TRON

*

Mój komentarz z notki A Winter’s Tale 2013

Livia Ether Flow 28 Grudzień 2013 @ 12:17

KURTYNA

i jeszcze przychodzi mi na mysl film TRON… ktory w fajny sposob pokazuje analogie pomiedzy ‘wirtualem’ a ‘realem’

kilka scen mnie wprost zachwycilo… a ta dziewczyna, skojarzyla mi sie co ciekawe z Toba Alteo..

Altea 28 Grudzień 2013 @ 13:47

fryzura 100% trafienia haahahah

:)

Livia Ether Flow 28 Grudzień 2013 @ 14:37

fryzura.. a jednak 

ISO

ona jest ISO, czyli…

znalazłam ciekawą recenzję:

Tron: Legacy

Każdy, kto widział pierwszą część Trona bez problemu wskaże podobieństwa między nim a jego sequelem. Oba główne wątki łączy postać zwariowanego i jednocześnie genialnego programisty – Kevina Flynna oraz tytułowa postać Trona. Wydarzenia, bohaterowie i reguły Gry przenikają między światem wirtualnym i rzeczywistym – jeden jest odbiciem drugiego. Podobnie w obu częściach kwantowa podróż do wnętrza tajemnej maszyny ma jedynie charakter symboliczny, w rzeczywistości jest to wędrówka w głębię ludzkiego umysłu, w przestrzeń archetypów, które legły u podstaw naszej kultury.

Czy wierzysz w Użytkowników? – pyta w pierwszej części Yori, i jest to pytanie fundamentalne dla zrozumienia Trona. W świecie kodu, algorytmów i magicznych komend programista jest bogiem i tak właśnie traktowany jest przez upersonifikowane programy. Zaprezentowany w filmie konstrukt wirtualnej rzeczywistości jest mitologią przetworzoną à rebours – tu człowiek jest Wielkim Budowniczym, który stwarza świat. Flynn, opowiadając swoją historię synowi, mówi mu o C.L.U, którego stworzył na swój obraz i podobieństwo, aby opiekował się wirtualnym światem. Jednak C.L.U. w swojej pysze buntuje się przeciw woli Flynna i wypowiada mu wojnę – niszczycielska siła programów przeciw mocy twórczej człowieka. Jest to Genesis opowiedziane na nowo, jednak na tym się nie kończy, przemycone zostały tu wątki manichejskie – Flynn i C.L.U. wzajemnie szachują się i żaden nie jest w stanie pokonać drugiego, ponieważ są w gruncie rzeczy są tacy sami i przyświeca im ten sam cel.

> The Game has Change

Poczułam dłoń na ramieniu, obróciłam się, obok mnie stał sam stwórca. – tak opisuje swoje spotkanie z Flynnem Quorra. Bohaterka, w którą wcieliła się doskonała w tym filmie Olivia Wilde, jest ISO, czyli przedstawicielką programów, które same wyewoluowały z Sieci. Kevin Flynn przekonuje, że Sztuczna Inteligencja sama zaistniała w przestrzeni wirtualnej, kiedy tylko nadarzyły się do tego dogodne warunki. W przeciwieństwie do części pierwszej, gdzie jedynym AI był demoniczny Główny Program Sterujący, w części drugiej nie daje się już odczuć lęku przed cyfrową inteligencją. Pierwszy Tron ukazał się w 1982 roku, dwa lata później ukazał dziś już kultowy Terminator. Oba filmy powstały na fali pytań jakie pojawiły się wraz z początkiem komputeryzacji świata. Legendarny HALL 9000 z Odysei kosmicznej z ‘69 roku był jednym z pierwszych filmowych konstruktów wykorzystujących gnieżdżące się w ludzkiej duszy pierwotne lęki. To misterium tremendum nakazało we wszystkich późniejszych kinowych powieleniach wspomnianego lęku, powolne zaszczepianie AI cech ludzkich, co zaowocowało parodią w trzeciej części Terminatora oraz całkowitą asymilacją obcości w Tron: Legacy.

Niemniej ten ostatni uderza w zupełnie inne struny, ponieważ gra ciągle się zmienia. W najnowszym Tronie do głosu dochodzi obawa nie przed jakąś bliżej nieokreśloną istotą, lecz przed całym światem. Największe przekleństwo i błogosławieństwo sieci – niekontrolowany przepływ danych, umożliwiający zarządzenie pieniędzmi, zasobami i własną tożsamością budzi grozę. Film Josepha Kosinskiego wydaje się być odzwierciedleniem nastrojów, które udzieliły się m.in. The Social Network. Podobnie oszałamiający sukces WikiLeaks budzi z jednej strony ekscytację a z drugiej przerażenie. Informacje jakie posiada zapisane na dysku Flynn są kluczem do władzy i C.L.U. próbuje je przejąć. Sama akcja zawiązuje się w momencie, kiedy młody Flynn uwalnia kod źródłowy komercyjnego systemu operacyjnego.

> Return 0;

Nowa wersja Trona nie jest filmem wybitnym, zważywszy na – co często podkreślają krytycy – niezbyt skomplikowaną fabułę. Wydaje się jednak, że autorzy Dziedzictwa nie aspirowali do tego tytułu, a raczej do miana wielkiego spektaklu kinowego i trzeba przyznać, że to im się udało. Animacje, efektyspecjalne, pościgi, walki na dyski i niewiarygodna muzyka Daft Pank oszałamiają i przygważdżają widza. Jedyne co pod tym względem można zarzucić producentom, to posługiwanie się bez większego zastanowienia emblematem „3D”. Dodatkowych smaczków dodają dyskusje na forach angielskojęzycznych nt. systemu operacyjnego jaki znajduje Flynn w salonie gier swojego ojca oraz tym, że wykorzystuje rzeczywistą lukę w zabezpieczeniach systemów UNIX. Niemniej Tron jest świadectwem swojego czasu – jest to film, który daje wgląd w kolejną odsłonę opanowywania i oswajania Innego.

Jakub Grzywaczewski

http://www.students.pl/kultura/details/48558/

Dodam tylko że a jakoś tak mi się skojarzył ten film z wątkiem Szmaragdowego Strażnika, choć sama nazwa w pierwszej chwili przywiodła mi na myśl Metatrona… i jeszcze takie okreslenie jak ‚gate-crash‚ przychodzi mi teraz na mysl…

Advertisements

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

2 thoughts on “TRON”

  1. cyt”jest ISO, czyli przedstawicielką programów, które same wyewoluowały z Sieci.”
    ciekawe spojrzenie… na sprawę 🙂 … zawsze czułam się jak jakiś niedostosowany… program… haahha i co ciekawe sądzę, że to nie dostosowanie nie dotyczy tylko tego konkretnego świata… jakby ktoś “napisał mnie” zawsze na opak 😉 ale w tej recenzji pojawia się słowo AL.. dziś rano poszukiwałam znaczenia tego.. słowa.. zaimka.. Al… ciekawe ….:)

    Lubię to

    1. a tak.. to NIEDOPASOWANIE.. mogę się w sumie podpisać pod Twoimi słowami… pamiętam choćby pierwszy dzień w przedszkolu i to uczucie, że wszystkie dzieci są takie same, ale zupełnie inne ode mnie i fruu… kiedy więc spotkałam się z takim określeniem jak troublemakers to poczułam duże wewnętrzne poruszenie.. że wreszcie zaczęli odnajdywać się inni.. choćby troszkę czujący podobnie… a zetknęłam się z nim po raz pierszy w plejadiańskich przekazach Marciniakowej….

      ‚All you rule-breakers, you misfits and
      troublemakers – all you free spirits…’

      http://liviaspace.com/2013/10/13/wayseer-manifesto-dedicated-to-anonymous/

      a wczoraj znów powróciła do mnie pewna wizja.. moja misja tu na Ziemi, ale o tym postaram się napisać w najnowszej notce:)

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s