Voice, wind, dreams and return to Marocco..

182333_372376022867184_1107690974_n

Dzisiejszej nocy, dosłownie gdzieś na pograniczu jawy i snu Jarek opowiadał mi o czymś bardzo niezwykłym, między innymi o moim głosie, który jak to określił kojarzy mu się z kolorem różowym, takim w bardzo pięknym odcieniu najpiękniejszych kwiatów i tak się właśnie czułam odpływając w sen (dziękuję Jareczku), a mimo to tuż po tym jak tylko zasnęłam poczułam jak wokół mnie zbierają się jakieś istoty, które tak jakby właśnie tego głosu chciały mnie pozbawić, dosłownie czułam jak zaczynają mnie zawijać w coś w rodzaju kokonu, aby w ten sposób mnie unieruchomić. I przychodzą mi w tym momencie na myśl pająki. Ciekawe, że poprzedniej nocy miałam bardzo podobny sen, tyle, że w nim znajdowałam się w moim rodzinnym domu. W każdym bądź razie w dzisiejszym śnie udało mi się w jakiś sposób wybrnąć z tej sytuacji dokonując pewnego przeskoku i nagle znalazłam się.. na kryształowym szlaku przez Atlas

dosłownie znajdowałam się w tym miejscu i tej pozycji, które widać na powyższym zdjęciu, tyle że już po chwili zdałam sobie sprawę z tego, że to nie sen a jawa, choć dzięki niemu mam okazję raz jeszcze przeżyć tę marokańską podróż, tyle, że tym razem (navigator) zwrócę w niej uwagę na to co przegapiłam poprzednim razem.. Co ciekawe przypomniałam sobie o tym dosłownie przed chwilką stojąc na ścieżce prowadzącej do domu, zapatrzona w schodzące w dół do rzeki cytrusowe sady.. I poczułam, że stałam już kiedyś w tym miejscu.. Lekko przemoczona i zmęczona, ale cudownie szczęśliwa… Chwilkę wcześniej podlewałam ogród, a to jedna z moich ulubionych czynności wśród prozy codzienności, ale o tym już w osobnej notce:)

27

dodane 08 08 z rana

ach, zupełnie zapomniałam napisać o wietrze, a przecież nie bez powodu wspomniałam o nim w tytule.. w tych snach wiał taki dziwny wiatr, a przypomniał mi o tym niemal równie dziwny wiatr ale wiejący dzisiejszej nocy już w realu..  choć kiedy tylko sobie przypomniałam o tym sennym wietrze to wiatr na jawie ucichł, z tym że wcześniej zdążył jeszcze z trzaskiem zatrzasnąć drzwi.. ciekawe, bo teraz kiedy o tym piszę znów zaczęło wiać i to dokładnie w taki sposób… i przypomniała mi się niedwna notka o wietrze, magiii i muzyce..

i jeszcze podziękowanie za zdjęcie dla Jarka

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s