KOSMICZNE PODRÓŻE POZA CIAŁEM

kilka z moich doświadczeń jako dodatek do notki

KOSMICZNA EUFORIA

1382136_652829711404478_490462735_n

Moje kosmiczne podróże poza ciałem

Doswiadczylam tego z jakieś dziesięć lat temu, podczas pewnej buddyjskiej medytacji, bodajże „Na trzy światła” co nie znaczy, że byłam wtedy praktykującą buddystką, bo nie, a najzwyczajniej osobą zainteresowaną buddyzmem.. I właśnie w trakcie tej medytacji zaczęłam się  nagle stopniowo unosić wzwyż, poprzez czakrę sakralną, aż do czakry korony. Potem na moment nastąpiło zawahanie i nie byłam pewna co wydarzy się dalej, ale o dziwo uniosłam się jeszcze wyżej i znalazłam się już zupełnie poza ciałem, a następnie wzlecialam pod sam sufit i wówczas pomyślałam, że wyżej już przecież nie polecę, ale stało się zupełnie inaczej – przeleciałam nie tylko przez sufit, ale także przez dach domu i zaczęłam się coraz szybciej unosić w górę. To było niesamowite i niemal fizyczne doznanie… Zatrzymałam się dopiero wysoko nad Ziemią, a moim oczom ukazał się piękny widok – nasza planeta skrząca się jak diament. Widok ten zresztą wydał mi się bardzo znajomy. Pomyślałam, że na tym moja kosmiczna podróż pewnie się zakończy, ale wówczas stało się coś zupełnie niespodziewanego…

nabrałam ogromnego przyśpieszenia i wleciałam w coś w rodzaju czarnej dziury, a przez mój umysł przewijała się ogromna ilość informacji, choć od strony wizualnej pamiętam tylko kolory i że to wszystko działo się jakby bez udziału mojej woli (?) To wszystko było jak najbardziej realne, niezwykłe i cudowne… A potem nagle poczułam, że znowu znajduję się w swoim pokoju.. siedzę najzyczajniej na podłodze.. dokładnie w tym samym miejscu, w którym rozpoczęłam podróż.. tak jakby się nic nie stało…

Kilka lat pozniej obejrzalam film Kontakt, ktory to bardzo, ale to bardzo skojarzyl mi sie z tym czego sama doswiadczylam i wiadomo o ktora scene chodzi… Wiem tez, ze wiecej osob doswiadczylo i wciaz doswiadcza podobnych podrozy poza cialem fizycznym…

zapisek z dnia 3 marca 2007 roku

Sadze, ze chodzilo nie tyle o Czarna Dziure, ile o jakis Tunel..

Kosmiczne Podroze odbywalam takze w czasie snu i te wedrowki byly niemniej fascynujace

*

SPOTKANIE Z JEZUSEM NA SLONCU

Śniło mi się, że znalazłam się w przestrzeni kosmicznej. To było dosłownie fizyczne uczucie przebywania w tej przestrzeni… Takie bardzo ekstatyczne… choć byłam trochę zdziwiona tą sytuacją i nie bardzo wiedziałam co ze sobą dalej począć. Po chwili poczułąm jednak wyraźnie, aby udać się w kierunku Słońca…

Szłam i szłam podziwiając po drodze piękno Wszechświata.. dosłownie przechadzałam się po Kosmosie tak jakbym wędrowała po Ziemi..

1381534_649918398372890_1473815209_n

aż w końcu znalazłam się tuż tuż… I wówczas ze słonecznej sfery wyłonił się piękny świetlisty Jezus… wyglądało to tak jakby w samym centrum Słońca rozsunęła się kurtyna, albo otworzyły jakieś tajemne wrota… Jezus wyciągnął do mnie swoje dłonie na przywitanie, a ja ze wzruszenia zaczęłam płakać.. pamiętam, że moje Serce mocno drżało z wzruszenia… i wszystko to było takie realne, takie realne.. Myslalam sobie.. o boze, a wiec to tak wyglada Slonce……

zapisek z dnia april 3 2007

Tunele i Źrodełka jako kosmiczne portale

Widzę to tak, że cały Wszechświat pełen jest takich Źródełek, one są czymś w rodzaju Portali.. Jedne mniejsze, inne większe.. Podróżowałam poprzez nie niejeden raz.. One łączą ze sobą różne miejsca, są też drogi na skróty.. Jednym z takich miejsc jest Zródełko w UK, w Chalice Garden.. Ono też jest moim zdaniem takim portalem.. Może z Avalonem, ale gdzieś tam w kosmosie.. Nic dziwnego, że Szamani Źródełka i Studnie uważali za wejścia do innych światów.. Nad ranem obudziłam się z tym myślami..

Co do Źródełka Nowej Ziemi zaszły spore zmiany, ale nie mówię o tym miejscu, a o sobie.. Nie bywam tam, bynajmniej nie jestem tego świadoma, abym tam jeszcze bywała, hmm

Ciekawe jest też to, że ilekroć wchodziłam w tak zwaną Strefę Źródła (nie wiem jak to lepiej określić) to zawsze wysiadała mi świadomość i wywalało mnie przy jednym z takich Źródełek, właściwie jednym z kilku, tak jakbym do innych nie miała na świadomym poziomie dostępu..

Zrozumialam, ze to co czego doswiadczam i opisuje w sobie wlasciwy sposob bardzo przypomina tzw. siec Ley Lines, oraz Siec Wilka…

zapisek z dniaAug 14 2008

To co powyzej to oczywiscie tylko mala czastka podobnych doswiadczen, a wiec cdn

img-thing

i jeszcze doświadczenie, które przypomniałam w notce:

♥ Medytacja ‘PODRÓŻ W GŁĄB SERCA’ ♥

po powrocie z jednej z takich podróży napisałam:

poczułam jak moje ręce zapadają się w głąb klatki piersiowej i poprzez nie zaczęłam czuć bicie swego serca i jego energetyczną strukturę… potem ręce tak bardzo stopiły się z moim sercem i jego pulsem, że przestałam je odczuwać i to uczucie zaczęło obejmować całe moje ciało… w pewnym momencie byłam już tylko energetyczną kulą… byłam swoim sercem… w tym momencie odczuwałam totalną pełnię i błogość…

a to inny zapisek:

Od jakiegoś czasu zaczęłam odbywać podróże niefizyczne pod postacią KULI. Wczoraj skupiłam się po prostu na oddechu i w naprawdę błyskawicznym tempie osiągnęłam stan pięknej głębokiej medytacji… zaczęłam czuć jak świat na zewnątrz przestaje istnieć, jak moje ciało się ‘rozpuszcza’, czy raczej ‘kurczy’ do postaci kuli.. i w którymś momencie znalazłam się w przestrzeni kosmicznej własnego serca.. a potem tak jakby w odpowiedzi na nurtujące mnie tego dnia pytanie przeniknęłam z tej przestrzeni serca jeszcze dalej, tzn. zanurzyłam się jeszcze głębiej, choć przypominało to tez przejście poza, czy wręcz wywrócenie się na druga stronę.. tam w ogromnej przestrzeni kosmicznej ujrzałam w oddali jeden mały wirujący atom.. nie mogłam się jednak do niego zbliżyć.. a właściwie to jego siła wypchnęła mnie z stanu medytacji.. wiem, ze dotarłam do jeszcze głębszych pokładów swojej istoty, do bardziej ‘przyczynowej strefy’… w niej jest coś co muszę odkryć/przypomnieć sobie.. i ta właśnie podróż wydaje mi się najgłębsza, a tym samym najdalsza z wszystkich dotychczasowych…

oba doświadczenia i zapiski pochodzą z 2007 roku, a poniżej jeszcze jeden opis tym razem doświadczenia z 2009 roku:

22.07.2009 23:33

ORGAZM SERCA

doswiadczenie z 8 lipca 2009

czyli cd doswiadczen z ‘Kamieniem Faraonow’

bylo to jedno z piekniejszych doswiadczen, o ile nie najpiekniejsze doswiadczenie ze ‘Stonem’

w ktoryms momencie poczulam mocne wirowanie wewnatrz glowy, a nastepnie pojawilo sie znane mi juz uczucie silnego otwarcia gornej czesci czaszki, towarzyszylo temu tez poczucie bycia zanuzona w wodzie.. bardzo lubie to doznanie, doswiadczalam go juz nie raz..

imagesweg

odkrylam tez kiedys, ze jedno z moich rownoleglych wcielen to istota, ktora zyje wlasnie w wodzie, w pieknym wodnym swiecie, choc nie zupelnie pozbawionym swoich trosk.. jest to swiat o ograniczonej formie, choc tak naprawde nie ma pelnego ograniczenia, bo zawsze istnieja jakies polaczenia z tym co na zewnatrz i wewnatrz.. caly wszechswiat to siec polaczen, jak ogromy zywy organizm..

wracajac jednak do wczorajszych doswiadczen to:

chwile pozniej ze strony Stone’a pojawil sie wyrazny, choc bezslowny przekaz.. to co sugerowal mi wyprobowac skojarzylo mi sie z moimi wczesniejszymi doswiadczeniami z SERCEM – Z SWIADOMOSCIA SERCA.. Ulozylam dlonie na piersiach, a glowe w scisle okreslony sposob, a nastepnie zaczelam oddychac takze w bardzo specyficzny sposob i tak po zaledwie kilku oddechach poczulam cos wrecz niezwyklego, cos tak pieknego i tak silnego, ze jedyne okreslenie jakie przychodzi mi do glowy to

ORGAZM SERCA

Mialam wrazenie, ze w tym momencie w moim Sercu cos wybucha, cos co skojarzylo mi sie z narodzinami Supernovej, przypominajace tez troche rozkwitajacy w jednej chwili kwiat lotosu.. morze światła, fajerwerków eksplodujących w górę, po prostu kosmos!

wyniesiona na fali tego wybuchu calkowicie stracilam poczucie otaczajacej mnie rzeczywistosci, a swiat w ktorym sie teraz znajdowałam byl tak niesamowicie ekstatyczny..

cieply, lekki, pelen cudownych barw pozbawionych wyraznych form..

jedyne ktore kojarze przypominaly fale.. sama bylam teraz taka barwna energetyczna fala odczuwajaca z tego powodu niesamowita rozkosz..

Przyznam, ze w swoim zyciu doznalam juz wielu roznych stanow zwiazanych z Sercem i osrodkiem energetycznym Serca.. Były to jednak doznania bardziej energetyczne, a to o ktorym teraz pisze bylo naprawdę silne także na płaszczyźnie fizycznej.. nie wiem jednak jak to przekazac za pomoca slow…

Gdyby nie było to aż tak przyjemne doznanie mogłabym je przyrównać do wyrywania Serca z piersi!

Czuje, ze doszlo do jakiejs bardzo silnej przemiany energetycznej, ktora w tym momencie byla wskazana, lub konieczna..

w chwili obecnej nie czuje, aby w moim normalnym zyciu cos sie szczegolnie zmienilo..

ta zmiana jest jednak dostrzegalna na innym poziomie..

tak samo realnym jak ten, na ktorym sie teraz znajduje..

wlasciwie to nic nie jest nierealne..

***

a kiedy juz po tym doswiadczeniu wyszlam na dwor, w ogrodzie wlasnie tanczyly swietliki, niekiedy wygladajace jak malusienkie spadajace gwiazdki.. Jedna z nich znalazlam chwile pozniej w pajeczej sieci.. Probowalam ja ratowac, ale kiedy zgasla poczulam, ze nic wiecej nie moge zrobic.. Świetlik zbyt mocno sie zaplatal w gesta i lepka pajeczyne, a sam byl zbyt kruchy.. W tym momencie nadplynal skads pewien obraz – ludzkich dzieci tkwiacych w olbrzymich pajeczych sieciach.. To bylo przerazajace, ale czy na Ziemi nie wydarzaja sie rownie potworne okropienstwa?! I wowczas poczulam sie tak jakbym z niebianskich wyzyn spadla nagle na samo dno piekiel, a swiat, w ktorym wlasnie zyje byl niczym twardy beton w porownaniu z cudownym energetycznym miejscem ktorego wczesniej doswiadczylam…

***

zza debu przygladal mi sie ksiezyc w pelni..

wyczuwalam konkretna swiadomosc, ktora mnie obserwuje..

….

Przy okazji dodam, że temat podróży poza ciałem, zwanych też inaczej OOBE/OBE (out-of-body experience) został bardzo spopularyzowany przez Roberta Monroe, założyciela Monroe Institute, w którym to opracował zestawy nagrań dźwiękowych zwanych Hemi-Sync (ang. Hemispheric Synchronisation – synchronizacja półkul), a także autora rewelacyjnej trylogii poświęconej niefizycznym podróżom… Więcej o R. Monroe: link Za polski odpowiednik Monroe’a uznaje się Darka Sugiera, autora książki pt. MIŁOŚĆ i WOLNOŚĆ Poza Ciałem, czyli najprawdziwszej biblii dla polskich obemaniaków i dosłownie przedwczoraj dowiedziałam się, że naczelny polski obemaniak przeszedł bardzo ciekawą transformację:
http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=6900&st=0
images88
Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

12 thoughts on “KOSMICZNE PODRÓŻE POZA CIAŁEM”

    1. O taak 🙂

      napisałam przed chwilką u Przenikania:

      Mama Tika: “I lubię podróże w ciemność… w strefę cienia. Wydobywałam z niej wiele… “informacji” o sobie… stając się coraz bardziej “samo-świadomą” 😉 ”

      LiViA: ja też niejeden raz aby odkryć jakiś wewnętrzny skarb.. musiałam dosłownie sięgnąć dna… albo i jeszcze głębiej.. pod dno…. 🙂

      http://przenikanie.wordpress.com/2013/10/31/moja-ciemna-strona-kocham-ja/#comment-336

      Szmaragdowego Strażnika spotkałam właśnie głęboko pod dnem morza…..

      i tak to bywa 🙂

      Lubię to

      1. hym..coraz bardziej to wygląda na atlantydzkie korzenie 🙂
        co do podróży ..nie wiem czy mi samo-świadomości przybywa… może trochę …ale są jakby moją właściwą naturą ..tam to dom tu to sen…koszmar 😀 zamknięcie …

        Lubię to

      2. to co mocno czulam od najwczesniejszego dziecinstwa to to ze jestem w tym swiecie, ale nie z tego swiata.. takie duze poczucie wyobcowania… teraz tez to czuje i wzmagajace sie poczucie odrealnienia.. cos wisi w powietrzu… pogoda jakas dziwna…. i nawet glos pastrzerza, ktory slyszalam juz wiele razy teraz wydal mi sie zupelnie… obcy.. stalowy… ten dziwny poglos….. chociaz tak naprawde towarzyszy temu wszystkiemu poczucie duzego spokoju…. wewnetrzna arka, w ktorej nawet w czasie najwiekszego kataklizmu jestem bezpieczna…….

        i znow powraca do mnie pewien utwor.. ten ktory przypomnial mi sie niedawno w zwiazku z kometa ISON: http://liviaspace.com/2013/10/30/ison-i-przemiany-energetyczne-30-10-2013/

        napisalas:

        „tam to dom tu to sen… koszmar 😀 zamknięcie …”

        rozumiem cie Alteo.. juz jako dziecko odczuwalam cos podobnego.. niejeden raz budzac sie ze snu mialam wrazenie iz zaczynam snic jakis koszmarny sen, o swiecie, w ktorym nie czuje sie najlepiej, albo i ktory mnie mnie przeraza… szczypalam sie czasem po rece, albo po policzku.. zeby sie tylko obudzic, ale to nic nie dawalo i wtedy rozumialam, ze to nie sen… niejeden raz zachodzilam tez w glowe – co ja wlasciwie tutaj robie? patrzylam chocby na słupy elektryczne za oknem i ten widok potrafil byc taki dobijajacy.. ta ciezka wibracja… prąd.. taki ostry… wrecz bolesny… co ciekawe… mialam w zyciu taki okres kiedy prad mnie z jakiegos powodu atakowal.. po prostu zarowno z gniazdek elektrycznych jak i z licznika wydobywaly sie takie ostre niebieskie plomienie, ktore za wszelka cene chcialy mnie dosiegnac… wygladalo to tak jakby ktos do mnie w ten sposob strzelal…. raz o malo co licznik sie nie rozpadl… tak jakby mial eksplodowac akurat w momencie kiedy pod nim przechodzilam…. ale juz po wszystkim ani sladu, jakby nigdy nic… choc wiem, ze dzialo sie to raczej tylko w pewnych okreslonych sytuacjach…. haha.. no wiem, ze to wszystko brzmi dosc zabawnie, a wiec wracajac do glownego watku to….

        szukalam wyjscia z tego systemu, choc z drugiej strony mialam duze poczucie misji, aby pomoc nie tylko sobie, ale i innym.. w uwolnieniu sie i wydostaniu stad..

        no i znalazlam to wyjscie (bez koniecznosci przechodzenia przez jakze bolesna czesto brame smierci), ale w praktyce nie jest to wcale takie proste.. bo jak mam ot tak po prostu zostawic innych, zwlaszcza tych, za ktorych jestem najbardziej odpowiedzialna, czyli malutkie dzieci…. trzyma mnie wiec tu milosc do innych, a takze bardzo silne uczucie odpowiedzialnosci… to przede wszystkim….

        a wiec wciaz tu jestem 🙂

        Lubię to

  1. coś pocięło mi komentarz najwyżej go usuń:)
    „a wiec wciaz tu jestem 🙂 ”

    🙂 ja jak widać też ..

    „to co mocno czulam od najwczesniejszego dziecinstwa to to ze jestem w tym swiecie, ale nie z tego swiata.. takie duze poczucie wyobcowania… teraz tez to czuje i wzmagajace sie poczucie odrealnienia.. cos wisi w powietrzu… pogoda jakas dziwna…”

    haahha:) tak dokładnie nie z tego świata …
    tak… coś wisi w powietrzu też to czuję …i też myślę o nadlatujących kometach …niby małe kamyki powiedzą ..realiści ale ja jakoś inaczej postrzegam te kamyki …kamyk rzucony do stawu powoduje kręgi na wodzie ;)energia płynie ..i prąd o którym mówiłaś 🙂

    szukalam wyjscia z tego systemu, choc z drugiej strony mialam duze poczucie misji>

    ja ciągle szukam …i ciągle mam nadzieję,ze znajdę 🙂 misji na szczęscie nie czuję …to komplikwało by …zamiar mojej ucieczki ..choć być może kiedyś w wizji dowiedziłam się dlaczego jeszcze to tkwię …ale …pewności nie ma nawet wizje bywają zwodnicze bo filtruje je umysł 🙂

    Lubię to

  2. sama nie wiem jak tą czcionkę zrobiłam …myślałam,że to ustawienia na twoim motywie 🙂
    ze dwie godziny temu wyczytałam,że ISON zrobił się bardzo jasny i to tylko w 72h ..a i podobno lovejoy…też pojaśniał znacznie …ty wspominasz jeszcze o Linear…ludzkość pewnie na kanwie jakiejś starej wiedzy ….zawsze patrzyła na komety z niepokojem ….myślę,że stare teksty mówiły o tym,że to nośniki zmian …aaa arktur..może te klucze arkturiańskie cię pokierują ….

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s