Zwierzę nie jest rzeczą – rzeczy nie mają serc…

ban-animal1dd

Te zdjęcia dedykuję Ani Ś, która zaproponowała mi niedawno abym sobie lepiej zjadła kotleta a świat wyda mi się piękniejszy

Kurczaki na poniższym zdjęciu.. To dzieci !!! Są w wieku 6 tygodni- zyly 42 dni ( !!! ) . Urodzily się w szufladzie i nigdy nie widziały slonca, trawy,nie poczuly miłości matki, nie mialy ani jednego dobrego dnia w swoim krociutkim zyciu ..

555_318837754917747_316845645_n

W imię czystości

image001

nie chcę ciągu dalszego

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

10 thoughts on “Zwierzę nie jest rzeczą – rzeczy nie mają serc…”

    1. Wczoraj ze strony Góry, a dzisiaj ze strony Nieba o Zachodzie Słońca otrzymałam niesamowite wsparcie.. W tym bezsłownym niebiańskim przekazie zawarta była i odpowiedź dla mnie i obietnica… Sam kolor nieba, intensywnie różowy, choć przy tym bardzo subtelny głęboko mnie poruszał, dosłownie aż czułam ciarki w całym ciele, począwszy od czubka głowy… Pamiętam podobne momenty, ale w tym było coś szczególnego…

      ciąg dalszy dodałam w notce http://liviaspace.com/2013/07/09/dzisiejsze-niebo-o-zachodzie-slonca/

      Polubienie

  1. Na tych zdjęciach słabo widać cierpienie zwierząt, przez co równie słabo przemawiają do odbiorcy. Polecam obejrzeć filmy ukazujące jak zwierzęta cierpią, wtedy jeśli ma się w sobie trochę empatii zupełnie inaczej można zacząć patrzeć na mięso. Przykładowy i dobrze przemawiający film: http://www.youtube.com/watch?v=KzSmBlUcRzY
    Dawno powiedziałem sobie, że nie chcę być częścią tego chorego systemu, który każe mi jeść mięso.
    Pewnie niektórzy myślą, że wykluczając mięso z diety pozbawią organizm cennych składników odżywczych. Przy rozsądnej diecie niedobór można uzupełnić alternatywnymi produktami pochodzenia roślinnego. W każdym razie polecam zapoznać się z wywiadem z wegetarianką po 70-ce, która jest na tej diecie od 40 lat: https://www.youtube.com/watch?v=Kbw1q6kNsf4

    Polubienie

    1. Wiem, że są mocniejsze materiały, ale i te zdjęcia jak dla mnie bardzo mocno oddają cierpienie, wystarczy spojrzeć choćby w oczy tej małpki… To jest koszmar.. Wiem doskonale co oznacza takie spojrzenie… Ale dziękuję za głos i linki, jeśli ktoś zechce może kliknąć, obejrzeć.. Znam ludzi, którzy pod wpływem bardzo szokujących materiałów natychmiastowo odstawili mięso, na innych nie wywarły one żadnego wrażenia, a są i pewnie tacy, którym takie widoki sprawiają przyjemność…

      p.s wspaniale, że opisujesz swoje sny

      Polubienie

    2. „..Przy rozsądnej diecie niedobór można uzupełnić alternatywnymi produktami pochodzenia roślinnego…”
      Moja dieta nie jest zbyt rozsądna 😉 z racji tego, że piję kawę, palę papierosy, lubię pizzę, zapiekanki etc…
      Od 30-tu lat nie jadam swoich przyjaciół – zwierząt, a od jakiś 2 lat nie jadam również ryb…
      I o dziwo ! – nie stosując ‚rozsądnej diety ‚ mam się doskonale 😀
      Zdrówko na medal 😀
      Nie odwiedzam ‚białych kitlów’ i nie przyjmuję żadnej trucizny – potocznie zwanej lekarstwami… Zupełnie nie wiem co to choroby… 😀
      Myślę więc, że nie tyle chodzi o ‚rozsądną dietę’ – ile o sposób myślenia i traktowania innych żywych istot współdzielących z nami na chwilę tę przestrzeń będącą naszym tymczasowym domem…
      Nie mogę oglądać tych strasznych zdjęć ani filmów, po prosto sobie z tym nie radzę 😦
      Dlatego prawdę powiedziawszy ( wbrew temu, co pisze JESTEM), nie potrafię wzbudzić w sobie odczuć takiej ogólnej miłości do ludzi, mając świadomość jak bardzo potrafią i są okrutni w stosunku do innych żywych istot… 😦

      Polubienie

      1. Margo doskonale Cię rozumiem… Mieszkałam przez kilka lat w pobliżu rzeźni i widziałam aż za dobrze jak traktowano zwierzęta które do niej przywożono.. To przypominało prawdziwy holokaust, zwózkę ludzi do obozów koncentracyjnych, aby tam móc bezkarnie się nad nimi znęcać… Pisząc o ‚Gadach’ mam na myśli właśnie takie istoty, które lubią komuś sprawiać ból i wręcz żywią się energią czyjegoś cierpienia… Myślę, że naprawdę dobrze zostało to ukazane w „Wiecznej Treblince” Charles’a Patterson’a

        http://prawazwierzat.blox.pl/resource/Patterson.jpghttps://i1.wp.com/prawazwierzat.blox.pl/resource/Patterson.jpg

        Książka amerykańskiego filozofa przedstawia genezę dominacji ludzi uzurpujących sobie prawo do zniewalania innych, opisuje proces zindustrializowanego zabijania ludzi oraz zwierząt i kończy się charakterystyką żydowskich i niemieckich postaci zaangażowanych w obronę zwierząt, na których wpływ miał holokaust. W „Wiecznej Treblince” przedstawione zostały po raz pierwszy obszerne dowody na gruntowne i kłopotliwe związki pomiędzy wykorzystywaniem zwierząt a hitlerowskim „ostatecznym rozwiązaniem”. Do związków tych nawiązuje miażdżący tytuł będący częścią wypowiedzi noblisty Isaaca Bashevisa Singera zamieszczonej w opowiadaniu „Listy do pisarza”: „Zwierzęta zostały stworzone jako dostarczyciele żywności i skór – istoty, które można dręczyć i eksterminować. Dla nich wszyscy ludzie to naziści, a ich życie to wieczna Treblinka”. Charles Patterson przygotował jedną z najmocniejszych i najważniejszych współczesnych publikacji, mającej na celu skłonienie czytelnika do głębokiego zastanowienia się nad jej niezwykle ważnym przesłaniem, a w konsekwencji do radykalnej zmiany traktowania zwierząt przez człowieka.

        Spis treści: 1. PODSTAWY UPADKU: 1.1. Punkt przełomowy: Przewaga człowieka i wykorzystywanie zwierząt, 1.2. Świnie, szczury, robactwo: Jak zwierzęta, 2. PANUJĄCY GATUNEK, PANUJĄCA RASA: 2.1. Industrializacja zabijania: Droga do Auschwitz przez Amerykę, 2.2. Poprawianie populacji: Od hodowli zwierząt do ludobójstwa, 2.3. W hołdzie łez: Ośrodki zabijania w Ameryce i Niemczech, 3. ECHA HOLOKAUSTU: 3.1. Byliśmy tacy jak one: Obrońcy zwierząt doświadczeni przez holokaust, 3.2. Nieustanna rzeź: Współczująca wizja Isaaca Bashevisa Singera, 3.3. Inna strona holokaustu: Niemieckie głosy w obronie zwierząt.

        Polubienie

  2. „Dlatego prawdę powiedziawszy ( wbrew temu, co pisze JESTEM), nie potrafię wzbudzić w sobie odczuć takiej ogólnej miłości do ludzi, mając świadomość jak bardzo potrafią i są okrutni w stosunku do innych żywych istot… ;-(„

    Mnie też jest jeszcze czasem trudno, ale… próbuję.

    I coś sobie przypomniałam. I poczułam, że chcę się tym podzielić z wami. Pamiętam, jak kiedyś (chyba to było prawie trzy lata temu) byłam w Czechach…
    Piękne miejsce, ośrodek z dala od wsi, blisko lasu przeznaczony dla różnych działań i warsztatów tzw. Rozwoju Osobistego… dom z ekologicznym ogrodem… I przeżyłam tam coś niesamowitego.

    Nie mogłam zasnąć pierwszej nocy. Nie spałam i nie wiedziałam, co się dzieje… nagle poczułam, że w moje ciało, na wszystkich jego poziomach wchodzi taka energia, która mnie zaczęła rozsadzać. Przechodziły przeze mnie takie dźwięki i wibracje, jak z jakiejś wielkiej rzeźni, której nawet nie potrafiłam sobie wyobrazić. Zaczęłam trząść się cała. Moje ciało wibrowało i trzęsło się kilka godzin. Wiedziałam i czułam coś… dziwnego dla mnie, jakby ziemia, na której się znalazłam wyrzucała z siebie tony cierpienia, bólu, które przechodziły przeze mnie. Ale jakby wewnętrznym słyszeniem albo widzeniem usłyszałam lub zobaczyłam, że ta energia, która przechodzi przeze mnie, ma być przeze mnie transformowana. Więc „mantrowałam” intencję uwolnienia tego niesamowitego cierpienia i wybaczenia wszystkiego, co spowodowało to cierpienie, mantrowałam uwolnienie tej ziemi i tych energii, które przeze mnie przepływały. W pewnym momencie nie mogłam pozostać w domu i „wywaliło mnie na zewnątrz”.

    Choć była już noc, kilka osób siedziało przy ognisku. Nie było to jednak w tym momencie istotne, czy ktoś jest obok mnie, czy nie. Stanęłam twarzą do ognia i trzęsłam się dalej. W pewnym momencie uklękłam na ziemi i wtuliłam w nią swoją swoją twarz. Poczułam jej zapach. Zaczęłam go wciągać w siebie. Starałam się swoją świadomość utrzymać w swoim sercu i modliłam się o wybaczenie i uwolnienie tego wszystkiego, co odczuwałam, modliłam się o przetworzenie w sobie tych wibracji w Miłość. Zaczęłam wówczas wydawać z siebie bardzo dziwne dźwięki i trwało to także dosyć długo. te dziwne dźwięki bardzo powoli zaczęły zamieniać się w inne dźwięki, a później w coś jakby „pieśń” Miłości. Śpiewałam o miłości do Ziemi, o miłości płynącej z jej serca, jej ciała, o miłości do kamieni, piasków, minerałów, roślin, zwierząt itd… Aż wreszcie zwróciłam się do gwiazd i Matki Galaktyki. I śpiewałam pieśń Drogi Mlecznej, która wypływała ze mnie jak strumień dźwięków łączących moje serce i ciało z sercem i ciałem Ziemi, z Ziemią, z gwiazdami i z całą Galaktyką.

    To, co wcześniej czułam w ciele jako energetyczne wstrząsy zaczęło się powoli uspokajać, harmonizować. Nadal czułam rozwibrowanie, ale już całkiem inne. Kiedy zaczęło świtać, zaczęłam czuć w swoim ciele coraz większe ukojenie i spokój.

    Potem siedziałam jeszcze długo przy ognisku. Razem ze mną, obok mnie, siedział Dawid. Już po wschodzie Słońca spojrzeliśmy na siebie. Uśmiechnęłam się do niego. I zaczęliśmy bardzo cichą, spokojną rozmowę. Zapytał mnie, czy chcę mu powiedzieć, co to było, co się ze mną działo? Opowiedziałam. Wskazałam też dłonią na budynki, które widzieliśmy w dali, że to jakby stamtąd, z tamtego kierunku płynęła do mnie „najcięższa” wibracja. Zapytałam, czy tam ktoś mieszka? Wtedy Dawid powiedział:

    – Nie. Nikt tam nie mieszka. To są opustoszałe budynki. Tam kiedyś było gospodarstwo państwowe. A w tych budynkach były kiedyś rzeźnie.

    Położyłam się plackiem na ziemi, twarzą w trawie i tak leżałam jeszcze przez jakiś czas. Aż poczułam, że mogę wstać, pójść do środka domu. Wróciłam tam na swoje miejsce i zasnęłam.

    Polubienie

    1. Znam doskonale ten rodzaj doswiadczen i jak widzisz nie wszystko to sa tylko nasze projekcje, ja tez odczuwam takie rzeczy i dlatego uwierz mi, ze to o czym pisze w innym watku to nie sa tylko moje projekcje co wciaz starasz mi sie jednak wmawiac… Pamietasz tez moze te historie z Ropicy na Podkarpaciu, ktora kiedys opisywalam…. kiedy to w wietrze uslyszalam niesamowity zydowski spiew i bylam nim do glebi poruszona.. chodzilam wtedy w kolko jak zaczarowana i sluchalam tego zewnego meskiego spiewu.. to bylo cos niesamowitego choc nie bardzo docieralo do mnie co sie wlasciwie dzieje… jakis czas pozniej dowiedzialam sie, ze akurat tego dnia mijala rocznica potwornej masakry do ktorej doszlo w okolicy… nazisci zamordowali tam wtedy okolo 700 osob, glownie kobiet i dzieci! znajdowalam sie akurat na szczycie gory, a do masakry doszlo w dole i z dolu, dokladnie z tego miejsca wiatr niosl ten niezwykly spiew… czulam wtedy podobnie jak i Ty, że poprzez mnie cos sie w tym miejcu i czasie oczyszcza…..

      przy okazji dodam, ze te notke zadedykowalam Ani Ś po tym co mi napisala o tym kotlecie, choc wymiana zdan pomiedzy nami byla nieco dluzsza… zaczelo sie w kazdym badz razie od tego, ze Ania napisala cos o brutalnosci wobec rozy, a ja na to, ze ciezej dostrzec to jak sami potrafimy byc brutalni i wtedy nawiazalam do tego, ze skoro je mieso to wiaze sie to przeciez z brutalnym traktowaniem zwierzat… Sama zreszta u siebie na blogu napisala, ze chcialaby nie jest miesa, ale wciaz do niego powraca i ze ja to strasznie meczy……. a wiec mysle, ze gdyby Ania spojrzala na te zdjecia to byc moze szybciej by te meke zakonczyla… choc z drugiej strony tak jak napisalam w innym miejscu doskonale zdaje sobie sprawe z tego jak silne moga byc uwarunkowania zwiazane chocby z jedzeniem miesa mogacym sie komus kojarzyc (tak jak Ani) z przyjemnoscia i dobrym nastrojem… Rozumiem to i nawet bym jej tego jedzenia miesa nie wypominala gdyby nie jej wlasne wypominanie innym tego, ze sa brutalni.. Ania ostatecznie przerwala nasza dyskusje i wyrzucila mnie z grupy twierdzac, ze ona woli sie po prostu dobrze bawic… no to milej zabawy swieta Aniu od aniolow.. tylko spojrz z czym sie twoja dobra zabawa wiaze ❤

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s