5 Październik 2013, przedziwny skrzydlaty dysk nad plażą w Torre del MAR

5 Październik 2013 o 23:08 Livia Ether pisze:

Hej Wszystkim :)

Mamo Tiko nie zdążyłam dzisiaj napisac.. Wybrałam się nad morze i wróciłam dopiero przed chwilką.. Przeżyłam coś naprawdę niesamowitego.. miałam do tej pory całkiem sporo doświadczeń z UFO, ale to pod pewnymi względami było zupełnie inne.. Być może to co się dzisiaj wydarzyło miał swój początek już wczoraj wieczorem.. kiedy przyglądałam się zachodzącej za górą Wenus, a także Arkturowi i poczułam bardzo głęboką tęsknotę.. nie smutek… tęsknotę.. A dzisiaj… Kiedy dotarłam na plażę w Torre del Mar był już wieczór.. Plaża pusta, tylko ja… Usiadłam nad brzegiem morza.. szum fal… niebo pełne gwiazd.. i znów zaczęłam wodzić wzrokiem za Arkturem, ale zamiast niego zauważyłam skupisko gwiazd, które wydało mi się nieco dziwne.. przypatrywałam mu się przez jakąś chwilkę aż w pewnym momencie dwie spośród grupki gwiazd nagle się poruszyły i zaczęły wolno odlatywać, aby po chwili zupełnie zniknąć… to jednak nie wszystko.. w tym momencie coś mi powiedziało aby unieść głowę centralnie do góry i wtedy o mało nie oniemiałam.. wysko po niebie leciało coś co przypominało świetlistego ptaka, albo świetlistą złotą kulę z jasno niebieskimi skrzydłami.. ten niby ptak przesuwał się bardzo, bardzo szybko, choć jednocześnie w taki bardzo skoczny sposób… aż w pewnym momencie straciłam go z oczu. dodam, że leciał dokładnie w kierunku północnym.. chwilkę po tym usłyszałam w pobliżu siebie pewne dźwięki, jakby okalające mnie.. kojarzące mi się z dźwiękami laserowymi, w każdym bądź razie z jakimś urządzeniem elektronicznym……. dźwięki tak jakby tworzyły jakiś KOD, który mnie otaczał.. pomyślałam o moich najbliższych i szybko wyszłam z tego tworzącego się kręgu/pola z uczuciem, że gdy jeszcze chwilkę w nim zostanę to.. mogę zniknąć… tak poczułam… nie wiem jak to lepiej opisać w tej chwili……

ten ‚lecący ptak’ zupełnie nie wyglądał jak samolot, jak już to jakiś pojazd latający z krainy baśni.. lecący ptak…. póki co nie potrafię znaleźć właściwego obrazka… no może ten, ale to nie zupełnie to, nie te kolory i nie te proporcje….

winged disk

doświadczenie to skojarzyło mi się między innymi z tym co opisałam w notce:

Podróż nad morze w towarzystwie ‘UFO’, dziwne zachowanie Księżyca, itd…

zwłaszcza z opisanym tam snem…

no i rzecz jasna zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że był to po prostu jakiś zbieg okoliczności, może nawet bardzo zabawny..

ufo3

🙂

cdn…

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

33 thoughts on “5 Październik 2013, przedziwny skrzydlaty dysk nad plażą w Torre del MAR”

  1. Ta kula… kojarzy mi się z piłkami z fimu Harry Potter 🙂 i z moim snem, kiedy uczyłam się „latać” a właściwie przemieszczać się swobodnie w przestrzeni. Wtedy pojawiła się najpierw taka „kula ze skrzydłami” i prowadziła mnie (uczyła), jak to robić. Sen sprzed wielu laty…

    Polubienie

    1. Miałam wiele różnych doświadczeń z kulami, ale skrzydlatych sobie nie przypominam… Powróciło do mnie jednak wspomnienie doświadczenia z kulą kiedy miałam 11 lat… Tuż po nim namalowałam bardzo dojrzały (jak na tamten czas) obraz… Widać na nim było zatokę pucką i mierzeję helską, ale tak jakby bardziej futurystyczną? na wodzie unosiła się duża kula w kolorze różu… na brzegu stała kobieta.. wysoka i szczupła, w długich bardzo jasnych włosach.. cała naga, ale ta nagość była bardzo naturalna……. kobieta była podobna do tej na poniższym obrazku:

      ‚Pleiadian Woman’ zauważyłam, że w ten sposób często przedstawia się typowe pleiadianki… Nie wiem, czy prawidłowo, ale mam takie a nie inne skojarzenia w tej chwili….

      p.s ach, już w nocy uświadomiłam sobie, że ta różowa kula unosiła się dokładnie nad miejscem, w którym spotkałam Szmaragdowego Strażnika… na wprost za nią znajdowała się Jurata i HEl, na lewo Chałupy, na prawo Puck….

      p.s2 Zosia Piepiórka zadała mi kiedyś na blogu Nnki pytanie, czy wiem czyje to bazy i szczerze mówiąc nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć wprost.. Widziałam jedynie, że doszło do różnych przejęć w tym miejscu i stąd ogromne pragnienie, aby ujrzeć je w pierwotnej formie i tak dotarłam do Szmaragdowego Strażnika: http://liviaspace.com/2013/01/04/spotkanie-z-szmaragdowym-straznikiem/

      Polubienie

      1. Czyli coraz więcej puzzli układa się Tobie w Zatoce Puckiej…
        Bazy w zatoce… Bazy…? Mnie się to bardziej kojarzy z jakimś MIASTEM.

        „na wodzie unosiła się duża kula w kolorze różu… na brzegu stała kobieta.. wysoka i szczupła, w długich bardzo jasnych włosach.. „

        Jeszcze jedno skojarzenie z tą kulą… kiedy „leciałam” w wizji w świetlistej kuli „antygrawitacyjnej” (z jednym z przewodników) nad wodą morza lub oceanu…

        Prowadził mnie przewodnik podobny do starego hindusa 
(…) poruszaliśmy się w przeźroczystych kulach, które były czymś w rodzaju pojazdu. Pamiętam taki odcinek drogi, że przesuwaliśmy się lecąc tuż nad poziomem morza albo oceanu…

        Znalazłam też ten fragment o lataniu z kulą:
        Potem miałam sen, w którym latająca kula z czymś w rodzaju skrzydeł ( coś podobnego widziałam jako latającą złotą piłkę w filmie o Harrym Porterze) zaprosiła mnie do nauki latania. Złapałam ją za „skrzydła”. Najpierw mocno szarpała, ale nagle przyszła do mnie wiedza, że mogę kulą kierować przy pomocy mojej świadomości. No i zaczęło się: latałam we wszystkie możliwe strony, z różnymi prędkościami, w pełni kontrolując lot.
        Sen opisany tutaj:
        http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2010/01/nauka-latania-we-snie.html

        To był bardzo ciekawy sen… I z tych „bardzo wyrazistych”, których fragmenty pamiętam wyraźnie jakby to był REAL 😉 Pamiętam też, że ta kula zmieniała kolory i „pulsowała” energią… Momentami wręcz tęczowo.

        Polubienie

      2. „Czyli coraz więcej puzzli układa się Tobie w Zatoce Puckiej… Bazy w zatoce… Bazy…? Mnie się to bardziej kojarzy z jakimś MIASTEM.”

        możliwe kochana,, bardzo Ci dziękuję że dzielisz się swoimi doświadczeniami.. tym bardziej, że pewne tematy jakoś ciężko popchnąć do przodu…. tak jakby ciążyły na nich jakieś ciężkie blokady… temat baz jest wyjątkowo ciężki.. za ciężki dla mnie, ale chcąc nie chcąc wciąż do niego powracam, a raczej to on powraca do mnie…

        ach, wysłałam wiadomość w mailu….

        p.s ktos mi opisal na priva swoje doswiadczenie, ktore moim zdaniem ewidentnie ma zwiazek z moim.. zreszta nawet pomyslalam wtedy o tej osobie……..

        Polubienie

    1. Robert Leśniakiewicz jest najbliższym mi polskim ufologiem. Nie zawsze się z nim zgadzam, ale najzwyczajnie go lubię 🙂 i doceniam bardzo to co zrobił.. Napisał kiedyś (jeszcze na Onecie) pewien artykulik, w którym wspominał zarówno o Eleonorze jak i o mnie.. z kosmitami w roli głównej, haha 🙂 Z artu do którego podałaś link dowiedziałam się między innymi, że Arek Miazga wreszcie wydał swoją książkę o UFO nad Podkarpaciem. Bardzo mile go wspominam, w tym nasze krótkie, ale niezwykłe spotkanie… Arek swego czasu zajmował się kilkoma z moich UFO obserwacji.. były to właśnie kule, tak jakby związane z górą Chełm (dawne święte miejsce Słowian, a w pobliżu którego Hitler zbudował tajemniczy schron kolejowy i jednocześnie jedną ze swoich kwater)….. Dziękuję za link Bariu 🙂

      Polubienie

  2. Dlatego napisałem o Oksywiu i Juracie.Kojarze sobie też twarz jakiejś Madonny Kaszubskiej, mam gdzieś o tym nawet ksiązkę.Spróbuję ja znaleźć.A propos Liviu ja nic nie wiedziałem o Twym wpisie który zacytowałaś.To jest naprawdę bardzo ale to bardzo dziwne.Szmaragdowy Straznik, Zatoka Pucka( może Swarzewo) Tylko jak „Tego” czegoś szukać wiemy mniej więcej gdzie ale nie mamy ciagle „klucza”.A MOŻE CHODZI O REWĘ – to na prawdę wyjatkowo niezwykłe miejsce kto raz tam był nidgy nie zapomni tego miejsca z jednej strony Cypla Rewskiego Zatoka Gdańska a zdrugiej strony Zatoka Pucka (tam Słońce wschodzi i zachodzi do góry nogami),To musi być gdzies przy tym Cyplu do Kuźnicy, gdyby nie Głębiknka można by było prawie suchą nogą przejść z Rewy do Kuźnicy.

    Polubienie

    1. „Kojarze sobie też twarz jakiejś Madonny Kaszubskiej, mam gdzieś o tym nawet ksiązkę. Spróbuję ja znaleźć.”

      zapewne masz na myśli Matkę Boską Swarzewską – Królową Polskiego Morza.. Jej sanktuarium znajduje się właśnie we wspomnianym przez Ciebie Swarzewie,, Pisałam o niej kiedyś w notce pt GWIAZDY MORZA i w kilku innych miejscach… Łączyłam jej postać między innymi z Juratą – Królową Bałtyku, a także innymi ‚Stella Maris’…

      Rewa rzeczywiście niesamowita, zamieszczałam kiedyś zdjęcia.. w tym pięknej piramidy z piasku zbudowanej przez dzieci na rewskiej plaży 🙂

      p.s znalazlam notke o Gwiazdach Morza w folderze priv i wlasnie ja opublikowalam, choc widze, ze jest nieco niekompletna, ale lepsze to niz nic:

      http://liviaspace.com/2013/06/15/gwiazdy-morza-czyli-cd-historii-o-juracie-krolowej-baltyku-matce-boskiej-krolowej-polskiego-morza-w-swarzewie-izydzie-itd/

      a to inna notka w której wspominam o Juracie: http://liviaspace.com/2013/04/24/tajemnice-zaginionych-l%C2%9Bwiatalw-w-nas/

      choc to wszystko raczej takie dosc luzne zapiski…

      Polubienie

  3. To „jesteśmy chyba w domu” mamy trójkat Swarzewo-Jurata-Rewa.Tak chodziło o Matkę Boską Swarzewską.Ale zwariować chyba można jak przeczytałem Twój wpis Liviu z 15.06.2013 o Juracie.Coś tu mi NIE pachnie legendą…Pamiętasz może legendy o Stolemach? Te „klimaty morskie” są bliskie mojemu sercu przez całe życie.Zdałem sobie sprawę z tego że zawsze szukałem morza gdziekolwiek wyjechałem czy do Wielkiej Brytani czy do Hiszpanii, a w Polsce do morza tez mam niedaleko bo jakies 13 km.

    Polubienie

    1. „To „jesteśmy chyba w domu” mamy trójkat Swarzewo-Jurata-Rewa.”

      poczekaj Dawidzie, czy masz na myśli to o czym pisała NnKa, czy coś innego? 13 km.. no no.. to może być ten KEY.. „jesteśmy tymi na których czekaliśmy” 😉

      i jeszcze małe przypomnienie:

      nie znałam wczesniej tego utworu… dzięki 🙂

      Polubienie

  4. Masz racje że chyba Nnka gdzies o tym pisała ( albo Zosia) spróbuje To jutro odszukać.
    Ten teledysk ( fajny) pochodzi z płyty Straznik 7 kluczy grupy Helloween.Mam dziwne skojarzenia że gdzies pisałem juz o tym utworze. Musimy jednak w swoich „podróżach” być bardzo ostrozni.Nie wiem ale tak dopiero w tym roku zdałem sobie sprawę że mozemy nie byc sami…

    Polubienie

    1. Gdybyś mógł to znaleźć Dawidzie to byłoby wspaniale, bo nie mam pewności, czy chodzi nam o to samo.. Nnka pisała między innym o czymś co nie należy do tej ziemi… chyba kojarzysz o czym mowa… Napisała też coś ciekawego o Szmaragdowym Strażniku i pewnym odbiciu, przypomniałam to między innymi tutaj: http://liviaspace.com/2013/05/18/kosmiczna-zaba/

      a utwór Haloween poznałam dzięki Tobie, zamieściłeś go jakiś czas temu na Mistyce Życia, chyba w komentarzu pod notką o Szmaragdowym Strażniku, bo z nim się Tobie skojarzył 🙂

      Polubienie

      1. To aż zabawne, bo w ostatnich dniach właśnie niby przez przypadek przez chwilę zadumałam się nad tym tekstem:
        „pas T-T rozmagnesował się, a z wnętrza coś wypłynęło, coś co nie należy do tej planety.”

        dalej:
        „“Widziałam też Ziemię w czasach obecnych , która drżała. Polskę, która się rozstąpiła od morza aż po centrum w kształcie litery V, pas T-T rozmagnesował się, a z wnętrza coś wypłynęło, coś co nie należy do tej planety.”- Opublikowano ”
        http://nnka.wordpress.com/2011/12/18/rozsypane-puzzle/

        Nnka nazwała to coś „dualną matrycą”…
        http://nnka.wordpress.com/2012/04/10/dualna-matryca-ewolucyjna/
        cytaty.:
        „Dualna Matryca obejmuje cały materialny Wszechświat, z wszystkimi jego wymiarami. Wymiary różnią się oczywiście od siebie gęstością, (więc np. inne ciała zamieszkujących je istot) i poziomem obowiązujących ograniczeń, ale to ciągle Matrix – dualizm, rzeczywistość wirtualna, iluzja… Wszystkie cywilizacje, z różnych wymiarów, są tak samo „rzeczywiste” jak my, a podział na ciemne i jasne jest charakterystyczny tylko dla Matrycy.
        Z tej perspektywy cała koncepcja Wzniesienia – przejścia w czwarty czy piaty wymiar – jest niczym innym, jak tylko zmianą poziomu iluzji, ale ciągle w obrębie tego samego Matrixa. Oczywiście w ramach tej matrixowej gry istnieje mnóstwo różnych programów, których, zgodnie z naszym wyborem, możemy doświadczyć, ale niezależnie od tego, jak świetliste by się nam wydawały, nie uwolnią nas…

        Koncepcji wzniesienia przeciwstawiana jest w „Radyum Solaris” koncepcja Uwolnienia – wyjścia poza Matrix na tzw. Plan Boski. Każdy z nas może wybrać Wzniesienie, czyli przejście na inny poziom iluzji, potem kolejny i kolejny, aż do Uwolnienia, lub drogę na skróty: Uwolnienie z naszego wymiaru. Jest to najtrudniejsze, jednak nie niemożliwe. Uwolnienie to wyjście poza iluzję, poza dualizm…Arkturianie mówią, że jako cywilizacja dokonali transformacji przeciwieństw.
        (…)
        Wszystko wewnątrz dualnej matrycy nie jest prawdziwe. Jej działanie jest pełne mocy i potrzeba wiele determinacji, by przejrzeć, że żyje się w całkowicie wirtualnym świecie. „My wszyscy i wszystko, co stanowi zjawisko kosmiczne, z jego milionami wszechświatów, to baśniowy sen Boga.”
        (…)
        Matryca istnieje, bo to my sami stworzyliśmy ją dla doświadczenia istnienia w pozornym oddzieleniu, by „pobawić się” w wirtualnej, nie prawdziwej rzeczywistości, tak jak teraz tworzymy wirtualne gry. Stworzyliśmy Dualną Matrycę w tak doskonały sposób, że będąc w niej całkowicie zatraca się świadomość jej nieprawdziwości, a iluzja staje się dla nas jedyną rzeczywistością.
        (…)
        W tym kontekście Wzniesienie oznacza przejście na kolejny poziom ewolucji – iluzji; Uwolnienie wyjście poza grę, powrót na plan Boski, ponowne połączenie ze Źródłem Wszystkiego…
        Może to jest właśnie ten świat, za którym wszyscy tak bardzo tęsknimy…”

        Kochana Ayshen, a dziś coś Ci napisałam w mailu o ludziach, którzy wyszli poza dualizm przeciwieństw 🙂

        p.s. Ach… Jakaż zmiana szaty graficznej na Twoim blogu? „Diametralna” 😉
        Pięknie, inaczej… (chociaż trudno mi się czyta zwłaszcza ultramarynowy tekst na czarnym tle :-)) Ale poradzę sobie jakoś 🙂 💜

        Polubienie

      2. Ale mam odczucie, że nie będzie tym razem trzęsienia ziemi (jak w wizji Nnki) czy apokaliptycznych zjawisk. Owszem, ja też miałam takie sny wiele lat temu, że… Nastąpił moment wielkich zaburzeń pola magnetycznego Ziemi, następowały trzęsienia ziemi, a z nieba spadały jakieś części wbijające się w ziemię, a ziemia rozstępowała się i wpadali do głębokich szczelin przerażeni ludzie, a spokojni ludzie siedzieli i łączyli się ze sobą… A potem nawet nastąpił moment zaburzenia pola grawitacyjnego Ziemi i Ziemia zmieniła swoją pozycję w kosmosie…
        Jednakże czuję, że to była wizja z „przeszłości”, a może z „przyszłości”, ale nie z TERAZ… 🙂

        Polubienie

      3. „Zadałam kiedyś pytanie Nnce co to było, co wypłynęło wówczas z Ziemi, a co do niej nie należało, a ona odpowiedziała, że Dualna Matryca”

        przyznam, że nie bardzo to rozumiem, ale czuję, że to ma jakiś związek z tymi zapisami, o których pisałam w związku z EG……

        szybko powróciłam do poprzedniej szaty graficznej, bo też mi się wydała mało czytelna.. zresztą BAria też na to zwróciła uwagę… na ST miałam taki ładny motyw w czerni, jak go znajdę to może dodam…

        przeczytałam maila i szczerze mówiąc aż się na moment zawiesiłam… dziwne, bardzo.. po prostu nie wiem co więcej na ten temat w tej chwili powiedzieć… chyba muszę się z tym przespać…

        DULCES SUEÑOS 🙂

        Polubienie

      4. To była dość dziwna noc.. i być może wpłynęło na to także to co mi napisałaś w mailu… W każdym bądź razie nie pamiętam snów, ale… budziłam się kilka razy w takim bardzo dziwnym stanie.. Za pierwszym razem ujrzałam przyglądającą mi się z sufitu jaszczurkę.. Tkwiła centralnie nade mną i przyglądała mi się z dużą uwagą… Później ta sama historia powtórzyła się i miałam wrażenie, że stworzonko coś mi próbuje przekazać… pamiętam jakiś strumień energii, jakby stużkę…. I momentalnie przypomniał mi się sen, w którym próbowałam powrócić do domu mojej babci, ale nie było to wcale proste, bo cały dom otoczony był przez jaszczurki właśnie.. choć te w śnie były naprawdę duże, a ta której piszę maleńka, taka jakich tutaj wiele.. Mieszkamy w końcu w bardzo skalistej okolicy, dom właściwie stoli na skale, a od tyłu się z nią nawet prawie styka, chociaż nie jest to typowy cave house…. Myślę, że te stworzonka dostają się tutaj poprzez klimatyzację…. Przypomniał mi się też jeden z moich tryptyków sennych, dziwny bal maskowy.. właśnie próbuję odszukać ten zapisek, ale coś nie mogę.. MASKI.. pamiętam jak jakiś czas temu przypomniałam doświadczenie z MASKĄ mojej babci, a Ty wtedy napisałaś, że czujesz iż ta MASKA i dla Ciebie może być ważna…… Ok, odszukam zapiski z tymi snami i przypomnę 🙂

        Polubienie

  5. Niewiele wiemy o minionych cywilizacjach, dzisiaj zajęta czyszczeniem grzybów włączyłam Planete* po raz drugi miałam okazję zerkać na film http://www.planeteplus.pl/dokument-jaskinia-zapomnianych-snow_37287 przed filmem była rozmowa z naukowcem, całkiem sensownym ewolucjonistą, który powiedział , że nie wiemy dlaczego przepiękne malowidła z jaskini Chauveta sprzed 32 tys. lat są na znacznie wyższym poziomie niż te sprzed 15 tys. lat, co z resztą gołym okiem dla przeciętnego człowiek widać. Prosty wniosek, że pierwsi ludzie Cro Magnon byli na wyższym poziomie intelektualnym niż następne pokolenia. Czyżby byli spadkobiercami jakiejś wcześniejszej tradycji ? Z innej beczki to wolałam Liviu poprzednią szatę bloga, ładniejsza i bardziej czytelna.

    Polubienie

  6. Ja też to w końcu znalazłem to ifo które zamieściłas Jestem u Nnki, Nie chciałem tego zamieszczać bez komentarza.Kiedyś dużo korespondowałem na prywaxch z Nnką i chyba muszę wrócic do tej wymiany myśli, bo przez długi czas nie wiedziałem jak to łączyć ze sobą. Spróbuje fragmenty te rozmowy zamieścić te o pasie T-T Morzu Czarnym. Wiele razy pytałem sie Nnki o co chodziło je z tym czymś co bewzględnie nalezy wydobyć z tej planety coś co nie należy do niej, Wtedy pojawiła się Zosia Piepiórka ze swoją koncepcją grobowca Jahwe w okolicy św Góry w gdyni. Byłem tam sam ale niestety żadnej wizji na ten temat nie miałem. Nnka 13.03.2013 pisze:( tego dnia Punkt Sfinksa znalazł sie w gwieździe Regulus) to jakby symboliczny początek osiągnięcia opozycji do wydarzeń które miały miejsce gdy rozpoczynała sie epoka Lwa ok 12500 lat temu kiedy Atlantyda rozkwitała.)

    „Wrota północne Orion -Egipt Giza-Pętla Wenus 6.06.2012
    Wrota południowa są po wodą( na Ziemi)???Wężownik-21.012.2012 który de facto nie jest wcale gwiazdozbiorem pasa zodiakalnego, a jest gwiazdozbiorem pasa równikowego ”
    Chwilia cos mi tu nie pasuje… inaczej to widzę po prostu. Dzisiaj jest Punkt BRAMA Półlnocna. To jak PUNKT na NIebie. Brama Południowa 6.06.2012 pod wodą wskazuje to Wenus. Te dwa punkty dają wskazówkę 3 WROTA. Te Bramy sa w Ruchu i tylko RAZ na 26 tys lat otwieraja się. To są te Wrota, których w eksperymentach nie ruszają mówi o tym Bielek- bo jest wyjście w HIPERPRZESTRZEN. Pomiędzy tymi Bramami jest astral to tak dla uzupełnienia… astral to Zywioł WODY. Kazda Brama ma odbicie (lustrzane).

    Myślę, ze cała rzecz jest w tym, że kiedys to naruszono w pierwszej Atlantydzie. A zeby znieśc przyczyny (czyli naprwić cos) trzeba sie cofnąc w ten sam PUNKT w Czasie i Przestrzeni kiedy przyczyna zaistniała. 6.06.2012 może sie otworzyc ta oceaniczna, dlatego Majowie są zaniepokojeni. Prawdopodobnie jest to w tej płycie oceanicznej która jest najcieńsza. Ale w POlsce ta literka V wskazuje na pas T-T. Być może to jest 3 lustrzany punkt? Gwiazda Dawida wg niektórych jest symbolem Syriusza, ale symbol przejęty jest przez Syjonistów. 6 ramienna w odbiciu 12 ramienna.

    W linku jest sporo z tej ksiązki. Ciekawostka Pamiętam Czerwone Niebo, a dokładniej czarno-czerwone.

    Polubienie

    1. Kochany Dawidzie56, przyznaję, że ja tej wiedzy „nie ogarniam” z jakiegoś powodu.
      Nie rozumiem na przykład, po co wracać i „cofać się w ten sam PUNKT w Czasie i Przestrzeni kiedy przyczyna zaistniała.” Cofać się, by manipulować, by zmieniać coś w równoległych świecie? Dlaczego?… skoro wszystko dzieje się równolegle, a tylko, gdy poddajemy się myśleniu liniowemu (linearnemu), część rzeczywistości, do której jesteśmy zakotwiczeni, dzieje się „w czasie liniowym”.?
      Owszem, mają na nas wpływ myśli i zdarzenia z innych „światów” i innych czasoprzestrzeni… od innych naszych części. I te informacje służą nam do spełnienia tego, co tu mamy do zrobienia, ale też wiem, że każdy z nas ma „swoje” do zrealizowania. Może są tacy, co mają się „tam” cofnąć, kto wie?

      „Kazda Brama ma odbicie (lustrzane).”

      Tu mam też skojarzenie z „Bramą Serca” i dwóch kolorach: zielonym i różowym… 😀

      Polubienie

      1. O, i właśnie znalazłam ciekawy film, na którym niejaki Bashar wyjaśnia między innymi, dlaczego TU jesteśmy :-D:

        Bashar omawia symultaniczne wcielenia i opowiada o tym, że zawsze mamy zaplanowane swoje życie-istnienie TUTAJ, a nie gdzie indziej oraz odpowiada m.in. na pytanie: co się dzieje po śmierci 🙂

        p.s.
        Jeśli zechcesz Dawidzie56, to zajrzyj proszę tutaj:
        http://liviaspace.com/2013/08/31/13-crystal-table-arcturus-land-of-enchantment/comment-page-1/#comment-6770

        Polubienie

      2. „Szmaragdowa” zieleń i „cyklamenowy” róż… to są dwa kolory „dopełniające się: „pozytyw i negatyw”. Jak zechcesz, to wez zdjęcie różowego kwiatka i w dowolnym programie do oglądania albo opracowywania obrazków zastosuj funkcję: negatyw. Otrzymasz zielony kwiatek 😉 I odwrotnie. Podobnie z żółtym i niebieskim.

        Polubienie

      3. Kochana Mamo Tika cofanie jest potrzebne aby zrozumiec cykle bardzo często w przeszłosci np w cyklu Saturna albo Jowisza zachodziły już podobne sytuacje jak dzisiaj tlko na innym nizszym spiralnym poziomie. Ponadto Słońce progresywne przebywa co 2,5 roku w innej części danej fazy Zodiaku. Kazda faza Zodiaku dzieli się na 12 tzw dwadasams (podfaz Zodiaku) Na przykład urodziłem sie gdy moje Słonce urodzeniowe znajdowało się w dwadasamsie Ryb. Drugi raz w tej dwadasamsie znajdowało się w latach 1983-1985 (3 maja 1983 roku poszedłem do wojska na rok). W tej samej dwadasamsie znajduje sie obecnie.

        Polubienie

    1. Dawidzie56, U mnie też czarny obrazek na banerze…. Być może Livia Ether udała się w PRZESTRZEŃ PUSTKI-PRÓŻNI?

      „..dzisiejszej nocy, a właściwie już prawie nad ranem znajdowałam się w czarnej, ale przyjemnej pulsującej świetlistej przestrzeni (uczucie otulenia czarnym aksamitem), z której wyłonił się cudowny świetlisty szmaragd, choć dopiero teraz dotarło do mnie, że kiedy spotkałam Szmaragdowego Strażnika to ujrzałam go właśnie w podobny sposób, w centrum niesamowicie głębokiej czerni…” – http://liviaspace.com/2013/08/12/szmaragdowa-wizja-z-12-sierpnia-2013/

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s