Świąteczna FUKUSHIMA

..

To przekaz Hathorow z dnia 26 listopada 2013 odebrany przez Toma Kenyona.. Wspomnialam o nim juz wczesniej w Full Moon’ie.. poki co sam przekaz, a moj komentarz pozniej, chociaz juz zaznaczam, ze bedzie on wyjatkowo malo przyjemny dla moich drogich Hathorow.. Przypomnial mi sie tez w tym momencie pewien przekaz, z tego co pamietam od Archaniola Michala, ktory twierdzil, ze to co sie stalo w Fukushimie bylo wspaniala szansa dla ludzkosci aby nauczyla sie lepiej kochac.. a takze inny przekaz,  w ktorym mowa byla o tym, ze do stworzenia bomby atomowej przyczynila sie Galaktyczna Federacja Swiatla, stymulujac w ten sposob wlasciwy rozwoj ludzkosci… A wiec jak ulal pasuje tutaj cytat przytoczony przez Toma „Nie można rozwiązać problemu z tego samego poziomu świadomości , który go stworzył.” Albert Einstein.. Zasadnicze pytanie jednak brzmi – kto tu tak naprawde tworzy problemy???

Fukushima-Radiation-Earthquake-Tsunami

Fukushima

A Hathor Planetary Message through Tom Kenyon

We will divide our message into two parts. The first will deal with the escalation of your current Chaotic Node and the second with the nuclear facility at Fukushima Japan.

The Escalation of your current Chaotic Node

In relationship to previous Chaotic Nodes, this one is highly volatile.

From our perspective, the primary reason for this is related to changes in your Sun’s magnetic field. Indeed the escalation of this Chaotic Node is tied directly to the magnetic field shift that your Sun is entering.

There are anomalies present in this phase of your Sun’s magnetic field-shift, and your scientists are puzzled about the reasons for this odd behavior. As the Sun enters a more dynamic phase of magnetic reversal, including the period directly after the Sun’s magnetic poles shift, we anticipate further escalations of your current Chaotic Node. Any technological device or biological system that uses electromagnetic fields is subject to aberrations during this phase of the Sun’s magnetic pole reversal.

Do not be surprised if your computers and telecommunications devices present erratic behavior. As biological organisms, you are being continually stressed by this particular Chaotic Node, and depending upon your level of sensitivity you might be experiencing sleep disturbances, emotional volatility, cognitive dissonance, memory glitches and an inability to sequence mentally—in the ways you are used to…

cd na stronie Toma:

http://tomkenyon.com/fukushima

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

21 thoughts on “Świąteczna FUKUSHIMA”

  1. cyt”pewien przekaz, z tego co pamietam od Archaniola Michala, ktory twierdzil, ze to co sie stalo w Fukushimie bylo wspaniala szansa dla ludzkosci aby nauczyla sie lepiej kochac.. a takze inny przekaz, w ktorym mowa byla o tym, ze do stworzenia bomby atomowej przyczynila sie Galaktyczna Federacja Swiatla, stymulujac w ten sposob wlasciwy rozwoj ludzkosci… ‘Bravo’!”

    był gdzieś przekaz co oni tam ćpają! no bo na trzeźwo.. chyba by takich pierdół nie wygadywali 🙂 albo ja nie ogarniam tej szansy… by lepiej pełniej kochać … faktycznie mam problem nigdy w swej ignorancji nie doceniałam promieniowań radioaktywnych… jeszcze wiele przede mną na ścieżce miłości hihihih 🙂

    Polubienie

  2. cyt.”Katastrofa, która rozpoczęła się tam 11 marca 2011 roku, wcale nie została opanowana. Taki wizerunek wpoiły nam tylko mainstreamowe media, a skoro nic już o tym nie mówią, to zdecydowana większość osób uznała, że problem nie istnieje i kryzys jądrowy w Japonii został zażegnany. Nic bardziej mylnego…

    To, co codziennie dzieje się w obrębie uszkodzonej japońskiej elektrowni atomowej, ma bezpośredni wpływ na życie większości z nas. To, że promieniowania nie widać, nie oznacza bynajmniej, że nie wpływa na nas. Każdego dnia oficjalnie do oceanu emitowane jest 300 ton silnie radioaktywnej wody stosowanej do chłodzenia reaktorów, które eksplodowały w pierwszych dniach kryzysu. Tylko totalni naiwniacy mogą sądzić, że wpływ Fukushimy n środowisko naturalne może być pomijany.

    Sprawa jest jednak bardzo poważna i zaczyna dotyczyć narodów innych niż japoński. Mowa o skażeniu, które powoduje, że spożywanie jakichkolwiek owoców morza jest bardzo ryzykowne. Tuńczyki, krewetki, cokolwiek, co żyje w Pacyfiku, powinni obudzić nasze wątpliwości, co do możliwości bezpiecznego spożycia. Już dawno zakres skażenia przekroczył poziom lokalny. Obecnie kupując sushi trudno jest powiedzieć, czy wodorosty Nori, stanowiące podstawę tego pokarmu nie są przypadkiem napromieniowane.

    Japonia doświadczyła katastrofy ekologicznej na ogromną skalę i fakt, że nie mówi się o tym publicznie jest przynajmniej dziwny. Założenie, że pacyficzne ryby nie są skażone opiera się również na podstawach, które można nazwać jedynie kontrowersyjnymi. Prawda jest taka, ze codziennie skażenie dociera dalej a jego stężenie kumuluje się. Nie widać też szans na poprawę tej niekorzystnej sytuacji.

    Gdyby coś takiego spotkało kraj taki jak Polska, zostalibyśmy „ukrzyżowani” w przestrzeni publicznej i nikt już nie kupiłby od nas nigdy żadnej żywności. Jednak padło na Japonię, drugi najbogatszy kraj świata, dlatego toniemy w morzu kłamstw, których celem jest ochrona biznesu tamtejszych rybaków.”

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/fukushima-po-cichu-zatruwa-nas-wszystkich

    sorry,że wciskam ci tu teks ze zmian na ziemi… pomijając zupełnie duchowe aspekty…. nadchodzących zmian… jednak kiedy myślę o Fukuszimie widzę tylko jeden aspekt duchowy.. niedługo większość z nas zmieni stan skupienia na duchowy …. wiem głupi żart… kiedy jednak myśli się o tym wszystkim poważnie to coś tu nie gra… mocno nie gra… ktoś nas truje…. i robi to można rzec z premedytacją …… ja tak to widzę

    Polubienie


    1. „sorry,że wciskam ci tu teks ze zmian na ziemi…”

      alez nie soruj, to naprawde ciekawe, ze na Zmianach na Ziemi tez pisza dzisiaj o Fukushimie… nie mialam o tym pojecia.. dodalam ten tekst po tym jak Jarek doniosl mi wczoraj o nowym przekazie od Hathorow.. ciekawa zbieznosc… bo ja na ZnZ nie zagladalam juz od jakiegos czasu… ale oni chyba czesciej pisza na ten temat… w kazdym badz razie notke te opublikowalam 18 gru 2013 o 17:09.. o tym przekazie wspominalam tez w notce:

      http://liviaspace.com/2013/12/16/full-moon/

      ale poki co przenioslam ja na priva, przez wzglad na zbyt osobista fotke;)

      „kiedy jednak myśli się o tym wszystkim poważnie to coś tu nie gra… mocno nie gra…”

      to jest to co czuje od dziecka, ze cos tu nie gra.. z drugiej strony mozna powiedziec, ze to jest wlasnie taka GRA…. przypomnialy mi sie tez slowa Moby’ego, ktore mocno ze mna kiedys zarezonowaly „Everything is wrong”… Wszystko jest nie tak… szkoda, ze nie mam teraz tego tekstu w wersji polskojezycznej, ale tu jest w j.ang:

      Moby’s Essays from Everything Is Wrong

      facts that i’ve collected:

      In the past 20 years approximately 1 million species have disappeared from the world’s tropical forests. From 1960-1985 over 40% of the central american rainforests were destroyed to create grazing land for cattle. The united states imports over 100,000 tons of beef from central america each year. It takes 23 gallons of water to produce a pound of tomatoes. It takes 5,214 gallons of water to produce a pound of beef. One acre of land can produce 20,000 pounds of potatoes. One acre of land can produce 165 pounds of beef. The u.s. cattle industry produces 158 million tons of waste per year. Livestock production is the #1 cause of water pollution in the u.s. 22 million acres of land have become unusable due to desertification. 85% of the topsoil loss in t he u.s. is the result of livestock production. In the u.s. 33% of ALL raw material consumption is used solely in the production of meat, egg, and dairy products. It takes 1 pound of grain to make 1 pound of bread. It takes 20 pounds of grain to make 1 pound of beef. 75% of the grain sent to third world nations goes to livestock production. The countries with the diets highest in animal products are also the countries with the highest rates of cancer, heart disease, diabetes, osteoporosis, etc. 50 percent of men who eat meat regularly die of heart disease. 80% of usda chicken inspectors no longer eat chicken. If the average commuter passenger load in the u.s. were increased by just 1 person per day we would save 33 million gallons of gas each day. Americans spend over 1 billion hours stuck in traffic each year. 30% of u.s. greenhouse gas emissions come from cars. Air is sold in mexico city for $1.15 a minute by sidewalk vendors. What greenpeace spends in a year general motors spends in 4 hours. million children under the age of 6 suffer from lead poisoning. in europe 50% of the cars still use leaded gas. 2 million gallons of motor oil are dumped in american waterways each year. over 8 million tons of oil are spilled in the world’s oceans every year. 5 billion gallons of water are flushed each day in the united states. Sewage treatment facilities in the u.s. discharge 5.9 trillion gallons of sewage wastewater into coastal waters every year. u.s. tuna fisherman are permitted to kill over 20,000 dolphins every year. 2 million sharks die in driftnets in the north pacific every year. Only 1 in 10 baby chimpanzees survive the trip form the jungle to the zoo. 1 billion animals are killed each year in experiments. 17 million animals are trapped in the u.s. each year for fur. Many traps are so painful that animals check through their own limbs to escape. For every fur animal trapped two other animals (dogs, cats, deer, etc.) are trapped and killed. In 1997 450,000 minks died on fur farms from heat exhaustion. 1 ton of recycled paper saves 17 trees, 7,000 gallons of water, and enough energy to heat the average home for 6 months. Enough wood and paper is thrown away each year in america to heat 1 billion houses for a year. Six times more jobs are created by recycling as opposed to landfill operations. The amount of money spent on trash disposal in american schools is equal to that spent on new textbooks. Out of every $10 that americans spend on food, $1 pays for packaging. 65% of garbage in the u.s. is packaging. 50% of all trash thrown away could be recycled into new products. 500 new dumps are built each year in the united states. Over 1 billion trees are used to make disposable diapers every year. Americans throw away 20 billion disposable diapers each year. Americans dump the equivalent of 21 million shopping bags full of food into landfills every year. billion batteries are thrown away each year by americans. over 700,000 tons of hazardous waste is produced in the u.s. every day. americans throw away 10 million cigarette lighters every week. 500,000 people die of cigarette related diseases in the u.s. each year. pesticides that are banned in the u.s. (such as ddt) are regularly sold to third world countries. 90% of all food borne pesticides are found in meat and dairy products. 10% of nursing mothers who were vegetarians had ddt in their breast milk. 90% of nursing mothers who were meat eaters had ddt in their breast milk. In 1945, before widespread pesticide use, u.s. corn growers lost 3% of their crops to insects. Last year they lost over 12%. 74 different kinds of pesticides have been found in drinking water. Over 100 chemical contaminants have been found in the breast milk of nursing mothers in the u.s. of the 34 chemicals most widely used on lawns, 25% are widely believed to cause birth defects, genetic mutation, and cancer. Americans spend 6 billion dollars on their lawns each year. 25% of u.s. nuclear reactors would not be able to contain a core breach meltdown. A 1985 study predicted a 45% chance of core breach meltdown in the u.s. before 2005. In 1992, 430,000 people in the world died from cancers resulting from nuclear testing radiation. More money is spent in the u.s. on nuclear weaponry in one year than was spent on housing from 1980-1992. To date cleaning up storage facilities for nuclear debris has cost taxpayers 200 billion dollars. In 1989 the u.s. military used 200 billion barrels of oil, enough to keep all american public transit systems running for 22 years. 1 ton of toxic waste is produced by the u.s. every minute.

      http://www.res-alian.com/main/moby/eiw/

      ten tekst zawiera oczywiscie dane sprzed dobrych kilku lat, ale taki ogolny przekaz jest wciaz na czasie…

      z tego przekazu Hathorow tez wynika, ze sytuacja jest bardzo, bardzo powazna.. ale ze za jakies trzydziesci lat ludzkosc byc moze odkryje wlasciwa technologie, aby uporac sie z tym do czego doszlo w Fukushimie…

      i jeszcze cytat ze strony Toma Kenyona:

      Shortly after the Japanese earthquake of 2011, which severely damaged the Daiichi Nuclear Facility at Fukushima, I was in meditation when I unexpectedly found myself on an imaginal cliff overlooking the island of Japan.

      A Tibetan Buddhist lama by the name of Yabsong Rinpoche was sitting by my side. He pointed down and said “Soon the entire world will be suffering like Japan.”

      It would seem that his words are turning out to be sadly prophetic.

      http://tomkenyon.com/fukushima

      Polubienie

      1. delfiny, wieloryby i inne stworzenia morskie nie mają… trzydziestu lat.. wyginą nim ludzkość… dokona potencjalnych odkryć….

        Polubienie


  3. Tak swoja droga to ciekawe, ze do tego skazenia doszlo akurat w Japonii.. kraju Masaru Emoto…. kogos kto jak malo kto na tym swiecie rozslawil niezwykle wlasciwosci wody…. Przy okazji wspomne tez, ze kilka lat temu zajmowalam sie intensywnie oczyszczaniem miedzy innymi wody w trakcie medytacji.. to opis jednego z doswiadczen:

    Oczyszczanie Oceanów

    Wyobraź sobie, że znajdujesz się nad brzegiem Oceanu, na pięknej plaży. W wodzie czekają już na Ciebie delfiny. Wsiadasz na grzbiet jednego z nich i udajesz się na miejsce gdzie inne delfiny i siedzący na nich ludzie utworzyli krąg na wodzie. Następnie zwizualizuj w środku kręgu unoszącą się nad wodą przeźroczystą kulę (wielkości piłki). Zebraliśmy się tu dzisiaj po to, aby napełnić tę kulę mocą naszych pragnień/intencji, a dzisiejsza intencja dotyczy oczyszczenia światowych wód (oceanów, mórz), które zostały bardzo zanieczyszczone… Poczuj jak wraz z każdym oddechem kula napełnia się coraz silniejszą energią… Możesz też poczuć jak dosłownie z każdym twoim wydechem kula rośnie… Kiedy poczujesz, że kula jest już gotowa do spełnienia swojego zadania niechaj opadnie w głąb oceanu, a tam rozpuści się i rozejdzie po wszystkich wodach… Niechaj oczyści wszelkie zanieczyszczenia, także te bardzo zaawansowane…

    Jeżeli jesteś przyzwyczajony do pracy z fioletowym promieniem (silnie oczyszczającym) to dobrze gdybyś wyobraził sobie kulę właśnie w tym kolorze…

    ***

    2007-07-31 17:57

    ‘Po wczorajszej medytacji poczułam bardzo wyraźnie, że praca nad oczyszczaniem Ziemi jest bardzo istotna i to szczególnie w tym czasie… Praca nad oczyszczaniem-uzdrawianiem-rozświetlaniem Ziemi…

    W trakcie medytacji zwizualizowałam powiększającą się kulę światła, która mieniła się początkowo barwą białą, a na samym końcu intensywnym fioletem…

    Kiedy zanurzyłam kulę w wodzie poczułam jak z wielką siłą rozchodzi się po wszystkich wodach naszej planety, tyle, że nie byłam jakby w stanie sledzić tego zjawiska i skupiłam się na obserwacji tego co się dzieje tuż pode mną…

    Oczyszczająca energia kuli dotarła do pewnego starego pojemnika z jakąś niebezpieczną toksyną… Najpierw go zdeaktywowała, a następnie przetransformowała w czystą wodę, pełną życia i światła… Na podobnej zasadzie działają oczyszczalnie biologiczne, tyle, że w tym przypadku wynik końcowy wynosił równe 100% i to w dodatku wody najwyższej jakości, powiedziałabym pierwotnej nieskazitelnej czystości…

    Sam ocean wydawał się być zjawiskowy i na miarę Nowej Ziemi…
    Pełen harmonii i światła…

    http://liviaspace.com/2013/06/15/medytacja-nad-brzegiem-oceanu/

    tyle, ze to bylo jeszcze przed Fukushima… ale moze sprobuje znowu tej metody 🙂

    Polubienie

  4. to tekst z bloga:

    http://pracownia4.wordpress.com/2013/10/27/ocean-jest-zrujnowany/

    może cię zaciekawi jak nie to usuń i już 🙂

    dla mnie jest porażający o tyle,że pochodzi z relacji żeglarza …i jest opisem tego co zobaczył …

    „ocean jest zrujnowany „

    Tym, co odróżniało ten rejs od wszystkich innych, była cisza.

    Nie chodzi o brak dźwięku.

    Wiatr wciąż chłostał żagle i gwizdał w takielunku. Fale wciąż rozbijały się o kadłub z włókna szklanego.

    Było też wiele innych odgłosów: stłumione dudnienie, głuche odgłosy szurania, jakby łódź przedzierała się przez jakiś gruz czy inne śmiecie.

    Brakowało głosów ptaków, które podczas wszystkich poprzednich, podobnych do tego, rejsów otaczały łódź.

    Brakowało ptaków, bo brakowało ryb.

    Równo 10 lat temu, kiedy żeglarz z Newcastle Ivan Macfadyen obrał dokładnie ten sam kurs z Melbourne do Osaki, by złowić ryby w oceanie między Brisbane a Japonią, wystarczyło zarzucić wędkę z przynętą.

    “W ciągu 28 dni tej podróży nie było ani jednego, abyśmy nie złowili wystarczająco dużej ryby, żeby ją ugotować i zjeść z ryżem”, wspomina Macfadyen.

    Ale tym razem na całym tym odcinku długiej podróży morskiej złowiono tylko dwie sztuki.

    Brak ryb. Brak ptaków. Prawie żadnych oznak życia, jakiegokolwiek.

    “Przywykłem w minionych latach do tych wszystkich ptaków i ich głosów”, mówi.

    “Podążały za łodzią, odpoczywając czasem na maszcie, zanim ponownie wzbiły się w niebo. Można było obserwować, jak w oddali nad powierzchnią morza krążą całe ich stada, żywiąc się sardynkami”.

    Ale w marcu i kwietniu tego roku tylko cisza i pustka otaczały jego łódź, Funnel Web, kiedy pędziła po powierzchni jakby nawiedzonego oceanu.

    Na północ od równika, powyżej Nowej Gwinei, oceaniczni rajdowcy zobaczyli w oddali wielką łódź rybacką łowiącą na rafie.

    “Cały dzień tam byli, trałowali tam i z powrotem. To był duży statek, jak statek-matka”, wspomina.

    Pracowali też całą noc, używając silnych reflektorów. Rankiem Macfadyena obudził załogant wołając głośno, że ze statku spuszczono łódź motorową.

    “Oczywiście byłem zaniepokojony. Byliśmy nieuzbrojeni, a piraci są prawdziwym problemem na tych wodach. Pomyślałem, że gdyby ci faceci mieli broń, to bylibyśmy w poważnych tarapatach”.

    Ale to nie byli piraci, przynajmniej nie w tradycyjnym sensie tego słowa. Motorówka zacumowała spokojnie obok, a Melanezyjczycy ofiarowali nam dary: owoce, słoiki z dżemem i przetwory.

    “Dali nam pięć dużych worków po cukrze pełnych ryb”, mówi.

    “Były to dobre, duże ryby, wszelkiego rodzaju. Niektóre były świeże, ale inne najwyraźniej, leżały na słońcu przez jakiś czas.

    Powiedzieliśmy im, że w żaden sposób nie damy rady spożytkować wszystkich tych ryb. Było nas tylko dwóch, nie mieliśmy też odpowiedniego miejsca do ich przechowywania. W odpowiedzi po prostu wzruszyli ramionami i powiedzieli nam, żeby wywalić je za burtę. Powiedzieli, że i tak by to zrobili.

    Powiedziano nam, że była to tylko niewielka część z jednego dnia połowów. Że są zainteresowani tylko tuńczykiem, więc wszystko inne traktują jak śmieci. Wszystko było zabijane, wszystko niszczone. Po prostu trałowali na rafie dzień i noc, ogołacając ją z każdego żywego stworzenia”.

    Macfadyen poczuł ukłucie w sercu. To był jeden kuter wśród niezliczonej liczby innych, skrytych za horyzontem, z których wiele robi dokładnie to samo.

    Nic dziwnego, że morze było martwe. Nic dziwnego, że nie złowili nic na wędkę. Nie zostało już nic do złowienia.

    Jeśli brzmi to przygnębiająco, to dalej było jeszcze gorzej.

    Kolejny etap długiego rejsu przebiegał z Osaki do San Francisco i przez większość tej podróży otaczająca ich pustka była zabarwiona przyprawiającym o mdłości przerażeniem i poczuciem lęku.

    “Od wypłynięcia z Japonii czułem się tak, jakby sam ocean był martwy”, mówi Macfadyen.

    “Nie widzieliśmy prawie żadnych żywych stworzeń. Zobaczyliśmy jednego wieloryba, jakby toczącego się bezradnie na powierzchni wody z czymś, co wyglądało jak wielki guz na głowie. Było to dość odrażające.

    Przebyłem w moim życiu wiele mil przez ocean i byłem przyzwyczajony do oglądania żółwi, delfinów, rekinów i żerujących w wielkiej obfitości ptaków. Ale tym razem, przez 3000 mil morskich, nie było nic żywego do oglądania”.

    Miejsce życia zajęły śmiecie w zdumiewających ilościach.

    “Część z nich jest skutkiem tsunami, które nawiedziło Japonię parę lat temu. Fala wdarła się wgłąb lądu, podniosła niewiarygodne ilości różnych rzeczy i zmyła je do morza. I to wciąż tam jest, gdziekolwiek spojrzeć”.

    Brat Ivana, Glenn, który zaokrętował się na Hawajach na rejs do Stanów Zjednoczonych, patrzył w osłupieniu na “tysiące tysięcy” kawałków żółtego plastiku unoszące się na powierzchni. Ogromne gmatwaniny syntetycznych lin, żyłek i sieci. Kawałki styropianu liczone w milionach. I plamy ropy i benzyny, wszędzie.

    Są tam niezliczone setki drewnianych słupów energetycznych, odłamane zabójczą falą i wciąż ciągnące za sobą na środku morza przewody elektryczne.

    “W minionych latach, kiedy byłeś unieruchomiony przez flautę wystarczyło po prostu uruchomić silnik i tak przepłynąć kawałek” – mówi Ivan.

    Nie tym razem.

    “W wielu miejscach nie mogliśmy uruchomić silnika w obawie przed oplątaniem śruby masą kawałków lin i kabli. To niespotykana sytuacja na oceanie.

    “Decydując się na uruchomienie silnika, nie mogliśmy robić tego w nocy, tylko w dzień, mając oberwatora na dziobie przyglądającego się bacznie śmieciom.

    Na wodach powyżej Hawajów można było z dziobu patrzeć w głąb oceanu. Widziałem, że śmiecie nie pływały tylko na powierzchni, ale aż do dna. I to we wszystkich rozmiarach, od butelek po napojach po przedmioty wielkości dużego samochodu lub ciężarówki.

    Widzieliśmy wystający z wody komin fabryczny z przyczepionym do niego pod powierzchnią wody czymś w rodzaju kotła. Widzieliśmy coś na kształt dużego kontenera, który po prostu przewracał się na falach.

    Lawirowaliśmy wśród tych szczątków. To było jak żeglowanie przez wierzchołki gór śmieci.

    “Pod pokładem można było stale słyszeć uderzenia kadłuba o różne rzeczy, ciągle baliśmy się, że walniemy w coś naprawdę dużego. W efekcie tych uderzeń kadłub został porysowany i powgniatany w każdym miejscu przez te odłamki i kawałki, w stopniu jakiego nigdy wcześniej nie widzieliśmy”.

    Plastik był wszechobecny. Butelki, torebki i wszelkiego rodzaju domowe sprzęty, jakie tylko można sobie wyobrazić, od połamanych krzeseł po szufelki na śmieci, zabawki i inne przybory.

    I coś jeszcze. Żywy, żólty kolor lakieru łodzi, który nigdy wcześniej, w minonych latach, nie wyblakł od słońca i morskiej wody, w reakcji z czymś na wodach Japonii stracił swój blask w tyleż dziwny, co i bezprecedensowy sposób.

    Po powrocie do Newcastle Ivan Macfadyen nadal próbuje wyzwolić się z szoku i przerażenia, które stały się jego udziałem podczas tego rejsu.

    “Ocean jest zrujnowany”, mówi potrząsając głową w pełnym szoku niedowierzaniu.

    Uznając, że problem jest ogromny i że żadne organizacje czy rządy nie wydają się być szczególne zainteresowane znalezieniem rozwiązania, Macfadyen szuka pomysłów.

    Planuje lobbować wśród ministrów, mając nadzieję na ich pomoc.

    W najbliższym czasie będzie próbował przekonać organizatorów wielkich australijskich regat oceanicznych do pozyskania żeglarzy do uczestnictwa w międzynarodowym programie, w którym żeglujący wolontariusze monitorują śmieci i życie morskie.

    Macfadyen został uczestnikiem tego programu, gdy był w Stanach Zjednoczonych, odpowiadając na wezwanie naukowców amerykańskich, którzy prosili żeglarzy o wypełnianie codziennych formularzy badawczych i pobierania próbek do badań promieniowania – w związku ze znaczącym zagrożeniem powstałym po awarii elektrowni atomowej w Japonii, będącej konsekwencją tsunami.

    “Zapytałem ich, dlaczego nie domagamy się, by flota przepłynęła i posprzątała ten bałagan”, powiedział.

    “Ale odpowiedzieli, że według ich wyliczeń szkody dla środowiska powstałe ze spalania paliwa potrzebnego do wykonania tej pracy byłyby większe niż pozostawienie śmieci tam, gdzie są”.


    Artykuł na SOTT.net: The ocean is broken
    Tłumaczenie: PRACowniA i Przyjaciele

    Komentarz PRACowni: A potem przyszli po oceany…

    Psychopaci i S-ka już jakiś czas temu zauważyli ten problem, czy raczej doskonałą dla siebie okazję: Prawa własności ratunkiem dla tuńczyka (Robert P. Murphy, grudzień 2010)

    […]

    Tragedia wspólnego pastwiska

    Problem nadmiernego połowu jest rzeczywisty. Nie wiadomo, czy nowa kwota połowowa ustanowiona przez ICCAT przyniesie pożądany efekt. Problem stanowi z resztą to, że rybacy mogą łowić w tempie szybszym od tempa reprodukcji ryb. Ekonomiści nazywają takie zjawisko „tragedią wspólnego pastwiska” — jest to sytuacja, w której jednostka korzysta ze wspólnych zasobów, nie zważając na to, jakie konsekwencje będzie miało jej działanie dla pozostałych jednostek. […]

    Problem tragedii wspólnego pastwiska został rozwiązany dzięki grodzeniu pól, czyli przyporządkowywaniu praw własności do konkretnych połaci ziemi. Od tej pory pasterz potrzebował zgody właściciela, aby móc wypasać swoje zwierzęta na danym pastwisku. […]

    Z pewnością prywatyzacja oceanów niosłaby za sobą trudności natury logistycznej. Gdyby ogradzanie poszczególnych kawałków oceanu za pomocą wielkich sieci okazało się zbyt kosztowne, wówczas ryby mogłyby z łatwością pomiędzy nimi przepływać. Sytuacja byłaby analogiczna do tej na lądzie, gdy nie stosowano jeszcze ogrodzenia z drutu kolczastego. […]

    Być może bardziej sensowne byłoby ustanowienie praw własności do samych stworzeń wodnych, podobnie jak ma to miejsce w przypadku znakowania bydła. W celu śledzenia swojej własności, przedsiębiorcy mogliby używać obroży radiowych (dla waleni i dużych ryb) lub oznaczać ławice mniejszych ryb nieszkodliwą substancją radioaktywną“

    A teraz w sprawę angażuje się Bank Światowy: And then they came for the oceans: Biologists call for part privatisation of oceans

    Leading marine biologists have joined a call to partly privatise the oceans’ beleaguered biology, in the interests of effective conservation. The kill-or-cure message comes from a “blue-ribbon panel” set up by the World Bank’s Global Partnership for Oceans, which aims to come up with effective ways of financing ocean protection.

    [Wiodący naukowcy z dziedziny oceanografii przyłączyli się do akcji przywatyzowania życia w oceanach w imię skutecznej jego ochrony. Orędzie „zabić czy uzdrowić” pochodzi od przedstawicieli 16 państw (rządów, sektora prywatnego, organizacji pozarządowych, naukowców) tworzących „Blue Ribbon Panel”, utworzony w ramach projektu Banku Światowego pod nazwą Globalne Partnerstwo dla Oceanów i stawiających sobie za cel znalezienie skutecznego sposobu na sfinansowanie ochrony oceanów.]

    Daje się słyszeć pojedyncze głosy rozsądku. Alex Rogers z University of Oxford, członek IPSO (International Programme on the State of the Ocean) powiedział” “Powinniśmy być niezwykle ostrożni z dawaniem bogatym jednostkom czy przedsiębiorstwom wyłącznych praw do eksploatacji zasobów oceanicznych”. Prawdopodobnie głos wołającego na puszczy, zważywszy na to, kto jest zaangażowany w projekt.

    Polubienie


    1. Ta CISZA… momentalnie skojarzyla mi sie z cisza, o ktorej pisalam tutaj:

      http://liviaspace.com/2013/01/04/gle%C2%99bokie-podroze-do-utraconych-krolestw-ziemi/

      i tak btw. tej nocy, okolo 1.30 nagle dobieglo mnie bardzo intensywne, choc przerywane rownomiernie buczenie… od dawna juz takiego nie slyszalam… towarzyszylo mu wyjatkowo donosne dudnienie….. ciekawe tez, ze od kilku nocy sni mi sie w kolko ten samym motyw.. ‚kwiat zycia’.. w tych snach wiele sie dzieje, ale pamietam tylko tyle…. mam wrazenie, ze pomiedzy jednym a drugim jest jakis zwiazek…. hmm…

      edit

      a to co napisal u Ciebie Alteo Sigil of Scream:
      http://alteazgwiazd.wordpress.com/#comment-445

      oczywiscie ciekawe, ale kojarzy mi sie wlasnie z tym co na temat katastrofy w Fukushimie powiedzial Archaniol Michal.. no przynajmniej ktos kto sie za niego podaje.. ale mi to do Michala pasuje 🙂

      Polubienie

  5. może i faktycznie coś jest w tym komentarzu bo popłynęłam na jego fali haahah 🙂
    jak zwykle poniosło mnie… szkoda gadać kwiat życia mówisz… łącząc go z Fukushimą …. to może być jego obumieranie to jak byś kwiat podlewała zatrutą wodą…. albo mutacje tego kwiatu jego przemiana… bo promieniowanie sprawi, że on się zmieni …. tak mi się skojarzyło…

    Polubienie


    1. Kiedy mialam trzynascie lat zapisalam w swoim pamietniku takie slowa:

      //Czarny przebiegly klusownik z zakodowanym planem, apokaliptycznym planem.. Obiekt – WONDERFUL FLOWER//

      i sadze, ze ten Wonderful Flower to wlasnie Flower of Life/Kwiat Zycia…

      fragment ten laczyl sie z zapiskiem o Kluczu na Acklins (Bahamy)… i o powrocie do Raju… a takze o pewnej Komecie pedzacej z przestrzeni kosmicznej…. choc wszystko zapisane w dosc dziwny jak na trzynastolatke sposob, jakby troszke szyfrem…

      jednak teraz po latach sadze, ze zapisek ten dotyczyl czegos co sie juz kiedys zdarzylo, czegos traumatycznego… choc powrot wiaze sie raczej z przyszloscia… moj powrot na Atlantyde?

      mysle tez, ze te moje doswiadczenia lacza sie z tym o czym mowa tutaj:

      http://www.emeraldguardians.nl.eu.org/2012/05/this-is-what-is-commonly-reffered-to-as_2252.html

      nie wszystko rozumiem, ale czuje, ze to sie laczy…

      A poki co mam cudowny orzezwiajacy deszcz.. wlasciwie to prawdziwa ulewa jakiej juz od dawna nie bylo w Esperanzie, ale czuje, ze wnosi ze soba piekne oczyszczajace energie… intencjonalnie oczyszczam wiec wszystko co domaga sie w tej chwili oczyszczenia… takze wody skazone w wyniku katastrofy w Fukushimie ❤

      ach, uwielbiam sluchac jak deszcz pada, a wiec wsluchuje sie:)

      Polubienie

    1. To ja dodam tutaj utwor, ktory skojarzyl Ci sie ze mna i z Bimini 🙂

      Swoja najnowsza notke dodalam miedzy innymi z mysla o Tobie Saluso, choc wiem, ze przydaloby sie tlumaczenie na polski, bo historia jest naprawde ciekawa….

      Polubienie

  6. cyt”//Czarny przebiegly klusownik z zakodowanym planem, apokaliptycznym planem.. Obiekt – WONDERFUL FLOWER//

    i sadze, ze ten Wonderful Flower to wlasnie Flower of Life/Kwiat Zycia…

    fragment ten laczyl sie z zapiskiem o Kluczu na Acklins (Bahamy)… i o powrocie do Raju… a takze o pewnej Komecie pedzacej z przestrzeni kosmicznej…. choc wszystko zapisane w dosc dziwny jak na trzynastolatke sposob, jakby troszke szyfrem…”

    faktycznie ciekawe… może to wszystko się wiąże ze zniszczeniem Atlantydy.. może to właśnie wtedy zaburzono orbitę ziemi i sprowadzono księżyc by utrzymać to odchylenie… dlaczego czarny i dlaczego kłusownik… kłusownik ktoś grający nie fer.. nie wahający się dla swoich celów użyć choćby najdrastyczniejszych metod … jego ofiary często nie mają żadnych szans… czarny bo ukryty… za zasłoną na przykład słowo apokalipsa pochodzi z greki i oznacza tyle co podniesienie zasłony …. choć wielu z nas używa go w katastroficznym sensie.. bo tak się przyjęło…
    tak sobie gdybam…. dlaczego tam wracasz… może być wiele przyczyn.. tam coś zostało jakaś energia… którą chcesz uwolnić… być może da się zmienić coś w tym co się stało.. zmiana tam wywoła zmianę tu… kiedyś wybrałyśmy się na Atlantydę mentalnie miał to być sam jej początek i miał prowadzić nas taki symbol )|( widziałyśmy lądujące statki i różne istoty schodzące na ziemię wcześniej były sondy badawcze w formie kul światła…. na skafandrach mieli ten znak… dziwne było zakończenie tej wizji.. bo jeden z nich mnie zauważył… a ja zrobiłam coś czego nie umiem wytłumaczyć… pokazałam mu swoją energię a potem doszedł do głosu umysł … i pomknęłam pociągając resztę co ciekawe koleżanka też go widziała… bo zjawił się za nami na naszej wirtualnej polanie ….powiedział mi wtedy coś zaskakującego udało się!…pamiętasz… projekt Altea… co jeszcze jest ciekawe oni wtedy skojarzyli mi się z rebeliantami z gwiezdnych wojen… kimś kto ma misję i musi się gdzieś zaszyć…. nie wiem po co ci to piszę… dzisiaj w ogóle czuję się jakby coś na mnie naciskało hahaahah i za dużo gadam…. Może gdzieś na dnie uważam, że powinnaś spróbować tz. mentalki bo może okazać się, że kiedy cofniesz się tam to otworzysz coś tu….

    Polubienie


    1. Ten filmik, który znalazłam przed chwilką na blogu Earthen Girl Native Rainbow Star także idealnie tutaj pasuje:

      a symbol, który pokazałaś:

      )|(

      przypomina wewnętrzną część motylka:

      ƸӜƷ

      a tym samym łączy mi się z moimi doświadczeniami z Atlantydą (altantydzki wzorzec, motylek nieskończoności)….

      dość sporo tego a nie wiem jak to wszystko teraz ująć w skrócie, może więc innym razem 🙂

      W każdym bądź razie Ty pisz prosze jak tylko czujesz potrzebę, bo z pewnością jest to ważne zarówno dla Ciebie jak i dla mnie….

      Ach, no i Twoje imię – ALTEA

      MARs
      Grudzień 14, 2013 o 8:48 pm

      Witaj serdecznie 🙂 Ciekawi mnie Twoja nazwa bloga “Altea z gwiazd”. Czyżbyś pochodziła z Alteii? 😀 Jeśli tak, to jest nas tutaj dwoje 😀

      http://alteazgwiazd.wordpress.com/#comment-408

      Altea
      Grudzień 14, 2013 o 9:41 pm

      Altea.. to imię,które przyszło do mnie kiedyś w wizji wraz z nim przyszły obrazy innego świata..świata w,którym świeciły dwa słońca 🙂 …skąd pochodzę może nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi …ostatnio właśnie nurtuje mnie to pytanie skąd pochodzimy …ciało to tylko pojazd ..albo skafander do podróży przez dany świat dopasowujący nas do warunków panujących w określonym miejscu ..ale skąd przybywamy i dlaczego są miejsca szczególnie bliskie naszym duszą ….porażające jest to jak wiele nie wiemy o nas samych ..a podejrzewam,że cała ta wiedza gdzieś w nas tkwi…w środku uśpiona czekająca na odkrycie …
      świat,który zobaczyłam w wizji przestał istnieć …został zniszczony podobnie jak Atlantyda … Zdaje się,że był mi bardzo bliski …

      http://alteazgwiazd.wordpress.com/#comment-409

      MARs
      Grudzień 15, 2013 o 1:05 pm

      To bardzo ciekawe co piszesz. Imię ukazało się Tobie w śnie. Istnieje Cywilizacja Altea, która jest bardzo zaawansowaną duchowo społecznością z wyższego wymiaru. Alteanie byli twórcami Atlantydy, może dlatego masz takie uczucie zniszczonego świata(?). Ostatnio byłem u Jasnowidzki od której się dowiedziałem, że właśnie z stamtąd pochodzę, dlatego tak zaabsorbowało mnie Twoje Imię 😀

      http://alteazgwiazd.wordpress.com/#comment-416

      Pozwoliłam sobie wkleić tutaj te komentarze z Twojego bloga, bo czuję, że są bardzo istotne w naszej dyskusji.. i póki co to tyle z mojej strony, do usłyszenia 🙂

      Polubienie

    2. A ja jeszcze raz powrócę do tego symbolu:

      )|(

      bo to naprawdę niesamowite! napisałaś:

      „kiedyś wybrałyśmy się na Atlantydę mentalnie miał to być sam jej początek i miał prowadzić nas taki symbol )|(„

      niesamowite, bo tak jak pisałam wcześniej symbol ten przypomina mi wnętrze tego symbolu:

      ƸӜƷ

      w dniu 29 listopada 2010 o 16:42 zanotowałam:

      moje ulubione symbole to SPIRALA I ANKH.. a ostatnio w czasie medytacji… wylonil sie inny ciekawy symbol.. oddajacy pewien wzorzec energetyczny.. wyglada jak motylek nieskonczonosci.. takie polaczenie znaku nieskonczonosci z celtycka TRISTELE.. uslyszalam, ze to jakis wzorzec atlantydzki, ale dojde do tego wraz z odnalezieniem pewnych kluczy w moich pamietnikach z dziecinstwa… tych symboli wylaniajacych sie bardzo czesto samoistnie z mojego wnetrza jest znacznie wiecej.. fascynuja mnie, inspiruja i pociagaja wraz z soba.. do miejsca ich poczatku? mojego poczatku???>>

      usłyszałam wtedy wyraźnie, że to ważny dla mnie wzorzec związany z Atlantydą..

      Co zaś do tych przejść na Atlantydę to u mnie dzieje się to najczęściej w taki bardzo spontaniczny sposób, jak np. w czasie przesilenia letniego nad Morskim Okiem kiedy coś mnie nagle wybudziło ze snu a potem dosłownie poczułam jak jakaś siła wciąga mnie w głąb jeziora i dalej.. jak płynę tunelem…

      opisałam niektóre z tych atlantydzkich doświadczeń na Duchowej Drodze i tam Crach napisał mi:

      „Kojarzy sie Tobie w ten sposob poniewaz Twoj osmy magiczny swiat to ten sam swiat w, ktorym znajduje sie obecnie Atlantyda.. Jestes polaczona energetycznie z Atlantami poniewaz jestes Ich bezposrednim potomkiem. Dla nich to jest zwyczajny swiat ale dla Ciebie jest juz magiczny…”

      http://www.duchowadroga.fora.pl/poznajmy-sie,3/powitanie,541.html

      doświadczeń z tunelami było więcej, jeden z nich doprowadził mnie do Szmaragdowego Strażnika… choć najbardziej realne i wręcz żywe przejście na Atlantydę opisałam tutaj: http://liviaspace.com/2012/09/26/moj-powrot-na-atlantyde/

      bardzo ważny jest też dla mnie wątek Bahamów, choćby to o czym pisałam w notce: http://liviaspace.com/2013/04/26/wczoraj-nad-ranem-obudzilam-sie/

      muszę to jednak raz jeszcze na spokojnie przeczytać…

      i jeszcze nawiążę do tego co napisałaś o Dwóch Słońcach:

      „Altea.. to imię, które przyszło do mnie kiedyś w wizji wraz z nim przyszły obrazy innego świata.. świata w, którym świeciły dwa słońca”

      szukałam czegoś w plikach, które ktoś mi jakiś czas temu przesłał i moją uwagę zwróciły takie wykresy:

      wykresy te pochodza z materiałów Ashayany Dean

      I w tym miejscu przypomnę notkę o Diamentowym Słońcu:
      http://liviaspace.com/2013/12/11/diamond-sun/

      choć nie wiem, czy te DWA SŁOŃCA które ujrzałaś określiłabyś jako diamentowe, czy też może inaczej….

      Polubienie

  7. Altea.. niewątpliwie nie jest dla mnie tylko nickiem internetowym… jest czymś więcej jest jak.. sama nie wiem jak co… ale mam wiele uczuć w sobie związanych z tym słowem… Atlantyda… jakieś dwa lata temu też miałam wewnętrzne przekonanie, że trzeba tam wrócić by zamknął się jakiś cykl.. lub by coś zmienić.. potem jednak nie kontynuowałam tego temat… z resztą w jego przypadku musimy zdać się na moc… ona nas poprowadzi… myślę,że ktoś nadal strzeże przejść na Atlantydę… może dlatego czekamy… jak zwykle gdybam sobie….

    Polubienie

  8. te słońca ..określiła bym jako przyjemnie ciepłe… nie tylko grzejące.. ale tak ciepłe energetycznie… ale kiedyś widziałam..zobaczyłam we śnie jak drugie słonce rozbłyskuje nad ziemią… jaka jest szansa, że to się zdarzy? ponoć nasza gwiazda ma bliźniaka 🙂

    Polubienie

  9. Alte:
    „ale kiedyś widziałam..zobaczyłam we śnie jak drugie słonce rozbłyskuje nad ziemią… jaka jest szansa, że to się zdarzy? ponoć nasza gwiazda ma bliźniaka :)”

    cyt. z mojego snu:
    Na Ziemi były mocne zaburzenia grawitacyjne. Skorupa ziemska pękała. Ziemia utraciła swoją stabilność grawitacyjną i nawet zaczęła szybować w przestrzeni po nowej trajektorii (stała orbita została zaburzona, „przerwana”). Lecz Ci, co nie mieli strachu w sobie, a z ufnością i miłością wspierali się wzajemnie, przetrwali. Wówczas Ziemia lekko zakołysała się i na powrót osiągnęła grawitacyjną stabilność. Wtedy pojawiły się dwa słońca albo dwa księżyce.

    Miałam dwa takie sny. W drugim wyraźniej widziałam, że to dwa słońca. A w trzecim przypomnieniu – to już była wizja, nie sen, zobaczyłam, że tym drugim Słońcem było centralne Słońce Galaktyki.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s