Haleakala!!! w drodze na Atlantydę..

Haleakala!!! w drodze na Atlantydę..

  • Napisane 22 listopada 2010 o 11:49

  Przedwczoraj pod wpływem pewnych doświadczeń postanowiłam znów wybrać się w niefizyczną wędrówkę ku wrotom Atlantydy.. Tego dnia na forum ktos mi napisal:

„Kojarzy sie Tobie w ten sposob poniewaz Twoj osmy magiczny swiat to ten sam swiat w, ktorym znajduje sie obecnie Atlantyda.. Jestes polaczona energetycznie z Atlantami poniewaz jestes Ich bezposrednim potomkiem. Dla nich to jest zwyczajny swiat ale dla Ciebie jest juz magiczny…”

Wczesniej ja napisalam tej osobie, ze nie przypominam sobie abym slyszala o tym, ze Atlantyda znajduje sie w jakims osmym swiecie czwartego wymiaru, ale kojarzy mi sie ze snem… o Osmym Magicznym Zrodle…

Ponadto tego samego dnia zaczelam czytac swiezo nabyta ksiazke Ludwika Zajdlera pt ATLANTYDA i natknelam sie w niej na informacje, ktore mna doslownie wstrzasnely…

Założyłam wiec na uszy słuchawki, wlaczyłam jedno z ulubionych nagrań, czyli Into the Deep z Instytutu Monroe (inne ulubione to Deep Journey) i juz po chwili poczułam jak moje eteryczne ciało dryfuje swobodnie poza obrebem ciała fizycznego, choc nie oddala sie zbytnio od niego.. przypominało to przyjemną, relaksujacą kąpiel… czyli to co tak bardzo lubie..

zaczelam tez widziec cos w rodzaju bardzo cieniutkiej, przezroczystej membrany, a za nia pewne obrazy, choc tylko niektore migawki wydawaly sie byc dobrze widoczne..

W pewnym momencie membrana przestala przykuwac moja uwage i wtedy ujrzałam wypełniony przejrzysta wodą tunel.. a na jego końcu wrota.. tym razem jednak otwarte.. jakby ruchome.. zapraszające.. już chciałam popłynąć w ich kierunku, ale jakby coś mnie przytrzymywalo.. znów ta fizyczna blokada.. teraz jednak.. na dobre powiazałam ją z Atlantydą…

I wtedy usłyszałam wewnętrzny głos mówiący abym zaczęła oddychać splotem słonecznym.

(przypomnial mi sie Stone, czyli znaleziony przeze mnie w Dolinie Krolow tzw. Kamien Faraonow)

juz po kilku oddechach zaczełam odczuwać, że doslownie z mojego brzucha zaczyna cos sie wydobywać.. rosnąć i rosnąć.. az w końcu moim (niefizycznym) oczom ukazał się prawdziwy wulkan, który w pewnym momencie.. eksplodował.. wyrzucając z siebie w powietrze.. ognistą fontannę..

usłyszałam siebie samą krzyczącą:

Haleakala!

i coraz glośniej

Haleakala!! Haleakala!!! Haleakala!!!!

…………

dzieki temu wiem, że chodziło własnie o to miejsce, choć jeszcze nie wiem dlaczego o nie…

W pewnym momencie wszystko ucichło, a na miejscu wulkanu zaczeła sie tworzyć PIRAMIDA.. odczuwalam niemal fizycznie jej ciężar..

zwróciłam uwagę na to, że piramida jest raczej schodkowa i ma od góry otwarty właz, z którym połączony jest wewnętrzny szyb..

już po tym doświadczeniu zaczełam się zastanawiac przede wszystkim nad tym dlaczego tak bardzo krzyczałam owo Haleakala… wiedziałam, ze jest na Ziemi wulkan o takiej własnie nazwie i że znajduje sie gdzieś na Hawajach, chyba na Maui.. jakie było jednak moje zdziwienie kiedy dowiedziałam się, że:

nazwa Haleakalā pochodzi od hawajskiego słowa oznaczającego „dom Słońca”, i że według lokalnej legendy heros Maui uwięził tu Słońce aby wydłużyć dzień…

M-06 Haleakala Sunrise Web-LG

źródło obrazka:
http://www.hawaiianphotos.net/detail.aspx?ID=11

Dlaczego zamiast do Atlantydy ‚dotarłam’ do Haleakali?

choc własciwie to ona sama wynurzyła się.. ze mnie…

cdn…

source:

http://liviaether.blog.onet.pl/2010/11/22/haleakala-w-drodze-na-atlantyde/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s