Cudowne Centrum Uzdrowień ze Snu

Postanowiłam w tym momencie przypomnieć ten sen ponieważ poczułam, że brakuje go na blogu, a ponadto nabrał dla mnie teraz nowego znaczenia w związku z pewną cudowną wizją, którą miałam dosłownie przed chwilką.. Ujrzałam w niej, że miejsce do którego się wkrótce przeprowadzam będzie tak jakby łącznikiem pomiędzy Gaja Garden, a miejsce, które bardzo przypomina to ze snu..

notka z 4 grudnia 2007

Wczoraj w nocy znalazłam się w pewnym cudownym miejscu. Początkowo nie miałam świadomości, że śnię, ale po chwili ktoś kto mnie przywitał powiedział żebym postarała się dobrze zapamiętać to co zobaczę. Znajdowałam się w czymś w rodzaju SPA, ale o wiele bardziej niezwykłym niż te, które znajdują się na Ziemi… Wszystko było wykonane z nieco innych, subtelniejszych materiałów, a skóra ludzi których tam spotykałam była lekko złocista i emanowała przyjemnym zapachem… w ogóle wszystko cudownie pachniało, a wśród tych esencji wyczuwałam jedną z moich ulubionych – zapach kwitnących jabłoni… za oknami (bez szyb) rozciągał się piękny, wręcz baśniowy ogród, o takim bogactwie roślin, że aż  z wrażenia zapierało dech… tak, wszystko było tutaj wspaniałe, niezwykłe, choć jednocześnie bardzo znajome..  jak w domu… Czułam się tutaj cudownie, promiennie, lekko, fruwająco.. I wtedy zobaczyłam jak uzdrawia się w tym miejscu różne istoty za pomocą światła, dźwięku, barw i zapachów, a także wody i generalnie energii… Przyglądałam się temu wszystkiemu z ogromną fascynacją i radością… Aż nagle ujrzałam w jednym z pomieszczeń coś dzięki czemu wszystko stało się dla mnie jasne… ależ tak… jestem u siebie… to ja stworzyłam to miejsce i to nie sen…

dream1