Jest super, jest super, więc o co mi chodzi???

Wczoraj bez żadnego powiadomienia zostałam wyrzucona z tej grupy na FB, o której wspomniałam we wcześniejszym komentarzu, choć motto owej grupy brzmi „Jesteśmy grupą Buntowników, ludzi którzy mają własne zdanie i mówią o tym otwarcie. Podążamy tylko i wyłącznie za SWOIM sercem, czy umysłem. Dzielimy się tym co nas boli i cieszy. Szukamy własnej PRAWDY.” 🙂 ale cóż jak widać w tym świecie zakłamanie wciąż ma większą wartość niż mówienie prawdy.. Lepiej kryć w sobie to co się naprawdę czuje i udawać, że nie mamy z tym nic wspólnego.. A jeszcze lepiej zakryć to jakąś ładną kolorową maską, dużą ilością uśmieszków i serduszek… Tak tak.. Zaznałam już smaku takiej fałszywości ze strony innych, posuniętej czasami do granic perfidii… Pamiętam też jak kiedyś w szkole cała klasa poprosiła mnie o zabranie głosu w pewnej sprawie, ale jak przyszło co do czego wszyscy się wystraszyli i na pytanie nauczyciela kto mnie popiera nie odezwał się dosłownie nikt.. Okazało się że to tylko ja mam problem i niepotrzebnie się buntuję, bo przecież tak naprawdę nie ma żadnego problemu, chyba, że dla… wrogów systemu.. Otrzymałam więc odpowiedni wpis do dziennika, który zaważył na końcowej ocenie za moje zachowanie…

Niejeden raz dane mi było zresztą przekonać się do jakiego stopnia może być posunięta hipokryzja i że dotyczyła ona często tych, którzy lansowali się jako największe świętoszki.. W szkole w ogóle buntowałam się przeciwko kłamstwom, których kazano mi się uczyć… Niesamowite do jako stopnia można posunąć się w upodlaniu i upokarzaniu ludzi.. Kazać im uczyć się na pamięć tego, że Ci którzy wymordowali ich przodków są ich zbawicielami!!

Przekonałam się też jak wiele tego zakłamania jest we wszelkich środowiskach duchowych, w tym new age’owych… Ciekawe, że szczególnie dużo tam gdzie się lubi nadużywać słowa Miłość..

cdn..

Advertisements

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

12 thoughts on “Jest super, jest super, więc o co mi chodzi???”

  1. nie przejmuj się ..też mam problem z moją nadmierną szczerością 🙂 ludzie wcale nie chcą szczerych otwartych wypowiedzi …co do zakłamania w środowiskach duchowych …niestety masz rację jest ogromne ….może dlatego,że ludzi lubią wszystko co powierzchowne lubią maski teraz w modzie są maski miłości ….ciągle nie doszli to tego by spróbować ściągnąć wszystkie jakie przywdziali i zerknąć co też tam w środku tak naprawdę jest 🙂

    Lubię to

      1. Hallo, Livia… ! Tu Ziemia…, tu Ziemia… Zejdź na Ziemię… 😀
        Dlaczego to dla Ciebie takie dziwne ?
        Wiesz przeciez dobrze, że przed świtem jest najciemniej… 🙂
        Trwa wojna …
        Nie zauważyłaś tego ?
        Zakłamanie, fałsz i obłuda – to w wojnie normalka 🙂
        Pozdrawiam ciepło 🙂

        Lubię to

      2. Hallo Margo 🙂 Niesamowite, bo właśnie tak się teraz czuję, jakbym wróciła na Ziemię, choć już z nieco innym spojrzeniem na to wszystko i nowym zapasem sił, aby iść dalej… Bardzo mi dzisiaj pomogła medytacja z Górą, a dokładniej ze znajdującą się w pobliżu nas La Maromą: http://gajagarden.files.wordpress.com/2013/07/dscf9850.jpg?w=645&h=483 Nie miałam w planach żadnej medytacji.. Po prostu spojrzałam na niemal jaśniejącą w Słońcu La Maromę i już po chwili dostrzegłam w niej wyraźnie uśmiechającą się do mnie twarz.. i wówczas poczułam jak unoszę się do góry, a po chwili sama staję się Górą i patrzę na wszystko z niezwykłym spokojem, zrozumieniem, choć i współczuciem… Naprawdę bardzo potrzebowałam takiego doświadczenia w tej chwili… I tobie dziękuję za zrozumienie 🙂

        Lubię to

  2. „jak widać w tym świecie zakłamanie wciąż ma większą wartość niż mówienie prawdy.. „

    Są tacy, którzy nieświadomie żyją i działają w zakłamaniu. Są tacy, którzy kłamią świadomie, ale mam takie odczucie, że tych jest dużo mniej niż tych nieświadomych. Być może dlatego kiedyś przypomniałam sobie, jak istotna różnica jest pomiędzy wiedzą („oj, wiemy, wiemy”) a świadomością (działania wtedy są zgodnie z tym, co mówimy, co uznajemy za istotną wiedzę). Jest mnóstwo „uduchowionych ludzi”, którzy mają odpowiednią wiedzę, by mogli zacząć współtworzyć świat harmonii, świat pokojowych rozwiązań, ale jak widać sama wiedza ani deklaracje nie wystarczają… wiele z nas używa często słowa Miłość nie mając pojęcia, co to słowo naprawdę znaczy.

    “Jesteśmy grupą Buntowników, ludzi którzy mają własne zdanie i mówią o tym otwarcie. Podążamy tylko i wyłącznie za SWOIM sercem, czy umysłem. Dzielimy się tym co nas boli i cieszy. Szukamy własnej PRAWDY.” „

    Zatem ci ludzie podążają TYLKO I WYŁĄCZNIE ZA SWOIM SERCEM. WIDAĆ MAJĄ JEDNO I TO SAMO SERCE, a Ty masz swoje, a ja na przykład też mam swoje 😉 według mnie (chyba) każdy ma swoje, no chyba że żyje z przeszczepionym… (Chociaż poprzez serca możemy być podobno połączeni). Ci buntownicy szukają WŁASNEJ PRAWDY, a więc ani Twojej czy mojej 😉 I ja to rozumiem. Jeżeli oni na przykład buntują się w innej sprawie niż Ty, to znaczy, że nie możecie się wspólnie buntować 😉 Albo gdy oni buntują się tylko „formalnie”, deklaratywnie, to nie dziwi mnie, że może nieco bardziej „kontrowersyjnych” buntowników wyrzucają ze swojego „kółka”.
    Dlatego ja nie wstępuję do żadnych tego typu grup nawet z najpiękniejszymi deklaracjami. Ale szanuję ich wybory, a nawet sposoby działania. Bo rozumiem. Natomiast dokonałam wyboru dla siebie – koniec walki, oskarżania i oceniania działań innych. Ale też NIKOGO nie namawiam, by uczynił tak, jak ja 😀

    Nasuwa mi się jednak pytanie (tak ogólnie): czy warto złościć się na ludzi, którzy nas odrzucają? dochodzę do wniosku, że mojego doświadczenia i tego, co czuję i wiem, wynika, że nie warto… Przeżywałam ostatnio także takie doświadczenia z „oczernianiem” mnie włącznie i ze snuciem kłamliwych projekcji na mój temat. Jednak… sama się dziwię temu :-D, ale rozumiem powody, przyczyny działania takich osób. I wzorce tych działań. I widzę, że nadal w większości ci ludzie nie są świadomi tych wzorców. Ale w sercu nadal czuję do nich miłość.

    Twoje doświadczenia Livio (te ze szkoły) są podobne i do moich. Widzę jeszcze takich ludzi, którzy dla zachowania „dobrych relacji” udają milutkich, a na trudne tematy nie potrafią rozmawiać szczerze, albo nadal usiłują manipulować i działać tak, by innych zmuszać do nagięcia się do ich „pomysłów, idei czy woli”. Oni nie rozmawiają, nie słuchają, lecz udają, że słuchają, bo słyszą tylko to, co chcą słyszeć (albo, co mogą). Ale takie są wzorce, według których jeszcze wiele ludzkich istot działa.

    margo0307 pisze:
    http://nnka.wordpress.com/2013/07/01/gwiazda-dawida-pieczec-salomona/#comment-18797
    Lipiec 5, 2013 o 16:19
    „Wkraczamy w antymaterialną sferę Kosmosu, myślę więc, że coś jest na rzeczy… Tyle tylko, że właśnie teraz potrzebne jest nam wyciszenie, poskromienie emocji i “małpich myśli”… A tu – jak ma złość – zadziewają się wydarzenia w najmniejszym stopniu nie sprzyjające wyciszeniu :-D”

    Odpowiedziałam tam:
    Testy? ;-D
    Sami siebie testujemy 😉

    Lubię to

      1. JESTEM pisze: „..Twoje doświadczenia Livio (te ze szkoły) są podobne i do moich..”

        Livia pisze: „..Jestem i Tobie dziękuję za zrozumienie.. jesteś naprawdę wspaniałą towarzyszką ‘na dobre i na złe’ ”

        No i teraz same powiedzkie kochane Kobietki – czy tak nie jest lepiej ?, prościej ?, milej ?
        jaśniej ? 😛

        A swoją drogą, znajdujemy się obecnie w dość trudnym czaso-okresie, związanym z wkraczaniem w sferę antymaterialną, co pociąga za sobą to „rozwibrowanie” istot, o którym wspominała JESTEM i myślę…, że tylko stała i niezmącona jasność umysłu oraz uważność obserwacji zdarzeń pomoże nam uchronić się przed wciągnięciem w wir pułapek rozpadającego się matrixu…
        Tu przypomina mi się wpis u Nnki, w maju ub.roku, gdzie pan Włodzimierz H. Zylbertal rozprawia o rozpadzie starego systemu…
        Cyt. “Jeśli wierzyć wyliczeniom astrologów tych najwybitniejszych – najważniejsze walki między starym a nowym zaczną się w połowie czerwca tego roku a największe bitwy będą rozgrywały się w latach 2013-2014 [sic! 😛 ] W 2015 poznamy rozmiary spustoszeń .
        Potem będzie dlugi okres dyskusji “jak urządzić nowe” i prawdopodobnie około roku 2021 może być powtórka rewolucji “hipisowskiej..”

        W innym natomiast wpisie(też u Nnki) mamy taką oto radę…
        Cyt. „.. – Jak z tym wszystkim sobie poradzić?
        – Nie dać się porwać fali. Płyniemy po wzburzonym morzu. Pielgrzymki niewiele już dadzą. Chyba, że chodzisz po wodzie. Atlantyda tonie… bunt na statku niewiele da.
        Musi zmienić się wiatr i wypchnąć korek… ”

        Jak wynika z powyższego, czeka nas jeszcze wiele dzionków i nocek zmagania się z zachowaniem równowagi na tej rozhybotanej łajbie :)…, myślę jednak, że… damy radę 😀 😀 😀

        Lubię to

      2. „No i teraz same powiedzkie kochane Kobietki – czy tak nie jest lepiej ?, prościej ?, milej ?
        jaśniej ? „

        Margo kochana, ale ja szanuję także te trudne momenty… np. w rożnych momentach naszych dialogów z Livią. Na szczęście nie obrażałam się, bo już nie umiem 😉 Teraz dla mnie ważniejsze jest szczere dialogowanie, nawet jeśli dla innych wygląda ono na pełne emocji. Dla mnie takie dialogowanie nie jest „pełne emocji”, lecz jest pełne miłości. Nie boję się czyichś ocen, czyichś projekcji, a nawet czyichś oskarżeń. Dla mnie ważniejsze jest szczere dialogowanie niż „miła atmosfera”. Moją intencją jest pokój i harmonia, ale nie za cenę kompromisów i udawania, że wszystko jest „cacy”. Wiem, że mnie rozumiesz 😉

        Po burzy następuje oczyszczenie, dlatego kocham też burze i nie boję się ich. Czasem po-błyska i po-grzmi, czasem popada, a nawet piorun strzeli… Ale potem pojawia się tęcza wraz ze słońcem. Kocham i podziwiam piękno Natury. A według niektórych plemion burza jest aktem miłosnym Ziemi i Nieba… 😀

        „- Nie dać się porwać fali. Płyniemy po wzburzonym morzu. Pielgrzymki niewiele już dadzą. Chyba, że chodzisz po wodzie. Atlantyda tonie… bunt na statku niewiele da.”

        Bunt na tonącym statku… Tak. To niepotrzebna strata energii…
        Ale jak zbyt silna jest fala i jednak nas porwie? Wtedy można poserfować na niej, wtedy nas „nie porwie” 😀 Albo świadomie pozwolimy sobie popłynąć z jej nurtem, by nie dać się zatopić albo nas ściągnie na dno 😉

        Lubię to

      3. „jesteś naprawdę wspaniałą towarzyszką ‘na dobre i na złe’ „

        Livio, przyznaję szczerze, trochę mnie tym słowami zaskoczyłaś 😀
        Ale wiem, że moja dusza jest piękna tak samo jak Twoja 😉

        Dziękuję za wszystkie zaskakiwanki-niespodzianki.

        Lubię to

  3. Czasem nadmierna szczerość szkodzi, ja też tak mam, że bywam zbyt szczera, gorzej jak palnę coś co wg mnie jest prawdą a dla drugiej osoby może być przykre, bo jej prawda jest całkiem inna. Z racji pracy mam kontakty z mnóstwem ludzi i jestem zmęczona częstym oszukiwaniem, fałszem, udawaniem przyjaźni a potem nóż w plecy, skąd u ludzi to się bierze nie mam pojęcia. Czasem jedna osoba tak potrafi zmanipulować całą grupę, że aż straszno, a ludzie bezmyślnie przyjmują sugestie lidera. Myślę, że to osoby o zwichrowanej osobowości, które uważają, że cel zawsze uświęca środki tylko, że to ich prywatny cel.
    Poza tym to fajne zdjęcie z tą górską twarzą.

    Lubię to

    1. I Tobie Bario dziękuję:)

      „Poza tym to fajne zdjęcie z tą górską twarzą.”

      a więc też ją widzisz 🙂

      dzisiaj nie dam rady już nic więcej napisać.. pozdrawiam wszystkich serdecznie i do usłyszenia<3

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s