Podróż do wnętrza Ziemi – Atlantyda – Szmaragdowy Kryształ

Dawid56 na Mistyce Życia pisze:

Ostanio po raz drugi po ponad 20 latach czytam powieść wydaną przez agencję NOLPRES „Sprawa Andreassonów”

Co ciekawe to dotarły do mnie pewne fakty i sytuacje z tej książki, które wcześniej uszły mojej uwadze. Wydaje się że poszukiwani przez nas Atlantydzi nigdy tak naprawdę nie opuścili Planety Ziemia. Miejsce gdzie żyją Atlanci lub ich potomkowie to wnętrze Ziemi. Dostać się tam nożna poprzez portale znajdujące się Na obu biegunach , w Trójkącie Bermudzkim, w rejonie Shambhali i wielu innych miejscach znajdujących się na Ziemi. Ale trzeba mieć w sobie Miłość.

Betty Andreasson była badana pod katem światła.

Swoją podróż do innych Światów odbyła poprzez portal znajdujący się wewnątrz ziemi. Najpierw przechodziła przez czerwone światło do granicy czerwonego i Szmaragdowego. W Szmaragdowym świecie był wielki kryształ który wydzielał tę szmaragdową poświatę a w samym środku był portal do innych Światów.

Wszystko na to wskazuje że UFO przemieszcza się właśnie poprzez portale znajdujące sie wewnątrz Ziemi. Jednak najważniejsze jest to że podróż ta odbywa sie dzięki pewnym rodzajom metali( złota?) które potrafią zmiękczyć ciał fizyczne i częściowo zamienić je w ciała duchowe. Prawdopodobnie na straży wejść do tych portali stoją tzw. Strażnicy. Ile ich jest tyle ile portali.

całość na Mistyce Życia w notce Sprawa Andreassonów- Podróż do wnętrza Ziemi-Atlantyda

dodam też tutaj swój komentarz:

Listopad 15, 2013 o 01:15 Livia Ether pisze:

niesamowite! w trakcie swoich medytacji często widziałam Szmaragdowy Kryształ znajdujący się we wnętrzu Ziemi.. choć w tym samym czasie (w trakcie medytacji grupowych) inne osoby odbierały go inczej.. np. jako czerwony i spękany……

ze sprawą tą ewidentnie łączy mi się moje Spotkanie z Szmaragdowym Strażnikiem

wcześniejsze wpisy na blogu związane z Atlantydą: link oraz Szmaragdowym Strażnikiem: link
ciekawie tez z ta notka uzupelniaja sie ostatnie komentarze Rakesha: link oraz to co napisała Altea oraz Dawid…
i jeszcze jeden news z ostatnich dni:
  aaaThe_Magic_of_Water_Goddess_by_Amber_jade16aa
Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

16 thoughts on “Podróż do wnętrza Ziemi – Atlantyda – Szmaragdowy Kryształ”

  1. ja myślę,że część Atlantów opuściła ziemię …część zginęła tu na ziemi wnikając w ten astral …hymmm co do Szambali …kiedyś w sumie nie tak dawno …zaproponowałam koleżankom czarownicą wypad do podziemnego królestwa od razu poczułam rozpad w szeregach ..:) nie wiem dlaczego nie podzielały mojego optymizmu …by ich tam po podglądać 🙂 Skończyło się tak,że postanowiłam pójść sama co też
    uczyniłam …najpierw przeszłam przez ocean potem dotarłam do jakiś wrót przy których było coś świadomego…sądzę,że to jakiś strażnik ..nie walczył ze mną nie utrudniał ale otoczył mnie tak ogromną porcją miłości,że rozbroił mnie całkowicie nie byłam w stanie podążać dalej ….niestety tak na nas ludzi odciętych od wyższych wibracji działa miłość :)….rozpłynęłam się w niej… zasnęłam to było cudowne uczucie…chyba we śnie coś się działo ale nie pamiętam szczegółów
    czy to atlanci …tam mieszkają …czy inne nacje …nie wiem …choć w sumie to mogą być oni ……

    Lubię to

    1. Bardzo ciekawa historia Alteo.. no i podobnie jak Dawid56 wspominasz o miłości..

      Love, love, love… 🙂

      Nie miałam przez kilka ostatnich godzinek neta, ale w międzyczasie napisałam coś co chciałam dorzucić właśnie do tej notki, a także w komentarzu na MŻ, a teraz wchodzę wreszcie na bloga i widzę Twój komentarz związany z tym co zanotowałam:

      wspominalam juz, ze do Szmaragdowego Straznika dotarlam dopiero w momencie gdy wyrazilam intencje, aby ujrzec pierwotne przeznaczenie tego miejsca… wczesniej odebralam je jako przejeta przez inne istoty/frakcje baze… i stad ta potrzeba aby dotrzec glebiej.. do tego co sie w tym miejscu znajdowalo rdzennie, na samym poczatku…. Podroz ta przypominala przenikanie poprzez rozne warstwy/nakladki.. coraz glebiej i glebiej… przy czym dostepu do samego Szmaragdowego Straznika zdawali sie pilnowac inni straznicy… ci ktorzy w moim odczuciu w pewnym momencie przejeli kontrole nad tym miejscem-baza…. i ktorzy byc moze chcieli aby Szmaragdowy Straznik nigdy sie tak naprawde nie przebudzil, a bynajmniej aby jak najdluzej utrzymac go w stanie spiaczki…. chociaz moge sie mylic… Sam Szmaragdowy Straznik powiedzial mi tylko tyle… ze nastal wlasciwy czas… i ja go obudzilam.. Tak czy inaczej wydaje mi sie ze ci, ktorzy go blokowali nie byli w stanie nic zrobic kiedy do glosu doszly pewne specyficzne wibracje.. Z pewnoscia byla to ogromna ciekawosc z mojej strony i potrzeba dotarcia do prawdy.. oraz duza otwartosc na te prawde, bez wzgledu na to jaka ona bedzie…… istotne jest tez to, ze zamiast strachu przepelnialo mnie uczucie duzej ekscytacji… to byl stan takiego niesamowitego dzwiecznego rozedrgania…. no i cos jeszcze.. co trudno mi wyrazic za pomoca slow… a takze to co wciaz trudno mi sobie w pelni uswiadomic….

      dodam tez, ze mimo iz widze spora zbieznosc pomiedzy sprawa o ktorej mowa w notce, a moimi doswiadczeniami.. to miejsce w ktorym spotkalam Szmaragdowego Straznika nie skojarzylo mi sie z Sercem Ziemi, ktore znalam juz przeciez z wczesniejszych doswiadczen… aczkolwiek z drugiej strony… pisalam, ze do Szmaragdowego Straznika dotarlam wraz z wirem, ktory skojarzyl mi sie w wirem galaktycznym… a juz po tym przyszlo do mnie, ze byc moze w ten sposob znalazlam sie w samym centrum galaktyki http://liviaspace.com/2013/01/04/spotkanie-z-szmaragdowym-straznikiem/

      Lubię to

  2. teraz tak sobie myślę o tych strażnikach ..bo w sumie niedawno alaneiz miała energetycznie oczyścić pewne miejsce na Kaszubach …opowiadała mi co zobaczyła …i co z tego wynikło …kiedy mi tak opowiadała o tym miejscu …w moje głowie pojawiła się wizja pewnej bazy i starego systemu zabezpieczeń właśnie w postaci hologramowy -widmowych strażników …są jakimś rodzajem energii..skonstruowanym do ochrony miejsc i artefaktów …i tak sobie myślę,że skoro udało ci się uruchomić takiego strażnika to może kiedyś …brałaś udział przy jego tworzeniu ..oczywiście gdybam bo nie mogę powiedzieć,że coś wiem na pewno …

    Lubię to

    1. Alaneiz.. poznalysmy sie w calkiem ciekawych okolicznosciach i jesli chodzi o to miejsce ktore mam na mysli to z tego co tam zobaczylam, posiada ciekawe.. bardzo ciekawe zapisy… a co do brania udzialu przy tworzeniu Straznika to hmm.. do tej pory tak na to nie patrzylam.. przede wszystkim nie znam sie kompletnie na takich technologiach.. ale w koncu wszystko jest mozliwe 🙂 Przyznam sie tez, ze mialam juz wiecej nie pisac na temat Szmaragdowego Straznika, po tym jak sie wczoraj przekonalam jaka nienawisc wzbudza to w niektorych osobach, wrecz destrukcyjna.. zaczely sie nawet pogrozki…. ale przespalam sie z tym i juz z samego rana poczulam SZMARAGDOWY ZEW 😉

      Lubię to

  3. Altea ja to czuję że to miejsce , miejsce o którym piszecie Ty, Livia i kiedyś ś.p. Nnka i Zosia Piepiórka MUSI znajdować się gdzieś bardzo blisko Gdyni( blisko w skali kosmicznej) ale raczej nad morzem(Swarzewo, Rewa,Oksywie). W basenie portowym w styczniu 1959 miała miejsce katastrofa UFO.Tu musi być ten portal , ale potrzebny jest do tego jakiś klucz na zasadzie klucza w Mac Gywerze i Skarbie zaginionej Atlantydy. Może chodzi o jakieś szczególne ustawienie planet?Ale jest warunek trzeba tam się dostać niemal nago ,w sensie duchowym czyli trzeba być czystym.Ta procedura jest opisana w Projekcie Atlantyda Andreasa Wilhelma te wrota do wnętrza Ziemi- trzeba niejako się z nimi zwibrować. Taka mam wizję.Ale to musi być dokonane na JAWIE a nie we śnie.Inaczej są to tylko działania astralne i nic z tego dobrego nie wyniknie i nie ma prawa wyniknąć.

    Lubię to

  4. to dziwne ale wydaje mi się,że wiem czego potrzeba w zasadzie ty też prawie sobie odpowiedziałeś ….to nie planety, układy ..to ludzie …odpowiedni ludzie są potrzebni … niosący w sobie starą zapomnianą wiedzę ….jak poznałam Livię pierwsza bezwiedna wymiana naszych myśli dotyczyła posiadanych kluczy…. czy mam rację głowy nie dam …ale tak to czuję

    Lubię to

  5. Zgadza się że muszą być odpowiedni ludzie, od pewnego czasu też tak uważam.Zawsze interesowałem się jakimiś dziwnymi rzeczami.Jak miałem 4 lata zadawałem takie pytanie jak to jest jak to się dzieje ze moje nogi się poruszają i ręce , że jestem wewnątrz siebie, a nie na zewnątrz. Jak miałem 17 czy 18 lat pomyślałem przecież kwiaty i rośliny to czujące istoty( teraz to pewnik), a najśmielszą hipotezę postawiłem odnośnie kamieni, czy kamienie też czują?Tylko że potem jak już byłem starszy słowo kamień zastąpiłem słowem kryształ.Potem pojawiła się kryształowa czaszka i hipoteza istoty krzemowej z głową z kryształu .i było wszystko niby O.K.( mam nieśmiertelność). Ale zabrakło w tym wszystkim ducha duszy i serca i to już nie było takie proste.Wtedy też zdałem sobie sprawę z tego że klon Einsteina będzie miał inny kosmogram urodzeniowy niż prawdziwy Einstein i być może dodatkowo będzie to Golem bez duszy.Dzisiaj zdaję sobie sprawę z tego, że Człowiek bez serca to tylko maszyna być może rozumna ale tylko maszyna.Natomiast celem człowieka tu na Ziemi jest „zarażanie” swoją miłością innych i jej szerzenie wśród innych ludzi .

    Lubię to

  6. powiem tak ty patrzysz na sprawę z pułapu wyższych wibracji i mocy czystej miłości … ja mówiąc „odpowiednich ludzi” mam raczej na myśli nie świętych… ale zwyczajnych różniących się od innych tylko swoją misją.. misją,której podjeli się wieki temu.. misją o której sami dawno zapomnieli… jednak ona wciąż jest gdzieś w ich matrycy… w ich wzorcu energii..wpisana w nich jak tajny kod wymagający odpowiedniego klucza… podobnie jak ty od zawsze byłam inna.. chyba wszyscy możemy o sobie powiedzieć to, że cechowała nas większa wrażliwość duchowa.. często przez nią cierpieliśmy ale prozaiczne to ona była jak drogowskaz.. wskazujący kim jesteśmy..

    Lubię to

  7. „ale potrzebny jest do tego jakiś klucz na zasadzie klucza w Mac Gywerze i Skarbie zaginionej Atlantydy.”Ale jest warunek trzeba tam się dostać niemal nago ,w sensie duchowym czyli trzeba być czystym.

    Altea:
    ALTEA
    „to dziwne ale wydaje mi się,że wiem czego potrzeba w zasadzie ty też prawie sobie odpowiedziałeś…(…)odpowiedni ludzie są potrzebni … niosący w sobie starą zapomnianą wiedzę

    Też tak czuję :-).
    Zabawne, że kilka dni temu miałam sen… Opiszę tu fragment:
    …mężczyzna podszedł do mnie i zapytał o klucz. Sięgnęłam na półkę z małym zawiniątkiem, rozwinęłam i podałam mu na dłoni mały czysty bursztyn… (…) Potem nastąpiło coś wręcz niesamowitego… połączenie… czułam, jak moje fizyczne ciało wypełniała cudowna energia, trudno to opisać, ale miałam odczucie, jak wszystkie „biegunowe” częstotliwości łączą się ze sobą, a wszystkie cząstki wielkiego „kalejdoskopu” znów wibrują w pełnej harmonii. Kiedy przebudzałam się, nadal czułam tę energię w swoim ciele…

    Ten mały, „niepozorny” bursztyn o średnicy 2 centymetrów jako klucz… Kojarzy mi się z tym, że szukamy skomplikowanych rozwiązań, a one są bardzo proste…. zaskakująco proste. Tak czuję 🙂

    Lubię to

    1. Hej Alteo, Dawidzie i Mamo Tiko 🙂

      no tak.. tyle, ze gdyby wszystko bylo zbyt proste to czy nie byloby dla nas zbyt nudne? haha 😉

      ja sama jak najbardziej cenie sobie prostote, choc z drugiej strony uwielbiam zlozonosc.. powiedzmy analogicznie do jednego wymiaru vs multywymiar 🙂

      a to cos a propos Milosci co napisalam przed chwilka na Mistyce Zycia:

      Listopad 18, 2013 o 10:21
      Livia Ether pisze:

      I jeszcze cos o Milosci, o ktorej tak duzo i pieknie pisze Dawid. Ok.. jednak zgodnie z pewna kosmiczna historia kiedy stojacy po jasnej stronie mocy Plejadianie zaczeli na nia nawracac stojacych po ciemnej stronie Orionitow ci zaczeli stawiac coraz wiekszy opor i dopuszczac sie coraz gorszych czynow wobec nich.. Im wiecej kochajacy Plejadianie mowili im o milosci tym bardziej ci ich nienawidzili… Jak widac nawet Milosc moze byc (nad)uzyta na wiele sposobow 😉

      niestety, ale chyba kazda proba nawracania na jedyny słuszny system tak sie konczy…

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s