Przemiany, przemiany… New Home.. WekeROM

na poczatek krotki zapisek, ktory zamiescilam w poprzedniej notce

Maharic Seal.. czyli Znak Maharyczny i Uzdrawianie Katharyczne

Witajcie po przerwie

To notka, ktorej nie zdazylam opublikowac przed przeprowadzka do nowego miejsca, w ktorym jestesmy z Ra juz od dwoch tygodni, ale dopiero od dzisiaj mamy normalny dostep do Internetu… Miejsce jest naprawde wspaniale (uroczy domek w kolorze swedish blue z rownie uroczym ogrodkiem.. usytuowany na terenie parku rekreacyjnego i obrzezu ogromnego kompleksu lesnego) i sporo juz zdazylo sie tutaj wydarzyc..Miedzy innymi powrocily do mnie i to w doprawdy zaskakujacy sposob doswiadczenia z Matrycami Rzeczywistosci jak i doslownie w ciagu ostatnich dni rozwinal sie i to doprawdy gleboko watek niezwyklej STUDNI… ale o tym wszystkim w nowej notce…

to zapisek z dnia 1 grudnia 2014

na powyzszym zdjeciu pierwszy poranek w nowym domu… pierwsze spojrzenie przez okienko…

a to piekne biale tulipany mimo duzego chlodu wciaz rosnace na naszym niebieskim domku

CameraZOOM-20141119164727246ale w koncu to Holandia – tulipanowy raj

🙂

Wraz z nami do WekeROM przybyl nasz kochany Motylek, o ktorym pisalam w notce

The Return of Sacred Butterfly

choc w chwili obecnej gleboko spi.. w dzieciecym pokoiku….

to jeden z upominkow od Karin, ktory powiesilam w sypialni.. takze z motylami

CameraZOOM-20141204193817917bvbva to kilka z moich najnowszych rysunkow wykonanych juz tutaj, zawierajacyh w sobie motylka

CameraZOOM-20141123141941282CameraZOOM-20141123141637863CameraZOOM-20141123141442585Juz pierwszego wieczora tutaj, kiedy wreszcie zostalismy z Ra sami.. uswiadomilam sobie, ze widzialam to miejsce juz wczesniej w snie.. jeszcze w EDE..  choc nie wszystkie szczegoly sie zgadzaja… ale glowny hall, stol w pokoju dziennym… to wlasnie dzieki niemu przypomnialam sobie o tym snie….

Ostatniej nocy na Molenstraat snila mi sie LIRA..

I to doslownie przez cala noc.. Obudzilam sie na moment nad ranem.. poszlam do lazienki.. Ale po powrocie do lozka i ponownym zasnieciu zaczal mi sie snic doslownie ten sam sen, doslownie ciag dalszy i to doslownie od miejsca na ktorym sie urwal przed pobudka… Zapamietalam przede wszystkim watek dotyczacy lirianskiego ksiezyca.. I tak jakby chodzilo o AVALON.. Widzialam go tak jakby z perspektywy obserwatorium kosmicznego, ale bardzo dziwnego i tak jakby pozaziemskiego… Zadziwil mnie szczegolnie widok pewnej rzezby, tak jakby wykutej w naturalnej ksiezycowej skale.. ZloZonej z trzech czesci .. Srodkowa stanowila postac pewnej kobiety, a dwie boczne przedstawialy raczej mezczyzn.. Tak jakby wizerunek BOSKIEJ TRIADY…. W snie tym byl tez obecny pewien starszy mezczyzna w szarym garniturze, ktorego pamietam z innego snu – o podrozy do wewnetrznej ziemi i podziemnym sloncu.. W tamtym snie spotkalam go wlasnie we wnetrZu szklanej windy.. Bardzo podobnej do tej, w ktorej ujrzalam go teraz.. Choc ta znajdowala sie wlasnie we wnetrzu tego tajemniczego lirianskiego obserwatorium….. Co ciekawe RAk z dwa dni przed nasza przeprowadzka takze mial sen zwiazany z LIRA, a dokladniej z Pieczecia AVALONU.. To bylo juz po naszej lirianskiej ceremonii (<CUE ZONE>)

Pierwszej nocy tu w WekeROM z niedzieli 16 grudnia na poniedzialek 17 grudnia rowniez snila mi sie winda, a dokladniej:

znajdowalam sie tak jakby w wielopoziomowym podwodnym swiecie..  po ktorym przemieszczalam sie za pomoca szklanej windy.. Na jednym z poziomow spotkalam Ra… Bylo cos dziwnego w tym spotkaniu, choc trudno mi powiedziec co dokladnie… Utkwily mi w pamieci przede wszystkim buty..  bardzo ladne.. zlote buty na moich stopach.. choc z duzymi szmaragdowymi oczkami.. tak wiec buty zdawaly sie byc bardziej szmaragdowe niz zlote… Jestem pewna,  ze sen ten mial zwiazek z Emerald Guardian Dome…

a teraz zwracajac uwage na to w jaki sposob od samego poczatku zapisuje nazwe obecnego miejsca zamieszkania, czyli WekeROM z akcentem na ROM zapisanym duzymi literami.. postanowilam sprawdzic raz jeszcze co dokladnie oznacza ROM w terminologii komputerowej i

Read-only memory

i dzieki nazwie podsunietej mi przez Ra – Motherboard – trafilam miedzy innymi na taki obrazek

introduction-to-motherboard-14-638mysle wiec, a wlasciwie jestem pewna.. ze sen ten byl po prostu preludium do moich doswiadczen z Matrycami Rzeczywistosci… choc do tej pory sadzilam, ze sprowokowalam je kilka dni pozniej… Zanim jednak do tego dojde cofne sie do innego doswiadczenia, ktore nastapilo juz pierwszego dnia, a potem sie powtorzylo:

Bylam w tym momencie jak najbardziej skoncentorwana na przyziemnej stronie zycia.. nowym domu… tym co sie gdzie znajduje i co gdzie umiescic… nie myslac absolutnie o niczym niezwyklym.. do tego rozmawialam wlasnie z ojczymen Ra, jego zona i corka.. ktorzy nas akurat odwiedzili.. Stalam przy tym na skraju kuchni i pokoju dziennego.. kiedy… ulamku sekundy poczulam cos w rodzaju przeskoku fazy… i doslownie ze podloga sie pode mna zalamuje, choc dokladniej przewraca sie na jeden bok pod dosc sporym nachyleniem.. Towarzyszylo temu przy tym odczUcie takie jak  podczas trzesienia ziemi.. Pomyslalam sobie.. Co sie dzieje?! Dom jest w bardzo dobrym stanie technicznym a  o trzesieniu ziemi nie ma mowy… Doswiadczenie to co wiecej powtorzylo sie od tego momentu jeszcze kilka razy.. Przy czym raz w wyjatkowo intensywny sposob w sypialni.. Kiedy lezac w loZku poczulam jak lozko wraz ze mna wywraca sie doslownie na druga strone i jakbym za chwile miala sie znalezc wraz z nim po drugiej stronie.. tj. pod ziemia.. Z doswiadczeniem tym polaczyly sie takze inne wydarzenia z tej nocy jak i sny… a takze jedno z doswiadczen Rakesha… a takze jedna z jego przesennych intencji o odbyciu podrozy do wewnetrznej ziemi… na samym poczatku uslyszalam przyjazny glos i komunikat, ze za chwile zostane przeniesiona do podziemnego kompleksu SAKKARA zwiazanego z Serres Egyptians, ale po chwili doszla do glosu inna grupa, ktora ze tak powiem lubi deptac mi po pietach i to od najwczesniejszych lat mojego zycia… tu sie klaniaja chocby czterej kaplani ze snu o STUDNI.. Ta grupa to TEMPLAR MELCHIZEDEKS.. w szczegolny spsosob zwiazana z systemem STARGATEs… Kolejna grupa, ktora bardzo lubi ‚sluzyc pomoca’ to ALFA & OMEGA podszywajaca sie skutecznie pod wizerunek Pana Boga Jedynego i Wszechmogacego… Wracajac jednak do Matryc to moj zapisek z dnia 22 listopada:

22 november

Polozylismy sie z Ra spac w dobrych nastrojach, przytuleni do siebie.. Mimo to przebudzilam sie w srodku nocy z potwornym bolem w prawej
czesci glowy, ktory za nic nie chcial ustapic.. Tuz przed pobudka snilo mi sie.. Ze 3krotnie sie budzilam w snie i widzialam przed soba cos co smialo moge okreslic jako matryce.. Choc przypominajace tez bardzo zlozone kwadraty matematyczne, albo metatroniczne.. Pelne liczb w polaczeniu ze skomplikowana symbolika.. A do tego calosc zanurzona w glebokim fiolecie o bardzo specyficznym odcieniu… Swietlistym i bardzo plazmatycznym… I wlasnie po tym przebudzilam sie z tym silnym bolem glowy, choc dokladniej jako pierwszy przebudzil sie Rakesh.. Bol, momentami stawal sie wyjatkowo intensywny.. W tym czasie przypomnialam sobie ze w trakcie snu spotkalam moja (niezyjaca) babcie… teraz rozmawiajaca o czyms z Rakeshem…. Nigdy do tej pory nie widzialam ich razem… Kiedy przebudzilam sie ponownie nad ranem ujrzalam przed soba ale juz w stanie zupelnego wybudzenia tym razem matryce ale w kolorze swietlistego szmaragdu..  rowniez zapelniona symbolami… Byla niezbyt wielka i do tego bardzo przezroczysta.. jakby wykonana ze szkla, albo wodnego szkla i tutaj skojarzenie ze snem o szmaragdowej wodzie a’la matryce oraz innymi szmaragdowymi matrycami i ogolnie emeraldowymi doswiadczeniami.. Ponadto cala przestrzen w sypialni zdawala sie byc teraz bardzo zapelniona… doslownie busy space… i do tego w duzym ruchu.. W sumie niby nic nowego, a jednoczenie… Jednak otaczalo mnie teraz tak jakby wielowymiarowo wiele roznych matryc.. Choc moja uwage przykula szczegolnie lecaca w moim kierunku niebieska roza..  Niemal identyczna jak ta, ktora widzialam kilka dni temu pomiedzy mna a Ra a potem.. Tym razem roza byla tak jakby otoczona zlotem i zawisla doslownie nad moja glowa.. Mimo nieustajacego bolu glowy udalo mi sie jednak jakos ponownie zasnac.. Choc w  pozycji polsiedzacej.. Potem przebudzilam sie raz jeszcze tak jakby jednak znajdujac sie gdzies na granicy jawy i snu i widzac przed soba delikatna biala woalke.. Jakby firanke.. Cala zapelniona jakimis wzorcami.. I tu raz jeszcze odsylam do moich matryc rzeczywistosci i firanki ktora wtedy ujrzalam.. Teraz w pewnym momencie ujrzalam za ta firaneczka mocny rozblysk.. Z ktorego posrodku sypialni uformowala sie zlocista kula  bedaca niczym Slonce.. a z kuli tej zaczely wyrastac energetyczne platki.. Tworzac w pewnym momencie misterny bialy kwiat.. Troszke jak „flower of life” ale w rzeczywistosci to inny wzorzec… Sloneczne centrum bylo przy tym zlociste, ale nie intensywnie zlote.. Raczej bardzo delikatny odcien zlota…. Co istotne wczoraj po poludniu po otrzymaniu pewnej niezbyt pozytywnej wiadomosci.. Powiedzialam zdesperowana do Ra ze tym razem jak tylko bede  miala ponowny dostep do matryc to nie zawaham sie uzyc we wlasciwy sposob.. Czyli kasujac mnie z tej gry.. Hmm… Nie sadze wiec aby to co sie wydarzylo w nocy bylo tylko przypadkiem.. Dodam, ze bol glowy ustapil dopiero prze chwilka.. A jest godz. 18.00 zdazylam tez powiazac ze soba  kilka faktow.. Miedzy innymi kiedy pojawial sie u mnie podobny bol glowy.. Bo doswiadczalam go niejeden raz, choc nigdy nie trwal az tak dlugo i tak intensywnie.. Z reguly byly to pojedyncze uderzenia bolu.. Problemy z tym miejscem glowy choc w powiazaniu z zapaleniem ucha srodkowego pojawily sie u mnie po po powrocie z Egiptu, ale juz wczesniej mialam ogromne problemy z glowa po powrocie z niefizycznej podrozY, ktora opisalam tutaj… Czarna zywa sciana placzu…  Uruchomienie wewnetrznych skrzydel ze swiatla oraz spotkanie z ogromnym czarnym centralnym sloncem.. Problemy z prawym uchem i prawa strona glowy wystapily tez u mnie tuz po spotkaniu z J i przesluchaniu pewnego nagrania…

W zwiazku z ta biala firanka przyszly mi tez na mysl moje doswiadczenia opisane w notce

BIALA KORONKA

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2014/01/04/biala-koronka/

to koontynuacja moich wczesniejszych zapiskow z I Pad’a

w nocy z 23 na 24 listopada

w stanie pomiedzy snem a jawa, choc bardziej na jawie ujrzalam cala sciane w sypialni krystalicznie biala zapisana turkusowo niebieskimi znaczkami… bardzo podobnymi do tych, ktore znajduja sie na masce Rakesha wykonanej przez Ahmeda, choc oryginalnie to projekt Otto… byc moze doswiadczenie to mialo zwiazek z przedsenna intencja Ra.. dotyczaca Egiptu… a takze z moimi wczesniejszymi doswiadczeniami z Matrycami Rzeczywistosci… w kazdym badz razie nastepnej nocy tym razem z 24 na 25 listopada znow w podobnym stanie swiadomosci ujrzalam podobna sciane z podobnymi znaczkami… choc tym razem po przebudzeniu sie polaczylam to doswiadczenie z doswiadczeniami z Sakkary…

xxx

28 11 2014

ze snu wybudzil mnie glos mowiacego cos do mnie Rakesha, ale gdy sie obudzilam okazalo sie, ze Rakesh mimo iz jest przebudzony to nic do mnie nie mowi.. dziwne, tym bardziej, ze przytrafilo mi sie to juz drugi, a moze i trzeci raz…. Pamietam wyraznie, ze Rak mowil cos na temat flow… energy flow… i cos o oddychaniu… W momencie kiedy slyszalam jego glos snilo mi sie, ze stalismy wspolnie przed jakas brama, tak jakby prowadzaca do typowej katolickiej swiatyni… po dwoch stronach bramy znajdowal sie wizerunek jakiegos aniola/archaniola… Rak chwycil mnie za reke i przekroczylismy prog..  co wprawilo mnie w stan sporego zdziwnienia.. dlaczego Rakesh ciagnie mnie do tego miejsca…  szlismy
jednak dalej.. po schodach… w gore… w kierunku znajdujacej sie na szczycie swiatyni.. tyle ze jak sie okazalo nie katolickiej, a bardziej przypominajacej buddyjska stupe… odebralam jednak wyrazny sygnal.. ze to BALI… w samym centrum tej swiatyni… znajdowal sie symbol czarnego slonca… co prawda zapamietalam jedynie jego czarny srodek… tak jakby czarny atom.. podobny do tych, ktore widywalam juz wczesniej.. chociazby w jednej ze swiatyn egipskich… dookola tego czarnego atomu ulozony byl bardziej zlozony wzorzec, ale tak jakby co dziwne z zapalek, ktore sie w pewnym  momencie po prostu rozsypaly… niczym domek z kart…. Juz po przebudzeniu sie… pytajac sie Ra co do mnie mowil…. ujrzalam przed soba ogromny energetyczny kwiat… rozposcierajacy sie doslownie na cala sypialnie…. przypominajacy bardzo wnetrze slonecznika… pomiedzy tym energetycznym wzorcem a mna krecily sie dookola cztery postacie w czerni… w bardzo glebokiej czerni… identycznej jak wnetrze  symbolu czarnego slonca ze snu… wygladajacego tez jak czarny atom… okreslilam ten rodzaj czarnej energii… czarna plazma.. i przyszedl mi na  mysl dark flowering… ale zdaniem Ra to co widzialam to nie DF. . hmm.. przypomnial mi sie w kazdym badz razie moj zapisek z pamietnika ktory pisalam gdy mialam 13 lat… na temat zniszczenia przez cudownego kwiatu..  WONDERFULL FLOWER from GARDEN of GOD… to byl zapisek polaczony  z KEY to ACKLINS i moim powrotem do raju utraconego…

o doswiadczeniach z ostatnich dni wspomnialam krotko w notce

Livio! COS sie dzieje!

a to juz na biezaco

04 12 2014

dopiero teraz czytajac raz jeszcze moje wczesniejsze zapiski zwrocilam uwage na fakt jak niesamowicie polaczyla sie moja ostatnia notka z dnia 28 11 2014 z dzisiejszymi doswiadczeniami, a mianowicie.. obudzilam sie nad ranem.. Rakesh tez juz nie spal.. i tym razem to on slyszal mnie mowiaca cos przez sen, a dokladniej.. wypowiadajaca dwukrotnie pewne imie… mnie tuz przed pobudka snil sie kosciol znajdujacy sie w mojej rodzinnej miejscowosci i jakas dziwna procesja.. niby nic wielkiego.. kiedy sie jednak obudzilam… ujrzalam jak niemalze przez srodek lozka.. z jednego konca sypialni na drugi.. przesuwa sie kordon identycznych zakapturzonych postaci w czerni.. nie do konca ludzkich.. przynajmniej w moim odczuciu… znam juz te postacie z wczesniejszych doswiadczen… choc wciaz nie moge ich ujrzec w pelnym swietle… one jednak widza mnie doskonale.. (add 08 12 2014: zapomnialam dodac, ze tuz przed tym ujrzalam przed soba kilka unoszacych sie w powietrzu czarnobialych szachownic, doslownie!)chwilke pozniej gdy obraz postaci mi sie na moment rozmyl… ujrzalam identyczny energetyczny kwiat slonecznika… rozposcierajacy sie na cala sypialnie… tym razem zwrocilam jednak uwage, ze kwiat ten jest nie tyle czarny.. ile utkany tak jakby z czarno teczowej energii… jakby platanina wielu kolorowych mikrokabelkow w jednym duzym kablu… przypominajaca nieco to o czym pisalam w jednej z notek dotyczacej CERN… chwilke pozniej zaczela sie wokol mnie manifestowac identyczna czarna, choc jednoczesnie swietlista plazmatyczna energia.. jak ta, ktora widzialam w dniu 28 11 2014… doslownie mialam wrazenie ze sie o mnie ociera… ze jest fizyczna…

w momencie kiedy pisalam te slowa powrocilo doswiadczenie z trzesaca sie ziemia.. doslownie widzialam jak komputer sie przesuwa.. ziemia drzy.. poki co wciaz jednak nie bardzo wiem o co w tym chodzi…

05 12 2014

watek matryc rzeczywistosci skopiuje takze do osobnego tematu.. wiecej zdjec z WekeROM wkrotce w:

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/about/new-home-wekerom/

zdjecia z pobytu w EDE, choc jedynie troszke zamiescilam w:

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/about/lira-photo-album/

***

Cd doswiadczen z grzybami halucynogennymi.. part 3, november 2014

cdn

Advertisements

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

9 thoughts on “Przemiany, przemiany… New Home.. WekeROM”

  1. Przyglądałam się twoim rysunkom i tak mi przyszło do głowy ,że po przeniesieniu na płótno mogłabyś je spokojnie wystawić w galerii. Są wielowymiarowe w porównaniu z innymi obrazami. Kto wie, może to byłoby rozwiązanie twoich perypetii finansowych?

    Jeśli będzie okazja to zapytaj o to R ?

    Czytając twój wpis przypomniał mi się fragment snu. Spotkałam cię miałaś na sobie sukienkę, z niezwykłym trójwymiarowym, fraktalowym wzorem, którego nie udało mi się zapamiętać, ale pamiętam kolory: tło żółto-limonkowo-neonowe i wzór szmaragdowo
    zielony, fioletowy… 🙂

    Lubię to

    1. Dziekuje Ado! ❤

      Dodalam tylko kilka obrazkow.. tych zwiaznych z motylami, ale nie wszystkie.. niektore nie uchwycily sie dobrze na zdjeciach… To jeden z ostatnich, w rzeczywistosci kolorki sa bardziej zywe, ale i to zdjecie cos w sobie ma

      null

      wiem, ze teraz jest niesamowity zalew wszystkiego.. ale to fakt, ze jakos musze sie odnalezc w tej sytuacji.. Rakesh wspiera mnie jak moze, ale dobrze gdybym i sama w pelni rozwinela swoje skrzydelka.. poki co rozkrecam sie…

      a ta sukienka ze snu… wow… kolorki niczym Ke Ra Sha… moze uda mi sie ja namalowac… juz jakis czas temu przyszedl mi tez na mysl motyl narysowany specjalnie dla Ciebie.. tak wiec FLOW… 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s