Bloody Moon & SEMANA SANTA

Zapiski z okresu pomiedzy 16 a 21 kwietnia

Troszke moich zapisków i zdjec z tegorocznych obchodów Semana Santa, czyli hiszpanskiego Swietego Tygodnia, rozoczynajacego sie w poniedzialek przed Wielka Niedziela i na niej sie konczacego.. Mówiac inaczej sa to po prostu hiszpanskie obchody Wielkanocy..

*

15 kwietnia.

Zaczelo sie od tego, ze zobaczylam niby ot tak przelotem twarz zaplakanej Madonny w TV, co wiecej Madonny placzacej krwawymi lzami… i momentalnie nasunelo mi sie skojarzenie… z Krwawym Ksiezycem..

 DSCF8501a

Ahh, przeciez wlasnie dzisiaj mamy BLOODY MOON!!!

Poruszona tym faktem postanawiam sie przyjrzec temu wszystkiemu uwazniej… i juz po krótkiej chwili dochodze do wniosku, ze…

Calość sprawia wrażenie potężnego rytuału magicznego…

co byc moze widac chyba choc troszke na ponizszych foto migawkach…

DSCF8793

DSCF8814c

DSCF9244fgcc

DSCF8731

DSCF0647

DSCF1004

DSCF0080

Wiem, ze zdjecia nie sa najlepszej jakosci, ale wykonalam je siedzac przed TV;) Pomysl w sumie nienajgorszy zwazajac na fakt, ze i tak nie bylabym w stanie byc w tych wszystkich miejscach naraz.. np. w Maladze, Sewilli, Kadyksie, czy Granadzie..

DSCF0232

Z drugiej strony same zdjecia to zdecydowanie zbyt malo aby oddac atmosfere tych uroczystosci.. w których bardzo istotna role odgrywa dzwiek, a dokladniej bardzo rytmiczna i poruszajaca do glebi muzyka… Bedaca troche jak FLAMENCO (Piesn wedrujacej duszy), a czasem jest to po prostu Flamenco.. Ale to trzeba uslyszec.. najlepiej na zywo… stojac stopami na hiszpanskiej ziemi i czujac co ta muzyka z nia wyprawia!

W kazdym badz razie to wlasnie ta muzyka tworzy w duzym stopniu atmosfere tego swieta…

Miniona Wielkanoc spedzilam jednak w Maroku, na Krysztalowym Szlaku przez Atlas, a nie w Hiszpanii… która opuscilam akurat tuz przed.. Nie bylo to jednak zamierzone.. po prostu tak sie jakos zlozylo… Choc na poczatek tamtegorocznej Semana Santa sie jeszcze zalapalam, a takze na poprzedzajace go przygotowania, które wywarly na mnie nie mniejsze wrazenie niz same obchody..

Poczatkowo nie mialam bladego pojecia o co w tym wszystkim tak naprawde chodzi.. jak i zdalam sobie sprawe z tego jak niewiele wiem na temat Hiszpanii, która miala byc dla mnie przeciez tylko krótkim przystankiem w dalszej podrózy do Ameryki. Tymczasem.. okazalo sie, ze Hiszpania ma w sobie nie mniej do odkrycia niz obie Ameryki razem wziete, a ponadto, ze jej losy splataja sie z losami starej na nowo odkrytej Ameryki w sposób bardziej niesamowity niz sie powszechnie sadzi..

np. nazwa Andaluzji wywodzaca sie ponoc z Atlantydy, ale o tym w osobnym wpisie…

A teraz..  wracajac do SEMANA SANTA…

Utkwiła mi w pamieci Granada…  kiedy to po raz pierwszy zwróciłam uwage na to niesamowite brzmienie.. Zatrzymalismy sie akurat na stacji paliw w poblizu duzego mostu przy wyjezdzie z miasta.. pod którym wlasnie zaczela grac orkiestra. Zartowalam wtedy, ze to chyba na moja czesc, z okazji mojego przybycia do Granady:) ale okazalo sie, ze to wlasnie próba z okazji zblizajacego sie Swietego Tygodnia. O kurcze! pomyslalam sobie wtedy… jesli to tylko próba… to co bedzie kiedy zagraja na zywo!?! Potem slyszalam te muzyke jeszcze w Tarifie i w Algeciras, skad odplynelismy promem do Maroka..

a tam o Wielkanocy przypomnialy mi krysztalowe jajka.. Jedno z nich, caluskie – niczym osniezone szczyty Atlasu – bieluskie.. przywiozlam je ze soba do Hiszpanii.. choc jako pierwsze zaintrygowalo mnie jajko czarne z wzorkami przypominajacymi kosmiczne fraktale… ostatecznie kupilam jednak to biale, choc kusilo mnie aby kupic i inne…

i przychodzi mi tu na mysl

jajo w kolorze krwi…

W prawoslawnym kosciele Sw. Marii Magdaleny w Jerozolimie jest przepiekny portret Marii, na którym trzyma ona czerwone jajko. Jest to symbol plodnosci i nowych narodzin. W tym samym stylu Swieta alegoria Jana Provosta – ezoterycznego malarza z XV wieku ukazuje Jezusa dzierzacego miecz, a obok jego zone, Marie, w koronie, odziana w czarna szate nazirejczyków, gdy wypuszcza golebice Ducha Swietego.”

LAURENCE GARDNER, KREW Z KRWI JEZUSA

I jeszcze kilka fragmentów z Kluczy do Teozofii z rozdzialu poswieconemu Kosmicznemu Jaju:

„Rycina z pewnego papirusu w Oedipus Egyptiacus* Kirchera, ukazuje jajo unoszace sie ponad mumia. Jest to symbol nadziei i obietnicy drugiego narodzenia sie umarlego, zjednoczonego z Ozyrysem: dusza jego po naleznym oczyszczeniu w Amenti bedzie dojrzewac w lonie tego Jaja Niesmiertelnosci, aby narodzic sie z niego z powrotem do nowego zycia na ziemi”

Jajo bylo symbolem zycia w niesmiertelnosci i wiecznosci, a zarazem i symbolem rodzacej macicy, natomiast Tau, z nim zlaczone, bylo tylko symbolem zycia i narodzenia przez plodzenie. Jajo Wszechswiata bylo umieszczone w Khum, “wodzie przestrzeni”, czyli abstrakcyjnym zenskim pierwiastku

W jednym miejscu mówi sie, ze zenski Stwórca jest najpierw zarodkiem, potem kropla rosy niebieskiej, perla, a w koncu jajem”

„Jajo bylo poswiecone Izydzie i dlatego kaplani Egiptu nigdy nie jedli jaj”

„Diodor Sycylijski twierdzi, ze Ozyrys narodzil sie z jaja, podobnie jak Brahma”

watek jaja rozwijam w nowszej notce..

To na co zwrocilam uwage to to, ze.. mimo iz sa to uroczystosci zwiazane przede wszystkim z Jezusem i jego zmartwychwstaniem.. to glówna ich gwiazda zdaje sie byc tak naprawde MARIA, a dokladniej dwie Marie… Maria matka Jezusa oraz jego partnerka – Maria Magdalena (w chwili ukrzyzowania bedaca podobno w trzecim miesiacu ciazy)..

DSCF8875b

choc czasami pokazuje sie takze trzecia Marie, a niekiedy wszystkie trzy naraz.. i czasem ciezko je od siebie odróznic. no moze z wyjatkiem tej, ktora wyglada jak najprawdziwsza krolowa.. czyli? Pisalam juz kiedys, ze hiszpanskie MADONNY przypominaja raczej zywe kobiety niz typowe katolickie Matki Boskie.. Wiele z nich wyglada doslownie jak królowe, albo czarodziejki. Cale odziane iscie po krolewsku, w zmyslowe koronki (i tutaj skojarzenie z koronkami z Lourdes oraz energetycznymi koronkami/ kwiatami z moich doswiadczen) bogato haftowane peleryny i korony.. Czyli tak jak przystalo na Krolowe.. I w tym momencie na mysl przychodzi mi Inanna zwana wlasnie zarówna Królowa Niebios (Queen of Heaven) jak i Swieta Dziewica (HOLY VIRGIN), choc ViRGIN tak naprawde oznacza raczej panne, kobiete niezamezna, niz dziewice (jak twierdzi Gardner).

DSCF9120cc

ponizsza Madonna skojarzyla mi sie z boginiami Egiptu, a ponizsze z boginiami hinduskimi, np. z Durga

DSCF9491d

DSCF9242ff

Przypomnialy mi sie tez w tym momencie dwie MADONNY z Tarify… jedna biala i druga czarna, tzn. jedna ubrana na bialo, a druga na czarno… stojace po dwóch stronach wejscia do kosciola… A centralnie nad nimi Jezus Chrystus.. i jakos mi sie to teraz skojarzylo z Izyda (IsIs) i Neftyda (NephthIs) stojacymi po dwóch stronach Ozyrysa (OsIrIS)…

dodane 28 kwietnia, w dniu 2 maja wzbogacone o cytaty z ksiazki Gardnera o Graalu i moje uwagi do nich

swoje zapiski poswiecone Semana Santa zakonczylam w niedziele wielkanocna.. jednakze chcialabym w tym miejscu cos dodac, a mianowicie.. Szukalam wczoraj czegos w swojej komputerowej biblioteczce i przy okazji moja uwage zwrócila „Mroczna Tajemnica Gwiazd” Antona Parksa, która czytalam juz kiedys (jesien 2011) ale teraz postanowilam do niej powrócic. W zwiazku z Semana Santa.. zaciekawil mnie zwlaszcza rozdzial pt. ‚Obchody Misterium Meki Ozyrysa’.

Oto kilka wybranych fragmentów:

„w egipskiej mitologii Izyda reprezentuje swit, a Neftyda zmierzch”

jesli swit i zmierzch to pasuje tutaj Izyda jako ta biala (Biala Madonna), a Neftyda jako ta czarna (Czarna Madonna).. Samo imie mie IsIs kojarzy mi sie z IStnieniem, a NEphthIS z nieistnienem, ale z pewnoscia jest to zbyt prosty podzial… bo i Izyde wiaze sie przeciez z kolorem czarnym… jej kaplanki nosily chocby czarne szaty, tak jak MM… czern symbolizowala przede wszystkim wiedze, zwlaszcza te tajemna, ukryta… Tak wiec zarowno Izyda jak i Maria Magdalena sa mocno zwiazane z kultem Czarnej Madonny…

„Czarna Madonna pochodzi od królowej Izydy i prepatriarchalnej Lilith. W ten sposób prezentuje sile i równosc kobiety wzgledem mezczyzny – jest dumna, jasno okreslona i przywódcza postacia – w przeciwienstwie do podporzadkowanej, unizonej konwencjonalnej Bialej Madonny (jak Kosciól chcial widziec matke Jezusa). Mówi sie, ze obie – Izyda i Lilith – znaly tajne imie Boga (sekret, który znala równiez Maria Magdalena, “kobieta, znajaca Tego, który jest wszystkim”). Stad Czarna Madonna jest tez wyobrazeniem Magdaleny, która wedle doktryny aleksandryjskiej “przekazala prawdziwa tajemnicy Jezusa”. Kult Magdaleny byl faktycznie szczególnie zwiazany z miejscami, w których znajdowaly sie wizerunki Czarnej Madonny. Jest czarna, poniewaz czern to barwa Madrosci (Sophii), zyjacej w mrokach chaosu przed stworzeniem swiata. Dla gnostyków Szymona (Maga) Zeloty Madrosc byla Duchem Swietym – wielka, niesmiertelna Sophia, która wyprowadzila Pierwszego Ojca, Valdaboatha, z glebin. Sophie uwazano za wcielenie Ducha Swietego w osobie królowej Marii Magdaleny i z nia wiazano najscislejsze zasady wyznawania wiary.

Maria Magdalena jako “Miriam” byla pierwsza Siostra zakonu (odpowiednikiem biskupa ordynariusza) i mogla ubierac sie na czarno jak nazarejczycy i kaplani Izis. Warto zwrócic uwage na fakt, ze jednoczesnie z wczesnym uwielbieniem Marii Magdaleny z Ferrieres w 44 roku zaczal sie stamtad rozprzestrzeniac kult Czarnej Madonny.”

powyzsze cytaty pochodza z ksiazki Krew z Krwi Jezusa, L. Gardner

Neftyde dla odroznienia ukazuje sie czasem jako kobiete w bieli (biala sukienka, albo wlosy).. Pasuje mi tu tez teoria Temple (Syrius Mystery) a mianowicie, ze Izyda odpowiada Syriuszowi A, a Neftyda Syriuszowi B..

Piesn Neftydy

Ozyrys/Jezus jako trzeci w tym ukladzie pasowal by jako Syriusz C, a wg.niektorych jest nim Nibiru…. choc jak wiadomo Ozyrysa powszechnie laczy sie z Orionem…..

i kolejny cytat z Mrocznej Tajemnicy Gwiazd Parksa :

„Egipskie obchody zmartwychwstania martwego króla poprzez jego syna byly prowadzone przez boginie-kaplanki, niosace krzyz. Dwaj KIR-IŠ-TI („zarliwi synowie zycia”), Ozyrys i Jezus, rozumieli zmartwychwstanie, w którym aktywnie uczestniczyli swieci, odpowiednio Izyda i Neftyda lub Maria i Maria Magdalena. Te zenskie istoty symbolizuja Ducha, lub Ducha Swietego w wersji judeochrzescijanskiej”

rzeczywiscie, jesli przyrownac Jezusa od Ozyrysa

RC.com-Jesus-Osiris-Article (2)

to zdecydowanie dwie Marie pod krzyzem pasuja o wiele bardziej niz trzy.. jedna w roli Izydy, a druga Neftydy.. ale to kolejne duze uproszczenie.. no i jesli pod krzyzem rzeczywiscie byly trzy Marie to nie ma sensu na sile naciagac faktow.. tym bardziej, ze byly pod nim nie tylko Marie (a np. znienawidzona przez sw. Piotra przyjaciolka matki Jezusa – Helena Salome, ktora Piotr okreslal czarownica) choc one z pewnoscia odegraly tu istotna role…

„W erze Kumran “Maria” nie bylo imieniem, ale znakomitym tytulem, pochodzacym od “Miriam” (imie siostry Mojzesza i Aarona). Miriam (Marie) uczestniczyly w formalnych obowiazkach kaplanskich w ramach takich duchowych zakonów jak ascetyczna i uzdrowicielska wspólnota terapeutów. Podczas gdy “Mojzesz” prowadzil liturgiczne ceremonie dla mezczyzn, “Miriam” spelniala te sama funkcje dla kobiet. Wyrazem tego byl przypisany w Ksiedze Wyjscia (15, 20) bebenek (tamburyn).”

„W tradycji gnostycznej Marie Magdalene laczono z Madroscia (Sophia) reprezentowana przez Slonce, Ksiezyc i krag gwiazd. Kobieca gnoza, Sophia, stala sie Duchem Swietym, reprezentowanym na ziemi przez Magdalene..”

„Imie Magdalena (lub Magdala) pochodzi od hebrajskiego rzeczownika migdal (wieza). Stwierdzenie, ze “siostry” mialy trzy zamki, jest nieco mylace – zwlaszcza ze “Marie” (“Miriam”) nie mogly posiadac zadnej wlasnosci. Polaczone dziedzictwo wiazalo sie z osobistym statusem – znaczy to, ze odziedziczyly we wspólnocie wysokie stanowiska (zamki/wieze) strazniczek, jak w Ksiedze Micheasza (4, 8)9 – Magdal-eder (wieza trzody).”

„Z czasem kult Magdaleny najbardziej rozwinal sie w Rennes-le-Chateau w Langwedocji. W calej Francji jest wiele swiatyn wzniesionych ku czci sw. Marii Magdaleny. Za miejsce jej pochówku uwaza sie St Maximus, gdzie krypty i alabastrowej trumny strzegli mnisi kasjanici”

„Jest wiec oczywiste, ze wielkie katedry Notre Dame, przedsiewziecie cystersko-templariuszowskie, byly poswiecone nie Marii, matce Jezusa, ale “naszej pani” [fr. Notre Dame], Marii Magdalenie.”

„Wczesne teksty chrzescijanskie okreslaja Marie Magdalene jako “kobiete, znajaca Tego, który jest wszystkim, i która Chrystus ukochal bardziej niz wszystkich uczniów”. Byla apostolem “obdarzonym wiedza, zdolnoscia widzenia i przenikliwoscia znacznie przewyzszajaca piotra”, ukochana panna mloda, która namascila Jezusa podczas swietego slubu (Hieros Gamos) w Betami.”

powyzsze cytaty pochodza z ksiazki LAURENCE’a GARDNER’a
pt. „KREW Z KRWI JEZUSA” a ponizej kolejne dwa cytaty z Mrocznej Tajemnicy Gwiazd Parksa

„Egipcjanie wierzyli, ze ofiary z ludzi zaczely sie w czasach, w których Ozyrys zostal pochowany”

„Co dziwne, Jezus Chrystus zostal zlozony w ofierze w piatek – dzien, w którym chrzescijanie jedza ryby”

Tez zwrócilam kiedys na to uwage, choc wiadomo ze chrzescijanie zaczeli jesc ryby w piatek wlasnie dlatego, ze tego zostal zlozony w ofierze Jezus.. A jego symbolem jest wlasnie RYBA.. Tak wiec jeszcze dziwniejszy moze sie wydawac okrutny zwyczaj zabijania KARPII na Wigile Bozego Narodzenia. Kilka lat temu mialam bardzo ciekawy sen o uwalnianiu Karpii, które juz po uwolnieniu stawaly sie ludzmi.. naprawde niesamowicie to wygladalo! I tak sie sklada, ze w ksiazce Parksa znajduje sie bardzo ciekawa wzmianka o Karpiach w zwiazku z Ozyrysem, a mianowicie:

Glówne sanktuarium Enkiego-Ea znajdowalo sie w Eridu. Ta wodna swiatynia symbolizujaca pierwotne wody zrodzila nazwe É.ABZU (zamieszkiwana czesc Abzu). Wedlug tradycji, kiedy nie przebywal w podziemnym swiecie, Enki zwykle mieszkal w tej swiatyni ze swoja malzonka, gdzie towarzyszyli im Abgal, „swiete karpie”, którzy pózniej stawali sie kaplanami. Pojecie „Abzu” powstalo, aby oznaczyc czesci danych swiatyn, laczacych sie z naturalnymi lub  sztucznymi akwenami wodnymi, w formie basenów, rózanych zagajników lub swietych drzew. Wodna swiatynia Ozyrysa w Abdju (Abydos) daje pewne wyobrazenie mezopotamskich „Swiatyn Abzu”, z których zachowaly sie tylko niewielkie pozostalosci. Jest ona bez watpienia jedna z pierwszych dedykowanych Enkiemu-Ozyrysowi. Eridu (lub Eridug od sumeryjskiego Er.i.dug) – bylo najstarszym miastem Mezopotamii, zalozone ok. 5400 r. p.n.e. Polozone bylo nad Eufratem, 11 km na poludniowy zachód od Ur. Obecnie znajduje sie na terenie Iraku.

Ten i inne fragmenty „Mrocznej Tajemnicy Gwiazd” powiazaly mi sie tez i to nawet bardzo z doswiadczeniami z Szmaragdowym Straznikiem, ale o tym w nowszym wpisie))

i znów wracajac do Semana Santa…

Cale obchody odbywaja sie z niezwykla pompa i zdaje mi sie ze to najwazniejsze hiszpanskie swieto, a Hiszpania to najbardziej katolicki naród na swiecie, a przynajmniej w Europie.. Chociaz juz po swietach.. jest raczej tak jak podaja oficjalne statystyki, ze jednym z najbardziej katolickich narodów na swiecie, a na pewno najbardziej katolickim narodem w Europie jest… POLONIA!

To co mnie szczególnie zaintrygowalo w obchodach hiszpanskiego Wielkiego Tygodnia to ludzie w strojach a la Ku Klux Klan, aczkolwiek nie tylko bialych:

DSCF9499dd

a np. krwiscie czerwonych.. niczym Krwawy Ksiezyc i krwiste lzy Madonny:

DSCF0682

DSCF1148

niebieskich

DSCF1319a

DSCF1323

albo czarnych

DSCF0110

Byc moze te kolory maja tu jakies glebsze znaczenie, bo jakies z pewnoscia.. Dzisiaj np. zauwazylam, ze w orszaku Matki Boskiej ESPERANZY

DSCF9385cc

szli ludzie w kapturach szmaragdowo zielonych, a wlasnie takiego koloru jest jej peleryna…

DSCF9375cc

I to wlasnie przez wzglad na te zielona peleryne Esperanza skojarzyla mi sie kiedys z zielona Izyda Zielarka…

ESTRELLA ma peleryne równie imponujaca ale w kolorze indigo blue..  

DSCF8456df

wpadla mi tez w oko peleryna lawendowa, ale innych poki co nie zauwazylam, np. krwiscie czerwonej

„Kiedys wielbiony wizerunek “kobiety w szkarlacie” – hierodulai – przemienil sie (za posrednictwem sredniowiecznej francuszczyzny) w angielskie harlot (ladacznica). Nierzadnice pod wplywem tego wypaczonego przez Kosciól przedstawienia kaplanek nosza na ogól czerwone stroje, a miejsca cielesnych uciech oznaczone sa czerwonymi latarniami.

Kobiety zakonu Dana byly laickimi nazaretankami. Maria Magdalena jako “Miriam” byla pierwsza Siostra zakonu (odpowiednikiem biskupa ordynariusza) i mogla ubierac sie na czarno jak nazarejczycy i kaplani Izis. Warto zwrócic uwage na fakt, ze jednoczesnie z wczesnym uwielbieniem Marii Magdaleny z Ferrieres w 44 roku zaczal sie stamtad rozprzestrzeniac kult Czarnej Madonny. Wsród wielu wizerunków Czarnej Madonny, które zachowaly sie do czasów wspólczesnych, odnajdujemy piekna figurke w Verviers, Liege; statuetka jest czarna, postac trzyma zlote jablko, ma korone wywyzszona na kregu gwiazd jak Sophia. Jej malenkie dziecie równiez nosi zlota korone królewska.

W przeciwienstwie do wizerunku Czarnej Madonny Marie Magdalene czesto portretowano w czerwonym plaszczu – narzuconym na zielona szate (zielen symbolizuje plodnosc. Przykladem niech bedzie slawny fresk Swieta Maria Piero delia Francesca, pochodzacy z okolo 1465 roku, w gotyckiej katedrze w Arezzo w poblizu Florencji. Podobnie jest ubrana Maria u stóp krzyza Botticellego. Czerwien ma wskazywac (jak czerwien szat kardynalskich) wysoki status duchowny.”

„Idea kobiety majacej wysoka range religijna, odzianej w czerwona szate irytowala i niepokoila watykanska hierarchie. Mimo koscielnego kultu matki Jezusa (zwlaszcza po synodzie efeskim w 431 roku) katoliccy biskupi byli zdecydowanie przeciwni temu, by artysci dodawali jej dostojenstwa. W 1669 roku Rzym wydal dekret nakazujacy, aby matka Jezusa (“Biala Madonna”) byla przedstawiana jedynie w “blekicie i bieli”16.”

i jeszcze fragment z rodzialu pt

PANI JEZIORA

„W 633 roku tajemniczy stateczek zawinal do portu pólnocnej Francji, Boulogne-sur-Mer. Na pokladzie nie przywieziono podróznych, lecz metrowa statuetke Czarnej Madonny z dzieciatkiem, oraz egzemplarz Ewangelii po syryjsku. Nie wiadomo, skad lódka przyplynela, ale jej pojawienie sie wzbudzilo nieslychane poruszenie. Madonna – znana jako Matka Boska Swietej Krwi – stala sie insygnium katedry Notre Dame w Boulogne, obiektem wielkiego uwielbienia az do momentu zniszczenia podczas rewolucji francuskiej.

Czarna Madonna z Boulogne wzmocnila w popularnych wyobrazeniach zwiazek miedzy Maria i “morzem” (lac. mare)…”

„Aix-en-Provence, gdzie Maria Magdalena zmarla w 63 roku, dawniej nosilo nazwe Acquae Sextiae. Zyskalo miano od goracych zródel. Acqs to znieksztalcone sredniowieczne lacinskie aquae (wody), czasem aquense. W tradycji langwedockiej Maria jest pamietana jako la Dompna del Aquae, “Pani Wód”. Dla odmiany bywa równiez, jak widzielismy, nazywana “Maria z Morza”. Ale zawsze jest kojarzona z woda. Gnostykom (jak i Celtom) kobiety, którym oddawano czesc boska, wiazano czesto z jeziorami, zródlami, wodospadami i strumieniami. Gnosis (wiedza) i Madrosc czesto sa laczone z kobiecym Duchem Swietym, który “unosil sie nad powierzchnia wód” (Rdz 1, 2). Uwazano, ze Duch Swiety Sophii wcielil sie w Marie Magdalene.”

„kaplanów z okresu Ewangelii dokonujacych chrztuna zywano “Rybakami”. Gdy Jezus zostal dopuszczony do kaplanstwa na wzór Melchizedeka, otrzymal miano “Rybaka”. Dynastyczna linia domu Judy stala sie wyjatkowa dynastia kaplanów-królów – lub, jak zrecznie okresla nastepców Jezusa madrosc Graala, Królami Rybakami.”

„Linia od Jezusa i Marii, która wylonila sie dzieki Królom Rybakom, zachowala macierzynski duch Aix i stala sie “rodzina wód” – domem Acqs.”

i w tym momencie przyszla mi na mysl kolejna pieczec Melchizedeka zdobiaca zrodelko znajdujace sie przy wjezdzie do pueblo, ktora odkrylam kilka dni temu, choc wlasciwie sa to dwie pieczeci…

DSCF1497

„Dziedzictwo jest centralna kwestia tego zagadnienia, wiaze sie tez bezposrednio ze “swietymi wodami”, które lacza sie z Ksiega Rodzaju, Sophia i nasza Magdalena…”

(ten watek takze rozwine w nowszej notce)

wiecej cytatow z ww ksiazki dodalam przed chwilka (2 maja) do wczesniejszej notki o SEMANA SANTA jako ze obie notki coraz bardziej mi sie ze soba splataja…

A teraz wracajac do notki z 15 kwietnia i zakapturzonych postaci to mój 3,5 letni synek Oli stwierdzil na ich widok, ze to potwory! No cóz.. nie ma sie mu co dziwic, bo raczej trudno o dobre skojarzenia z Ku Klux Klanem, plutonem egzekucyjnym czy tak ogólnie z wszelkiej masci katami. I do tego jakos dziwnie mi sie te postacie kojarza z istotami, które ujrzalam kiedys.. sama bedac jeszcze malutkim dzieckiem.. To sie stalo w trakcie wizyty w kosciele kiedy to wlasnie na widok tych postaci zaczelam z niego uciekac…

szczegolnie mocno kojarza mi sie z nimi zakapturzone postacie na ponizszym zdjeciu..

DSCF9464rr

Chociaz.. przez cale dziecinstwo widywalam tez inne enigmatyczne istoty, tak jakby w wysokich szpiczastych nakryciach glowy.. Zawsze schowane w tym samym miejscu  za zaslona… i zawsze tylko mnie obserwujace… stad -moje okreslenie na nich – OBSERWATORZY..

Z okazji Semana Santa sprzedaje sie nawet takie zakapturzone postacie pod postacia ciasteczek… a ludzie zarowno w stosunku do tych ciasteczkowych przedstawicieli plutonu egzekucyjnego jak i tych zywych idacych w procesji odnoszą się z dużym entuzjazmem..

rozumiem, ze traktuja to wszystko tylko jako przedstawienie i dobra zabawe… tak jakby zapominajac o tym, ze to nie komedia, a dramat!

prawda jest jednak taka, ze pluton egzekucyjny to grupa osob prowadzacych kogos skazanego na smierc.. jesli jednak komus nadal to nie przeszkadza to moze powinien sprobowac ciasteczek w ksztalcie Hitlera i oficerów SS?

18 kwietnia

Tak jak zapowiadano… wczoraj po poludniu takze i w naszym pueblo zrobilo sie nagle bardzo hucznie.. najhuczniej w chwili gdy procesja przechodzila niemalze pod naszym domem.. choc skala porównania z obchodami w Maladze, czy Granadzie jest raczej znikoma.. W dodatku tutejsza orkiestra zdawala sie z poczatku raczej rzepolic niz grac, ale na szczescie pod koniec calkiem niezle sie rozkrecili… Najbardziej z wszystkiego poruszyl mnie pewien spiew, piekne flamenco zaspiewane silnym meskim glosem… rozchodzace sie po calym pueblo z takim niesamowitym poglosem, ze nie wiedziec czemu, ale na mysl przyszedl mi Lixus… i bylo w tym spiewie cos jeszcze.. cos takiego.. co przypomnialo mi o bardzo podobnym spiewie, który uslyszalam kiedys w Polsce.. taki przenikajacy do szpiku kosci spiew… jakby Zyda.. a wtedy jeszcze nie mialam pojecia, ze w czasie II Wojny Swiatowej wlasnie tego dnia wydarzyla sie w tym miejscu (w Małopolsce) ogromna tragedia, potworna rzeź zydowskich kobiet i dzieci… lacznie okolo 700 ofiar, a może więcej.. Bylam wiec w glebokim szoku kiedy to odkrylam i powiazalam z tym czego tam doswiadczylam.. Wlasnie w rocznice tych wydarzen, nie majac o niczym pojecia.. Bylam wtedy doslownie jak w transie… czujac jak przeplywaja przeze mnie i transformuja sie ogromne dawki energii… wspinajacej sie spiralnie do góry…

To zdjecie wykonane wczoraj z tarasu przez Jarka…

DSCF9821c

i na nim widac zakapturzone postacie, ale tutaj w kolorze lawendowym. W wiekszosci sa to dzieci… Dzieci w roli plutonu egzekucyjnego? O matko! Gdybym byla dzieckiem pewnie bym sie na to nie zgodzila, choc rozumiem, ze i one traktuja to tylko jako przedstawienie, a ponadto moze otrzymuja za to dobre stopnie w szkole, albo inna nagrode… a moze po prostu wystarcza im  poczucie bycia wyroznionym.. Mimo wszystko… dzieci prowadzace Jezusa na smierc… smutne to dla mnie i straszne… nawet jesli to tylko przedstawienie…

Jenny przygladala sie temu wszystkiemu z bliska, z domu marokanskich dzieci z którymi sie akurat bawila.. To chyba jedyni mieszkancy pueblo oprócz nas nie obchodzacy tych swiat aczkolwiek obchodzacy swoje wlasne, muzulmanskie)… Choc w sumie mieszka tu wiecej obcokrajowców, zwlaszcza Anglików i Holendrów i byc moze nie wszyscy sa katolikami, choc z tego co mi wiadomo tylko marokanskie dzieci nie uczeszczaja na lekcje religii w miejscowej szkole, a dzieci innych obcokrajowcow tak, i to wszystkie, w tym kilkoro holenderskich…

No i wciaz jeszcze nie wiem o co chodzi z tymi kolorami kapturów. Dlaczego w Sedelli sa one wlasnie lawendowe skoro patronka puebla to odziana w zielona peleryne ESPERANZA? Choc w sumie reszta jej stroju jest calkowicie biala i z tego co mi przekazala Jenny to we wczorajszej procesji oprócz Jezusa niosacego swoj krzyz wziela udzial wlasnie taka Madonna w bieli.. z pewnoscia ESPERANZA:

DSCF9846a

DSCF9893a

A to ciekawostka.. budynek, który odkrylam na dzisiejszym porannym spacerze, znajdujacy sie pomiedzy  domem w ktorym obecnie mieszkamy (pod Pieczecia Melchizedka) a kosciolem, a wiec niemal po sasiedzku. Widac na nim wyraznie dwa Kwiaty Zycia.. i to wlasnie przy nim ustawiono 12 stacje Drogi Krzyzowej… tzn. taka tymczasowa, tylko na potrzeby Semana Santa.. ale jednak.. to wlasnie pod tym bydynkiem symbolicznie ukrzyzowano Jezusa…

DSCF9883

DSCF9882

((dodane 1 maja 2014: Andaluzja pelna jest arabskiej symboliki, a wiec nie powinny nikogo dziwic tego typu symbole, choc co ciekawe na Pieczec Melchizedeka zwrocilam uwage dopiero niedawno i od tego momentu zaczelam ja widziec niemal wszedzie, choc wczesniej zdawala sie dla mnie nie istniec.. Moze nawet na nia patrzylam, a nie widzialam.. Wspominalam o tym miedzy innymi tutaj i tutaj.. Ostatnio odkrylam tez kolejne Pieczecie zarowno w domu jak i w pueblo.. dwa identyczne jak te zdobia zrodelko znajdujace sie przy wjezdzie do puebla… Odkrycie Kwiatu Zycia, choc dokladniej jest to tzw. NASIONO ZYCIA, czyli centralna czesci Kwiatu zaskoczylo mnie jednak chyba nawet bardziej.. Do tej pory nie interesowalam sie tym jakos specjalnie, choc moj stosunek wobec tzw. Flower of Life byl raczej krytyczny, ale teraz… cos mi kaze przyjrzec sie temu raz jeszcze i glebiej.. wiecej na ten temat pisze w swojej najowszej notce))

19 kwietnia

Przez caly wczorajszy dzien odzywajacy sie kazdego dnia i to wielokrotnie koscielny dzwon tym razem nawet cichutko nie pisnal… Pisalam o nim w jednej z wczesniejszych notek… ze jego ton nadaje pueblu rownomierny ton…  Zastapily go jednak male dzwoneczki, z którymi po pueblo biegaly spiewajace przy tym dzieci….

20 kwietnia

Dzisiejszy dzien jest jeszcze spokojniejszy, a do tego bardziej pochmurny, ale po tych wszystkich upalnych dniach to raczej mila i orzezwiajaca odmiana. Noc do najmilszych jednak nie nalezala.. Nadusiowi zaczela sie gwaltownie podnosic temperatura ciala i trzeba z nim bylo czym predzej jechac do szpitala.. Nasz samochód (CHRIS) zepsul sie jednak (akurat w chwili wyprowadzki z Esperanzy) i póki co stoi tam i oczekuje na swoje wskrzeszenie.. Jarek postanowil jednak poprosic kogos o pomoc, ale trudno mu bylo kogokolwiek dobudzic.. tak jakby wszyscy mieszkancy pueblo zasneli jakims dziwnym snem, a moze raczej umarli wczoraj wraz z Jezusem na krzyzu i teraz czekali na zmartwychwstanie? Tylko mieszkajacy tu od kilku lat Irlandczyk uczacy lokalne dzieciaki karate od razu skoczyl na równe nogi i zawiózl Jarka z Nadusiem do szpitala w Maladze.. Plakalam prawie do rana wtulona w cieple jeszcze ubranko malego, które zdjelam mu tuz przed naszym rozstaniem.. i tak zasnelam.. Wtulona w jego zapach.. i z nadzieja, ze stanie sie CUD i kiedy ponownie otworze oczy maly znów bedzie ze mna… I CUD sie stal! Z samego rana Jarek z Nadusiem byli juz z powrotem.. Okazalo sie, ze to nic powaznego.. ot panujaca wlasnie w Hiszpanii angina… choc goraczka byla powazna jak najbardziej…

((po czasie okazalo sie, ze podobnie bylo z CHRISEM.. tzn.. przyczyna jego awarii byla znacznie mniej powazna niz sie wydawalo))

dodane wczesnym wieczorem

jest jeszcze ciszej i spokojniej.. i to do tego stopnia, ze mam wrazenie jakby wszystko sie skulilo do srodka.. (czyzby analogia do Jezusa zlozonego do grobu?).. Zza okna dobiegaja mnie jedynie odglosy rozspiewanych ptaków.. a z bliska..  miarowy oddech Nadusia, który czuje sie juz wyraznie lepiej… tak sie ciesze… choc tak cicho… sza…..

Cale pueblo zdaje sie tkwic w stanie spiaczki, choc nie wiem co sie dzieje wewnatrz domów, moze wlasnie trwaja intensywne przygotowania do Wielkiej Niedzieli?

z uliczek poznikaly jednak nawet bawiace sie z reguly od rana do nocy dzieci i nawet niezwykle zywiolowa z natury Jenny Gaja jest dzisiaj jakos nienaturalnie wyciszona:)

Sadzac po tym co dane mi jest zaobserwowac wydaje mi sie ze hiszpanskie SEMANA SANTA swój szczyt ma juz za soba.. a stalo sie to wczoraj.. w momencie ukrzyzowania Jezusa.. Choc moze wraz ze Zmartwychwstajacym Jezusem nastapi ponowne OZYWIENIE?

dodane 20 kwietnia po poludniu

Wieczorem po uliczkach znów zaczely biegac dzieci z dzwoneczkami.. a Pueblo ozywac.. doslownie dalo sie wyczuc wzmozone podrygi…

Moze to Jezus w grobie zaczal sie wlasnie przewracac?

Siedzialam akurat na górnym tarasie obserwujac nocne niebo, w tym Arktura  znajdujacego sie akurat dokladnie naprzeciwko mnie a takze lezacego na jego przedluzeniu MARSa oraz skrytego z tylu, za dachem JOWISZa… kiedy… dokladnie o 22.40 rozleglo sie niczym grom z jasnego nieba donosne dzwonienie z wiezy koscielnej a do tego towarzyszace mu salwy z karabinu. Mieszkamy prawie pod samym ‚przybytkiem bozym’a wiec efekt byl wprost piorunujacy! Do tego z nieba spadaly puste naboje.. dobrze, ze nie gwiazdy przez nie zestrzelone! Nie wiem tylko czy to z tej samej okazji.. te dzwony i salwy, ale zdaje sie, ze tak… Wiwatujacym okazal sie byc pewien mieszkajacy po sasiedzku Hiszpan, a jego pomocnikiem maly (niewiele wiekszy od Olivierka) synek.. maly ale z jak duza duma trzymajacy w swoich raczkach strzelbę! Powiedzmy jednak, ze to tylko taki wystrzalowy incydent.. jako ze Hiszpanie wydaja sie byc z natury tacy spokojni, znacznie spokojniejsi w porównaniu z Polakami… Posiadanie broni w domu jest w Hiszpani w pelni legalne, a wiec calkiem mozliwe, ze w pueblo maja ja wszyscy oprocz nas… ja nie chcialabym jej jednak nawet za darmo……

 
Tuz po pólnocy zaczelo sie robic coraz glosniej i z kazda kolejna godzina halas sie wzmagal… Doslownie jakby z kazdej strony dochodzila mnie glosna dyskotekowa muza wraz z towarzyszacymi jej glosami rozbawionych i chyba mocno wcietych ludzi. Wrazenie takie jakby w jednej doslownie chwili cale pograzonejeszcze przed chwilka w spiaczce pueblo przeistoczylo sie nagle w jedna wielka dyskoteke!! Choc calkiem mozliwe iz caly ten jazgot dochodzil tylko z jednej pobliskiej restauracji znajdujacej sie niemal pod samym kosciolem prowadzonej przez mieszkajaca tu portugalke…

Dzien zaczal sie bardzo pochmurnie..

Przed poludniem sasiadka doniosla Jarkowi, ze metalowy stojak od naszej donicy lezy sobie teraz pod kosciolem i czeka na odbior.. Nie zdziwilo nas to jakos specjalnie jako ze juz kilka dni temu zostalismy poinformowani o tym zwyczaju (nie wiem jednak, czy tylko lokalnym, czy raczej powszechnym w Hiszpanii, albo przynajmniej w Andaluzji, bo w Polsce sie z nim nie spotkalam).. a mianowicie, ze w Wielka Sobote wszystkie rzeczy które znajduja sie na zewnatrz domostw sa potajemnie zabierane i zanoszone pod kosciól, spod którego mozna je jednak odebrac juz nastepnego dnia.. Jarek pochowal wiec co sie dalo, zapominajac jedynie o tej jednej jedynej rzeczy.. lezacej sobie teraz pod ‚Domem Bozym’ wraz z wieloma innymi rzeczami, wsrod których (co zabawne:) znalazla sie nawet tablica z napisem ‚SE VENDE’.. Na Sprzedaz!

Punktualnie o 12ej w poludnie rozeszlo sie po calym pueblo kultowe Ave Maria w wykonaniu dzwonu, a doslownie tuz po tym na pueblo lunal deszcz!!!

przypominajac mi o lzach kosmicznej matki……

Po poludniu troszke sie rozpogodzilo.. jednakze w Maladze deszczowa aura utrzymywala sie przez caly dzien a jeszcze wczoraj tak pelne ludzi i zycia miasto teraz zdawalo sie byc niemal opustoszale… Nie wiem jednak czy to z powodu deszczu, czy tez po prostu dobiegajacego wlasnie konca Semana Santa…. Jako, ze w Hiszpanii jutrzejszy dzien – w Polsce wciaz swiateczny poniedzialek – jest juz najnormalniejszym dniem pracy.. Hiszpanom zdaje sie to jednak zupelnie nie przeszkadzac, a wrecz przeciwnie.. mam wrazenie, ze troche sie juz zmeczyli, a moze i znudzili swietami…

Tak wiec mamy Niedziele Wielkanocna, Jezus zmartwychwstal ale jakos nie czuc juz tej ekscytacji i radosci, której tyle bylo w minione dni…

Co prawda od czasu do czasu widac jakies migawki z bardziej radosnych obchodów… kolorowe piórka, niezastapione jajka..

KOSMICZNE JAJO

Jednak to wszystko nie ma w sobie juz tego powera ktory towarzyszyl przypominajacy jeden wielki SHOW obchodom meki panskiej..

DSCF8868b

a teraz..

Dzien Zmartwychwstania Panskiego w Maladze i to co mi sie przede wszystkim rzuca w oczy.. figurka zmartwychwstalego Jezusa, wyraznie mniejsza niz tego ktory niosl swój krzyz i cierpial.. Przenosny oltarz na którym stoi tez wyraznie mniejszy i skromniejszy Niesie go wiec zaledwie kilku, no moze kilkunastu mezczyzn, a nie tak jak wczesniej, niekiedy kilkudziesieciu!

Mamy dopiero wczesne swiateczne popoludnie, a w mediach  swieta juz sie praktycznie koncza.. Widac wzmozony ruch na drogach i na lotniskach… i ludzi powracajacych do swojej codziennosci… Zdaje sie, ze dla wielu osób Niedziela Wielkanocna naprawde juz dobiegla konca a zaczal sie zwyczajny poniedzialek.. Byc moze niektórzy szykuja juz sobie nawet sniadanie do pracy…

Mowa tez o boomie turystycznym.. pokazuje sie np. zatloczone hiszpanskie plaze.. Wzmiankuje o hiszpanskiej rodzinie królewskiej spedzajacej swieta na Mallorce (ll  – dwa l wymawia sie jako j, a wiec np. Estrella/Gwiazda to Estreja, a j wymawia sie jako h, stad Jesus dla Hiszpanow to Hesus)…

Generalnie jednak juz teraz w trakcie wciaz jeszcze przeciez trwajacego swieta stara sie je wyraznie podsumowac i zakonczyc….

Tak wiec podtrzymuje swoje wczesniejsze zdanie, ze szczytem obchodów hiszpanskiego Semana Santa jest tak naprawde nie Zmartwychwstanie Panskie a obchody jego Meki…. Kiedy to emocje ludzi zdaja sie doslownie siegac zenitu.. A tuz po.. nastepuje wyrazny spadek…

tak jakby cierpienie bardziej ich ekscytowalo…

21 kwietnia

Punktualnie o pólnocy nad pueblo nadeszla burza a wraz z nia potezna ulewa.. choc widac bylo raczej tylko jasne blyski.. bez grzmotu… porzadnie zagrzmialo moze z raz…

Dzisiaj pada przez caly dzien… jednak w tak pelnej z natury Slonca AndaLuzji kazdy Deszcz mozna uznac za prawdziwe blogoslawienstwo… Cieszy wiec ten wielkanocny deszcz….  ta cudowna zyciodajna woda spadajaca na ziemie z nieba.. i cieszy widok ozywajacej pod jej wplywem zieleni.. na tej pieknej i pelnej swiatla andaluzyjskiej ziemi…

28 kwietnia

i na tym koncza sie moje zapiski, choc juz po czasie co nieco mi doszlo.. co postaram sie stopniowo dodac do notki…

Axarquia, Biale Pueblo, Dom pod Pieczecia Melchizedeka

2 maja

❤ ❤ ❤

cdn..

Advertisements

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

9 thoughts on “Bloody Moon & SEMANA SANTA”

    1. przede wszystkim hej 🙂 coz, zabawa czyims kosztem.. to jak w cyrku… dlatego nigdy go nie lubilam… patrzylam na tanczace zwierzeta i czulam ich smutek, choc wszyscy dookola sie swietnie bawili… to tylko zwierzeta, bog po to je stworzyl aby sluzyly czlowiekowi, one nic nie czuja.. jest taki film pt SLON, z piekna wersja Adagio for Strings.. choc zwierzeciem cyrkowym jest tutaj czlowiek, ktory z powodu swojej odmiennosci traktowany jest przez innych jak zwierze…. Wiem, ze nieladnie psuc komus dobra zabawe, ale jesli jest to zabawa kosztem kogos.. np. podpalanie kotu ogona, meczenie go itd.. to jak tu zachowac neutralnosc? Pozwolic na dalsze meczenie, a moze zeby kogos nie urazic przylaczyc sie do dobrej zabawy? I tu jest w sumie duza analogia do obchodow Meki Panskiej… kiedy to nawet osoby niewierzace daja sie wciagnac w te religijna machinerie…..

      Lubię to

      1. Hej …
        i ja nie lubiłam cyrku.. byłam w nim tylko raz i powiedziałam nigdy więcej! Co do obchodów katolickich świąt to zauważ, że celowo są obchodzone tak by narzucać swą obecność… obnosić swoją rację i wizję. Dodatkowo katolicyzm był wprowadzany w Europie ogniem, mieczem i torturą… wywarł więc spory wpływ na pamięć komórkową… i do dziś widać ten lęk w ludziach.. co mnie spotka.. co ludzie powiedzą… ja osobiście nie popieram tej postawy… bo ktoś musi dać przykład co też czynię… nie mniej ja urodziłam się z jakimś buntem w genach 🙂

        Lubię to

      2. „i ja nie lubiłam cyrku.. byłam w nim tylko raz i powiedziałam nigdy więcej!”

        a wiec zarowno z tym cyrkiem jak i z wrodzonym buntem mamy podobnie… a co do tych wszystkich egzekucji na pokaz to pamietam chocby jak wieszano Hussaina.. nie widzialam tego, ale wiem, ze pokazywano to w mediach i wiele osob to ogladalo… a mnie juz na sama mysl o tym, ze mozna sobie tak po prostu patrzec na to jak sie wiesza jakiegos czlowieka, zaklada mu petle na szyi.. itd… brrrrr….. ta energia, ktora sie tworzy w takim momencie… po prostu koszmar… jesli nawet ten czlowiek byl niewiadomo jak zly to niestety, ale ci ktorzy mu to zrobili pokazali, ze wcale nie sa lepsi…. bedac zdolnymi do tak wyrafinowanego zabijania z zimna krwia………

        coz, najwidoczniej do pewnych rzeczy nigdy nie dorosne.. i nawet nie chce… wole pozostac niedojrzala spolecznie…. niz nauczyc sie zabijania z zimna krwia!

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s