Dziewczynka z zapałkami & New Moon…

*

Ostatni dzień roku.. naprawdę piękny i słoneczny… i wyjątkowo pełen unoszących się w powietrzu motyli… wręcz bajeczny.. a mimo to znów poczułam to.. to co powraca do mnie zawsze właśnie tego ostatniego dnia roku….

johnstone-matchgirl4

miałam wtedy może z jakieś 6 lat kiedy właśnie w ten ostatni dzień roku zmarła moja malutka siostrzyczka… to było ogromne nieszczęście… i nie tyle koniec roku ile prawdziwy koniec świata… zostałam w domu sama.. w pewnym momencie zgasły wszystkie światła, zaczęło się robić coraz zimniej i zimniej… i coraz ciszej… a ja czułam jak dosłownie kończy się dla mnie świat.. czułam jak kulę się coraz głębiej i głębiej w sobie… zwijając się niczym kłębuszek wełny do środka, a im głębiej się zwijałam tym robiło mi się cieplej… 

Dziewczynka z zapałkami

Jedno z najbardziej przejmujących przedstawień śmierci człowieka. Śmierci smutnej, bo odchodzi małe, niewinne dziecko. Śmierci niepotrzebnej i niezrozumiałej, bo przecież to dziecko mogło żyć wiele lat. Jakby rozumiejąc bezsensowność i okrucieństwo takiego końca, autor próbuje nadać samemu faktowi śmierci nowe znaczenie. Oswoić, znaleźć w nim sens i piękno, uwznioślić, ułatwić niejako jego pojmowanie.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziewczynka_z_zapa%C5%82kami

choć w mojej bajce to nie ja a moja mała siostrzyczja umarła, jednak i to czego ja w związku z tym doświadczyłam mozna moim zdaniem okresic jako NDE, ale wracajac do Zycia..

Jutro Nowy Rok i Super Księżyc w Nowiu…

Nowy Początek..

>!Super księżycowy!<

Poczułam jednak jakiś opór wobec tego kolejnego końca.. może właśnie dlatego, że pamiętam jak duże poczucie pustki po nim następowało.. Właśnie w Nowy Rok… Bolesne poczucie straty kogoś bliskiego, kochanego i wyjątkowego.. kogoś kogo nikt inny nie jest w stanie nam zastąpić… A fajerwerki i wyjace syreny tylko podkreslaly te tragedie, czy wrecz ja oznajmialy… Nie zebym przezywala to wszystko raz jeszcze tak samo, ale jak czuje jest w tym powrocie do tamtego momentu jakis glebszy sens…. Zreszta wiele zrozumien pojawilo sie we mnie w zwiazku z tamtymi doswiadczeniami.. Najwazniejsze to, ze Milosc nie umiera… I  inne, ze czasem dopiero strata kogos uswiadamia nam ile tak naprawde ten ktos dla nas znaczyl.. I to miedzy innymi poczulam juz wtedy jako mala 6 letnia dziewczynka… ale czy naprawde te lekcje musza sie odbywac w az tak trudny i ciezki sposob… czy nie lepiej uczyc sie i zdobywac wiedze z radoscia? Szczerze wierze ze mozna i osobiscie dosc juz mam tego typu dramatow.. ktore z jednej strony nas wiele ucza, ale z drugiej mocno obciazaja… I tutaj sama nasuwa mi sie analogia pomiedzy edukacja starej ery a nowej… Czuje tez, ze jest w tej mojej historii cos jeszcze, jakies zrozumienie, ktore moze przyjsc do mnie dopiero teraz, po latach…  a pewnego rodzaju kluczem jest tutaj wlasnie Dziewczynka z zapalkami…

Przyszłam na świat właśnie w nowiu…

choć w pewnym sensie to był dla mnie koniec..

cosmic egg ex 2

a w pewnym właśnie początek

teardrop

teardrop

dodane wieczorem o 22.33

ciekawe, że zauważyłam właśnie taką godzinę, ale w sumie to nie pierwszy raz…

Uświadomiłam sobie, że ta notka o Dziewczynce z zapałkami wiąże się z moją A Winter’s Tale, choć jest tak jakby jej ciemną stroną, aczkolwiek nie zupełnie, ponieważ i z nią wiąże się Światło, Cudowne Światło… to które oświatlało i ogrzewało mnie od wewnętrz w moją najciemniejszą noc na Ziemi… Wtedy kiedy na zewnątrz zgasły wszystkie światła… Opisywałam już wcześniej podobne doświadczenia.. o ciemności i wewnętrznym świetle, które rodziło się  właśnie w najciemniejszą noc… Gwiazda która rozbłyskała od środka.. A im większa ciemność tym nawet najmniejsze światełko wydawało się wielkie i cenne.. Niczym żywy klejnot.. I przychodzi mi w tym momencie na myśl piękne powiedzenie Konfucjusza, że lepiej zapalić świeczkę  niż przeklinać ciemność.. Zgadzam się, zgadzam całym Sercem… i stąd ta jedna symboliczna zapałka w moim komentarzu… Tuż po tym jak go napisałam weszłam w stan takiego bardzo dużego skupienia, czy wręcz zawieszenia, choć tak naprawdę w tym czasie wiele się działo, choć nie fizycznie.. Przede wszystkim poczułam, że to pełne współczucia doświadczenie z dzieciństwa posłużyło mi dzisiaj za klucz dzięki któremu przedostałam się do.. wnętrza (*) co przypominało dosłownie dotknięcie żywej i bardzo czułej tkanki.. Żywej Sieci.. przypominającej układ nerwowy.. I czułam, że właśnie dzięki temu udało mi się dotknąć tego  poziomu i coś w nim przetransformować… Wiem, że to było bardzo ważne w tym momencie i tak naprawdę nie dotyczy tylko mnie, ale ogółu… Jesteśmy przecież układem naczyń połączonych… Dosłownie słyszałam to pod postacią dźwięków, które przeradzały się w coraz bardziej dźwięczne i krystaliczne… i w tym momencie podobnie jak w dniu 12 12 13 poczułam jak się błogo rozpuszczam… jak się rozlewam niczym woda, albo płynny kryształ….

a już po wyjściu z tego stanu widziałam przez moment jak w przestrzeni obok mnie unosi się piękny biały (choć lekko opalizujący) kryształowy kwiat.. przypominający troszkę motylka… 

widziałam też w przestrzeni pewną delikatną strukturę, która skojarzyła mi się śliczną białą koronką… (ad: ciekawe, że kilka godzin później w nocy J ujrzał mnie właśnie w takiej białej energetycznej ‚koronce’, choc nie mowilam mu o swoim doswiadczeniu)

Liquid Crystal ‘Flowers’

może to symbol dzisiejszego dnia, a może i całego 2013 roku.. naprawdę piękny symbol, ale i ten rok był dla mnie tak naprawdę pełen piękna..  pięknych kwiatów i motyli… pięknych zdarzeń i spełnionych marzeń.. 

♥ ƸӜƷ ♥

i jeszcze cos niesamowitego… do My LiRa Story dodalam swoje zdjecie z padajacym sniezkiem, na ktorym po chwili dopatrzylam sie stojacej za mna babci, nie zeby byla zupelnie podobna, ale poczulam, ze to babcia… a teraz polaczylo mi sie to z babcia z ‚Dziewczynki z zapalkami’ i jeszcze taki ciekawy art znalazlam: http://tarotmojapasja.blogspot.com/2011/02/3-miecze-lisa-hunt-dziewczynka-z.html i przy okazji Nowy Rok z magiczną Siódemką

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

7 thoughts on “Dziewczynka z zapałkami & New Moon…”

  1. często tak właśnie jak na tym obrazku postrzegam ludzi….

    kiedy już się uda przebić przez tą twardą skorupę…. wszystko jest możliwe 🙂

    i szczęśliwego nowego roku 🙂 dla was

    Polubienie

  2. Przejmujący Twój wpis Liviu o siostrzyczce, odczulam go wręcz fizycznie. Jutro nów, podobno może być ciężki, urodziłam się w przeddzień nowiu. Mam nadzieję, że nie sprawdzą się złe prognozy na jutrzejszy dzień. Przy okazji szczęścia i radości na każdy dzień nadchodzącego 2014 r. dla Ciebie Liviu, Twoich bliskich i wszystkich zaglądających na ten blog.

    Polubienie

  3. Ja również życzę Wam Alteo i Bario Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!

    choć sama póki co czuję duży ciężar, tak jakby przeciążenie tymi wszystkimi dotychczasowymi końcami i początkami… takie duże nagromadzenie w archiwum… czy moim? czy zbiorowym raczej? myślę, że chodzi i o jedno i drugie… drugie chyba bardziej… jestem w końcu podłączona… Może to jest ten moment z mojej wizji… Serce Świata… W każdym bądź razie przypomniał mi się dzisiaj choćby moment kiedy umarła moja babcia, a jej ciało zrobiło się martwe i sztywne.. i jak włożono ją do czarnego plastikowego worka… i wywieziono z domu dosłownie jak śmiecia… to straszne… widzieć jak ktoś kogo kochamy kończy w taki sposób.. mimo iż się wie, że w pewnym sensie to wcale nie koniec, bo ta osoba wciąż przecież istnieje choć już niefizycznie, a ponadto żyje w nas, w naszych sercach.. dopóki ją kochamy… ale jednak.. widzieć to kochane ciało, które też nas kochało, troszczyło się o nas i w ogóle tyle musiało przejść, a na koniec za to wszystko kończy jak odpad – w czarnym worku!!! I właśnie z tym odchodzącym rokiem kojarzy mi się jakoś ten czarny worek.. albo inne symboliczne przedstawienie, na którym widac jak stary rok jest wdeptywany w ziemię przez pędzące konie… no właśnie, to zadeptywanie starego przez nowe… i tak w kółko…. i z tym się wiąże to moje uczucie nagromadzenia… jakby ono znajdowało się dosłownie w ZIEMI.. w glebie.. warstwa na warstwie… Przepraszam, że piszę o tym właśnie dzisiaj, ale czuję że muszę… że to mi pomaga…. choć może w uporaniu się z tym ciężarem przyda mi się dzisiaj jedna symboliczna zapałka?

    w nocy miałam bardzo piękną wizję i pobudkę miłą, a nawet całkiem błogą, ale w dzień zaczęły na powierzchnię wypływać właśnie takie wspomnienia….

    a jako że lubię dobre zakończenia..

    raz jeszcze Wszystkiego Najlepszego dla Was i Wszystkich Nas…

    niechaj ten rok 2014 będzie rokiem pełnym

    pozytywnych zmian

    Polubienie

  4. Właściwie to dzięki ten notce o Dziewczynce z zapałkami zwróciłam uwagę na pewien wzorzec zachowania, a mianowicie… Od dłuższego czasu zamieszczałam na blogu tak naprawdę same pozytywne notki, w których pisałam o swoich cudownych doświadczeniach…. Zauważyłam jedak, że pewne osoby jakby dla odmiany właśnie w tym czasie pisały o tym jak im niedobrze… dla przykładu podam doświadczenia, które opisałam w notce 12 12 13 http://liviaspace.com/2013/12/12/12-12-13/ tuż po tym pewna osoba napisała mi ze ona wlasnie tego dnia, tuz po tych wydarzeniach w ktorych wzielam udzial doswiadczyla wyjatkowo silnego ataku energetycznego i agresywnych energii.. czulam jednak dobrze, ze ona tak naprawde chcialaby mi napisac wprost, ze to przeze mnie! Kiedy jednak kilka dni pozniej ja opisalam swoje dosc trudne doswiadczenie to zauwazylam, ze tuz po tym ta osoba napisala u siebie jak to jej lekko i cudownie tego dnia… hahah 😉 I to samo zauwazylam wlasnie w zwiazku z wczorajsza notka o Dziewczynce z zapalkami, a mianowicie ze kilka osob ktore jeszcze chwilke wczesniej nie mialy wcale zbyt dobrego nastroju teraz zaczely pisac o tym jak im wspaniale, radosnie, szampansko… W sumie moglabym napisac, ze to naprawde wspaniale iz dzieki mnie poprawil Wam sie nastroj;)Z tym ze ten rodzaj zachowania kojarzy mi sie z typowa walka o energie, czy wrecz wampiryzmem energetycznym.. a polega on na tym, ze kiedy ktos jest w dobrym nastroju to pewne istoty beda sie staraly mu ten nastroj za wszelka cene zepsuc.. kiedy jednak juz im sie to uda, albo przynajmniej wydaje im sie, ze sie udalo… to wtedy nagle same zaczynaja sie swietnie czuc i pisac o tym jakie to one sa wlasnie szczesliwe…

    tak wiec poki co weszlismy w ‚Nowy Rok’ ale niestety z wieloma starymi wzorcami, takze tymi bardzo negatywnymi…. chocby wzorcem budowania swojego szczescia na nieszczesciu innych….

    tak wiec nic dziwnego, ze wlasnie Dziewczynka z zapalkami przypomniala sie wczorajszego dnia…….

    to opowiesc w duzej mierze o braku wspolczucia……..

    Nowy Rok, Nowy Księżyc, Nowe Wzorce.. i głęboka transfomacja starych

    Polubienie

  5. dodałam coś do notki, dzięki czemu nabrała ona głębszego sensu:

    Poczułam jednak jakiś opór wobec tego kolejnego końca.. może właśnie dlatego, że pamiętam jak duże poczucie pustki po nim następowało.. Właśnie w Nowy Rok… Bolesne poczucie straty kogoś bliskiego, kochanego i wyjątkowego.. kogoś kogo nikt inny nie jest w stanie nam zastąpić… A fajerwerki i wyjace syreny tylko podkreslaly te tragedie, czy wrecz ja oznajmialy… Nie zebym przezywala to wszystko raz jeszcze tak samo, ale jak czuje jest w tym powrocie do tamtego momentu jakis glebszy sens…. Zreszta wiele zrozumien pojawilo sie we mnie w zwiazku z tamtymi doswiadczeniami.. Najwazniejsze to, ze Milosc nie umiera… I inne, ze czasem dopiero strata kogos uswiadamia nam ile tak naprawde ten ktos dla nas znaczyl.. I to miedzy innymi poczulam juz wtedy jako mala 6 letnia dziewczynka… ale czy naprawde te lekcje musza sie odbywac w az tak trudny i ciezki sposob… czy nie lepiej uczyc sie i zdobywac wiedze z radoscia? Szczerze wierze ze mozna i osobiscie dosc juz mam tego typu dramatow.. ktore z jednej strony nas wiele ucza, ale z drugiej mocno obciazaja… I tutaj sama nasuwa mi sie analogia pomiedzy edukacja starej ery a nowej… Czuje tez, ze jest w tej mojej historii cos jeszcze, jakies zrozumienie, ktore moze przyjsc do mnie dopiero teraz, po latach… a pewnego rodzaju kluczem jest tutaj wlasnie Dziewczynka z zapalkami…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s