3 may, crazy (backward) time, montsegur and magical earings in dream.. oh my!

Obudzilam sie dzisiaj w takim dosc dziwnym stanie, hmm.. Ra jeszcze smacznie spal.. Ja jednak wstalam i kiedy tylko spjrzalam na zegar w kuchni pomyslalam sobie, ze to najwyzsza pora… Po chwili wrocilam jednak do lozka i nad czyms sie zastanawiajac.. ponownie odplynelam na drugi jawy brzeg… A snilo mi sie ze znajdowalam sie w pewnej nadmorskiej restauracji, w ktorej, hmm, hmm…  zamowilam dla siebie jakis francuski deser ala Montsegur.. co wydaje mi sie dosc dziwne…. bylo to cos w rodzaju kremu, ala bita smietana polanej karmelem i posypanej orzechami, a wszystko uksztaltowane na wzor wlasnie Montsegur..  i stad taka nazwa.. doprawdy dziwne… sur.. Dlugo jednak nie moglam sie doczekac tych pysznosci i wtedy zjawila sie przy mnie dziewczyna z kuchni… przepraszajac, ze to tak dlugo trwa, ale ma dla mnie cos w ramach przekaski.. bizuterie, ktora ktos tu zostawil specjalnie for livia.. wlasnie z Montsegur… sur? oh my… ale przekaska! okazalo sie, ze bizuteria ta.. to srebrne kolczyki, w sumie bardzo prosty design.. dwa celtyckie krzyze.. i to wszystko.. ale po rozpakowaniu ich… okazalo sie, ze kolczyki zrobily sie calkiem dlugie i wygladaly teraz jak dwa klucze.. a potem przybraly postac pior.. w dodatku zmieniajacych barwe.. sur! tak jakby ze srebrnej na miedziana… a potem zaczely sie na nich pojawiac teczowe refleksy i tak jakby zamanifestowal sie tanczacy cien.. nie jestem pewna, ale mam wrazenie, ze to cien czlowieka ptaka, czy cos w stylu.. w kazdym badz razie te na pierwszy rzut oka bardzo zwykle kolczyki juz po chwili okazaly sie byc doprawdy niezwykle, czy wrecz magiczne… I przyszedl mi tu na mysl sen o piersionku z Montsegur… niby rozna historia, ale jednak… czuje, ze cos laczy te sny… chocby w bardzo zakrecony sposob, ale jednak…. Samego deseru nie wiem czy sie w koncu doczekalam, ale obudzilam sie z rozkosznym smakiem w ustach… tak wiec.. mozliwe… takze to, ze cos dziwnego stalo sie dzisiaj z czasem.. Po prostu kiedy po ponownym przebudzeniu sie spojrzalam na zegar… okazalo sie, ze jest kilka godzin wczesniej niz przed poprzednia pobudka, a czas powinien przeciez biec wprzod.. tak wiec nie bardzo rozumiem jak to mozliwe, ale jestem pewna, ze zdarzyl sie jakis maly czasowy cud…  a moze nawel nie taki maly… sur… coz, rzeczywistosc potrafi byc bardziej zadziwiajaca niz fikcja… sur.. ur……

Reklamy

Autor: Livia Ether Flow

‚I am the child of Earth and starry Heaven’ Freedom for all living beings and the all worlds.. Deeper than memory.. beyond the time…. i send you blessings where you are ♥ ƸӜƷ ♥ Livia Ether Flow LiRa https://liviaspacedotcom.wordpress.com/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s