Romeria i moja pielgrzymka do Źródeł Atlantydy…

W naszym maleńkim bialym pueblo znów sie zrobiło hucznie, ale tym razem.. zaczęły się Romeria! Hmm, nie za bardzo wiem co to wlasciwie za święto.. tyle, ze wiaze sie z nim jakas pielgrzymka, odbywana w celach religijnych.. a to co tu się dzieje nie za bardzo wygląda na pobozna pielgrzymkę, a raczej huczną świecką bibe… np. przed chwilką wszystko dosłownie podrygiwało w rytm jakiegoś hiszpańskiego przeboju a’la Desperados….

Na stronie Inna Hiszpania znalazłam taki opis:

-Romería jeszcze jeden powód by tańczyć i śpiewać w towarzystwie.

 Odbywaja sie we wszystkich mniejszych i wiekszych miasteczkach oraz wsiach. Uczestnicy ubrani w stroje flamenco przybywają na miejsce konno, pieszo lub dowożeni są konnymi zaprzegami. Wozy bractw zaprzężone są w woły. Drogę do celu pokonują konno lub na piechotę tańcząc i śpiewając. Kiedy są u celu zaczyna się wyczekiwanie na dzwon mający obwieścić rozpoczęcie nabożeństwa oraz modlitw przed figurą Matki Boskiej Virgen del Rocío. Piękne elementy towarzyszące uroczystości, takie jak konie, wozy, regionalne stroje, andaluzyjskie potrawy, zapach kwiatów oraz radosna atmosfera sprawiają, że co roku do prowincji Huelva przyjeżdża mnóstwo turystów z całego świata. Kulminacyjnym punktem uroczystości jest dotarcie wiernych za ogrodzenie oddzielające od Madonny tzw. salto de la reja. Ci, którzy znajdą się pierwsi przy platformie będą mieli zaszczyt nieść ją w trakcie zaczynającej się wtedy procesji. Najpopularniejsza z nich jest Romería del Rocío. W niedzielę Zesłania Ducha Świętego w Andaluzji odbywa się pielgrzymka setek tysięcy wiernych i bractw z Kadyksu, Sewilli i Huelvy do kapliczki z figurą Rocío. Radosne obchody Romería de El Rocío trwają do samego rana.

http://www.innahiszpania.pl/tradycje-i-fiesty

rocieros

http://www.archena.es/node/5315

🙂

O Romerii na angielskiej Wikipedii:

http://en.wikipedia.org/wiki/Romeria

Najbardziej zaciekawiła mnie poniższa informacja:

Andalusian countryside for Spain’s biggest festival – the Romeria Del Rocio. Up to one million people are expected to travel to the marshes near the mouth of the Guadalquivir River to sing, eat, dance and pay homage to the Virgen del Rocio.

http://www.donquijote.org/culture/spain/society/holidays/el-rocio.asp

a dokładniej to ujście rzeki Guadalquivir…

i nie wiem dokładnie dlaczego, ale przyszła mi na myśl książka Coelho ‚Nad brzegiem rzeki usiadłem i plakałem‚.. I sama bym teraz usiadła sobie nad Guadalquivir i zaplakała.. choć niekoniecznie ze smutku a raczej głebokiego wzruszenia..  Zawsze kiedy płaczę ze wzruszenia czuję jak moje serce rodzi perły zrodzone z energii współczujacego uzdrowienia

Wracając jednak do Romerii..

to jedno ze zdjęć znalezionych w sieci

Jadą wozy kolorowe!

romeria-de-el-rocio-almonte-provincia-de-huelva-andalucia-espana_3496źródło: Pepe Ponce, http://www.photaki.com

patrząc na nie momentalnie powróciło do mnie pierwsze skojarzenie związane z tą nazwą – Romeria, a mianowicie Romowie.. alez oczywiscie.. to niemal oczywiste… i rzeczywiście wygląda to wszystko bardzo romsko… i na mysl przychodzi mi Zloty Kompas..

dodane 11 maja

zabawa trwała prawie do samego rana.. przez moment miałam nawet poczucie, że coś mnie omija, dosłownie że życie przecieka mi pomiędzy palcami… jednak już po chwili doszłam do wniosku, że tak jest dla mnie lepiej… zwłaszcza po tym gdy przypomniałam sobie kilka sytuacji z przeszłosci.. kiedy to dałam się wciągnąć w podobny – mocno mnie ściagający wir wydarzeń – a potem… skutki tego ciągną się za mną do teraz… tak wiec czuje, ze tylko na dobre mi wyszlo to ominiecie mocnych wrazen..

***

przed południem obudziły mnie głośne wystrzały z armaty, choć poza tym w pueblo cichutko… i bynajmniej nie dlatego, że wszyscy odsypiają huczną noc… po prostu całe obchody przeniosły się do Świętej Jaskini pod La Maromą..

Jaskinia to jeden z najbardziej kobiecych symboli…

jaskinia jako symbol łona kobiecego bezpiecznego i tajemniczego, przechowującego zarodek do dalszego życia..

wyjście z niej to narodziny.. wejście spotkanie z boskością kobiecej mocy; jaskinia to zaświaty, kraina nocy, boskości.. zagłębienia i niektóre miejsca malowano czerwoną ochrą (jak krew menstruacyjna) np. jaskinia Cougnac – stalaktyty podobne do kobiecych piersi z „sutkami” malowanymi na czerwono.. wąskie przejścia do sanktuariów w jaskiniach to „kanały porodowe”, a dalsze otwarcie na „wielką salę” to otwarcie na łono ziemi, gdzie żyją uśpione archetypy zwierząt (np. j. Les Trois Freres – 3 Bracia).. w jaskiniach: żeńskiemu charakterowi jaskiń manifestowanych głównie w wielkich salach (odpowiednik łona) odpowiadają znaki męskie na przewężeniach i w najgłębszych zakątkach

http://docs5.chomikuj.pl/125827511,PL,0,0,etno_14.doc

i  przyszła mi w tym momencie na myśl MATKA ŚWIATA

RoerichMotherotWorld1930 M. Roerich

co ciekawe bardzo podobna do żeńskiej postaci, którą ujrzałam na La Maromie, w momencie kiedy po raz pierwszy spotkałam się z tą górą (kwiecień 2013)… po jej bokach znajdowały się dwie inne postacie, ale bardziej męskie… podobne do tej, którą ujrzałam niedawno w Pieczęci Melchizedeka…. Co ciekawe Jarek też to wszystko zobaczyl… a potem ten TRÓJKĄT na La Maromie, a la Oko Opatrznosci.. jak go okreslila Baria…

Niesamowite doświadczenia miałam też w pobliskiej jaskini w Nerji, w której spotkałam kobietę w bieli, podziemną przewodniczkę, będącą jakby zapomnianą częścią siebie… Potem odwiedziłam grotę w Lourdes i tu też miałam naprawdę niesamowite doświadczenia… source.. połączone z doświadczeniami z Montsegur, także tymi, które w tamtym momencie były dopiero przede mną – in future.. Niektóre groty odwiedziłam jednak ‚tylko’ niefizycznie… np. jedną z  ulubionych jaskiń baskijskiej bogini MARI, choć fizycznie znajdowałam się niemalże pod nią (Urkiola, Kraina Basków, Spain)

Takze na Bahamach.. jest pewna grota o bardzo szczegolnym dla mnie znaczeniu, a w pewnym sensie ja jestem nia – ta grota… po prostu.. konkretny wzorzec energetyczny, ktory jest jak kod… Polece tam, na Bahamy… na skrzydlach rozowego flaminga… myslalam, ze raczej poplyne jakas lodzia…. teraz jednak ujrzalam wizje jak zywa… jak przenosi mnie tam Rozowy Flaming wlasnie… i na tym obrazie mam sie skupic, aby sie tam znalezc…. to wystarczy… raz w zyciu snil mi sie rozowy flaming, ale to bylo jeszcze w Polsce, choc sen byl naprawde niesamowity.. ale flamingi zyjace w stanie naturalnym spotkalam po raz pierwszy tu w Hiszpanii , na Cabo de Gata..

póki co zamarzyła mi się ‚pielgrzymka’ do Huelvy… to już granica z Portugalią.. naszą podróż wzdłuż andaluzyjskiego wybrzeża zakonczyliśmy ostatnim razem na Kadyksie… choć wyjątkowo niezwykła wydała mi się leżąca po drodze Atlanterra… może po prostu oczarowała mnie sama nazwa… Zanim opuszczę Hiszpanię chciałabym odwiedzić jeszcze kilka miejsc, zwłaszcza wyspy.. Mallorkę, Ibizę.. Azory… Kanary, zwłaszcza Lanzarottę… choć ciągnie mnie też w kilka innych miejsc, już poza Hiszpanią… najbardziej pociąga mnie wciąż Egipt.. i Iran… baardzo…. chcialabym zobaczyc… i powrócić raz jeszcze do Francji.. ohh Montsegur… i może zdążę odwiedzić je wszystkie zważając na fakt, że na Bahamy dotrę raczej dopiero około 2017 roku.. tak w każdym bądź razie wynika z mojej wizji kryształowego ogrodu…

Kiedy wyruszałam w swoja podróż z Polski do Hiszpanii czułam, że mimo iz ta hiszpanska wedrowka moze sie okazac w pewnym momencie bardzo trudna (wezel).. to, ze tak naprawde jest to wedrowka bardzo gleboka… zwiazana z powrotem do Zrodel Atlantydy…

Z POWROTEM DO ZRODLA

(studnia)

V

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

10 thoughts on “Romeria i moja pielgrzymka do Źródeł Atlantydy…”

  1. czytając twoje słowa trochę poczułem tę twoją podróż.. taką.. ciebie.. najlepiej.. i ten dźwięk skrzydeł delikatnie roztapiający ograniczenia.. mój świat od razu zmienił barwy.. dzięki..

    Polubienie

  2. Kochana, zaglądam tu do Ciebie od kilku dni, bo ostatnio sama pielgrzymowałam przez Hiszpanię, ale przez jej północną część – Navarrę. Jednego dnia nagle jakoś mi myśli zeszły na Ciebie i nawet coś wspomniałam o Tobie przyjaciółce z którą podróżowałam i nagle zdałam sobie sprawę że przecież Ty od jakiegoś czasu mieszkasz w Hiszpanii – myślałam nawet żeby jakoś się skontaktować, ale byłam totalnie odcięta od netu przez większość czasu, więc nie miałam jak. Teraz jestem już spowrotem w Irlandii, ale pewna jestem że tam za jakiś czas wrócę, żeby tę pielgrzymkę dokończyć. Choć bardzo mnie przetrzepała, jak już dawno nic – fizycznie, psychicznie… trochę się musiałam pozbierać po tej całej dwutygodniowej tułaczce. Niedługo wrzucę zdjęcia do mojej galerii, to będziesz mogła zobaczyć miejsca które odwiedziłam. A jaskinię w Nerji też odwiedziłam podczas innej mojej podróży do Andaluzji właśnie, ale to było ponad 5 lat temu. Podczas mojej podróży przypomniało mi się też kilka snów sprzed lat, a teraz Ty przypomniałaś mi o jednym z nich w którym był też flaming. Dzięki Ci za tego posta kochana i pozdrawiam słonecznie! 🙂

    Polubienie

    1. Hej AM!!! rzeczywiscie odbieralam w ostatnich dniach jakies intensywniejsze sygnaly z Szmaragdowej Wyspy:) przyszlas mi tez na mysl w trakcie pisania wlasnie tej notki o Romerii… po prostu pamietam Twoja fascynacje Cyganami… Co wiecej.. naprawde czesto o Tobie mysle i co ciekawe czesto przychodzisz mi na mysl w momencie kiedy poruszam watek Szmaragdowego Straznika.. a jako ze to naprawde popularny watek na moim blogu to.. haha.. zartowalam nawet ostanio, ze skoro tak dlugo walkuje ten sam kawalek to moze w koncu wyjdzie z tego jakies dobre ciasto 🙂 Juz sie nie moge doczekac Twoich zdjec z podrózy!!! Ja przy obecnym transferze nie za wiele moge dodawac, a wiec poprzestaje na przekazie slownym… Póki co wciaz jestem w Andaluzji, w Bialym Pueblo pod La Maroma.. coraz bardziej oczarowana tym miejscem.. i jesli tylko i Ciebie cos tu (ponownie) przyciagnie… Ciekawe, ze wlasnie dzisiaj, po dluzszej przerwie udalo mi sie nawiazac ponowny kontakt z Kamieniem Faraonów.. i wlasnie dzisiaj, po dluzszej przerwie, Ty sie odezwalas.. Tak wiec nic tylko cieszyc sie.. a wiec.. ciesze sie i sloneczne buziaki sle, hej < 🙂

      Polubienie

      1. Ja o Tobie kilkakrotnie myślałam podczas tej mojej wędrówki. Tego jednego dnia po raz pierwszy kiedy zdałam sobie sprawę że przecież Ty teraz w mieszkasz w Hiszpanii, ale później jeszcze kilka razy mi różne sytuacje czy miejsca przywodziły Ciebie na myśl, jak chociażby postój i nocleg w uroczym miasteczku o nazwie Estella-Lizarra, która to nazwa jak zapewne sama dobrze wiesz onzacza gwiazdę w języku hiszpańskim i baskijskim 🙂 Co do zdjęć, póki co dałam radę obrobić i wrzucić dopiero te z kilku pierwszych dni naszej podróży, którą tak naprawdę zaczęłyśmy we Francji, więc jeszcze żadnych z Hiszpanii nie ma, ale powinny być gotowe w przeciągu kilku następnych dni. Posyłam buziaki i dużo pozytywnej energii 🙂

        Polubienie

      2. Hej..zajrze..tak..szybko..jak..to..tylko..mozliwe..poki..co..padl..moj..laptop..a..na..komorce..ciezko..mi..sie..pisze..i..w..ogole..ehh..mam..nadzieje..ze..uda..mi..sie..go..reanimowac..do..uslyszenia<3

        Polubienie

  3. Maria Magdalena.

    O związkach rodowych już napisałam, Maria Magdalena była dalszą kuzynką Jezusa połączona przez własną babkę i Jego matkę. One były siostrami, które poślubiły
    mężczyzn z innych rodów. Natomiast matka MM Herodiada pochodziła z zupełnie innego rodu, dzisiaj znamy ich pod określeniem Cyganie – Ara z Iranu, zatem MM miała związki krwi z tym rodem, religijne połączenie zaś linii żeńskiej MM to obecny Zaratustrianizm, z tego powodu nie była lubiana i akceptowana przez rodzinę męża ani ojca. Tolerowana była, bo była żoną Jezusa, rodową Księżniczką spadkobierczynią olbrzymich dóbr ziemskich oraz linia Sadoka, ogniwem łączącym linie Dawida i Sadoka. Jej córka, ukochane dziecko miłości, Sarena otwierała nowe możliwości splecenia obydwu rodów linią krwi. Ta wiedza była znana kapłanom (szczególnie obydwu jej ojcom.. biologicznemu i adopcyjnemu największym Magom-kapłanom również w religii Zoroastryjskiej), związana była też z naszą obecną przyszłością, przyszłością, ludzi, ziemi ale również całego wszechświata. Może wydawać się to śmieszne i naiwne jednak tak było i tak jest. Otóż związek małżeński tych dwóch wcielonych energii MM i Jezusa i olbrzymia miłość która ich połączyła otwierały następne możliwości aktywacji ludzkiego DNA, które wpisały się w pole morfogenetyczne (siatkę Chrystusowa) bo pod taką nazwą też jest znane nasze pole morfogenetyczne. W celu otworzenia kolejnego dostępu do przestrzeni o wyższych wibracjach zawsze zachodzą Energie – Dusze które już ten poziom energetyczny posiadają. Chociaż żyją na ziemi jako zwykli ludzie, mają takie same codzienne doświadczenia, to jest to inne życie, inny jego wydźwięk oraz inne możliwości energetyczne. Tak też było w wypadku MM i Jezusa, żyli normalnie jak wszyscy ludzie z ich epoki, ale poziom uczuć, prawość ich zycia i bardzo trudne decyzje z tym związane otwierały nową drogę ludziom i ziemi.

    Spotkanie.

    Ojciec MM znał przyszłość (był arcykapłanem i Magiem, postacią wielką obydwu religii, judaistycznej i zaratustriańskiej) i rolę w niej swojej córki Sareny (później znanej jako MM), był świadom że MM jest księżniczką reprezentacją prastarą linie Smoka. Iran – Persja, współczesny Iran to dawne ziemie Mezopotamii, które ród ten opuścił z powodu wojny ozonowej, (ród Smoka, bo taki herb symbol posiadały dawne jego plemiona) pozostał w pamięci ludzi (na wozach cygańskich do tej pory są umieszczane ochronne figurki smoków. Te strzegące bezpieczeństwa znaki mają związek z pochodzeniem rodowym Cyganów. MM pochodziła z rodu kapłanek ognia – westalek, symbolizującego najczystszą i największą miłość Boską, która mocą swoją jednoczyła i wynosiła wszystkich którzy wybrali pójście drogą miłości i prawości i godności. Ojciec MM wiedział że nie może zmienić religij córki wbrew jej woli, było to zapisane w dokumentach, w wieku 15 lat mógł (okres pełnoletności kobiet w tamtych czasach) poddać ją obrządkowi przyjęcia religii w której był jej przyszły mąż, jednak sama musiała wyrazi córka na to zgodę. MM była wychowywana bardzo rygorystycznie przez swojego ojca (Jana Chrzciciela, Arcykapłana w randze Jaira, Szymona Maga, któremu czasowo były podporządkowane obydwie świątynie i linie rodowe i Sadoka i Dawida), wyraziła zgodę na ceremonie „wskrzeszenia z martwych” (czas kończący naukę religijno – kapłańską, od 5 do 15 roku życia) stała się pełnoprawna kapłanką ognia we własnej religii, oraz adeptką religii męża. Kaplanem który „wskrzeszał z martwych” córkę (Jaira, Lazarza, Szymona Maga Szymona z Betanii, Heroda Boetheos, Jana Chrzciciela (są to jego imiona, jest ich jeszcze więcej) był Jezus. Miał już wówczas prawa kapłańskie, które dawały mu taką możliwość, w tym czasie był zaprzyjaźniony ze swoim kuzynem, ojcem MM Janem Chrzcicielem. MM wówczas jeszcze Sarena „wskrzeszona z martwych” (co w religijnym znaczeniu określało wejście do pełnego życia duchowo – religijnego). Ceremonia ta była zgodna z przeznaczeniem MM, był to akt pełnego przyłączenia jej linii zaratustriańskiej do żydowskiej, otrzymała nowe imię. Jezus oddawał się kontemplacja religijnym w różanym ogrodzie przed ceremonią, Sarena poszła tam naciąć kwiatów róż do dzbanów. Spotkali się sami, tam ich serca przemówiły do siebie miłością, której już nikt i nic nie był w stanie zatrzymać, tej pięknej eksplozji uczuć. Przeznaczenie się wypełniło, ich pierwsze dziecko (była to córeczka) zostało poczęte. Otrzymała imię jak matka Sarena (później znana jako Księżniczka Cyganika Sara, Sara – Egipcjanka). Poczęcie córki i uroczystość wskrzeszenia MM posiadają tą sama datę sobota zielono świątkową. Odbyły się zaślubiny młodych, jednak dziecko urodziło się niezgodnie z ceremonią dynastyczną. Młodzi rodzice znali przeznaczenie, wiedzieli ze życiu dziecka grozi wielkie niebezpieczeństwo. Druga linia judaistycznych kapłanów – Faryzeusze, (preferujący brata Jezusa, Jakuba na dynastycznego następcę) będzie chciała zrobić wszystko by zmienić przeznaczenie (jak teraz), odwrócić je na własną korzyść. A co za tym idzie nie dopuścić by przetrwała na przyszłość linii dynastyczna Jezusa (w DNA MM i Jezusa przekazanej przez córkę) obydwoje byli świadomi tych perfidnych zamierzeń. Obydwoje znali swój los, znali przyszłość i wiedzieli iż muszą ukryć córkę tak by przeżyła i otworzyła linię GRAALA. Wiedzieli iż w przyszłości w ich linii urodzi się mnóstwo ludzi, którzy swoją dojrzałością energetyczno/duchową otworzą ziemi wyższy wymiar istnienia. Zatem akceptacja bardzo trudnego osobistego i rodzinnego przeznaczenia przez obydwojga, była darem dla przyszłości Ludzi i ziemi. Było to optymalne rozwiązanie dotyczące naszej teraźniejszości. Małe dzieci w tamtych czasach umierały często, ogłoszono wiec z wielkim smutkiem że maleńką córeczka Jezusa i MM. zmarła (było to jedyne rozwiązanie chroniące jej życie), 3 miesięczne niemowlę z żalem w sercu matka przekazał zaufanym osobom ze swojego Rodu. Rod MM, CYGANIE – (Cygnus Łabędź ROD ŁABĘDZIA – http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazdozbi … %C4%99dzia, zmienione z czasem na Cygan) – ARIÓW Z IRANU, którzy z dzieckiem odjechali w dal. Ukrywali cały czas córkę Jezusa i MM w Siwie, wykształcona została tam w świątyni. Jako dorosła już kobieta znana była jako Sara Egipcjanka, Księżniczka – Cyganka, wiedział iż w żyłach jej płynie królewska krew, wyjątkowych rodziców.. Ukochała sercem przyszłego męża, mężczyznę z rodu matki, stała się jego żoną. Czysta krew Jezusa i MM popłynęła w splotach rodowych i jest również teraz w wielu rodach Cyganów, ale nie tylko, 2ooo lat to okres stawania się żonami przepięknych kobiet cygańskich w rożnych mężczyzn. Przez 20 wieków urodziło się mnóstwo ludzi genetycznie spokrewnionych z MM. i Jezusem, jednak zawsze istniała taka najbardziej czysta nitka rodowa starannie ukrywana przez wieki.

    Zatem, kto chce doszukiwać się linii krwi Jezusa i MM powinien poszukać po pierwsze wśród Cyganów (oni teraz nazywają siebie Romami, mojemu sercu bliskie i piękne jest określenie Cygan, związane z Rodem Łabędzia).

    Życie w tamtych czasach toczyło się według kanonów i praw wyznaczonych przez religie, w ludzkich sercach toczyły się boje o władzę, tytuły, sukcesje i majątki ziemskie. Zmienność władzy i decyzji kapłanów Kajfasza i Annasza wyznaczały priorytet uznania za dynastycznego Króla raz Jezusa, innym razem Jego brata, Jakuba. Pomimo ze małżeństwo było spełnione, rytuałem dynastycznym nie było wypełnione (narodziny kolejnych dzieci, dwóch synów nie było wystarczające), u Żydów krew, linię rodową wyznaczającą nią przekazuje KOBIETA, po niej, po matce uznawało się pochodzenie rodowe i uznaje do teraz. Żydem staje się po MATCE ŻYDÓWCE. Oficjalnie MM. i Jezus nie mieli spadkobierczyni rodowej zatem nie mógł Jezus pełnić roli „namaszczonego Króla – Drugiego Mesjasza. W związku z czym toczyła się podstępna walka o unieważnienie małżeństwa MM. z Jezusem i ponowny ożenek, tym razem z Jakubem. szukano argumentu unieważniającego ich małżeństwo, szukano argumentu wydania wyroku „kary śmierci na Jezusa” (wyroku zabicia fizycznie Jezusa ni Sanhedryn ni Rzymianie wydać nie mogli. Zarówno prawo Żydowskie jak i Rzymskie nie zezwalało na zabijanie kapłanów. Rzymianie mogli zabijać złoczyńców i przestępców a Jezus nie spełniał tych kryteriów. Użyto zatem starego prawa „uśmiercenia” nie Człowieka, a jego linii
    rodowej przez kastrację, wszak było wiadome iż Jezus jeszcze córki nie miał, pierworodna umarła. Musiało się to wydążyć, szanse w przyszłości miały być identyczne dla obydwu linii rodowych, musiały się urodzić dwie dziewczynki, przyszłe matki obydwu linii rodowych. Lub inaczej, przedstawicielki dwóch linii wiedzy, możliwości rozwoju ziemi i ludzkości przez dwie odmienne opcje energetyczne. Jedna (Sarena) była przedstawicielką „Synów Jasności”, druga (Tamar), była przedstawicielką „Synów Ciemności”, 2000 tys lat dane Ludziom na rozwój, miały zdecydować, która z opcji będzie miała decydujący głos o przyszłości Ludzi ziemi. Takie było (znane Jezusowi i MM przeznaczenie dotyczące naszych czasów) musiały narodzić się dwie dziewczynki, córki dwóch rożnych ojców dwie spadkobierczynie dwóch rożnych linii Rodowo-dynastycznych. Jednej, linii Jezusa Niebieskich Jabłek, drugiej linii, Brata Pańskiego, Jakuba, linii znanej współcześnie jako Winnego Grona. Druga córka z drugiego czasowego związku małżeńskiego – Lewiratu, MM i Jakuba (który w sumie trwał bardzo krótko) była Tamar, wychowywana przez ojca na ziemiach zwanych Anglia, tam gdzie dominuje barwa pomarańczy.

    Tak wiec przeznaczenie w tamtych czasach wypełniło się całkowicie, czasy obecne otrzymały dwie możliwości, dwie drogi, zaistnieć jednak mogła tylko jedna. Energia która urodziła się jako kobieta MM, od tamtej pory jeszcze wiele razy wcielała się na ziemi, zawsze była kobietą, były to już inne postacie nosząca inne imiona.

    Maria Magdalena pozostawiła równocześnie dwie linie rodowe;

    1. linia linia Jezusa i MM z ich córki Sareny – Księżniczki Sary, linia Niebieskich Jabłek.

    2. linia , linia Jakuba i MM i ich córki Tamar, linia Winnego Grona.
    Tamar nie była córka Jezusa.

    Dlaczego Rothschildowie czuja się wybrańcami do władania Światem?
    Otóż Energia którą była MM urodziła się w czasach przed rewolucją Francuską w rodzinie Rubinsztajn, wyszła za mąż za Józefa Rothschild, mieszkała z nim we Francji w malowniczej okolicy w starym zameczku pośród winnic. Była młoda kiedy w rewolucyjnych walkach zginął jej mąż i wszyscy prawie mężczyźni z rodu. Miała dwóch synów, młoda wdowa w ciągu 2 lat odbudowała (z pomocą okolicznej ludności) zniszczoną w trakcie rewolucji fortunę. Dorosłego już syna Marcela wraz z częścią rodowych dokumentów wysłała do Ameryki (oczywiście dzisiaj Rothschildowie gdzieś tam…. dokumenty te posiadają), resztę cennych rzeczy ukryła w kilku miejscach we Francji. Włącznie z tym co wszyscy ludzie nazywają przedmiotem, poszukiwanym Graalem. Na szczęście nikt tych ukrytych rzeczy nie odnalazł i nie odnajdzie, zrobi to tylko i wyłącznie ten kto je ukrył. Pozostawiła przepiękną informację i testament w Rennes le Chateau dla siebie urodzonej w naszych czasach tylko ona obecna potrafi odczytać cały przekaz i tylko ona zna cala historię swoją z czasów Rewolucji Francuskiej. Ci, którzy są dysponentami jej woli znają dokładnie ten sekret, wiedzą iż w określonym czasie pojawi się kobieta (na 100% , a nie mężczyzna jak twierdzą niektórzy usiłujący podawać się za spadkobierców), zostanie zidentyfikowana, testament zostanie otworzony i cała wiedza w nim zawarta odczytana publicznie.
    Zatem poczekajmy…. 😉 🙂

    A Rothschildowie? uważają że płynąca krew MM w żyłach ich rodu daje im pełne prawo do władzy nad światem , niestety nie. Tak nie jest i nie będzie, myślę że już o tym wiedzą, pozbyli się już złudzeń. Co to jest ten Graal? tak naprawdę ma to słowo wiele znaczeń, ale ten konkretny fizyczny przedmiot to nie kielich, to jest MEDALION z pewnym depozytem wewnątrz niego. Jest naprawdę bardzo piękny, kiedyś ludzie go ujrzą.

    Kiara

    Polubienie

    1. Bardzo mnie poruszyl ten watek cyganski.. pamietam jak w drodze przez Francje wyswietlila mi sie w pewnym momencie nazwa – Saintes-Maries-de-la-Mer i prosilam nawet mojego partnera, abysmy koniecznie tam zjechali.. ze musze sie tam na moment zatrzymac.. jednak bylo juz pozno… mielismy za soba wiele godzin podrozy i wiele wciaz przed soba.. a dzieci byly juz bardzo zmeczone.. ponadto nie bylo pewne, czy w tamtym miejscu bedzie jakis nocleg.. na mapie miejsce wydawalo sie dosc odludne… pedzilismy wiec naprzod.. wprost do hiszpanii.. ahh, co istotne – wtedy nie mialam jeszcze pojecia, ze Saintes-Maries-de-la-Mer to wlasnie miejsce pielgrzymek Romów

      https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99ta_Sara

      choc czulam, ze jest to miejsce zwiazane z przybyciem MM do Francji, ten zakatek francuskiego wybrzeza.. oprocz tego sciagalo mnie mocno ku pewnemu miejscu na polnocy.. i pozniej zrozumialam, ze chodzi o Montsegur.. wciaz mi sie tez wyswietlal obraz pewnej gorskiej groty.. patrzylam w gwiazdy.. slyszalam przekaz.. tak jakbym miala sie tam wkrotce znalezc, ale nic takiego sie niestety nie zdarzylo.. przynajmniej nie na fizycznym poziomie…

      co do reszty tekstu… to hmm.. jest w nim oczywiscie wiecej ciekawych watkow.. chociaz tak ogolnie to mysle, ze podobnie jak i w przypadku wiekszosci informacji na ten temat.. prawda przemieszala sie tutaj z fikcja.. i tak a propos dwoch linii graala.. to tez o tym pisalam… mialam nawet sen, choc co prawda bardzo zakrecony i byc moze opisujac go jeszcze bardziej namieszalam.. jednak.. poczulam aby go zapisac link nawet jesli to tylko sen nie majacy wiele wspolnego z rzeczywistoscia.. choc czuje, ze bylo w nim cos.. cos bardzo prawdziwego.. i glebokiego..

      i jeszcze cos odnosnie linii Blue Apple – Niebieskich Jablek.. to wlasnie linia Jeshui9, czyli Annunaki.. choc tu jest przedstawiona jako linia ”synow swiatlosci” aczkolwiek roznie to mozna interpretowac… i w sumie to ma sens.. J9 i portal Venus.. chyba cos mi sie wylania.. sprobuje sie wiec temu uwazniej przyjrzec..
      dzieki!!!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s