sił Stwórczych(…)

Te nowe obwody w mózgu wygenerują nowe wzorce myślowe, które pozwolą ludzkości zrozumieć i żyć w pierwotnym Pięknie i Miłości Prawdziwie Boskiego Świata i Stworzenia, kończąc tym samym szalone iluzje życia w nieuczciwości, strachu i nienawiści (…)
Jest to Boski Dar dla ludzkości i WYMAZUJE ON PAMIĘĆ o cierpieniu i ciemności, oszustwie i błędach…”

Nie wiem jak komu ale mi się to wcale nie spodobało, takie wymazywanie doświadczeń z pamięci… :(

Sama przed chwilką napisałam coś na temat wymazywania

http://liviaspace.com/2013/05/18/jestem-2-lipca-napisala-moze-5-lipca-zostanie-rozwiazana-jakas-zagadka-na-przyklad-dowiemy-sie-czegos-wiecej-o-tym-co-na-dnie-baltyku/comment-page-1/#comment-4961

a to cd komentarzy z Mistyki Życia zamieszczonych pod notką Lipcowa Gwiazda Dawida –Pieczęć Salomona

JESTEM Lipiec 4, 2013 o 03:20 pisze:

Pisałam u siebie:
Nałożenie pieczęci na wspomnienia z historii Atlantydy czy Egiptu lub Babilonu i w ogóle historii ludzkości polegało na zablokowaniu na przykład pamięci tamtego zdarzenia i podobnych. <b<Chodziło o zablokowanie możliwości wyciągnięcia wniosków z tamtych doświadczeń – lekcji.

JESTEM Lipiec 3, 2013 o 22:20 pisze:

Mam dziwne odczucie, że prawie w każdym chanellingu jest troszkę wiedzy nowej, ale… jakby zamanipulowanej czyli z narzuceniem “odpowiedniej jedynie słusznej interpretacji”.

No raczej przy “poszerzaniu świadomości” chodzi o to, by PAMIĘTAĆ wszystkie doświadczenia. Osobiście nie wiedzę sensu w tym kolejnym ZAPOMNIENIU jako skutku WYMAZYWANIA pamięci nawet trudnych doświadczeń. Ale może są tacy, którzy właśnie tego pragną i za tym podążą.

margo0307 Lipiec 5, 2013 o 07:52 pisze:

Tak, dokładnie. Zablokowanie możliwości wyciagnięcia wniosków z doświadczeń prowadzi do niewiedzy i konieczności powtórki doświadczenia…, z każdego doświadczenia muszą być wyciągnięte wnioski i synteza…
Poza tym, człowiek z wymazaną pamięcią jest łatwiejszy dla celów kolejnej manipulacji…

a to mój komentarz z Mistyki Życia:

https://nnka.wordpress.com/2013/07/01/gwiazda-dawida-pieczec-salomona/#comment-18794

cdn…

Advertisements

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

23 thoughts on “Nowa Ziemia, proces przestrajania mózgu i wymazywanie pamięci..”

  1. Proces przestrajania jednak zachodzi…
    To, co ostatnio przeżywamy (np. Ty i ja), według mnie jest właśnie tego przejawem…

    Jestem pisze:
    http://liviaspace.com/2013/05/18/jestem-2-lipca-napisala-moze-5-lipca-zostanie-rozwiazana-jakas-zagadka-na-przyklad-dowiemy-sie-czegos-wiecej-o-tym-co-na-dnie-baltyku/comment-page-1/#comment-4968
    5 Lipiec 2013 o 12:26
    Jak wiesz, nie bardzo przywiązuję się do dat, bo te są mocno “względne”, ale rzeczywiście dziś czuję wyjątkowo mocne energie. I też – nie wiem czemu, ale mam tak “podwyższone” wibracje, że aż mnie “roznosi”. Wciąż czuję się (w całym ciele, w komórkach ciała i na wszystkich jego poziomach), jakbym wciąż tańczyła codziennie po kilka godzin taniec sufich 😉

    Livia Ether pisze:
    http://liviaspace.com/2013/05/18/jestem-2-lipca-napisala-moze-5-lipca-zostanie-rozwiazana-jakas-zagadka-na-przyklad-dowiemy-sie-czegos-wiecej-o-tym-co-na-dnie-baltyku/comment-page-1/#comment-4969
    5 Lipiec 2013 o 12:59
    „Mnie też roznosi dzisiaj energia, dosłownie takie uczucie jakby od środka wiał silny wiatr…”

    Więc coś się zadziewa mocnego.

    Miałam też sen 10 CZERWCA 2013:
    http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2013/06/udraznianie-przepywu-pomiedzy-neutronami.html
    UDRAŻNIANIE PRZEPŁYWU POMIĘDZY NEUTRONAMI…
    (Napisałam neutronami, chociaż neurony miałam na myśli… ciekawe).
    dziś w nocy na przykład niby śniłam, a jednak jednocześnie świadomie działałam. Widziałam, że w mózgu i w ciele są takie miejsca, gdzie normalnie między nerwami przepływają fale „przenoszące informacje” – wibracje, dźwięki, energie o różnych częstotliwościach. Ale dostrzegłam, że w niektórych miejscach są jakby maleńkie błonki blokujące ten przepływ. I zobaczyłam, że teraz mam się zająć rozpuszczaniem tych błonek. Zaczęłam świadomie oddychać obserwując oddech i wiedziałam, że w ten sposób zachodzi proces rozpuszczania i udrażniania przepływu. Nie było to łatwe. Gdy oddychałam tak bardzo świadomie, czułam jakieś wibracje – jakby blokady… Takie dziwne doświadczenie miałam w nocy… Ale robiłam to dalej, świadomie i gdy „się przebudziłam” kontynuowałam jeszcze przez chwilę to „udrażnianie” przepływu… I pewnie jeszcze będę to kontynuować, bo proces nie został zakończony.

    A Dawid56 napisał:
    http://liviaspace.com/2013/05/18/jestem-2-lipca-napisala-moze-5-lipca-zostanie-rozwiazana-jakas-zagadka-na-przyklad-dowiemy-sie-czegos-wiecej-o-tym-co-na-dnie-baltyku/comment-page-1/#comment-4970
    „Teraz w tych lipcowych dniach ma miejsce tzw. test na Słońce, na wschodniej krawędzi, a w zasadzie bliżej środka tarczy słonecznej pojawiły się bardzo aktywne dwie plamy.Te plamy cały czas rosną i komplikują swoją strukturę magnetyczną.”Grożą” już rozbłyskami klasy “X” jeśli to nastąpi w najblizszych dniach, to znaczy że Słońce odzyskało swoja aktywność, jesli te plamy zaczną znikać znaczyć to będzie ,że coś jest nie tak- Słońce jest dalej po kontrolą “Kogoś” lub “czegoś”.Bociany gubią drogę , pszczoły gubią drogę, delfiny i walenie gubią drogę- następuje przyśpieszenie zmiany biegunów magnetycznych Ziemi.”

    Ja wiem, że wszystko dzieje się tak, jak ma się dziać. I wiem, że ci, co mają coś do zrobienia, wykonują to, co mają do zrobienia. Jeśli Ty będziesz miała coś ważnego do przekazania tym, którzy mają to odebrać, to przekażesz im to.
    http://liviaspace.com/2013/05/18/jestem-2-lipca-napisala-moze-5-lipca-zostanie-rozwiazana-jakas-zagadka-na-przyklad-dowiemy-sie-czegos-wiecej-o-tym-co-na-dnie-baltyku/comment-page-1/#comment-4961
    Nikt i nic Ci w tym nie przeszkodzi.

    Lubię to

    1. Livia Ether:
      http://liviaspace.com/2013/05/18/jestem-2-lipca-napisala-moze-5-lipca-zostanie-rozwiazana-jakas-zagadka-na-przyklad-dowiemy-sie-czegos-wiecej-o-tym-co-na-dnie-baltyku/comment-page-1/#comment-4969
      „Mnie też roznosi dzisiaj energia, dosłownie takie uczucie jakby od środka wiał silny wiatr…”

      Z mojej wiedzy wynika, że obecnie wielu ludzi przeżywa teraz mocne rozwibrowanie, nawet jeśli w swojej przeszłości działali i współuczestniczyli tylko w tak zwanych pozytywnych doświadczeniach. Ponieważ i jedni i drudzy (ci od pozytywnych i od negatywnych doświadczeń – “dobrej” i ‘złej’ karmy) mogą teraz dostroić się do tych całkiem nowych częstotliwości wibracyjnych (ja je nazywam wibracjami miłości wszechogarniającej).

      Kiedyś pisałam o tym, że uwielbienie i nienawiść na poziomie zapisu energetycznego mają tę samą częstotliwość, te same “napięcie” czy natężenie fali, tylko te fale są swoimi” lustrzanymi odbiciami”. Chodzi o to, że mamy możliwość teraz je ze sobą zharmonizować (jeśli ktoś poczuje, że jest na to pora -)). Łączy je wibracja wszechogarniającej miłości właśnie. To – z tego, co widzę, ma także związek z umiejętnością wyciągania wniosków z dawnych doświadczeń, dokonywania syntezy, o czym pisała Margo0307… i z zachowaniem pamięci… (zachowaniem poszerzonego zakresu świadomości).

      Lubię to

      1. Hej Alteo i Jestem 🙂

        Kojarzę ten stan Alteo, doskonale 🙂

        Jestem, a jak to rozwibrowanie przebiega obecnie u Ciebie, czy może jeszcze nie zaczęłaś go odczuwać, choć myślę, że prędzej, czy później zaczniesz… Wciąż piszesz o sobie w taki sposób jakbyś już wszystkie rozumy pozjadała i szczerze mówiąc zaczęło mnie mdlić.. W Twoich słowach nie widać tej miłości wszechogarniającej o której tyle piszesz, a raczej usiłowanie pokazania siebie jako tej najmądrzejszej i wszystko wiedzącej… Czy ktoś Ci kiedyś powiedział, że jesteś niesamowicie zarozumiała?

        Lubię to

      2. a to jest komentarz z bloga Margo:

        Livia Ether pisze:
        Lipiec 6, 2013 o 10:28 am

        “Gdybym tak myślała, nie potrafiłabym wykrzesać z siebie takiej miłości i zrozumienia dla tego młodego człowieka, o którym wspomniałam w jednym swoich komentarzy u Ciebie.”

        a ja bez problemu potrafię zrozumieć tego człowieka.. po prostu ujrzał na tej ceremoni Ayahuaski przez Ciebie prowadzonej coś co go być może zraziło i co miało go przed nią powstrzymać i być może to nie jego ego takk piszesz, a na odwrót, ale Twoje EGO sobie teraz to wszystko tak ładnie tłumaczy.. A potem, kto wie, może zadziałała już na niego Ayahuaskowa Magia??

        Jestem, czy gdyby nie Ayahuaska też byś była taka kochająca? 🙂

        i wydaje mi się też, że przykład z Kriszną nie jest tutaj zbyt trafiony i gdybyś przeczytała Mahabharatę wiedziałabyś co mam na myśli. A w sprawie rozwibrowania odpisałam u siebie….

        http://margo0307.wordpress.com/2013/07/05/klucz-zycia-e-mc2/#comment-55

        przepraszam za literówki 🙂

        Dodam jeszcze tutaj, że Kriszna sam zabijał, choć niby tylko demony, ale jednak zabijał. Namawiał też do wojny Arjunę gdy ten chciał zrezygnować z walki..

        to cytat z Mahabharaty:

        Ardżuna wychwala Krysznę jako sprawcę i praźródło wszechświata, aby uciszyć jego gniew przeciw Kaurawom, a Kryszna oświadcza, że nie ma między nim a Ardżuną różnicy

        http://tlvp.net/~b.mikolajewska/booknook/Mahabharata/Opow-18.htm#1

        a to opis Wojny Kurukszetra:

        Mahabharata opisuje tę wojnę jako najbardziej krwawą w dziejach świata (w ciągu zaledwie 18 dni zginęli prawie wszyscy wojownicy) i początek „ery zła” (kali juga). Była to wojna na wyniszczenie przeciwnika. Chociaż wojowników obowiązywał kodeks honorowy, to większość z nich walczyła nieuczciwie. Walki toczyły się tylko za dnia i polegały na indywidualnych potyczkach oraz zbiorowych atakach na linie wroga. Codziennie ogłaszano zwycięzcę na podstawie liczby zabitych przez niego wrogów. Pandawowie, chociaż mniej liczni, mieli lepszą taktykę i wykorzystywali strategię zaskakiwania wroga.

        Przed walką Ardźunę ogarnęły wątpliwości, czy powinien walczyć z własnym dziadkiem i szanowanym nauczycielem i czy powinien zabijać wrogów z własnej rodziny. Kryszna wytłumaczył mu, że jest to walka między złem i dobrem (dharma i adharma) a rodzina Ardźuny stanęła po stronie zła i grzechu. Bóg objawił się Ardźunie jako Pan Wszechświata i pogromca zła. Przekonał Ardźunę, że zabijając demonicznych ludzi zabija tylko ich ciała, podczas gdy ich dusze dostąpią wyzwolenia.

        http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_Kurukszetra

        Czy nie to samo głosiła Święta Inkwizycja?! i przede wszystkim dla mnie to typowy przykład wojny religijnej…

        “Szósty, siódmy i ósmy dzień: Pandawowie ponieśli ogromne straty w ludziach, zabity został także syn Ardźuny- Iravan.

        Dziewiąty dzień: Kryszna znowu rozgniewał się na widok niechęci z jaką Ardźuna walczył przeciwko Bhiszmie.

        jeśli uważasz Jestem, że to jest dobry przykład do naśladowania, a Kryszna najlepszym przykładem miłości wszechogarniającej to cóż… i nie wiem do czego chcesz się dostrajać, ale moje dostrajanie zostaw mi 🙂

        Lubię to

      3. A tutaj fragment dot pokojowych negocjacji:

        Kryszna proponuje zakuć Durjodhanę w kajdany i oddać Judhiszthirze, lecz Dhritarasztra wybiera perswazję i szuka pomocy u swej żony Gandhari

        http://tlvp.net/~b.mikolajewska/booknook/Mahabharata/Opow-57.htm

        tytuły innych rozdziałów:

        Opow. 51: Król Dhritarasztra widzi w nadchodzącej wojnie wielką wojnę końca eonu, której chce Kryszna
        Opow. 52: Durjodhana nawołuje do wojny obwiniając o nią Krysznę, lecz lekceważąc jego boskość

        jeszcze jeden fragment:

        Niezliczone są bohaterskie czyny, których dokonał Kryszna. Bogowie, którzy znali jego prawdziwą naturę i powierzyli mu zadanie zabijania dasjusów, obdarzyli go darem nie odczuwania zmęczenia podczas bitwy, pozostawiania swego śladu w wodach i na niebie i bycia nie do zranienia przez żaden rodzaj broni. I tego to obdarzonego wszelkimi zaletami i niemożliwego do pokonania, odważnego Wisznu Durjodhana chce pokonać!

        Pragniemy zwrotu naszego królestwa i zamierzamy o nie walczyć. Barbarzyńscy synowie króla Dhritarasztry okradli nas z naszej własności przy pomocy oszukańczej gry w kości. I choć spłaciliśmy im nasz dług zaciągnięty podczas gry i spędziliśmy trzynaście lat na wygnaniu, oni nadal uzurpują sobie prawo do tego, co należy do nas. Niech więc poznają Prawdę, walcząc z nami w sposób zgodny z Prawem i przy pomocy właściwych środków.

        Pokonanie i ukaranie Kaurawów byłoby sprawiedliwe nawet wówczas, gdyby nie istniało prawo karmy i gdyby człowiek nie musiał płacić po śmierci za swe czyny ponownymi narodzinami. Synowie króla Dhritarasztry muszą zginąć w tej wojnie. Jeżeli chcą realizować dalej swe niecne cele unikając wojny, niech się lepiej ich wyrzekną. Z pomocą Kryszny zabiję Durjodhanę i tych, co stoją po jego stronie i wierzą, że są wolni od skutków swych działań i przewyższają nas. Po rozgromieniu Kaurawów i ukaraniu Karny podbiję całe królestwo, a nie jedynie tę część, której zwrotu obecnie żądamy.

        O Kaurawowie, czerpcie więc radość ze swych synów i żon, dopóki jeszcze możecie. Mądrzy bramini, którzy potrafią czytać z gwiazd od dawna prorokują waszą zagładę i nasz tryumf. Judhiszthira już dziś przewiduje nasz sukces w opanowaniu wroga. Podobnie Kryszna, który widzi wszystko to, co ukryte. Ja sam również wiem, że synowie króla Dhritarasztry zginą w tej wojnie.

        Cięciwa mego łuku naciąga się sama bez mego dotknięcia, a strzały same wyskakują z mych kołczanów. Mój sztylet sam wyskakuje z pochwy, a straszne głosy dochodzące z mego sztandaru pytają mnie, kiedy mój rydwan ruszy do walki.

        Gdy zaprzęgnę moje białe ogiery do mojego wojennego rydwanu zaleję wszystkich wojowników deszczem swych strzał. Jak ogień pochłaniający wysuszony słońcem las spalę ich moim pociskiem Paśupata. Nastawiony na zabijanie nie znajdę spokoju, dopóki nie pozostawię przy życiu żadnej żywej istoty.

        O Bharatowie, strzeżcie się więc szaleństwa Durjodhany, gdyż rozpoczynając z nami tę wojnę zginie, choćby nawet miał bogów i samego Indrę po swej stronie’ ”.

        „2. Bhiszma przepowiada masakrę Kaurawów wskazując, że w Ardżunie i Krysznie odrodzili się dwaj prorocy Nara i Narajana, którzy rodzą się na ziemi, gdy Czas dojrzewa do wielkiej bitwy końca eonu

        http://tlvp.net/~b.mikolajewska/booknook/Mahabharata/Opow-51.htm

        „Sandżaja opowiada o swej wizji mocy i boskości Kryszny i Ardżuny, którzy zmasakrują Kaurawów

        Król Dhritarasztra przerażony wizją nadchodzącej katastrofy zwrócił się do Sandżaji z prośbą o powtórzenie słów Kryszny Wasudewy, którego tajemniczej mocy bardzo się obawiał.

        Sandżaja rzekł: „O królu, posłuchaj o moim spotkaniu z Kryszną i pozwól, że przekażę ci jego słowa.

        Aby porozmawiać z Kryszną i z Ardżuną zostałem zaproszony do ich prywatnych komnat, gdzie przebywali w towarzystwie swych żon Sajtabhamy i Draupadi. Nawet syn Ardżuny Abhimanju i bracia bliźniacy Ardżuny nie mogą przebywać w pobliżu tych komnat, gdzie tych dwóch Krysznów stanowiących jedność odpoczywa ze swymi żonami.

        Wszedłem tam ze skromnie spuszczoną głową i złożonymi dłońmi. Obaj byli lekko zamroczeni od wypitego rytualnego miodu, namaszczeni pastą z drzewa sandałowego, ubrani we wspaniałe szaty, ozdobieni girlandami i różnymi niebiańskimi ozdobami. Błyszcząc od drogich kamieni siedzieli na szerokiej złotej ławie przykrytej kolorowymi dywanami.

        Zauważyłem boskie stopy Kryszny, które spoczywały na kolanach Ardżuny i boskie stopy Ardżuny ozdobione czerwoną henną, które spoczywały na kolanach Draupadi i Sajtabhamy. Ardżuna wskazał mi złoty podnóżek, który dotknąłem jedynie dłonią i usiadłem na podłodze u ich stóp. Patrząc na tych dwóch potężnych jak drzewo śala młodych mężczyzn o ciemnej karnacji siedzących na jednej ławie poczułem ogromny lęk. Zobaczyłem w nich Wisznu i Indrę, czego ten niemądry Durjodhana nie potrafi dostrzec, bo trzyma się zbyt kurczowo swej wiary w siłę Bhiszmy i Drony i słucha przechwałek Karny. Zrozumiałem w jednej chwili, że wola Króla Prawa musi zwyciężyć skoro tych dwóch czeka na jego rozkazy.

        Powitany formalnie jedzeniem i piciem, obdarowany szalem i przyjaźnie potraktowany, z czołem schylonym pobożnie do mych złożonych dłoni przekazałem Ardżunie twój apel o pokój. W odpowiedzi Ardżuna potrącił ozdobioną czerwoną henną stopę Kryszny swą dłonią zwykłą do trzymania łuku i strzał, aby skłonić go najpierw do zabrania głosu. Kryszna wypowiedział wówczas swe słowa i choć mówił łagodnym głosem, serce we mnie zamarło.

        Kryszna rzekł: ‘O Sandżaja, zanieś królowi Dhritarasztrze ode mnie następującą wiadomość i przekaż mu ją w obecności całej starszyzny Hastinapury: «O Bharatowie, znaleźliście się na brzegu przepaści. Składajcie więc bogom ofiary, obdarowujcie bogato braminów i nacieszcie się swymi synami i żonami dopóki macie jeszcze na to czas. Oddajcie swój majątek tym, którzy na to zasługują, pocznijcie synów zrodzonych z miłości i oddajcie zaciągnięte długi swym przyjaciołom, bo tryumf Króla Prawa jest bliski»’.”

        http://tlvp.net/~b.mikolajewska/booknook/Mahabharata/Opow-52.htm

        4. Kryszna zachęca do walki przerażonego wizją zniszczenia swego rodu Bhimę i poucza go, że należy podejmować wyznaczone działania, choć ich rezultat jest niepewny.

        Słysząc te groźne słowa Kryszny, gotowy zwykle do walki Bhima rzekł łagodnie: „O Kryszna, nie groź Kaurawom wojną i uczyń wszystko, co w twej mocy, by skłonić ich do pokoju! Zwracaj się do Durjodhany łagodnie i unikaj nieprzyjemnych słów.”

        http://tlvp.net/~b.mikolajewska/booknook/Mahabharata/Opow-53.htm

        Lubię to

      4. „Nie będę się spierać na temat tego kłamstwa, siebie przecież nie oszukamy, zresztą to mniej istotne w tym akurat wątku, ale jeśli chodzi o Krysznę to ewidentnie podałaś go jako przykład”

        Siebie czasami jednak oszukujemy, gdy nie chcemy albo nie jesteśmy gotowi zobaczyć prawdy o sobie. To wiem z własnego doświadczenia. 🙂 Jakie jest Twoje doświadczenie w tej sprawie – nie wiem. O tym, czy coś jest istotne czy nieistotne w tym czy tamtym wątku – sami decydujemy używając naszej wolnej woli. To wiem z własnego doświadczenia. 🙂 Jakie jest Twoje w tej sprawie – nie wiem. A jeśli chodzi o Krysznę…

        Oglądałam Mahabharatę w reż. Brooka. Nie czytałam całej Mahabharaty.
        Odpowiedź jest tutaj:
        http://margo0307.wordpress.com/2013/07/05/klucz-zycia-e-mc2/#comment-64

        „A tutaj kilka krótkich opisów Bhagawad Gity, tych dotyczących pola walki”

        Opisy te nie bardzo mnie interesują. Jeśli już wolałabym przeczytać sama całą Bhagawad Gitę i odczuć i zrozumieć po swojemu. Np.: wolę obejrzeć film i potem rozmawiać o nim niż rozmawiać o filmie wyłącznie po przeczytaniu recenzji ;-D.

        p.s. A co byś zrobiła, gdyby się okazało, że rzeczywiście „pozjadałam wszystkie rozumy”? I to nie moje EGO jest wielkie, ale Twoje? Tak pytam… z ciekawości ;-D To żart oczywiście. 😉

        I kocham Cię taką, jaka jesteś ❤

        Lubię to

      5. Opisy te nie bardzo mnie interesują. Jeśli już wolałabym przeczytać sama całą Bhagawad Gitę i odczuć i zrozumieć po swojemu. Np.: wolę obejrzeć film i potem rozmawiać o nim niż rozmawiać o filmie wyłącznie po przeczytaniu recenzji ;-D.

        a czemu nie przeczytasz? zresztą Mahabharatę też możesz, podałam do niej nawet linki i zamieściłam trochę bardzo ciekawych fragmentów.. Bardzo interesująca jest też:

        Opowieść 59:

        Kryszna i Kunti bezskutecznie próbują przeciągnąć Karnę na stronę Pandawów informując go, że jest najstarszym Pandawą

        „Karna rzekł: ‘O Kryszna, wiem, że przemawiasz do mnie jak przyjaciel, który ma na uwadze to, co jest dla mnie najlepsze i leży w moim interesie. Moja niezamężna jeszcze matka poczęła mnie z bogiem słońca i na jego żądanie porzuciła mnie zaraz po urodzeniu. Według Prawa jestem więc synem Pandu, lecz moja matka nie okazała mi serca i oddała mnie we władzę rzeki, traktując mnie tak, jakbym urodził się martwy…”

        „O Kryszna, niech ci wszyscy magnaci których Czas przeznaczył na śmierć nie stracą życia inaczej niż przez wzgląd na ciebie. Niech realizujące swój pełny obrót koło magnata przyniesie im bohaterską śmierć na Polach Kurów (Kurukszetrze), które jest najświętszym miejscem w całym świecie. To tutaj uczyń to, czego pragniesz, aby magnaci w swej totalności mogli dotrzeć do nieba.

        Niech sława tej ofiary trwa, dopóki góry nie upadną i rzeki będą płynąć i nawet dłużej. Niech poeci opowiadają o niej, głosząc chwałę poświęcających swe życie bohaterskich magnatów.

        O Kryszna, nie mów nikomu o naszej rozmowie i prowadź synów Pandu na święte pola Kurukszetry’”

        http://tlvp.net/~b.mikolajewska/booknook/Mahabharata/Opow-59.htm

        W ogóle to mam wrażenie, że Kryszna niby mówił o pokoju, ale mówił w taki sposób i tak się przy tym zachowywał, aby jednak do niej doprowadzić.. Przynajmniej mój odbiór jest właśnie taki… choć zauważyli to chyba nawet jego bliscy:

        „3. Starszy brat Kryszny Balarama odwiedza obóz Pandawów i wycofuje się z udziału w wojnie zarzucając Krysznie brak neutralności

        Starszy brat Kryszny Balarama widząc, że wyniszczająca ród Bharatów wojna rozpocznie się już wkrótce, udał się z wizytą do obozu Pandawów. Wyróżniając się swą jasną karnacją, ubrany w ciemno-niebieskie jedwabie wyglądał jak góra Kailasa. Z oczami zaczerwienionym od opilstwa, w towarzystwie tłumu potężnych Wrisznich wszedł do komnat Pandawów krokiem lwa. Na jego widok wszyscy obecni powstali ze słowami powitania i po zakończeniu ceremonii powitalnych Balarama usiadł obok Judhiszthiry.

        Balarama rzekł: „O królu, zbliża się do nas nieuchronnie straszna ofiara całopalna i masakra ludzi, będąca wyrokiem losu, którego biegu nie można odwrócić. Magnaci tej ziemi ponaglani przez Czas spieszą radośnie na miejsce swej własnej rzezi—grzęzawisko ludzkich szczątków i krwi. Mam nadzieję, że przeżyjecie tę wojnę i zobaczę was znowu. W naszych rozmowach z Kryszną zawsze mówiłem mu, aby zachowywał się jednakowo wobec wszystkich swych krewnych. Durjodhana jest tak samo nam bliski jak Pandawowie i on również powinien być stosownie uhonorowany.

        Jednakże Kryszna nie posłuchał mej rady będąc całkowicie oddany twej sprawie, koncentrując się na Ardżunie. Wiem, że wygrana jest po waszej stronie, bo tak zadecydował Kryszna. Ja sam bez Kryszny nie potrafię stawiać światu czoła i dlatego spełniam jego życzenia. Nie potrafię patrzeć na to, jak się będziecie wzajemnie zabijać, szczególnie, że to ja nauczałem zarówno Bhimę jak i Durjodhanę walki na maczugi. Dlatego też zamiast brać udział w tej wojnie udam się na pielgrzymkę do świętych brodów rzeki Saraswati”.

        I jak powiedział tak uczynił, żegnając swego brata Krysznę, Pandawów i innych królów broniących ich sprawy. ”

        http://tlvp.net/~b.mikolajewska/booknook/Mahabharata/Opow-61.htm

        przypomnę też wcześniej zacytowany fragment:

        4. Kryszna zachęca do walki przerażonego wizją zniszczenia swego rodu Bhimę i poucza go, że należy podejmować wyznaczone działania, choć ich rezultat jest niepewny.

        Słysząc te groźne słowa Kryszny, gotowy zwykle do walki Bhima rzekł łagodnie: „O Kryszna, nie groź Kaurawom wojną i uczyń wszystko, co w twej mocy, by skłonić ich do pokoju! Zwracaj się do Durjodhany łagodnie i unikaj nieprzyjemnych słów.”

        http://tlvp.net/~b.mikolajewska/booknook/Mahabharata/Opow-53.htm

        ale ich jest znacznie więcej…. sama możesz zajrzeć do Mahabharaty…

        A co byś zrobiła, gdyby się okazało, że rzeczywiście “pozjadałam wszystkie rozumy”?”

        na zdrowie Jestem 😉

        i tak mi się Twoje słowa skojarzyły ze słowami Karny skierowanymi do Kryszny:

        Widziałem tam także ciebie dekorującego zbroczoną krwią ziemię wnętrznościami. Judhiszthira siedząc na górze kości jadł ze złotego talerza ryż zmieszany z roztopionym tłuszczem. Widziałem jak podałeś mu do zjedzenia całą ziemię. Będzie on z pewnością nią władał.

        ***

        Lubię to

      6. JESTEM:
        A co byś zrobiła, gdyby się okazało, że rzeczywiście “pozjadałam wszystkie rozumy?”

        LIVIA ETHER:
        na zdrowie Jestem

        No cóż… Sama jednak mnie nakarmiłaś tymi słowami:
        „Wciąż piszesz o sobie w taki sposób jakbyś już wszystkie rozumy pozjadała i szczerze mówiąc zaczęło mnie mdlić..
        To dlaczego zaczęło mdlić Ciebie? Teraz już rozumiem.

        „i tak mi się Twoje słowa skojarzyły ze słowami Karny skierowanymi do Kryszny:

        “Widziałem tam także ciebie dekorującego zbroczoną krwią ziemię wnętrznościami. Judhiszthira siedząc na górze kości jadł ze złotego talerza ryż zmieszany z roztopionym tłuszczem. Widziałem jak podałeś mu do zjedzenia całą ziemię. Będzie on z pewnością nią władał. ”

        To NIE MOJE SŁOWA. ONE WYPŁYNĘŁY Z CIEBIE. Ty mi je „przypisałaś”. Masz takie skojarzenia, jakie Tobie są potrzebne Liviu. Jeśli sprawia Ci przyjemność tak mnie „torturować”, to cóż… to też jest doskonałe. A wyrażasz to Twoje postrzeganie mojej „osoby” do mnie po to, bym i ja mogla to zobaczyć, przejrzeć się w Tobie jak w Lustrze. Dziękuję.

        In lak’ech – A lak’en…

        Lubię to

      7. ale ja nie rozumiem dlaczego te słowa tak Ciebie dotknęły… sama przecież często powtarzasz żeby nic nie brać do siebie….. coś nam chyba zaczyna wypływać i dobrze, bo zobaczymy to wreszcie, zrozumiemy i puścimy wolno 🙂

        Lubię to

      8. „ale ja nie rozumiem dlaczego te słowa tak Ciebie dotknęły… sama przecież często powtarzasz żeby nic nie brać do siebie….. „

        1.Uważasz, że te słowa mnie dotknęły?
        2. A dlaczego tak uważasz? Na podstawie CZEGO?
        3. Czyżby miały mnie te słowa dotknąć? Czy taka była Twoja intencja? Chyba nie…?

        więc mnie nie dotknęły.

        „coś nam chyba zaczyna wypływać i dobrze, bo zobaczymy to wreszcie, zrozumiemy i puścimy wolno „

        To możliwe, że tak się stanie.

        Lubię to

      9. Jestem przecież z Twojego wcześniejszego komentarza to właśnie wynika i jasne, że nie to było moją intencją.. Myślę, że po prostu PRAWDA potrafi bywać bolesna, ale ja przed wszystkim mam dość hipokryzji i powielania kłamstw typu jaki to Kriszna był wspaniały.. Popatrz w jaki zakłamany sposób się go przedstawia… i ile te jego święte wizerunki mają wspólnego z prawdą? a gdzie wśród nich jest Kriszna wojownik, bezwględnie zabijający?? Od dziecka czuję ból tych, którzy zostali na wieki oczernieni i zrobiono z nich diabłów i czarownice i mam już tego naprawdę dość.. Ta prawda domaga się uwolnienia.. Dlatego to co napisałaś o Krisznie i to, że podałaś go jako przykład do naśladowania wzbudził we mnie taką a nie inną reakcję…..

        p.s czesto tez powolujesz sie na jakiegos orla pozerajacego ludzka swiadomosc…. widze tu spora analogie z tym zjedzeniem wszystkich rozumow…

        p.s 2 i to nie ja zerwalam kontakt z Anilalah, a to raczej ona zamknela sie na dalszy dialog.. zreszta mam juz dosc tego typu zaklamanych relacji… pisalam o tym nawet dzisiaj na FB, ze mam dosc tego poufnego obgadywania innych, mieszania ich z blotem i rozsylania pod ich adresem liscikow, byle tylko nie przyznac sie do tego publicznie… to taka iscie katolicka hipokryzja…

        Lubię to

      10. i to nie ja zerwalam kontakt z Anilalah, a to raczej ona zamknela sie na dalszy dialog.. zreszta mam juz dosc tego typu zaklamanych relacji… pisalam o tym nawet dzisiaj na FB, ze mam dosc poufnego obgadywania innych, mieszania ich z blotem i rozsylania pod ich adresem liscikow, byle tylko nie przyznac sie do tego publicznie… mam tez dosc tajemnic w stylu – jutro zamierzam wysadzic w powietrze caly swiat, ale pss to tajemnica, a potem robienie ze mnie czarnej owcy, ze postanowilam te tajemnice zdradzic publicznie.. jasne, najlepiej na stos ze mna i niechaj stanie sie swiatlo! 🙂 a swiatem niechaj dalej rzadzi stara anielska klika, Allelujah i do przodu!

        dosc mam tego obrzydliwego zaklamania srodowisk duchowych, poczawszy od kosciola katolickiego na ruchach new age konczac.. w tym miejscu polecam chocby najnowszy art na Tarace:

        Mroczne dziedzictwo Castanedy

        Anilalah i Anno Ś nie wciągajcie mnie nigdy więcej w swoje poufne sprawki bo z mojej strony nie możecie liczyć na wsparcie, ani na to ze bede ukrywac przed ludzmi to o czym maja pelne prawo wiedziec…. Oznajmiam, ze zadnych tajnych projektów w stylu Cheops i neokatolickich stowarzyszen, których patronem jest Jan Paweł II…

        ten świat ma już dość tajnych stowarzyszeń, programów i dość zakłamania, ale jeśli wam to pasuje to bawcie się dobrze, choć beze mnie……

        swoja droga martwi mnie to jak łatwo mozna Wami manipulować skoro bierzecie udział w pewnych spotkaniach, wchodzicie do pewnych grup, a nawet nie wiecie kto/co za tym stoi…. nic więc dziwnego, że kończy się to jak się kończy… choćby dramatem ślężańskim…..

        Lubię to

  2. kiepsko idzie mi czytanie chanelinngów, nie lubię też stwierdzeń w duchu „zostanie dokonane-zrobione”… kto dokona… kto zmieni zrobi …?! i jaki ma cel ?! ….co do tej utraty pamięci też nie wiem czy to zmiana na lepsze czy kolejna ułuda ….
    moje odczucia z ostatnich dni tygodni czuję się taka pusta …jednak nie w sensie negatywnym ….raczej …to pozytywna pustka i spokój ….przynajmniej tak mi się wydaje 😉

    Lubię to

    1. Tak kochana Bario, chyba jesteśmy z Livią sobie potrzebne z jakiegoś powodu 🙂 Wiem. Cieszę się, że Ty też to widzisz 🙂 Livia też chyba wie 😉

      Dziękuję pięknie za piosenkę, ponieważ uwielbiam Annę German.

      Lubię to

  3. CIEKAWOSTKA
    http://www.sacred-texts.com/hin/m13/m13b051.htm
    „Bhishma said, ‚The gods and the Rishis, O monarch, reduced to great distress (by Taraka’s prowess and the conduct of Ganga in casting off Agni’s seed), urged the six Krittikas to rear that child. Amongst the celestial ladies there were none, save these, that could, by their energy, bear the seed of Agni in their wombs. The god of fire became exceedingly gratified with those goddesses for their readiness to sustain the conception caused by the cast off seed of Agni which was endued with his own high energy. When the energy of Agni, O king, was divided into six portions and placed within the channels (leading to the womb), the six Krittikas began to nourish the portion that each held in her womb. As the high-souled Kumara, however, began to grow within their wombs, their bodies being afflicted by his energy, they failed to obtain peace anywhere (in heaven or on earth). Filled with energy as their bodies were, the time at last came for delivery. All of them, it so happened, O prince of men, delivered at the same time. Though held in six different wombs, yet all the portions, as they came out, united into one. The goddess Earth held the child, taking it up from a heap of gold. Verily, the child, endued with excellent form, blazed with splendour even like the god of Fire. Of beautiful features, he began to grow in a delightful forest of reeds. The six Krittikas beheld that child of theirs looking like the morning sun in splendour. Filled with affection for him,–indeed, loving him very much,–they began to rear him with the sustenance of their breasts. In consequence of his having been born of the Krittikas and reared by them, he came to be known throughout the three worlds as Kartikeya. Having sprung from the seed which had fallen off from Rudra he was named Skanda, and because of his birth in the solitude of a forest of reeds he came to be called by the name of Guha (the secret-born). The gods numbering three and thirty, the points of the compass (in their embodied forms) together with the deities presiding over them, and Rudra and Dhatri and Vishnu and Yama and Pushan and Aryaman and Bhaga, and Angas and Mitra and the Sadhyas and Vasava and the Vasus and the Aswins and the Waters and the Wind and the Firmament and Chandramas and all the Constellations and the Planets and Surya, and all the Ricks and Samans and Yajuses in their embodied forms, came there to behold that wonderful child who was the son of the deity of

    p. 142

    blazing flames. The Rishis uttered hymns of praise and the Gandharvas sang in honour of that child called Kumara of six heads, twice six eyes, and exceedingly devoted to the Brahmanas. His shoulders were broad, and he had a dozen arms, and the splendour of his person resembled that of fire and Aditya. As he lay stretched on a clump of heath, the gods with the Rishis, beholding him, became filled with great delight and regarded the great Asura as already slain. The deities then began to bring him diverse kinds of toys and articles that could amuse him. As he played like a child, diverse kinds of toys and birds were given unto him. Garuda of excellent feathers gave unto him a child of his, viz., a peacock endued with plumes of variegated hue. The Rakshasas gave unto him a boar and a buffalo. Aruna himself gave him a cock of fiery splendour. Chandramas gave him a sheep, and Aditya gave him some dazzling rays of his. The mother of all kine, viz., Surabhi, gave him kine by hundreds and thousands. Agni gave him a goat possessed of many good qualities. Ila gave him an abundant quantity of flowers and fruit. Sudhanwan gave him a riding chariot and a car of Kuvara. Varuna gave him many auspicious and excellent, products of the Ocean, with some elephants. The chief of the celestials gave him lions and tigers and pards and diverse kinds of feathery denizens of the air, and many terrible beasts of prey and many umbrellas also of diverse kinds. Rakshasas and Asuras, in large bands, began to walk in the train of that puissant child. Beholding the son of Agni grow up, Taraka sought, by various means, to effect his destruction, but he failed to do anything unto that puissant deity. The god in time invested Agni’s son born in the solitude (of a forest of reeds) with the command of their forces. And they also informed him of the oppressions committed upon them by the Asura Taraka. The generalissimo of the celestial forces grew up and became possessed of great energy and puissance. In time Guha slew Taraka, with his irresistible dart. Verily, Kumara slew the Asura as easily as if in sport. Having accomplished the destruction of Taraka he re-established the chief of the deities in his sovereignty of the three worlds. Endued with mighty prowess, the celestial generalissimo blazed with beauty and splendour. The puissant Skanda became the protector of the deities and did what was agreeable to Sankara. The illustrious son of Pavaka was endued with a golden form. Verily, Kumara is always the leader of the celestial forces. Gold is the puissant energy of the god of fire and was born with Kartikeya (from the same seed). Hence is Gold highly auspicious and, as a valuable, is excellent and endued with inexhaustible merit. Even thus, O son of Kuru’s race, did Vasishtha recite this discourse unto Rama of Bhrigu’s race in days of old. Do thou, therefore, O king of men, try to make gifts of Gold. By making gifts of Gold, Rama became cleansed of all his sins, and finally attained to a high place in heaven that is unattainable by other men.'”

    Krittikas to Plejady…

    cyt.”Gwiazda Matka Amba jako główna gwiazda Plejad czyli Alcyone jest wedle astrologii siłą uwalniająca i ratującą od wszelkiego złego w horoskopie człowieka, siłą usuwającą iluzje i opętania, zwiedzenia i pokuszenia. Amba (Matka, Macierz) znana także jako Durga (Durgādevī) jest w mitologii utożsamiana z Kobietą Pogromczynią Demonów, pogromczynią wszelkich istot złych, złośliwych i szkodliwych. Matka Amba jako Bogini Durga także ratuje świat przed inwazją demonicznych sił zła używając dziesięciu mitycznych niebiańskich broni, usuwając zło i ratując ludzkość przed zniewoleniem i masowym opętaniem przez złośliwe siły demoniczne.”
    więcej w mojej najnowszej notce.
    http://tonalinagual.blogspot.com/2013/07/plejady-i-amba-matka-macierz-durga.html

    W Polsce heliakalny wschód Plejad można wypatrywać około godziny 3-ciej nad ranem już od 9-12 czerwca. Czyli od JUTRA.

    Lubię to

      1. No tak. Rzeczywiście LIPIEC. le Eureka 🙂 Dziękuję za korektę 😉

        Ach, czy czerwiec, czy lipiec… podobno…
        Szczęśliwi czasu nie liczą 😉

        A jak liczą, to im się czas-em myli 😀

        Lubię to

      2. p.s.cyt.: „Na przełomie czerwca i lipca Plejady są zwykle dobrze widoczne około godziny 3 rano – ulubionej przez magów, szamanów oraz tantrycznych joginów. W dawnej Polsce, nie obchodzi się Święta Kupały, nim nie obejrzy się rannego wschodu Plejad! „

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s