Przemiany energetyczne, lipiec 2013

Livia Ether 14 Lipiec 2013 o 12:53 pisze:

“Dzieją się wprost niesamowite rzeczy. Czuję tę intensywność już od jakiegoś czasu…”

przedwczoraj zaraz po tym jak napisałam:

//I czuję teraz wyraźnie, że zaszła, choć właściwie wciąż zachodzi jakaś potężna i niesamowita przemiana… Bardzo mocne energie dzisiaj czuję, jakby gdzieś na jakimś głębszym poziomie pamięci zbiorowej Ziemi coś się właśnie uwolniło… Z Miłością Jestem i w Miłości dla Wszystkich Czujących Istot<3″//

zaczęło dziać się coś naprawdę dziwnego, a mianowicie całe niebo zaczęły zakrywać ciężkie, stalowe chmury tak jakby chciały odciąć dopływ tych silnych i pozytywnych wibracji… i taki stan utrzymywał się dosłownie przez cały dzień, aż do Zachodu Słońca…. Sytuacja o tyle niesamowita, że od dwóch miesięcy mieliśmy słoneczną pogodę bez kropli deszczu i zresztą z tych chmur też deszczu nie było ani burzy, a tylko właśnie ta dziwna, ciężka aura…. I to nie tylko nad nami, ale jakieś 35 kilometrów dalej nad Malagą to samo, bo Jarek akurat odbierał kogos z lotniska i w drugą stronę to samo.. Sporo ludzi twierdzi, że to była jakaś anomalia, coś nienormalnego….. Osobiście prawie cały przedwczorajszy dzień przespałam a mały Nadjanek wraz ze mną… czegoś takiego nie pamiętam od 21 grudnia 2012……..

dodam jeszcze, że w momencie kiedy Słońce zaczęło się już chować za wzgórza niebo zaczęło się coraz bardziej otwierać i przybierać taki piękny różowy odcień, podobny do tego który widziałam wcześniej w dniu 9 lipca:

http://liviaspace.com/2013/07/09/dzisiejsze-niebo-o-zachodzie-slonca/

zrobiłam nawet zdjęcia:

DSCF9961

DSCF9971choć nie do końca oddają to co czułam i widziałam

a dosłownie przed chwilką o mało nie osłupiałam… poszłam zajrzeć pod palmę gdzie kilka dni temu wyniosłam słoneczny obraz od Anilalah po tym jak Jenny miała bardzo dziwny sen poczułam aby go wystawić na zewnątrz w celu oczyszczenia… a dzisiaj do niego zajrzałam i… coś niesamowitego… tuż przed nim siedziała WAŻKA!!! pobiegłam szybko do domu po aparat aby zrobić jej zdjęcie, ale gdy wróciłam już jej nie było.. To naprawdę niesamowite, bo nigdy wcześniej nie widziałam ważki w Esperanzie……….

a te słowa, które zacytowałaś skierowałam przede wszystkim do Anilalah, ale nie tylko… zresztą chyba już wiem co się stało… to dziwne o tyle, że…. ok, napiszę o tym później na spokojnie, bo teraz dzieciaczki mnie wzywają

🙂

dodane 15 lipca

Historia z Ważką ma związek z notką na blogu Jestem:

Z okazji Dnia Dziecka – SMOKI 🙂

cdn

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

17 thoughts on “Przemiany energetyczne, lipiec 2013”

  1. To ciemne niebo a potem różowe…przypomina mi to co kiedys opisalam tylko nie pamietam w jakim temacie
    Była tam twarz podobna do tej narysowanej przez Muldaszewa.
    Tyle ze ten róż jaki zobaczylam powstal w czasie gdy wysylalm miłośc w strone tych ciemnych, wiszacych nad moim domem chmur jakby burzowych a przeciez po bokach tego pasma bylo slonecznie .
    pozdrawiam

    Polubienie

  2. faktycznie czuć,że coś się dzieje w energiach ..choć nie potrafię chyba ubrać w słowa swoich odczuć ….to tak jak by to miało związek z poczuciem lekkości …..widzę też,że wielu ludzi jest dziwnie rozkojarzonych ..i sennych tak jak mówisz …

    Polubienie

  3. Ale niebo?! Ale zdjęcia…

    „zaczęło dziać się coś naprawdę dziwnego, a mianowicie całe niebo zaczęły zakrywać ciężkie, stalowe chmury tak jakby chciały odciąć dopływ tych silnych i pozytywnych wibracji… „

    Ten opis przypomniał mi to, co działo się pewnej nocy Pomiędzy dwoma Dzbanami…
    Zapiski z mojej notki:
    z 6. na 7.sierpnia w Domu Pomiędzy Dwoma Dzbanami.
    SPOTKANIE Z WICHREM I CHMURAMI

    LIVIA napisała: “W nocy obudzil nas niezwykly i silny wiatr… Nie pamietam podobnego wiatru w tym miejscu i od razu poczulam, ze ma zwiazek z Bialym Piorem, ktora tez sie obudzila i wyszla nawet na zewnatrz…Noc wczesniej w trakcie pobytu u nas miala sen o dwoch polowkach jednego piora, ktore skladala w calosc… Ponadto gdy ujrzala nasze oczko wodne skojarzylo jej sie ze snem o pewnym stawiku bedacym Misa Uzdrawiajacej Mocy…”

    I jeszcze coś z notki Liviu:“«Cauac» w języku maya znaczy: chmura burzowa, burza, nawałnica, wicher, piorun. Podobnie jak burza oczyszcza atmosferę, a wiatr przegania ciemne chmury, by znów mogło zaświecić słońce, tak archetyp «Cauac» zapowiada odnowę, regenerację sił, uzdrowienie relacji międzyludzkich. Siła „Wichru transformacji” będzie zależeć od świadomości ludzi.” [ ze strony H.Kotwickiej]

    Rzadko mi się to zdarza, ale tej nocy nie mogłam zasnąć. Poszliśmy spać po pierwszej w nocy. Układałam sobie to, co wydarzyło się tego dnia. Długo nie mogłam zasnąć, ale wreszcie zasnęłam. Coś mi się przyśniło, coś co mnie przebudziło, ale nie pamiętam, co to było… Na zewnątrz hulał niesamowicie silny wiatr. Leżałam w łóżku w pokoju Sarki (dziękuję Sarko) i czułam, jakby we mnie roztańczyły się energie o różnych częstotliwościach i mieszając się ze sobą pędziły z tym wiatrem. Poruszały od środka moje fizyczne ciało i energetyczne ciała w taki sposób, jakby jakaś wielka istota potrząsała mną na wszystkie strony. Czułam szczęście i gęstość zdarzeń ostatnich kilku dni. Ale jednocześnie ogromne poruszenie. Ten wiatr razem z chmurami czułam w szpiku kości i w każdym atomie mojego ciała. Nosiło mnie, chciałam wstać, biegać, tańczyć. Nawet pomyślałam, żeby sięgnąć po bęben, zacząć na nim grać i zacząć śpiewać. Coś chciało się wydobyć przeze mnie, zharmonizować, połączyć… Ale w domu spały inne osoby i dzieci. Nie chciałam burzyć ich śnienia. Około czwartej rano jednak nie wytrzymałam i wstałam. Zeszłam do kuchni. Jarek także nie spał i coś robił przy kuchence. Przywitaliśmy się i wyszłam na ganek. Zobaczyłam wręcz kolorowe, chociaż tylko w zimne barwy przybrane, gęste, pędzące po niebie chmury. Jeszcze wróciłam na moment do pokoju po koc, którym się owinęłam i usiadłam na ganku na bujanym fotelu. Razem ze mną wyszła Karuna (piesa). Posiedziała chwilę, ale pokazała mi, że chce wrócić do domu. Zostałam na ganku sama.

    Bujałam się rytmicznie. Fotel stał przy oknie sypialni. Nie chciałam go przesuwać gdzie indziej, by nie obudzić dzieci. Nuciłam więc cicho pieśń… zrozumienia, wybaczenia, miłości i połączenia. Harmonizowałam przepływające przeze mnie dźwięki. Patrzyłam na rozciągający się przede mną cudowny widok.

    Wichura zaczęła rozpraszać te piękne, ciężkie chmury, które najpierw pędziły z ogromną prędkością, ale miałam wrażenie, że zataczają ogromne kręgi albo spirale i wracają nad Misę Uzdrawiającej Mocy, jakby chciały do niej powrócić, by przez nią przejść… by w niej się rozpuścić, roztopić…

    Ktoś wystawił małego pieska (szczeniaka) Sarki na ganek. Malec wysikał się dzielnie i podszedł do mnie. Próbował niezdarnie wdrapywać się na moje nogi. Wzięłam go na kolana. On wtulił się w koc i zasnął. Nuciłam dalej… chmury powoli rozpraszały się, a niebo stawało się coraz bardziej czyste. Gdy zaczęło wschodzić Słońce, na niebie pozostały jedynie ślady tych gęstych, ciężkich chmur. Te ślady wyglądały jak białe smugi malowane skrzydłami wielkiego Białego Motyla. Teraz już mogłam pójść spać. Zasnęłam głębokim snem i już nic mi się nie śniło. Albo się śniło, ale nic nie zapamiętałam. Albo to wszystko było Pięknym Snem

    Dziękuję, dziękuję, dziękuję, dziękuję…
    http://tonalinagual.blogspot.com/2012/08/z-podrozy-5-6-7-sierpnia.html

    I Twój opis Liviu:

    „W nocy obudzil nas niezwykly i silny wiatr… Nie pamietam podobnego wiatru w tym miejscu i od razu poczulam, ze ma zwiazek z Bialym Piorem, ktora tez sie obudzila i wyszla nawet na zewnatrz…Noc wczesniej w trakcie pobytu u nas miala sen o dwoch polowkach jednego piora, ktore skladala w calosc… Ponadto gdy ujrzala nasze oczko wodne skojarzylo jej sie ze snem o pewnym stawiku bedacym Misa Uzdrawiajacej Mocy…Mam nadzieje ze Biale Pioro opisze te sny…juz po jej wyjezdzie zrozumialam, ze to miejsce na terenie siedliska, ktore okreslila mianem miejsca zapisow pokrywa sie w pewnym sensie z lokalizacja zachodniego portalu, oraz bialego wiru… w kazdym badz razie patrzac z okna sypialni tak to wyglada… w dodatku ten pasaz ktory pokazala, jego trasa jest zbiezna z podziemnym tunelem widzianym w snie przez Jenny, oraz przeze mnie w wizjach… to jest caly energetyczny kanal…. zarowno mnie jak i Jenny wskazali go niezwykli majanscy poslancy… Biale Pioro zlokalizowala go idealnie…….I to na razie tyle, tak bardzo na szybkiego, ale z pewnoscia mam niejedno do dodania, a wiec cdn…”

    Polubienie

    1. Wczoraj zajrzałam na salon. I zobaczyłam, że Muki już jakiś czas temu zadał pytanie: „ak wyliczyć punkt Barana w stopniach minutach i sekundach.” i o wyliczenie równonocy.
      Muki jest, jaki jest, ale ma ciekawą wiedzę i zadaje często trudne pytania. Napisałam więc do niego:
      (…)kiedy według Ciebie wypada RÓWNONOC?
      Pytam, bo coś dziwnego ostatnio odczuwałam, stąd też moje zadziwienie, że dopytujesz się o wyliczenia. Odczuwałam coś dziwnego… że na przykład najkrótsza noc w tym roku wcale nie była najkrótszą w dniu 21. czerwca. I samą mnie to bardzo dziwi, skąd taka myśl? (…)

      Odpowiedział:
      „Moim zdaniem od wielu lat nie ma równonocny 21 czerwca. Różnica przesunęła się na korzyść dnia. I co roku się pogłębia bardziej. Ponieważ nie dysponuje narzędziami wysokiej dokładności, a dostęp do nich ( chociażby do wyników) jest zabroniony (dla domowych oszołomów,). Mogę wiec korzystać z własnych obserwacji spostrzeżeń innych mądrych na necie i rzetelnych obserwatorów uczestników i sprawdzać ich spostrzeżenia, do których sam nie mam dostępu.
      Mam własne teorie i założenia, które w domowym zaciszu sprawdzam i analizuję czy są lub mogą być zasadne w rozwiązywaniu trudnych kwestii.
      (…)
      Światło i czas jest dynamicznie zmienny.
      Nie potrafię wskazać jak bardzo daleko posunięta jest ta dynamika, ale w naszej rzeczywistości miejscowo może przybrać on znaczne rozmiary.
      W temacie czasu dąłem notkę wsteczną czasowo. Prowadziłem krótko dyskusje ze S. Hellerem w temacie czasu i jego wymiarowości i był bardzo zainteresowany mymi spostrzeżeniami i koncepcjami co publicznie chyba na Twym blogu w jednym z komentarzy zapisał ze niektóre moje przemyślenia umieści w swej pracy, ale nie zdążył.
      Zszokowało go stwierdzenie ze kryształy mają 12 osi i 4 klucze, kiedy nauka zna ich znacznie mniej. i przyznał po wyjaśnieniach mi wstępnie rację.
      (…)
      I teraz podsuma pytania:
      ….kiedy według Ciebie wypada RÓWNONOC?…

      Moim zdaniem przez najbliższe 198 lat taka sytuacja równonocny nie wystąpi (+ – 5 lat). Będzie, blisko ale równonocny nie będzie.
      Możliwe ze zmiany pójdą tak daleko ze równonocy już nie będzie nigdy.
      Tego nie wiem. I będziemy obchodzić tylko z pamięci to zdarzenie.”
      ?

      A ja odpisałam:
      w czerwcu miałam taki czas, że chodziłam spać o 3-5 nad ranem i czasem obserwowałam niebo. I miałam takie odczucia, że noce są bardzo krótkie, że światło jest intensywniejsze przed wschodem Słońca niż kiedyś. I to po 21.czerwca. Wydawało mi się, że po 21.czerwca noce były jeszcze krótsze. Nie zastanawiałam się nad przyczynami tego zjawiska, ale wydawało mi się co najmniej dziwne. Dlatego twoje pytanie o równonoc mnie nie zdziwiło.

      A dzisiaj też coś dziwnego się stało. Mam zegar „elektroniczno-radiowy”, który odbiera fale z ustaleniem czasu dla Europy Środkowej nadawane bodajże z Niemiec. Nigdy więc nie musiałam na nim przestawiać godziny przy zmianach czasu. A dziś… Gdy na nim była godzina 9.21, to na zegarku telefonicznym (komórce) była godzina 10.20, a na komputerowym była godzina 11.20. Co ciekawe w tym momencie zauważyłam, że na zegarku telefonicznym i na komputerowych wyświetlone godziny się wyrównały i jest godzina 11.59. A na tym elektroniczno-radiowym jest wyświetlona godzina 9.59.

      Dziwne to wszystko.

      Poza tym zadarłam z moją przyjaciółką – „specjalistką od kalendarza Majów” w Polsce, ponieważ stwierdziłam, że Majowie ( ale ukonkretnię: nie wszyscy Majowie, lecz Starszyzna Majów i to tylko ci, którzy są Strażnikami Czasu. Ale to też prawdopodobnie jest utrzymywane z jakichś powodów w tajemnicy. Nie wiem, dlaczego?) już od jakiegoś czasu liczą czas nie od znaku IMIX, IMOX, lecz IQ,IK. Ona coś niby podobnego mówiła w rozmowie ze mną, ale potem się wycofała. I stwierdziła, że jakieś „ciemne siły” mnie opętały 😉 A skąd ja to wiem? Sama nie wiem… Wiesz, że czasem miewam wizje. Nie żadne chanellingi, ale jakbym była „podłączona do Serca Galaktyki. Też tego nie rozumiem do końca. I stamtąd płyną do mnie różne informacje. I miałam taką „wizję” i sny. To także czuję jako – powiedzmy_ bardzo mocną intuicję, która sprawia, że coś po prostu wiem. Mam nadzieję, że rozumiesz, o czym piszę. I wiem, że czas, jak piszesz, jest dynamiczny i może ulegać zmianie. I to na bardzo różne sposoby.

      I jeszcze dopisałam:

      W notce powyżej napisałeś:
      „Może kto silny w wiedzy a obyty z kartami nauki wyjawi wszystkim jak wyliczyć punkt Barana w stopniach minutach i sekundach.

      Czyli piękną równonoc – „”Wianki””.

      A przecież równonoc to podobno 20 albo 21.marca… tu nawet jest tabela: http://pl.wikipedia.org/wiki/Równonoc
      Natomiast „wianki” to święto najkrótszej nocy w roku, które przypada podobno około dnia 21 czerwca.

      Zastanowiło mnie to bardzo, ponieważ ja ostatnio w rozmowie z kimś zrobiłam dokładnie „ten sam błąd”, bo o dniu 21.czerwca powiedziałam „równonoc”. 🙂 Poważnie. 😀

      Natomiast „ten błąd” ma coś wspólnego z faktem, który zaobserwowałam i opisałam powyżej, że po 21. czerwca wydawało mi się, że noce były dłuższe.

      A Muki odpisał:
      „masz racje błąd jak byk nie zauważyłem powinno to być tak:
      Czyli piękną równonoc – to „”Wianki””.”

      Hmm… Doprawdy dziwne rzeczy się dzieją na wielu płaszczyznach.

      Polubienie

      1. Poprawka:
        Napisałam za pierwszym razem:
        Wydawało mi się, że po 21.czerwca noce były jeszcze krótsze.

        potem:
        „Natomiast “ten błąd” ma coś wspólnego z faktem, który zaobserwowałam i opisałam powyżej, że po 21. czerwca wydawało mi się, że noce były dłuższe.”

        I się POMYLIŁAM w tym drugim wpisie, bo oczywiście chodzi o to, co za pierwszym wpisem napisałam:
        wydawało mi się, że po 21. NOCE BYŁY KRÓTSZE.
        To chyba jakieś emocje mieszają i wkradają się chochliki 😉

        Polubienie

    1. o, to u Jestem byl ten art o wazce-smoku….pisalam tez cos o wazce..co to zachowywala sie jakby byla zdalnie sterowana.
      Ciekawe Livio ze ja tez skojarzylam to z tym tematem gdy napisalas ze byla tam wazka

      Polubienie

      1. No to rzeczywiście ciekawe Mario.. Zajrzałam przed chwilką do tego obrazu, czy i tym razem nie ujrzę przed nim tej Ważki, ale nie.. zamiast tego poczułam podmuch wiatru tak gorący jakby dotarł tutaj z samego Serca Sahary.. Ciekawe, że Sahara to po arabsku Magia.. Jest naprawdę upalnie i nawet wiatr rozpala zmysły, a mimo to czuję duży i wręcz cudowny wewnętrzny spokój.. tak jakby po tych wszystkich minionych burzliwych wydarzeniach wszystko zaczęło wracać do równowagi, a ja wracać do siebie.. Przyszło mi też na myśl kilka piosenek, począwszy od Kolorowego Wiatru

        p.s juz po tym jak umiescilam ten komentarz w najnowszej notce przypomnial mi sie komentarz Jestem, ten o wietrze

        p.s 2 nanalowalam kiedys istote podobna troche do wazki:

        DESCRIPTIVE TEXT HERE

        wlasciwie sama sie namalowala…. mialam ja zamiar troszke poprawic, zwlaszcza skrzydelka, ale ostatecznie zostala taka jak widac, choc w rzeczywistosci jest bardziej kolorowa niz tu na zdjeciu…….

        Polubienie

  4. A ja wlasnie przed chwila znalazlam cos na Mistyce Zycia
    nnka pisze:
    Listopad 25, 2012 o 19:25 (Edytuj)

    smoki były dobre i oswojone na tyle, że jadły z dłoni, “rozmawiały ” z ludźmi, czasem nawet była to lepsza komunikacja niz teraz człowiek jest w stanie zrozumieć człowieka.
    http://nnka.wordpress.com/2012/11/22/w-tym-dniu-najprawdopodobniej-dowiemy-sie-czy-13-ta-krysztalowa-czaszka-zostala-zainstalowana-i-podjela-swoja-prace/

    Polubienie

    1. Pamiętam ten komentarz Mario, a mnie zdarzyło się właśnie coś bardzo dziwnego.. Wróciłam dosłownie przed chwilką z krótkiej podróży i postanowiłam zajrzeć na chwilkę do Internetu, a więc otwieram laptopa i… widzę, że zainstalowało się na nim coś dziwnego.. klikam w tą ikonkę i co widzę? grę o nazwie DRAGONS OF ATLANTIS! Nie mam pojęcia jakim cudem się zainstalowała jak i nie mam pojęcia co to za gra, ale znalazłam opis

      Opis (Recenzja) gry Dragons of Atlantis:

      Ciemność spadła na cztery antyczne rasy w walce o dominację o antyczne królestwem. Mieszkańcy Atlantydy wołają o pomoc, potrzebny jest prawdziwy bohater i już dziś masz okazję nim zostać w grze przeglądarkowej Dragons of Atlantis. Wykorzystaj tajemniczą moc smoków i przynieś pokój tej niespokojnej krainie. Zjednocz plemienia, rozwiń swoje imperium i pretenduj do tronu Atlantydy. Odkryj nowe, potężne rasy smoków i zbuduj z nich niepokonaną armię. Dołącz do gildii i walcz z tysiącami graczy z całego świata w epickich bitwach. Gromadź rzadkie przedmioty i użyj je na swojej postaci, zostań najsławniejszym bohaterem w grze via www Dragons of Atlantis.

      http://gry-przegladarkowe24.eu/gry-strategiczne/dragons-of-atlantis.html

      a to mój komentarz o smokach:
      http://liviaspace.com/2012/11/25/budzenie-wawelskiego-smoka-i-sen-o-krysztalowej-czaszcze-w-wawelskich-podziemiach-ktora-miala-byc-czerwona/comment-page-1/#comment-584

      Polubienie

    1. czuję już od jakiegoś czasu rosnącą potrzebę powrotu do malowania.. ta ważka jest jednym z kilkunastu obrazów, które namalowałam w 2009 roku…. przypomina mi bardzo istoty z lemuriańskiego kręgu, o których wspomniałam w STUDNI… na pierwszy rzut oka ważka, ale tak naprawdę łączy w sobie wiele istot w tym istotę ludzką, kwiata, ptaka, motyla… Szkoda tylko, że na tym zdjęciu nie widać wzorków na skrzydełkach… no i ciekawa jestem co mi się namaluje tym razem… czuję, że może to być obraz związany z Lemurią….

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s