Czerwony Ksiezyc i Teczowe (w niebo) wziecie..

od przedwczoraj mialam duze problemy z komorka, a wlasciwie ladowarka.. na szczescie dzisiaj mam juz nowa.. takze przedwczoraj przydarzylo mi sie cos calkiem cielawego.. zaczne od tego, ze wracajac wlasnie skads do domu.. zauwazylam nad La Maroma TECZE.. co prawda nie luk, a cos co okresle mianem teczowego refleksu.. widywalam juz podobne.. zawsze w dosc niezwyklych okolicznosciach.. teraz tez tecza ta ukazala sie na niebie w bardzo cieply i sloneczny dzien.. a ponadto przypomniala omi o wydarzeniach minionej nocy.. bardziej dziwnych niz mi sie wczesniej wydawalo.. obudzilam sie w srodku nocy, usiadlam na skraju lozka i… wtedy ujrzalam centralnie przed soba ksiezyc… w intensywnym odcieniu czerwienii.. krwistej czerwieni.. wygladajacy troszke jak jakis zywy organ.. pozniej przyszla mi na mysl macica.. w dodatku jakby wyplywaly z niej ciemne zylki, albo skrzepy.. takze pozniej dotarlo do mnie, ze wlasciwie nie powinnam byla widziec ksiezyca o tej porze nocy w tym miejscu.. poniewaz dokladnie w tym miejscu ksiezyc wczesniej wieczorem wschodzil.. tez krwiscie czerwony.. doslownie wyskoczyl zza wzgorza w momencie kiedy akurat wyszlam na balkon.. podobnie jak Bloody Moon w czasie Semana Santa.. tyle, ze wtedy ksiezyc czerwony nie byl.. przechodzac jednak do watku teczowego… to wlasnie w momencie kiedy wpatrywalam sie temu dziwnemu ksiezycowi.. jego obraz zaczal mi sie rozjezdzac.. a wokol niego pojawily sie kolorowe.. doslownie intensywnie teczowe kule.. wirujac w jakis taki dziwny nieskoordynowany sposob, ze zaczelo mi sie coraz mocniej krecic w glowie.. do tego slyszalam coraz glosniejszy pisk w uszach.. w pewnym momencie tak silny jakbym za chwile miala wystrzelic z ciala… dokoncze pozniej.. wlasnie zjawil sie Jack Melchizedek.. teraz jego oczy sa takie jak nigdy do tej pory.. swieca sie doslownie na kczerwono.. ale numer.. gdzies z oddali leci cover ‚born to die’… haha.. przypomne tylko ze Jack zjawil sie w mojej sypialni dokladnie w czasie majowej pelni.. teraz te jego dziwne oczy i rownie dziwny zapach… i obrazy przeplywajace w zwolnionym tempie… chcialabym przyspieszyc.. zwlaszcza niektore z nich… ale jeszcze bardziej zwalniaja…. musze patrzec… i czuc…. wracajac jednak rax jeszcze do watku teczowego to przypomnial mi sie ksiezyc podobny do teczowego kwiata, choc to niezupelnie to samo.. i jeszcze pewna noc mi sie przypomniala.. kiedy po naglym przebudzeniu sie ujrzalam w swojej sypialni pelno teczowych swiatel, ktore tak dziwnie sie poruszaly.. jak reflektory… chwilke pozniej doszlo do niemal fizycznego (w niebo) wziecia..

Advertisements

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/