Game over.. game over?

mialam dzisiaj taka duza potrzebe skupienia sie na sobie…  i duzej ciszy na zewnatrz…  sniadanie zjadlam okolo 21 wieczorem i to za duza namowa jarka… Nie odczuwalam w ogole glodu fizycznego, a raczej duzy glod wewnetrzny i potrzebe aby sama siebie dzisiaj bardziej docenic… to wszystko co do tej pory zrobilam, stworzylam… Chocby fotograficzny zapis lilku lat mojego cudownego obcowania z motylami w Gaja Garden… i tylko jeden like… ale czy to znaczy, ze to wszystko jest zaledwie tyle warte? Jasne, ze nie! chociaz z drugiej strony mam wrazenie, ze w obecnych czasach wartosc istoty ludzkiej naprawde zaczyna coraz bardziej zalezec od tego ile  likow otrzyma chocby na Facebooku.. Dla mnie to taki new ageowy wyscig szczurow, czyli cos czego zawsze unikalam.. Na Fb widac to  jednak najdobitniej, a wiec nie dziwie sie, ze tak szybko mnie stamtad wywialo… Lubie sie dzielic z innymi tym co czuje, co tworze.. i lubie kiedy inni sie dziela – ot taka wzajemna wymiana, ale nie po to, aby sie w kolko nawzajem oceniac i walczyc ze soba o to czyje jest lepsze….

Cofnelo mnie tez do lat dziecinstwa i tych wszystkich momentow kiedy za to co robilam bylam albo krytykowana, albo ignorowana, albo po prostu w moim odczuciu niesprawiedliwie oceniania… pamietam chocby pewne wypracowanie z j. polskiego.. temat byl cudowny i wlozylam w te prace cale serce, ale… ocena, ktora za nia otrzymalam okazala sie dla mnie prawdziwym szokiem… pamietam zatrzaskiwane z hukiem drzwi szkolnej klasy…. i potworny sprzeciw.. przeciwko takiemu traktowaniu mojej osoby… ktos by powiedzial duze ego.. brak pokory… ale dla mnie to po prostu zdrowe poczucie wlasnej godnosci…. dlaczego mam pozwalac komus na deptanie tego co jest dla mnie wazne? Dlaczego mam komus przyznawac racje, ze to co zrobilam jest niewiele warte jezeli tym samym musialabym zrobic cos wbrew sobie? Jak dlugo jeszcze mam pozwalac innym na znecanie sie nad soba? I jak dlugo jeszcze bedzie trwal ten sadystyczny system???

game over..

game over

!!!

?

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

10 thoughts on “Game over.. game over?”

  1. cyt „z drugiej strony mam wrazenie, ze w obecnych czasach wartosc istoty ludzkiej naprawde zaczyna coraz bardziej zalezec od tego ile likow otrzymal chocby na Facebooku”

    wiesz ja w ogóle nie mam FB 🙂 niektórzy mówią, że tym samym nie istnieję 🙂 haahha masz rację świat się zmienia i to szybko niestety odnosi się wrażenie,że mknie nad przepaść… albo już nad nią jest 🙂 a zwykły człowiek niewiele znaczy.

    cyt „Dlaczego mam komus przyznawac racje, ze to co zrobilam jest niewiele warte jezeli tym samym musialabym zaprzeczyc sobie? Jak dlugo jeszcze mam pozwalac innym na znecanie sie nad soba? I jak dlugo jeszcze bedzie trwal ten sadystyczny system???”

    mam podobne rozterki i też pragnę…. końca tego systemu…. i zadaję pytanie kiedy game over 🙂 pewnie jest nas wielu z tym pytaniem w duszy

    Polubienie


    1. „mam podobne rozterki i też pragnę…. końca tego systemu…”

      wyczuwam to Alteo… ja poki co mam wrazenie.. hmm.. jakby zacietej plyty.. jakbysmy mieli byc juz przynajmniej o level wyzej, ale wlasnie cos sie zacielo i krecimy sie w kolko…. hmm.. a game over (tak jak juz kiedys pisalam) wierze, ze moze byc wrecz ekstatyczny, a niekoniecznie katastroficzny i tego nam naprawde zycze – tego cudownego uniesienia 🙂

      p.s sorki, nie wiem czemu napisalo mi sie nasienia zamiast uniesienia.. hihi.. to chyba jakis kolejny boski zarcik, ale juz go poprawilam 😉

      Polubienie

  2. cyt.”sorki, nie wiem czemu napisalo mi sie nasienia zamiast uniesienia..”
    hahaahhaah dobre 🙂 no może być i nasienie nie ma problemu 🙂
    ja też mam wrażenie, że coś stanęło…. może słowo zacięta płyta tu pasuje…. albo to ja jestem niecierpliwa….. już od dawna spakowana siedzę na przystanku i czekam na ten autobus 🙂

    Polubienie

    1. Motyl to jedyne zwierze Monmario, w ktore bez wahania moglabym sie zamienic.. No moze jeszcze w koliberka.. lubie tez kaczuszki i labedzie.. tak… cudownie by bylo unosic sie na wodzie jako bialy labedz.. choc na mysl, ze musialabym sie zywic rybami… czar pryska… generalnie najbardziej ekscytujace wydaje mi sie bycie stworzeniem, ktore ma skrzydla i ktore moze swobodnie unosic sie w przestworzach… choc zycie w wodzie tez ma w sobie cos ekscytujacego… nawet bardzo.. bycie ryba, albo delfinem.. tyle, ze tutaj wlacza mi sie jakies bardzo traumatyczne wspomnienie… zreszta z byciem motylem tez jest zwiazana trauma… pisalam gdzies o odczuciu odcietych skrzydel…. no i ptaki w klatkach… zawsze na ich widok czulam potworny bol i upokorzenie…. w ogole od dziecka jak patrzylam jakiemus stworzeniu w oczy to mialam wrazenie ze czuje doskonale to co ono czuje, a czasem nawet czulam, ze na moment staje sie nim, a to co wtedy odczuwalam bywalo bardzo ciezkie… czesto bylo to odczucie uwiezienia.. pamietam tez jak kiedys wczulam sie w role scietych kwiatow wiednacych wlasnie w wazonie…. poczulam wtedy cos tak mocnego, ze az wpadlam w histerie, a potem na moment stracilam przytomnosc…. w dziecinstwie wchodzilam tez w skore przedmiotow martwych i co ciekawe.. wcale nie odbieralam ich jako martwe… pamietam jak sie kiedys stalam na moment swoimi butami i dzieki temu przekonalam sie jak wielowymiarowymi sa one stworzeniami… sam klej, ktory spajal ich podeszwy… kiedy wniknelam w jego przestrzen.. to jakbym znalazla sie w przestrzeni kosmicznej…. i nawet spotkalam tam pewna istote, ktora tak jakby byla duchem tego kleju… przedstawila mi sie i przemawiala do mnie… Moze zwrocilas tez kiedys uwage jak niesamowitymi istotami sa seki na drewnie.. Mieszkalam przez jakis czas w pokoju calym wylozonym drewniana boazeria, a wiec i pelnym sekow wlasnie, a kazdy z nich jakby byl odrebna istota i zyl swoim zyciem… Pamietam tez jak jakis czas temu w lesie nagle poczulam silny bol kregoslupa, doslownie cos mnie scielo mnie w pol.. juz po chwili zrozumialam jednak skad ten bol kiedy zauwazylam, ze tuz obok mnie znajduje sie zlamane w pol drzewo…

      Popatrz tez z czego sa zrobione matryce naszych komputerow:

      CIEKŁE KRYSZTAŁY

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Ciek%C5%82y_kryszta%C5%82

      Fizyka cieklych krysztalow:

      nic wiec dziwnego, ze ujrzalam MATRYCE RZECZYWISTOSCI wlasnie pod postacia cieczy… wody……… i nic dziwnego, ze ja sama czesto w swoich doswiadczeniach zamieniam sie wlasnie w wode (ciekly krysztal?), tak jak to mialo miejsce chocby w dniu 12 12 13….

      i jakos mi sie ze soba lacza te doswiadczenia z woda z 12 12 13 z tymi labedziami, o ktorych wczesniej wspomnialam i z tym obrazem:

      zauwazylam go na wystawie pewnej galeryjki w LOURDES znajdujacej sie naprzeciwko hotelu w ktorym zatrzymalam sie na noc… hotel nr 77.. pokoj 111… ciekawe, ze w tym czasie udalo sie znalezc tylko dwa wolne pokoje w Lourdes i oba z numerem 111!!!

      ‚miałam bardzo dziwny sen w LOURDES… zbiegło się w nim wiele ścieżek.. jakby spowrotem do źródła, z którego wcześniej wypłynęły.. we mnie……’

      w czasie tego doswiadczenia 12 12 13 widzialam doslownie taki uklad, taki ruch.. jakby dwa ptaki, dwa labedzie.. ukladajace sie wlasnie w taki sposob…. choc nie potrafilam zrozumiec tego dlaczego to widze, a moze rozumialam, ale na innym poziomie….

      i jeszcze cos odnosnie 13 13 13… jakos wciaz nie czuje zadnej konkretnej daty w zwiazku z tym cyfrowym zapisem…. hmm….

      Kwantowa teoria pola

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwantowa_teoria_pola

      nie za bardzo rozumiem o co w tym chodzi, ale ta FUNKCJA FALOWA bardzo zwrocila moja uwage… szukalam info o cieklych krysztalach i tam znalazlam jakies polaczenie pomiedzy FALA a zjawiskiem DUDNIENIA, ktore u mnie bardzo czesto powraca, a ktore slyszalam tez ostatnio wlasnie w momencie kiedy poczulam, ze zamienilam sie w WODE:

      http://liviaspace.com/2013/12/12/12-12-13/

      Polubienie

    1. Rzeczywiście Monmario… niesamowita ta Wielka Czerwona Plama na Jowiszu:

      choć mnie się kojarzy także z siniakiem, którego się kilka dni temu nabawiłam.. drugi co jeszcze bardziej niesamowite przybrał kształt kwiatu.. moze to jakas nowa odmiana siniakow – newageowa? 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s